Dodaj do ulubionych

Rządowa strategia: Studia będą płatne

    • x-y-z Rozkradli, poprzejmowali, zostawili nam grosza w 03.08.05, 20:54
      Rozkradli, poprzejmowali, zostawili nam grosza w kieszeni - "na
      szczęscie" ..... a teraz kombinują jakby tutaj Naród Polski ogłupić zabraniając
      studiowania .... tak, tak zabraniając, bo z grosikiem w kieszeni niewiele mozna
      zdziałać na płatnych studiach!

      A
    • timoszyk Re: Rządowa strategia: Studia będą płatne 03.08.05, 21:22
      Jakie wlasciwie sa cele wprowadzenia oplat za studia? Z artykulu to za bardzo
      nie wynika. Co sie poprawi, a co sie pogorszy? Niewatpliwie wpadnie nieco
      pieniedzy do panstwowego budzetu, posrednio lub bezposrednio. Czyli de facto
      jeszcze jedna forma opadatkowania, tylko nie berdzo wiadomo na jakie cele.
      NIewatpliwie trzeba bedzie stworzyc jeszcze jedna potezna biurokracje
      pobierajaca pieniadze, udzielajaca znizek, aprobujaca podania... Studenci spora
      czesc swego czasu beda teraz poswiecac na sprostanie tym procedurom, a takze na
      zdobycie srodkow na zaplacenie czesnego, czyli wykonywanie roznego rodzaju
      niskoplatnych czynnosci. Zdaniem wielu wplywa to ksztalcaco na mlodego
      czlowieka, bo zapoznaje sie z praca jako taka, nawiazuje kontakty, itp. Troche
      jest w tym prawdy, ale oby w tym nie przesadzic. Juz i teraz studenci musza
      dorabiac.
      Wszystko ma swoja dynamike. Jak sie ktos nie nauczy obcego jezyka do roku 20 i
      cos tam, to juz pozniej bedzie mowic z obcym akcentem. Wbrew politycznej
      poprawnosci smiem twierdzic, ze zdolnosci przyswajanai nowej wiedzy i tworczego
      jej wykorzystywania mijaja dosc szybko. Wiec nie bardzo widze te wielkie
      korzysci plynace z wykonywania prostych maloplatnych prac. Im wiecej tych prac
      student wykonuje, tym ma mniej czasu na powazne studia, tym pozniej wkracza w
      zycie zawodowe, tym pozniej odnosi korzysci ze skonczonych studiow on i cale
      spoleczestwo.
      Raczej bym sie zastanowil nad systemem praktyk zawodowych w nowoczesnych
      firmach, czy instytucjach, a takze angazowaniem dobrych studentow w pracach
      naukowo badawczych. To by jednak wymagalo zwiekszenia wydatkow na nauke i
      roznego rodzaju zachet dla wszystkich przyjmujacych studentow na praktyki.
      Studia to nie tylko zdawanie egzaminow i dobre oceny w indeksie, ale czynne
      zaangazowanie w wybrana dziedzine studiow, a takze zainteresowanie dziedzinami
      pokrewnymi. Student powinien miec nawet czas na zaliczanie wykladow, ktore
      formalnie nie sa wymagane do uzyskania dyplomu.
      W sumie nie widze korzysci wynikajacych z wprowadzenia oplat za studia. Uwazam
      jedynie za bardzo istotne, by za pieniadze podatnika nie studiowali ludzie do
      tego sie nie nadawajacy, uciekajacy przed wojskiem, oraz zaliczajacy dziedziny
      o malym spolecznym zapotrzebowaniu. Studia kosztuja duzo, sa forma spolecznej
      inwestycji, a nie przechowalnia dla nieudacznikow, ktorzy po ich ukonczeniu
      zasilaja szeregi bezrobotnych. Wiec postulowalbym ostre kryteria doboru
      studentow, ale studia bezplatne. Reszta niechaj studiuje gdzie chce, co chce,
      ale rzeczywiscie za swoje pieniadze. "Propozycja" wprowadzenia oplat za studia
      wydaje mi sie jeszcze jedna forma opodatkowania.

      Wac
    • madamme5 Nie zazdroszczę bogatym 03.08.05, 21:54
      że czerpią korzyści także np. z podatków moich rodziców. To już ich sprawa, czy
      idą na uczelnie płatne, np. na zaoczne bo ich stać i nie ma egzaminu czy idą na
      uczelnie państwowe mimo swojego bogactwa, bo byli na tyle zdolni, że zdali
      egzamin wstępny lub też wierzą, że poziom na państwowych jest wyższy. Ja się
      cieszę, że przy niskich dochodach u mnie w rodzinie mam jeszcze możliwość
      bezpłatnego studiowania na kierunku, który wymaga ode mnie zaangażowania -
      jeśli na jednych tylko zajęciach siedzi się w laboratorium ok 5 godzin raz na
      tydzień, to nie pozostawia to już zbyt wiele czasu ani energii na pracę.
    • marekmarek44 Re: Rządowa strategia: Studia będą płatne 03.08.05, 21:57
      Jeden z niewielu polskich sukcesów ostatnich lat to masowy pęd do nauki i
      syudiowania. Czyżby to przeszkadzało naszej wspaniałej ekipie SLD ?
      A gdzie się podzały wasze lewicowe ideały,jeśli kiedykolwiek je mieliście?
      • antithesis liberalny kapitalizm jest po to 03.08.05, 22:12
        by przywrocic niewolnictwo.
    • cetriolo PO CO???? 03.08.05, 22:31
      Jaki jest prawdziwy powod tej decyzji?
      Trzeba sie niezle nagimnastykowac zeby znalesc taki sposob uzasadnienia jaki
      przedstawila p. Radziwil... Bardzo watpliwy jest ten podzial na dzieci biednych
      i bogatych... a w dodatku czemu rownac wszystkich do dolu? Niech szkoly
      panstwowe pozostana elitarne!!! Nauka to nie tylko pieniadze.
      • jestembelgiem Re: PO CO???? 04.08.05, 00:04
        Bardzo chciałbym wreszcie zobaczyć statystyki, z których korzystają nasi
        politycy i dziennikarze, opowiadając od lat o tym, że na dziennych studiach są
        bogate dzieci. jestem z Warszawy, z niezbyt zamożnej rodziny, studiuję na dwóch
        uczelniach (dziennie) - prawo na UW i teatrologię w Akademii Teatralnej. Na
        dziennym prawie zdecydowaną większość stanowią ludzie z małych miast, nawet wsi,
        Warszawa generalnie dominuje na wieczorowym. W szkole teatralnej na moim roku
        było 20 osób,z czego 5 z Warszawy. Zawsze, szczególnie na prawie, najlepiej
        radzili sobie ludzie spoza dużych miast, i zdecydowanie nie z bogatych rodzin.
        Nie sądzę, by argument o bogatej młodzieży zabierającej miejsca ubogim był
        podbudowany jakimikolwiek sensownymi danymi.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka