Dodaj do ulubionych

Pani profesor w globalnej sieci

07.08.05, 18:43
cytat:
"winę za to ponosi, według Staniszkis, nadmierne otwarcie polskiej gospodarki na wpływy globalne, niezdolność kolejnych rządów obrony "polskiego interesu", wyprzedaż majątku, eksploatacja polskiej gospodarki przez zagranicznych kapitalistów. Krótko mówiąc - diagnoza stawiana przez panią profesor pokrywa się z tym, co głosi Andrzej Lepper, politycy LPR, ksiądz Rydzyk. Staniszkis na dowód swoich tez podaje szereg faktów i liczb... kompletnie nieprawdziwych. Co więcej - za katastrofę uznaje to, co było oczywistym sukcesem."
No coz, autor posluguje sie tu modelem prymitywnej manipulacji, porownujac glos prof.Staniszkis, do innych osob, czy partii, ktorych poglady nie pasuja do jegoswitopogladu. Co to ma byc, osmieszenie Staniszkis??
Autor sie sromotnie myli, ze Staniszkis wyraza poglady, jakis separownanych grup spolecznych ks. Rydzyka, czy Leppera, smiem przypuszczac, ze podobna opinie tego co sie dzialo w ostatnich 15 latach ma 80% ludzi uwzanie obserwujacych przemiany polityczne i gospodarcze kraju. Czy liczby podawane przez profesor sa prawdziwe czy, nie, ma drugorzedne znaczenie, kazdy doskonlae sam wie, jaki ma bilans w kieszeni, jakie perspektywy moze stworzyc egzystencja w kraju, jakie sa rozmiary korupcji i degeneracji zycia politycznego i gospodarczego.
Model i poglady prof. Staniszkis, nie jest odosobniony, podobny problem zostal zauwazony w Niemczech, odnosnie procesu integracji z byla NRD. Mowi sie otwarcie o popelnionych bledach, ktore mimo miliardow tam pompowanych, dziki napad szaranczy kapitalizmu, zniszczyl cala przeyslowa infrastrukture bylej NRD, zamieniajac, byly czolowy kraj RWPG, w pustynie przemyslowa i ludzka. Ale w Niemczech jest inna kultura polityczna, tam potrafia sie przyznac do bledow i wyciagac odpowiednie wnioski. U nas trwa jak za komuny, propaganda sukcesu, jedynej slusznej drogi wyprzedazy mienia panstwowego i araogancji w zakresie podstawowych obowiazkow panstwa.
Panie Gadomski, osmieszanie madrzejszych w Polsce ma dluga tradycje, prosze probowac ja zlamac, najelpiej, zauwazalnymi dla czytelnika i obywatela faktami.
Te narazie sa miazdzaco deprymujace.
Obserwuj wątek
    • nick.crestone Brakuje odpowiedzi na pytanie Jerzego Przystawy: 07.08.05, 18:47
      Jerzy Przystawa: Nie mówię z ironią, ale opowiadam tyle, że musi nam pan
      Balcerowicz wyjaśnić, jak to się stało, że skonstruował ten zabójczy
      mechanizm spekulacyjny, ten mechanizm stóp procentowych i zamrożonego kursu
      dolara. Musi nam wyjaśnić, jakie korzyści Polska na tym uzyskała. To, jakie
      są straty, my dokumentujemy, bo stworzyła się możliwość rabunku, legalnego
      spekulacyjnego. Taka możliwość została stworzona i taka możliwość została
      wykorzystana. A co w zamian? Co uzyskaliśmy w zamian? Jadwiga Staniszkis
      powiedziała, że być może FOZZ to była łapówka za "okrągły stół". Być może.
      Niech to powiedzą - musieliśmy to frycowe zapłacić, byśmy mogli dokonać tych
      przemian, które zostały dokonane. Niech nam to powiedzą - mieliśmy czołgi
      sowieckie, rakiety na głowie. By się tego pozbyć, musieliśmy pod stołem
      dokonać tego handlu, zgodzić się na tę gigantyczną łapówkę. Polacy to
      zrozumieją.

      Calosc tutaj:
      www.wirtualnapolonia.com/teksty.asp?TekstID=8602
      • rollingstone Gadomski ma 100% racji !!! 07.08.05, 19:58
        A ja podpisuje sie obiema rekami i nogami pod Pana tekstem Pana Gadomskiego.
        Polski eksport wzrosl od 1989 roku prawie 10x. Polski przemysl nie tylko, ze
        nie upadl, ale sie dynamicznie rozwija. Jesli ktos teskni za starymi czasami to
        niech sie przesiada z Fiata Pandy do malucha lub poloneza, na ktore to nota
        bene nie kazdego Polaka bylo stac.

        Polska gospodarka rozwija sie dynamicznie pomimo coraz wiekszej konkurencji
        krajow azjatyckich, gdzie miesieczna pensja wynosi 30 dolarow czyli tyle ile
        mniej wiecej wynosila w Polsce roku 1989 pensja przecietnego Polaka - jesli
        ktos zamienial zlotowki na dolary po czarnorynkowym kursie.

        Problemem w Polsce to takie waskie gardla jak polityka zatrudniania i
        zwalniania pracownikow oraz wydolnosc polskiego aparatu sadowniczego co
        przeklada sie na dzialalnosc gospodarcza nad Wisla.

        Wracajac do Azji to wiekszosc osob na forum GW kupuje ubrania i buty
        wyprodukowane w Chinach, Tajlandii, Bangladeszu itp bo sa tansze niz te
        wyprodukowane w Polsce. Jestescie wiec typowymi hipokrytami, bo z jednej strony
        chcecie miec ciastko - moc sprzedawac drozsze produkty polskie - a z drugiej
        chcecie zjesc ciastko - tj. kupowac tansze i niejednokrotnie tansze produkty
        zagraniczne. Narzekacie, ze konkurencja zagraniczna wyciela polski przemysl,
        ale kto z Was chce kupic radio z Dzierzoniowa zamiast radia SONY lub Philipsa
        wyprodukowane w Indonezji lub Tajlandii ?

        Konkurencje azjatycka odczuwa zreszta nie tylko Polska, ale wszystkie kraje
        swiata wlacznie z USA, Kanada, Wielka Brytania, Australia, Francja, Niemcami,
        Japonia, Korea Poludniowa, Argentyna, Chile i cala reszta. Kto chce placic
        pracownikowi 2000 dolarow lub euro miesiecznie jesli moze zaplacic $30
        Chinczykowi za ta sama prace ?! W Indiach zarabia sie 4x mniej niz w Polsce

        www.cia.gov/cia/publications/factbook/geos/in.html#Econ
        W Chinach ponad polowe mniej niz w Polsce:

        www.cia.gov/cia/publications/factbook/geos/ch.html#Econ
        A w takiej Tajlandii 75% tego co w Polsce.

        www.cia.gov/cia/publications/factbook/geos/th.html#Econ
        Krytyka Pana Gadomskiego jest jak najbardziej na czasie i jest bardzo celna.
        Oby wiecej takich tekstow i ukazywania hipokryzjii roznych "ekspertow".

        Opinie wyglaszane przez tzw. "ekspertow: jak prof. Staniszkis to tendencyjne
        zaczernianie obrazu i mydlenie ludziom oczu bez zwracania uwagi na
        rzeczywistosc w jakiej sie obraca polska i swiatowa gospodarka. Polskie
        problemy gospodarcze bowiem to nie tylko radzenie sobie ze spuscizna 45-ciu lat
        recznego sterowania przez komunistow, ale takze problem konkurencji
        z "obudzonymi" do zycia gospodarkami Dalekiego Wschodu.
        • studioturos Re: Gadomski ma 100% racji !!! 08.08.05, 09:58
          Nie wiesz o czym piszesz!
          Pan Gadomski z książki (grubej) wyjal fragmenty, ktore skrytykowal...
          To tak jakby skrytykowac Sienkiewicza za jedno zbyt dlugie (wg jakiegos tam
          pana) zdanie w Potopie...
          Pani Staniszkis napisala szereg bardzo madrych rzeczy, miedzy innymi o
          sprzedawaniu pod stolem ustaw (sporo tego bylo). Z tym pan gadomski nie
          polemizuje, polemizuje natomiast z "pokoleniem '84" - moim zdaniem nieslusznie,
          gdy sie popatrzy na to jakie nazwiska i z ktorych rocznikow pokazuja sie w
          naszej "ekonomii"...
          Pani Staniszkis jest jedna z najodwazniejszych osob jakie kiedykolwiek
          cokolwiek publikowaly, przez co miala nawet klopoty z "przebiciem sie" do
          naszych mendiow...
          Teraz wydala ksiazke "poza cenzura" panow G., AM i calego "towarzystwa" i to
          zabolalo - dlatego spodziewam sie jeszcze wiecej atakow, niewybrednych
          oczywiscie, bo "towarzystwo" inaczej nie potrafi...
          Gazeta Wyborcza tylko udaje obiektywizm - np. na artykul z 21 lipca o
          konstytucji IV RP odpowiedz jest dopiero dzis, trzy tygodnie po tamtej
          publikacji!
          Nie sadze, by pan Wołek tak dlugo pisal odpowiedz - po prostu czekano, by
          ludzie zapomnieli o tamtym artykule.
          Drzewiej inaczej bywalo, odpowiedzi, polemiki, czasem bardzo ostre, ukazywaly
          sie w ciagu dwoch-trzech dni.
          Trzebaby do tego powrocic, ale kto to uczyni, przeciez nie Napoleon Naczelny...
          • wan4 Re: Gadomski ma 100% racji !!! 08.08.05, 19:02
            Podobno Staniszkis robiąc zakupy w pewnej sieci handlowej złorzeczyła na mały
            wybór octu, zachwalając przy tym głośno komunistyczne czasy i socjalistyczną
            gospodarkę, która zapewniała wszystkim wybitną ofertę octu na półkach...

            (tym samym stała się pierwowzorem pomysłu na całą kampanie reklamową tej
            sieci: "Nie dla idiotów!";)

            Niewątpliwie Jadźka jest I (wykształconą) kretynką III RP
    • sendivigius Re: Pani profesor w globalnej sieci 07.08.05, 19:36
      No dobrze panie Gadomski, to teraz niech pan powie dlaczego jesli jest tak
      dobrze to jest tak zle. Czysmy wszyscy oslepli? A moze nie mamy
      odpowiedniej "swiadomosci klasowej" aby docenic dobro ktore nam zgotowal "Nowy
      Wspanialy Swiat", bo same wsrod nas epsylony minus? I w Kinshasa sa bogaci
      ludzie i wspaniale rezydencje, tak jak w Warszawie. To zadna sztuka ograbic
      wiekszosc aby wypromowac garstke i jej prozniaczy tryb zycia przedstawiac w
      telenowelach i dziennikach jako niedoscigniony wzor aspiracji dla
      prowincjonalnego motlochu. Nigdy nie wierzylem ze dozyje czasow ze bede widzial
      ludzi grzebiacych po smietnikach i zebrajace dzieci na dworcach, nawet jak na
      socjalizm taki widok to bylby krok wstecz. Od Gadomskiego dowiedzielismy sie ze
      to wlasnie postep. Biale to czarne, prawda to klamstwo - a ktory rok mamy 1984.
      • fawad Re: Pani profesor w globalnej sieci 07.08.05, 19:48
        W latach 80-tych widzialem na wsi domy z klepiskami zamiast podlogi. Ludzie w
        PGR-ach wspomagali swoje budzety domowe chodujac swinie i kury w chlewikach, i
        uprawiajac pomidory na malutkich ogrodkach. Pogrobowcy po PGR-ach do dzis to
        robia, tylko teraz nazywa sie to obszarami biedy - kiedys bylo to normalne.
        Chcesz powiedziec, ze przez 1989 nie bylo ludzi katastrofalnie biednych? A moze
        po prostu nie odstawali tak bardzo od tla wiec nie rzucali sie w oczy?

        TomiK
        • znoska Re: Pani profesor w globalnej sieci 08.08.05, 15:12
          > W latach 80-tych widzialem na wsi domy z klepiskami zamiast podlogi. Ludzie w
          > PGR-ach wspomagali swoje budzety domowe chodujac swinie i kury w chlewikach, i
          > uprawiajac pomidory na malutkich ogrodkach. Pogrobowcy po PGR-ach do dzis to
          > robia, tylko teraz nazywa sie to obszarami biedy - kiedys bylo to normalne.
          > Chcesz powiedziec, ze przez 1989 nie bylo ludzi katastrofalnie biednych? A
          moze
          > po prostu nie odstawali tak bardzo od tla wiec nie rzucali sie w oczy?
          >
          > TomiK
          Nie tesknię za PRL-em. W ocenie III RP bliższe mi są poglądy Gadomskiego niż
          Staniszkis, ale to, co napisałeś o polskiej wsi lat 80 tych jest nieprawdą.
          Jestem dzieckiem pracowników PGR. Pamiętam tamte czasy. Ojciec nie zarabiał
          zbyt wiele, ale i tak więcej niż dziś pielegniarki czy ekspedientki w
          marketach. Matka w sezonie zawsze mogła pójść np do prac żniwnych czy wykopek.
          Ja też w ten sposób dorabiałem do stypendium. Mieszkania i media w nich
          zainstalowane były praktycznie bezpłatne. Poza tym rodzice otrzymywali tak
          zwany deputat. Na wakacje - półdarmowe jechaliśmy co roku. Poza sezonem
          niestety, ale taki jest los pracujących w rolnictwie.
          Dziś przyglądam się dzieciom mojego brata, który pozostał na wsi i jest
          bezrobotny. Są bez szans. Dlatego nie opowiadaj głupstw o klepiskach na wsi.
          PGR zwłaszcza wielkopolskie były w tamtych czasach źródłem postępu rolniczego w
          całej Polsce.
          Zbig
      • jorn Re: Pani profesor w globalnej sieci 08.08.05, 09:06
        Uwierz mi, pamiętam "te wspaniałe lata osiemdziesiąte" i zapewniam cię, widok
        biednych ludzi grzebiących w śmietnikach był na tyle częsty, że nikogo nie
        dziwił (my, dzieciaki, nazywaliśmy ich 'dziadkami śmietnikowymi'), tylko w tych
        śmietnikach znajdowali znacznie mniej towarów i były one znacznie gorszej
        jakości.
    • fawad Re: Pani profesor w globalnej sieci 07.08.05, 19:39
      > kazdy doskonlae sam wie, jaki ma bilans w kieszeni, jakie perspektywy moze
      > stworzyc egzystencja w kraju, jakie sa rozmiary korupcji i degeneracji zycia
      > politycznego i gospodarczego.

      Jak mam to rozumiec? Czy tak, ze przed 1989 rokiem Polacy robili swietne kariery
      w kraju i nikt nawet nie myslal o wyjezdzie, a zycie gospodarcze i polityczne
      kwitlo? Ja pamietam ten slums jakim byla Polska w latach 80-tych, w ktorym
      zarabialo sie 20 USD miesiecznie, to ze wszyscy kombinowali jak wyjechac na
      "Zachod" na skale niespotykana nawet teraz po otworzeniu rynkow pracy przez
      czesc krajow UE, pamietam ze zycie gospodarcze i polityczne to nawet nie bylo
      bagno, to bylo zgnile gnojowisko a bez "bakszyszu" nie bylo sensu isc do zadnego
      urzedu. Ciemnote mozesz wciskac 18-kom na imprezach - one juz tego nie pamietaja.

      TomiK

      • wasylzly Re: Pani profesor w globalnej sieci 07.08.05, 19:53
        nie porownuje socjalizmu z obecnymi czasami, bo to nie ma najmniejszego sensu, dwie epoki o roznych zalozeniach sytemowych i odpowiednich punktach ciezkosci w zakresie praw wlasnosci i zabezpiecznen spolecznych. Gdzie sie zylo i zyje lepiej, sprawa wzgledna dla kazdego osobnika najbardziej osobista i subiektywna. Nikt przy zdrowych zmyslach nie ma zamiary powrocic do reganowskich polek z octem w sklepach, ale przynajniej do czesciowego wariantu roszadnej oslony socjalnej, dostepu do nauki i opieki zdrowotnej. W tej chwili jestesmy w sytuacji, gdy narod zastapil WOLNOSC w dostepie do tych dobr socjalnych i pracy, na WOLNOSC prywtanych gazet i prywatnych tv, zagranicznego kapitalu i totalnej beznadzieji. Nie o taka wolnosc walczyla prawdziwa Solidarnosc Gwiazdy i Walentynowicz.
        • rollingstone Prawdziwa Solidarnosc Gwiazdy i Walentynowicz 07.08.05, 20:04
          Zwiazki zawodowe to hamulec postepu w nowoczesnych gospodarkach. Dobrze, ze
          takie organizacje istnieja, bo dzieki temu pracodawcy musza sie liczyc z
          pracownikami, ale koniec koncow zwiazki zawodowe to typowe pasozyty.
        • fawad Re: Pani profesor w globalnej sieci 07.08.05, 21:53
          No coz, przeczytaj sobie poprzedny artykul p. Gadomskiego zatytulowany "To są
          nasze pieniądze", w ktorym autor tlumaczy na "ludzki" budzet naszego kraju.
          Znajdziesz tam odpowiedzi (ogolne) na Twoje pytania.

          TomiK
    • janek-007 Gadomski to dyzurny... 07.08.05, 20:21
      podlizywacz i TW Balcerewicza. Juz po przeczytaniu pierwszego paragrafu wiadomo
      nawet pierwszoklasiscie o co Gadomskiemu chodzi. Jego, Gadomskiego, sluzalczosc
      i chec ciaglego podlizywania sie Balcerewiczowi jest obezwladniajaca i nie do
      zniesiena dla przyzwoitych ludzi, jak mozna zejsc tak nisko. Niewolnik w
      porownaniu relacji Gadomski-Balcerewicz to wolny czlowiek szybujacy gdzies
      wysoko w blekicie nieba. Az przykro sie robi czytajac to co pisze Gadomski.
      Niestety ale musze powiedziec ze czytajac ten paszkwil Gadomskiego to tak jakby
      sie czytalo raport jakiegos UB-eka albo dobrze 'wgryzionego' TW. Do czego to
      doszlo w dziennikarstwie III RP.
      • marcin23waw "no towarzyszu, napiszcie tu coś na tą Staniszkis. 10.08.05, 15:00
        "... o tu macie bład w liczbach, wykorzystajcie to..., ogólnie nie bedziecie
        mieli klopotu, kontrowersyjna jest. a najlepiej zróbcie z niej wariatke i
        porównajcie do leppera"
    • kot.behemot Obrona Częstochowy, czyli dorobku 15-lecia 07.08.05, 20:37
      Obrona wskoczyła, na pierwszej stronie wydania internetowego, w miejsce
      reportażu "Dzieci polskiej biedy". Przeczytanie tego reportażu, jako wstępu do
      polemiki pana Gadomskiego, uważałbym za kształcące, choć mnie akurat daleko do
      bycia komunizującym miękkim serduszkiem, zatroskanym losem najuboższych i
      wykluczonych. Zastanowiłbym się zaledwie, czy owo wykluczenie nie przybiera
      skali zbyt dużej, żeby mogło to wyjść gospodarce i społeczeństwu na dobre.
      Ponadto, dodam co nieco o innej wykluczonej grupie, ale to za chwilę.

      Tymczasem, kontynuując wstęp, stwierdzę po raz kolejny (bo na podobne tematy
      pisałem już parę razy na Forum): minęło 15 lat transformacji ustrojowej i nie
      widzę najmniejszego powodu, dla którego nie mielibyśmy kusić się o podsumowania.
      Piętnaście lat to kupa czasu, i choćby się to twórcom i klakierom transformacji
      nie podobało - pora na wnioski.

      Obraz transformacji nie jest, oczywiście, jednoznacznie czarny. Z przyjemnością
      należy dostrzec, że nie zarabiamy już równowartości zaledwie 20-30 dolarów, że
      nasza waluta jest stabilna, że pojawiły się w sklepach towary, że ulice są
      wybrukowane ładną kostką, a na widok siedzib ZUS-u i Urzędów Pracy to już w
      ogóle można nabrać mniemania, że Ameryka to mały pikuś przy nas.

      Ale w imię jakiej poprawności politycznej nie możnaby i zauważyć, że te towary w
      sklepach są o około 50% droższe niż ich odpowiedniki w USA, bezrobocie jest 18%,
      a tylko 18% dlatego, że się jego część udało wyeksportować do Londynu? Dlaczego
      nie zauważyć, że w odpicowanych ZUS-ach i Urzędach Pracy stoi w kolejkach bieda,
      której, w takiej ilości, i nie powinno, i nie musiałoby być? Dlaczego
      alergicznie reagować na takie opinie, jak pani Staniszkis, że mieliśmy te lasery
      i biotechnologie? Bo mieliśmy, panie Gadomski. W czasie przeszłym właśnie.
      "Kapitałem" Marksa w oczy kłuć Pana nie będę (sam zresztą uważam go za bzdet),
      tudzież zachęcać do posłuchania opowieści spod Urzędu Pracy. Zatrzymajmy się
      przy tych laserach i biotechnologiach (oraz innych rzeczach składających się na
      know-how) i przy polityce przemysłowej.

      Te "lasery i biotechnologie" reprezentują drugą wykluczoną grupę. Nie tych
      górników, którym można powiedzieć "przekwalifikujcie się", albo byłych
      pegieerowców, dla których pierwszym zaleceniem byłoby odstawienie flaszki. O ile
      wykluczenie pracowników niewykwalifikowanych jest smutne, ale nie podważające
      sensu transformacji, to wykluczenie specjalistów (twórców technologii, a nie
      inżynierka od przekładania wajchy w maszynie Made in Taiwan) sugeruje, żeście tą
      transformacje spieprzyli, stąd pewnie alergiczne reakcje na zarzuty, takie, jak
      ten pani profesor Staniszkis.

      Wykręcanie wskaźników gospodarczych na lewo i prawo nie zmieni rzeczywistości:
      wykluczenie grupy twórców wiedzy i wynalazków jest faktem. Proszę sobie znaleźć
      choć po jednej ofercie pracy dla konstruktora mikroprocesorów, dla chemika,
      pracującego nad nowymi lekami. W przemyśle - zero. Na uniwersytetach - podobnie,
      bo naciągają te dostane z łaski 0.3% PKB, żeby przetrwać. Założyć własnej firmy
      też bym nie mógł, bo system podatkowy w Polsce nie przewiduje, że może istnieć i
      działać coś, co z założenia przez pierwszych kilka lat nic nie sprzedaje (i nie
      dzieli się z fiskusem? Obraza Boska!!!).

      Przyjęto dla Polski paradygmat rozwoju podobny do sytuacji młodego człowieka,
      który rzuca szkołę w wieku 16 lat i idzie do pracy. Owszem, pracuje i zarabia,
      ma nieco pieniędzy na telewizor i meblościankę i lepsze to bez wątpienia, niż
      ciągnięcie piwka na ławce przed blokiem. Ale skazuje się na bycie wyrobnikiem
      przez resztę życia. Tyle jest warta ta wasza transformacja bez polityki
      przemysłowej: wprowadzacie Polskę w rolę źródła wyłącznie taniej siły roboczej i
      konsumenta (w takim stopniu, w jakim wyrobnika stać na konsumpcję).

      Wspomniane w polemice lasery i biotechnologie powstają w USA, po części z
      udziałem naukowców i inżynierów z Polski (ja też garów w MacDonaldzie nie
      szoruję). Młodsze pokolenie też nawiewa, jak nie do pracy w swoim zawodzie, to
      chociaż dorywczo zarobić w Londynie. A Polska: cóż, Polsce, zgodnie z przyjętym
      modelem rozwoju, pozostaje płakać po montowni Hyundaia (high-tech, buuuhahaha),
      której ostatecznie nie zbudowano. Ten model rozwoju to coś, czym trudno się
      chwalić, panie Gadomski. Na mój rozum, spieprzyliście tą transformację. Ponadto,
      chyba juz się Wam udało ustawić Polskę na najbliższe kilkadziesiąt lat. Na
      pozycji taniego wyrobnika, oczywiście.
      • wasylzly Re: Obrona Częstochowy, czyli dorobku 15-lecia 07.08.05, 20:48
        swietnie to napisales, moim skromnym zdaniem, troche sie sypnales okresleniem Kapitalu Marxa, jako bzdet, bo ten bzdet, jest na zachodnich uczelnich jedyna analityczna pozycja wyjasniajaca zjawisko i funkcjonowanie gospodarki kapitalistycznej.
        Ale poza tym bardzo analityczna ocena, ciesze sie na Twoje nastepne posty.
        • kot.behemot Re: Obrona Częstochowy, czyli dorobku 15-lecia 07.08.05, 21:00
          > troche sie sypnales okresleniem Kapitalu Marxa, jako bzdet,

          Wnioski "Kapitału" wyprowadzone są z założenia o płacy robotnika determinowanej
          kosztami utrzymania robotnika (czyli robotnik miałby dostawać minimum potrzebne
          do przeżycia). Pominięty jest czynnik popytu i podaży, a jest to poważny błąd
          zarówno w teorii, jak i biorąc pod uwagę dziewiętnastowieczne realia
          (nierównowaga, wynikająca z masowego przemieszczania ludności ze wsi do miast).
          Błędne założenia, błędne wnioski, miom zdaniem. Wolę "Wolny wybór" Friedmana.
          Który polecam jako wykładnię liberalizmu (znacznie lepszą, niz wynurzenia
          naszych rodzimych, samozwańczych "liberałów").
          Pzdr.
          B.
          • wasylzly Re: Obrona Częstochowy, czyli dorobku 15-lecia 07.08.05, 21:05
            dziekuje za ciekawa propozycje ksiazkowa.
            Pzd.
            wz
      • fawad Re: Obrona Częstochowy, czyli dorobku 15-lecia 07.08.05, 22:18
        Ogolne przyczyny trudnej sytuacji polskiej nauki p. Gadomski calkiem rozsadnie
        wyjasnia w swoim poprzednim artykule "To sa nasze pieniadze" (Ten sam dzial
        publicystyki GW). Skoro zarzucasz mu, iz pomija ten temat to znaczy, iz tego nie
        czytales. Zapraszam wiec do lektury, wbrew pozorom gornicy maja cos z tym wspolnego.

        Jesli konkretnie chodzi o lasery (ktore najwyrazniej wystepuja tu w charakterze
        symbolu) to zapraszam Ciebie i p. Staniszkis na strone Politechniki
        Swietokrzyskiej (www.tu.kielce.pl) na strone Wydzialu Mechanotroniki i Budowy
        Maszyn (WMiBM). Jest tam Centrum Laserowych Technologi Metali zalozone w drugiej
        pol. lat 90-tych we wspolpracy z PAN i niezyjacym juz niestety panem profesorem
        Henrykiem Frackiewiczem. Badania tam prowadzone byly w swiatowej czolowce, jak
        jest teraz nie wiem bo dawno juz utracilem kontakt z moja Alma Mater. Jestem
        pewien, ze inne uczelnie rowniez prowadza swoje "laserowe" badania ale akurat
        nie chce mi sie szukac, w koncu to niedziela.

        TomiK
        • kot.behemot Re: Obrona Częstochowy, czyli dorobku 15-lecia 07.08.05, 22:41
          fawad napisał:

          > Ogolne przyczyny trudnej sytuacji polskiej nauki p. Gadomski calkiem rozsadnie
          > wyjasnia w swoim poprzednim artykule "To sa nasze pieniadze" (Ten sam dzial
          > publicystyki GW). Skoro zarzucasz mu, iz pomija ten temat to znaczy, iz tego
          nie > czytales.

          Nie czytałem. Ale to by znaczyło, że pan Gadomski w jednym artykule pisze, a w
          drugim temat omija (choć pominięcie jest zniekształceniem rzeczywistości),
          zależnie od tego, jaką tezę ma do udowodnienia. Nieprawdaż?

          Oczywiście, Polska nie jest (jeszcze) pustynią naukową. Ja też się z choinki nie
          urwałem, wykształciłem się, i to nieźle, w Polsce. O to mi właśnie chodzi, że ta
          nasza niewątpliwa cywilizacyjna przewaga nad Trzecim Światem została kompletnie
          zaniedbana przy ustalaniu dla Polski strategii gospodarczej. Przyjęto, że mamy
          być Koreą z lat 60-tych. W rezultacie lepsi jadą do USA albo, nieliczni, trwają
          jakoś w ramach tych 0.3% PKB przeznaczanych na naukę (często zresztą
          uzupełniając to zagranicznymi grantami i będąc, w istocie, na emigracji
          wewnętrznej). Średni (dla których w normalnej gospodarce też byłoby miejsce)
          oprawiają dyplomy w ramki i jadą się dorabiać do Londynu, w charakterze malarzy
          lub podobnych. A Polska cieszy się obietnicą zbudowania montowni jakiegoś chłamu...

          Nie przyjmuję argumentu, opartego o przykład jakiegoś jeszcze nie do końca
          zwiędniętego kwiatka przy kożuchu, że nie jest źle. Powtarzam: jeśli nie jest
          źle, to poproszę o znalezienie JEDNEJ oferty pracy dla projektanta
          mikroprocesorów. Albo, jeśli to zbyt egzotyczne, JEDNEJ oferty dla chemika
          medycznego, do pracy nad nowymi lekami. Albo nawet ofertę pracy dla projektanta
          systemów laserowej obróbki metali.

          Pzdr.
          B.
          • sendivigius Re: Obrona Częstochowy, czyli dorobku 15-lecia 07.08.05, 23:20
            Uzyles kocie.behemocie ciekawego porownania, wyboru drogi rozwoju Polski po 89
            roku do wyboru drogi mlodego czlowieka. Niestety obawiam sie ze dostarczyles
            raczej amunicji swoim przeciwnikom. Jesli jestes tym kotem.behemotem z USA to
            wiesz ze sa tu wyliczenia ktore pokazuja ze tzw. „high school drop-out” co
            poszedl do pracy ma szanse byc dogonionym w zakumulowanym netto dochodzie przez
            osobe z doktoratem dopiero w wieku lekko ponad 50-tke. Ale to tez przy pewnych
            zalozeniach, na przyklad takich ze kariera osoby z doktoratem rozwija sie
            bezproblemowo wedlug pewnej standardowej sciezki, a z tym jak tez sam wiesz
            ostatnio nie jest tak prosto. Dodatkowym zalozeniem jest ze takie wylicznie nie
            zaklada zadnych inwestycji w instrumenty finansowe. Magia postepu
            geometrycznego powoduje ze jak odpad ze szkoly sredniej bedzie tylko wplacal po
            100 dolarow na jakis fundusz to ta druga osoba nie dogoni go juz nigdy w zyciu.
            Tak wiec ostatecznie twoje porownanie wypada na korzysc Balcerowicza i jego
            wyborow, moze w tej analogii powiedziec ze wybral bezpiecznie pewne pieniadze.

            O wiele lepiej zrobic wiec taki test skutecznosci „polityki liberalnej”:

            maj 1945 konczy sie II wojna.
            czerwiec 1989 – okragly stol

            1 stycznia 1946 – rusza odbudowa po wojnie
            1 stycznia 1990 – plan Balcerowicza.

            Problemu rzadu PKWN – milony zabitych i kalekich, brak wyksztalconych kadr,
            morze ruin w miastach, zaminowane drogi, zwalone mosty, bandy rabusiow,
            migracja z jednej trzeciej terytorium kraju, niepewna sytuacja miedzynarodowa,
            nie ma inflacji bo nie ma waluty.

            Problemy rzadu Balcerowicza – hiperinflacja

            Po 15 latach socjalizmu jest rok 1961. W miastach stoja cale nowe osiedla
            mieszkaniowe, fabryki pracuja, koleje jezdza i wioza na kolonie dzieci ktore
            sie nauczyly czytac w szkole za darmo. Po ulicach mozna chodzic bezpiecznie. W
            sklepach sa podstawowe produkty spozywcze i przemyslowe. Bezrobocie zero.
            Lekarze lecza ludzi, naukowcy wykladaja na uniwersytetach, gornicy nie
            protestuja mimo ze przywilejow nie maja. Dlug zero. Co roku jest lepiej kazdemu.

            Po 15 latach kapitalizmu. W Warszawie zbudowano jeden most. Kalek na rentach
            inwalidzkich wiecej jak po II wojnie. Bezrobocie 20 %. Lekarze biora lapowki za
            wszystko, nauczyciele zyja z korepetycji ktore tez sa forma lapowki. Fabryki sa
            tylko zrodlem zlomu. Na ulicach znowu grasuja bandy. Niektore osiedla
            ogrodzone, ciekawe czy tez zaminowane. Gornicy protestuja o byle co. Kolej ma
            te same wagony i lokomotywy co zbudowano za socjalizmu. Wprowadzamy platne
            studia. Dlug 50% PKB. Co roku jest gorzej wiekszosci ale mniejszosci jest co
            roku duzo lepiej.

            No tak, zarobki byly w PRL-u po 20 dolarow. Swieta prawda, tyle ze nikt nie
            pamieta ze bilet tramwajowy kosztowal pol centa; coz dolar to kiepska waluta i
            spada szybko.

            ps. o laserach to akurat sporo wiem (wiedza = odpornosc na wciskanie kitu).
            • kot.behemot Re: Obrona Częstochowy, czyli dorobku 15-lecia 08.08.05, 00:38
              Do pewnego momentu jest to racjonalne. Ale po czterdziestce (50 to chyba
              przesada), jest szansa nie tylko na pensję, ale i na dochody z patentów, stock
              options, może własną firmę. I wyrobnika się szybko przegania.
              Oczywiście, może i pójść coś źle. Podobnie jednak wyrobnikowi zakład mogą
              zamknąć.
              W wariancie realistycznie optymistycznym lepiej byc naukowcem/inżynierem jednak.
            • kot.behemot O dorobku komunizmu 08.08.05, 03:12
              Roku 1961 nie pamiętam, nie było mnie jeszcze na świecie (i jeszcze długo nie).
              Ale pamiętam peerelowskie czasy późniejsze. Gdyby ten model rozwoju działał, to
              powinno byc jeszcze lepiej niż w 1961, nieprawdaż? A nie było. Było szaro,
              daleko wprawdzie od skrajnej nędzy (tą miskę zupy, chatę z wielkiej płyty i łach
              na grzbiet czerwony pan chłopu zawsze dał), ale generalnie biednie i bez nadziei
              na dorobienie się (naukowcy akurat byli jednym z wyjątków: pojechało się na
              staż, przywiozło 10 tys. dolców i można się było urządzić). Ustrój gospodarczy,
              tam, gdzie był wprowadzany (nie był wprowadzany konsekwentnie!) nie pozwalał
              swobodnie produkować i sprzedawać.

              Tego jednak nie należało mylić (jak to zrobili nasi bossowie od ekonomii) z
              niskim poziomem cywilizacyjnym. Nigdy nie byliśmy trzecim światem, który nie
              słyszał o służbie zdrowia, o ciepłej wodzie w mieszkaniu, o biologii wreszcie,
              chemii, matematyce i fizyce. Komunizm nie pozwalał nam na swobodną wymianę, na
              przełożenie tego poziomu cywilizacyjnego na poziom życia. Nowoczesne statki szły
              do Sowietów za ruble transferowe. Prototypy komputerów na półkę (a wynalazca
              hodować świnie). Odkrycia z dziedziny nauk przyrodniczych do czasopism naukowych
              (z których je sobie brali przedsiębiorcy w krajach z rozsądniejszym systemem
              gospodarczym).

              Rok 1989 był szansą na pozbycie się garba komunizmu i na rozwój. Rozwój oparty
              na swobodzie działalności gospodarczej, niskich podatkach, niedrogiej pracy i
              WIEDZY. Wiedzę, tymczasem, odrzucono od początku (uznając, że skoro jesteśmy
              niebogaci, to jesteśmy Trzecim Światem, ergo, musimy stosować trzecioświatowe
              recepty na sukces), z liberalizmu zrobiono karykaturę, i z komunizmu
              wskoczyliśmy w feudalizm. W roli chłopa, naturalnie. I tego obecnego kundla
              ustrojowego może słusznie krytykować zarówno socjalista (za rzesze bezrobotnych
              i wykluczonych), jak i ortodoksyjny liberał, taki jak ja (za marnowanie
              potencjału rozwoju).

              • sendivigius Re: O dorobku komunizmu 08.08.05, 17:45
                Alez! Problemem z ocena PRL-u jest stan wojenny i nastepujace po nim lata.
                Wydaje mi sie ze raczej z przyczyn politycznych niz ekonomicznych wprowadzono w
                Polsce biede, rozumujac tak ze jak spoleczenstwo zobaczy sam ocet na polkach to
                bedzie siedziec cicho. Gdy to sie skonczylo, ludzie jak moga isc do sklepu i
                kupic kawalek kielbasy bez kolejki traktuja to jak „cud dialektyczny” i
                zwyciestwo liberalizmu nad reszta swiata. To nieomal jak nauki niezapomnianego
                Mao-Tse-Tunga ktory twierdzil za kazde pokolenie musi miec w historii wojne aby
                docenialo zalety pokoju. W 1961 mnie tez na swiecie nie bylo ale wystarczy
                przechadzka po miescie aby zobaczyc w ktorym roku co zbudowano, a w latach 60 i
                wczesnych 70 kupno kielbasy bez kolejki nie bylo wcale problemem. Drugim bledem
                jest mylenie postepu technicznego z systemem spolecznym. To nie zasluga
                socjalizmu ze na wsiach po wojnie pojawily sie traktory a w miastach telewizory
                jak i teraz nie sa zasluga kapitalizmu komputery i telefony komorkowe. Ale od
                kapitalizmu i socjalizmu zalezy w czyich beda rekach.

                O jakosci zycia wcale nie decyduja gadzety. Decyduja sprawy zasadnicze czyli
                jakosc mieszkania, dostep do edukacji, ochrony zdrowia, kultury, bezpieczenstwo
                na ulicach, praca. Tylko dla mlodych niedojrzalych ludzi najwazniejsze jest czy
                maja „cool” portki na tylku i „wypasiony”sprzet. Dla tych ostatnich teraz jest
                bonanza, ale jak troche podrosna, a nawet juz niektorzy teraz to widza ze w
                kraju o niczym nie decyduja, nie ma dla nich perspektyw. Stworzono system
                polityczny ktory polega na jeczeniu o laske miedzynarodowych korporacji ktorym
                oddano w zarzad cale dziedziny zycia. Ja jestem wyznawca zupelnie nieliberalnej
                tezy ze to nos dla tabakiery a nie tabakiera dla nosa. Dlatego zupelnie mnie
                nie fascynuja dane o dochodzie narodowym na glowe ani o jego wzroscie. Jesli z
                dochodu nic nie wynika to znaczy ze jest to zly parametr to opisu sytuacji.

                Uwazam ze blok wschodni upadl bo sie sam postrzelil w noge. Zaczal nasladowac
                sposoby i wzorce kapitalistyczne, a wtedy juz nie mogl pobic go w jego wlasne
                klocki. W poznych latach siedemdziesiatych stal sie karykatura panstwowego
                kapitalizmu, ktorego typowymi produktami byli cyniczni karierowicze jak
                Kwasniewski czy Cimoszewicz, potem to tylko zjazd po rowni. W 89 nie bylo czego
                zalowac bo to nie socjalizm upadal, choc wiekszosc tak myslala. Na nie znowu
                takich gruzach nie zbudowano nic, albo system polityczny ktorego celem jest po
                prostu istnienie. Sa ministrowie co nie umieja napisac ustawy ale wynajmuja
                firmy konsultingowe, albo za „doradcow” maja studentow II roku. Sa prezydenci
                miast co nie potrafia zbudowac przystanku autobusowego bez „studiow” jakis
                miedzynarodowych hosztaplerow. Nawet w spoldzielniach mieszkaniowych utajniono
                listy na klatkach schodowych – zgodnie z ustawa – mozecie nam skoczyc. W takiej
                sytuacji zawlaszczenia kraju wszyscy ktorzy nie sa bezposrednio przy korycie
                maja prawo czuc sie wyalienowani. Ja juz naprawde wole panstwo ktore rzadzi
                twarda reka ale rzadzi w swoim imieniu.

                Piszesz ze w Polsce nie ma pracy dla chemika medycznego. Nie ma i nie bedzie.
                To efekt nowej fazy kapitalizmu ktora sie zaczela w USA w latach
                siedemdziesiatych i skolonizowala reszte swiata znana i wczesniej metoda
                przekupstwa elit – paciorki i lusterka. W kapitalizmie finansowym o zyskownosci
                nie decyduje produkcja ale zonglerka finansowa – ksiegowosc i bankowosc nie
                hala produkcyjna tworzy zysk. Postep naukowo - techniczny w takiej sytuacji
                musi byc wyhamowany a w krajach prowincjonalnych do niczego nie potrzebny. Po
                co inwestowac w poprawe produktu o 25% procent jesli wiekszy zysk mozna
                osiagnac uzyskujac zwolnienie podatkowe. W tej sytuacji nawet najlepszy
                inzynier nie bedzie zarabial polowy tego co sekretarka w kancelarii prawniczej.
                Powoduje to wszystko ze dochod narodowy wyrazony w katygoriach finansowych
                rosnie, ale nie rosnie w katygoriach rzeczowych. Rozwijac sie technologicznie
                moga wiec tylko te kraje ktore sa jeszcze troche poza tym systemem jak Chiny.
                Jak sie rozwina moga postawic swoje warunki, Amerykanow pewnie oszczedza ale co
                zostanie dla Polakow?
                • alfredkujot Re: O dorobku komunizmu 08.08.05, 21:12
                  Odpowiadasz na :
                  sendivigius napisał:

                  > Alez! Problemem z ocena PRL-u jest stan wojenny i nastepujace po nim lata.
                  > Wydaje mi sie ze raczej z przyczyn politycznych niz ekonomicznych wprowadzono
                  w
                  >
                  > Polsce biede, rozumujac tak ze jak spoleczenstwo zobaczy sam ocet na polkach
                  to
                  >
                  > bedzie siedziec cicho.

                  Prawdopodobnie nie zdajesz sobie sprawy z tego ze udalo Ci sie ujac
                  krotko istote tego co mialo miejsce. A moze- przepraszam nie doceniam.
                  Ludzie pochlonieci zaspokajaniem swoich elementarnych potrzeb biologicznych
                  przestaja byc zagrozeniem dla rezimow. Chca przetrwac.

                  Gdy to sie skonczylo, ludzie jak moga isc do sklepu i
                  > kupic kawalek kielbasy bez kolejki traktuja to jak „cud dialektyczny̶
                  > 1; i
                  > zwyciestwo liberalizmu nad reszta swiata.

                  Doskonala obserwacja -gratuluje. Zauwaz - moze wydawac sie zbyt daleko
                  oddalone, ale sprobuj ....
                  podobne znaczenie mial miec raport Millera na pocztku Millera urzedowania.
                  Pamieta ktos ? Ta propagandowa falszywke o tym w jakim katastrofalnym stanie
                  mialaby sie znajdowac Polska . Ale oto "ratownicy" zaczynaja dzialalnosc.
                  To samo szachrajstwo ktorym czestowal Jaruzelski.
                  Prosze zauwazyc oto miala miec miejsce katastrofa i oto on Polske uratowal.
                  Podobnie Miller.


                  To nieomal jak nauki niezapomnianego
                  > Mao-Tse-Tunga ktory twierdzil za kazde pokolenie musi miec w historii wojne
                  aby
                  >
                  > docenialo zalety pokoju.

                  Masz racje .

                  W 1961 mnie tez na swiecie nie bylo ale wystarczy
                  > przechadzka po miescie aby zobaczyc w ktorym roku co zbudowano, a w latach 60
                  i
                  >
                  > wczesnych 70 kupno kielbasy bez kolejki nie bylo wcale problemem.

                  Ja jestem duzo starszy. Ja w 61 bylem. Byla nedza i kolejki.

                  Drugim bledem
                  >
                  > jest mylenie postepu technicznego z systemem spolecznym.

                  Tu raczej bylbym ostrozny.

                  To nie zasluga
                  > socjalizmu ze na wsiach po wojnie pojawily sie traktory a w miastach
                  telewizory
                  >
                  > jak i teraz nie sa zasluga kapitalizmu komputery i telefony komorkowe. Ale od
                  > kapitalizmu i socjalizmu zalezy w czyich beda rekach.

                  My Polacy jakbysmy nie mieli na to wplywu.
                  >
                  > O jakosci zycia wcale nie decyduja gadzety. Decyduja sprawy zasadnicze czyli
                  > jakosc mieszkania, dostep do edukacji, ochrony zdrowia, kultury,
                  bezpieczenstwo
                  >
                  > na ulicach, praca.

                  O jakosci zycia decyduje pewnego rodzaju autentycznosc.
                  Polskie nieszczescie polega na tym, jak sadze ze narzucano nam system
                  krepujacy indywidualny rozwoj jednostek - spoleczenstwa- miala miejsce cenzura,
                  Polakow odcinanao od zrodel informacji.
                  Dzisaiaj ten stan sie nie zmienil. Ci ktorzy ograniczali rozwoj tego
                  spoleczenstwa teraz w imie innego systemu robia to samo.



                  Tylko dla mlodych niedojrzalych ludzi najwazniejsze jest czy
                  >
                  > maja „cool” portki na tylku i „wypasiony”sprzet.

                  "Kreatorzy " wczorajsi zmienili tylko tylko "produkt"socjalizm tzw
                  zamienili na "liberalizm" , "europejskosc"

                  Dla ty
                  > ch ostatnich teraz jest
                  > bonanza, ale jak troche podrosna, a nawet juz niektorzy teraz to widza ze w
                  > kraju o niczym nie decyduja, nie ma dla nich perspektyw.

                  "Zycie na przemial" polecam Baumana.

                  Stworzono system
                  > polityczny ktory polega na jeczeniu o laske miedzynarodowych korporacji
                  ktorym
                  > oddano w zarzad cale dziedziny zycia. Ja jestem wyznawca zupelnie
                  nieliberalnej
                  >
                  > tezy ze to nos dla tabakiery a nie tabakiera dla nosa.


                  Ja takze tak nazwalabym moj stosunek do spraw i rzeczy.
                  A my tkwimy ciagle jeszcze - "nos dla tabakiery"

                  Dlatego zupelnie mnie
                  > nie fascynuja dane o dochodzie narodowym na glowe ani o jego wzroscie. Jesli
                  z
                  > dochodu nic nie wynika to znaczy ze jest to zly parametr to opisu sytuacji.

                  Tez tak to widze po obserwacji live tego co ma miejsce w wielu regionach
                  zwlaszcza w Polsce B.
                  >
                  > Uwazam ze blok wschodni upadl bo sie sam postrzelil w noge. Zaczal nasladowac
                  > sposoby i wzorce kapitalistyczne, a wtedy juz nie mogl pobic go w jego wlasne
                  > klocki.

                  To nazywam brakiem tozsamosci .

                  W poznych latach siedemdziesiatych stal sie karykatura panstwowego
                  > kapitalizmu, ktorego typowymi produktami byli cyniczni karierowicze jak
                  > Kwasniewski czy Cimoszewicz, potem to tylko zjazd po rowni.

                  No i to ci ludzie przyczyniaja sie ciagle do degeneracji.

                  W 89 nie bylo czego
                  >
                  > zalowac bo to nie socjalizm upadal, choc wiekszosc tak myslala. Na nie znowu
                  > takich gruzach nie zbudowano nic, albo system polityczny ktorego celem jest
                  po
                  > prostu istnienie.

                  Szstem - celem jest wszystko jedno jak miec wplyw .Pozbawieni idei, wyobrazni
                  krotkowzroczni pazerni -hieny

                  Sa ministrowie co nie umieja napisac ustawy ale wynajmuja
                  > firmy konsultingowe, albo za „doradcow” maja studentow II roku. Sa
                  > prezydenci
                  > miast co nie potrafia zbudowac przystanku autobusowego bez „studiow”
                  > ; jakis
                  > miedzynarodowych hosztaplerow. Nawet w spoldzielniach mieszkaniowych
                  utajniono
                  > listy na klatkach schodowych – zgodnie z ustawa – mozecie nam skocz
                  > yc.

                  To jest perwersyjne przejmowanie norm ktore maja miejsce w cywilizownym tzw
                  swiecie. Albo inaczej standardy cywilizowanego swiata sa
                  "adaptowane" przez system - w koncowym rezultacie sa przeciwienstwm tego czym
                  mialy byc.

                  W takiej
                  > sytuacji zawlaszczenia kraju wszyscy ktorzy nie sa bezposrednio przy korycie
                  > maja prawo czuc sie wyalienowani.

                  Nie tylko wyalienowani- takze bezsilni wobec instytucji ktore sa czyms innym
                  niz tym czym mozna byloby sie spodziewac.

                  Ja juz naprawde wole panstwo ktore rzadzi
                  > twarda reka ale rzadzi w swoim imieniu.

                  To jest bardzo ryzykowne . Bo takiej reki w tej chwili nie ma.
                  >
                  > Piszesz ze w Polsce nie ma pracy dla chemika medycznego. Nie ma i nie bedzie.
                  > To efekt nowej fazy kapitalizmu ktora sie zaczela w USA w latach
                  > siedemdziesiatych i skolonizowala reszte swiata znana i wczesniej metoda
                  > przekupstwa elit – paciorki i lusterka. W kapitalizmie finansowym o zysko
                  > wnosci
                  > nie decyduje produkcja ale zonglerka finansowa – ksiegowosc i bankowosc n
                  > ie
                  > hala produkcyjna tworzy zysk. Postep naukowo - techniczny w takiej sytuacji
                  > musi byc wyhamowany a w krajach prowincjonalnych do niczego nie potrzebny. Po
                  > co inwestowac w poprawe produktu o 25% procent jesli wiekszy zysk mozna
                  > osiagnac uzyskujac zwolnienie podatkowe. W tej sytuacji nawet najlepszy
                  > inzynier nie bedzie zarabial polowy tego co sekretarka w kancelarii
                  prawniczej.
                  >
                  > Powoduje to wszystko ze dochod narodowy wyrazony w katygoriach finansowych
                  > rosnie, ale nie rosnie w katygoriach rzeczowych. Rozwijac sie technologicznie
                  > moga wiec tylko te kraje ktore sa jeszcze troche poza tym systemem jak Chiny.
                  > Jak sie rozwina moga postawic swoje warunki, Amerykanow pewnie oszczedza ale
                  co
                  >
                  > zostanie dla Polakow?

                  Nic . Juz przegralismy. Teraz -aktualne jest ratuj sie kto moze.
                  Juz po ptokoach.


      • alfredkujot Re: Obrona Częstochowy, czyli dorobku 15-lecia 08.08.05, 01:23
        kot.behemot napisał:

        > Obrona wskoczyła, na pierwszej stronie wydania internetowego, w miejsce
        > reportażu "Dzieci polskiej biedy". Przeczytanie tego reportażu, jako wstępu do
        > polemiki pana Gadomskiego, uważałbym za kształcące, choć mnie akurat daleko do
        > bycia komunizującym miękkim serduszkiem, zatroskanym losem najuboższych i
        > wykluczonych. Zastanowiłbym się zaledwie, czy owo wykluczenie nie przybiera
        > skali zbyt dużej, żeby mogło to wyjść gospodarce i społeczeństwu na dobre.
        > Ponadto, dodam co nieco o innej wykluczonej grupie, ale to za chwilę.

        Behamocie jestes doskonaly.
        Co do komunizujacych serduszek- wcale nie trzeba byc komunizujacym serduszkiem
        zeby obserwowac w Polsce to co nazywa sie katastrofa spoleczna.
        Apatie, degeneracje calych regionow.
        Co do innej grupy wykluczonych -naukowcow i wysokiej klasy specjalistow
        trudno odmowic Ci racji.



      • jorn Re: Obrona Częstochowy, czyli dorobku 15-lecia 08.08.05, 09:28
        A przeczytałeś ten reportaż "Dzieci polskiej biedy", czy tylko jego tytuł?
        Jakbyś go przeczytał w całości, to byś może zanotował fakt, że na pytanie "czy
        szuka Pan/Pani pracy?" niemal wszyscy rodzice pytanych dzieci odpowiadają
        negatywnie (bo się wstydzą, bo im się nie chce itp.), jak również, że wielu z
        nich jest tak biednych, że nie stać ich na obiady dla dzieci, ale na flaszkę
        się znajdzie.

        Podam inny przykład:
        Mój wujek jest sadownikiem, zaopatruje spory kawałek Polski w jabłka i często
        mówi, że jemu to się dobrze wiedzie, ale generalnie na wsi jest straszna bieda.
        Mój ojciec zawsze odpowiada mu pytaniem, ilu ludzi w ostatnim miesiącu pytało,
        czy nie ma dla nich pracy. Odpowiedź jest zawsze taka sama: "żaden, a kilku
        dodatkowych pracowników by sięprzydało".

        A co do prof. Staniszkis: ona często wypowiada sięjako autorytet z dziedziny
        ekonomii (a jest, zdaje się, socjologiem) i zawsze opowiada takie bzdury, że
        głowa boli.

        Pozdrawiam
    • gurru STANISZKIS MA RACJE! 07.08.05, 20:49
      i jako patriotka staje po stronie okradzionego narodu polskiego, a nie po
      stronie globalnych korpo-mafii. Jesli to jest jezyk Leppera - chwala mu za
      odwage! Gadomski nie rozumie jezyka Staniszkis, nic w tym dziwnego,
      przyzwyczail sie widac do patriarchalnej pogardy dla kobiecych pogladow i
      priorytetow. Przeciez w Polsce praktycznie nie ma kobiet w polityce, sa sami
      mezczyzni - niekompetentni i skorumpowani. Ona ma racje twierdzax, ze III RP
      jest panstwem kolonialnym, bo zarabiaja na niej tylko zagraniczne korpo-mafie,
      ktore wywoza caly dochood z naszego kraju i nie placa podatkow. Taka wlasnie
      jest definicja kolonializmu. Dziekujmy Balcerowiczowi, ze zamienil nas w
      kolonie globalnych bankow i korporacjim, a mlodziez Polska wypedzil z kraju.:
      (
      • wasylzly Re: STANISZKIS MA RACJE! 07.08.05, 20:53
        racja w 100%, nalezy tylko dodac ze dane eksportowe RP, to nie sa dane produkcji rodzimej, ale wielkich korporacji produkujacych w Polsce. Zyski ida do zagranicznych central korporacji.
        • rollingstone Re: STANISZKIS MA RACJE! 07.08.05, 21:15
          No Wasyl, popisales sie inteligencja na 102 !!!

          "Zyski ida do zagranicznych central korporacji."

          A co w tym zlego ?!

          Nie dosc ze zagraniczne firmy zainwestowaly w Polsce, nie dosc ze daja prace
          ilus tam Polakom. Nie dosc, ze placa podatki od dzialalnosci gospodarczej,
          eksportuja za granice wzmacniajac sile nabywcza polskiej waluty, a takze
          poprzez wyplate pensji polskim pracownikow placa posrednio podatki od
          wynagrodzen do polskiego budzetu z ktorego utrzymuje sie sluzbe zdrowia, urzedy
          panstwowe i powiatowe to jeszcze te korporacje powinny oddawac Polakom swoje
          zyski ?!

          Wiesz Wasyl zrobmy tak ja Tobie (zagranicznej korporacji) udostepnie dzialke za
          domem. Ty tam zrobisz np. betoniarnie i zatrudnisz pare osob, ale zysk ze
          sprzedazy pustakow mi przekazesz, bo to moja dzialka. OK ?

          Nie chcesz sie zgodzic ? Dlaczego ?! Bo Ty zainwestowales swoje pieniadze ? A
          jaka roznica jest miedzy Toba, a zagraniczna korporacja ?! Oni nie maja prawa
          zatrudniac innych i zarabiac pieniedzy ?
          • kot.behemot Re: STANISZKIS MA RACJE! 07.08.05, 21:26
            rollingstone napisał:

            > No Wasyl, popisales sie inteligencja na 102 !!!
            >
            > "Zyski ida do zagranicznych central korporacji."
            >
            > A co w tym zlego ?!

            To w tym złego, że nie idą do polskich central korporacji i do polskich biur
            konstrukcyjnych. Doktrynersko bowiem przyjęto, że "Polska jest biedna, powinna
            zatam konkurować tanią i wykwalifikowaną siłą roboczą". Tyle więc dostajemy z
            podziału pracy, ile zwykle przypada czarnoroboczym. Tymczasem, o ile kapitału
            rzeczywiście nie mamy za wiele, to know-how i owszem, mamy. Rezygnacja z zysków
            z wiedzy to coś, za co historia zapewne naszych decydentów gospodarczych
            łaskawie nie osądzi.
            • rollingstone Re: STANISZKIS MA RACJE! 07.08.05, 23:21
              Przepraszam czy Ty naprawde wierzysz, ze polskie biuro konstukcyjne w bylej FSO
              lub FSM bylo lepsze od biura konstrukcyjnego FIAT'a, Opla lub chocby biura
              DAEWOO ?!

              A moze biuro konstrukcyjne w Antoninku kolo Poznania produkujace Honkery jest
              lepsze niz biuro kosntrukcyjne Forda albo jakiego koreanskiego producenta ? No
              to dlaczego jeszcze nie zawojowalo Europy ? Wiecej - czemu nie zawojowalo
              Polski ?! Czemu Polacy wola kupic Landrovera, Suzuki Vitare lub Nissana Terrano
              zamiast honkera Made in Poland ?!

              Jesli polskie biura sa lepsze to dlaczego nie zaprojektowaly one lepszych
              aut ?! Czemu FSO zostalo bankrutem ?!

              Czemu konstruktorzy z Dzierzoniowa nie potrafili zaprojektowac radio
              odtwarzacza czy tez magnetowidu lepszego niz AIWA, Samsung czy LG ?

              Uwazasz, ze lepiej jest jesli ktos kto nie ma pracy, siedzi w domu i utrzymuje
              sie z zasilku na ktory ida podatki placone przez innych Polakow czy tez wolisz,
              aby ten czlowiek poszedl do pracy w zagranicznej firmie, ktora mu za ta prace
              placi ? Za ta jego prace on dostaje pieniadze a od nich Skarb Panstwa pobiera w
              formie podatku pieniadze, ktore ida do polskiego budzetu. ten czlowiek
              pracujacy w zagranicznej firmie dziki pracy w niej ma za co kupic cos do
              garnka, a kupujac zywnosc i inne rzeczy daje prace innym ludziom tj. w
              rolnictwie, gastronomii, transporcie, handlu itd. itp. czyli napedza polska
              gospodarke.

              Po za tym nie moge sie powstrzymac od stwierdzenia, ze jestes czarnowidzem,
              totalnym pesymista i slepym na conajmniej jedno oko jesli nie widzisz jak
              rozwijaja sie niektore branze przemyslu w Polsce jak np. polski przemysl
              kablowniczy czy meblarski. A fabryka autobusow o ktorej wspomina Gadomski, a
              przemysl jachtowy ktory ponad 80% eksportuje, a jak sie rozwinely polskie firmy
              kometyczne jak np. Dr. Irena Eris ? Przyklady mozna by tu mnozyc, ale do Ciebie
              i tak nic pewnie nie dotrze.

              www.eris.pl
              "Brytyjski Vogue pisze o naszych kosmetykach.

              W lipcowym numerze niezwykle prestiżowego miesięcznika Vogue wśród polecanych
              przez dział urody kosmetyków wyszczuplających i antycellulitowych znalazło się
              Aktywne Serum Antycellulitowe Lirene.

              Brytyjski Vogue należy do najbardziej opiniotwórczych kobiecych magazynów na
              świecie. Prezentowane na jego łamach kosmetyki są bardzo starannie dobierane i
              stanowią grupę najlepszych produktów dostepnych na brytyjskim rynku. Pojawienie
              się kosmetyku w Vogue jest wyróżnieniem i potwierdzeniem jego doskonałej
              jakości.
              Seria antycellulitowa Lirene cieszy się dużym zainteresowaniem brytyjskiej
              prasy kobiecej i jest chętnie pokazywana wśród nowości kosmetycznych. Popularne
              w Wielkiej Brytanii pismo Hello! prezentowało nasz kosmetyk w jednym z
              ostatnich numerów..."

              • rozowykot Re: STANISZKIS MA RACJE! 08.08.05, 00:18
                Nie wiem,ćzy ma rację ,ale jak na nią patrzę , to jakoś trudno mi uwierzyć w to
                co mówi. Autorytatywnie wypowiada się na każdy temat, a jak ktoś się zna na
                wszystkim to nie zna się na niczym.Ponadto średnio inteligentna baba jeśli chce
                być osobą publiczną to powinna wyglądać i to nie zza krzaka. Mamy licznych
                speców od wyglądu i nie uwierzę ,że nikt by jej nie doradził, jak się
                uczesać ,umalować itd.....Przecież ona straszy wyglądem i wszechwiedzą.
                • alfredkujot Re: STANISZKIS MA RACJE! 08.08.05, 17:40
                  rozowykot napisała:

                  > Nie wiem,ćzy ma rację ,ale jak na nią patrzę , to jakoś trudno mi uwierzyć w
                  to
                  >
                  > co mówi.

                  Autorytatywnie wypowiada się na każdy temat, a jak ktoś się zna na
                  > wszystkim to nie zna się na niczym.Ponadto średnio inteligentna baba jeśli
                  chce
                  >
                  > być osobą publiczną to powinna wyglądać i to nie zza krzaka.

                  Czy wiesz jak nazywa sie takie jak ty baby ? Jak ty patrzysz na Stanisskis ?
                  A jakby bylo z posluchaniem i przeczytaniem ?

                  Mamy licznych
                  > speców od wyglądu i nie uwierzę ,że nikt by jej nie doradził, jak się
                  > uczesać ,umalować itd.....Przecież ona straszy wyglądem i wszechwiedzą.

                  No ja rozumiem ze takie jak ty mozna wystraszyc wiedza.
                  Nie ma powodow zeby prof wygldala jak dziwka .

                  Ona nie potrzebuje "kreatorow".
                  To kreowane poczucie "estetyki" jest nie do zniesienia.

                  Mnie sie podoba prof i nie tylko dlatego ze potrafi forumoawac
                  wyraziscie swoje poglady , potrafi bronic swojego zdania ale takze jej naturalny
                  wyglad.
                  Jest piekna kobieta.
              • kot.behemot Re: STANISZKIS MA RACJE! 08.08.05, 00:31
                rollingstone napisał:

                > Przepraszam czy Ty naprawde wierzysz, ze polskie biuro konstukcyjne w bylej FSO
                >
                > lub FSM bylo lepsze od biura konstrukcyjnego FIAT'a, Opla lub chocby biura
                > DAEWOO ?!

                Owszem, wiedząc o wielu Polakach pracujących na chwałę nauki i techniki
                amerykańskiej (i będąc jednym z nich) uważam, że mogliby pracować na chwałę
                polskiej. Od strony merytorycznej są do tego przygotowani (nie byłoby to nic
                innego niż to, co robią teraz). Inna sprawa to wizja rozwoju gospodarczego
                Polski, w której nie ma dla nich miejsca, i o tym właśnie była mowa.

                • jorn Re: STANISZKIS MA RACJE! 08.08.05, 10:45
                  Jeśli chodzi o te centra naukowo-badawcze, to miałbyś rację, gdyby to była
                  prawda. Tak się składa, że w ostatnich latach coraz częściej te znienawidzone
                  przez ciebie korporacje zamykają w Polsce niektóre fabryki (prosta produkcja
                  idzie do Chin, u nas zostaje ta bardziej "inteligencjochłonna"), a otwierają
                  centra finansowe (ostatnio Volvo pod Wrocławiem), czy naukowo-badawcze właśnie
                  (coś takiego chce właśnie otworzyć Krupp w Zielonej Górze).

                  Zastanawiałeś się może, dlaczego większość odbiorników TV cyfrowej ma podobną
                  grafikę ekranową, niezależnie od marki i podobnie się je obsługuje? Otóż
                  dlatego, że oprogramowanie pochodzi od jednego zespołu informatyków, zgadnij w
                  jakim kraju jest tworzone, podpowiem tylko, że jest to na zachodzie pewnego
                  kraju, tak między Odrą, a Nysą Łużycką (tak, wiem, że dla
                  niektórych "prawdziwych Polaków" Lubuskie, to już nie Polska, ale cóż).

                  Pozdrawiam
          • wasylzly Re: STANISZKIS MA RACJE! 07.08.05, 21:41
            troche mylisz pojecia, ja jako polski pracodawca produkujacy w Polsce jestem zmuszony kazdy zysk oprocentowac i odprowadzic do kasy panstwowej. Z tego Panstwo / przynajmniej w teorii / powinno uzyskiwac srodki na rozwoj infrastuktury, jak np. drogi, bezpieczenstwo itp. Czyli poslki przesiebiorca przyczynia sie do ogolnego rozwoju kraju. Wiekszosc korporacji jest w kraju okresowo lub calkowicie zwolniona od jakichkolwiek podatkow i swoje zyki oprocentowuje w kraju pochodzenia lub wykazuje interes polski jako same straty, w ten sposob powstal dumping socjalny, przeciwko ktoremu jest cala UE. Twoje sporzenie jest indywidualne, spojez na problem globalnie przynajmniej w skali Panstwa, ktore ma tez inne obowiazki, nie tylko brutalny biznes.
            • fawad Re: STANISZKIS MA RACJE! 07.08.05, 21:58
              Zgadza sie sa inwstycje zagraniczne, ktore zwolniono okresowo z podatku. Mozna
              wymienic przyklady. Natomiast czy to jest wiekszosc tego nie wiem, chcialbym
              zebys pofatygowal sie i powolal sie na jakies zrodlo. Dla uscislenia: mowiac
              zrodlo nie mam na mysli slow Leppera tylko jakies konkretne opracowania.

              TomiK
              • wasylzly Re: STANISZKIS MA RACJE! 07.08.05, 22:08
                mysle , ze najlepiej zrobisz, gdy o dane zrodlowe zwrocisz sie do posla jakiejs partii z Twojego okregu wyborczego lub bezposrednio do kompetentnego ministerstwa przy rzadzie, chyba nie beda klamac i dadza najbardziej wiarygodne dane.
                • fawad Re: STANISZKIS MA RACJE! 07.08.05, 22:38
                  Sprobowalem poszukac na Internecie, zajrzalem nawet na strone PAIiIZ ale tam sa
                  jedynie ogolne zasady przyznawania pomocy i ulg dla inwestorow. Sa tez
                  uregulowania regionalne co dodatkowo komplikuje sprawe. Czy mozemy wiec uznac,
                  ze argument o wiekszosci zagranicznych inwestorow nie placacych w Polsce podatku
                  jest goloslowny dopoki nie zostanie poparty jakimis dowodami? Ja ze swej strony
                  przyznaje, ze nie mam opracowan na poparcie tezy przeciwnej.

                  TomiK
    • 123i321 Gadomski to kundelek na uslugach 07.08.05, 20:53
      globalnych korporacji i bankow. Ciekawe ile od nich dostaje za te propagande,
      bo nie mozliwe, zeby w zywe oczy klamal za darmo.
    • bezportek Pani profesor kadzi menelii 07.08.05, 21:02
      Najwiekszym osiagnieciem t.zw. "transformacji" jest ucieczka Polski z pulapki
      durnej, zapijaczonej beznadziei, zwanej dyktatura proletariatu. To, ze pasozyty
      spoleczne, kwachowate pijaczki i zdegenerowane nierobole zostaly na lodzie - to
      tylko pierwszy krok do calkowitej eliminacji proletariatu jako klasy. Na
      szczescie, nie trzeba wydawac naszych pieniedzy na amunicje czy komory gazowe.
      Matka natura wyposazyla nierobole w genetyczny mechanizm samozaglady -
      niezdolnosc do myslenia, nauki i pracy. Wystarczy nie dawac motlochowi
      jalmuzny, a sam sie wyskrobie i spokoj. Histeryczne wrzaski szamanek lewacizny
      nie zawroca lokomotywy historii i nie uratuja organizmow niedostosowanych do
      zycia. Ewolucja zwyciezyla rewolucje. Proletariat zawsze wariat!
    • as200 Re: Pani profesor w globalnej sieci 08.08.05, 05:56
      Ciekawe uwagi - dobra dyskusja.
      W PRL'u produkowano komputery, samoloty, sprzet budowlany, radia, telewizory,
      radary, podzesopoly elektroniczne, silniki okretowe ...... wiele z tego na
      poziomie niewiele odbiegajacym od owczesnych standartow swiatowych.
      Upraszczajac - potrzebne byly do tego umiejetnosci - oraz wola, decyzja
      gospodarczo ekonomiczna. Jak widac w wielu dziedzinach byla i umiejetnosc i
      wola decyzji.
      Przyklad dobrze mi znany - lotnictwo. Od lat 50-tych produkowano seryjnie na
      potrzeby szkolenia w wojskach lotniczych kolejno samoloty Junak, Bies i, od
      1964 roku Iskre, ktora lata do dzis. Okolo 50 Iskier jest w USA i ok. 25 lata.
      Znam jednego wlasciciela z Santa Rosa - jest absolutnie zachwycony poziomem i
      konstrukcji i wykonania.
      A wiadomo z czym porownuje.
      Umiejetnosci byly, bo dzialali jeszcze inzynierowie wyszkoleni przed wojna,
      wspierani przez mlodszych.
      Decyzje przychodzily z aparatu politycznego i byly zdecydowane.
      Po obaleniu Gomolki decyzje przeszly z rosyjskich w polskie rece, zaczely sie
      gierki, polityka, rywalizacje i juz nigdy nic na taka skale nie powstalo.
      Konstrukcje takie jak Wilga czy Kruk juz odbiegaly mocno od poziomu swiatowego,
      a skonczylo sie zupelnym niwypalem Irydy. Umiejetnosci powoli zanikaly, ludzie
      zmieniali zawody, emigrowali ... Nastapilo zupelne zalamanie woli i decyzji
      gospodarczo ekonomicznych. Rosyjska poltyka zimnej wojny - jasna i stanowcza (i
      nie polska) zastapiona zostala brakiem jakiejkolwiek polityki i wizji (polskiej).
      Prawdopodobnie w innych przemyslach bylo podobnie. Pamietam, ze w samej W-wie
      bylo kilka fabryk elektronicznych - sam mialem praktyki w Rawarze i w Kasprzaku
      - pewnie one juz nie istnieja.
      Pytanie - dlaczego w Polsce moze istniec fabryka tapicerki, sera, piwa, mebli,
      stolarki budowlanej, pomidorow, plastikowych skorup jachtowych, a nawet
      plastikowych czesci do niemieckich samolotow - a nie ma miejsca dla polskiego
      inzyniera .....
      Z grupy inzynierow, z ktorymi pracowalem po ukonczeniu studiow, wszyscy - 100% -
      sa w USA - niektorzy w Intelu, inni profesoruja na uniwersytetach, wielu w
      mniejszych firmach ...
      Brakuje liderow ? Tworcow idei ? Inteligentow ? Przywodcow ? Inspiratorow ?
      Organizatorow? Wizjonerow ? Madrych ? Doswiadczonych ? Autorytetow ?
      • wertr1 poczytajcie na www.szansepolski.w-n.pl 08.08.05, 08:34
        książka ma stronę internetową, gdzie można przeczytać fragmenty, a także można
        zamówić książkę: www.szansepolski.w-n.pl


      • jorn Re: Pani profesor w globalnej sieci 08.08.05, 10:51
        as200 napisał:
        sam mialem praktyki w Rawarze i w Kasprzaku
        - pewnie one juz nie istnieja.

        Rawar istnieje i ma się dobrze, ku rozpaczy malkontentów, którzy twierdzą, że
        po 1989r. nic się w Polsce nie udało. Kasprzaka faktycznie nie ma, bo jedyne
        nowoczesne sprzęty, jakie produkował, to licencje z Grundiga, sami nic nie
        potrafili zaprojektować.
    • bd_007 Re: Pani profesor w globalnej sieci 08.08.05, 10:00
      Witam,

      Gadmoski jak zwykle pisze o czymś, na czym do końca się nie zna. Usiłuje byc
      przy tym dowcipny, a tylko zdradza swoją ignorancję. Weżmy taki fragment
      wypowiedzi:

      "Twierdzenie, że Eurostat (czyli europejski GUS) decyduje o tym, gdzie polskie
      fundusze mają inwestować, powala z nóg".

      Otóż dokładnie tak jest - od lat toczy się spór Polski z Eurostatem o
      klasyfikację aktywów OFE - jesli (jak chce Eurostat) zostaną wyłączone spod
      finansów publicznych, będą je obejmowały unijne dyrektywy o swobodnym
      przepływie kapitału i obecne restrykcje utrudniając inwestowanie za granicą
      beda musiały być wycofane. Tak więc Eurostat ma jak najbardziej wiele do
      powiedzenia w kwestii, gdzie polskie fudusze moga inwestować (i nie tylko).

      pozdrawiam,
      BD
      • ginlo Pan Gadomski w globalnej sieci 08.08.05, 14:10
        Trudno mi wypowiadac sie o ksiazce Staniszkis, bo jej nie czytalem, za to moeg
        odniesc sie do paru argumentow Gadoma, bo jego artyklulik przeczytalem
        dokladnie. Do rzeczy wiec.

        A oto znawstwo Gadmoskiego
        "Jadwiga Staniszkis ze znawstwem wypowiada się także na tematy międzynarodowe.
        Twierdzi na przykład, że przyczyną kryzysu finansowego w krajach Azji
        Wschodniej w latach 1997-98 była polityczna gra Tajwanu oraz "presja na
        liberalizację przepływów finansowych", nie zaś pochopne inwestycje i zła
        struktura zadłużenia tych państw. Nie ceni mechanizmów rynkowych, zachwyca się
        za to decyzjami tych rządów, które mocno ingerują w rozwój gospodarczy. Z tego
        powodu chwali politykę gospodarczą Chin oraz koreańskie konglomeraty, z których
        kilka w ostatnim dziesięcioleciu zbankrutowało."

        Takie opinie na temat kryzysu koreanskiego mozna bylo czesto wyczytac tuz po
        nim, jednak dzis po latach nawet MFW, ktore w duzej czesci odpowiada za uzycue
        niewlasciwych metod do poradzenia sobie z tym kryzysem teog nie mowi. Po
        kryzysie twierdzono, ze poza zbyt duzym udzialem kredytow krotkoterminowych u
        zagranicznych instytucji finansowych, przyczyna kryzysu byly zle inwestycje, a
        scisle przeinwestowanie w dziedzinie produkcji polprzewodnikow i nowych
        technologii. Z perspektywy czasu okazalo sie jednak, ze to koreanski
        menedzerowie, a nie finansisci z MFW mieli racje. Otoz okazalo sie, ze spadek
        popytu na nie byl przejsciowy, a od poczatku tego wieku gospodarka koreanska
        rozwija sie bardzo szybko, dzieki tym wlasnie "nietrafionym" inwestycjom. II to
        pomimo silnego spadku tempa wzrostu gospodarczego w innych czesciach swiata.
        Takich kwiatkow u Gadomskiego jest cale mnostwo, daleko nie szukajac historyjka
        o spadku wartosci realnej oszczednosci.
        "W rzeczywistości było zupełnie inaczej. Plan Balcerowicza pozwolił odbudować
        oszczędności, które wcześniej zniszczyła wysoka inflacja. W grudniu 1989 roku -
        w przeddzień rozpoczęcia realizacji planu stabilizacyjnego - złoty był przeszło
        siedem razy mniej warty niż na początku roku. Oszczędności zgromadzone w
        bankach (głównie w PKO BP) były w końcu 1989 roku warte 8,6 bln zł, co
        oznaczało nominalny wzrost 2,25 razy w porównaniu z końcem roku 1988. Ale
        uwzględniając siłę złotego, był to dramatyczny spadek - realnie o 70 proc.
        Ludzie uciekali od oszczędności w złotych, które były coraz mniej warte. Jednym
        z elementów planu Balcerowicza było zachęcenie do oszczędzania poprzez wysokie
        oprocentowanie - przewyższające inflację. Ludzie zareagowali na to bardzo
        szybko. W ciągu roku 1990 oszczędności w bankach wzrosły do 40,5 bln zł -
        nominalnie 4,7 razy, realnie o jedną trzecią. Balcerowicz nie rozkręcił
        hiperinflacji, ale bardzo szybko ją opanował, stosując standardowe metody -
        restrykcyjną politykę budżetową i pieniężną. Już w połowie 1990 roku obniżyła
        się ona do 3-4 proc. w skali miesiąca". Pan Gadomski myli zmiane formy
        oszczednosci z ich zanikiem. Jego zdaniem ucieczka do dolara oznacza utrate
        oszczednosci, arcyciekawa teza. Konia z rzedem temu kto zgadnie jak wyliczyl
        realna zmiane oszczednosci. Czyby Gadomski jako jedyny w Polsce dysponowal
        wartoscia deflatora PKB za ten okres, bo wskaznik inflacji jest w takich
        porownaniach rownie uztyteczny jak wykalaczka do otwierania konserw.

        Moze i Sztanikski jest roche szalona jednak przynajmniej zaprezentowane przez
        nia w arytkule wnioski sa uprawnione, anwet jesli oparte zostaly na beldnych
        przeslankach. Niestety Witkowi nie dane bylo dojsc nawet do takiego poziomu
        rozwoju intelektualnego, ktory umozliwilby mu chocby tyle. On woli miec zle
        wnioski oparte na wyssanych z palca faktach.

        O pokoleniach nie chce mi sie nawet pisac, nie wiem czy bylo pokolenie 84, ale
        wiem, ze ludzie, ktorzy zostali tam przez Satniszkis zakwalifikowani sa spojni
        pod jednym wzgledem, braku elastycznosci intelrktualnej. To takie dzieci
        komuny, ktore w swoich glowach, w miejsce wiedzy pt. "ekonomia socjalizmu" (co
        oznacza nauke, w ktorej nie ma miejsca na watpliwosci", wlozyli pierwsze
        rozdzialy (no moze poza wstepem), wstepu do ekonomii, ale ich sposob myslenia
        pozostal rownie nieelastyczny jak w czasach, gdy byli kandydatami na krolow PRL.
    • m.bekier Gaqdomski -niesympatyczny mundral 08.08.05, 15:49
      Dziwię się,że GW chcąca uchodzić za umiarkowana trzyma w swojej stajni tak
      skrajnie niesympatycznego mądralińskiego co wszystkie rozumy pojadł.W sumie to
      jednak ograniczony dureń.
      • zambro Re: Gadomski -madry facet 08.08.05, 20:51
        Natomiast ta kobitka mieniąca się jakimś profesorem, diabli zresztą wiedzą od
        czego, jest mniej rozgarnięta aniżeli Bigosowa.
    • jowitaa1 brawo profesor Staniszkis!!!! 09.08.05, 18:44




      i tak swoja ksiazka profesor Jadwiga Staniszkis weszla na liste wrogow GAzety
      Wyborczej.

      Przeczytajcie jeszce raz Gadomskiego !
      Teraz pani profesor jest na rowni ze zwalczanym IPN jak i lustracja/

      Wszystko co mowi pani profesor jest zle i z gruntu nieprawdziwe ,choc Gadomski
      liczy ze leniwy czytelnik nie czytal pani profesor i uwierzy na slowo
      Gadomskeiemu:-0)))))

      Cale szczescie ,ze mamy kogos takiego jak profesor Staniszkis:-0)

      A Balcerowicz jeszcze odpowie na pytanie profesora Jerzego Przystawy;co Polska
      miala z reformy?? I dlaczego ta "reforma" umozliwila okradanie Polski na
      niespotykana skale. Co z pogwalconymi parytetami stop procentowych,ktore
      Balcerowecz ominal ,bo nikt w Polsce wtedy o tym nie slyszal!

      Do Balcerowicza jest wiele pytan ;i on na nie odpowie .Predzej czy pozniej!

      To tylko kwestia czasu. Po wprowadzeniu nowej ordynacji wyborczej
      tj.wiekszosciowej z jow,Balcerowicz jeszcze nie raz bedzie odpowiadal na trudne
      pytania ze strony naprawde demokratycznie wybranego parlamentu/ Tak bedzie!
      • gurru Gadomski to hohsztapler 09.08.05, 22:14
        na pewno dobrze kasuje za propagowanie korporatokracji.
    • alfredkujot Re: Pani profesor w globalnej sieci 10.08.05, 00:40
      Wiesz co Gadomski ?
      Ja to tak czekalem na odpowiedz pani Staniszkis.
      No bo co to mialo byc to co zes nasmarowal ?
      Recenzja ? Polemika ?
      Pania Staniszkis masz" pod reka " w Warszwie.
      I co ? nie znalazlo sie miejsce dla jej stanowiska ?
      Pewnie wielu nie pamieta , to przypomne w PRL-u czesto pisano o "nas bez nas"
      Tzn ustosunkowywano sie do sylwetek , charakterow , pogladow
      bez mozliwosci , bez szans na zajecie sanowiska , mozliwosci wypowiedzi tych
      ktorych
      opinie dotyczyly.Jak widac gw postanowilo ta "tradycje" kontynuowac.
      Szkoda , szkoda. Co to sie porobic potrafi.
      Szkoda, szkoda szmira traci.
    • vigla Pani profesor ma rację 10.08.05, 15:57
      Pani prof ma racje twierdząc, że w katastrofalnym stanie znajduje się nauka w
      Polsce
    • 1maruti1 Re: Pani profesor w globalnej sieci 10.08.05, 19:00
      Zapewne Staniszkis dala ciala z tym CBR. Ciekawe jakie sa prawdziwe statystyki.

      Ale Gadomski dal popis intelektualny z ocena kryzysu azjatyckiego. Jest w awangardzie ekonomicznej w analizie tego wydarzenia, a zachowuje sie tak, jakby mial bezsprzeczna racje...

      www.zieloni.org.pl

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka