Dodaj do ulubionych

Liniowy kompromis podatkowy

07.07.05, 18:00
Skomplikowane podatki = oszustwa i pole do popisu glownie dla politykow i
nieuczciwych ekonomistow. Stad takie zamilowanie Belki i Modzelewskiego do
komplikacji. Dzieki temu zarabiaja mase pieniezdy np. na tzw. doradztwie,
zalatwiajac korzystne interpretacje przepisow albo wskazujac luki. Ot i cala
prawda.
Obserwuj wątek
    • milek_pl Gadomski. Recycling 07.07.05, 18:26
      Ten facet chyba już drukował ten tekst. Wydaje mi się, że czytałem go z
      nieznacznymi zmianami już przynajmniej 15 razy.
      • john_wayne LIGA poprze liniowy 08.07.05, 05:28
        Takie odnoszę wrażenie... Dziękuję panu Gadomskiemu za ten artykuł. Znalazłem w
        nim kilka argumentów, które mnie przekonują do liniowego (dotychczas broniłem
        progresywnego). Pierwszy, to konkurencyjność naszej gospodarki w skali makro.
        Musimy być konkurencyjni wobec sąsiadów. Drugi, to większa ściągalność (o tym
        wiedziałem wcześniej). I trzeci, to możliwość pomocy najbardziej potrzebującym
        poprzez wmontowane w podatek liniowy odpisy. Jeśli uda się zagwarantować
        interesy najbiedniejszych, to myślę że LIGA poprze taki podatek liniowy. Z tego
        co się orientuję, to progresywny nie jest dogmatem, którego się będzie bronić
        wbrew zdrowemu rozsądkowi. Liczy się interes narodowy.
    • sendivigius Re: Liniowy kompromis podatkowy 07.07.05, 18:26
      Chyba juz sie nie doczekam ze warszawka zejdzie na ziemie i zacznie mowic
      ludzkim glosem, moze dopiero w wigilie. Od lat sledze takie dyskusje i nie
      moge pojac skad sie bierze arugument ze progresywny podatek zniecheca do
      wyzszych zarobkow. Na przyklad ja: moge znalezc prace za 10 tys ale pracuje za
      600 zlotych bo mi sie te 10 patykow nie oplaca, bo wicie panie tyn podatek.
      Naprawde znacie choc jednego takiego?
      • s.flores Racja - głupia warszawka 07.07.05, 22:14
        sendivigius napisał:

        > Chyba juz sie nie doczekam ze warszawka zejdzie na ziemie i zacznie mowic
        > ludzkim glosem, moze dopiero w wigilie. Od lat sledze takie dyskusje i nie
        > moge pojac skad sie bierze arugument ze progresywny podatek zniecheca do
        > wyzszych zarobkow. Na przyklad ja: moge znalezc prace za 10 tys ale pracuje za
        > 600 zlotych bo mi sie te 10 patykow nie oplaca, bo wicie panie tyn podatek.
        > Naprawde znacie choc jednego takiego?

        No to ja już wiem dlaczego o pieniądzach wiekszych niż 600 możesz tylko pomarzyć.
        A co do warszawki... Sęk w tym że warszawka póki co o niższych podatkach tylko
        gada. Za to wprowadzają je: tallinek, kijówek, bratyslawka a nawet bukareszcik.
        Tak marginesie, zgadnij w którym kraju wyższy jest PKB na mieszkańca - w Polsce
        czy na Litwie? Tak, tak - wilenko przegonilo nas nie tylko w upraszczaniu podatkow
        ale w 2004 roku rownież w PKB!
      • losmartinos Re: Liniowy kompromis podatkowy 10.07.05, 17:55
        Nawet nie wiesz jak przykre i demotywujące jest studiowanie "odcinka z ZUS" w
        momencie gdy wpadasz np. w skalę 30%. Nie sprawia to, że nagle zechcę zarabiać
        600 zł, ale powaznie demotywuje do dalszego starania się, zwiększenia
        produktywności etc, no bo im bardziej się staram, tym więcej państwo mi zabierze.

        Więc zamiast się starać w pracy to albo pójdę w szarą strefę albo osiedlę się na
        Słowacji, gdzie mam liniowy 19%.

    • nimod Re: Liniowy kompromis podatkowy 08.07.05, 00:49
      Nie rozumiem, co daje mnożenie progów - dodać średnio zarabiającym kosztem
      najbiedniejszych? Według mnie jakikolwiek sens mają tylko dwa rozwiązania:
      - jedna stawka - a%
      - dwie stawki - 0% i b%
      • maruda.r Re: Liniowy kompromis podatkowy 11.07.05, 01:27
        nimod napisał:

        > Nie rozumiem, co daje mnożenie progów

        *************************

        Progi są ściśle związane z podatkiem progresywnym lub degresywnym i ich mnozenie
        ma pewien sens - dwie lub trzy stawki o dużej rozpiętości powodują
        przeciwdziałania podatników zagrożonych wyższą stawką. System gęstszych progów i
        stawek pozwala na mniej bolesne wkroczenie w wyższy próg.

    • ginlo Re: Liniowy kompromis podatkowy 08.07.05, 01:21
      cynik jak uczyli na dlugiej o wyborze miedzyokresowym to chyba spales pod lawka,
      albo i co gorszego robiles
      • cynik78 Buehehe, co ma piernik do wiatraka? 08.07.05, 02:09
        Wytlumacz mi jak jaki nieoswiecony jestem. Zle ucza tej ekonomii na UW.
        • ginlo cimik78 08.07.05, 11:18
          raz dobrze raz zle, jak wszedzie gdzie ciagle kroluje duch starych profesorow,
          ktorzy przebrali sie w liberlane laszki. Twoj problem polega na tym, ze nie
          uwarzal, co widac po tym,, ze nie widzisz zwiazku miedzy wyborem
          miedzyokresowym, a jednym z argumentow Gadomskiego o tym, ze nizesz podatki to
          wyzsze oszczednosci. To akurat zalkezy od wyboru miedzyokresowego i zwiazanej z
          tym krzywej dyskontowania. Powinienen powtrozyc studia i bardziej uwazac
          • cynik78 proponuje powtorzyc ortografie w podstawowce :) 09.07.05, 03:03
      • jorn Re: Liniowy kompromis podatkowy 08.07.05, 11:38
        Ekonomii nie uczą dobrze na Długiej, tylko w Al. Niepodległości.
        • ginlo prosze nie rozszmieszja mnie 11.07.05, 10:13
          byel mtu i tam i wart pac palaca
    • robal_pl Re: Liniowy kompromis podatkowy 08.07.05, 09:27
      Bardzo mi się podoba pomysł Estoński, z ulgami na dzieci. U nas można by
      wprowadzić coś takiego, chociaż moze niekoniecznie ulgę dopiero od trzeciego
      dziecka w rodzinie, ale od każdego. I mamy z głowy zasiłki rodzinne, które można
      zlikwidować, zachęcając do podejmowania pracy zamiast życia z zasiłków.

    • kapitan.kirk Re: Liniowy kompromis podatkowy 08.07.05, 13:17
      Wszystko do red. Gadomski ładnie pisze, a nawet w pierwszych słowach przypomina
      argumenty polemiczne Święcickiego - tyle, że potem w ogóle się do tych
      argumentów nie odnosi, nadal więc nie wiemy:

      1.) Dlaczego efektywna stopa opodatkowania ma zdaniem PO wzrosnąć dla 95%
      podatników, a spaść dla 5% najbogatszych?
      2.) Skąd pomysł, że obniżenie PIT dla 5% najbogatszych spowoduje, że zwolnione
      pieniądze przeznaczą oni na inwestycje, skoro równie dobrze mogliby zrobić to
      teraz, przed opodatkowaniem tych kwot?
      3.) Dlaczego pomysł, że bogaci przeznaczą te pieniądze na luksusową konsumpcję
      (co pośrednio oznaczać będzie ucieczke tych kwot za granicę) jest zdaniem red.
      Gadomskiego taki absurdalny?
      4.) Dlaczego nie widać jakoś specjalnych różnic w tempie wzrostu i poziomie
      rozwoju gospodarczego pomiędzy państwami, które wprowadziły podatek liniowy a
      państwami, które tego nie zrobiły?
      5.) Dlaczego posłowie PO mają gęby pełne podatku liniowego, a zarazem głosują za
      pozostawianiem ulg preferencyjnych?
      6.) Kto wpadł na pomysł, że progresywna skala PIT zniechęca do zarabiania i
      dlaczego opowiada się to wszem i wobec, choć kłóci się to zarówno z faktami, jak
      i po prostu z logiką?

      Pzdr
      • milek_pl Re: Liniowy kompromis podatkowy 08.07.05, 16:12
        Masz 100% racji. Gadomski nie odpowiedział, bo przedrukował swój stary artykuł.
        Zawsze tak robi, to taki monotematyczny ideolog. Wszystko w dodatku z poczuciem
        misji.

        A obniżenie podatków dla najbogatszych i tak nic nie da, bo obecnie potrafią
        sobie znakomicie poradzić z jakimikolwiek podatkami
        • ginlo to nawet trudno nazwac prawica 08.07.05, 16:30
          to jest glupota zwykla. Te argumenty,ze jak obnizszy podatki najbogatszym to
          zainwestuja to bzudra. Oni beda oszczedzac, ale to wcale nie znaczy, ze ktos
          bedzie bardzo zachecony do inwestowania z tego powodu. To jest rownosc
          kesiegowa, a nie realna. Poza tym, jak ma sie problem z niedostateczna konsupcja
          to po co ludzi zachecac do inwestowania. Polska mam ten sam problem co wiekszosc
          swiatowych gospodarek, zbyt wiele oszczednosci, zbyt malo chetnych do ich
          inwestowania. To wlasnie doprowadzilo do spadku spreadu polskich obligacji i
          junkie bonds na przestrzeni ostatnich lat. Zreszta w dobie liberliazacji
          przeplywow kapitalowych pieniedzy na swiecie jest dosc, to jest tylko to ryzyko,
          ze jak zaczyna naplywac to zloty sie zbytnio umacnia, ale tu jest wlasnie
          miejsce dla NBP, ktore nie wiedziec czemu uwaza, ze jego rola to stac z
          karabinem u nogi. A jesli chodzi o zachety do oszczedzania to najlepszy
          instrument to odliczenie od dochodu z tego tytulu. O rszcie argumentacji szkoda
          gadac, pokazcie mi przedsiebiorce, wysoko postawionego managera, ktory wszystkie
          dochody prowadzi przez ZUS- i podatki od dochodow osobistych, to jest bardzo
          nieliczna grupa
          • losmartinos Re: to nawet trudno nazwac prawica 10.07.05, 18:05
            Nie należe do "najbpgatszych", ale jeśli państwo obniży mi PIT, to sporą część
            tego właśnie zainwestuję!!!!

            Więc nie pisz, że to głupota.
            • maruda.r Re: to nawet trudno nazwac prawica 11.07.05, 01:31
              osmartinos napisał:

              > Nie należe do "najbpgatszych", ale jeśli państwo obniży mi PIT, to sporą część
              > tego właśnie zainwestuję!!!!

              *********************************

              Albo skonsumujesz dając tym samym zarobić dostawcom dóbr luksusowych, a nie
              urzędnikom. I bardzo słusznie.

      • losmartinos Re: Liniowy kompromis podatkowy 10.07.05, 18:04
        > 1.) Dlaczego efektywna stopa opodatkowania ma zdaniem PO wzrosnąć dla 95%
        > podatników, a spaść dla 5% najbogatszych?

        Dlaczego dla 95% ma wzrosnac? Obecnie stopa efektywna wynosi ok. 15%.

        > 2.) Skąd pomysł, że obniżenie PIT dla 5% najbogatszych spowoduje, że zwolnione
        > pieniądze przeznaczą oni na inwestycje, skoro równie dobrze mogliby zrobić to
        > teraz, przed opodatkowaniem tych kwot?

        Bo nie każdy ma własną firmę. A przy liniowym będzie mógł więcej wsadzić do
        banku, w akcje, w fundusz inwestycyjny etc.

        > 3.) Dlaczego pomysł, że bogaci przeznaczą te pieniądze na luksusową konsumpcję
        > (co pośrednio oznaczać będzie ucieczke tych kwot za granicę) jest zdaniem red.
        > Gadomskiego taki absurdalny?

        Nie jest absurdalny. Ale dlaczego MOJE pieniądze ma przejadać państwo, a nie ja
        sam????

        > 4.) Dlaczego nie widać jakoś specjalnych różnic w tempie wzrostu i poziomie
        > rozwoju gospodarczego pomiędzy państwami, które wprowadziły podatek liniowy a
        > państwami, które tego nie zrobiły?

        Jak to nie? A Estonia?
        Zwróć uwagę, że wiele z tych państw wprowadziło liniowy niedawno, więc na efekty
        poczekajmy jeszcze.
        Poza tym zwróć uwagę na bezpośredni efekt podatku libiowego, czyli wzrost
        ściągalności i dochodów budżetowych. Zaobserwowano je w niemal wszystkich
        państwach wproadzających podatek liniowy.

        > 5.) Dlaczego posłowie PO mają gęby pełne podatku liniowego, a zarazem głosują z
        > a
        > pozostawianiem ulg preferencyjnych?


        Ech, żeby to był najjaskrawszy absurd polityczny...


        > 6.) Kto wpadł na pomysł, że progresywna skala PIT zniechęca do zarabiania i
        > dlaczego opowiada się to wszem i wobec, choć kłóci się to zarówno z faktami, ja
        > k
        > i po prostu z logiką?


        Mnie zniechęca. Gdy widzę, że nagle zabierają mi 30%, a nie 19%, to z moich usta
        pdają takie słowa, że lepiej, abym ich tu nie przytoczył. Nie będę dodawał, jak
        to wpływa ma moją motywację do dalszego zwiększania mojej produktywności i co za
        tym idzie, zarobków opodatkowanych PITem. Albo pokombinuję na lewo, albo wejdę
        na CIT 19% albo wyjadę za granicę.

        LM

        >
        > Pzdr
        >
        >
        • maruda.r Re: Liniowy kompromis podatkowy 11.07.05, 01:36
          losmartinos napisał:

          > > 1.) Dlaczego efektywna stopa opodatkowania ma zdaniem PO wzrosnąć dla 95%
          > > podatników, a spaść dla 5% najbogatszych?
          >
          > Dlaczego dla 95% ma wzrosnac? Obecnie stopa efektywna wynosi ok. 15%.

          ******************************

          A co to jest efektywna stopa podatków? Chyba tylko slogan wyborczy.

          Jeżeli mamy na myśli ulgi inwestycyjne, to korzystamy z nich kupując towary i
          usługi (opodatkowane!) i to dzieki naszej uldze nasz dostawca zapłaci wyższy
          podatek, a obdarowana fundacja zdejmie ciężar obsługi biedniejszych z państwa.
          Nie ma więc czegoś takiego jak efektywna stopa podatkowa.

        • kapitan.kirk Re: Liniowy kompromis podatkowy 11.07.05, 15:38
          > > 1.) Dlaczego efektywna stopa opodatkowania ma zdaniem PO wzrosnąć dla 95%
          > > podatników, a spaść dla 5% najbogatszych?
          >
          > Dlaczego dla 95% ma wzrosnac? Obecnie stopa efektywna wynosi ok. 15%.

          Wg danych przytoczonych przez Święcickiego, efektywna stawka podatku dla osób
          objętych obecnie stawką 19% wynosi obecnie 13% (zapewne posługiwał się danymi
          rządowymi z 2003 r.). Nawet wg danych podawanych przez samą PO wynosi ona
          obecnie 13,3% (por. strona internetowa posła Grabarczyka); tak więc likwidacja
          ulg i kwot wolnych od opodatkowania przyniesie w myśl planu PO podwyżkę o co
          najmniej 1,7% dla 95% podatników. Przykładowo, według przytaczanych powyżej
          źródeł, dla stawki 30% stawka efektywna wynosi 18,6/17,3%, zaś dla stawki 40% -
          28,0/29,1%; tak więc dla 5% najlepiej zarabiających podatników nastąpi obniżka
          podatków, w przypadku tych z najwyższej półki prawie o połowę. Dodam, że te
          szacunki i tak są mało realne, np. grupa ekonomistów związana z Balcerowiczem
          uważa, że bez zagrożenia dla budżetu można wprowadzić podatek liniowy w
          wysokości 18-20%, a więc oznaczający dla 95% ludności podwyżkę nawet o 1/3!

          > > 2.) Skąd pomysł, że obniżenie PIT dla 5% najbogatszych spowoduje, że zwol
          > nione
          > > pieniądze przeznaczą oni na inwestycje, skoro równie dobrze mogliby zrobi
          > ć to
          > > teraz, przed opodatkowaniem tych kwot?
          >
          > Bo nie każdy ma własną firmę. A przy liniowym będzie mógł więcej wsadzić do
          > banku, w akcje, w fundusz inwestycyjny etc.

          A któż, na bogów, broni dobrze opłacanym ludziom założyć sobie własne firmy
          podwykonawcze i odprowadzać jedynie 19% CIT? No tak, ale jak wtedy księgować
          kopertówki, "specjalne premie", "podstoliczne" dowody uznania... Ot, psie takie
          życie :-P

          > > 3.) Dlaczego pomysł, że bogaci przeznaczą te pieniądze na luksusową konsu
          > mpcję
          > > (co pośrednio oznaczać będzie ucieczke tych kwot za granicę) jest zdaniem
          > red.
          > > Gadomskiego taki absurdalny?
          >
          > Nie jest absurdalny. Ale dlaczego MOJE pieniądze ma przejadać państwo, a nie ja
          > sam????

          Dlatego, że z podatków owych najbogatszych 5% wpływa do budżetu 48,5% wszystkich
          wpłat z tytułu PIT. Dlatego radykalne obniżki podatków "wysokoprogowych" mogą
          zachwiać poważnie budżetem.

          > > 4.) Dlaczego nie widać jakoś specjalnych różnic w tempie wzrostu i poziom
          > ie
          > > rozwoju gospodarczego pomiędzy państwami, które wprowadziły podatek linio
          > wy a
          > > państwami, które tego nie zrobiły?
          >
          > Jak to nie? A Estonia?

          Nieszczęsna Estonia (w której zresztą podatek liniowy wynosi 26% i pozostawiono
          wiele ulg) jest przez niektórych ekonomistów ostatnio wałkowana tak bezlitośnie,
          że dajmy jej może nieco odsapnąć. W zastępstwie, jako temat do przemyśleń, podam
          tutaj, że podatki liniowe obowiązują obecnie nie tylko w Estonii, na Litwie i
          Łotwie (gdzie są zresztą dużo wyższe od proponowanych przez PO), ale też np. w
          Serbii, Gruzji, Nigerii, Ukrainie, Rosji, Rumunii itp. krajach, które specjalnie
          z oszałamiających sukcesów gospodarczych, społecznych ani politycznych nie
          słyną. W każdym razie wśród krajów najwyżej rozwiniętych próżno szukać takich z
          podatkiem liniowym, zaś wśród krajów szybko rozwijających się kraje takie
          bynajmniej nie dominują.

          > Zwróć uwagę, że wiele z tych państw wprowadziło liniowy niedawno, więc na efekt
          > y
          > poczekajmy jeszcze.

          O jerum, a jak długo? Toć przecież głównym argumentem zwolenników podatku
          liniowego, w odpowiedzi na groźbę nagłego spadku dochodów budżetu, jest to, że
          taki spadek błyskawicznie zostanie ponoć zrekompensowany większą ściągalnością i
          wyższym wzrostem gospodarczym. Tymczasem jakoś w praktyce się to nie sprawdza: w
          krajach które wprowadziły niskie podatki liniowe nastapił wprawdzie faktycznie
          skokowy wzrost wpływów podatkowych (ujawnienie się części szarej strefy), po
          czym jednak tempo wzrostu wcale jakoś nie chciało się zwiększać. I nic dziwnego
          zresztą, bo na zdrowy rozum jeżeli ktoś oszukiwał państwo na 100 tys. to
          założenie, że nie będzie oszukiwał na 30 tys. jest wszak bezsensowne. A co do
          wzrostu - mowa była poprzednio.

          > > 6.) Kto wpadł na pomysł, że progresywna skala PIT zniechęca do zarabiania
          > i
          > > dlaczego opowiada się to wszem i wobec, choć kłóci się to zarówno z fakta
          > mi, ja
          > > k
          > > i po prostu z logiką?
          >
          >
          > Mnie zniechęca. Gdy widzę, że nagle zabierają mi 30%, a nie 19%, to z moich ust
          > a
          > pdają takie słowa, że lepiej, abym ich tu nie przytoczył. Nie będę dodawał, jak
          > to wpływa ma moją motywację do dalszego zwiększania mojej produktywności i co za
          > tym idzie, zarobków opodatkowanych PITem.

          Innymi słowy, jeżeli masz okazję ubić interes na którym zyskasz na czysto 300
          tys., to zrezygnujesz z jego ubicia jeżeli czysty zysk wyniesie jednak tylko 150
          tys.? Inaczej; czy jeśli masz pewność, że zakreśliłeś na Lotto cyfry za milion,
          to czy nie wyślesz kuponu jeżeli Ci ktoś powie, że wygrasz tylko 200 tysięcy?
          Bądźmy poważni.

          > Albo pokombinuję na lewo, albo wejdę
          > na CIT 19% albo wyjadę za granicę.

          No i przecie nikt Ci nie broni (przynajmniej tych dwóch ostatnich rzeczy ;-).
          Jeżeli jednak to zagranica lokuje u nas miejsca pracy, w dodatku strofując nas
          za dumping podatkowy, to chyba nie jest z tymi naszymi podatkami tak najgorzej.

          Pozdro
          • losmartinos Re: Liniowy kompromis podatkowy 11.07.05, 17:52
            kapitan.kirk napisał:

            > Wg danych przytoczonych przez Święcickiego, efektywna stawka podatku dla osób
            > objętych obecnie stawką 19% wynosi obecnie 13% (zapewne posługiwał się danymi
            > rządowymi z 2003 r.).

            No to wprowadźmy nie 15% a 13%. Stawka to nie jest kwestia niepodważalna.
            Meritum sprawy jest to samo.

            > A któż, na bogów, broni dobrze opłacanym ludziom założyć sobie własne firmy
            > podwykonawcze i odprowadzać jedynie 19% CIT? No tak, ale jak wtedy księgować
            > kopertówki, "specjalne premie", "podstoliczne" dowody uznania... Ot, psie
            takie
            > życie :-P

            Ale po co kreować sztuczne firmy tylko w celu korzysci podatkowych? Podatek
            liniowy właśnie m.in. zapobiega takim patologiom. Poza tym kodeks pracy
            wproadza ograniczenia jeśli chodzi o pracę jako podmiot gospodarczy.

            > Dlatego, że z podatków owych najbogatszych 5% wpływa do budżetu 48,5%
            wszystkic
            > h
            > wpłat z tytułu PIT. Dlatego radykalne obniżki podatków "wysokoprogowych" mogą
            > zachwiać poważnie budżetem.


            Na Słowacji jakoś nie zachwiało. Wręcz przeciwnie.

            >
            > że dajmy jej może nieco odsapnąć. W zastępstwie, jako temat do przemyśleń,
            poda
            > m
            > tutaj, że podatki liniowe obowiązują obecnie nie tylko w Estonii, na Litwie i
            > Łotwie (gdzie są zresztą dużo wyższe od proponowanych przez PO), ale też np. w
            > Serbii, Gruzji, Nigerii, Ukrainie, Rosji, Rumunii itp. krajach, które
            specjalni
            > e
            > z oszałamiających sukcesów gospodarczych, społecznych ani politycznych nie
            > słyną. W każdym razie wśród krajów najwyżej rozwiniętych próżno szukać takich

            Po pierwsze, kraje te osiągają zarówno sukcesy polityczne i gospodarcze. Nie
            mam pod ręką aktualnych danych, ale poszukam. Po drugie, w krajach rozwiniętych
            podatek liniowy wprowadzić jest o wiele trudniej, gdyż tamte systemy podatkowe
            narosły od wielu lat i okrzepły. Zaschniętego wrzoda trudniej przeciąć niż
            świeżego, zwłaszcza, że zachodnie społeczeństwa jeszcze tak bardzo nie odczuły
            problemów gospodarczych na własnej skórze. Jednak problemy budżetowy sprawią,
            że w najbliższych latach i tam podatek liniowy stanie się poważnym tematem.
            Ostatnio ideę tą pochwalał, stawiając za wzór własnie Rumunię czy Słowację, The
            Economist.


            > > Zwróć uwagę, że wiele z tych państw wprowadziło liniowy niedawno, więc na
            > efekt
            > > y
            > > poczekajmy jeszcze.
            >
            > O jerum, a jak długo? Toć przecież głównym argumentem zwolenników podatku
            > liniowego, w odpowiedzi na groźbę nagłego spadku dochodów budżetu, jest to, że
            > taki spadek błyskawicznie zostanie ponoć zrekompensowany większą
            ściągalnością


            Ale bez przesady! W Rumunii liniowy jest 1 rok! Na Gruzji tyle samo. Efekt w
            postaci zwiększonej ściągalnosci pojawia się szybko, ale w postaci wyższego
            wzrostu PKB - później. Poza tym liniowy to nie wszystko. To tylko element
            kompleksowych reform budżetowych, które dopiero jako całość dadzą wymierne
            efekty.

            > i
            > wyższym wzrostem gospodarczym. Tymczasem jakoś w praktyce się to nie
            sprawdza:
            > w
            > krajach które wprowadziły niskie podatki liniowe nastapił wprawdzie faktycznie
            > skokowy wzrost wpływów podatkowych (ujawnienie się części szarej strefy), po
            > czym jednak tempo wzrostu wcale jakoś nie chciało się zwiększać. I nic
            dziwnego
            > zresztą, bo na zdrowy rozum jeżeli ktoś oszukiwał państwo na 100 tys. to
            > założenie, że nie będzie oszukiwał na 30 tys. jest wszak bezsensowne. A co do
            > wzrostu - mowa była poprzednio.

            Pomyśl choćby o tak prostych sprawach jak oszczędność czasu obywateli. Czy nie
            ma to przełożenia na PKB? Czasu spędzanego zarówno przy mozolnym podliczaniu
            podatków i ulg, jak i spędzanego w urzedach i na studiowaniu mętnych przepisów.
            A co do Twoich 100 i 30 tys.... wydaje mi się, że dla części podatników to
            założenie ma jednak sens. Jest pewna granica ryzyka, której nie przekroczą.
            Przy stałym ryzyku, skok po milion może być opłacalny, skok po 100 tys - już
            niekoniecznie. Prosta relacja ryzyko/stopa zwrotu.

            > > Mnie zniechęca. Gdy widzę, że nagle zabierają mi 30%, a nie 19%, to z moi
            > ch ust
            > > a
            > > pdają takie słowa, że lepiej, abym ich tu nie przytoczył. Nie będę dodawa
            > ł, jak
            > > to wpływa ma moją motywację do dalszego zwiększania mojej produktywności
            > i co za
            > > tym idzie, zarobków opodatkowanych PITem.
            >
            > Innymi słowy, jeżeli masz okazję ubić interes na którym zyskasz na czysto 300
            > tys., to zrezygnujesz z jego ubicia jeżeli czysty zysk wyniesie jednak tylko
            15
            > 0
            > tys.? Inaczej; czy jeśli masz pewność, że zakreśliłeś na Lotto cyfry za
            milion,
            > to czy nie wyślesz kuponu jeżeli Ci ktoś powie, że wygrasz tylko 200 tysięcy?
            > Bądźmy poważni.

            Nie rozumiesz mnie.
            Jeśli dzięki poświęceniu X godzin pracy zarabiam 100 tys, a nagle się okazuje,
            że dzięki pazerności fiskusa zarobię tylko 80 tys., a jeśli jeszcze bardziej
            będę sie starał to tylko 50 tys., to owszem, nie zrezygnuję z pracy, ale spadek
            motywacji sprawi, że zamiast tych 80 tys będzie to tylko 70, a zamiast 50 -
            tylko 40. I odpowiednio niższe będą zapłacone podatki. Zamiast tego albo zrobie
            coś na czarno albo zacznę coś innego kombinować.
            Po prostu głupio się czuję, jeśli "w nagrodę" za to, że się doszkalam, haruję,
            poświęcam zamiast obijać i kombinować państwo dokłada mi 30 i 40% zamiast 19.
            To jest demotywujące dla aktywnych jednostek!


            > > Albo pokombinuję na lewo, albo wejdę
            > > na CIT 19% albo wyjadę za granicę.
            >
            > No i przecie nikt Ci nie broni (przynajmniej tych dwóch ostatnich rzeczy ;-).

            Ale jak już pisałem przchodzenie na CIT nie jest rozwiązaniem dobrym. To
            obejście problemu. A za granicę sporo zdolnych, młodych ludzi wyjeżdża,
            niestety. O to ci chodzi?

            > Jeżeli jednak to zagranica lokuje u nas miejsca pracy, w dodatku strofując nas
            > za dumping podatkowy, to chyba nie jest z tymi naszymi podatkami tak
            najgorzej.

            Nie wydaje mi się, aby stawki PIT tak wpływały na zagraniczne inwestycje. To
            raczej niskie pensje, niski CIT i niezła kadra o tym stanowią. PIT raczej
            inwestycje spowalnia.

            pzdr
            LM

            > Pozdro
            >
            • ginlo super, ale nie trzyma sie kupy 12.07.05, 00:39
              jak pokazaly dane fiskusa sprzed prawie dwoch lat, tak wysokie dochody
              opodatkowane podatkiem dochodowym od odochodow osobistych osiaga nieznaczna
              grupa osob, czyli nie ma o co kruszyc kopii, bo oni i tak omijaja te kosztowna
              forme otrzymywania wynagrodzenia, koszty tego sa stosunkowo male, bo sa
              jednostkowe niezaleznie od kwoty zaoszczedzonej. Te ekstra pieniadze powinny
              trafiaci czesciowo trafiaja, dla tych malo wydajnych, ktorzy w przeciwnym razie
              nie byliby w stanie pracowac, a wiec skazani byliby na pomoc spoleczna. tu chyba
              dosc oczywiste jest, ze lepiej doplacac do pracy niz wyplacac zasilki za
              nieprace. I nie mow mi, to nie dawajmy zasilkow. Nie dawajcie sami je sobie
              wezma, tylko jak oni to ustala to bedzie dla nas pracujacych znacznie drozsze,
              takie sa uroki demokracji niestety. Taka ekonomia, ktora nie bierze tego pod
              uwage to mzonka. Stiglitz napisal "zamieszki sa kontrproduktywne".
              • losmartinos Re: super, ale nie trzyma sie kupy 12.07.05, 14:26
                Ginio,

                jeśli mówisz o stawce 40% to rzeczywiście jest to niewielka grupa osób. Do tego
                mało kto z nich płaci te 40%, bo umiejętnie obchodzą oni przepisy, płacąc np.
                podatkiw w innych krajach, z niższymi stawkami. Obniżenie stawki w Polsce
                mogłoby sprawić, że części z tych osób zaczęłoby się opłacać płacenie podatków
                w Polsce.

                I nawet jeśli to np. tylko 1% społeczeństwa, to kwoty, które by wpływały byłoby
                znacząco wyższe niż 1% całości wpływów z PIT.

                Ponadto nie zapomnij o grupie 30#, która stanowi kilka % społeczeństwa. To jest
                zalążek klasy średniej. Dla 5% ludzi, którzy płacą ponad 10% PIT jest o co
                kruszyć kopie. Ci z progu 30% nie zawsze mają możliwość obejścia przepisów.
                Wystarcza zarobki ok. 4 tys netto miesięcznie i już wpadasz w tę grupę. To za
                małe dochody aby kombinowac z przeprowadzką do Monte Carlo.

                > Te ekstra pieniadze powinny trafiaci czesciowo trafiaja, dla tych malo
                > wydajnych, ktorzy w przeciwnym razie nie byliby w stanie pracowac a wiec
                > skazani byliby na pomoc spoleczna

                Zaraz, piszesz, że ekstra pieniadze powinny trafiac do mało wydajnych, ale nie
                jako pomoc społeczna. Więc jako co??? Nie zrozumiałem tego pasusu - wyraź się
                proszę jasniej.

                A co do zasiłków... zasiłki powinny dotyczyć jedynie najbiedniejszych. tych
                naprawdę niezdolnych do niczego nie ze swojej winy. A tych w społeczństwie nie
                jest 90%, tylko 5-10%.

                Nawiązując jeszcze do podatku liniowego, dodam dwa fakty:

                1) W Estonii ma być obniżony z 26% do 20%
                2) W Hong Kongu wprowadzono podatek liniowy w 1947 roku. Chyba każdy wie, jak w
                tym czasie rozwinęła się gospodarka tego kraju.

                LM

            • kapitan.kirk Re: Liniowy kompromis podatkowy 14.07.05, 14:21
              > No to wprowadźmy nie 15% a 13%. Stawka to nie jest kwestia niepodważalna.
              > Meritum sprawy jest to samo.

              W programie PO jest mowa nie o 13% lecz o 15%, a i tak wielu ekonomistów
              twierdzi, że to zagłada dla budżetu i powinno być co najmniej 18%. Nie odwracaj
              więc, proszę, procentowego kotka podatkowym ogonem, bo zaraz dojdziemy do
              konkluzji, że najlepiej by było gdyby w ogóle nie było podatków, a wzbogaceni
              dzięki temu obywatele radzili sobie sami (nb. przerabialiśmy to juz ongiś w
              XVII/XVIII w. :-/

              > Ale po co kreować sztuczne firmy tylko w celu korzysci podatkowych? Podatek
              > liniowy właśnie m.in. zapobiega takim patologiom. Poza tym kodeks pracy
              > wproadza ograniczenia jeśli chodzi o pracę jako podmiot gospodarczy.

              A czemu nie, skoro to legalne? Akurat podwykonawczej firmy menedżerskiej nikt
              się raczej nie czepi - kodeks pracy ściga raczej np. rolników, którzy
              zatrudniają 30 jednoosobowych firm podwykonawczych do zbierania truskawek.

              > Na Słowacji jakoś nie zachwiało. Wręcz przeciwnie.

              Na Słowacji wprowadzono 19% a nie 15%, i to z zachowaniem wielu ulg (nb.
              Słowacja ma wolniejsze tempo wzrostu niż my).

              Nie zrozum mnie źle; ja wszystkim tym "liniowym" krajom życzę jak najlepiej i
              wcale się nie upieram, że liniowy podatek podnieść się im z dna nie pomoże (choć
              przykład np. Rosji pokazuje, że same niskie podatki to najwyraźniej jeszcze nie
              wszystko). Po prostu uważam, że w warunkach polskich propozycja PO jest do d...
              w sensie ogólnym, a dla 95% podatników (w tym mnie) także w szczególnym.

              Pzdr
              • losmartinos Re: Liniowy kompromis podatkowy 14.07.05, 16:09
                kapitan.kirk napisał:

                > W programie PO jest mowa nie o 13% lecz o 15%, a i tak wielu ekonomistów
                > twierdzi, że to zagłada dla budżetu i powinno być co najmniej 18%. Nie
                odwracaj
                > więc, proszę, procentowego kotka podatkowym ogonem,

                Ale to ty odwracasz kota ogonem. Stawka i tak zostanie dostosowana do warunków
                budżetowych w momencie jej wprowadzenia. 3x15 pochodzi sprzed ponad roku. To
                jest hasło wyborcze oddające istote sprawy (do której ty się mało odnosisz), a
                czy stawka będzie 14 czy 16% - to określą fachowcy.

                > bo zaraz dojdziemy do
                > konkluzji, że najlepiej by było gdyby w ogóle nie było podatków, a wzbogaceni
                > dzięki temu obywatele radzili sobie sami (nb. przerabialiśmy to juz ongiś w
                > XVII/XVIII w. :-/

                Demagogia, unikająca meritum sprawy.

                Krzywa Laffera nie jest malejąca cały czas, tylko rośnie do pewnego momentu, a
                potem spada. Więc zupełny brak podatków też jest niewskazany.


                > > Ale po co kreować sztuczne firmy tylko w celu korzysci podatkowych? Podat
                > ek
                > > liniowy właśnie m.in. zapobiega takim patologiom. Poza tym kodeks pracy
                > > wproadza ograniczenia jeśli chodzi o pracę jako podmiot gospodarczy.
                >
                > A czemu nie, skoro to legalne?

                Zaraz, czy my mówimy o tym jak działać legalnie czy o tym jak co zrobić z
                polską gospodarką? Owszem, legalne prowizorki sa możliwe, czemu nie. Tylko po
                co nam kolejne prowizorki?

                > Akurat podwykonawczej firmy menedżerskiej nikt
                > się raczej nie czepi - kodeks pracy ściga raczej np. rolników, którzy
                > zatrudniają 30 jednoosobowych firm podwykonawczych do zbierania truskawek.

                Klasyczna polska mentalność. Skoro nikt się nie czepi, to znaczy że jest
                dobrze. Nonsens.


                > > Na Słowacji jakoś nie zachwiało. Wręcz przeciwnie.
                >
                > Na Słowacji wprowadzono 19% a nie 15%, i to z zachowaniem wielu ulg (nb.
                > Słowacja ma wolniejsze tempo wzrostu niż my).

                To nie znaczy, że 15% byłoby gorsze. W Rosji wprowadzono 13% i też sytuacja
                budżetowa się poprawiła, a nie pogorszyła.

                >
                > Nie zrozum mnie źle; ja wszystkim tym "liniowym" krajom życzę jak najlepiej i
                > wcale się nie upieram, że liniowy podatek podnieść się im z dna nie pomoże
                (cho
                > ć
                > przykład np. Rosji pokazuje, że same niskie podatki to najwyraźniej jeszcze
                nie
                > wszystko). Po prostu uważam, że w warunkach polskich propozycja PO jest do
                d...
                > w sensie ogólnym, a dla 95% podatników (w tym mnie) także w szczególnym.


                I tu jest pies pogrzebany. Nie patrzysz z punktu widzenia interesu polskiej
                gospodarki, tylko własnego.

                W tym sensie, oczywiście masz rację. Ale nie o to tu chodzi.

                LM
    • zebra2341 Rokita robi z nas durniów? 09.07.05, 09:00
      Twierdzenie, że w Europie Wschodniej jest podatek liniowy jest wprowadzaniem
      ludzi w błąd. Wystarczy wejść do google, wystukać "personal income tax + nazwa
      państwa" i mamy dokładniejsze informacje. Powszechny jest podatek 20-25%, kwoty
      wolne równe minimalnej płacy lub minimum socjalnemu, odpisy na dzieci,
      niepracujących współmałżonków, związane z chorobami, inwalidztwem, sprawowaniem
      opieki nad innymi osobami. Jednym słowem mamy powszechnie do czynienia z
      systemem zawierającycm elementy socjalne.
      A Rokita walczy jak lew o 15% dla bogaczy - sam na tym zarobi 30-40 tys. zł.
      rocznie. A fe rokito.
      • maruda.r Re: Rokita robi z nas durniów? 11.07.05, 01:41
        zebra2341 napisała:

        Jednym słowem mamy powszechnie do czynienia z
        > systemem zawierającycm elementy socjalne.

        ****************************

        Bo mitem jest twierdzenie, że podatek liniowy musi oznaczać pozbawienia się np.
        ulg. Jeżeli nawet politycy przyjmą podatek liniowy, to w podskokach wrócą do ulg
        itp. Bo to jedno z podstawowych narzędzi interwencjonizmu państwa; ba, w wielu
        przpypadkach zahaczające o rację istnienia samego państwa.

    • jolkak11 Serbia - to kraj NADBAŁTYCKI ????!!!!! 09.07.05, 12:50
      czegoś równie beznadziejnego juz dawno nie czytałam w Gazecie!!! Kto to
      wypisuje - a KTO SPRAWDZA te wypociny pseudo-dziennikarzy????
      • jerry21 Re: Serbia - to kraj NADBAŁTYCKI ????!!!!! 10.07.05, 16:51
        jolkak11 - czy ty masz jedenascie lat ? sprobuj przeczytac tekst ze
        zrozumieniem .powoli , spokojnie - a potem popros o skasowanie twego wpisu -
        kompromituje on ciebie.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka