wozkowa81 08.09.12, 18:17 Pani Natalio! No, nie ma Pani racji. Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
bekessy Spór o tożsamość polskiej kobiecości. Coś ty wó... 08.09.12, 18:20 A panna Natalia ma już dzieci? Czy na razie zna sprawę tylko z jednej strony? Odpowiedz Link Zgłoś
nie_czytaj_tego nuuuda 08.09.12, 18:39 Sztuczny problem, który wywołał sztuczną dyskusję Odpowiedz Link Zgłoś
polujacy_na_kaczki Re: Spór o tożsamość polskiej kobiecości. Coś ty 08.09.12, 21:33 bekessy napisał: > A panna Natalia ma już dzieci? Czy na razie zna sprawę tylko z jednej strony? Bo, oczywiście, jeśli dzieci nie ma, to nie ma też prawa się wypowiadać. I to jest właśnie typowa postawa "wózkowych". Jak nie masz dzieci, to się zamknij, bo na niczym się nie znasz. Problem w tym, że "wózkowe" znają się tylko na dzieciach. I to raczej tylko na rodzeniu, bo na wychowaniu już niekoniecznie. Odpowiedz Link Zgłoś
myslacyszaryczlowiek1 Re: Spór o tożsamość polskiej kobiecości. Coś ty 09.09.12, 00:00 Największymi ekspertami od dzieci, których poznałem to ci bezdzietni. Największymi ekspertami, psychologami od małżeństw to po paru rozwodach, lub stare panny, oj teraz to się mówi singielki. Odpowiedz Link Zgłoś
ichi51e Re: Spór o tożsamość polskiej kobiecości. Coś ty 09.09.12, 10:01 Wszystko super tylko dlaczego kobieta ktora jest niedospana, nie miala czasu nawet sie umyc (zla organizacja of course) jest wsciekala na siebie i dziecko bo karmienie to nie bajka i przez 60% swojego czasu balansuje na progu depresji ma akurat dawac przyklad otwartosci umyslu? Odpowiedz Link Zgłoś
ewa_2012 Re: Spór o tożsamość polskiej kobiecości. Coś ty 09.09.12, 12:12 ichi51e napisała: > Wszystko super tylko dlaczego kobieta ktora jest niedospana, nie miala czasu na > wet sie umyc (zla organizacja of course) jest wsciekala na siebie i dziecko bo > karmienie to nie bajka i przez 60% swojego czasu balansuje na progu depresji ma > akurat dawac przyklad otwartosci umyslu? Otóż to! Pan profesor nie jest w stanie wyobrazić tego stanu, podobnie jak każdy, kto tego nie przeżył. I matkom potrzebne jest wsparcie od wszystkich dookoła, bo nikt nas nie przygotował do takiej sytuacji, to nas powala i balansujemy ... dobrze powiedziane! Odpowiedz Link Zgłoś
polujacy_na_kaczki Re: Spór o tożsamość polskiej kobiecości. Coś ty 09.09.12, 16:15 myslacyszaryczlowiek1 napisał: > Największymi ekspertami od dzieci, których poznałem to ci bezdzietni. > Największymi ekspertami, psychologami od małżeństw to po paru rozwodach, lub > stare panny, oj teraz to się mówi singielki. Czasem z zewnątrz widać o wiele więcej. Zwłaszcza, jeśli "ci wewnątrz" nie mają najmniejszej ochoty dostrzec swoich wad. Ale nie o to chodzi, że ktokolwiek bezdzietny chce uczyć metod wychowawczych, ale o to, że niektórym matkom wydaje się, że skoro już urodziły dziecko (zazwyczaj pierwsze, które obecnie ma kilka miesięcy) to są ekspertkami w tej dziedzinie. I że wszyscy muszą im ustępować. Bo przecież to normalne, że dziecko płacze (w pociągu czy autobusie to nie do zniesienia), krzyczy, kopie w fotel itd. Może i normalne, ale kiedyś normalne było, że matka nieznośne, niegrzeczne dziecko doprowadzała do porządku. A teraz niektórym się po prostu nie chce. W końcu ich dziecko nie ma prawa nikomu przeszkadzać. Bo jest ich. I cały świat musi siępodporządkować, wykazać zrozumieniem itd. Odpowiedz Link Zgłoś
mein-teil Re: Spór o tożsamość polskiej kobiecości. Coś ty 09.09.12, 18:07 Oj, czepiasz się. a to,że największymi ekspertami od sexu są celibatariusze jakoś nikomu nie przeszkadza... Odpowiedz Link Zgłoś
wozkowa81 Spór o tożsamość polskiej kobiecości. Coś ty wó... 08.09.12, 18:22 "Są kobiety, które uważają, że za urodzenie dziecka należy im się immunitet chroniący przed krytyką." Nie ma problemu tak zdefiniowanej grupy kobiet. Osobiście, nie znam żadnej takiej. Państwo stworzyli problem i z nim walczą. Jak rozmowa z lustrem. Gratulacje! Odpowiedz Link Zgłoś
ciuciumorales Re: Spór o tożsamość polskiej kobiecości. Coś ty 08.09.12, 18:30 To calkiem normalne wsrod naszych "dziennikarzy". Nie ma o czym pisac? Co za problem. Rzeczywisrosc to my tworzymy. Szkoda nawet czytac te wypociny. Tez sie zastanawialem, czy Pani Waloch ma dzieci czy tylko kariere. Odpowiedz Link Zgłoś
bq Re: Spór o tożsamość polskiej kobiecości. Coś ty 08.09.12, 18:59 Tyko karierę. Odpowiedz Link Zgłoś
ka-mi-la789 Re: Spór o tożsamość polskiej kobiecości. Coś ty 08.09.12, 18:57 > Nie ma problemu tak zdefiniowanej grupy kobiet. Osobiście, nie znam żadnej takiej. Indianie nie istnieją. Osobiście nie znam żadnego Indianina. Odpowiedz Link Zgłoś
vfib Re: Spór o tożsamość polskiej kobiecości. Coś ty 08.09.12, 19:03 Widać rzadko bywasz w regionach, gdzie ich się trochę ostało. Matki są znacznie częściej spotykane pod każdą szerokością geograficzną. Ba śmiem twierdzić, że każdy zna jakąś, na przykład niektórzy swoją. Odpowiedz Link Zgłoś
wozkowa81 Re: Spór o tożsamość polskiej kobiecości. Coś ty 08.09.12, 19:08 ka-mi-la789 napisała: > > Nie ma problemu tak zdefiniowanej grupy kobiet. Osobiście, nie znam żadne > j takiej. > > Indianie nie istnieją. Osobiście nie znam żadnego Indianina. hehe, ja używam wersji z Oceanem Spokojnym:) Kamilo, nie zrozumiałaś: Moim zdaniem nie ma problemu tak zdefiniowanej grupy kobiet, a osobiście to nie znam żadnej.:) Odpowiedz Link Zgłoś
ka-mi-la789 Re: Spór o tożsamość polskiej kobiecości. Coś ty 08.09.12, 19:14 Co to znaczy: nie ma problemu? Nie istnieją (czego dowodem ma być, że żadnej takiej nie znasz) czy nie są uciążliwe dla otoczenia (czego dowodem ma być, że żadnej takiej nie znasz)? Odpowiedz Link Zgłoś
wozkowa81 Re: Spór o tożsamość polskiej kobiecości. Coś ty 08.09.12, 19:17 ka-mi-la789 napisała: > Co to znaczy: nie ma problemu? Nie istnieją (czego dowodem ma być, że żadnej ta > kiej nie znasz) czy nie są uciążliwe dla otoczenia (czego dowodem ma być, że ża > dnej takiej nie znasz)? To, że nie znam, to oczywiście żaden rozstrzygający dowód. To podzielenie się obserwacjami:) Odpowiedz Link Zgłoś
sueellen Re: Spór o tożsamość polskiej kobiecości. Coś ty 08.09.12, 19:43 Bo kobiety o których piszą "państwo redaktory" są jak Yeti. Wszyscy JUŻ wiedzą, że istnieją, ale nikt ich jeszcze nie widział :) Odpowiedz Link Zgłoś
lia.13 Re: Spór o tożsamość polskiej kobiecości. Coś ty 08.09.12, 22:26 A ja znam takie. Jedną z nich mam nawet bardzo blisko w rodzinie, więc dokładnie mogę opisać jak to wygląda ;). Jak się zachowuje? W czasie ciąży notorycznie siedziała na L4, choć na zakupach biła mnie-osobę nie w ciąży, zdrową na ciele na głowę, tzn. mnie nogi odpadały i błagałam "kończymy już Waćpani", na co ona, że jeszcze do jednego sklepu musimy wejść. Po porodzie oczywiście nie wróciła do pracy, bo się spełnia jako matka, choć w chacie syf niemiłosierny, "bo ona przy dziecku to nic nie może zrobić". Co drugi dzień dziecko albo podrzuca babci albo jedzie po mamusię i przywozi ją do siebie, "bo ona musi mieć chwilę dla siebie". Oczywiście mamusi swojej nie odwozi do jej domu bo 1. po co, niech siedzi jak najdłużej i dzieckiem się zajmuje i 2. szkoda pieniędzy na paliwo - nie stać mnie, skoro po porodzie nie wróciłam do pracy. Odpowiedz Link Zgłoś
polujacy_na_kaczki Re: Spór o tożsamość polskiej kobiecości. Coś ty 08.09.12, 21:36 wozkowa81 napisała: > ka-mi-la789 napisała: > > > > Nie ma problemu tak zdefiniowanej grupy kobiet. Osobiście, nie znam > żadne > > j takiej. > > > > Indianie nie istnieją. Osobiście nie znam żadnego Indianina. > > hehe, ja używam wersji z Oceanem Spokojnym:) Kamilo, nie zrozumiałaś: > Moim zdaniem nie ma problemu tak zdefiniowanej grupy kobiet, a osobiście to nie > znam żadnej.:) Ostatnio trafiła mi się taka w kolejce. Wepchnęła się przede mnie, a kiedy zwróciłem uwagę fuknęła, że ma dziecko i się spieszy. Odpowiedziałem, że to nie moje dziecko i nie mój problem. Jak się chce mieć dzieci, to trzeba umieć sobie poradzić z utrudnieniami w życiu spowodowanymi przez dzieci Odpowiedz Link Zgłoś
shappey Re: Spór o tożsamość polskiej kobiecości. Coś ty 08.09.12, 23:49 No właśnie. Dlaczego combo pt. "mam dziecko i się spieszę" ma być przepustką na początek kolejki? Wielu ludzi ma dzieci. Prawie wszyscy się gdzieś spieszą. I co ma piernik do wiatraka? Odpowiedz Link Zgłoś
jakw Re: Spór o tożsamość polskiej kobiecości. Coś ty 09.09.12, 11:09 A mi jakiś czas temu trafił się starszy pan, który koniecznie chciał wyminąć mnie w kolejce do kasy. Bo ja mam cały wózek wózek towaru a on tylko "podstawowe artykuły i jest emerytem". Te podstawowe artykuły to był litr C2H50H i czteropak jakiegoś piwa. Mam się czepiać wszystkich emerytów? Odpowiedz Link Zgłoś
polujacy_na_kaczki Re: Spór o tożsamość polskiej kobiecości. Coś ty 10.09.12, 04:21 jakw napisała: > A mi jakiś czas temu trafił się starszy pan, który koniecznie chciał wyminąć mn > ie w kolejce do kasy. Bo ja mam cały wózek wózek towaru a on tylko "podstawowe > artykuły i jest emerytem". Te podstawowe artykuły to był litr C2H50H i czteropa > k jakiegoś piwa. Mam się czepiać wszystkich emerytów? A czy ja się czepiam WSZYSTKICH młodych matek? Nie, tylko "wózkowych"- specyficznej grupy wyjątkowo egocentrycznych i roszczeniowych młodych matek bez wykształcenia, bez ambicji i celu w życiu (prócz prokreacji jak, nie przymierzając, krowy). Inna sprawa, że rozumiem, że matka małego dziecka może się czasem spieszyć. Ale w takiej sytuacji należy poprosić o przepuszczenie w kolejce, a nie włazić ja na swoje miejsce z pretensją, że w ogóle raczy jej ktoś zwrócić uwagę. Odpowiedz Link Zgłoś
pannamarianna777 Re: Spór o tożsamość polskiej kobiecości. Coś ty 08.09.12, 19:30 Dobre!!!! Odpowiedz Link Zgłoś
wlomat1 Świętymi krowami są tylko homoseksualiści 08.09.12, 22:27 No i lesbijki. A nie kobiety po urodzeniu dziecka. Z nimi jako jednostkami politycznie niepoprawnymi rozpoczyna się właśnie kolejną walkę. Jak swego czasu ze stonką >!>!>!>!>!>!>!>! Odpowiedz Link Zgłoś
maritt.g Spór o tożsamość polskiej kobiecości. Coś ty wó... 08.09.12, 18:34 Nie spotkałam się wśród kobiet z wózkami z takimi zachowaniami, jak pan profesor opisuje. Problem jakiś wydumany albo profesor przewrażliwiony. Albo naprawdę nie lubi kobiet z dziećmi. Pewnie ze czarne owce mogą się zdarzyć, ale żeby z taką nienawiścią o nich pisać? ------ Haвoштa мнe xaлaдзiльнiк, кaлi я нe кyрy?... Odpowiedz Link Zgłoś
polujacy_na_kaczki Re: Spór o tożsamość polskiej kobiecości. Coś ty 08.09.12, 21:38 maritt.g napisała: > Nie spotkałam się wśród kobiet z wózkami z takimi zachowaniami, jak pan profeso > r opisuje. Problem jakiś wydumany albo profesor przewrażliwiony. Albo naprawdę > nie lubi kobiet z dziećmi. Pewnie ze czarne owce mogą się zdarzyć, ale żeby z t > aką nienawiścią o nich pisać? > ------ > Haвoштa мнe xaлaдзiлn > 0;нiк, кaлi я нe кyрy?... Są mniejszością, ale są. Na miejscu profesora nie czepiałbym się jednak faktu, że po urodzeniu dziecka przestają się rozwijać. Bo nigdy się nie rozwijały. To zazwyczaj proste kobiety. Nie osiągają w życiu niczego, prócz urodzenia potomstwa. Dla tego oczekują, że za to zostaną docenione. A skoro ojciec dziecka nie docenia, to próbują to wymóc na społeczeństwie. Odpowiedz Link Zgłoś
bromba_bez_glusia Re: Spór o tożsamość polskiej kobiecości. Coś ty 08.09.12, 18:36 A jakieś argumenty że nie ma racji? Czy po prostu nie ma racji, bo tak, a ja mam dziecko? Odpowiedz Link Zgłoś
para-lela Re: Spór o tożsamość polskiej kobiecości. Coś ty 08.09.12, 18:40 nie ma dziecka wiec się mądrzy, widać po jej bredzeniu że nie ma pojęcia, tak samo jak ten starszy pan. Odpowiedz Link Zgłoś
bromba_bez_glusia Re: Spór o tożsamość polskiej kobiecości. Coś ty 08.09.12, 18:43 Ja to pytanie zadałam wózkowej81, nie redaktorce. Natalia Waloch podaje argumenty, tak samo jak Mikołejko. Wózkowa nie raczyła. Odpowiedz Link Zgłoś
ciuciumorales Re: Spór o tożsamość polskiej kobiecości. Coś ty 08.09.12, 20:35 Argumenty??? O czym ty piszesz? Odpowiedz Link Zgłoś
bromba_bez_glusia Re: Spór o tożsamość polskiej kobiecości. Coś ty 08.09.12, 21:49 Służę definicją: pl.wikipedia.org/wiki/Argument_%28retoryka%29 Wg mnie Mikołejko i pani redaktor jasno i wyraźnie napisali o co im biega. Zaś argumenty drugiej strony: -wózkowe nie istnieją, bo inna wózkowa ich nie widziała..w życiu -wózkowe są chamskie, bo chodniki mają wysokie krawężniki a w sklepach są wąskie alejki i ona się nie usunie -wózkowej należy się szacunek od wszystkich ludzi bo urodziła i już -ty nie masz dziecka, życia nie znasz, więc się zamknij Pominęłam coś? Odpowiedz Link Zgłoś
policjawkrainieczarow Re: Spór o tożsamość polskiej kobiecości. Coś ty 08.09.12, 21:58 Nie tyle pominęłaś, ile poprzekręcałaś. To, że chodniki są zawalone samochodami i maja wysokie krawężniki, osoba bez wózka ma znacznie większe pole manewru niż wózkowa, a alejki w sklepach wąskie, to jest fakt. Z tego powodu niewózkowym zdarza się zatarasowac drogę, jako i im sie tarasuje. Z tego powodu, a nie dlatego, ze są chamskie. Odpowiedz Link Zgłoś
bromba_bez_glusia Re: Spór o tożsamość polskiej kobiecości. Coś ty 08.09.12, 22:12 I to tłumaczy wjeżdżanie z furią we mnie wózkiem w Rossmannie? Tłumaczy to strzelenie focha jak poproszę dwie wózkowe idące szpalerem o przepuszczenie mnie na chodniku? Albo mój hit: matka z niemowlakiem w ogródku piwnym po godzinie 21 żądająca zgaszenia papierosa bo fasolce szkodzi. Czy to ja i Mikołejko budowaliśmy te sklepy i chodniki żeby się na nas wyżywać? Odpowiedz Link Zgłoś
policjawkrainieczarow Re: Spór o tożsamość polskiej kobiecości. Coś ty 08.09.12, 22:21 Albo mój hit: matka z niemowlakiem w ogródku piwnym po godzinie 21 ż > ądająca zgaszenia papierosa bo fasolce szkodzi. yyyyy agdyby ten dym lecial na osobe bezwózkową, której by to przeszkadzało i dała temu wyraz, to byłoby OK? (tak, dym papierosowy przeszkadza nie tylko fasolinkom...). > Czy to ja i Mikołejko budowaliśmy te sklepy i chodniki żeby się na nas wyżywać? nieno, skąd, to WÓZKOWE budowały, zeby się móc wyzywac na tobie i mikołejce. Odpowiedz Link Zgłoś
bromba_bez_glusia Re: Spór o tożsamość polskiej kobiecości. Coś ty 08.09.12, 22:32 Nie manipuluj. Dziecka kilkumiesięcznego nie miało być prawa późnym wieczorem w knajpie gdzie się pije i pali.Gdyby przeszkadzało to osobie dorosłej poradziłabym udanie się do wnętrza knajpy gdzie palić nie wolno. Aaa, czyli jak coś mi przeszkadza a sama tego nie stworzyłam to mogę wyżyć się na pierwszej przypadkowej osobie? No tak, tylko ja będę zwykłym chamem a nie poszkodowaną przez system Matką-Polką. Odpowiedz Link Zgłoś
lia.13 Re: Spór o tożsamość polskiej kobiecości. Coś ty 08.09.12, 22:34 w ogródku piwnym można palić czy się to matce z fasolka podoba czy nie. Jeśli byłaby to "bez fasolki" to też musiałaby to zaakceptować. Tyle, że na tym właśnie polega różnica - osoba nie będąc w ciąży nie wpadnie na tak absurdalne życzenie, a po prostu usiądzie w strefie bez papierosa. Zaś "wózkowa" będzie oczekiwać, ze cały świat dostosuje się do niej i jej potrzeb. > > Czy to ja i Mikołejko budowaliśmy te sklepy i chodniki żeby się na nas wy > żywać? Nie, oczywiście, że to nie wy budowałyście, ale to nie oznacza, że macie nam skrobać marchewki i taranować tyłki. Języków nikt Wam nie amputował i można powiedzieć "przepraszam" by przejść. Jak mnie się spieszy to tak robię - mówię "przepraszam" - osoba się usuwa - wymijam i przechodzę. Nie rozpycham się łokciami "bo przejście jest za wąskie". Odpowiedz Link Zgłoś
policjawkrainieczarow Re: Spór o tożsamość polskiej kobiecości. Coś ty 09.09.12, 00:12 lia.13 napisała: > w ogródku piwnym można palić czy się to matce z fasolka podoba czy nie. Tak, palić mozna. Ja może zyje na jakiejs obcej planecie, ale - ja sama nie palę i jesli jestem w towarzystwie palących znajomych, to ONI SAMI zapalając papierosa starają się siąśc tak, żeby dym na mnei nie leciał. Tyle, że na tym właśni > e polega różnica - osoba nie będąc w ciąży nie wpadnie na tak absurdalne życzen > ie, a po prostu usiądzie w strefie bez papierosa. w praktyce to będzie tak: albo wózkowa (która sama przeciez chyba w tym ogródku nie siedzi) poprosi swoje towarzystwo, żeby przejśc do strefy bez papierosa (i bedzie, że roszczeniowa, bo ekipa musi siadac tam, gdzie jej pasuje), albo sie dostosuje, ale jeśli papierosów nie lubi, to jakoś zareaguje. To, że wolno tam palic, nei znaczy, ze trzeba. > Nie, oczywiście, że to nie wy budowałyście, ale to nie oznacza, że macie nam sk > robać marchewki i taranować tyłki. nie przypominam sobie, żebym ci coś taranowała. > Języków nikt Wam nie amputował i można powie > dzieć "przepraszam" by przejść. nam? Odpowiedz Link Zgłoś
bromba_bez_glusia Re: Spór o tożsamość polskiej kobiecości. Coś ty 09.09.12, 00:44 Jeszcze raz opiszę warunki: -knajpa, raczej speluniasta niż wytworna. Godzina po 21. Ludzie piją i palą w ogródku piwnym. Niektórzy już nieźle dziabnięci. -wchodzi Ona. Dziecko śpi w chuście ze znajomymi, wiek ze 2 miesiące. -robi grandę że ludzie palą. I ty mi mówisz że ja mam się do jej widzimisie dostosować? Przecież do jasnej cholerki łażenie z niemowlęciem po knajpach kwalifikuje się do opieki społecznej! Dziecka tam nie miało prawa być! To może ja jutro pójdę do kawiarni"dziecio-friendly", walne sie na te misie i pajacyki, zażądam wódki i zapalę papierosa? Odpowiedz Link Zgłoś
bromba_bez_glusia Re: Spór o tożsamość polskiej kobiecości. Coś ty 09.09.12, 00:45 Tfu, dziecko nie śpi ze znajomymi w chuście:) Ona wchodzi ze znajomymi;) Odpowiedz Link Zgłoś
policjawkrainieczarow Re: Spór o tożsamość polskiej kobiecości. Coś ty 09.09.12, 01:29 > -robi grandę że ludzie palą. > I ty mi mówisz że ja mam się do jej widzimisie dostosować? Nie mowie, ze masz sie dostosowac, tylko mowie, ze [matka w Polsce] czego by nie zrobila, bedzie zle i ktos bedzie miec pretensje. Odpowiedz Link Zgłoś
ojoj2 Re: Spór o tożsamość polskiej kobiecości. Coś ty 09.09.12, 08:01 Mam małe dziecko i chciałam się skonsultować z ekspertami, których jak widzę bardzo dużo na forum, bo nie wiem: Czy jeżeli: - mam małe dziecko i żadnej babci w obwodzie, która może się dzieckiem wieczorem zająć - jest ładna pogoda, ciepło, nie pada - dziecko w zasadzie śpi całą dobę z przerwami na jedzenie, sikanie i kupę i jest mu bez różnicy czy jest 8 rano czy 21 To czy ja mogę wyjść wieczorem z mężem i znajomymi do miasta i siąść z dzieckiem w ogródku przy knajpie w której się pije piwo i wódkę (sama nie pije, bo jeszcze karmię) czy powinnam zostać w domu aż dziecko będzie na tyle duże, że samo w domu zostanie? No i drugie pytanie: czy jak dziecko się obudzi w tej knajpie czy na spacerze na który poszłam, czy ja mogę dyskretnie się odwrócić (jeśli znajomym to nie przeszkadza), przewiesić pieluchę tetrową przez ramię i dziecko nakarmić czy muszę jechać to zrobić do domu? I trzecie: czy jak karmię i nie mam samochodu a dziecko je średnio co godzinę to czy mogę przy okazji spaceru zrobić zakupy do Galerii Handlowej z mężem i dzieckiem? On czeka ja robię zakupy a jak się dziecko obudzi to mnie woła, żebym nakarmiła, czy powinnam w domu zrobić zapas odciągniętego mleka, bo dziecka po galeriach ciągać nie można? Serio pytam, bo nie chce żeby mi opieka społeczna dziecko odebrała. Odpowiedz Link Zgłoś
kontest_two Re: Spór o tożsamość polskiej kobiecości. Coś ty 09.09.12, 09:07 droga Pani (?) ojoj2, dorosłę życie polega na wyrzeczeniach i kompromisach. Już kiedyś śpiewali o tym The Rolling Stones: "You can't always get what You want". Przykład z knajpą jest typową sytuacją kolizji dóbr: dobra dziecka z jednej strony i Pani infantylnej potrzeby rozerwania się. W atmosferze mocno nasyconej dymem tytoniowym. Droga Pani (a może drogie dziecko ?) odpowiedzialna, świadoma swoje roli matka takich pytań nie zadaje i nie ma takich dylematów. Proszę napisać kolejny post na ten temat, jak Pani wydorośleje. Odpowiedz Link Zgłoś
policjawkrainieczarow Re: Spór o tożsamość polskiej kobiecości. Coś ty 09.09.12, 14:50 Przykład z knajpą je > st typową sytuacją kolizji dóbr: dobra dziecka z jednej strony i Pani infantyln > ej potrzeby rozerwania się. Rozumiem, że potrzeba innych ludzi wypicia piwka i zapalenai papierosa w ogrodku jest nieporównalnie ważniejsza. Nie, nie bronie im. TYlko dlaczego ich potzeba ma byc normalna, a matki infantylna? > W atmosferze mocno nasyconej dymem tytoniowym. Jesli to jest ogrodek kawiarniany, to atmosfera nie jest mocno nasycona. jesli jest mocno nasycona, to to jest jakies wnetrze i chyba ktos lamie prawo i raczej nie jest to matka dziecku. Odpowiedz Link Zgłoś
kontest_two Re: Spór o tożsamość polskiej kobiecości. Coś ty 09.09.12, 17:05 Odwracasz kota ogonem. Nie wiem czy potrzeba wypicia piwa i wypalenia papierosa (sam nie palę, przejeżdżam ok. 500 km tygodniowo na rowerze) jest ważniejsza od potrzeb tej pani. Potrzeba picia piwa i palenia papierosów po prostu pasuje do ogródka piwnego. Ci piwosze nie przyszli z papierosami i piwem do żłobka o 10 rano. Infantylne w zachowaniu tej pani jest to, że ona MUSI, nie zważając na okoliczności, być z niemowlakiem o 9 wieczorem w takim miejscu i jeszcze rozstawiać wszystkich po ścianach. Kilkanaście lat temu, kiedy ja i moja żona mieliśmy małe dzieci, nie mieliśmy takich dylematów w oczywistych sytuacjach. Odpowiedz Link Zgłoś
policjawkrainieczarow Re: Spór o tożsamość polskiej kobiecości. Coś ty 10.09.12, 17:09 kontest_two napisał: > Odwracasz kota ogonem. Nie wiem czy potrzeba wypicia piwa i wypalenia papierosa > (sam nie palę, przejeżdżam ok. 500 km tygodniowo na rowerze) jest ważniejsza o > d potrzeb tej pani. To cie oswiece: nie jest i nei ma żadnego powodu, żeby była. > Infantylne w zachowaniu tej pani jest to, że ona MUSI, nie zważając na okolicz > ności, być z niemowlakiem o 9 wieczorem w takim miejscu i jeszcze rozstawiać ws > zystkich po ścianach. Rozumiem, że znasz dokladnie okoliczności, które ją w tamto miejsce o takiej porze zaprowadzily. FYI, dla tak malego dziecka to jest wsjo rawno, czy to jest 9 rano czy 9 wieczorem, bo zyje w dwugodzinnym rytmie jedzenie-spanie-pielucha. Jesli kolkowe, to ryk-jedenie-ryk-spanie-ryk--sranie-ryk-ryk-czy wspomnialam o ryku?-ryk-na odmiane ryk-jedzenie-ryk itd. Byc moze to byla pierwsza chwila dla tej pani od tygodnia, w ktorej mogla sobie na chwile odpoczac w towarzystwie doroslych, nieryczacych ludzi. I jej sie odpoczynek i relaks nalezy jak psu buda, a dziecka przeciez nei zahibernuje natenczas. Odpowiedz Link Zgłoś
bromba_bez_glusia Re: Spór o tożsamość polskiej kobiecości. Coś ty 09.09.12, 12:54 A czemu ja nie mogę iść do Bawilandii czy innego miejsca gdzie się dzieci bawią i wyjąć fajke i zapalić? No dlaczego? Bo ja chceeeee!!!I już! Masz kurde tysiące miejsc gdzie się nie pali. Wewnątrz każdego pubu baru restauracji. W ogródkach kawiarni "dla matek z dziećmi". Nie, ty i tobie podobne musicie leźć do ogródka pubu,j jednym z niewielu miejsc gdzie jeszcze można palić. Po cholerę się pytam?Musisz akurat tam dziecko targać? Tak, to się kwalifikuje do opieki społecznej, jako narażanie zdrowia dziecka. Odpowiedz Link Zgłoś
policjawkrainieczarow Re: Spór o tożsamość polskiej kobiecości. Coś ty 09.09.12, 14:55 > Masz kurde tysiące miejsc gdzie się nie pali. Wewnątrz każdego pubu baru restau > racji. Uhm. I wtedy będzie, że się pcha z wózkiem między stolikami a może się też zdarzyć, że bezczelnie, jak na wózkarę przystało, poprosi kogos, żeby przesunął krzesło czy coś. > W ogródkach kawiarni "dla matek z dziećmi". Gdzie takie są? Odpowiedz Link Zgłoś
bromba_bez_glusia Re: Spór o tożsamość polskiej kobiecości. Coś ty 09.09.12, 15:33 W Warszawie. Pierwsze z brzegu: gogaga.pl/?mod=locals&id=814 Odpowiedz Link Zgłoś
ojoj2 Re: Spór o tożsamość polskiej kobiecości. Coś ty 09.09.12, 18:50 Hmm, nie widziałam jeszcze ogródka przesyconego dymem, ale ja rzadko wychodzę więc może coś mnie ominęło. A wolę siąść w ogródku także wtedy jak jestem sama. Bo miejsca dla niepalących w pomieszczeniu często były przez ostatnie 20 lat miejscami dla palących i nadal w nich śmierdzi fajkami. A nieraz są tak połączone z miejscami dla palących, że dymu nie zatrzymują. A w Bawilandii pewnie obowiązuje zakaz palenia i to dlatego nie mogłabyś tam wyciągnąć fajki, a nie dlatego, że ci jakaś matka z dzieckiem zabrania. Ja ci nie bronię iść do Bawilandii tylko dlatego, że nie masz dziecka, a trochę jest tak, że ty mi zabraniasz siąść w tym ogródku, tylko dlatego, że dziecko mam. I przypominam, że to nie ja Cię poprosiłam o zgaszenie tej fajki. Pewnie bym się przesiadła, bo jeśli nie ma zakazu palenia to siadam tam na własną odpowiedzialność i jak uznaje, że na dziecko dym leci, to to dziecko jest najważniejsze a nie moja chęć posiedzenia ze znajomymi. I tyle w tym temacie. Odpowiedz Link Zgłoś
jakw Re: Spór o tożsamość polskiej kobiecości. Coś ty 09.09.12, 13:46 Jesteś pewna, że w tym ogródku ludzie mogli wogóle palić zgodnie z prawem? Odpowiedz Link Zgłoś
bromba_bez_glusia Re: Spór o tożsamość polskiej kobiecości. Coś ty 09.09.12, 13:55 Tak jestem, bo we wszystkich ogródkach można palić. Nie można palić wewnątrz. Odpowiedz Link Zgłoś
echtom Re: Spór o tożsamość polskiej kobiecości. Coś ty 08.09.12, 22:38 > I to tłumaczy wjeżdżanie z furią we mnie wózkiem w Rossmannie? Każdy widzi to, co chce zobaczyć. Dużo poruszam się po mieście i sklepach, a nikt we mnie "z furią" nie wjeżdża wózkiem. Podobnie nigdzie nie widzę tych odrażających, wywalonych karmiących cyców, o których ciągle czytam w necie. Może dlatego, że mam pozytywne podejście do macierzyństwa i życia w ogóle i nie robię z igły widły. Odpowiedz Link Zgłoś
bromba_bez_glusia Re: Spór o tożsamość polskiej kobiecości. Coś ty 08.09.12, 22:46 Aha. Czyli Mikołejko, Waloch, ja i część forumowiczów mamy jakieś projekcje nieistniejącej rzeczywistości. Jakaś zbiorowa psychoza czy coś takiego. Bo w rzeczywistości wszystkie matki są miłe, dbają o dzieci, zachowując wszystkie normy współżycia społecznego. Nawet te z Ząbkowskiej i Brzeskiej w Warszawie. Odpowiedz Link Zgłoś
echtom Re: Spór o tożsamość polskiej kobiecości. Coś ty 08.09.12, 23:07 > Czyli Mikołejko, Waloch, ja i część forumowiczów mamy jakieś projekcje nieistniejącej rzeczywistości. Dokładnie tak. Rozdmuchujecie marginalne epizody do jakiegoś narodowego problemu. Jak wspomniałam - kwestia nastawienia. Jeżeli ktoś jest naładowany wstrętem do macierzyństwa, wszędzie będą mu się zwidywać te szarżujące wózki i wywalone cyce, których normalni ludzie nie zauważają. Btw. co porządni, wykształceni, rozwijający się ludzie robią na Brzeskiej? Ja na swój gdański downtown się nie zapuszczam. A gdyby przypadkiem tak się zdarzyło, nie byłabym zszokowana, że widzę zjawiska, których raczej mogę się w takich miejscach spodziewać. Odpowiedz Link Zgłoś
bromba_bez_glusia Re: Spór o tożsamość polskiej kobiecości. Coś ty 08.09.12, 23:22 A może odwrotnie? Matki są tak ogłupione swoim macierzyństwem że nie zauważają innych ludzi? I w ramach źle pojętej solidarności będą się broniły, do pieluchy ostatniej? I jeszcze to insynuowanie wstrętu do macierzyństwa...Oczywiście, kto nas skrytykuje, nie lubi małych dzieciątek i to potwór. Ja nie mam nic ani do macierzyństwa ani do dzieci. Sama nie mam dzieci, ale mam mnóstwo matek w rodzinie, wśród znajomych. I są wśród nich w większości normalne matki o zdrowym podejściu oraz kilka kwok z roszczeniowym nastawieniem do życia. Je też mam wychwalać, bo jak nie to mi zasugerują niechęć do macierzyństwa? Ile razy ma tu jeszcze paść że nikt nie krytykuje matek w ogóle, ale to krytyka tej wnierwiającej zapatrzonej w siebie części? A na Brzeskiej jest świetna klinika od chorób gastrologicznych. Nie życzę, ale polecam jakby co. Odpowiedz Link Zgłoś
policjawkrainieczarow Re: Spór o tożsamość polskiej kobiecości. Coś ty 09.09.12, 00:15 bromba_bez_glusia napisała: > A może odwrotnie? Matki są tak ogłupione swoim macierzyństwem że nie zauważają > innych ludzi? A może zmęczone? Odpowiedz Link Zgłoś
makrama1 Re: Spór o tożsamość polskiej kobiecości. Coś ty 09.09.12, 18:05 bromba_bez_glusia napisała: > Ile razy ma tu jeszcze paść że nikt nie krytykuje matek w ogóle, ale to kryty > ka tej wnierwiającej zapatrzonej w siebie części? > > A na Brzeskiej jest świetna klinika od chorób gastrologicznych. Nie życzę, ale > polecam jakby co. Może to przez idiotyczne Panaprofesorowe określenie "wózkowe". "Wózkowa", czyli ta z wózkiem, czyli każda matka małego dziecka. Jak Pan Profesor chciał koniecznie nadać irytującej go grupie jakąś wspólną krótką nazwę, to mógł się lepiej postarać albo dać sobie spokój. Odpowiedz Link Zgłoś
shappey Re: Spór o tożsamość polskiej kobiecości. Coś ty 08.09.12, 23:53 Downtown nie oznacza zakazanej dzielnicy. Wręcz przeciwnie. Odpowiedz Link Zgłoś
echtom Re: Spór o tożsamość polskiej kobiecości. Coś ty 09.09.12, 00:05 Żart językowy - dosłowny przekład nazwy jednej z dzielnic. Mamy także Newport ;) Odpowiedz Link Zgłoś
shappey Re: Spór o tożsamość polskiej kobiecości. Coś ty 08.09.12, 23:53 A ja nie mogę do sklepu pójść, żeby wózkowa się nie przepychała z wózkiem, czy może lepiej - z wozem, bo wielkie toto jak mały samochód. I ona koniecznie musi w tą, wąską alejkę, najlepiej jak dużo ludzi stoi. A dziecko mimochodem ulewa z otworu gębowego lub butelki na ubrania w sklepie, bo mamusia musi popatrzeć. Odpowiedz Link Zgłoś
jakw Re: Spór o tożsamość polskiej kobiecości. Coś ty 09.09.12, 09:45 A nie przyszło ci do głowy, że zakupy ona też musi zrobić? A do kobiety masz pretensje, że alejka za wąska i że dużo ludzi w sklepie. To nie ten adresat. Odpowiedz Link Zgłoś
jakw Re: Spór o tożsamość polskiej kobiecości. Coś ty 09.09.12, 10:36 bromba_bez_glusia napisała: > Czy to ja i Mikołejko budowaliśmy te sklepy i chodniki żeby się na nas wyżywać? Te matki z wózkami też tych sklepów i chodników nie budowały, więc nie musicie wyżywać się na nich. Równie dobrze można mieć pretensje do starszej pani z laseczką, że za wolno idzie i zajmuje za dużo miejsca. Ona jest na pewno z założenia chamska, bo nie chce przyśpieszyć, i ty, śpiesząc się, musisz ją wymijać idąc po trawniku. Btw chodząc po trawniku też pewnie byłabyś uznana za chama. Za to z chamstwem nie ma pewnie nic wspólnego urzędnik, który pozwala na zostawienie 50 cm przejścia czy deweloper,który nie wpadł na to, żeby zbudować garaże. Odpowiedz Link Zgłoś
bromba_bez_glusia Re: Spór o tożsamość polskiej kobiecości. Coś ty 09.09.12, 13:00 Ok, dzięki za wyjaśnienie. Jak mnie jutro coś wkurzy co ode mnie nie zależy, np. za długo będzie czerwone światło, to puknę sobie jakiegoś rowerzystę na skrzyżowaniu i powiem "No sorry, ja tych świateł nie ustawiałam. Idź mniej pretensje do ZDMu". Taka analogia do matki po chamsku taranującej mnie wózkiem, bo alejka za wąska. Odpowiedz Link Zgłoś
echtom Re: Spór o tożsamość polskiej kobiecości. Coś ty 09.09.12, 13:12 > Taka analogia do matki po chamsku taranującej mnie wózkiem, bo alejka za wąska. A nie pomyślałaś tak zwyczajnie, logicznie, że Tobie łatwiej wycofać się z takiej alejki niż osobie z wózkiem? Odpowiedz Link Zgłoś
bromba_bez_glusia Re: Spór o tożsamość polskiej kobiecości. Coś ty 09.09.12, 13:32 Ale ja się z chęcią wycofam, jak mnie przeprosi. Trudno stojąc w tym przykładowym Rossmannie wybierając szampon mieć oczy z tyłu głowy, aby uskoczyć na widok wózko-tarana. Uwierz mi, ja sie staram jak najmniej ludziom zawadzać. A mi jeszcze coś innego do głowy przyszło...czy to nie jest problem szczególnie nasilony w Warszawie? Bo jak czytam te wypowiedzi krytykujące wózkowe, to często piszą to Warszawiacy (część kojarzę z forum Warszawa, część sama do tego nawiązuje). Mikołejko też pracuje i mieszka w Warszawie. Waloch też. Odpowiedz Link Zgłoś
echtom Re: Spór o tożsamość polskiej kobiecości. Coś ty 09.09.12, 14:42 > czy to nie jest problem szczególnie nasilony w Warszawie? Możliwe, widać na prowincji ludzie mniej nerwowi są - po obu stronach. Odpowiedz Link Zgłoś
jakw Re: Spór o tożsamość polskiej kobiecości. Coś ty 09.09.12, 13:39 Kiepska ta twoja analogia. Bo jeśli ruszasz na czerwonym świetle to podpadasz już pod taryfikator mandatów. Osoba idąca z wózkiem (czy jadąca na wózku, sytuacja dość podobna), choćby zajmowała całą dostępną szerokość chodnika - nie. Jeśli alejka jest zbyt wąska, żeby spokojnie zmieściła się i wózek, i osoba obok to przede wszystkim problemem jest brak miejsca. I ten brak miejsca jest całkiem powszechny, niestety. Koło mnie, wzdłuż ulicy, między samochodami a trawnikiem, na pozostałej szerokości chodnika mieści się normalny wózek i nie zostaje aż tyle miejsca, żeby ktokolwiek przeszedł bez problemu obok. W zimie, gdy dzieci bywały w wieku wózkowym, bywało jeszcze gorzej. Jedna z ważniejszych ulic miasta stołecznego : miejsce na chodniki zasadniczo jest - pod warunkiem, że nie ma zimy i nie przechodzimy w jakimś szczególnym miejscu, gdzie 2 osoby wymijają się z trudem (bo zaparkowane samochody). Odpowiedz Link Zgłoś
bromba_bez_glusia Re: Spór o tożsamość polskiej kobiecości. Coś ty 09.09.12, 13:50 Czy ty czytasz co ja napisałam? Ja nie mam pretensji że one zajmują alejkę, czy idą chodnikiem. Ja mam pretensję o chamskie wjeżdżanie we mnie wózkiem, bez uprzedzenia, bez przepraszam, często z dużą siłą. Ja mam pretensję o chodzenie z koleżankami wózkowymi obok siebie i nie reagowanie na moje przepraszam, tak że ja muszę dymać ulicą, albo trawnikiem. Ja mam pretensję o ustawianie tego wózka na całej szerokości alejki, choć jest miejsce aby ustawić go tak żeby i inni mogli przejść. Łapiesz teraz? A wjechanie we mnie z cała siła wózkiem albo jeżdżenie mi nim po nogach, też może podpadać pod kodeks karny, jako uszkodzenie ciała. Odpowiedz Link Zgłoś
policjawkrainieczarow Re: Spór o tożsamość polskiej kobiecości. Coś ty 09.09.12, 14:58 > A wjechanie we mnie z cała siła wózkiem albo jeżdżenie mi nim po nogach, też mo > że podpadać pod kodeks karny, jako uszkodzenie ciała. No rzeczywiście, to idź z tym na posterunek, należy się. Odpowiedz Link Zgłoś
bromba_bez_glusia Re: Spór o tożsamość polskiej kobiecości. Coś ty 09.09.12, 15:59 Jak mi uszkodzi jakąś cześć ciała nie omieszkam pójść. Odpowiedz Link Zgłoś
makrama1 Re: Spór o tożsamość polskiej kobiecości. Coś ty 09.09.12, 18:17 Ale chyba nie wszystkie matki z wózkami tak postępują, a zaryzykowałabym stwierdzenie, że nawet nie większość. A określenie "wózkowe" tak się ładnie zaczyna przyjmować i stygmatyzuje każdą matkę z wózkiem niestety. Odpowiedz Link Zgłoś
nehebet Re: Spór o tożsamość polskiej kobiecości. Coś ty 08.09.12, 18:49 no właśnie ma racje. zarówno ona jak i profesor. oboje piszą o pewnej grupie kobiet z dziećmi, żadne z nich nie stawia znaku równości matka="wózkowa" osobiście znam przynajmniej 3 kobiety, które tak właśnie postępują - urodziłam więc mi się należy. owszem, kobieta z dzieckiem ma wiele przywilei. wiele powinna mieć a nie ma. ale nie ma przywileju na to, żeby z tego powodu cały świat kłaniał im się w pas. wysokość krawężnika, albo becikowego nie zwalnia jednej z drugą z rezygnacji z zasad współżycia społecznego. jeśli dzieciak mamuśki kopie mnie po kostkach a ta po zwróceniu uwagi drze na mnie ryja, jak śmiem zwracać im uwagę bo to jej dziecko i im się należy to o czym my w ogóle rozmawiamy? Odpowiedz Link Zgłoś
sueellen Re: Spór o tożsamość polskiej kobiecości. Coś ty 08.09.12, 19:52 > osobiście znam przynajmniej 3 kobiety, które tak właśnie postępują tzn jak? ale nie ma przywileju na to, żeby z tego powodu cały świat kłaniał im się w pas. Serio? Tak by chciała? By wszyscy wokół niej chodzili zgięci? Czy może raczyła skorzystać z kolejki uprzywilejowanej i wepchnęła się bez pardonu przed pana z koszyczkiem, ale bez dziecka i bez trzeciej nogi? A może nie wystarczająco uniżenie i przepraszająco poprosiła o pomoc we wniesieniu wózka do autobusu? A może zagadała się z koleżanką i zablokowała chodnik? A może nie wyrobiła tym wózkiem w zimie na lodzie i strzeliła Ci w kolano? A może za głośno krzyknęła na dziecko w parku by to nie zbliżało się do wody? A może puściła to dziecko (zgrozo!) luzem (dzieci powinny chodzić na smyczy) by pobiegało przed blokiem? Odpowiedz Link Zgłoś
jare_jare Re: Spór o tożsamość polskiej kobiecości. Coś ty 08.09.12, 20:31 Twoja argumentacja mnie rozbraja. A może było jednak inaczej, i to nie Ty - jak zwykle - masz rację tym razem? Przyjmij do wiadomości: takie kobiety są, i tyle. Takie, ale są też inne - dużo gorsze, dla których macierzyństwo to sposób na wieczny urlop, podobnie jak notoryczny tydzień L4 raz na miesiąc. Życie, tylko po co bronisz ludzi, którym cwaniactwa wystarczy na własną obronę? Nie odpowiadaj, bo rozmowa mija się z celem - to było pytanie retoryczne. Odpowiedz Link Zgłoś
ciuciumorales Re: Spór o tożsamość polskiej kobiecości. Coś ty 08.09.12, 20:37 Jak rozumiem to sobie sama to L4 wypisuje. Kur... ale z Was zrobili w tej Polsce ludzi o mentalnosci niewolnika. Odpowiedz Link Zgłoś
kontest_two Re: Spór o tożsamość polskiej kobiecości. Coś ty 09.09.12, 09:18 lekarz im wypisuje te zwolnienia , złotko, lekarz. Z klucza, z automatu, jak leci. Lekarz co prawda wie, że ciąża to stan fizjologiczny organizmu - nie patologia, ale pokaż mi lekarza, który takiej paniusi zwolnienia nie napisze...... a nuż, jak coś się królewnie stanie.... więc dla świętego spokoju pisze. Wiem coś o tym, pracowałem kilka lat temu w sfeminizowanej instytucji. Pracowało tam wiele młodych, zadbanych, wychuchanych lal, korzystających namiętnie z różnych fitnessów, aerobiców, spędzających aktywnie wakacje i czas wolny (narty, żagle, góry, turystyka rowerowa, kitesurfing a nawet paralotniarstwo i spadochroniarstwo). I tak się składało, że te młode, dobrze utrzymane babiszony , po zajściu w ciążę, Z KLUCZA, JAK JEDEN MĄŻ (ŻONA?), szły na zwolnienie. Aż do rozwiązania. Taka była reguła. Z nielicznymi wyjątkami. Odpowiedz Link Zgłoś
ppo A co cię boli czyjś wieczny urlop? 08.09.12, 21:42 Tylko nie pisz, że to ty za niego płacisz, bo to bzdura. Nie płacisz więcej niż ja, a mnie to nie boli. Może i chce, to niech korzysta, nie jestem psem ogrodnika. Pilnuj siebie, będziesz w niebie. Odpowiedz Link Zgłoś
apolonija Re: Spór o tożsamość polskiej kobiecości. Coś ty 08.09.12, 21:17 Nie przekręcaj, nie koloruj, na to co opisujesz nikt się nie złości. Ja również znam kilka matek pasujących do opisu z tego artykułu. Oczywiście jest ich mniejszość, ale jeśli ktoś takich nie zna, to może po prostu znaczy że nie ma w swym otoczeniu wystarczającej liczby matek, aby takie się zdarzyły. L4 prawie od początku ciąży, bo "pani doktor zgodziła się wypisać", mimo, że nic się nie dzieje + dziecko jedno po drugim, raj dla pracodawców. A jak widzę kobietę karmiącą z gołym cycem na widoku publicznym to po prostu mi ręce opadają.... Jeden z przykładów (aczkolwiek to spotkane przypadkiem) - chcę wsiąść do tramwaju, podjeżdża do mnie kobieta z wózkiem, tonem nakazującym (tak, nakazującym) mówi, że mam jej pomóc wnieść wózek do tramwaju. Chwytam, podnoszę, ta z wielką paszczą "Nie tutaj bo się urwie!!!", chwytam w innym miejscu wózek, reakcja podobna i tak jeszcze raz. (To były raczej standardowe miejsca za które chwyta się wózek, sama nie raczyła mi podać które miejsce w tym wózku może nię nie urwać.) Ludzi tłum, ale wejść do tramwaju się nie da bo baba robi widowisko. Chciałam pomóc, ale zrobiła tylko przedstawienie. Podejrzewam ze wiekszosc osób by po prostu olała i wsiadła, zostawiajac kretynkę z tym wózkiem na przystanku. Odpowiedz Link Zgłoś
tymon99 Re: Spór o tożsamość polskiej kobiecości. Coś ty 08.09.12, 23:19 apolonija napisał(a): > jak widzę kobietę karmiącą z gołym cycem to mi ręce opadają... sama, jak rozumiem, byłaś karmiona i karmić zamierzasz wyłącznie cycem ubranym? Odpowiedz Link Zgłoś
jakw Re: Spór o tożsamość polskiej kobiecości. Coś ty 09.09.12, 10:06 Opisywana sytuacja z wózkiem i tramwajem nie miałaby wogóle miejsca gdyby tramwaje, autobusy i inne tego typu pojazdy były po prostu niskopodłogowe. Do takiego wsiadłaby bez problemów i kobieta z wózkiem, i starsza pani z laseczką. A że tramwaje takie nie są - to takie osoby przeszkadzają tym, którzy się tak intensywnie rozwijają, że nie mogą poczekać kilku sekund przy wsiadaniu do tramwaju. Odpowiedz Link Zgłoś
shappey Re: Spór o tożsamość polskiej kobiecości. Coś ty 08.09.12, 23:57 Ostatnio widziałam dziecko na smyczce. Co prawda turlało się po podłodze w sklepie, ale jednak. Pod kontrolą, blisko. Bardzo fajne. To się trzeba zagadywać z koleżanką gdzie indziej, to naprawdę nie mój problem. Znaczy mój, jak chcę przejść, a na drodze stoi taborycka barykada. I nie róbcie już takiej afery z tymi autobusami, dobrze? Bo większość autobusów, przynajmniej w Warszawie, w innych miastach nie wiem, więc się nie wypowiadam, jest niskopodłogowa. I jeśli ktoś nie ma siły i sprawności, żeby z takim wózkiem wejść do pojazdu, to chyba taka mamusia sama powinna być noszona na rękach. Odpowiedz Link Zgłoś
jakw Re: Spór o tożsamość polskiej kobiecości. Coś ty 09.09.12, 10:09 shappey napisała: > I nie róbcie już takiej afery z tymi autobusami, dobrze? Bo większość autobusów > , przynajmniej w Warszawie, w innych miastach nie wiem, więc się nie wypowiadam > , jest niskopodłogowa. Może i większość jest. Ale na niektórych liniach jeżdżą głównie te wysokopodłogowe. Odpowiedz Link Zgłoś
shappey Re: Spór o tożsamość polskiej kobiecości. Coś ty 09.09.12, 18:04 Zdarza się, że podjedzie Ikarus, ale w Warszawie to już jest naprawdę wydumany problem. Odpowiedz Link Zgłoś
jakw Re: Spór o tożsamość polskiej kobiecości. Coś ty 09.09.12, 10:01 nehebet napisała: > a ta po zwróceniu uwagi drze na mnie ryja, jak śmiem zwracać i > m uwagę Jeśli zwróciłeś się do niej takimi słowami jakimi piszesz to się nie dziw, że zareagowała agresją na twoją agresję. Odpowiedz Link Zgłoś
makrama1 Re: Spór o tożsamość polskiej kobiecości. Coś ty 09.09.12, 18:24 nehebet napisała: > no właśnie ma racje. zarówno ona jak i profesor. > > oboje piszą o pewnej grupie kobiet z dziećmi, żadne z nich nie stawia znaku rów > ności matka="wózkowa" > Właśnie, że to się tak kojarzy, chcesz czy nie. "Wózkowa" czyli ta z wózkiem, czyli w zasadzie każda matka małego dziecka. Może Pan Profesor chciał inaczej ale wyszło mu właśnie tak, poszło w świat i żyje własnym życiem. Odpowiedz Link Zgłoś
wozkowa81 Re: Spór o tożsamość polskiej kobiecości. Coś ty 08.09.12, 19:11 Szkoda strzępić język;) Odpowiedz Link Zgłoś
para-lela Spór o tożsamość polskiej kobiecości. Coś ty wó... 08.09.12, 18:41 najmodniejsza obecnie nagonka na klasę próżniaczą to nagonka na kobiety w ciąży i z małymi dziećmi, kosztuje takie, wymaga żłobków, przedszkoli, marudzi że wysokie podatki nałożone na ubranka i zabawki, marudzi ze drogie podręczniki, a w cholerę z tymi babami-pasożytami, jak powiedział Tusk: "dla państwa najtańsza jest rodzina bez dzieci" i tego sie trzymajmy, jakby co jest tylu na świecie muzułmanów czy żydów uciekających z Izraela, że w Polsce z obywatelami, w dodatku dorosłymi, zdonymi do pracy nie będzie problemu. Żeby to jeszcze geje mieli dzieci to rozumiem i traktat filozoficzny by czytali dziecku po nocach zarwanych na karmienia, ale te kobiety tradycyjne takie, zacofane, rodzą po staremu, a tu nowoczesność, precz z rodzącymi babami, to wsteczniaki!!!! Odpowiedz Link Zgłoś
lauren6 Re: Spór o tożsamość polskiej kobiecości. Coś ty 10.09.12, 10:41 Trafiłaś w sedno. Głupie baby na zachód jeżdżą i im się zachciało znieczuleń do porodu, państwowych żłobków i przedszkoli, VATu 0% na pieluchy. Trzeba towarzystwo do pionu sprowadzić i pokazać, że z ich bezczelnych roszczeń nic nie będzie. Odpowiedz Link Zgłoś
polujacy_na_kaczki Re: Spór o tożsamość polskiej kobiecości. Coś ty 10.09.12, 18:20 para-lela napisała: > najmodniejsza obecnie nagonka na klasę próżniaczą to nagonka na kobiety w ciąży > i z małymi dziećmi, kosztuje takie, wymaga żłobków, przedszkoli, marudzi że wy > sokie podatki nałożone na ubranka i zabawki, marudzi ze drogie podręczniki, a w > cholerę z tymi babami-pasożytami, jak powiedział Tusk: "dla państwa najtańs > za jest rodzina bez dzieci" i tego sie trzymajmy, jakby co jest tylu na świ > ecie muzułmanów czy żydów uciekających z Izraela, że w Polsce z obywatelami, w > dodatku dorosłymi, zdonymi do pracy nie będzie problemu. Żeby to jeszcze geje m > ieli dzieci to rozumiem i traktat filozoficzny by czytali dziecku po nocach zar > wanych na karmienia, ale te kobiety tradycyjne takie, zacofane, rodzą po starem > u, a tu nowoczesność, precz z rodzącymi babami, to wsteczniaki!!!! Uwielbiam taki punkt widzenia: ludzie krytykują kogoś/coś tylko dla tego, że to jest modne. Ludzie, jeśli wy robicie cokolwiek TYLKO dla tego, że "tak każe moda", to nie znaczy, że wszyscy tak robią. Odpowiedz Link Zgłoś
ojci mówicie dużo o sobie - problem nie istnieje 08.09.12, 18:43 Pan profesor i pani redaktor mówią bardzo dużo o sobie - problem nie istnieje! Odpowiedz Link Zgłoś
lolenna Spór o tożsamość polskiej kobiecości. Coś ty wó... 08.09.12, 18:44 a ja właśnie uważam, że należy im się pewien immunitet, a filozof ze swoim filozofowaniem nie ma pojęcia o życiu. gdyby wyszła mu z tyłka co najmniej jedna wrzeszcząca poczwarka ludzka (przy okazji rozrywając go nieco od środka), którą potem trzeba karmić i non stop obrabiać, to może by się dowiedział o co chodzi. jak dla mnie wózkowe mają prawo sobie paplać i taranować nam wózkiem plecy, nie przeszkadza mi to zupełnie. nigdy się nie oburzam kiedy jestem tego świadkiem lub nawet ofiarą, a wręcz przeciwnie - patrzę tylko ze współczuciem na ten beznadziejny i odmóżdżający kierat wózkowy. Jeśli nieco chamskie momentami zachowanie trochę im ulży, to bardzo dobrze. Na zdrowie. ja tylko codziennie cieszę się, że sama nie mam i nigdy nie będę miała dzieci (mam nadzieję). Odpowiedz Link Zgłoś
ciuciumorales Spór o tożsamość polskiej kobiecości. Coś ty wó... 08.09.12, 18:47 A ja odwroce temat. Pani Natalio a ja nie znam ani jednej osoby Pani pokroju tzn. przekonanej o swojej wielkosci tylko dlatego, ze robi w swoim mniemaniu jakas tam wielka kariere i gdzies na jakims raucie otrze sie o "wielki" swiat, a ktora nie wyrazalaby sie z pogarda o tradycji i macierzynstwie. Tak to juz jest, ze mozna byc rownie ograniczonym umyslowo czytajac Kanta, ktorego dziela jak mniemam Pani przeczytala, jak i paplajac przy piaskownicy. Ma Pani rownie ograniczone horyzonty jak te matki opisane przez Pania. Odpowiedz Link Zgłoś
iamhier Re: Spór o tożsamość polskiej kobiecości. Coś ty 08.09.12, 18:59 do ciuciumorales- nie kazdy musi wzniośle sie do tego odnosic.Ja sie nie odnosze do tego w ogole gdyz takie pojecia nic dla mnie nie znacza.Nie mam ochoty w imie walk ideologicznych czy tego,ze urodzilam sie posrod ludzi wsrod ktorych nie powinnam sie urodzic i zyc buntowac sie przeciwko samej sobie....czy posiadaniu potomstwa.Do takiej autodestrukcji nikt mnie nie zmusi bez wzgledu na emocjonalne pobudki jakie kobiety popychaja do posiadania dzieci. Faktem jest,ze absolutnie nie zrobie niczego czego oczekuje ode mnie rodzina czy nawet jakies ograniczajace mnie grupy interesu. Odpowiedz Link Zgłoś
ciuciumorales Re: Spór o tożsamość polskiej kobiecości. Coś ty 08.09.12, 20:32 alez masz pelne prawo zyc jak uwazasz za sluszne i nikt nie ma prawa cie z Tego powodu oceniac. Ja po prostu nie moge zrozumiec co tym wszystkim pseudo intelektualistom z lewicy tak rodzina i tradycja przeszkadza. Niech oni sobie maja wspanialych przyjaciol na Fejsie, niech ciesza sie 12 godzinna kariera, niech hoduja swoje ukochane pieski, ale niech sie odp... (parafrazujac Guru pani Natalii Pana Adama Michnika) od ludzi o innych, bardziej tradycyjnych pogladach. Pan prof. natomiast zaczyna przejawiac typowy objaw syndromu wiejskiego filozofa. To tak u mezczyzn sie po 60 pojawia. Wiec jako mezczyzna go staram sie zrozumiec to z litosci dla mojego przyszlego ja. Odpowiedz Link Zgłoś
apolonija Re: Spór o tożsamość polskiej kobiecości. Coś ty 08.09.12, 21:25 Artykuł nie był o tym, że rodzina i tradycja przeszkadza. Artykuł był o tym, że NIEKTÓRE matki zachowują się jak święte krowy. Odpowiedz Link Zgłoś
ciuciumorales Re: Spór o tożsamość polskiej kobiecości. Coś ty 08.09.12, 21:50 Jest cos takiego jak tlo, background, Hintergrund. Jesli czytasz publicystow GW to wiesz o co biega, wiec nie udawaj idiot... chyba ze nie musisz udawac. Odpowiedz Link Zgłoś
apolonija Re: Spór o tożsamość polskiej kobiecości. Coś ty 08.09.12, 21:23 A widzisz, ja znam matki robiące karierę i potrafiące ją świetnie pogodzić z macierzyństwem. Może rozejrzyj się trochę bardziej po świecie, poszerz grono znajomych, a takie przykłady się nzajdą. Odpowiedz Link Zgłoś
jakw Re: Spór o tożsamość polskiej kobiecości. Coś ty 09.09.12, 11:13 apolonija napisał(a): > A widzisz, ja znam matki robiące karierę i potrafiące ją świetnie pogodzić z ma > cierzyństwem. Spytaj się ich samych (i ich partnerów), ile to ich kosztuje - i zdrowia (np. niedospane noce), i kasy. Oraz spytaj się ich dzieci czy rzeczywiście to takie fajne. Odpowiedz Link Zgłoś
iamhier Spór o tożsamość polskiej kobiecości. Coś ty wó... 08.09.12, 18:47 Zgadzam sie w pelni z tym,ze kobiety po urodzeniu dziecka nie powinny uznawac,ze nie podlegaja juz krytyce,czy nawet wymiarowi sprawiedliwosci....To ostatnie to nawet niebezpiecznie jest spoleczenie. Z drugiej strony nie zgadzam sie z takim ujeciem problemu,ze kobieta z wozkiem jest jakos rugowana spolecznie...Wydaje mi sie,ze w Polsce mamy do czynienia ze zjawiskiem znęcania sie jednych grup spolecznych nad drugimi,to nawet nie jest walka o cos tylko zjawisko jakies przemocy spolecznej....Najwieksza agresja wykazuja sie tu panie z wozkiem,.. Bardzo niedobre jest takie podejscie ,ze kobiety niedocenione w rodzinie decyduja sie na dzieci by ktos je w ogole kochal....To jet bledne podejscie...To z kolei napietnowanie tej grupy spolecznej i wyrabianie je łatki :"słabszy"."gorszy".Z perspektywy osoby,ktora jest odrzucona i nie akceptowana WYŁĄCZNIE (podkreslam) WYŁĄCZNIE przez rodzine blizsza i dalsza bez wiekszego powodu oraz nękana przez nauczycieli (bez wzgledu na to jakie postepy poczynialam w rozwoju "intelektualnym") od zawsze nie sadze by pozbawianie mnie czy osob w podobnej sytuacji prawa do macierzynstwa bylo dobrym rozwiazaniem,czy prawa do zwiazku.Prosta to droga do jakichs zaburzen spolecznych.Nie kazdy potrzebuje wsparcia rodziny by myslec i dzialac samodzielnie...i nie ejst ona niezbedna do przejecia roli rodzicielskiej...Nie kazdy chce byc dobra wizytówką swojej rodziny.Ja nie chce. Odpowiedz Link Zgłoś
gobi05 Re: Spór o tożsamość polskiej kobiecości. Coś ty 08.09.12, 18:54 >>Co tak kontrowersyjnego głosi profesor? Że żyją w Polsce kobiety, których poczucie wartości wynika tylko z tego, że są matkami, i z tego powodu spodziewają się szczególnego traktowania. Drażni go, że nie zajmują się dziećmi, tylko babską paplaniną. Że domagają się specjalnego traktowania, a same lekceważą innych. Że przestają czytać, uczyć się, rozwijać. Że wiele z nich wyjeżdża za granicę i tam rodzi dzieci, żeby na nie pobierać zasiłki.<< A skąd on wie, że ich poczucie wartości tylko z tego wynika, że są matkami? Spotyka się z nimi w domu? Widzi, która z nich nie pisze kolejnego bestsellera jak "Harry Potter"? Uczestniczy w ich rozmowach? Technologia żywienia dzieci jest bardzo ważna, a niektórzy mogliby to nazwać gadaniem o zupkach i kupkach. A czyż macierzyństwo nie zasługuje rzeczywiście na specjalne traktowanie? Pani Natalio, czy pani zdarzało się opiekować dzieckiem w okresie wyrzynania się ząbków? Zresztą, nie tylko w tym czasie rodzicielstwo wymaga dużo wysiłku fizycznego i organizacyjnego. Może w okresie rodzin wielopokoleniowych to było jakoś łatwiejsze, ale teraz i przy tak nikłym wsparciu państwa (tzn. rządu) jest bardzo trudne - a wiemy, że w innych państwach jest więcej pomocy, czyli że coś jest na rzeczy. I ja bardzo gorąco bym apelował, żeby nikt mi nie zwracał uwagi, jak mam w danej chwili zajmować się moimi dziećmi, a szczególnie osoby które ani o mnie ani o moje dzieci nie dbają. Nie jestem młodą matką, ale nie życzę sobie słuchać/czytać opinii, jak mam robić kiedy moje dziecko siedzi w piaskownicy, a jak - gdy chodzi po trawie. Jako wolny człowiek mam prawo zajmować się babską paplaniną, kiedy tylko mam ochotę. Mogę sobie studiować ontologię, a mogę rozmawiać o Kryśce i jej nowym facecie. Nikomu nic do tego, a na pewno nie w kontekście mojego rodzicielstwa. A już pretensja do matek w Polsce, że jakieś kobiety wyjechały za granicę i tam zdołały urządzić się na tyle dobrze, by pozwolić sobie na urodzenie upragnionych dzieci, to już w ogóle jakieś totalne przegięcie jest! TOTALNE!!! Odpowiedz Link Zgłoś
ka-mi-la789 Re: Spór o tożsamość polskiej kobiecości. Coś ty 08.09.12, 19:06 > I ja bardzo gorąco bym apelował, żeby nikt mi nie zwracał uwagi, jak mam w dane > j chwili zajmować się moimi dziećmi, a szczególnie osoby które ani o mnie ani o > moje dzieci nie dbają. Nie jestem młodą matką, ale nie życzę sobie słuchać/czy > tać opinii, jak mam robić kiedy moje dziecko siedzi w piaskownicy, a jak - gdy > chodzi po trawie. Życzyć albo nie życzyć to sobie możesz we własnej kuchni. Poza nią masz się zachowywać zgodnie z prawem i zasadami współżycia społecznego, które nakazują pilnować dziecka i korygować jego niewłaściwe zachowania (w tym deptanie trawników). Jeżeli tego nie robisz, dostajesz zasłużoną zjebę. Odpowiedz Link Zgłoś
oczycziornyje Re: Spór o tożsamość polskiej kobiecości. Coś ty 08.09.12, 19:41 Cóż, "zjebę" zasłużoną, czy nie można dostać wyłącznie od chama. Odpowiedz Link Zgłoś
sir_fred Re: Spór o tożsamość polskiej kobiecości. Coś ty 08.09.12, 20:27 Zwracanie innym uwagi jak powinni zajmować się swoimi dziećmi jest raczej chamstwem... Odpowiedz Link Zgłoś
avvg Re: Spór o tożsamość polskiej kobiecości. Coś ty 08.09.12, 21:46 > Zwracanie innym uwagi jak powinni zajmować się swoimi dziećmi jest raczej chams > twem Rozumiem, że jeśli na przykład zajmowanie się dziećmi obejmuje niezwracanie im uwagi, że: nie należy bić innego dziecka po głowie grabkami, ciągnąć kota za ogon albo zrywać kwiatów z klombu w parku, to chamstwem z mojej strony będzie zareagowanie i uświadomienie dzieciaka, że: a) grabki służą do czegoś innego niż okładanie kolegów z piaskownicy b) kotu nie jest fajnie c) kwiatów na klombie nie rosną po to, żeby każdy mógł przyjść i je sobie zerwać. Nie obchodzi mnie, gdzie są rodzice tego dziecka i ich stosunek do innych dzieci, zwierząt i miejskiej zieleni. Widzę cudzą krzywdę lub pogwałcenie norm społecznych i reaguję. Tak samo zareagowałabym widząc dziecko pchające się na czołowe zderzenie z huśtawką na placu zabaw i nie mój biznes, czy osoba sprawująca nad nim opiekę trajkocze w tym momencie o motorach, kupkach, hodowli żółwi lądowych, tipsach czy sytuacji politycznej republik postsowieckich. Odpowiedz Link Zgłoś
gobi05 Re: Spór o tożsamość polskiej kobiecości. Coś ty 09.09.12, 09:00 > Widzę cudzą krzywdę lub pogwałcenie norm społecznych i > reaguję. G..o tam widzisz. Moje dziecko RAZ tylko jeden w całym swoim dzieciństwie (nie wiem, jak w wieku szkolnym ;-) zamierzyło się łopatką na chłopca w piaskownicy. Wtedy, gdy ten chłopiec chciał sobie pożyczyć bez pytania wiadereczko, a był starszy o dobre dwa lata. I wiesz, co się stało? Rozmyślił się i łopatką nie dostał. Maluchy UCZĄ SIĘ dopiero wszelkich norm społecznych i naprawdę nie jest twoim zadaniem przeszkadzać rodzicom w wychowywaniu. > Tak samo zareagowałabym widząc dziecko pchające się na czołowe > zderzenie z huśtawką Jak to określił ten pomylony profesor >>Zaplatają ozorami, wczepione w siebie, a z tymi dziećmi dzieją się często naprawdę niebezpieczne rzeczy<< I co zrobił? Przywdział strój Supermana i poleciał ratować dzieci przed spadającymi huśtawkami i łopatkami na placu zabaw? Nie - napisał tekst o kobietach, które nie domykają furtek i nie zabraniają dzieciom wchodzić na "jego" trawnik. Ja bym się nawet z tobą zgodził, że nieraz rodzice zbyt mało uwagi zwracają na swoje dzieci, czego choćby smutnym objawem są śmierci nastolatków topiących się podczas kąpieli w niedozwolonych miejscach. Tylko, że on potępił matki maluszków, za te furtki, trawniki i hałasy! Czy konkretnie mówił coś o sytuacjach zagrożenia zdrowia lub życia? Nie, on mówił o "gdakaniu", "pytlowaniu" i "klekocie", a także o "wrzasku pociech". Ten wrzask - nota bene - wydają dzieci wózkowe, czyli do lat trzech, w porywach pięciu. Profesor opisuje, jak rozpoznać, która opiekunka nie jest "wózkową" lecz dobrą matką. Tylko że to nie leży w jego kompetencjach, żeby wydawać matkom oceny. Owszem, możesz uchronić dziecko przed kłótniami, rzucaniem piaskiem i machaniem łopatką, a także przed drzazgami, pokrzywami i nadepnięciem na rozbite szkło, ale w jakimś momencie tak intensywna opieka staje się dla dziecka krzywdą. Kto ma ocenić, jak daleko powinna sięgać ingerencja dorosłych w poznawanie świata przez dziecko? Właśnie rodzice. Również ci "wózkowi". To rodzice są pierwszą i najważniejszą instancją kontrolującą zachowanie dzieci. Odpowiedz Link Zgłoś
kontest_two Re: Spór o tożsamość polskiej kobiecości. Coś ty 09.09.12, 09:30 Odpowiedz, proszę, na następujące pytania: 1. małe dziecko bije łopatką po głowie inne małe dziecko, nikt nie reaguje: co zrobisz ? 2. małe dziecko robi krzywdę kotkowi, nikt nie reaguje: co robisz ? P.S.: oczywiście, że nie należy wyręczać rodziców w wychowywaniu swojego dziecka. Od tego są oni. Postawione wyżej pytania nie pozostają w sprzeczności z tym podejściem, opisują jedynie sytuację, w której (bez względu na przyczyny) rodzice tym wychowaniem akurat nie zajmują się, mamy sytuację kryzysową, gdyż z powodu tego zaniechania cierpi inne dobro (drugie dziecko, kotek). Odpowiedz Link Zgłoś
kontest_two Re: Spór o tożsamość polskiej kobiecości. Coś ty 09.09.12, 10:17 kontest_two napisał: > Odpowiedz, proszę, na następujące pytania: > 1. małe dziecko bije łopatką po głowie inne małe dziecko, nikt nie reaguje: co > zrobisz ? > 2. małe dziecko robi krzywdę kotkowi, nikt nie reaguje: co robisz ? > P.S.: oczywiście, że nie należy wyręczać rodziców w wychowywaniu swojego dzieck > a. Od tego są oni. > Postawione wyżej pytania nie pozostają w sprzeczności z tym podejściem, opisują > jedynie sytuację, w której (bez względu na przyczyny) rodzice tym wychowaniem > akurat nie zajmują się, mamy sytuację kryzysową, gdyż z powodu tego zaniechania > cierpi inne dobro (drugie dziecko, kotek). Odpowiedz Link Zgłoś
sir_fred Re: Spór o tożsamość polskiej kobiecości. Coś ty 09.09.12, 17:12 Dobra, nie chodzi mi o sytuacje zagrożenia dla dziecka lub powodowanego przez dziecko - bo tu zwrócenie uwagi jest oczywiste. Ale chodzenie po trawniku??? Odpowiedz Link Zgłoś
split-fire Tja,a później mamy... 09.09.12, 08:05 Tja, a później mamy takie rozpieszczone wyrośnięte kwaitki, któe uważają, ze wszystko im wolno. Odpowiedz Link Zgłoś
kirkunia Re: Spór o tożsamość polskiej kobiecości. Coś ty 09.09.12, 10:17 Nawet jak siedzę w świetlicy w schronisku górskim a na sąsiednim stoliku mamusia zmienia niemowlakowi "zakupioną" pieluchę? Istota problemu polega na tym, że pewna (dość znaczna albo "tylko" dosć uciążliwa) grupa rodziców próbuje zjeść ciasteczko i mieć ciasteczko - mieć dziecko i nadal zyć jak single. Nie ma to nic wspólnego z "wychowywaniem" dziecka - wyprawa w góry nie ma na celu zapewnienia rozrywki niemowlaka, pięciolatek nie bawi się dobrze stojąc samotnie przy stole w knajpie, przy którym piją rodzice. Dziecko traktowane jest jak torba, którą się włóczy ze sobą i nie zwraca uwagi, póki ktoś się o nią nie potknie. Można iść do kawiarni z dzieckiem - usiąść z nim przy stoliku, kupić loda i porozmawiać o kotkach pieskach i kolegach z przedszkola. Dziecko nie tylko wytrzyma to, ale będzie się czuło dumne, dorosłe i kochane. Ale wtedy, kiedy jest dla rodzica partnerem, a nie pakunkiem. Odpowiedz Link Zgłoś
gobi05 Re: Spór o tożsamość polskiej kobiecości. Coś ty 09.09.12, 08:17 > howywać zgodnie z prawem i zasadami współżycia społecznego, które nakazują piln > ować dziecka i korygować jego niewłaściwe zachowania (w tym deptanie trawników) > . Jeżeli tego nie robisz, dostajesz zasłużoną zjebę. Czy ty przypadkiem nie przesadzasz z tą praworządnością? O deptanie trawników będziesz się rzucać? O deptanie trawników przez dwuletnie dziecko?? A kim ty niby jesteś? ORMO? Trójką społeczną w służbie porządku publicznego? Coś mi się zdaje, że jesteś kolejnym świrem opanowanym przez natręctwa. Lecz się kobieto. Odpowiedz Link Zgłoś
jakw Re: Spór o tożsamość polskiej kobiecości. Coś ty 09.09.12, 08:29 ka-mi-la789 napisała: > Poza nią masz się zac > howywać zgodnie z prawem i zasadami współżycia społecznego, które nakazują piln > ować dziecka i korygować jego niewłaściwe zachowania (w tym deptanie trawników) Jak na razie pan profesor robi ogólnopolską zjebę zapewne z powodu zakłócania mu poobiedniej drzemki. Bo o takę mu pewnie chodzi, gdy w którymś artykule pisze o "zakłócaniu mi odpoczynku". Bo zasadniczo dzieci w godzinach obowiązującej ciszy nocnej i tak śpią. Cisza nocna jest w przepisach 22-6, a nie wtedy kiedy pan profesor zjadł obiad. Odpowiedz Link Zgłoś
cerebralshunt Re: Spór o tożsamość polskiej kobiecości. Coś ty 08.09.12, 19:29 Nic dodac, nic ujac! Mi akurat bardziej przeszkadzaja zramolale dziady czepiajace sie wszystkich naokolo i przebojowe singielki, ktore braki w swoim wlasnym zyciu nadrabiaja opisujac zdzblo w oku blizniego. c Odpowiedz Link Zgłoś
policjawkrainieczarow Re: Spór o tożsamość polskiej kobiecości. Coś ty 08.09.12, 20:12 > A skąd on wie, że ich poczucie wartości tylko z tego wynika, że są matkami? Spo > tyka się z nimi w domu? Ale nawet gdyby wynikalo, to co z tego? Czy naprawde bardziej sensowne jest poczucie wartosci wynikajace z faktu, ze "nasi mecz wygrali" na ten przyklad? Odpowiedz Link Zgłoś
shappey Re: Spór o tożsamość polskiej kobiecości. Coś ty 09.09.12, 00:01 I zaczyna się... kto ma więcej obowiazków, komu ciężej, znaczy wiadomo, że mi najbardziej, bo moje dziecko robi kupkę. Odpowiedz Link Zgłoś
vfib Jakaś nagonka? 08.09.12, 18:56 Jak nie zwolnienia w ciąży, to wyciąganie kasy z Zusu, jak nie wózki to karmienie piersią w miejscu publicznym. Co to jest, nagonka jakaś? Rząd się szykuje, zeby coś rodzicom odebrać czy jak? Ludzie dzielą się na głupich i mniej głupich, źle i dobrze wychowanych, oszustów i uczciwych i długa tak można. Ale nie na matki i nie-matki. Raczej też nie na matki po studiach magisterskich i na matki po gimnazjum. Ja wiem, że istnieje specjalny gatunek, który kiedyś Leszek Talko w swoim "Dziecku dla początkujących" nazwał mamafią, ale dla zdrowego na umyśle człowieka to gatunek, który jest tak samo wkurzający jak chamowaty i przemądrzały facet. Da się z tym żyć bez toczenia piany na ustach. Są ludzie roszczeniowi i powiedzmy z kiepskim poziomem kultury osobistej, ale robienie z tego całej debaty o matkach z wózkami jest żenujące. żyjemy w społeczeństwie, a nie w "Nowym Wspaniałym świecie". Odpowiedz Link Zgłoś
ppo Divide et impera. 08.09.12, 21:48 Już starożytni wiedzieli, że podzielonym i skłóconym motłochem łatwiej się rządzi. Odpowiedz Link Zgłoś
rybajj Spór o tożsamość polskiej kobiecości. Coś ty wó... 08.09.12, 19:18 Cała ta pisanina to bełkot, intelektualno - emocjonalne zaplątanie z poplątaniem. Niedobrze się robi od tego typu bazgraniny. Odpowiedz Link Zgłoś
pannamarianna777 Re: Spór o tożsamość polskiej kobiecości. Coś ty 08.09.12, 19:33 Niedobrze Ci się robiło, ale do końca doczytałeś i nawet komentarz jest. Co za heroizm Odpowiedz Link Zgłoś
agasik4 Re: Spór o tożsamość polskiej kobiecości. Coś ty 08.09.12, 19:23 zgadzam sie z pania i z profesorem. Chcialam miec dziecko, urodziłam w lipcu (taki był plan) abym mogła wrocić na magisterkę. Po maicerzyńskim wrocilam do pracy. Zostałam potepiona bo jak mozna zostawic takie malenstwo w domu z niana i wracac do pracy. A ja chcialam! Chcialam sie uczyc, chcialam pracowac i byc matka. Nie mowie ze nie bylo mi ciezko, bo bylo. Praca, dom, w weekendy studia ale da sie to zrobic. Ja nie zaluje swojej decyzji ale wyraz potepienia nadal sie pojawia jak mowie ze wrocilam do pracy i na studia kiedy syn mial 4 miesiace. W tej chwili matki z wozkami wymuszaja pierwszenstwo, wpychaja sie na drogi, wjezdzaja na droige wozkiem i dopiero po tym manewrze rozgladaja sie czy ktos jedzie. W sklepach sa najwazniejsze, na chodniakach równiez .... drazni mnie to, zwlaszcza jak zwroce uwage i zaczyna sie atak kim ja jestem Odpowiedz Link Zgłoś
policjawkrainieczarow Re: Spór o tożsamość polskiej kobiecości. Coś ty 08.09.12, 20:00 > W tej chwili matki z wozkami wymuszaja pierwszenstwo, wpychaja sie na drogi, wj > ezdzaja na droige wozkiem i dopiero po tym manewrze rozgladaja sie czy ktos jed > zie. W sklepach sa najwazniejsze, na chodniakach równiez .... rly? z czasów wózkowych w Polsce pamiętam, że, owszem, często musialam wychodzić z wózkiem na jezdnię, bo chodnikiem się nie dało przejść, bo kierowcy parkowali swoje fury, zostawiając szparę między ich zderzakami a murem szeroką na 30-50 centymetrów. Odpowiedz Link Zgłoś
ewelina_1 Re: Spór o tożsamość polskiej kobiecości. Coś ty 08.09.12, 20:44 agasik4 napisała: > W tej chwili matki z wozkami wymuszaja pierwszenstwo, wpychaja sie na drogi, wj > ezdzaja na droige wozkiem i dopiero po tym manewrze rozgladaja sie czy ktos jed > zie. W sklepach sa najwazniejsze, na chodniakach równiez .... serio? Dużo jeżdżę ale jeszcze NIGDY kobieta z wózkiem nie weszła mi pod koła. Odpowiedz Link Zgłoś
lia.13 Re: Spór o tożsamość polskiej kobiecości. Coś ty 08.09.12, 22:45 to miałaś szczęście. Sama byłam świadkiem takiej sytuacji nie raz i nie dwa. Odpowiedz Link Zgłoś
jakw Re: Spór o tożsamość polskiej kobiecości. Coś ty 09.09.12, 09:55 ewelina_1 napisała: > serio? Dużo jeżdżę ale jeszcze NIGDY kobieta z wózkiem nie weszła mi pod koła. Bo zapewne należysz do tych kierowców , którzy zwalniają przed przejściami dla pieszych o grzecznie naciskają hamulec widząc zmianę świateł na czerwone. Przedpiśczyni zaś zapewne zaś dociska gaz do dechy gdy zapala się żółte - "bo jeszcze przelecę". A takim to zawsze ktoś "włazi pod koła" Odpowiedz Link Zgłoś
opv Spór o tożsamość polskiej kobiecości. Coś ty wó... 08.09.12, 19:24 To nie chodzi o wózkowych,ani kobiety.Jest taki gatunek wśród nas ,który nie zauważa innych wokół siebie.Nie tylko pozwala wrzeszczeć swojemu dzieciakowi,pytlując cały czas przez komórkę,ale też panoszy się na ulicach swoim lizingowanym autem,rozjeżdża rowerzystów na drogach,lasy quadami,stanie ze znajomym w ruchliwym ,wąskim przejsciu i sobie gada,w przedziale pieprzy głośne farmazony rzez komórkę itd.Może to w przypadku młodych matek spuścizna po tzw bezstresowym wychowaniu a może po prostu brak wychowania.Tak czy inaczej ,mamy do czynienia ze zwyczajnym, dobrze nam znanym ,bezrefleksyjnym chamem. Odpowiedz Link Zgłoś
oczycziornyje Re: Spór o tożsamość polskiej kobiecości. Coś ty 08.09.12, 19:28 Zgadzam się całkowicie. I nazwijmy sprawy po imieniu-chodzi o chamów. I tyle. raczej nie po bezstresowym wychowaniu (to jest oksymoron), tylko po braku wychowania. Rozciąganie tego, na matki w ogóle jest sporym nadużyciem. Odpowiedz Link Zgłoś
shappey Re: Spór o tożsamość polskiej kobiecości. Coś ty 09.09.12, 00:03 No właśnie. Istnieją także matki chamowate, na co zwrócił uwagę prof. Mikołejko. I już. Odpowiedz Link Zgłoś
jakw Re: Spór o tożsamość polskiej kobiecości. Coś ty 09.09.12, 09:49 shappey napisała: > No właśnie. Istnieją także matki chamowate, na co zwrócił uwagę prof. Mikołejko > . I już. I ciekawe, że z chamów przeszkadzają mu najbardziej tylko chamowate matki z wózkami. Nie przeszkadzają mu tak chamowaci politycy czy chamowaci kierowcy w samochodach. To jakaś fobia musi być. Odpowiedz Link Zgłoś
shappey Re: Spór o tożsamość polskiej kobiecości. Coś ty 09.09.12, 17:47 Pewnie przeszkadzają, ale felieton jest o chamowatych matkach. Zresztą nie znam dorobku profesora, może pisał już felietony o chamskich kierowcach i politykach. Odpowiedz Link Zgłoś
oczycziornyje Proszę, proszę 08.09.12, 19:25 "Kto nie wierzy, powinien posłuchać mojej przyjaciółki. Urodziła jako studentka, ale nie zrezygnowała z nauki, tylko ambitnie zaliczała egzamin za egzaminem. W zamian dostawała kuksańca za kuksańcem od innych kobiet, których zdaniem nie dość dobrze zajmowała się dzieckiem. To ich dzieci wcześniej mówiły, lepiej chodziły i robiły lepsze kupki." To ja nieskromnie podam mój przykład. Gdy urodziłam pierwsze dziecko właśnie robiłam doktorat, gdy urodziło się drugie rozkręcałam firmę. I nie miałam urlopu macierzyńskiego. Ba piersią karmić nie mogłam, co już w ogóle mnie dyskwalifikuje :-) I kompletnie mi wisiało jakie wspaniałe i wypasione kupki robią dzieci matek na urlopie i czy w ogóle komuś się to podoba czy nie. Czemu pani studentka się przejmowała, zamiast mieć w poważaniu? Brak wiary w siebie, żeby brać do serca kuksańce od innych. Nawiasem mówiąc jak czytam o otwartości na świat, gotowości na zmiany, rozwoju etc to czuję się jakbym była na cyklówce w korporacji. Mniej więcej te same teksty do pracowników :-) Szanowni Państwo, nie wszyscy chcą się rozwijać cokolwiek to znaczy, niektórym jest fajnie w swoim małym światku i dyskusjach o tym, jaki proszek do prania jest lepszy. Nie mają szczególnych aspiracji, co wcale nie sprawia że są gorsi, nic nie warci itp. Powiem więcej, można sobie na ich tle poprawić ego i błyszczeć np. profesurą. Byłoby ciężko, gdyby wszyscy byli profesorami. Odpowiedz Link Zgłoś
iamhier Re: Proszę, proszę 08.09.12, 19:40 do oczycziornyje-no ale jak kobieta chce w Polsce zrobic cos takiego przed urodzeniem dziecka to juz nie pozwolimy my jej oj nie.....Przesuniecie w czasie uczyni nas lepszymi,zsolniejszymi,zaradnymi....a ona niech bedzie matka z dr ,ale starą..... Odpowiedz Link Zgłoś
oczycziornyje Re: Proszę, proszę 08.09.12, 19:44 Sorry, ale nie rozumiem. Kto Ci broni robić doktorat, albo magisterium przed urodzeniem dziecka? Jest to wręcz łatwiejsze, bo z urodzeniem dziecka przybywa mnóstwo obowiązków. Odpowiedz Link Zgłoś
iamhier Re: Proszę, proszę 08.09.12, 19:46 oj.......polemizowałabym.....i to mocno.... Odpowiedz Link Zgłoś
split-fire Re: Proszę, proszę 09.09.12, 08:10 "nie wszyscy chcą się rozwijać cokolwiek to znaczy, niektórym jest fajnie w swoim małym światku i dyskusjach o tym, jaki proszek do prania jest lepszy. Nie mają szczególnych aspiracji, co wcale nie sprawia że są gorsi, nic nie warci " No na pewno nie należą do grona wybitnych intelektualistów, pracowników albopo chociaż matek. Dobrze, że chociaż urodziły bo oprócz od pie...nia o bzdetach byłyby kompletenie bezużyteczne Odpowiedz Link Zgłoś
jakw Re: Proszę, proszę 09.09.12, 10:45 Hm, a jakież to światłe myśli wskutek kilkudziesięcioletniego rozwoju intelektualnego urodził z siebie pan profesor Mikołejko? Bo sądząc po artykule zapoczątkowującym całą dyskusję "na łamach" to nie jest dużo bardziej rozwinięty intelektualnie od tych "wózkoterrorystek". Odpowiedz Link Zgłoś
pannamarianna777 Spór o tożsamość polskiej kobiecości. Coś ty wó... 08.09.12, 19:36 Przedstawia Pani problem. Najmniej jest komentarzy do poruszanego tematu. Najwięcej pretensji do autorki. Ale co sobie dowalili babie, to dowalili.A tak na co dzień to "raczki milutkie całuję" Panowie od święta też bądźcie uprzejmi, bez wnikliwej ciekawości o życiu piszącej. Odpowiedz Link Zgłoś
iamhier Re: Spór o tożsamość polskiej kobiecości. Coś ty 08.09.12, 19:44 eee tam...baby same sobie castingi robia by złapać chłopa na dziecko gdy chłop niezdecydowany.Same piszą jak ciężko musza sie uczyc by zostać mamą...ciekawe czy zajecia wyrównawcze też mają.... Odpowiedz Link Zgłoś
kaszebe12 Tozsamosc Kobiety... 08.09.12, 19:49 Nieco oddalam sie od tematu , ale pragne schylic czolo przed plcia silna , ktora staly sie Kobiety. -Coraz czesciej udowadniacie ,ze to Wy myslicie , ze to Wy macie j..a ! -Jak slicznie poradzilyscie sobie z " kryzysem" islandzkim wyrzucajac waszych mezow na ulice , pozbywajac ich oglupiania sie meczami futbolowymi.-Brawo , drogie Panie ! Odpowiedz Link Zgłoś
shappey Re: Tozsamosc Kobiety... 09.09.12, 00:04 O dzięki łaskawco, że przyznajesz, że kobiety mogą myśleć. Brakowało mi takiej afirmacji od samca :) Odpowiedz Link Zgłoś
sueellen Spór o tożsamość polskiej kobiecości. Coś ty wó... 08.09.12, 19:40 Społeczeństwo wymaga od nas, kobiet, za dużo. Same od siebie wymagamy za dużo. Ale wściekły atak na kogoś, kto dzieli się swoimi spostrzeżeniami, niczego nie załatwi, a już na pewno nie sprawi, że zniknie nasza frustracja. Wściekły atak jak na razie pochodzi od Mikołejko, Walach i im podobnych. Pracuję, prowadzę dom, na spacery z dzieckiem chodzę raczej do lasu i parku, bo zakupy robię głównie online (także spożywkę), nie jeżdżę autobusami z dzieckiem tylko samochodem, więc nikomu drogi nie zajeżdżam, czytam, piszę bloga, zasiłków nie pobieram, jestem bliska kupna domu, więc teoretycznie nie o mnie ten tekst. Czy na pewno? Nigdy w życiu nie zdecydowałabym się na dziecko w Polsce i nie ze względu na zasiłki, bo tych nigdy nigdzie nie pobierałam, ale ze względu na polską mentalność. Polska matka ma wystarczająco przekichane życie, nie zasługuje na kolejne kuksańce. Te, które siedzą we własnym świecie zasiłkowo - psiapsiółkowym w ogóle wywodów profesora nie czytają, (bo przecież nic nie czytają), a pozostałe czują się urażone. 26 lat mieszkałam w Polsce i nigdy mi żadna matka wózkiem drogi nie zajechała, tak w sklepie jak i w autobusie, paluchem nie pogroziła. Co najwyżej prosiła o pomoc (no faktycznie, - strasznie roszczeniowe poprosić by ktoś pomógł wnieść wózek do autobusu!). Nigdy mi żadne dziecko w parku niczym nie podpadło, nie zdenerwowało. Denerwowali mnie natomiast pijaczkowie i stetryczałe dziadki pokroju pana Mikołejko, którym ciągle coś nie pasowało i musieli pomruczeć pod nosem lub na głos. Odpowiedz Link Zgłoś
larrisa Re: Spór o tożsamość polskiej kobiecości. Coś ty 09.09.12, 18:03 sueellen napisała: > Nigdy w życiu nie zdecydowałabym się na dziecko w Polsce i nie ze względu na za > siłki, bo tych nigdy nigdzie nie pobierałam, ale ze względu na polską mentalnoś > ć. Polska matka ma wystarczająco przekichane życie, nie zasługuje na kolejne ku > ksańce. No już bez przesady z tym przekichaniem, nie jest tak źle:) Są rzeczy, których w innych krajach nie uświadczysz, spróbuj iść na L-4 w ciąży w Anglii, czy w Holandii, będąc zdrowa. W Polsce nie ma z tym problemu. Poza tym moim zdaniem, nie ma sensu oceniać mentalności opierając się na forum, czy na 2 tygodniowych pobytach. Ja tu wychowuję dziecko na co dzień i nie widzę, żadnej negatywnej polskiej mentalności, przeciwnie, córka często jest bardzo dobrze obierana przez ludzi, chwalona, ale trzeba przyznać, że jest po prostu miła i dobrze wychowana:) Może w tym tkwi tajemnica "polskiej mentalności" z jaką się spotykamy na co dzień, wraca to co sami wysyłamy. Odpowiedz Link Zgłoś
sueellen Re: Spór o tożsamość polskiej kobiecości. Coś ty 10.09.12, 00:23 Są rzeczy, których > w innych krajach nie uświadczysz, spróbuj iść na L-4 w ciąży w Anglii, czy w Ho > landii, będąc zdrowa. A po kiego miałabym iść na L4 będąc zdrowa? Odpowiedz Link Zgłoś
fabiola16 Spór o tożsamość polskiej kobiecości. Coś ty wó... 08.09.12, 19:47 W wypowiedzi profesora Mikołejki jest sporo racji. Istotnie agresywnych , roszczeniowo nastawionych matek widuje się teraz o wiele więcej niż n.p. 10-15 lat temu. Taka dama wjeżdża z wózkiem do sklepu, staje w wąskiej alejce i grzebie przy kosmetykach kołysząc odruchowo wspomnianym wózkiem. Nie próbujmy jej przepraszać, bo albo nie reaguje albo, rzuca wyzwiskami. Dziecko 2-4 letnie innej damy wrzeszczy wniebogłosy i żąda czegoś, a ta nie reaguje zagadana ze znajomą. Nie próbujmy ...itp. Przecież matka i dziecko mają najwyższe prawa. Przytoczyłam tylko 2 przykłady a jest ich mnóstwo. Odpowiedz Link Zgłoś
tymon99 Re: Spór o tożsamość polskiej kobiecości. Coś ty 08.09.12, 19:57 rozumiem, że ty zostawiasz wózek z dzieckiem przed sklepem? tracisz czas, broniąc mikołejki, który jest zwyczajnym capem. Odpowiedz Link Zgłoś
sueellen Re: Spór o tożsamość polskiej kobiecości. Coś ty 08.09.12, 20:09 W ogóle nie zostawia bo nie ma dziecka, a jak ma to z nim nigdzie nie wychodzi wiec się mądrzy. Poza tym, dzieci 2-3 letnie czasem dostają z miejsca histerii i niczym nie da się ich uspokoić poza daniem im tego czego chcą. W moim lokalnym Tesco tuz za kasami są takie automaty dla dzieci, do których dziecko może wsiąść i sobie "pofruwać". Tatuś wsadził Młodą ze dwa razy gdy płacił przy kasie i od tego czasu nie da się z nią iść na zakupy bo regularnie gdy tylko zbliżamy się do kasy chce tam iść, a jak nie pozwolę, jest histeria, ale taka na calutki sklep. Jeżeli już z nią jestem, a jestem rzadko - nie ulegam. Nie będę płaciła funta za minutę przejażdżki na automacie. Wiem, że niczym jej nie przekabacę. Trudno, już nie reaguję. Inni jakoś przeżyją, a ja chleb kupić muszę. Odpowiedz Link Zgłoś
ninka_mm Re: Spór o tożsamość polskiej kobiecości. Coś ty 08.09.12, 21:31 No to jak będziesz miał to się zorientujesz, jak bardzo nieprzychylny dla malucha i jego rodzica jest ten nasz polski światek. Odpowiedz Link Zgłoś
shappey Re: Spór o tożsamość polskiej kobiecości. Coś ty 09.09.12, 00:05 Można nie chodzić z dzieckiem do sklepu. Odpowiedz Link Zgłoś
gobi05 Re: Spór o tożsamość polskiej kobiecości. Coś ty 09.09.12, 09:16 > Można nie chodzić z dzieckiem do sklepu. Można w ogóle z domu nie wychodzić, to nawet lepiej będzie, bo karmienie piersią nikomu też nie będzie przeszkadzać, ani nie zajedziesz drogi rowerzyście który się bardzo śpieszy. Tatuś weźmie urlop, żeby opiekować się mamusią, która opiekuje się dzieckiem, i będzie miał czas zrobić co dzień zakupy. Nawet i jeszcze zdoła poczytać dziecku dobrą lekturę, np. Tatarkiewicza. Tylko kto da pieniądze? Odpowiedz Link Zgłoś
sueellen Re: Spór o tożsamość polskiej kobiecości. Coś ty 09.09.12, 09:17 Mozna tez nie jesc i nie oddychac. Odpowiedz Link Zgłoś
jakw Re: Spór o tożsamość polskiej kobiecości. Coś ty 09.09.12, 10:27 shappey napisała: > Można nie chodzić z dzieckiem do sklepu. Też wcale nie musisz chodzić do sklepu. Odpowiedz Link Zgłoś
shappey Re: Spór o tożsamość polskiej kobiecości. Coś ty 09.09.12, 17:48 Tylko, że ja swoimi gabarytami innym nie przeszkadzam, a jak się pcha do sklepu z całym taborem - owszem. Poza tym to taka nowa moda, cała rodzinka idzie z potomstwem do sklepu na spacerek. Dobrze, niech wychowują ślepych konsumpcjonistów, będzie komu PKB nakręcać :) Odpowiedz Link Zgłoś
penible4 Uswiadomilaś mi, ze faktycznie- 09.09.12, 19:15 w latach 70-tych wózek zostawiało sie przed sklepem. Czasem brałam dziecko na ręce, a tam gdzie było bezpiecznie, a dziecko spało - sama wpadałałam szybko po chleb, mleko , warzywa Odpowiedz Link Zgłoś
sueellen Re: Uswiadomilaś mi, ze faktycznie- 10.09.12, 00:25 a teraz mamy lata 10-te i wózków przed sklepami się nie zostawia. Odpowiedz Link Zgłoś
policjawkrainieczarow Re: Spór o tożsamość polskiej kobiecości. Coś ty 08.09.12, 20:09 fabiola16 napisała: > W wypowiedzi profesora Mikołejki jest sporo racji. Istotnie agresywnych , roszc > zeniowo nastawionych matek widuje się teraz o wiele więcej niż n.p. 10-15 lat t > emu. Taka dama wjeżdża z wózkiem do sklepu, staje w wąskiej alejce i grzebie pr > zy kosmetykach kołysząc odruchowo wspomnianym wózkiem. ale to w czym jest jej wina, za którą ja należy kamienować? że alejka w sklepie wąska? Do managera sklepu z tym. Że dziecko jest w wózku? A w czym ma być, ma byc puszczone samopas? Że chce kupic kosmetyk, wcześniej sprawdzając, co właściwie kupuje? No chyba po to poszła do sklepu, ty zreszta też? czy, że - no to chyba gorsze od "ohydnych jeździków" - KOŁYSZE, squrwena jedna, wózkiem? Nie wiem, czy kiedyś operowałas wózkiem na wąskiej przestrzeni. FYI, wózki raczej nie jeżdża w bok i do zrobienia komuś przejścia w wąskiej alejce potrzeba trochę miejsca na manewr. Zresztą, podobnie ze zwykłym wózkiem sklepowym, który zazwyczaj jest jeszcze większy i (zwłaszcza wyładowany) mniej zwrotny, mijanki i manewry z cofaniem to rzecz powszechna, a jakos nikt jak do tej pory nie sporzadzil nienawistnego flejma w kierunku innych kupujących. Odpowiedz Link Zgłoś
sir_fred Spór o tożsamość polskiej kobiecości. Coś ty wó... 08.09.12, 20:20 Powiedzmy sobie uczciwie: ile razy niedocenione w rodzinach dziewczyny zachodzą w ciążę, bo chcą mieć kogoś, kto "już zawsze będzie je kochał"? Ile razy decydują się na dzieci, by "miał kto podać szklankę herbaty na starość", a potem córki hodują na bezpłatne opiekunki, które mają matkom zmieniać pampersy? Powiedzmy sobie uczciwie - too ile w ogóle istnieje, jest jakimś totalnym marginesem. I owszem, czasem wjedzie w kogoś baba z wózkiem, ale tak samo często wpadnie na ciebie podchmielony obywatel. A co do roszczeniowości w różnych życiowych sytuacjach, to kudy tam młodym matkom do emerytów... A jakoś żaden Mikołejko nie robi hate zadymy na "staruchów". Generalnie, to większość społeczeństwa się nie rozwija po ukończeniu edukacji i młode matki w żaden sposób się tu nie wyróżniają. Chyba tylko tym, że nawet jeśli rozwijać by się chciały, to im trudniej. Dodajmy jeszcze naszą ch...ową tradycję, wg której rozwijać się nie powinny, bo przecież ich powołaniem jest rodzenie i wychowywanie dzieci. Sądzi tak większość naszej konserwatywnej sceny politycznej, regularnie przypomina o tym kościół, JKM i różne inne indywidua... Proponuję, żeby Mikołejko i pani Natalia wzięli się za piętnowanie przyczyn tego stanu rzeczy - za kościół, edukację, tradycyjny wzorzec rodziny, model społeczny. Kto jest winny, że mały Józio jest grubasem - Józio, czy babcia pasąca go wiktuałami? Odpowiedz Link Zgłoś
jasmin33 Re: Spór o tożsamość polskiej kobiecości. Coś ty 09.09.12, 09:10 sir-fred trafne spostrzeżenia . Dodam tylko do tego myśl , która nasunęła się : wszak pan Mikołejko do młodych juz nie należy , nie bedzie więc krytykował swojej grupy społecznej . Odpowiedz Link Zgłoś
ewa_2012 Spór o tożsamość polskiej kobiecości. Coś ty wó... 08.09.12, 20:33 Przeczytałam artykuł i nie mogę uwierzyć, że wypisuje się takie bzdury. Rozumiem, że może to być przedmiotem badań naukowych, ale w żaden sposób nie można wyciągać takich naukowych teorii na światło, bo najnormalniej w świecie obraża to wiele osób, poniża je. Dziennikarz musi pomyśleć, zanim coś opublikuje. Sama urodziłam dwójkę dzieci i tak postawiona teza obraża mnie. Oczekiwałabym rzetelności i odpowiedzialności za swoje słowa, innymi słowy oczekiwałabym sprostowania i przeprosin ze strony autorki artykułu. Bycie matką w tym kraju i w tak ciężkiej sytuacji (ciężkiej pod wieloma względami) wymaga niebywałego wysiłku i heroizmu. Kiedyś wsparciem dla kobiet były rodziny i otoczenie, teraz sytuacja wygląda inaczej i wszystko wszyscy przeliczają na pieniądze, także koszt wychowania dziecka. Idźmy tak dalej, to już nikt nie będzie rodził dzieci. Gratuluję poczucia odpowiedzialności społecznej takiego dziennikarstwa. W kraju potrzebne jest wsparcie dla kobiet, często samotnych matek, trzeba im pomagać, a nie piętnować. Odpowiedz Link Zgłoś
lia.13 Re: Spór o tożsamość polskiej kobiecości. Coś ty 08.09.12, 22:50 ale ja nie rozumiem, poniża kogoś podanie do wiadomości, że dajmy na to 10% matek zachowuje się niekoniecznie jak Matka Teresa? no to niech sobie pozostałe 90% odetchnie z ulgą, że super, że to nie ja, uśmiechając się przy tym szeroko :D A tutaj się jakaś ideologiczna dyskusja wywiązała, czy to prawda czy nie. Wyluzujcie mamuśki. Odpowiedz Link Zgłoś
echtom Re: Spór o tożsamość polskiej kobiecości. Coś ty 08.09.12, 23:19 Poniża generalizacja. Mikołejko nie pisze o 10 %, tylko o "znacznej części". Poza tym bez sensu używa określenia "wózkowa", które praktycznie odnosi się do każdej matki małego dziecka, bo takie dziecko raczej wozi się w wózku. Plus kompromitujące dla naukowca pomieszanie skutków i przyczyn, które parę osób wytknęło. Wymyśla, że te złe kobiety przestają się rozwijać po urodzeniu dziecka i umyka mu fakt, że one nigdy się nie rozwijały. No i twierdzi, że stały się chamskie i roszczeniowe urodzeniu dziecka, a one najpierw były chamskie i roszczeniowe, a potem urodziły dzieci i dalej takie są. Do tego sugestia, że macierzyństwo nie jest powodem do dumy (czyli jest mało wartościowe), też uwłacza kobietom. Odpowiedz Link Zgłoś
echtom PS 08.09.12, 23:26 Ujmując najkrócej, cała wypowiedź Mikołejki jest jednym wielkim deprecjonowaniem macierzyństwa i dlatego oburza także osoby, które się z "wózkowymi" nie utożsamiają. Odpowiedz Link Zgłoś
gobi05 Re: PS 09.09.12, 09:26 > oburza także osoby, które się z "wózkowymi" nie utożsamiają. Ależ co ty mówisz? Wózkowe w rzeczywistości w ogóle nie istnieją. Wózkową stajesz się wtedy, gdy pojawiasz się w zasięgu wzroku profesora, a po wydostaniu się z obserwowanego obszaru jesteś znów sobą, ze swoimi problemami, nawykami i niespodziewanymi sytuacjami. Każdemu może się zdarzyć, że zrobi coś "nie tak". Czy taki jeden grzeszek (albo piętnaście każdego dnia) kwalifikuje go (ją) jako wózkową matkę - zakałę chodników, sklepów i placów zabaw? Na całe życie? Ja mam wrażenie, że wszyscy powinniśmy się z wózkowymi utożsamiać, bo przecież można nieopatrznie odwiedzić okolicę, w której grasuje Mikołejko. Odpowiedz Link Zgłoś
jakw Re: PS 09.09.12, 10:59 gobi05 napisał: > Ja mam wrażenie, że wszyscy powinniśmy się z wózkowymi utożsamiać, bo przecież > można nieopatrznie odwiedzić okolicę, w której grasuje Mikołejko. Dokładnie - jak już posiadam dzieci zdecydowanie starsze niż te wózkowe, ale obawiam się , że moje młodsze dziecię mogłoby zakłócić błogą drzemkę pana profesora na jakiejś ławeczce po prostu przebiegając obok. Nie mówiąc już o tym, że kiedyś w autobusie byłam bardzo chamska, bo zażądałam od ludzi, żeby nie pchali się tak na mnie bo tu stoi dziecko. To strasznie roszczeniowe jest - takie wsiadanie z 7-latką do zatłoczonego autobusu... Odpowiedz Link Zgłoś
jakw Re: Spór o tożsamość polskiej kobiecości. Coś ty 09.09.12, 10:51 lia.13 napisała: > ale ja nie rozumiem, poniża kogoś podanie do wiadomości, że dajmy na to 10% mat > ek zachowuje się niekoniecznie jak Matka Teresa? Może dlatego, że nikt takich badań nie robił? Pan profesor także nie. Jakiś wózek w niego wjechał i napisał artykuł. Oto, czym zajmują się profesorowie filozofii czy religioznawstwa w naszym kraju. Na dokładkę taką pisaninę uważają za niesamowity rozwój intelektualny. Odpowiedz Link Zgłoś
uzix Re: Spór o tożsamość polskiej kobiecości. Coś ty 08.09.12, 20:57 I redaktorka i pan Mikołejko mają trochę racji ale tylko trochę. Owszem wózkowe istnieją ale nie dlatego że są matkami ale dlatego że taki typ baby został matką. Istnieje taki typ człowieka nawet nie koniecznie baby ale to one zostają wózkowymi a faceci o tym typie zostają menago gdiześtam. Taki człowiek ma wmawiane od dziecka że jest świetny (bo jest dobry w piłkę nożną a dziewczynka ładna) i inni mają się podporządkować i jakoś tak się dzieje że faktycznie inni się podporządkowują. Znam ból bo na plac zabaw w okolicy gdzie mieszkam w niedzielę zjeżdżają mamuśki z całego miasta (najlepszy plac zabaw w mieście koło parku i miejsc rekreacji) i pytlują o pierdołach i faktycznie dzieciarnia robi co chce. Zwróciłam takiej uwagę żeby pilnowała dziecka bo sypie piachem na głowę mojemu to obraza majestatu, więc po kolejnej skardze mojego syna głośno poleciłam mu że ma oddać bez względu czy to kolega czy koleżanka skoro nie umie się grzecznie bawić. Zabawne jest zobaczyć minę takiej paniusi z nowymi tipsami jak jej szpilki grzęzną w żwirze. Kiedy indziej podsłuchałam fragment rozmowy wózkowych jak to się popisywały na co to wysyłają dzieci w prywatnych przedszkolach, jak to jedna uzyskała awans, który już dawno jej się należał bo przecież tylko ona jest świetna. To taki typ, który wymaga: od męża zarobków na odpowiednim poziomie, od otocznia uwielbienia od dziecka żeby dostarczało powodów do dumy i możliwości pochwalenia się przed znajomymi. Dla takich kobiet dziecko to jak ozdoba, gadżet, u mężczyzn to będzie długonoga bląd piękność jako breloczek do fury. Takie dziecko ma przegwizdane, bo jedynym powodem jego istnienia jest sprawianie że mama może się pochwalić znajomym kolejnymi osiągnięciami. Odpowiedz Link Zgłoś
jasmin33 Re: Spór o tożsamość polskiej kobiecości. Coś ty 09.09.12, 09:18 [uzix - przeczytaj swój tekst ze zrozumieniem , a może , choc watpię ,ze zrozumiesz iż nie róznisz się od tych , jak je nazywasz, "wózkowych" . Kipisz nienawiscią i pretensją , tyle ,że w drugą stronę! Brawo! A praktykowanie i uczenie dziecka : jak cie kolega uderzy , to oddaj mu dwa razy " jest super dydaktyczne i zapewne chlubne . No i podsłuchiwanie czyichś rozmów - czy nie masz własnego życia ? Odpowiedz Link Zgłoś
uzix Re: Spór o tożsamość polskiej kobiecości. Coś ty 09.09.12, 11:27 Nie da się tych bab nie słyszeć, własnych myśli się nie usłyszy przez ten ciągły szczebiot. Różnię się od nich, nawet bardzo się różnię bo moje dzieci nigdy innych nie zaczepiały, nie prowokowały do bójki. Ale niech jedna czy druga niunia wie, że jeśli chce wychowywać dziecko na podobne sobie to nie spotka się z uległością i ustępliwością z drugiej strony. Już nie. Odpowiedz Link Zgłoś
shappey Re: Spór o tożsamość polskiej kobiecości. Coś ty 09.09.12, 17:54 A dydaktyczne jest niezwracanie uwagi własnemu dziecku? Skoro mamusia nic nie raczy zrobić, dziecko nie może z siebie robić ofiary. Jak odda, to drugi dzieciak na drugi raz może nie będzie świrował. Odpowiedz Link Zgłoś
georgia241 Łatwo się czepiać filozofowi matek 08.09.12, 21:08 Nieładnie kopać leżącego. Niech się pan filozof czepi oszustów i mafii, których w tym kraju nie brak. Zupełnie nie rozumiem pana Mikołejko. Może niech pan adoptuje niemowlę, zajmuje się nim jak matka i zrobi w tym czasie mgr w innej, odległej od filozofii dziedzinie, np. budownictwo lądowe. Życzę powodzenia i szczęścia. Odpowiedz Link Zgłoś
lhasa Re: Łatwo się czepiać filozofowi matek 08.09.12, 21:21 Ot, polskie piekielko..... Podziwiam was, polskie kobiety,ze zostajecie matkami w tym kraju. Dzieki bogu, mi nigdy przez 27 lat zycia nie przyszlo to do glowy....az takich pokladow heroizmu w sobie nie mam. Jak wy to wszystko znosicie?Czy naprawde usmiech dzieciatka wynagradza wam ten caly syf wokol? Odpowiedz Link Zgłoś
nikanor Czy uśmiech dzieciątka wynagradza? 08.09.12, 23:23 Pierwsze dwa-trzy lata są przesrane. A potem już gada, zaczyna kumać i jest coraz fajniej. Tworzysz nowego człowieka - od podstaw. Pokazujesz mu świat. Najpiękniejsza przygoda życia. Gdyby mi teraz zaproponowali "cofamy cię w czasie, nigdy nie miałeś dziecka - dostajesz miliard dolarów, możesz zwiedzać świat, kupić samolot, nurkować na Malediwach" - powiedziałbym "spadajcie". I poszedł z małym rzucać patyczki do rzeki. Odpowiedz Link Zgłoś
echtom Re: Czy uśmiech dzieciątka wynagradza? 08.09.12, 23:35 > Tworzysz nowego człowieka - od podstaw. Pokazujesz mu świat. Najpiękniejsza przygoda życia. No dokładnie. I po takim doświadczeniu czytanie Kanta i pisanie rozpraw naukowych wydaje się zajęciem mało emocjonującym i użytecznym. Jako bezdzietna jeszcze 25-latka stojąca u progu naukowej kariery miałam przeczucie, że gdzieś jest znacznie ciekawszy świat do odkrycia - i się nie pomyliłam. Odpowiedz Link Zgłoś
lhasa Re: Czy uśmiech dzieciątka wynagradza? 09.09.12, 00:41 To jest wlasnie cos co pragnelam uslyszec o rodzicielstwie, dziekuje wam! I to jest sens bycia rodzicem, a nie plucie jadem jedni na drugich, nie do wiary, ze strona tego zenujacego przedstawienia jest profesor filozofii, nauka polska siegnela jednak dna.... Osobiscie jestem zbyt zachlanna zycia, by zostac matka, uskuteczniam te podroze, nurkowania etc.;)nie umialabym na razie zrezygnowac z kilku lat by zajac sie tylko dzieckiem. Moze to sie kiedys na mnie zemsci, oby nie, ale to tez chyba dowod,ze instynkt macierzynski jest wytworem kulturowym(tu sie zgodze z p. Mikolejko), inaczej w moim wieku powinnam od dawna juz byc opetana zadza urodzenia dziecka. Odpowiedz Link Zgłoś
q-ku a podobno to młodzi nie szanują macierzyństwa 09.09.12, 09:41 a tu stary dziadyga bredzi coś co zupełnie jego wiekowi nie przystoi Odpowiedz Link Zgłoś
niech_zyje_bal Prosze o zdjecie tych bzdur z Wyborczej 08.09.12, 21:20 Jestem oburzony, ze tak niskiej jakosci poglady i wypowiedzi - jakie prezentuje profesor Mikolejko sa prezentowane w Gazecie Wyborczej, kiedys byla to bardziej ambitna gazeta. Posluchalem Tok FM, przeczytalem wzajemne wymiany listow i ponizej sa moje konkluzje. Jestem zszkowany, ze profesor filozofii, moze prezentowac tak malo logiczny tok rozumowania, naprawde ciezko zrozumiec, skad wynikaja jego przeskoki myslowe i generalizacje. Ponadto jestem zszokowany, ze profesor zaprezantowal w swoich wypowiedziach zupelny brak tolerancji oraz zrozumiena zmian (rowniez spolecznych) zachodzacych we wspolczesnym swiecie. Byc moze byl to kiedys czlowiek lotny, ale obecnie przychalam sie do jednego komentarza z forum, ktore brzmialo mniej wiecej - profesor bredzi androny z fotela. Jesli profesor zyczy sobie wypisiwac dyrdymaly to bardzo prosze nie zalozy sobie prywatnego bloga i zbierze fun club. Skoro profesor ma prawo krytykowac z tak duza nienawosci innych, rozumiem, ze z przyjemnoscia przyjmie troche krytyki na swoj temat. Bardzo slabe puntky w wypowiedziach profesora: 1/ Generalizowanie - na podstawie jednej sytuacji / jednego zachowania, np. kobiety, ktora nakrzyczala na staruszke, ktora "zwrocila uwage", wysnowa generalizacje na temat calych grup spolecznych, ktorych dobrze nie zna i dokonuje osady wedlug wartosci i regul, ktore on uznaje i wobec tego uwaza za jedynie obowiazujace. Zalosne. Jako przyklad: taka sytuacja mozna bardzo latwo zgeneralizowac zupelnie odwrotnie - w Polsce jest pelna natretnych, zle wychowanych staruszek, ktore uzurpuja sobie prawo do wtracania sie w nie swoje sprawy, naruszajac tym samym wolnosc osobista ludzi z dziecmi, zamiast zajac sie wlasnym rozwojem (np. kluby seniora, programy edukacyjne osob starszych). Wiele razy widzialem starsze panie gapiace sie natyrczowie na osoby niepelnosprawne, albo plotkujace o tym co te matki zrobily, zamiast sie zajac wlasnymi sprawamia). Czy takie generolizowanie do czegos prowadzi? Ja widze to bardziej jako kultura osobista poszczegolnych osob czy mlodych, starych, z dziecmi i bez. Zachowania jednostek. Generalizacja prowadzi bardzo szybko do nietolerancji, rasizmu, ksenofobii, szowinizmu. 2/ Zalozenia jakie sa normy - oczywiscie, profesor moze sobie cytowac kodeks cywilny, jednak fakt pozostaje taki, ze normy spolecznie sa wielu miejscach rzecza umowna - np. w Anglii patrzynie sie natarczywie na druga osoba jest bardzo niegrzecznie, w Polsce nagminne! Rzecza umowna moze byc kiedy zachowanie dzieci staje sie uciazliwe dla spoleczenstwa, podobnie kiedy jak zachowanie niepelnosprawnych albo zachowanie nietypowych osobowosci staje sie uciazliwe . Duzo zalezy to od poziomu tolerancji, ktory jest w roznych krajach oczywiscie, ale rowniez miedzy pokoleniami. Kiedys moze rozwydrzone dzieciaki nalezalo lac linijka w szkole po lapach, a teraz sie dazy do wychowania bardziej bezstresowego, positive parenting, dlugo trwalych efektow na osobowosc nowego czlowieka itp. Wypowiedzi profesora swiadcza dla mnie osoboscie, ze dla niego swiat zatrzymal sie w miejscu jakies 30-50 lat temu. 3/ W kwestii poziomu rozmow - moze nie wszyscy zostali tak jak profesor uprzywilejowani w zyciu i mieli szanse dostac staranna edukacje, i zaszczepiono im ped do wiedzy, i samorozwoju. Moze by tak profesor miaj wiecej tolerancji i zrozumienia dla tych ludzi. Oni tez sa wazni w spolecznenstwie. Jesli zaczeniemy myslec kto jest pasozytem w spolecznstwie to bardzo niebezpieczny tor jak wiem z II wojny swiatowej, wiec moze go lepiej zostawic, zanim przytoczymy rzesze zbyt wczesnych emerytow, nieslusznych zasilkow itp. Pienactwo i nienawisc bardzo latwo szerzyc. Budowac szczesliwa spolecznosc jest troszke trudniej. Kiedys juz widzialem zblizona dyskusje - czy ludzie ktorzy nie decyduja sie na dzieci to egoisci, czy ludzie ktorzy decyduja sie nie dzieci to egoisci. I do obu mozna ladnie ubrac argumenty do generalizacji. A moze po prostu wsrod jednych i drugi sa egoisci. Moze tak wiecej zrozumienia/tolerancji dla tej starszej Pani wychowanej w innych czasach, standardach, sfrustrowanej, ze przezyla cale zycie w PRL. Ale tez wiecej zrozumienia dla tej zmeczonej matki, ktora dostala od swiata takie karty jakie dostala, wychowujacej najlepiej jak potrafi wg obecnych standardow, a jednoczesnie staracej sie zwyczajnie godziwie przezyc. Odpowiedz Link Zgłoś
rekreativa Re: Spór o tożsamość polskiej kobiecości. Coś ty 08.09.12, 21:39 Nie wiem, dlaczego wyróżnia się negatywnie akurat matki z wózkami. Chamstwo i brak kultury osobistej występują równo wszędzie. Podobnie jak postawa roszczeniowa. Sama znam kilka takich osób, co to wszystko im się należy, bo należy i już. Żadna z nich nie jest jednak matką z wózkiem. Co do poczucia wartości z powodu urodzenia dziecka, też nie rozumiem, co jest w tym złego? Dlaczego kobieta nie może być dumna z tego, że urodziła w bólach, a teraz dokłada trudu, by wychować nowego człowieka? Bo dumnym można być tylko z kariery zawodowej? I cóż to dalej za pretensje, że są matki, które nie rozwijają się intelektualnie? A muszą? Bo co? Bo jak nie przeczytają mądrej książki, to się świat zawali? Cholercia, chcesz człowieku się rozwijać, to się rozwijaj do woli, ale daj innym żyć. Odpowiedz Link Zgłoś