wasylzly
30.08.05, 21:39
wladze Bialorusi w polowie tego sporu, wyciagnely reke do zgody, przynajmniej do rozmow przy stole. Wiec rozsadnie, kierujac sie odwieczna madroscia polityczna, bylo usiasc do rozmow i cos na podstwie kompromisu wygrac. Oczywiscie postawa Lukaszenki zdobyla cale poparcie na Zachodzie, bo takie sa reguly gry. Gry dla roszadnych. Ktos w kraju chcial zagrac vabanque, to zagral. Efekt iscie zwycieski, nie ma Borys, nie ma Zwiazku, ktory odpowiada interesom polskim, nie ma po prostu nic wygranego. Polacy sa po obu stronach tej granicy przegrani.
Przkladem doskonalego polityka, ktory stanol na wysokosci zadania jest Prezydent Polski Kwasniewski, ktory jednym telefonem zalagodzil napiete stosunki z Rosja, ten wybitny polityk, ma doswiadczenie miedzynarodowe i uratowal Polske od powaznych klopotow. Cyz Polska oddana w rece oszolomow z Bialorusi znajduje sie w smiertelnym niebezpieczenstwie? Kto w ekipie przyszlej IV RP ma tyle autorytetu w Europie i Rosji, ze bedzie zapobiegal glupocie innych. Wybryki PO na Bialorusi, pokazuja jak niebezpieczne sa te gierki, pokazna tu slabosc i brak zaplecza UE dyskwalifikuje ta partie do przejecia chociaz drobnej czesci rzadow w Polsce.