Dodaj do ulubionych

Sejm Litewski: Solidarność w sprawie Katynia

15.04.05, 06:31
Co sie dzieje, że gazeta nie zauważa takiego wydarzenia jakim jest przyjęcie
rezolucji przeza Sejm Litewski solidaryzującej się z Polską w sprawie
Katynia. Na naszych oczach zmienia się rzeczywistość na wschód od Polski.
Rosja traci swoje mocarstwowe pozycje a nasza dyplomacja ciągle w chocholim
tańcu opętańcu jak przed carycą Katarzyną.
Stanisław Koziej we wczorajszej Rz w dramatycznym artykule wzywa generała
Jaruzelskiego, żeby nie jechał do Moskwy na (wiadome)obchody.
A w gazecie cisza.
Obserwuj wątek
    • kropekuk Sawa: nie warto umierac za Gdansk 15.04.05, 09:50
      A Rzeczpospolita powinna przekazac swym skandynawskim udzialowcom, ze swiat
      jeszcze pamieta Waffen SS Wiking ;) I ze np. Dania tez ze wzgledu na kleske
      hitlerowskiego partnera powinna Moskwe olac (a nie olewa). A sprawe Katynia
      lepiej zalatwiac metodami prawnymi, nizli "obrazaniem sie": jakze to polskie. A
      wiec i jakze NIESKUTECZNE !
      • sawa.com Re: Sawa: nie warto umierac za Gdansk 15.04.05, 10:10
        Myślę, że nie jest to kwestia obrażania się. I zgadzam sie, ze lepiej to
        (sprawę Katynia) załatwić metodami prawnymi.
        Ale Rezolucję Sejmu Litewskiego odczytuję zupełnie współcześnie. Jako gest
        przyjaźni i sygnał, że na Wschodzie jest już nietylko Rosja i Wspólnota
        jakichś tam państw (wyleciała mi z głowy ta nazwa). I jeśli to połączymy z tym
        co dzieje sie na Ukrainie. To mamy do czynienia z zupełnym przemeblowanie
        Europy Wschodniej. I albo to nasza dyplomacja dostrzeże albo znów będzie, że
        mądry Polak po szkodzie.
        • sawa.com Re: Sawa: nie warto umierac za Gdansk 15.04.05, 10:17
          Przyznam się, że tą Rezolucję litewska w sprawie Katynia odczytuję jeszcze jako
          Wezwanie do Polaków, żeby nie jechali na obchody moskiewskie. Bo one nie tylko
          obrażają naszą inteligencję ale i dumę narodową obu państw Polski i Litwy.
          Ta Rezulucja nie jest przypadkowa.
          • kropekuk Polak i po szkodzie glupi. 15.04.05, 17:54
            Czy ty nie znasz, naprawde nie znasz, polityki wladz litewskich wobec
            tamtejszej Polonii?
          • indris Polska i Litwa... 15.04.05, 19:45
            ...miały zupełnie inną historię. Litwa była wcielona do ZSRR w r. 1940 i
            jeszcze w r. 1989 w Wilnie wszystkie sklepy miały rosyjskie szyldy. Dla Litwy
            koniec wojny był przywróceniem utraty suwerenności. Dla Polski koniec wojny był
            przywróceniem niepodległości, chociaż ograniczonej i uzyskaniem dużo lepszych
            granic państwowych, niż przedwojenne. Ten kto mówi o "nowej okupacji" Polski,
            najwidoczniej nie ma pojęcia o prawdziwej okupacji , ani nie widział Litwy
            radzieckiej.
            W sumie: Litwini mają swoje dobre powody, żeby do Moskwy 9 maja nie jechać, a
            Polacy, Francuzi, Anglicy i Amerykanie - żeby jechać.
            • turb Re: Polska i Litwa... 16.04.05, 10:24
              Niepodległość, suwerenność - niezależność państwa lub narodu w sprawach
              wewnętrznych i zewnętrznych.

              Protektorat (z łac. protectio = 'osłona') - jedna z form zależności politycznej,
              w której państwo posiadające własny ustrój uzależnione jest w swej polityce od
              państwa silniejszego (protektora). Protektorat zachowuje jako kraj niektóre
              swoje instytucje, rząd i administrację, ale znajduje się pod kontrolą obcego
              państwa, które prowadzi jego sprawy zewnętrzne np. politykę zagraniczną i
              gospodarczą.

              Często protektorat był wynikiem kolonializmu, a zależność ta była często oparta
              na nierównoprawnej umowie międzynarodowej narzuconej przez mocarstwo kolonialne.

              Okupacja pokojowa - czasowe zajęcie przez siły zbrojne terytorium obcego
              państwa, nie będące bezpośrednim wynikiem działań wojennych, lecz mające na celu
              ochronę określonych praw i interesów państw okupujących. Państwo pod okupacją
              pokojową może zachowywać większość swoich uprawnień.


              Trzeba znać znaczenie wyrazów, których sie używa.
        • kropekuk Nic nowego - zgodnie wspierali przeciez Hitlera. 15.04.05, 17:53
          I radosnie wzmacniali szeregi Waffen SS. To tylko Polska nadasala sie wowczas
          na Niemcow o ten "korytarz"...
    • u-boot_88 Re: Sejm Litewski: Solidarność w sprawie Katynia 15.04.05, 11:04
      Litwini mogą sobie uchwalać co chca, bo ich rezolucje wzbudzą co najwyżej w
      Moskwie pusty śmiech. Litwa jescze dłuuuuuuugo będzie gospodarczo zależna od
      Rosji.
      • sawa.com Re: Sejm Litewski: Solidarność w sprawie Katynia 16.04.05, 07:20
        indris napisał/napisala: "W sumie: Litwini mają swoje dobre powody, żeby do
        Moskwy 9 maja nie jechać, a
        Polacy, Francuzi, Anglicy i Amerykanie - żeby jechać.".

        Należę do pokolenia, które nie miało prawa znać historii ziemi - kresów skąd
        pochodziło. Więc znam ją z przekazów rodzinnych. I wiem, że początek wojny.
        która była ojczyźniana dla Rosjan, to dla Polaków z terenów Polski Wschodniej
        i krajów bałtyckich była przez moment traktowany jak wyzwolenie. Polacy szybko
        przestali się łudzić. A może nie miał się już kto łudzić. Wszak groby w Katyniu
        Kozielsku i innych miejscowościach były pełne, przesypane wapnem i ziemią.
        Więźniowie z więzień Lwowa (Zamarstynowa, Brygidek) zostali zamordowani przez
        sowietów, bądź wywiezieni na daleka północ rosyjską. Nielicznym (między innymi
        młodziutkiej dziewczynie oskarżonej o polski nacjonalizm, która potem potem
        została moją mamą)udało się uciec w tym zamieszaniu.
        Myślę, że Sowieci po 17 września 1939 r. zaczeli robić porządki od
        unicestwiania Polaków, następni byliby "nacjonaliści" litewscy, łotewscy itd.

        To paradoks, że Litwini nie mają swojego Katynia tylko dlatego, że wcześniej
        Hitler zerwał pakt ribbentrop - mołotow. Rzeczywiście mają powody (Litwini),
        żeby nie jechać do Moskwy. Ale jeśli my Polacy spojrzymy z perspektywy więźniów
        Brygidek czy Zamarstynowa, cmentarzy Katynia itd. mogłabym dalej wymieniać...
        to co dalej uważacie, że trzeba tam być i uwiarygadniać zakłamywanie prawdy
        historycznej?

        O perypetiach Poloni na Litwie wiem z naszej telewizji. Traktuję to jako
        nerwicową niezborność ruchów po przeżyciach ciężkiej i długotrwałej traumy tego
        (litewskiego) narodu.

        Podsumowując: Jestem przeciwniczką obrażania się, nadymania etc. Uważałam
        początkowo, że trzeba jechać do Moskwy. Że tego wymaga rzeczowe podejście do
        współczesności. Bo to ona i przyszłość są najważniesze. Ale od tamtego czasu,
        od tych paru miesięcy tak wiele się zmieniło. Rosjanie zachowują się
        skandalicznie. Są w jakimś amoku.
        To po co tam jechać? Żeby powiedzieli naszemu prezydentowi - niech stoi w kącie
        i nie odzywa się? Co! Mamy pomagać konserwować rzeczywistość która odchodzi w
        przeszłość a w której nas niszczono?


    • sawa.com Re: Sejm Litewski: Solidarność w sprawie Katynia 16.04.05, 08:55
      Jerzy Węgierski: "Lwów pod okupacją sowiecką 1939-1941"

      fragment ten przywołuję jako załącznik do mojego postu wyżej.

      (...)Zaraz po odejściu Sowietów - pisze A. Rzepicki - ruszono [...] ławą do
      więzień i zgodnie ze strasznym przewidywaniem znaleziono w nich tylko zwłoki,
      pełno zwłok. Przez następne dni, począwszy już od niedzieli, do wszystkich
      więzień ciągnęły nie kończące się procesje lwowian, którzy wśród zamordowanych
      poszukiwali swoich bliskich, starając się ich rozpoznać. Często było to
      niemożliwe, bo w upalną pogodę zwłoki gwałtownie rozkładały się. Potworny
      zaduch, wyczuwalny na setki metrów, mniej wytrzymałym nie pozwalał nawet na
      zbliżenie się do zwłok układanych rzędami na więziennych podwórzach.

      Straszliwa ta hekatomba zdawała się sprawiać hitlerowcom satysfakcję.
      Oficerowie nadjeżdżali samochodami, fotografowano, kręcono filmy. Dopuszczono
      wszystkich do oględzin, starano się je ułatwić przez uporządkowanie ciał. A jak
      się do tego zabrano? Mamy dotychczas przed oczami - pisze dalej A. Rzepicki -
      wstrząsające wspomnienie: Na podwórzu więziennym długi szereg poczerniałych,
      obrzmiałych zwłok, - pośród nich jedne - straszne jak wszystkie inne - w
      pozycji półsiedzącej. Nagle, co to? Ofiara zaczyna się poruszać, wstaje!
      Okazało się, że był to zmasakrowany, ale wciąż jeszcze żywy Żyd! Do wynoszenia
      zamordowanych i układania ich na podwórzach zatrudniono bowiem skompletowane w
      łapankach grupy lwowskich Żydów, których tak skatowano, że nie różnili się
      prawie od umarłych [...]. Do spełnienia tego okrucieństwa, do zapędzania Żydów
      użyto żołnierzy ukraińskich, jak sądzę, z oddziału „Nachtigall"[...].

      Wspomina W. Ossowska: W poniedziałek weszli Niemcy do Lwowa i zaczęły się nowe
      okrucieństwa i terror. Pierwsi oczywiście byli Żydzi. Byłam w mieście i
      widziałam, jak na Wałach Hetmańskich Żydzi na czworakach byli pędzeni do
      więzień, aby tam pracować przy rozkładających się zwłokach pomordowanych-Niemcy
      otwierali cele i bardzo starali się, żeby wszyscy mieszkańcy zobaczyli, co się
      tam dzieje. A działy się rzeczy straszne. Na Brygidkach były cele zamurowane z
      ludźmi tak upchanymi, że umarli stojąc. Stosy ciał bestialsko pomordowanych
      były we wszystkich więzieniach. Żydzi mieli co robić. A zaduch był taki, że na
      ulicy nie można było oddychać, co dopiero obmyć takie zwłoki i ułożyć je na
      podwórzu więziennym [...].

      Wanda Ossowska poszła też na Zamarstynów i odnalazła zwłoki swych towarzyszek
      niedoli z celi, z której tylko ona jedna ocalała. (...)

    • sawa.com Re: Sejm Litewski: Solidarność w sprawie Katynia 17.04.05, 17:50
      A jednak jest to zbrodnia niepojeta. Nam samym (Polakom), trudno ją ogarnąć
      wyobraźnią. MIał to być dla nas jako suwerennego narodu cios śmiertelny.

      Aż dziw bierze, że w dalszej wojnie bylismy w stanie wystawić jeszcze trzy
      armie: I Armię nazywaną Armią Andersa, II Armię nazywaną Armią Berlinga i Armię
      Krajową.

      Katyń, Kozielsk, Starobiesk itd, działalność NKWD w stosunku do cywilnej
      ludności, o tym musimy przypominać światowej opinii publicznej. Nawet jeśli nie
      chce o tym słuchać. Bez natręctwa. Ale trzeba przypominać, żeby się takie
      straszne rzeczy nie powtarzały.
      _________________________________

      Tu lezy Armia

      (...) Poszliśmy ścieżką usianą wydobytymi już rzędami trupów i tam, za grubą
      sosną, za wałem świeżo wykopanego piasku, spojrzałem w dół. Straszne. Jeden,
      dwa, trzy trupy ludzkie robią już ciężkie i przygniatające wrażenie. Proszę
      sobie wyobrazić ich tysiące, tysiące, i wszystkie w mundurach oficerów
      polskich... Kwiat inteligencji, rycerstwo Narodu! (...) Potrząsnąłem głową i
      patrzyłem. Przede mną rozwarty dół, a w jego czeluści, warstwami, ciasno, jak
      sardynki w pudełku, trupy. Mundury, płaszcze, mundury polskie, pasy, guziki,
      buty, zwichrzone włosy na czaszkach, usta poniektórych otwarte. Właśnie
      przestał mżyć deszczyk i blady promień słońca jął się przepychać poprzez koronę
      sosny. (...) Straszne. Ręce i nogi nawzajem splecione, wszystko uciśnięte jak
      walcem. Poszarzałe, martwe, szereg za szeregiem, setka za setką, niewinni,
      bezbronni żołnierze. Krzyż Virtuti Militari widać na samym przedzie. (...) Nie
      rozpoznać w tej lepkiej masie indywidualnych kształtów. Właśnie: masa, słowo
      tak ulubione w Sowietach. (...) W Katyniu znaleziono wyłącznie prawie
      wojskowych i to oficerów. Wymowność tego munduru robi wrażenie, zwłaszcza na
      Polaku. Odznaki, guziki, pasy, orły, ordery. Nie są to trupy anonimowe. Tu leży
      armia. Można by zaryzykować określenie kwiat armii, oficerowie bojowi,
      niektórzy z trzech uprzednio przewalczonych wojen. To jednak, co najbardziej
      nęka wyobraźnię, to indywidualność morderstwa, zwielokrotniona w tej potwornej
      masie. (...)

      Józef Mackiewicz "Katyń - Zbrodnia bez sądu i kary"



Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka