Dodaj do ulubionych

Głos wielu wód

26.03.05, 17:08
Po śmierci Noblisty jedynym Wielkim - autorytetem intelektualnym i moralnym jest w Polsce prof. Leszek Kołakowski. Dziękuję GW, że jako jedyna na Święta przygotowuje takie wspaniałości jak ten esej.
Obserwuj wątek
    • wlk.brytania Re: Głos wielu wód 26.03.05, 17:20
      Zdecydowanie zgadzam sie z ta opinia.
    • zwij Re: Głos wielu wód 26.03.05, 17:37
      Prof. Kołakowski przypomina pytania, na które wygodnie byłoby znać odpowiedzi
      (jak taka wiedza ułatwiłaby życie! :). Tyle, że ich brak. Pozostaje więc wierzyć
      lub nie wierzyć, z czym w każdym razie są niemałe kłopoty. Dlatego wyobrażam
      sobie taką sytuację, w której świadomość nie wytyka tego typu dylematów (jest
      się poza wiarą i niewiarą) i kojarzy mi się ona z rajem. Zdecydowanie piekło
      jest na ziemi. Przy czym nie zmienia to faktu, że Pan Bóg ma problemy z takimi
      dziećmi, jak Hitler czy Stalin :)
      • adamdark01 Re: Głos wielu wód 27.03.05, 10:12
        Po pierwsze,najserdeczniej dziekuje Panu Profesorowi,Leszkowi Kolakowskiemu,
        za tak bezcenny esej,natychmiast to sobie odpisalem i bede studiowal.
        Co do Pana Zwija,to gdzie jest Neron,Pontius Pilatus,Dzingis Chan,Franko,
        Pinosze,i inni?
        Moim zdaniem,azeby dyskutowac na temat co czytamy w Esej Prof. Kolakowskiego,
        nalezy sie odpowiednio przygotowac,jezeli wogole rozumiemy,do czego,
        ale jest druga mozliwosc, poprostu zgodzic sie z kazdym zdaniem Profesora,
        po pierwsze dlatego dlatego,ze wszystko jest napisane z tak glebokimi myslami,
        ze aby szukac poszerzenia tematu,mozna tylko cytowac mysli Kolakowskiego.
        Po drugie,jezeli nie jestesmy filozofami,ani wykladowcami na uniwerkach,
        ani uczeni w talmudzie,lub w Nowym Testamencie,wiec jak mozemy nie byc
        zgodni zdania Profesora Kolakowskiego?
        Jeszcze raz Diekuje Profesorowi,za tak bogaty obraz w skrocie o,
        Sadzie Ostarecznym.
        • mis22 Optymistyczny artykul ale nieprawdziwy 27.03.05, 16:16
          Leszek Kołakowski napisał:
          > Kościół, choć wielu ogłosił świętymi, nikogo nie ogłosił potępionym.

          Stwierdzenie to jest optymistyczne ale nie wydaje mi sie prawdziwe. Kościół
          katolicki potępił wiele ludzi. Jeszcze w czasach gdy jako dziecko chodzilem na
          lekcje religii to ksiadz nas uczyl, ze do nieba pojda tylko ci czlonkowie
          kosciola katolickiego, ktorym kosciol odpuscil grzechy. Dusze ludzi, ktorzy nie
          odrzucili wiare katolicka pojda do piekla. Obecny papiez zlagodzil stanowisko
          na ten temat i dopuszcza zbawienie ludzi nie nalezacych do koscila
          katolickiego. Moze jakis historyk moglby napisac jak stanowisko kosciola
          zmienialo sie podczas okolo 1600 lat gdy on istnieje w obecnej formie. Ale z
          pewnoscia w ostatnich 60 latach gdy ja zyje kosciol potepil wiele ludzi.

          Instytucja swietych zostala wprowadzona aby wierni mogli sie do nich modlic. Na
          szczescie kosciol nie wprowadzil obrzadku np. wyklinania potepionych w czasie
          mszy. Stad wynika rozne traktowanie przez kosciol katolicki dusz swietych i
          potepionych.

          Do seminariow duchownych kosciol katolicki nie przyjmowal dzieci z nieprawego
          loza czyli urodzonych przez niezamezne matki. Czyli kosciol katolicki potepial
          nie tylko zmarlych za ich grzechy ale rowniez zywych za winy ich przodkow.
          Podobnie wielu duchownych katolickich potepialo wspolczesnych im Zydow za to,
          ze ich przodkowie ukrzyzowali Jezusa. Czyli tradycja potepiania byla szeroko
          rozpowszechniona w kosciele.
    • tw_klaudiusz Litości! 26.03.05, 17:47
      Oczywiście, Kołakowski jest niegłupi, lubię jego pisaninę, wiele pisze fajnych
      rzeczy, trochę głupich, ale żeby zaraz JEDYNY AUTORYTET MORALNY?
      I to jszcze Kołakowski jako teolog - to jego najsłabsza strona.
      Proszę mniej patosu, więcej rozsądku.
      • macpherson Re: Litości! 26.03.05, 18:19
        Prof. Kołakowski zajmujący się filozofią Kościoła ma odwagę wytknąć w teologii sprzeczności, często wykazać, że wiele dogmatów opiera się na fałszywych przesłankach jednocześnie Boga czy uniwersalnych imponderabiliów nie kwestionując. Ukazuje też jak płytkie niejednokrotnie są te dogmaty katolickie analizując je intelektualnie czy przedstawiając nieco odmienne zdania w kwestiach boskich stworzone przez wybitnych świeckich filozofów, a które często bardziej do Absolutu potrafią umysł ludzki i duszę zbliżyć.
        I za to Mu dzięki!
    • mala80 Re: Głos wielu wód 26.03.05, 17:59
      jest to wspaniale to co pan robi.wiele pan mnie nauczyl szczegolnie zycia.tylko
      ubolewam nad tym ze te wyklady w 2tvp sa bardzo pożno i bardzo krotkie.a glos
      wielu wód jest bardzo dobry.
      • janul1 Kolakowski - tak, Wyborcza - nie 26.03.05, 22:15
        Mysliciel wielki szkoda tylko ze pozwala publikowac swe teksty w takim brukowcu jak Wyborcza, co prowadzi do mylnego wrazenia ze to wiarygodna gazeta jednoczaca ludzi madrych uczciwych, wybitnych itd. Nic bardziej mylnego, to zideologizowana tuba jedynie slusznej linii Michnika i jego slugusow, ktorzy na szkode Polski zrobili przez ostatnie 15 lat wiecej niz jakiekolwiek inne srodowisko w tym kraju.
        • mis22 Marzenia o nieomylnych autorytetach 27.03.05, 11:43
          janul1 napisał:
          > Mysliciel wielki szkoda tylko ze pozwala publikowac swe teksty w takim
          > brukowcu jak Wyborcza, co prowadzi do mylnego wrazenia ze to wiarygodna
          > gazeta ...

          Juz starozytni Rzymianie mowili "Errare humanum est" = "Mylic sie jest rzecza
          ludzka". Redaktorzy GW tez myla sie. Ale to forum umozliwia nam dyskutantom
          wytykanie tych bledow i polemike z pogladami, ze ktorymi sie nie zgadzamy.
          Czyli w sumie uwazam GW za dobra i pozyteczna gazete aczkolwiek nie doskonala.

          Publikowanie artykulow myslacych ludzi takich jak Prof. Kolakowski jest jedna z
          zalet GW. Prof. Kolakowski pisze po to aby ludzie czytali jego przemyslenia, a
          GW umozliwia mu dotarcie do duzej ilosci ludzi. Czyli opublikowanie tego
          artykulu w GW bylo w interesie Profesora, Gazety i nas czytelnikow.
          • jan_r_k J. Urban, M.F. Rakowski - to autorytety 02.04.05, 13:37
            1. A kiedy Gazeta zacznie drukować przemyślenia Najbliższego Przyjaciela
            Redaktora Naczelnego na temat religii? Napisał on kiedyś klasyczny
            tekst "Maleńka Złota Szubieniczka".
            2. Prosimy także o przemyślenia M.F. Rakowskiego na temat wyższości ustroju
            demokratycznego nad każdym innym.
            3. A może Kiszczak napisałby poradnik dla ludzi honoru?

            Jan K.
    • tw_klaudiusz Re: Głos wielu wód 26.03.05, 18:10
      Na wieluset Ojców Kościoła i pisarzy wczesnochrześcijańskich
      zawsze tu się podaje tylko dwóch: Grzegorza z Nyssy i Izaaka Syryjczyka.
      Z tego Grzegorz z Nyssy - nie jest pewne, czy tak należy używać jego słowa.
      Ojcowie greccy mówią to samo w swej masie , co łacińscy. Wśród Łacińskich zaś
      wielu znało grekę i konteksty greckie dużo lepiej niż Hryniewicz (np. Hieronim).
      Te wszystkie rzeczy z piekłem były wiele razy przez Kościół potępione zwłaszcza
      na soborze konstantynopolitańskim II i na wielu synodach.
      Więc po co takie bajki?
      • macpherson Re: Głos wielu wód 26.03.05, 18:25

        > Te wszystkie rzeczy z piekłem były wiele razy przez Kościół potępione zwłaszcza
        >
        > na soborze konstantynopolitańskim II i na wielu synodach.
        > Więc po co takie bajki?

        Jednak "te rzeczy z piekłem" stały się przesłankami do innych, kolejnych wniosków w doktrynie, które to wnioski obowiązują do dziś w wielu sprawach. A dzieci diabłem straszą na katechezach po dziś dzień.
        • tw_klaudiusz Re: Głos wielu wód 26.03.05, 19:17
          Z całym szacunkiem do Kołakowskiego, sądzę, że nie zna się on na tych sprawach
          z teologii katolickiej. Rzeczy, które tutaj pisze są oparte nie o solidne
          studia, ale o książki popularne i to nienajwyższych lotów - o czym sam pisze.
          Wypowiadanie się na temat piekła wymaga dogłębnych studiów biblijnych, albo
          conajmniej znajomości Ojców. Hryniewicz - i Kołakowski za nim powołują się
          tylko na dwóch, podczas gdy kilkuset mówi co innego.
    • m744 Re: Głos wielu wód 26.03.05, 19:37
      Bardzo cenię prof Kołakowskiego za odwagę mowienia o sprawach trudnych ,nie
      przez wszystkich zrozumianych ,wywołujących duże emocje.Jak to dobrze ,że wśród
      nas jest CZŁOWIEK z tak otwartym umysłem i tak czystym sercem.
    • aurora.we.mgle zbyt doslownie 26.03.05, 19:38
      Ciekawy tekst, ale mysle, ze wielu filozofow religii interpretuje jej
      przeslania zbyt doslownie, szukajac oznak logiki lub jej braku w mitach
      religijnych. Mity te sa bardzo podobne do siebie w wielu religiach i one sa
      prawdopodobnie odzwierciedleniem pewnych mentalnych archetypow,
      zdeterminowanych natura (a wiec biologia) ludzkich mozgow/umyslow. istnienie
      zycia (wbrew entropii) jest mozliwe dzieku homeostazie, ktora polega na
      nieustannym scieraniu sie przeciwstawnych sobie sil natury: genow zycia i
      smierci, cierpienia i przyjemmnosci, dobra i zla, itp. Pamietajmy tez o
      czasach, kiedy mity takie tworzono - byly to czasy niewolnictwa i wiekszosc
      ludzi doswiadczal wylacznie zla, niedostatku, cierpien, niesprawedliwosci. Mity
      religijne probowaly to kompensowac, dajac ludziom wiare, ze po smierci bedzie
      lepiej, dzieki temu pomagaly im zyc. Warto jednak ludziom uswiadamiac, ze
      sprawiedliwosc oni musza wywalczyc sobie na tym padole sami.
    • kurtho Re: Głos wielu wód 26.03.05, 19:48
      Leszek Kolakowski, - jak zwykle na najwyzszym poziomie.
    • bazmil Re: Głos wielu wód 26.03.05, 22:15
      "Prawdą jest jednak, że Kościół, choć wielu ogłosił świętymi, nikogo nie ogłosił potępionym".Jakże piękne i prawdziwe słowa panie profesorze.Wszak udowodnione jest że Galileusz nie był wcale potępionym za swe herezje przez Święty Kościól Powszechny,nasz rodak Kopernik mógł spokojnie drukować "O obrocie ciał niebieskich" i wcale tego dzieła nie było na indeksie ksiąg zakazanych który zreszta wcale nie istniał.Święta Inkwizycja nigdy zaś nie skazała na stos 100 tyś ludzi w samej Hiszpanii.Wszystko to tylko kłamstwa lewacko-libertiańskiej propagandy.Życze wszystkim Wesołych Świąt i podobnego poczucia humoru jakie ma prof.Kołakowski.
      • piotrpsp potempiency 26.03.05, 22:46
        Cytat z sartykulu:
        "Prawdą jest jednak, że Kościół, choć wielu ogłosił świętymi, nikogo nie
        ogłosił potępionym."

        bazmil - towje komentrze niemal z ust mi wyjales, chociaz nie chcialbym wylewac
        tyle sarkazmu jak ty.
        A swoja droga jak pa profesor pogodzi powyzszy cytat z losem Jana Husa,
        Giordano Bruno, z lista ksiag zakazanych, z ostatnim rozdawaniem epitetow
        czytelnikom "Kodu DaVincziego" i jednoczesnym przemilczaniu historii "ewangelii
        Marii Magdaleny", z Papiezami ktorzy zalecali kary smierci dla szczegolnie
        upartych heretykow, ze zboczeniami psychicznymi "Mlota na czarownice", z duma
        Torquemady (ponad 5000 ludzi skazanych na smierc), z niszczeniem kultur
        przedChrzescijanskich, z pogromami Zygow ktore osiagnely kulminacje w drugiej
        wojnie swiatowej (chociaz tego to Kosciol nie zrobil sam - to tylko jego
        inspiracje zwulgaryzowali inni ekstremalnie).
        Ponadto po co tyle pisac o karach skoro Kosciol mozolnie przelamuje sam siebie
        i stara sie mowic o zadoscuczynieniu, ktore jest chyba wazniejsze niz kara.
        Z pozdrowieniami i szacunkiem dla pana profesora i w oczekiwaniu odpowiedzi,
        Piotr PSP.
        • jan_r_k raczej... potępieńcy 26.03.05, 22:54
          "Kod da Vinci" to jakże prawdziwa i rzetelna książka. Na miarę autorytetu
          Kołakowskiego...

          Jan K.
      • macpherson Re: Głos wielu wód 26.03.05, 23:13
        Proszę Państwa... jednak lektura tego typu wymaga pewnego zangażowania intelektualnego. Jeżeli ktos ten esej uzna za obronę czy dzieło na cześć kościoła, w moim mniemaniu deczko się ośmieszy.

        A argumenty typu "że na cześć Stalina" - cóż, podobne są do tych przeciw ś.p. Miłoszowi - wygłaszane są przez te same pewnie osoby i są równie żałosne...
      • tomekjeden Re: Głos wielu wód 27.03.05, 04:48
        Przecież Kościół przeprosił, w sposób bardzo oficjalny i szczery, za zło
        popełnione przez Inkwizycję. Pan Profesor Kołakowski problemami religii zajmuje
        się od wielu lat. Nawet nauczył się języka staroholenderskigo by dotrzeć do
        materiałów źródłowych związanych z protestantyzmem.
        • bazmil Re: Głos wielu wód 27.03.05, 09:50
          Przecież Kościół przeprosił, w sposób bardzo oficjalny i szczery, za zło
          popełnione przez Inkwizycję. Pan Profesor Kołakowski problemami religii zajmuje
          się od wielu lat. Nawet nauczył się języka staroholenderskigo by dotrzeć do
          materiałów źródłowych związanych z protestantyzmem.

          Jest to tym bardziej dla mnie przykre ze prof.Kołakowski którego dotychczas szanowałem okazał się tubą biskupów bo nie wierze w to iż jako człowiek inteligentny i posiadający ogromną wiedzę nie podjął krytycznej analizy dotyczącej "osiągnieć" Kościoła w dziedzinie ewangelizacji i nawracania niewiernych i heretyków.To po pierwsze - Po drugie - prof.Kołakowski tylko raz w swym eseju użył słowa "fantazjować" a przecież cały esej jest jednym wielkim fantazjowaniem na temat Sądu Ostatecznego którego istoty zwykły szary człowiek nie jest w stanie poznać.Jedyny element empircznej wiedzy którym można podeprzeć dyskusje na temat wiary czyli już przeze mnie wymienione "osiągnięcia" Kościoła zostały przez profesora zawarte w całym jednym zdaniu dotyczącym tego że ta instytucja nigdy nikogo nie potępiła :-) W ten oto soposób wykorzystuje się autorytet w celu przeforsowania swojego sposobu myślenia - iście totalitarne metody jak na osobe tak głeboko wierzącą.Jeśli istnieje sprawiedliwość w zaświatach w co zresztą wierze to każdy zostanie osądzony za swe czyny i nikt nie jest godzien tego aby tracić czas,wkład w dlugopisie czy ołówek aby się nad istotą tego procesu rozwodzić.
      • mis22 Smiertelne ryzyko konfliktu z kosciolem 27.03.05, 11:13
        bazmil napisał:
        > ... nasz rodak Kopernik mógł spokojnie drukować "O obrocie ciał niebieskich"

        Nasz rodak Kopernik byl madrym czlowiekiem. Nie chcial podzielic losu Giordano
        Bruno, ktory spedzil 7 lat w wiezieniu papieskim, a gdy nie chcial odszczekac
        swoich pogladow to zostal za te poglady spalony na stosie -
        www.infidels.org/library/historical/john_kessler/giordano_bruno.html
        Dlatego Kopernik wolal nie drukowac za swego zycia swojej teorii
        astronomicznej, zwanej przez kosciol herezja w tamtych czasach, i spac w swoim
        lozku, a nie na pryczy wieziennej.
    • jan_r_k Po przepłukaniu... 26.03.05, 22:51
      macpherson napisał:
      > Po śmierci Noblisty jedynym Wielkim - autorytetem intelektualnym i moralnym
      jes
      > t w Polsce prof. Leszek Kołakowski. Dziękuję GW, że jako jedyna na Święta
      przyg
      > otowuje takie wspaniałości jak ten esej.

      Dzyżurny Gazety Wyborczej gruntownie "przepłukał" dyskusję. A więc "de
      capo...".


      Kołakowski już robił za autorytet w 1953, kiedy pisał peany na cześć Stalina.
      Jacy odbiorcy, takie autorytety...

      Jan K.
      • macpherson Re: Po przepłukaniu... 26.03.05, 23:19
        Widziałem wcześniejszy wątek - góra pomyj i nienawiści tak typowej dla forumowych rycerzy Chrystusa... Zamiast chamsko oczerniać mówcę, niech ci internauci rzucą parę konstruktywnych argumentów przeciw tezom zawartym w tekście - można podyskutować.


        Wesołych Świąt.
        • konread Re: Po przepłukaniu... 27.03.05, 01:06
          Zaczynam się zastanawiać czy te osoby o których piszesz wogóle przeczytały ten
          esej!!!
      • tomekjeden Re: Po przepłukaniu... 27.03.05, 04:59
        Jaką wspaniałą drogę duchową, opartą i na racjonaliźmie i na wierze, przebył
        więc Pan Profesor, od Stalina do Boga. N.B. flirt Pana Profesora Kołakowskiego z
        komunizmem trwał bardzo krótko. Moja Matka udzielała lekcji języka angielskiego,
        we wczesnych latach 60., Profesorowi Kotarbińskiemu. Już wtedy, wedle słów
        Profesora Kotarbińskiego, Pan Kołakowski był niemile widziany przez ówczesne
        władze i miał marne szanse na zaistnienie w Polsce jako znaczący filozof.
    • pendrek_wyrzutek "Autorytety moralne" 27.03.05, 01:11
      macpherson napisał:

      > Po śmierci Noblisty jedynym Wielkim - autorytetem intelektualnym
      > i moralnym jest w Polsce prof. Leszek Kołakowski.

      Moze czas abysmy przestali sie podpierac "autorytetami moralnymi
      i intelektualnymi" i zaczeli myslec i postepowac na wlasny rachunek?
      • minotaurus Re: "Autorytety moralne" 27.03.05, 04:33
        pendrek_wyrzutek napisał:

        > Moze czas abysmy przestali sie podpierac "autorytetami moralnymi
        > i intelektualnymi" i zaczeli myslec i postepowac na wlasny rachunek?

        Otoz to! Autorytety czesto wioda na manowce.
    • dziwak4 Re: Głos wielu wód 27.03.05, 03:47

      Potepieni beda swietymi a Swieci zostana potepieni.
      A to dlatego,ze rzeczywistosc tamtego swiata posluguje sie
      logika przeciwna do naszej,logika ktora my ludzie nazwalibysmy
      logika absurdu i "braku konsekwencji".
      A zatem tak to jest z tym poza swiatem.Kolakowski (jak wszyscy zreszta
      sie myli).Nie mozna przywiazywac naszych skojarzen do tamtego swiata,bo
      pochodza one z naszego.
      Jest to jakby swiat naszego snu,ale rozni sie od niego,ze tam rzadzi
      pewna logika,a w naszym swiecie snu nie.
      Przykro mi.
      :)

    • tomekjeden Re: Głos wielu wód 27.03.05, 05:45
      "Wolno jednak domyślać się, że są ważne racje, by Sąd Ostateczny się odbył, nie
      tylko sąd szczegółowy dla każdego z osobna. Jest to przecież akt uniwersalnej
      przemiany, jakby Wolno jednak domyślać się, że są ważne racje, by Sąd Ostateczny
      się odbył, nie tylko sąd szczegółowy dla każdego z osobna. Jest to przecież akt
      uniwersalnej przemiany, jakby analogon transsubstancjacji eucharystycznej:
      jeszcze dalszy ciąg, jeszcze ostatnia faza ziemskiej historii, a zarazem już
      początek nowego czasu, wejście w rzeczywistość nam żyjącym całkiem nieznaną,
      jeszcze cielesny byt, ale już duchowi poddany, od cielesnych nieprawości
      oczyszczony; jest to więc miejsce, gdzie dwa światy całkiem różne na jakiś czas
      się zbiegają; wielka przemiana. Ponadto nie wystarcza, jak się wydaje, by każdy
      z osobna swojego przeznaczenia był świadom, trzeba też, by wszyscy jednocześnie,
      w tej samej chwili poznali całość przeznaczenia ludzkości we wszystkich
      szczegółach. Wolno jednak domyślać się, że są ważne racje, by Sąd Ostateczny się
      odbył, nie tylko sąd szczegółowy dla każdego z osobna. Jest to przecież akt
      uniwersalnej przemiany, jakby analogon transsubstancjacji eucharystycznej:
      jeszcze dalszy ciąg, jeszcze ostatnia faza ziemskiej historii, a zarazem już
      początek nowego czasu, wejście w rzeczywistość nam żyjącym całkiem nieznaną,
      jeszcze cielesny byt, ale już duchowi poddany, od cielesnych nieprawości
      oczyszczony; jest to więc miejsce, gdzie dwa światy całkiem różne na jakiś czas
      się zbiegają; wielka przemiana. Ponadto nie wystarcza, jak się wydaje, by każdy
      z osobna swojego przeznaczenia był świadom, trzeba też, by wszyscy jednocześnie,
      w tej samej chwili poznali całość przeznaczenia ludzkości we wszystkich
      szczegółach. Dopiero wtedy, w obliczu Najwyższego Trybunału, sprawiedliwość
      ukaże się w pełni oczom wszystkich, będzie widoma naocznie, nie tylko faktycznie
      spełniona.lszy ciąg, jeszcze ostatnia faza ziemskiej historii, a zarazem już
      początek nowego czasu, wejście w rzeczywistość nam żyjącym całkiem nieznaną,
      jeszcze cielesny byt, ale już duchowi poddany, od cielesnych nieprawości
      oczyszczony; jest to więc miejsce, gdzie dwa światy całkiem różne na jakiś czas
      się zbiegają; wielka przemiana. Ponadto nie wystarcza, jak się wydaje, by każdy
      z osobna swojego przeznaczenia był świadom, trzeba też, by wszyscy jednocześnie,
      w tej samej chwili poznali całość przeznaczenia ludzkości we wszystkich
      szczegółach. Dopiero wtedy, w obliczu Najwyższego Trybunału, sprawiedliwość
      ukaże się w pełni oczom wszystkich, będzie widoma naocznie, nie tylko faktycznie
      spełniona."

      xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxx

      Sądzę, choć na tych rzeczach się zupełnie nie znam, że "analogon
      transsubstancjacji eucharystycznej" jest dobrą metonimią - ale tylko jednak
      metonimią - dla określenia aspektu duchowego Sądu Ostatecznego. Wszak
      Eucharystia, etymologicznie rzecz ujmując, oznacza godne, czy dziękczynne,
      zachowanie człowieka, który przyjmuje dar. Dar ustanowiony przez Boga podczas
      Ostatniej Wieczerzy. Trudno jednak się mi zgodzić z tym, że naoczność na styku
      dwóch różnych światów może w ogóle zaistnieć, aczkolwiek jest to bardzo
      elegancki model obrazujący zakończenie rozumowania opartego na wiedzy ziemskiej.
      Wiele lat temu ks. Profesor Krąpiec napisał wspaniały artykuł o problemie
      poznania. Poznanie "rzeczywistości" możemy werifikować tylko poznaniem właśnie,
      z wszystkimi jego temporalnymi ograniczeniami. Wyjście poza takie rozumowanie o
      świecie, ma oparcie w wierze i w miłości. I na tym polega, jak sądzę, Święto
      Wielkiej Nocy. Chciałbym tutaj również podziękować Panu Profesorowi
      Kołakowskiemu za jego znakomite przemyślenia.
    • menuet1 ostateczny ... 27.03.05, 09:37
      Myślę,że dla dla wielu ten Sąd już był....trzesienia ziemi , tsunami ,wulkany
      czy też WTC. Jak Ci ludzie mogli w ostatniej chwili odebrac to co się dzieje?
      Tylko jako koniec Swiata...
    • szerszen039 Re: Głos wielu wód 27.03.05, 10:40
      Do Pana Profesora Leszka Kolakowskiego,
      Dla mnie jest Pan Wielkim teologiem,filozofem,przestudiowalem kilka Pana Ksiazek
      ksiazek i dziekuje Opatrznosci, ze urodzilam sie w tej samej erze co Pan.
      Panskie dziela,pobudzaja,rozwijaja mysli.
      Kto Pana nie docenia,nie rozumie o czym Pan pisze,u tych ludzi mysli spia.
    • tomaszmatyjewicz Re: Głos wielu wód 27.03.05, 11:05
      Czy aby autorytet intelektualny nie pomylił Ci się z autorytetem moralnym? Jest
      pomiedzy nimi mniej więcej taka róznica jak miedzy krzesłem a krzesłem
      elektrycznym -:)
    • abhaod Hosanna Synowi mojemu Leszkowi Kolakowskiemu. 27.03.05, 12:24
    • talking_head Re: KTÓREMU KOŁAKOWSKIEMU WIERZYĆ ? 27.03.05, 12:54
      PAN KOŁAKOWSKI JAWI SIĘ NAM TU NICZYM TEOLOG, LUB RACZEJ STAROZAKONNY
      BADACZ TORY, WYJAŚNIAJĄCY MALUCZKIM PRAWDY OBJAWIONE PRZEZ PANA.
      A JA PAMIĘTAM, Z OPOWIEŚCI MOICH RODZICÓW, STUDIUJĄCYCH W LATACH
      STALINOWSKIEJ NOCY NA UNIWERSYTECIE WARSZAWSKIM, INNEGO MYŚLICIELA O
      DZIWNIE ZBIEŻNYM NAZWISKU - KOŁAKOWSKI. GŁOSIŁ ON WÓWCZAS, Z NIEPORÓWNANIE
      WIĘKSZYM, RZEKŁBYM REWOLUCYJNYM ZAPAŁEM PRAWDY OBJAWIONE Z INNEJ KSIĘGI -
      WKPB, CZERWONEJ KSIĘGI ZŁOTYCH MYŚLI ÓWCZESNEGO "PANA", JÓZEFA STALINA.
      PAN KOŁAKOWSKI PROPAGOWAŁ WÓWCZAS JEDYNIE SŁUSZNY ŚWIATOPOGLĄD, MATERIALIZM
      W DZIEDZINIE DUCHA I KOMUNIZM W ŻYCIU CODZIENNYM. INACZEJ MYŚLĄCY PRZEPĘDZANI
      BYLI WÓWCZAS Z UCZELNI A PROTESTUJĄCY LĄDOWALI W KATOWNIACH MOKOTOWA, WRONEK,
      RAWICZA. A NASZ MYŚLICIEL, HUMANISTA DALEJ GŁOSIŁ SWOJE BANIALUKI, I PEWNIE
      GDYBY NIE UPADEK FRAKCJI STALINOWSKIEJ W PZPR GŁOSIŁBY JE DO DZISIAJ.
      CHWILOWA PRZEGRANA FRAKCJI "ŻYDÓW" Z "CHAMAMI" W WEWNĘTRZNEJ WALCE O WPŁYWY W
      PZPR WYMUSIŁA NA NASZYM BOHATERZE ZMIANĘ LINII POSTĘPOWANIA. WRAZ Z WIELOMA
      STALINOWCAMI DAŁ NOGĘ NA ZACHÓD PRZEDSTAWIAJĄC SIĘ TAM JAKO OFIARA CZYSTEK
      I PRZEDSTAWICIEL OPOZYCJI. TAKIMI OPOZYCJONISTAMI PO 1956 ZOSTALI MN. TWÓRCA
      CZERWONEGO HARCERSTWA, NISZCZYCIEL NIEZALEŻNEGO I PATRIOTYCZNEGO ZHP, TROCKISTA
      JACEK KUROŃ, SZEF PZPR NA UNIWERKU W CZASACH STALINOWSKICH, ZNAMIENITY DZIAŁACZ
      ZMP BRONISŁAW GEREMEK, CZY Z BARDZIEJ WPŁYWOWYCH JEDEN Z NAJWIĘKSZYCH KATÓ
      POLSKIEGO PODZIEMIA PŁK BEZPIEKI JÓZEF ŚWIATŁO.
      I JAK TU, W TYM ŚWIETLE, ZAUFAĆ DZISIEJSZYM MYŚLOM PANA PROFESORA.
      CO DO MNIE, WYDJE MI SIĘ, IŻ PRAWDZIWE JEST POWIEDZENIE "PIERWSZE SŁOWO SIĘ
      LICZY", W LATACH 50-TYCH PAN KOŁAKOWSKI MÓGŁ ZAKŁADAĆ, ŻE JEGO WYMARZONY USTRÓJ
      I SYSTEM WARTOŚCI TRWAĆ BĘDZIE WIECZNIE. I CHYBA WTEDY WŁAŚNIE BYŁ SZCZERY
      GŁOSZĄC ZWYCIĘSTWO, PO WIECZNE CZASY, MYŚLI TOWARZYSZA STALINA.
      • tomekjeden Re: KTÓREMU KOŁAKOWSKIEMU WIERZYĆ ? 27.03.05, 14:05
        Dobry obyczaj, czy netykieta, nakazuje by nie pisać na forum dużymi literami.
        Więcej kultury życzę.
        • dzyndzelbaum A DOBRE OBYCZAJE BYŁY OD 1945R 27.03.05, 15:23
          KOŁAKOWSKI,TO JAKBY CZYTAĆ PRZEDRUKI,A JEGO WŁASNA PRACA,JEST
          PLAGIATEM.AUTORYTETEM ? DLA KOGO ?KOL. STALINOWCÓW? CZY KARPIA PO ŻYDOWSKU? Z
          PYTANIAMI O SENS ,SKUTEK,PRZYCZYNĘ ISTNIENIA,NASZEJ FORMY? ZADAJE SOBIE TE
          PYTANIE KAŻDY INDYWIDUALNY BYT,PO ZABEZPIECZENIU PROZAIZMÓW.NATURALIZM WYLKUCZY
          WSZAK TAKICH KOŁAKOWSKICH I JEMU PODOBNYCH Z FUNDAMENTU.I ZAPEWNIAM WAS JEGO
          KONSTATACJE JAK JUŻ NIERAZ WYLĄDUJĄ NA WYSYPISKU.BO TWARZ TRACI SIĘ RAZ.
          • mgt-22 Re: A DOBRE OBYCZAJE BYŁY OD 1945R 27.03.05, 16:41
            nic dodać, nic ująć
          • tomekjeden Re: A DOBRE OBYCZAJE BYŁY OD 1945R 27.03.05, 18:00
            dzyndzelbaum napisała:

            > KOŁAKOWSKI,TO JAKBY CZYTAĆ PRZEDRUKI,A JEGO WŁASNA PRACA,JEST
            > PLAGIATEM.AUTORYTETEM ? DLA KOGO ?KOL. STALINOWCÓW? CZY KARPIA PO ŻYDOWSKU? Z
            > PYTANIAMI O SENS ,SKUTEK,PRZYCZYNĘ ISTNIENIA,NASZEJ FORMY? ZADAJE SOBIE TE
            > PYTANIE KAŻDY INDYWIDUALNY BYT,PO ZABEZPIECZENIU PROZAIZMÓW.NATURALIZM WYLKUCZY
            > WSZAK TAKICH KOŁAKOWSKICH I JEMU PODOBNYCH Z FUNDAMENTU.I ZAPEWNIAM WAS JEGO
            > KONSTATACJE JAK JUŻ NIERAZ WYLĄDUJĄ NA WYSYPISKU.BO TWARZ TRACI SIĘ RAZ.


            xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxx

            Ja wiem, że piszesz w stanie zacietrzewienia. Również wiem, że nic z tego nie
            rozumiem. O jakim, na przykład, wysypisku mówisz? Opanuj się, i napisz coś
            koherentnego, spójnego, jak dla normalnych ludzi. Nie zapominaj też, że człowiek
            jest, jeżeli tego chce, zawsze w momencie "stawania się", przechodzi od błędów
            do wzlotów intelektu czy zachowania moralnego. Tę wspaniałą dynamikę określa
            nasz wymiar duchowy. Co daje Tobie prerogatywę by komukolwiek tej duchowej
            dynamiki odmówić? Najpierw, może, zastanów się nad sobą samym. No, i nie pisz
            dużymi literami na forum, bo wykazujesz tym brak dobrych manier, czego przecież
            nie musisz robić. Pozdrawiam, tomekjeden.

            P.S.

            Od roku 1945 obyczaje nastały straszne.
            • talking_head Re: A DOBRE OBYCZAJE BYŁY OD 1945R 27.03.05, 18:12
              TOMKU,JEDEN.
              CZY JESTEŚ PRZEDSTAWICIELEM TAK ZWANEJ SKRAJNEJ PRAWICY ? TOTALNIAKIEM ?
              GDZIEŻ U CIEBIE TOLERANCJA DLA "PISZĄCYCH INACZEJ" ???
              A PRZY OKAZJI, ZAMIAST CZEPIAĆ SIĘ WYSOKOŚCI LITER MOŻE BYŚ TAK POMÓGŁ
              MI W ROZWIĄZANIU TEJ ZAGADKI, KIEDY PAN K. BYŁ BARDZIEJ SZCZERY,
              JAKO STALINOWSKI, W LATACH 50-TYCH CZY OBECNIE,JAKO MICHNIKOWSKI MYŚLICIEL ?
              • tomekjeden Re: A DOBRE OBYCZAJE BYŁY OD 1945R 27.03.05, 18:20
                Pan Profesor nigdy nie był myślicielem stalinowskim. Nie jest on też myślicielem
                michnikowskim. Zagadki więc nie ma. Przeczytaj kilka książek o religii Profesora
                Kołakowskiego, i w mig zrozumiesz dlaczego zagadki nie ma.

                Jeśli zaś idzie o duże litery, to są one mniej czytelne, mniej graficznie
                adekwatne dla łatwego przeczytania tekstu.

                Pozdrawiam, tomekjeden.
      • macpherson Re: Któremu wierzyć? 27.03.05, 18:16
        Ludzie, którzy nie kończą studiów, ze swoich egzaminatorów z reguły czynią potworów - to prawie reguła.

        Jako argument worek z PZPR, Stalinem, Kołakowskim, Kuroniem i Geremkiem... Po prostu kacza zupa z rydzykami.

        Ciekawe, jak to byłoby na tym Sądzie? Kołakowski, który się pomylił, jednak do błędu przyznał i dalej ewoluował, czy człek zaślepiony nienawiścią wobec wszystkiego co nie jest równie nienawistne jak on, znalazłby więcej życzliwości u Jedynego?
        • tomekjeden Re: Któremu wierzyć? 27.03.05, 18:46
          Poruszyłeś, Szanowny macphersonie, ciekawy problem. To znaczy uogólnianie nie
          poparte argumentacją i odmawiające człowiekowi prawa do naprawy. Czyli
          poruszyłeś problem totalitaryzmu politycznego. A jest tego na tym forum sporo.
          • macpherson Re: Któremu wierzyć? 27.03.05, 20:58
            Niestety - na forach internetowych jest to powszechne i często mnie to zastanawia... Dyskutuję już długi czas na stronach Gazety, jednak rzadko na tych ogólnopolskich właśnie z powodu tych osób - raczej niewielu, które wszystkie wątki zaśmiecają i uniemożliwiają rzeczową rozmowę. Ciekawe, kim są te osoby? Nie jestem pewien, czy to ludzie przypadkowi - prawdopodobnie jakieś zbrojne ramię internetowe młodzieżówki skrajnie prawicowej.

            Tacy byli, są i będą. Nie podejrzewam jakichkolwiek szans poprawy - takie coś wpajane pewnie było od dziecka, a poza tym... to zaślepienie nienawiścią, o którym wcześniej wspominałem. Nienawiść jest jak narkotyk - w pewnym momencie życie ludzkie staje się od niej uzależnione, umysł bez tej pożywki pracować nie może.
            • tomekjeden Re: Któremu wierzyć? 27.03.05, 22:13
              macpherson napisał:

              > Niestety - na forach internetowych jest to powszechne i często mnie to
              zastanawia... Dyskutuję już długi czas na stronach Gazety, jednak rzadko na tych
              ogólnopolskich właśnie z powodu tych osób - raczej niewielu, które wszystkie
              wątki zaśmiecają i uniemożliwiają rzeczową rozmowę. Ciekawe, kim są te osoby?
              Nie jestem pewien, czy to ludzie przypadkowi - prawdopodobnie jakieś zbrojne
              ramię internetowe młodzieżówki skrajnie prawicowej.
              >
              > Tacy byli, są i będą. Nie podejrzewam jakichkolwiek szans poprawy - takie coś
              wpajane pewnie było od dziecka, a poza tym... to zaślepienie nienawiścią, o
              którym wcześniej wspominałem. Nienawiść jest jak narkotyk - w pewnym momencie
              życie ludzkie staje się od niej uzależnione, umysł bez tej pożywki pracować nie
              może.


              xxxxxxxxxxxxxxxxxxx

              Podzielam, Szanowny macphersonie, Twoje żale dotyczące tych forumowiczów, którzy
              w swoich wypowiedziach przekazują brak zrozumienia dla dialogu opartego na
              spokojnej wymianie zdań. Jednak nie zgadzam się z Tobą, kiedy piszesz że nie ma
              żadnych szans poprawy dla tych osób. Szansa poprawy jest zawsze obecna w ludzkim
              życiu. Inaczej byśmy byli skazani na myślową wegetację, a ta jest sprzeczna z
              naturą człowieka.
      • pogon16 Re: KTÓREMU KOŁAKOWSKIEMU WIERZYĆ ? 27.03.05, 19:29
        Jest tez szkoła mówiąca by autora zupełnie pomojac, a jedynie wnikać w myśl -
        ie w zyciorys. Jeśli przeszkadza Ci historia Kołakowskiego to skup sie na
        merytorycznej stronie jego eseju.
        • tomekjeden Re: KTÓREMU KOŁAKOWSKIEMU WIERZYĆ ? 27.03.05, 21:00
          pogon16 napisał:

          > Jest tez szkoła mówiąca by autora zupełnie pomojac, a jedynie wnikać w myśl -
          > nie w zyciorys. Jeśli przeszkadza Ci historia Kołakowskiego to skup sie na
          > merytorycznej stronie jego eseju.

          xxxxxxxxxxxxxxxxxxx

          Tak, rzeczywiście biografizm został wyparty od lat 60-ych poczynając, przez
          strukturalizm, który opierał się na analizie synchroniczno-diachronicznej i
          traktował autora jak neutralne źródło tekstu. Problem jest w tym, że
          periodyzacja historyczna jest również często bardzo istotna. Dużo łatwiej jest
          zrozumieć Hemingway'a znając również Dostojewskiego. Konia z rzędem temu kto
          zrozumie przełom w powieści, jaki wprowadziła Virginia Woolf, bez znajomości
          tekstów wcześniejszych, czyli również bez znajomości biografii pisarzy.

          Twoja, Szanowny pogon16, argumentacja jest jak najbardziej na miejscu. Albowiem
          człowieka poznajemy, w dużej i bardzo znaczącej mierze, po jego myśleniu. Idzie
          tu o wymiar moralny takiej oceny drugiego człowieka, która jest zgodna z jego
          talentem i z jago prawem do bona fama. Oczywiście myślenie o sprawach związanych
          z życiem duchowym człowieka przedstawione publicznie stawia wymóg godnego
          zachowania autora. Trudno sądzić by Pan Profesor Kołakowski prezentował w tym
          względzie obraz dwoisty i niespójny.

    • sewerynx Re: Głos wielu wód 27.03.05, 19:40
      Czlowieku, jestes szanowanym Profesorem. Czy musisz uprawiac prostytucje
      intelektulana w czasie Swiat Wielkanocnych, piszac takie idiotyzmy. Kogo to
      naprawde dzisiaj obchodzi?
    • antithesis do pewnych madrali, 27.03.05, 21:23
      ktore twierdza, ze Kopernik rzekomo nie chcial podzielic losu Guiordano Bruno.
      Chronologia nie ta. Korepnik umarl w r. 1543, a Bruno urodzil sie w 1548.
      Troche logiki i wiedzy by sie przydalo. Szkoda tez, ze pan profesor popelnil
      ten tekst (a GW wydrukowala) w swieto, ktore ludzie chca przezywac jako swieto
      odnowy psychicznej i odrodzenia. Czyzby to brak wrazliwosci spolecznej?
      • mis22 Re: do pewnych madrali, 28.03.05, 01:29
        antithesis napisała:
        > ktore twierdza, ze Kopernik rzekomo nie chcial podzielic losu Guiordano
        Bruno.

        Przepraszam, ze moze nie jasno sie wyrazilem. Giordano Bruno zostal spalony na
        stosie przez inkwizycje m.in. za gloszenie teorii Kopernika - bedaca herezja w
        tamtych czasach gdyz glosila, ze Ziemia krazy wokol Slonca, a nie jest srodkiem
        Wszechswiata. Kopernik byl pierwszym, ktory to odkryl. Ale nie zostal spalony
        na stosie, bo zmarl zanim jego "De revolutionibus orbium coelestium" zostala
        rozpowszechniona.
    • 3m05 W sprawie zasadniczej 28.03.05, 16:25
      Kolakowski: "Wszystkie symbole wiary mówią o Chrystusie, który z nieba się po
      raz wtóry zjawi, by sądzić żywych i umarłych".

      Wszystkie symbole.... z wyjatkiem samegu Jezusa ktory nigdy nie zapowiadal
      swojego powrotu na ziemie.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka