Dodaj do ulubionych

Głos Kobylańskiego

26.03.05, 03:20
Można sobie poczytac co sądzi druga strona.
Strona Organizacji Polskich w Ameryce Pd.

www.usopal.com/index.php?option=com_content&task=view&id=61
dla leniwych juz tu:
W pozostającej w obcych rękach polskojęzycznej gazecie nazywającej się jak na
ironię - Rzeczpospolita, pozujący na dziennikarza najemny kłamca przypuscił
nie przebierający w środkach atak na osobę pana Jana Kobylańskiego, szkalując
dobre imię człowieka, Polaka, biznesmena , filantropa i działacza społecznego.

Pan Kobylański z zasady nie odpowiada na komunistyczne pohukiwania, przywykł
bowiem do nich od wielu dziesięcioleci, zatem nie sadzę, żeby odpowiedział na
atak autora “Imperium Ojca Rydzyka” i tym podobnych paszkwili atakujących
wszystko co polskie i katolickie. Widać poza tym bardzo jasno, jak na dłoni,
że jest to dalszy ciąg zorganizowanej nagonki na Radio Maryja i na Ojca
Dyrektora Rydzyka.

Owe wsciekłe ataki, do ktorych dolączył niejaki pan Kalwas, minister- nomen
omen-(nie)sprawiedliwości odpowiedzialny między innymi za ochranianie zabójców
generala Papały, świadczą, że dzialalność pana Jana Kobylanskiego stanowi
zagrożenie dla postkomunistycznej mafii pasożytującej na ciele Polski.

Czytając te pocharkiwania, pochrząkiwania, popluwania i groźby różnych
Kalwasów i Morawskich nieodparcie nasuwają się pewne refleksje. Pierwsza z
nich to taka, że pan Kobylański, w odróżnieniu od mocodawców
„Rzeczypospolitej”, nie musi wstydzić się własnej przeszlości, gdyż nie
zmieniał sobie nazwiska, jak ma to miejsce w przypadku większości tzw.
polskich polityków...Pan Jan nazywał się i nazywa zawsze Kobylański, a jego
dziad i ojciec nazywali się tak samo...A przecież gdy znalazł się po II Wojnie
Światowej w Urugwaju to bardzo łatwo mógl przybrać inne nazwisko i nazwać się
np. Szwedowski, Borowski, Urugwajowicz, Kalwas czy Morawski...

Niestety cała tak misternie układana przez owego Morawskiego historia o
szmalcowniku Januszu Kobylanskim nijak ma się do rzeczywistości. Pan Jan
Kobylański bowiem nie tylko, że nie zmieniał swego nazwiska, ale imienia także
nie, a podczas okupacji wogóle nie mieszkał pod wskazanym adresem w Warszawie,
na ulicy Wspólnej 24. Większość lat okupacyjnych spędził u swego wujka w
Dębicy, ktory byl inżynierem w zakładach Stomilu i nazywał się Dobrzogojski.
Fakt dość dobrze znany wśród starszych mieszkańców Dębicy, gdyż pan
Dobrzogojski dzierżawił młyn od hrabiów Raczyńskich.

„Rze-pa” tworzy fakty medialne bazując na poprzednim oszczerczym paszkwilu
innego oszusta, Lizuta, chodzi zaś o to, by wykreować panu Kobylanskiemu
portert szmalcownika! Minister Kalwas w Toruniu opowiada o ekstradycji...
Biedny przerażony człowieczek! Wiadomo, że wyciagając takie argumenty chce
pomóc kolesiom z wydziału propagandy uwiarygodniając ich bzdury. Przede
wszystkim jednak usiłuje odwieść Pana Prezesa Kobylańskiego od wizyty w
Polsce. Pan Kalwas nagle stał się tak rączy w działaniu, nakazano mu przecież
atakować polskiego patriotę, ale nie udało mu się dokonać ekstradycji takich
komunistycznych oprawców, jak choćby Morel czy Wolińska, którzy po dziś dzień
otrzymują emerytury od rządu z Warszawy, płacone pieniędzmi polskich podatników.

Pewne jest, że calą tą postkomunistyczną mafię martwi zupełnie co innego. Za
pośrednictwem swej szczekaczki “Rzeczypospolitej” wylewają wiadra pomyj na
pana Kobylańskiego z powodu jego rzekomych ingerencji w komptencje dyplomatów
też podobno polskich...

Mój Boże..., ci dyplomaci są tak samo polscy i o polskie interesy dbający, jak
jest polską gazeta “Rzeczpospolita” i jej płatny najemnik Morawski.

Rzeczywiście, w pierwszych miesiącach po zmianach w Polsce w roku 1989
wydawało się nam wszystkim, że nareszcie kraj nasz reprezentuja polscy
dyplomaci, gdyz jak wiadomo PRL- owskie placówki dyplomatyczne polskich
interesów nigdy nie pilnowały i Polonusi traktowali je tak, jak na to
zaslugiwały, czyli jako obce agentury słuzące miedzynarodowej komunie, której
centrala miesciła się podówczas w Moskwie. Po bardzo jednak krótkim czasie z
przerażeniem odkrylismy, iż zadania tzw. polskiej dyplomacji nie zmieniły się
wcale, a zmieniła sie jedynie siedziba centrali.

Jak MSZ dba o polskie interesy poza granicami Polski można łatwo odgadnąć po
tym, jak o interesy Polski i Polaków dba tzw. polski rząd w Warszawie. Wiadomo
doskonale, że głównym zadaniem dyplomatów opłacanych z pieniędzy podatnika
polskiego jest pilnowanie, żeby żaden Polak broń Boże nie miał dostępu do
żadnego biznesu i by czasami na współpracy z Polską nie zarobił!

Odmiennie niż dyplomaci z normalnych krajów ci tzw. polscy sami zajmują sie
wieloma biznesami, ale co z tego ma Polska poza stratami? Jest to sytuacja
chora, bardzo chora! Ta prawda bardzo kole w oczy kierowników MSZ i chcą to
utrzymać w najgłębszej tajemnicy przed polskim Narodem.

Na całym świecie mieszkają miliony Polaków doskonale znających realia krajow
osiedlenia. Wielu prowadzi swoje firmy i posiada rozległe kontakty. To ci
ludzie są najlepszymi i najpewniejszymi ambasadorami polskiego przemyslu i
rolnictwa. Tylko oni są w stanie zapewnić polskim wyrobom rynki zbytu na calym
świecie! Dlaczego zatem tak się nie dzieje? Zapytać o to trzeba szefów tzw.
polskiego MSZ, celem którego jest właśnie to, by wogóle do czegoś takiego nie
dopuścić! Pan Jan Kobylański mówił i mówi o tym cały czas, a ponieważ jego
sytuacja pozwala mu na bycie niezależnym, gdyz nie można go kupić ukradzionymi
Polakom pieniędzmi, więc wściekli w swej bezsilności postkomuniści pozbawili
go najpierw tytułu honorowego konsula Polski, którym, jak im się błędnie
wydawało, mogli pana Jana obłaskawić.

Dziwne też się wydaje, że wszyscy ci politycy i urzędnicy państwowi, tak niby
polscy i o polskie interesy “dbający”, na byle zwróconą im uwage reaguja
histerycznym oskarżaniem o antysemityzm. Przeciez pan Kobylański nie miesza
się do spraw izraelskich i na ten temat nigdy się nie wypowiada! Nie wiadomo
zatem, dlaczego wszyscy ci, podobno Polacy, na placówkach i stanowiskach, na
jakiekolwiek słowa krytyki pod ich adresem krzyczą, że jest to antysemityzmem?
Czy Państwo to rozumiecie? Naprawdę trudno jest uwierzyć w uczciwość takich
oskarżeń!

Po pierwsze, pan Kobylański nigdy nie był antysemitą, ani też rasistą... Po
drugie i najważniejsze- żadnego z owych pokrzykujących osobników nie można
uważać za Żyda... Przecież nikt nie krytykuje ich nigdy np. za chodzenie do
synagogi, bo żaden z nich do synagogi nigdy nie chodził i nie wiedzą z
pewnością jak ona w środku wygląda...Osobnicy ci bowiem ani nie są Polakami,
ani Żydami... Oni są zwykłymi popłuczynami internacjonalnej komuny wywodzącej
się w prostej linii z frankistowskiego pomiotu wyznąjacego anty-nomizm. Dziś
zaś reprezentują skorumpowaną mafię postkomunistycznego pazernego półświatka,
którego jedyną religia i celem jest pieniądz, a metodą na jego zdobycie jest
kradzież, wyłudzenie, oszczerstwo, pomówienie i szantaż, a jedyną wyznawaną
zasada - korupcja! Kupić, lub być kupionym! Slużyć jak pies i tych, którzy im
służą traktować jak psa! Oto jest właśnie towarzystwo mieniące sie dziś elitą
i klasą polityczną Polski! To nie jest żadna klasa, to zwykły gangsterski
półświatek z sekty Donmeh rodem... Wstyd tak dla Polaków, jaki i dla Żydów,
pod których się podszywają w chwilach zagrożenia!

Dziś kiedy Naród zaczyna dostrzegać czym naprawde jest obecny polityczny
establishment Polski, owe kamaryle rzucają się do wściekłego ataku na tych,
których uważają za największe dla siebie zagrożenie. Owe histeryczne reakcje,
oskarżanie o wyimaginowane rzeczy i wymyślane ad hoc historie są na to
najlepszym dowodem. Dlatego też należy serdecznie pogratulować całej Rodzinie
Radia Maryja, Ojcu Dyrektorowi Tadeuszowi Rydzykowi, Panu Prezesowi Janowi
Kobylań
Obserwuj wątek
    • andrzej105 Re: "Głos" Kobylańskiego ??? 26.03.05, 21:50
      gospodarka.gazeta.pl/gospodarka/1,33210,2620600.html
    • snajper55 Re: Głos Kobylańskiego 26.03.05, 22:38
      >Tymczasem Prezes IPN Leon Kieres swierdził, że są solidne podstawy wniosku o
      ekstradycję Jana Kobylańskiego w związku z oskarżeniami o wydanie hitlerowcom
      na pewną śmierć żydowskiej rodziny. Według dokumentów Jan Kobylański miał się
      tego dopuścić wraz z ojcem Stanisławem. Śledztwo w tej sprawie przestało być
      prowadzone po ucieczce Kobylańskiego do Ameryki Południowej. Prowadzący dziś
      śledztwo przedstawiciele IPN że zamknięcie sprawy ma związek z faktem iż
      Kobylański był radzieckim agentem. W 55 roku prokuratura umorzyła bowiem
      postępowanie w związku z zaginięciem akt. Prof. Witold Kulesza, szef pionu
      śledczego IPN, powiedział, że to jedyny przypadek zaginięcia dokumentów w
      takiej sprawie. <

      www.kosciol.pl/content/article/20050324232232771.htm

      S.
    • kropekuk A CO Dunczykom do Polakow? A propos tych "obcych 27.03.05, 03:50
      rak"...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka