gate.of.delirium
18.10.12, 10:02
Polska jak drugie Chiny?
"...Z informacji gazety wynika, że firmy produkujące tzw. małe AGD nie mogą opędzić się od zamówień od zagranicznych koncernów. Jedno na 5 takich urządzeń jest produkowane właśnie dla zagranicznego kontrahenta. Polska to dla nich wymarzona lokalizacja, bo koszty pracy są jednymi z najniższych w Unii Europejskiej (podkr. - g.o.d.), jakość wykonania przyzwoita i nie ma bariery kulturowej. Do tego termin realizacji zamówień jest krótszy, bo na dostawy nie trzeba czekać 3 miesiące, jak w przypadku zamówień z Chin. Istotne są też koszty pracy w uznawanych za tanie Chinach - dziś są one tylko 10-15 proc. niższe niż nad Wisłą (podkr. - g.o.d.) [..]"
Więcej:
targipracy.gazeta.pl/targi/10,57,,,,11592,Polska+jak+drugie+Chiny%3F+Produkcja+i+IT+maj%C4%85+si%C4%99+%C5%9Bwietnie.html
Zdaje się, że Mordasiewicz i spółka łżą jak psy, na temat rzekomo zabójczych dla pracodawców wymagań pracowniczych, skoro koszty pracy w Bantustanie okazują się być ledwo kilka, kilkanaście % wyższe od chińskich.
Ta różnica 10-15 % chyba wzięła się stąd, że na rynkach światowych ziemniaki są nieco droższe od ryżu.
PS.
Artykułu nie można komentować bezpośrednio. Podejrzewam dlatego, że gdy poprzednio "wisiał" na stronie głównej GW, kilkuset forumowiczów w komentarzach obrzuciło stekiem wyzwisk twórców Bantustanu, zwanego Rzeczpospolitą Polską Nr Cuś ze Trzy, z wdzięczności za zgotowany im los białego żółtego nad Wisłą...