Dodaj do ulubionych

Wyścik do zaśfiatczeń o dysleksji

07.09.05, 08:08
Kiedy mój syn miał kłopoty z ortografią ,polonistka sama zaproponowała
mi "załatwienie" sprawy poprzez zaświadczenie o dyslekcji.Jednak uparłam się
i cwicząc z nim zasady pisowni,po pół roku kłopotow nie było. Ta
pseudodyslekcja jest wynikiem złego nauczania,a zaświadczenia są dla tego
procederu wytłumaczeniem nieudolności nauczycieli.
Obserwuj wątek
    • antyklerykal KIEDYŚ TAK NIE BYŁO 07.09.05, 08:34
      Żadnych zaświadczeń. Każdy musiał się uczyć i uczył. Nie było problemów. Teraz
      ucieczki od obowiązków.
      app.org.pl
      • baby1 Gdyby więcej czytali ksiązek niż siedzieli przed 07.09.05, 09:14
        telewizorem, to by dyslekcji nie było.
        • divak2 to by dyslekcji nie było :) 07.09.05, 10:52
          > Gdyby więcej czytali ksiązek niż siedzieli przed
          > telewizorem, to by dyslekcji nie było.

          Dyslekcja - to jakieś nowe schorzenie - zapewne związane z niemożnością
          przychodzenia na lekcje :))))))))
          • buba12 Re: to by dyslekcji nie było :) 07.09.05, 11:32
            Chyba sam lub sama masz dysleksję bo piszesz dyslekcja... Może zamiast przed
            telewizorem czy komputerem usiądź ze słownikiem na kolanach!
            • divak2 Oj, buba, buba 07.09.05, 11:39
              Oj, buba, buba - trzeba było przeczytać cały mój post, a nie tylko tytuł. Jak
              również poprzednią waidomość, w której to magiczne słówko się pojawiło :)))))
              • buba12 Re: Oj, buba, buba 07.09.05, 16:32
                Nie, widzę, że wszyscy tu pisza dyslekcja...Może nie znam się na żartach...Ale
                to chyba dlatego, że mam w domu prawdziwego dyslektyka i nikomu nie życzę...
                • independent-girl Czy tylko problem lezy w dziecku i rodzicach? 07.09.05, 17:03
                  A ja się powtorzę...bo już na ten temat się wypowiadalam na innym forum przed
                  momentem...
                  Niesięganie do książek, czytanie streszczeń, brak dyktand to jedna sprawa, a
                  drugą jest... dyslektyczny (-na) polonista (-stka) w szkole :/
                  I szkoda,że na to też nie każdy zwraca uwagę. Niestety, mam znajomych na 4 roku
                  polonistyki, którzy mają niemałe problemy z ortografią, a w przyszłości chcą
                  uczyć...cóż, biorę notatki od koleżanki i
                  czytam "ktury", "łurzko", "niemorzliwe" i... i mi się odechciewa uczyć z tych
                  notatek :/
                  Druga sprawa,że nauczyciele nie poprawiają często blędów w wypracowaniach
                  (których się teraz baaardzo mało pisze). Moja kochana polonistka z liceum
                  liczyła ilość stron w wypracowaniu lub stawiała ocenę za ...nazwisko :| Uczeń,
                  którego lubiła dostawal zazwyczaj 5, którego mniej 4 albo 3. Każde było
                  zadowolone i nikt nie myślał o tym czy miał błędy czy nie,a ona wiedzieć nie
                  mogla, bo i tak tego nie czytała.
                  Ja teraz, po 2 latach od skończenia liceum wracam do zeszytów z j.polskiego i
                  się sama sobie dziwie,że takie byki potrafiłam robić. Cóż, wtedy mnie nikt nie
                  poprawił, teraz weryfikuję to sama. A jak poprawię kogoś z moich rówieśników
                  (czy to w notatkach czy na gg) to słyszę komentarz: "czepiasz się, jakbyś miała
                  czego...", "ja jestem na ścisłym kierunku to nie muszę dobrze pisać..." itp. :/

                  Eh, więcej nie skomentuję chyba :(
                  • agnieszka_ka DYSLEKSJA to choroba nieukow 07.09.05, 17:12
                    Za moich czasow nie bylo "dysleksji" i jakos sobie dzieciaki radzily. A teraz
                    jak tylko nie potrafi sie nauczyc podstaw jezyka poskiego to od razu dyslektyk.
                    To mu ulatwia sprawe. I odbiera mobilizacje do dalszej nauki.
                    • rozowykot Re: DYSLEKSJA to choroba nieukow 07.09.05, 17:53
                      agnieszka_ka napisała:

                      > Za moich czasow nie bylo "dysleksji" i jakos sobie dzieciaki radzily. A teraz
                      > jak tylko nie potrafi sie nauczyc podstaw jezyka poskiego to od razu
                      dyslektyk.
                      >
                      > To mu ulatwia sprawe. I odbiera mobilizacje do dalszej nauki.
                      Nie do końca masz rację . Dysleksja jet i będzie jej coraz więcej bo powodują
                      ją podobno mikrouszkodzenia okołoporodowe . Przy tym trybie życia ciężarnych 10
                      godz. przy biurku i papierosek te noworodki mają coraz gorszy start. Kiedyś
                      natura sama eliminowała , teraz medycyna jest tak rozwinięta ,że utrzyma przy
                      życiu nawet mocno uszkodzony płód , a cóż dopiero z mikrouszkodzeniami. Więc
                      dyslektycy byli ,są i będą . Problemem jest uczciwość psycholoów szkolnych i
                      nauczycieli.
                      • pdzierza Re: DYSLEKSJA to choroba nieukow 07.09.05, 19:13
                        to jak wytlumaczysz fakt, ze wszystkie moje szkolne kolezanki, ktore duzo
                        czytaly (lacznie ze mna) nigdy nie robuly bledow ortograficznych, a ci co
                        biegali po podworku - robili, a z czasem wszyscy mieli zaswiadczenie o
                        dysleksji? Nie mam tu oczywiscie nic przeciwko spedzaniu przez dzieci czasu na
                        podworku, daje tylko rpzyklad, ze jest to jednak kwestia obcowania z ksiazkami.
                        Jesli masz z czyms malo do czynienia, malo to znasz. Jesli przeczytasz jakis
                        wyraz 10 razy w ciagu dnia to zapamietasz jego pisownie, tak jak sie uczy slowek
                        podczas nauki jezyka. Jesli jednak czytasz ten wyraz raz na tydzien i to z
                        bykiem w internecie, to raczej nigdy nie poznasz jego pisowni. ot co.
                      • ewcianat Re: DYSLEKSJA to choroba nieukow 08.09.05, 15:33
                        Dyslekcja jest prawdziwym zaburzeniem umiejętności czytania i pisania.
                        Większośc forumowiczów prezentuje typowy dla nieuka pogląd "Skoro ja tego nie
                        mam, lub nie widzę to to nie istnieje". Otóż istnieje! A to, że w naszym
                        społeczeństwie przy okazji jest ogromne zamiłowanie do kombinowania i
                        cwaniactwa nie jest winą dyslektyków. Piszę to jako nauczycielka i matka
                        dziecka z dysleksją. A'propos "uczonych" wywodów o mikrouszkodzeniach, to
                        dysleksja jest prawdopodobnie rezultatem zmian genetycznych a nie
                        okołociążowych. Ja na przykład nie paliłam, a moje dziecko przyszło na świat w
                        10 w skali Agpar.
                    • jablkoweczka Re: DYSLEKSJA to choroba nieukow 07.09.05, 18:14
                      Za moich też "nie było dysleksji", ale ja sobie nie radziłam i dostawałam gorsze
                      stopnie od rówieśników. To, że mam dysleksję udowodniono mi po latach (zresztą
                      dowód przeprowadzono po moich ostrych protestach, żem nie dyslektyczka). Na moje
                      szczęście forma mojej dysleksji jest łagodna, od czasu do czasu gubię litery i
                      zmieniam szyk liter z wyrazach.
                      No i zastanawiam się co skutek, a co przyczyna czy
                      1) dysleksja -> gorsze stopnie -> wyzywanie od nieuków?
                      czy
                      2) nieuctwo -> gorsze stopnie -> dysleksja na żądanie -> wyzywanie od nieuków?
                      Dlatego nim ktoś jeszcze napisze kolejny komentarz o nieukach proponuję
                      pomyśleć, że są osoby także z piewszego schematu.
                      • rechott Re: DYSLEKSJA to choroba nieukow 07.09.05, 18:59
                        Chyba nikt nie neguje istnienia dysleksji ale np. 48% populacji to chyba lekka
                        przesada. Powinien ktoś to zweryfikowac i dac po łapach wystawiającym lewe
                        zaświadczenia.
                        • truten.zenobi około 5% - 10% max 07.09.05, 20:42
                          Przy czym są różne rodzaje dysleksji i rózne nasilenie.

                          Z tego co wiem właściwy sposób nauczania redukuje ten% prawie do zera, ale
                          niestety większoiść nauczycieli uczy "starymi metodami"

                          Niestety lewe zaświadczenia to prawdziwa plaga, ale może nalezy walczyć z tym
                          problemem trochę inaczej niz oskarżając wszystkich o lenistwo i oszustwo, bo ci
                          prawdziwi dyslektycy to mają juz dość problemów bez tej całej nagonki.

                          A z drugiej strony co racja to racja TV, komputer, brak zaangażowania rodziców,
                          nie pomaga w nauce czytania i pisania.
                      • pdzierza Re: DYSLEKSJA to choroba nieukow 07.09.05, 19:15
                        zgadzam sei i wiem ze sa na swiecie prawdziwi dyslektycy. Ale jest roznica jesli
                        ktos przestawia kolejnosc liter w wyrazie, a jesli robi po prostu blad
                        ortograficzny, i to widac od razu. Pozdrowienia
                    • truten.zenobi głupoty piszesz Agnieszko! 07.09.05, 20:29

                      agnieszka_ka napisała:
                      > Za moich czasow nie bylo "dysleksji" i jakos sobie dzieciaki radzily.

                      Za Twoich czasów to znaczy kiedy? Bo może wtedy gdy ja chodziłem do szkoły i
                      nikt nie wiedział dlaczego „walę byki” pomimo iż dużo czytałem, dużo zeszytów
                      przepisałem, z innych przedmiotów miałem dobre oceny, itp. I czy wtedy
                      interesowałaś się co to jest dysleksja i jakie problemy maja dzieci z
                      dysleksją? pewnie nie!
                      Pewnie wiele z nich ma zniszczone życie tylko dlatego, że nikt nie potrafił im
                      pomóc, ale pewnie Ciebie to nigdy tak naprawdę nie obchodziło.
                      A tak na marginesie czy wiesz co to jest dysleksja, w zasadzie czy wiesz
                      cokolwiek na ten temat?

                      Czy nic nie wiesz ale sobie piszesz?

                      Poza tym o czym zapewne nie wiesz zaświadczenie nie jest zwolnieniem od nauki
                      ale informacją dla nauczyciela że powinien inaczej(!) uczyć(!) dziecko. To że
                      większość nauczycieli traktuje tę informację jak zwolnienie to nie jest wina
                      ani dziecka ani rodziców.
                • wiesiex Re: Oj, buba, buba 07.09.05, 18:55
                  > Nie, widzę, że wszyscy tu pisza dyslekcja...Może nie znam się na
                  żartach...Ale to chyba dlatego, że mam w domu prawdziwego dyslektyka i nikomu
                  nie życzę...

                  E tam, zaraz dyslektyk, masz po prostu przygłupa w domu i tyle, ale przecież
                  nie Ty jedna.
                • erg_samowzbudnik Re: Oj, buba, buba 09.04.09, 06:49
                  buba12 napisała:

                  > Nie, widzę, że wszyscy tu pisza dyslekcja...Może nie znam się na żartach...Ale
                  > to chyba dlatego, że mam w domu prawdziwego dyslektyka i nikomu nie życzę...

                  Czy nieudacznictwo to też już choroba? Załapał bym się na jakąś rentę.
            • divak2 Przed komputerem...w konsoli tekstowej (bash) :)) 07.09.05, 14:28
              I jak tu nie umieć czytać i pisać z błędami?
          • 02wodniczka Re: to by dyslekcji nie było :) 07.09.05, 12:14
            Zdecydowanie NIE zgadzam się z powyższą opinią. Dziecko dyslektyczne naprawdę
            nie może zastosować zasad ortografii w praktyce.Taka opinia bardzo krzywdzi
            dzieci dyslektyczne, co nie oznacza że za pozyskiwaniem odpowiedznich
            zaświadczeń nie kryją się nieudolności nauczania oraz checi wymigania się od
            nauki.
            W latach 80-tych mój syn mimo wielkich naszych starań (zaznaczam że zasady
            ortografii znał doskonale) nie potrafił dać sobie z tym rady. Do przychodni
            chodził systematycznie 5 lat, mimo dyslekcji z j.polskiego na maturze otrzymał
            ocenę 6 za treści zawarte w pracy. Wybrał sobie zawód gdzie ortografia nie jest
            najważniejsza. Jest po obronie pracy doktorskiej.
            NIE należy skreślać dzieci dyslektycznych, one mają inne wartości. Ale z takimi
            dziećmi należy pracować,pracować, pracowac........mimo posiadanego zaświadczenia
            Pozdrawiam
        • mariner4 Debilowaci rodzice swoim debilowatym bachorom 07.09.05, 11:39
          zaświadczenia zalatwiają, a potem się dziwią skąd w Polsce tylu durnych
          polityków, urzędników, lekarzy, prawników i innych kretynów?
          Jest taka choroba, ale ona niewielu dotyczy.
          M.
        • bratek86 Re: Gdyby więcej czytali ksiązek niż siedzieli p 07.09.05, 14:40
          od 1 klasy podstawówki miałam problemy z czytaniem nie mówiąc o pisaniu
          lecz w życiu przeczytałam ich bardzo dużo
          niekiedy ponad 10 w tygodniu

          ale nadal jestem dyslektykiem

          i z własnego doświadczenia wiem że dys... to nie lenistwo lecz "choroba"
          prosze nie porównywać dyslektyków do bałwanów bo niedawno dostałam się na najleprzą uczelnie techniczną (państwową ) w kraju
          a z polskiego przez człe gimnazjum i liceum miałam 5 z j. polskiego i uznanie polonistek

          i wierze że ponieważ nan dyslekcje to jestem bardzo dobra z matny i fizyki (o czym świadczą wygrywane konkursy oraz bardzo 90% wykiki matyry z tych przedmiotów

          na pożegnanie

          nurz w bżóch (jeśli baby wiedzą skąd to jest:)
          • the_dzidka Re: Gdyby więcej czytali ksiązek niż siedzieli p 07.09.05, 15:44
            Bratek, nikt nie kwestionuje tego, że dysleksja to choroba.
            Artykuł, jak i dyskusja pod nim, jest na temat uczniów (i rodziców), którzy
            zamiast nauczyć się zasad pisowni, wyłudzają zaświadczenia o dysleksji, mimo że
            dyslektykami nie są. I to jest prawda, że ich ilośc zastraszająco rośnie z roku
            na rok. To jest zwyczajna niuczciwość i na dodatek niesprawiedliwośc dla tych,
            którzy naprawdę są dyslektykami. Bo własnie przez tych nieuczciwych nie bierze
            się ich na poważnie, zarzucając im lenistwo.
            Więc się nie unoś, tylko jeszcze raz zastanów, o czym tutaj mowa.
        • truten.zenobi Gdybyś więcej czytała to byś głupot nie opowiadała 07.09.05, 20:13
          baby1 napisała:

          > Gdyby więcej czytali ksiązek niż siedzieli przed telewizorem, to by dyslekcji
          nie było.

          W dzieciństwie telewizji prawie nie oglądałem - bo nie było, książek pewnie
          więcej czytałem niż Ty, pisać też więcej piałem - a jednak jestem dyslektykiem.

          Jak to wyjaśnisz?

          Uwielbiam dyletantów zabierających głos i pouczających innych.
          Jak nic nie wiesz to nie popisuj się swoją ignorancją, bo opowiadasz głupoty!
      • pinia1a Re: KIEDYŚ TAK NIE BYŁO 07.09.05, 11:50
        Chore pokolenie wyrosło.Nic im się nie chce. Nie potrafią myśleć,wszystko
        krytykują i nic sami nie potrafią dobrego stworzyć.
        To wynik bezstresowego wychowania!
    • agulha Re: Wyścik do zaśfiatczeń o dysleksji 07.09.05, 08:38
      A teraz spójrzmy na ten (żartobliwy) tytuł artykułu. Patrzmy i przyzwyczajajmy
      się. Przewiduję, że będzie tak. Najpierw pracodawcy będą zmuszeni organizować
      kandydatom własne przesiewowe testy z ortografii, bo matura nie znaczy już, że
      ktoś umie pisać, a nie każdy chce, żeby z jego firmy wychodziły listy z
      koszmarnymi błędami. A potem jakiś pseudodysgrafik pozwie pracodawcę do sądu, że
      jest dyskryminowany ze względu na swoje straszne kalectwo, i wygra. No i na
      koniec będziemy mieć dziennikarzy walących takie błędy, że nie sposób będzie
      zgadnąć, co właściwie jest napisane - a że na korektorach się
      oszczędza...(korektor dysgrafik? To w końcu też możliwe).
    • asienka32 Ostatnio zrobila się moda na wszelkiej masci 07.09.05, 08:39
      dyslekscje,dyskgragie, problemy psychiczne u dzieci.
      Psychologowie ręcę zacierają a ja zastanawiam się jak to się stało, że
      dzisiejsze pokolenie 30, czy 40latków jakoś wyrosło na porządnych ludzi...
      • dr.kidler Re: Ostatnio zrobila się moda na wszelkiej masci 07.09.05, 09:59
        asienka32 napisała:

        > a ja zastanawiam się jak to się stało, że
        > dzisiejsze pokolenie 30, czy 40latków jakoś wyrosło na porządnych ludzi...

        Jeszcze nie.
        Poczekajcie az otworzza _WASZE_ teczki. :-)
      • tbernard Re: Ostatnio zrobila się moda na wszelkiej masci 07.09.05, 12:25
        asienka32 napisała:

        > dyslekscje,dyskgragie, problemy psychiczne u dzieci.
        > Psychologowie ręcę zacierają a ja zastanawiam się jak to się stało, że
        > dzisiejsze pokolenie 30, czy 40latków jakoś wyrosło na porządnych ludzi...
        >

        Czy aby ci wspomniani psychologowie i inni specjaliści wydający zaświadczenia
        nie należą do tego prządnego pokolenia 30-sto i 40-stolatków?
        Tak na marginesie dodam, że nie powinno być żadnej taryfy ulgowej, nawet jeśli
        ktoś jest faktycnie chory. Trudno, ma pecha. Czy na mistrzostwa świata w piłce
        jak wyślemy kaleków z zaświadczeniami, to w ramach zrównania szans należy
        drużynę przeciwną po upływie regulaminowego czasu usunąć z boiska, a naszym
        pozwolić jeszcze przez parę minut strzelać do pustej bramki?
        Taka jest natura, jednym daje pewne predyspozycje, innym nie, a jeszcze innych
        obdarowuje przykrymi przypadłościami. Dając przywileje tym, którzy przez naturę
        zostali pokrzywdzeni, krzywdzimy tych którym natura "poskąpiła" krzywd. Daje to
        przy okazji bodziec tym sprawniejszym aby sobie lewe zaświadczenia załatwiali o
        niepełnosprawności.
    • maruda.r Re: Wyścik do zaśfiatczeń o dysleksji 07.09.05, 08:42

      Sopot. Rok temu właśnie tutaj padł krajowy rekord: zaświadczenia o dysleksji
      miało 48 proc. uczniów podstawówek i 41 proc. gimnazjalistów.

      **************************************

      I to jest, zdaje się, sprawa dla prokuratury.

    • arv123 Re: Wyścik do zaśfiatczeń o dysleksji 07.09.05, 09:08
      Czegoś tu nie rozumiem, dlaczego zaświadczenie o dysleksji, dysgrafii,
      dyskalkuki czy ADHD ma pomagać w szkole i ułatwiac egazminy ?
      Potem jeden z drugim zostanie inżynierem, programistą, nauczycielem czy mministrem.
      Wyobrażacie zobe zagrożenie jakie może spowodować lekarz dyslektyk ? Przecież
      jeżeli apteka błędne zrealizuje receptę, ktoś może przypłacić to zyciem !!!

      Moje dziecko ma wadę serca. Czy zaświadczenie szpitalne powinno wystarczyć, żeby
      dostał się do szkoły dla pilotów w Dęblinie ??? Nie, mój syn nigdy nie zostanie
      pilotem, sportowcem, żołnierzem, policjantem, ratownikiem. Jego choroba
      powodowałaby zagrożenie dla niego samego i dla innych.

      Uważam, że dysleksja, dysgrafia, dyskalkula, ADHD i inne schorzenia/wady mogą
      być przeciwskazaniem do wielu zawodów które wiążą się z maturą czy wyższym
      wykształceniem. Nie widzę powodu aby wyrównywać szanse chorym na dysleksje ze
      zdrowymi przez ułatwianie im nauki. Zdrowi napewno lepiej sprawdzą się w
      zawodach wymagających dobrych wyników w nauce. Wyrównywanie szans mogłoby
      polegać na dodatkowych zajęciach i terapii a nie na łagodzeniu egazminów
      państwowych.


      ---
      Arv.
      • mlodafoka Re: Wyścik do zaśfiatczeń o dysleksji 07.09.05, 10:26
        rozumiem, ze Twoje dziecko np nie moze cwiczyc na wf. czy byloby fair, gdyby z
        tego powodu nie moglo skonczyc liceum?

        tak samo jest z ortigrafia, niektorzy nie moga sie jej nauczyc, a przeciez nie
        ma sensu lamac im przez to zycia. gdyby nie bylo ulatwien na maturze wielu ludzi
        ktorzy dzis odnosza sukcesy nie mieli by szans w zyciu.

        przypominam, ze dyslektycy to np mickiewicz, andersen, jacek zakowski...
        • tragacik Re: Wyścik do zaśfiatczeń o dysleksji 07.09.05, 11:10
          >
          > przypominam, ze dyslektycy to np mickiewicz, andersen, jacek zakowski...

          rozumiem, ze oni wszyscy mieli zaswiadczenia od lekarza o dysleksji i osiagneli
          to co osiagneli dzieki przedluzonym egzaminom i ulgowemu traktowaniu w
          szkole? :->

          "nie moga sie nauczyc ortografii, a nie ma sensu lamac im przez to zycia"...
          dobre. Jesli ktos sie nie moze nauczyc zyc w spoleczenstwie, bo jest agresywny,
          brutalny i zagraza innym to tez nie ma sensu lamac mu przez to zycia, i nie
          wolno z tego powodu robic mu wstretow, niech lepiej caly swiat uwaza zeby go
          nie zezloscic.

          dziecko moze skonczyc liceum, ale skoro nie cwiczy to oceny z wf nie bedzie
          mialo, prawda?
          wiec jak ktos jest dyslektykiem, to tez powinien miec taka adnotacje na
          swiadectwie, a nie ulatwienia w nauce, ktore stwarzaja pozory, ze radzi sobie
          ze wszystkim i w 100 % zaliczyl program szkolny.
          mam racje?
          • krzys23-1986 Re: Wyścik do zaśfiatczeń o dysleksji 07.09.05, 11:23
            dlatego najlepszym wyjściem jest ciężka praca dla 99% tych niby dyslektyków czy
            dysgrafików i innych dysów!!a ten pozostałey procent winnien mieć zajęciea
            wyrównawcze(ja w podstawówce ze względu na pismo chodziłem na takie zajęć z
            osobami które naprawde były niezbyt inteligentne i były bezmała wturnymi
            analfabetami!!
        • stkacz Re: Wyścik do zaśfiatczeń o dysleksji 07.09.05, 11:22
          Nie, nie powinno ograniczać możliwości ukończenia szkoły. OK, zaświadczenie tak,
          dysleksja itp., ułatwienia w nauce. ALE potem na maturze/dyplomie powinno być
          wyraźnie zaznaczone "dyslektyk". I już sobie przyszły pracodawca myśli, co chce.

          Uważam, że takie rozwiązanie byłoby fair - "dyslektycy" mogliby ukończyć szkołę,
          "nie-dyslektycy" mieliby łatwiejszy start w dalszym życiu (i taki "inżynier" czy
          inny "aptekarz" by nie był zagrożeniem dla otoczenia). A wtedy rodzice takich
          pseudo dyslektyków by się 10 razy zastanowili, czy załatwiać papierek...

          • arti922 Re: Wyścik do zaśfiatczeń o dysleksji 02.08.07, 18:09
            Bałbym się żeby to nie zadziałało w inna stronę gdybym miał do wyboru
            pracownika który myśli normalnie i jest przeciętnie inteligentny ale umie
            poprawnie pisać .Lub wybrać tego który myśli w całkowicie inny sposób bardziej
            produktywnie i jest bardo inteligentny (jak wszyscy prawdziwi dyslektycy) ale
            nie umie poprawnie pisać wybrał bym tego drugiego
      • buba12 Re: Wyścik do zaśfiatczeń o dysleksji 07.09.05, 11:34
        Dysleksja nie jest chorobą, to zaburzenie uczenia się, do zniwelowania poprzez
        reedukację. Zanim o czymś napiszesz przeczytaj coś na ten temat.
    • sicil Pseudodyslekcja jest wynikiem złego nauczania 07.09.05, 09:30
      Zgadzam się z opinią że "pseudodyslekcja jest wynikiem złego nauczania".

      Mam podobny problem w rodzinie. Zdolne dziecko które nie potrafi pisać
      poprawnie dlatego że nie zostało tego nauczone.
      Popatrzcie na podręczniki klas 1-3, to tragedia.

      Czy dzieciaki uczące się z Falskiego miały lub mają (za granicą)podobne
      problemy?
      • aaneta Re: Pseudodyslekcja jest wynikiem złego nauczania 07.09.05, 10:54
        To złe nauczanie to nie tylko złe podręczniki i nauczyciele, ale cała metoda,
        tzw. analityczno-syntetyczna (nazwa świadczy sama za siebie), wymyślona dawno
        temu w Związku Radzieckim i przeniesiona do Polski, jak myślicie, po co i dlaczego?
    • maciej48 I WY ŁACHUDRY NARZEKACIE NA kORUPCJĘ 07.09.05, 09:31
      Jak nie dyslekcja ,to dysgrafia, dysdupcja, dyskomfort i cwaniactwo kwitnie, a
      potem zdziwienie, że korupcja na szczeblach władzy,że politycy nie tacy, a
      łachudry popatrzcie na siebie, na wyłudzone renty, na oszustwa ubezpieczeniowe
      i na lekarską powszechną lewiznę, na "państwo prawa" gdzie kruczki i krętactwa
      adwokatów są ważniejsze od sprawiedliwości. Przez 15 lat buowaliście pałac w
      staini Augiasza to i gó.. macie i w salonie i w kiblu.
    • hl-2030 Re: Wyścik do zaśfiatczeń o dysleksji 07.09.05, 09:53
      Wreszcie sie ktoś zabrał za tych ściemniaczy. Qrde,dyktanda pisać,książki
      czytać i te wszystkie dys....,przejdą jak ręką odjął.
    • beaviso Re: Wyścik do zaśfiatczeń o dysleksji 07.09.05, 09:56
      Żadna dysleksja, dysortografia i in. dysfunkcje. Po prostu debilizm!
    • dora_ww_42 Re: Wyścik do zaśfiatczeń o dysleksji 07.09.05, 10:06
      Myslę że nikt nie zrozumie problemu dopóki sam się z nim nie spotka. Mam
      dziecko z orzeczeniem o dysortografi. Bardzo dobra uczennica, ale robi błedy
      ortograficzne. Potrafi przepisywac 30 razy i wiecej ten sam wyraz i naraz bach
      błąd. Nie spoczywamy na laurach, ćwiczymy mamy specjane książeczki do ćwiczeń.
      Myslę,że ponowne zaświadczenie o dyslekcji powinno być wydawane tylko osobom,
      które próbują z tym walczyć. Poradnia powinna rozliczać dzieciaki z
      wypełnionych ćwiczeń, tak żeby wyeliminowac leni i cwaniaków. Wiem z opowiadań
      Pań z poradni, że osoby ćwiczące tak jak ja z dzieckiem należa do mniejszości.
      Apeluję o trochę tolerancji nie wszyscy sa oszustami. A co do głosów,że dawniej
      tego nie było, to nieprawda, po prostu nikt tego nie diagnozował. Miałam w
      klasie super zdolnego kolegę, niestety pisał okropnie niewyraźnie do tego z
      błędami. Nie miał łatwego życia w liceum. Został cenionym kardiochirurgiem.
      Poddaje pod rozwagę, apelując raz jeszcze o tolerancję.
      • kowianeczka Re: Wyścik do zaśfiatczeń o dysleksji 07.09.05, 10:12
        Wasza toleracja nie jest tym dzieciakom w ogole potrzebna.
        Im potrzebna jest tolerancja najblizszych oraz przyjaciol i dzieci ja maja.


        kowianeczka
      • ewania77 DYSLEKSJA A NIE DYSLEKCJA 07.09.05, 13:15
        Ludzie, zanim zaczniecie się wypowiadać nauczcie się chociaż jak się to trudne
        słowo pisze, bo śmiać mi się chce, że większość z was "jedzie", zresztą
        słusznie, po wszystkich nieukach a sami jesteście niedouczeni;)
    • kretkret oszuści 07.09.05, 10:19
      Moja żona na koniec roku (szk. podst.) w rubryce "uczniowie z probemami w
      nauce" wpisała te same nazwiska co w rubryce "uczniowie ze szczególnymi
      osiągnięciami". Dlaczego? Bo osiągnięcia miały dzieci "zadbane", z domów, w
      których się kultywuje naukę (i w ogóle rozmawia z dziećmi), w których dzieci
      odrabiają zadania domowe. Jedocześnie ci właśnie rodzice zatroszczyli się o to,
      żeby było ich dzieciom łatwiej. Reszta po prostu olewa wszystko, dzieci siedzą
      cały dzień na dworze i w 3 klasie nie potrafią czytać... Kluczem jest opieka
      rodzicielska.
      • the_dzidka Re: oszuści 07.09.05, 15:51
        Nic z tego wywodu nie rozumiem.
        • paero123 Re: oszuści 16.03.09, 18:20
          Osiągnięcia miały dzieci "normalne" a te z problemami zostały określone jako te
          ze "szczególnymi osiągnięciami" i jednocześnie jako "z problemami"

          W zeszły piątek był 2 odc.serialu Idiota. Do domu Gawriły przybyła Nastassia
          Filipowna po tym jak próbowała odwieść Gawriłę od zamiaru uświadczyn NF która
          nie miała najlepszej reputacji. NF weszła będąc dobrze wychowaną podeszła do
          matki G się przywitać, a ta do niej grzecznie "Poznać Panią to dla nas
          szczególna przyjemność" ;-)
          • paero123 Re: oszuści 16.03.09, 18:35
            paero123 napisał:

            powinno być:

            Do domu Gawriły przybyła Nastassia Filipowna po tym jak JEGO RODZINA próbowała
            odwieść Gawriłę od zamiaru oświadczyn NF która
            > nie miała najlepszej reputacji. NF weszła będąc dobrze wychowaną podeszła do
            > matki G się przywitać, a ta do niej grzecznie "Poznać Panią to dla nas
            > szczególna przyjemność" ;-)
    • xnickix Re: Wyścik do zaśfiatczeń o dysleksji 07.09.05, 10:20
      I właśnie dlatego mnożą się później zastępy bezrobotnych w "wyższym
      wykształceniem" - nie umiejących czytać, pisać, mających wszystkich i wszystko
      gdzieś "bo mam zaświadczenie i nie muszę tego umieć". prezentują oni skrajne
      niechlujstwo językowe, pisząc w listach motywacyjnych z błędami, nie umiejąc
      poprawnie zbudować zdania, bądź nie stosując żadnych znaków interpunkcyjnych.

      typu:
      Mamamanastroje.
      Co poeta chciał powiedzieć?


      Praca, praca, praca a każdego można nauczyć podstawowych zasad ortografii,
      gramatyki itp. Kiedyś słychać było stwierdzenie "zdolny ale leniwy"
      teraz "zdolny ale dys....". Tyle że kiedyś w podstawówce dyktanda były dwa w
      tygodniu (często po prostu z fragmenty z podręcznika były dyktowane - tego
      nawet osioł potrafił się nauczyć) - teraz znam szkoły w których dyktando zdarza
      się raz na 2-3 tygodnie(podstawówka) Więc po co się uczyć?
      Trzeba więc badać dzieciaki właśnie te małe żeby eliminować późniejsze
      kombinatorstwo.
      nn

      ps.
      Przypomina mi to sytuację ze szkółki oficerskiej rezerwy gdzie brali wszystkich
      absolwentów studiów wyższych i koleś miał -6 dioptrii - trening zakładania
      masek pgaz (AUTENTYK) a koleś wyciąga zaświadczenie i mówi że on jest
      zwolniony :D....ale to było jeszcze za PRLu.
      nn
      • izabella68 Re: nie wszystkich do jednego wora 07.09.05, 10:36
        nie możecie tak mówic o wszystkich dzieciach które faktycznie maja takie
        trudności. Własnie moja córka ma zaswiadczenie o dysortografii. W poradni była
        juz w 3 klasie bo wysłała ja tam polonistka, następnie w 5 klasie. Nie dlatego
        że nie zna zasad otrografi. Z gramatyki ma 5 ale to niczego nie zmienia.
        Zeby dostac zaswiadczenie córka musiała wypełnic test z jej zdajomości. Nie ma
        szans dziecko które jest ogólnie słabe z innych przedmiotów, zaniedbane przez
        rodziców aby dostac zaświadczenie. Tak było w poradni do której chodziła moja
        córka. A co do wypowiedzi świetnie sobie radzi w wypowiedziach ustnych i na to
        jest większy nacisk przez polonistke.
        Zgadzam sie że rodzice mogli załatwic takie zaświadczenie, ale nie możemy
        niesprawiedliwie oceniac wszystkich.
        • maciej48 Re: nie wszystkich do jednego wora 07.09.05, 10:50
          Jak ktoś ma pozwolenie na budowę to pewnie łapówki nie dał, ale...
          natomiast jak zaświadczeniem robisz z dziecka niedouka, to zapisać mu to w
          papierach i won ze studiów , do łopaty też sie przyda - znikną te wszystkie
          kity jak ręką odjął , a rodzice wezmą się do opieki nad swiomi dziećmi, a nie
          do cwaniactwa i załatwiania kolejnych ustawiających do przodu zaświadczeń.
          • krzys23-1986 Re: nie wszystkich do jednego wora 07.09.05, 11:08
            hahahahahhahhaha-dyslekcja,dysgrafia-nie ma czegoś takigo to jest po prostu leń.
            Moge tak śmiało napisać -w mojej klasie tylko jeden ziomek z 7 nie miał lewego
            zaświadczenia.A takie rzeczy wymagają od nich rodzice ktorzy mają obsesje
            lepszych stopni(im nie liczą błędów na wypracowaniach,maja więcej czasu na
            testach an zakończenie gim. i podstawówki).Jeśli tak ma być ze ci ludzie mają
            mieć łatwiej to nich zaświadczenia wydaje sie uczciwie a nie tak jak obecnie!!
            Ja jestem najlepszym przykładem-w podstawce ze względu że pisałem bardzo
            nieczytelnie byłem z mamą w poradni , nie raz lecz przez 4 kolejne lata,i pani
            psycholog dała jasno do zrozumienia że sprawe pchnie łapówka !!
            Do szkół specjalnych powysyłać tych z lewymi zaświadczeniami a nie do
            normalnych szkół!!Ja musziałem włożyć ogrom pracy(bywało że w wakacje
            pierdołami zapisałem metr zeszytów)a nie wysługiwać sie lewymi zaświadczeniami!!
            • arti922 Re: nie wszystkich do jednego wora 02.08.07, 18:39
              Nie wiem z kat ci ludzie biorą tyle niestworzonych historii
              przepustka do dostania zaświadczenia jest praca samo kształcąca trzeba ja
              wykonywać 3 razy w tygodniu przez 2 lata potem jedzie się z zeszytami do
              poradni i znowu robi się w zeszytach te prace 3 razy w tyg. Przez 2 lata i
              znowu przez cały okres kształcenia
    • mamuut Re: Wyścik do zaśfiatczeń o dysleksji 07.09.05, 10:26
      jak dla mnie to w przypadku 80-90% dyslektyków powodem ich dyslekcji i innych
      dys.. jest łatwiejszy egzamin i tyle
      ale ok, niech mają tylko pod jednym warunkiem, jeśli ktos ma jakieś dys to
      jednocześnie wilczy bilet na uczenie się i wykonywanie zawodu, w którym
      wymagana jest doskonała umiejętność dotycząca tego dys
      Dochodzi do takiego kuriozum, że dziecko "dysortografik" pisze egzamin z
      ułatwieniami i bez kar za błędy, a za dwa dni startuje do liceum o profilu
      humanistycznym polonistyka itp, lub/i na studia z polonistyki, prawa,
      dziennikarstwa itp (rywalizacja jak wiemy, jest ogromna i te dodatkowo
      zdobyte/utracone punkty na egzaminie są na wagę złota)
      gdyby wprowadzić i przestrzegać takie ograniczenia to z miejsca okazałoby się
      że nie różnimy się od średniej europejskiej
      Pozdrawiam
    • gieroy_asfalta a kto to dyslektyk? inaczej przygłup? 07.09.05, 10:28
      a może jedynie nieuk? pewnie jedno i drugie.
      • izabella68 Re: to osoba najczęściej 07.09.05, 10:38
        z bardzo wysokim ilorazem inteligencji, tobie jej niestety brakuje.
        pozdr.
        • gieroy_asfalta Re: to osoba najczęściej 07.09.05, 11:10
          z wysokim ilorazem, powiadasz? I taka osoba nie potrafi zapamiętać prostych
          regułek tyczących ortografii ???
          • dawid_madian Re: to osoba najczęściej 07.09.05, 11:42
            „Dysleksja, czyli specyficzna rozwojowa dysleksja (ICD-10 R48) to
            zaburzenie manifestujące się trudnościami w nauce czytania i pisania, mimo
            stosowania obowiązujących metod nauczania, normalnej inteligencji i
            sprzyjających warunków społeczno-kulturowych. Jest spowodowana zaburzeniami
            podstawowych funkcji poznawczych, co często uwarunkowane jest konstytucjonalnie.
            W wieku przedszkolnym i wczesnoszkolnym u dzieci tzw. ryzyka dysleksji
            można zaobserwować następujące symptomy:
            - małą obniżoną sprawność ruchową w zakresie swojego ciała, trudności z
            utrzymaniem równowagi, niezdarność ruchów, niechęć do zabaw ruchowych kłopoty z
            łapaniem piłki, rzucanie do celu,
            - mała sprawność rąk, niechęć w zapinaniu guzików, sznurowania butów, używanie
            widelca, nożyczek,
            - słaba koordynacja wzrokowo - ruchowa, dziecku sprawia trudność budowanie z
            klocków, niechętnie bawi się klockami puzzlami, nie umie układać układanek
            według wzoru, tworzy tylko własne kompozycje, niechętnie rysuje,
            - opóźniony rozwój lateralizacji – dziecko używa na zmianę raz jednej a raz
            drugiej ręki, ma trudności w określeniu stron: lewa – prawa,
            - zaburzenia rozwoju spostrzegania wzrokowego i pamięci wzrokowej, trudności z
            rysowaniem figur, odtwarzaniem figur geometrycznych, rysowaniem szlaczków,
            - ma trudności w różnicowaniu głosek podobnych dźwiękowych,
            - zaburzenia analizy i syntezy wyrazów,
            - ma problemy z zapamiętywaniem krótkich wierszyków i piosenek, oraz miesięcy,
            trudności z wymową, wadliwa wymowa,
            - przy pierwszych próbach czytania przekręca wyrazy, wolne tempo czytania,
            - słabe rozumienie tekstu,
            - przy pierwszych próbach pisania – niestaranne a nawet brzydkie pismo,
            popełnianie błędów przy przepisywaniu, mylenie liter, opuszczanie liter,
            dodawanie, przestawianie, podwajanie liter.
            W pisaniu:
            - trudności w pisaniu ze słuchu,
            - mylenie liter b-p, d-b, d-g, u-n, m-w, n-w (inwersja statyczna) s-z, dz-c, sz-
            s, o-a, ł-l, ę-e
            - trudności w pisaniu wyrazów ze zmiękczeniami, dwuznakami, głoskami tracącymi
            dźwięczność,
            - nieróżnicowanie ę-en-e, ą-om,
            - opuszczanie drobnych elementów liter, gubienie liter, opuszczanie końcówek i
            cząstek wyrazów,
            - przestawianie liter w wyrazach (inwersja dynamiczna),
            - przestawianie szyku dyktowanych wyrazów,
            - błędy ortograficzne wynikające ze słabszej pamięci wzrokowej,
            - zniekształcanie graficznej strony pisma,
            - wolne tempo pisania,
            - niewłaściwe stosowanie małych i wielkich liter,
            - trudności w różnicowaniu wyrazów podobnie brzmiących (np. bułka - półka),
            - złe rozmieszczenie pracy pisemnej w przestrzeni,
            - brak lub niewłaściwe stosowanie interpunkcji.
            W czytaniu:
            - wolne tempo, niepewne, "wymęczone",
            - błędy w czytaniu: zamiana liter, opuszczanie liter, zamiana brzmienia,
            nieprawidłowe odczytywanie całych wyrazów,
            - trudności we właściwej intonacji czytanej treści – zbytnia koncentracja na
            technice obniża rozumienie czytanej treści,
            - rozpoznawanie napisów po cechach przypadkowych – zgadywanie,
            - opuszczanie linii lub odczytanie jej ponownie, gubienie miejsca czytania,
            - opuszczanie całego wiersza,
            - zmiana kolejności liter i wyrazów,
            - przestawianie liter w wyrazie, co zmienia jego sens,
            - niechęć do czytania, zwłaszcza głośnego,
            - trudności w dzieleniu dłuższych wyrazów na sylaby i syntezie sylab,
            - trudności w wyszukaniu najistotniejszej myśli w tekście,
            Trudności występujące w nauce innych przedmiotów:
            - trudności w rysowaniu jako czynności – trudności w rozplanowaniu rysunku,
            zbyt silny lub zbyt słaby nacisk ołówka, zmiany kierunku w rysunkach ( błędny
            kierunek odwzorowywania),
            - trudności w nauce języków obcych, które cechuje znaczna rozbieżność między
            wymową a pisownią wyrazów – symptomy takie jak w języku polskim,
            - trudności w uczeniu się pamięciowym – tabliczka mnożenia, nauka wierszy,
            ciągi słowne,
            - trudności w nauce geografii – utrudnione czytanie mapy, niewłaściwa
            orientacja w stronach świata,
            - trudności w nauce geometrii – zmiany kierunku w rysunkach geometrycznych,
            zakłócenia orientacji i wyobraźni przestrzennej, trudności w rozumieniu pojęć
            geometrycznych (utrudnione przyswajanie werbalne),
            - trudności występujące na lekcjach wychowania fizycznego – błędne rozumienie
            instrukcji ćwiczeń spowodowane słabą orientacją w schemacie ciała i
            przestrzeni, obniżona sprawność ruchowa,
            - nierównomierna koncentracja uwagi, wolne tempo pracy.”
            Jak sam więc widzisz, dysleksja nie ogranicza się tylko do „prostych
            regułek dotyczących ortografii”.
            • tbernard no i co z tego 07.09.05, 12:47
              Bardzo smutne są te wymienione przypadłości. Ale co z tego? Skoro ktoś jest tak
              bardzo nieprzystosowany, to może należałoby skierować go do szkoły specjalnej.
              Mam teraz następujące pytanie:
              Gdy ktoś niewidomym jest, to też jest smutne, ale przecież niewidomy też może
              być inteligentny, więc dlaczego na przykład chirurgiem zostać nie może?
              • dawid_madian Re: no i co z tego 08.09.05, 23:03
                Niestety mylisz inwalidztwo z zaburzeniem. Ponieważ do szkoły
                specjalnej uczęszczają właśnie osoby z jakimś stopniem inwalidztwa. Jest
                również pewna różnica pomiędzy dyslektykiem a osobą niewidomą (chyba podoba Ci
                się ten przykład), a mianowicie taka, że osoba niewidoma na ogół pozostaje
                niewidomą, natomiast osoba dyslektyczna może ograniczyć zaburzenia do stopnia,
                który staje się prawie niemożliwy do wykrycia. Mam tylko nadzieję, że dalszą
                częścią Twojego pomysłu nie jest wysyłanie ludzi do szkół specjalnych zależnie
                od tego czy są grubi, chudzi, niscy, wysocy, bądź mają nie akceptowalny w
                czyimś rozumowaniu kształt nosa...
                Niewidomy nie może zostać chirurgiem, tak samo jak beznogi sprinterem,
                a niemowa prezenterem. Niema natomiast przeciwwskazań, aby osoba dyslektyczna
                została pisarzem, tak! A to dlatego, że wiadome jest od wielu lat, że istnieje
                zawód korektora, pomijając już edytory tekstów. Ty natomiast powiedz: skoro
                ktoś może wykonywać jakiś zawód pomimo jakiegoś zaburzenia, to czemu miałoby to
                nagle stać się dla niego zakazane? Czemu osoba, która otrzymała uzasadnione
                ułatwienie miałaby być inaczej oceniana?
                Smuci mnie tylko jedna rzecz, że właśnie przez takie dyskryminowanie
                osób z ułomnościami, ludzie naprawdę utalentowani nie mogą w pełni się
                rozwijać...
            • dziefczynka5 Re: to osoba najczęściej 07.09.05, 14:46
              > zaburzenie manifestujące się trudnościami w nauce czytania i pisania, mimo
              > stosowania obowiązujących metod nauczania, normalnej inteligencji i
              > sprzyjających warunków społeczno-kulturowych. Jest spowodowana zaburzeniami
              > podstawowych funkcji poznawczych,

              (...)

              > Jak sam więc widzisz, dysleksja nie ogranicza się tylko do „prostych
              > regułek dotyczących ortografii”.

              Po przeczytaniu o tych wszystkich symptomach zastanawiam sie, dlaczego mowi sie
              w tym przypadku o "normalnej inteligencji". Bo dla mnie to jest matolectwo
              pospolite i nikt mnie nie przekona, ze dziecko, ktore ma tego rodzaju problemy,
              jest inteligentne. Nie kazdy musi umiec pisac, czytac itp., ale tez nie kazdy
              musi miec wyzsze lub srednie wyksztalcenie. Nie faworyzujmy przyglupow.
              • hermina5 Re: to osoba najczęściej 07.09.05, 15:54
                Nie przesadzaj dobra? Znałam jedną dyslektyczkę - miała sporo z wymienionych,
                ale jakos nie przeszkadzało jej przeczytać całej "Trylogii" i mnóstwa
                Kraszewskiego w podstawówce. Była całkiem inteligentną osobą - to nigdy nie
                jest tak, że na człowieka zwala sie wszystko z tych objawów.
                Nie zpaomne jak napisała wypracowanie z ""Tryloggi" na 12 stron, kiedy połowa
                tej klasy pisala o "Aniach z Zielonego Wzgórza" , a głupi babsztyl postawił jej
                jedynkę z dopiskiem : treść doskonała, ale ty w ogóle nie znasz najprostszych
                zasad ortografii.
                A ona po prostu pisała niemal fonetycznie- chlep, grup, oićec itp...No i jeśli
                ktoś nie rozumie czym to się różni od upośledzenia umysłowego, to sam ma
                kłopoty z mysleniem.
                • hermina5 Re: to osoba najczęściej 07.09.05, 15:56
                  "Trylogii"- na wszelki wypadek poprawię, bo zaraz ktoś na mnie wsiądzie:)
                • dziefczynka5 Re: to osoba najczęściej 07.09.05, 18:52
                  Przeczytanie "Trylogii" nie dowodzi jeszcze inteligencji.
                  • dawid_madian Re: to osoba najczęściej 08.09.05, 23:55
                    Przeczytanie „Trylogii” nie świadczy o inteligencji, ale przeczytanie
                    jej w podstawówce, kiedy nie jest to obowiązkowe (tak przynajmniej mi się
                    wydaje, ale nie jestem pewien), jest już jakimś wyznacznikiem, przynajmniej
                    zainteresowań. A raczej wątpliwe, aby osoba mało inteligentna pasjonowała się
                    książkami...
              • dawid_madian Re: to osoba najczęściej 08.09.05, 23:28
                Po pierwsze symptomy występują z różnym nasileniem, również
                niekoniecznie występują wszystkie jednocześnie. Po drugie, w żaden sposób nie
                wpływają one na inteligencję człowieka. To tak samo jakby udowadniać, że osoby
                praworęczne są inteligentniejsze od leworęcznych, bądź na odwrót. Po trzecie
                nie mam pojęcia jak matołectwo ma się do dysleksji, ale może łaskawie
                wytłumaczysz?
                Różnica między nami polega na tym, że ja uważam, że każdy człowiek
                powinien umieć czytać i pisać, jak również mieć umożliwione kształcenie się.
                Tobie natomiast nie robi to większej różnicy. A skoro już piszesz „nie
                faworyzujmy przygłupów”, to mam pytanie, czy Ciebie faworyzowano?
          • dziobakowa Re: to osoba najczęściej 07.09.05, 11:49
            a jak tam Twój iloraz inteligencji, jeżeli z czytaniem ze zrozumieniem problemy, jak widać, masz poważne? dyslektycy potrafią zapamiętać regułki, powiem więcej - żeby dostać prawdziwe (!!!) zaświadczenie, trzeba wypełnić test ze znajomości tych regułek. problem polega na tym, że pomimo znajomości regułek, dyslektycy dalej robią błędy. i to w najbardziej absurdalny sposób - piszą trzy zdania, w których pojawia się jakieś "trudne" słowo i za każdym razem piszą to słowo inaczej, nie zdając sobie z tego sprawy. to jest zaburzenie procesu uczenia, które bynajmniej nie wyklucza wysokiego ilorazu inteligencji.

            w świecie ludzi cywilizowanych obowiązuje taka zasada, żeby nie wypowiadać się na temat rzeczy, o których nie ma się bladego pojęcia. polecam się zastosować i uzupełnić wiedzę, albo litościwie zamilknąć...
          • kasia82911 Re: to osoba najczęściej 07.09.05, 12:15
            wszystkie tylko stosowanie mu nie wychodzi; potrafi napisać wyraz który na
            jednej stronie 5 razy i za każdym razem inaczej i nie jest w stanie tego
            zauważyć
          • truten.zenobi Zrozumienie tego przekracza ... 07.09.05, 21:35
            twoje możliwości intelektualne.


            a tak na marginesie jakie znasz "regułki dotyczące ortografii"
      • arti922 Re: a kto to dyslektyk? inaczej przygłup? 02.08.07, 18:47
        Autor tekstu: idiota, idiota, nieuk, przygłup
        z poważaniem od członka MENS-y (lecz pewnie nie wiesz co to)
        • arti922 Re: a kto to dyslektyk? inaczej przygłup? 02.08.07, 19:03
          Sprostowanie: skierowanie do gieroy_asfalta

          PS jest udowodnione ze dyslektycy sa znacznie inteligentniejsi od
          swoich „normalnych” r
          rubiesnikow
      • arti922 Re: a kto to dyslektyk? inaczej przygłup? 02.08.07, 18:49
        Autor tekstu: idiota, idiota, nieuk, przygłup


        z poważaniem od członka MENS-y (lecz pewnie nie wiesz co to)
    • ceratophrys Spoko, niech sobie mają zaświadczenia, ale... 07.09.05, 10:36
      ale cóż, coś za coś. Jeśli ktoś ma dysleksje, to powinien mieć zakaz wstępu na
      wyższych uczelniach na kierunki humanistyczne typu: dziennikarstwo, prawo,
      pedagogigka, medycyna (bo mu sie leki bedą mylić) itp.
      A jak ktoś ma zaświadczenie o dyskalkulii (rzekomo problemy z matematyką) to
      zakaz wstępu na politechniki, na kierunki ekonomiczne, etc...

      I nie jest to żadna dyskryminacja. No niestety, pewne ułomności dyskwalifikują.
      Jak ktoś jest niewidomy to nie zostanie pilotem. Jak ktoś nie umie pisać, to
      niech się nie zabiera za dziennikarstwo, a jak ktoś nie umie liczyć, to nie ch
      nie zostaje inżynierem.

      Od razu drastycznie spadłaby liczba tych rzekomych "dys-zaświadczeń" dla
      leni...

      cerata
      PS. gdzieś kiedyś czytałem, że w natłoku pojawiających się ostatnio dysgrafii,
      dyskalkulii itp, powinni też zacząć wydawać zaświadczenia o dysbraini...
      • droch Re: Spoko, niech sobie mają zaświadczenia, ale... 07.09.05, 11:21
        > ale cóż, coś za coś. Jeśli ktoś ma dysleksje, to powinien mieć zakaz
        > wstępu na wyższych uczelniach na kierunki humanistyczne typu:
        > dziennikarstwo, prawo [...]

        A to niby dlaczego? Nie zauważyłeś, że mamy XXI wiek, a nie XIX? Rozwój
        technologii daje PRAWDZIWYM dyslektykom szansę na pracę - zarówno w zawodzie
        dziennikarza, jak i prawnika. Daletgo, bo istnieją komputery +
        oprogramowanie... które umożliwiają sprawdzenie pisowni.
        Czyżbyś wolał, żeby wszyscy poszli do łopaty, ew. na zasiłek? A gdyby to
        dotknęło Twoje dziecko? -> powtarzam, mówię o PRAWDZIWEJ dysleksji.
        • tragacik Re: Spoko, niech sobie mają zaświadczenia, ale... 07.09.05, 13:31
          > A to niby dlaczego? Nie zauważyłeś, że mamy XXI wiek, a nie XIX? Rozwój
          > technologii daje PRAWDZIWYM dyslektykom szansę na pracę - zarówno w zawodzie
          > dziennikarza, jak i prawnika. Daletgo, bo istnieją komputery +
          > oprogramowanie... które umożliwiają sprawdzenie pisowni.

          no i tabliczka mnozenia tez niepotrzebna, przeciez w kazdym kompie jest
          kalkulator.
      • arti922 Re: Spoko, niech sobie mają zaświadczenia, ale... 02.08.07, 19:05
        To pokazuje twój niski poziom skoro zaliczasz prawo i medycynę do przedmiotów
        humanistycznych
      • arti922 Re: Spoko, niech sobie mają zaświadczenia, ale... 02.08.07, 19:15
        >A jak ktoś ma zaświadczenie o dyskalkulii (rzekomo problemy z matematyką) to
        >zakaz wstępu na politechniki, na kierunki ekonomiczne

        wielka była by strata jednego z najlepszych ekonomistów na świecie

        >Jeśli ktoś ma dysleksje, to powinien mieć zakaz wstępu na
        >wyższych uczelniach na kierunki humanistyczne typu: dziennikarstwo, prawo,
        >pedagogigka, medycyna (bo mu sie leki bedą mylić) itp.

        Zapewniam cię ze nie będą się mylić ja w lab. Pomyliłem się tylko raz (z powodu
        błędu w książce) mimo ze jestem dyslektykiem
    • zbujowachata Re: Zaradność rodziców /to się nazywa - załatwić/ 07.09.05, 10:54
      Nic dodać rośnie drugie pokolenie które
      odziedziczy po zaradnych rodzicach pewność
      że wszystko można załatwić i przeżyć swój
      etap wygodniej jak pozostali.
      Jest to bardzo złe myślenie, zderzenie z rzeczywistością
      bywa brutalne niezależnie od wieku rada Old Horsa !
    • monster1972 kiedys nie bylo dyslektykow... tylko osły 07.09.05, 11:00
      siedzialy w "oslich" ławkach i dostawały dwóje

      proste...

      pewnie czesc tych dzieci, rzeczywiscie ma taki problem i im nie zazdroszcze,
      chocby dlatego, ze sie inni "podczepiaja" pod to...

      ale jesli ktos wali nawet ortami w co drugim słowie to moze byc niezły z
      biologii, historii, matematyki itp...

      ja cos czuje, ze ta "dysleksja" to zwyczajne nieuctwo i lenistwo

      zaraz troskliwe mamusie (przeciez wychowanie bez stresu to podstawa) wymysla
      dysmatematykę, dysgeografię, czy dyspraceręczne, byle tylko synuś sie nie
      musial zbyt ciezko uczyc...

      a załoze sie, ze psychologowie z bozej łaski beda takie "zaśfiatczenia"
      wydawac.. a co:-)

      załamka
      • evvik jesteście niesprawiedliwi 07.09.05, 11:36
        jesteście niesprawiedliwi,wrzucacie wszystkich do jednego worka, jestem matką
        trzech synow z zaburzeniami tego typu, życie z ich kłopotami jest niewesołe.
        przy najstarszym, najbardziej dotkniętym tą dolegliwością- ponad 5 lat
        CODZIENNYCH ćwiczeń , 2 razy w tygodni po 1,5 godz zajęć ze specjalistą
        (płatnych , a nie fundowanych przez kogokolwiek, jak niektórzy myślą- i to
        koszt powyżej ceny za języki), potem ciągłe powtarzanie zasad
        ortograficznych,ćwiczenia usprawniające rękę, głośne czytanie itd,itd,Teraz
        jest w klasie maturalnej, błedy wali nadal, powtarzanie regułek- może coś daje,
        ale i tak ortografia to koszmar.Myślicie że powinien iść kopać rowy , bo
        niestety robi błędy?Ja ciągle mam nadzieje, że poradzi sobie w życiu-dobrze że
        są komputery z programami ułatwiającymi poprawną ortografię.Pozostała dwójka
        jest w nieco lepszym stani, radzą sobie w szkole nieźle.Ale to nadal jest
        cięzka praca, nie można wrzucać tych co mają lewe papiery do jednego worka z
        tymi dzieciakami, które zdjagnozowane w 1 klasie podstawówki przechodzą terapie
        za ciężki pieniądze i wymagające wiele pracy ich i mojej .Zobaczyć , czy
        diagnoza jest z początków edukacji czy na koniec przed egzaminem.
        Co do życia zawodowego- życie i tak zweryfikuje, ktoś kto sadzi błedy nie
        bedzie np.urzędnikiem bo go wywalą z pracy.A że mogą dłużej pisać egzamin- może
        wydłużyć go po prostu dla wszystkich, skoro są głosy że jest zbyt mało czasu na
        poisanie?Co o tym sądzicie?
        • mariner4 Re: jesteście niesprawiedliwi 07.09.05, 11:43
          Rzecz w tym, że większość tych, co to mają zaświadczenia o dysleksji to efekt
          debilowatych rodziców, którzy swoim dzieciom wszystko chcą załatwić. Jeżeli ktoś
          naprawdę na dysleksję cierpi, to jest to dramat i nie ma się z czego nabijać.
          Najczęściej jest jednak tak, że dzieciak ani jednej ksiązki nie przeczytał, a
          potem mowi się "Dyslektyk"
          M.
        • monster1972 jestem sprawiedliwy 07.09.05, 14:26
          przeciez napisalem wyraznie: wiem, ze sa takie osoby, ktore naprawde maja ten
          problem i wspolczuje zarowno im, jak i rodzicom, bo to niewatpliwie duzo pracy
          i kasy wymaga

          ale czym innym jest czlowiek dotkniety tą ułomnością, a czym innym zwykły
          nieuk, ktory w zyciu ksiazki nie przeczytał...

          ja nauczylem sie ortografii, czytajac jako dziecko czasem nawet po kilka
          ksiazek tygodniowo... zwyczajnie pamiec wzrokowa tu zadzialala

          dzis regułek ortograficznych w wiekszosc nie pamietam, ale pamietac nie musze,
          bo mam wyrazy "opatrzone" do bólu:-)

          i tu dochodzimy do sedna

          dzieci dzis nie czytaja ksiazek tylko otepiajace komiksy ze spidermanami i
          innym badziewiem

          zamiast normalnych wyrazow poznaja Wiiiizg!!, SiUUUUUP!... TRrrrach! Sruuuuu:-)

          Jak mozna wierzyc, ze ktos nauczy sie języka z czegos tak ubogiego jezykowo jak
          komiksy?

          No a pozniej wcale nie jest lepiej... zamiast przeczytac W pustyni i w puszczy,
          12-letni dzieciak sciaga z internetu streszczenie, czyta 5 ekranów.. i finał

          rosnie nam pokolenie analfabetów, a tu (w internecie) widac to najlepiej

          to co sie dzieje na forach, to woła o pomste do nieba
          nie mam tu na mysli pisania bez ogonkow:-) kto uczył sie pisac na klawiaturze,
          gdy na kazdym komputerze polskie znaki byly kodowane inaczej, wie, ze tak jest
          po prostu wygodniej, ale ogonki ogonkami... a pisanie np. kontrahenci,
          kątrachęci to chyba nieco inny problem :-)

          to tyle tytułem przynudzania

          a Pani, droga Ewik i Pani dzieci moj list nie dotyczył, gratuluje wytrwałosci i
          zycze powodzenia

          jp
          • arti922 Re: jestem sprawiedliwy 02.08.07, 19:25
            >zwyczajnie pamiec wzrokowa tu zadzialala


            Znowu ktoś kto nie wie o co chodzi zabrał się za pisanie

            Osoby dotknięte dysleksja maja bardzo obniżoną pamięć wzrokowa

            • gandalph Re: jestem sprawiedliwy 04.08.07, 00:04
              arti922 napisał:

              > >zwyczajnie pamiec wzrokowa tu zadzialala
              >
              >
              > Znowu ktoś kto nie wie o co chodzi zabrał się za pisanie
              >
              > Osoby dotknięte dysleksja maja bardzo obniżoną pamięć wzrokowa
              >
              Mają obniżoną pamięć wzrokową, czy może śmierdzą leniem?
              • arti922 Re: jestem sprawiedliwy 22.09.07, 18:46
                Ok. to jak wytłumaczysz to ze mam wysoka średnia dziwne skoro jestem
                takim śmierdzącym leniem jakim cudem przeczytałem tyle książek lub
                dlaczego jestem na takim poziomie chemii i biologii ze mogę
                prowadzić zajęcia w innych klasach lub jak wytłumaczysz to ze mam
                zadania i nie odpisuje ich tak jak moi koledzy którzy nie maja
                problemu z dysleksja i którym znacznie łatwiej się uczyć którzy
                potrafaia nauczyć się 50 słówek z angielskiego w 20 minut gdy ja w
                ciągu 2 godzin uczę się 30 i jakoś mamy takie same oceny a jak
                wytłumaczysz to ze odnoszę sukcesy w olimpiadach no jak skoro jestem
                takim śmierdzącym leniem

                Osoby takie jak ty nie mające żadnego doświadczenia i wiedzy które
                piszą swoje żałosne opinie w internecie żeby podnieść swoja niska
                samo ocenę i zdeptać innych z błotem jesteś przedstawicielem niżu
                społecznego i intelektualnego który z trudem ukończył szkole nie
                mówiąc o studiach a jeśli to zrobił to jakimiś szemranymi sposobami
                Tacy jak ty siedzą w szkole tylko na przerwie i odpisują zadania od
                kolegów bo są jak to nazwałaś „śmierdzącymi leniami”
    • buba12 Re: Wyścik do zaśfiatczeń o dysleksji 07.09.05, 11:30
      Takie teksty, jak ten moze sa przykładem "sledczego" dziennikarstwa ale robia
      wielka krzywde prawdziwym dyslektykom!!! Może lepiej jeśli kilku
      nieuprawnionych przejdzie przez "złagodzone" (choc zapewniam, nie jest to
      prawda, że ma ono wielkie oczka) sito egzaminacyjne, niż żeby ucierpieli ci co
      maja i tak pod górkę. A Autorów materiału proszę o kontakt - chętnie opowiem
      jak w szkołach prywatnych, posiadajacych tytuł "szkoła z klasą" traktuje sie
      dyslektyka z głebokimi zaburzeniami. Gwarantuję fascynujący materiał (dziecko
      pod kontrola poradni od 6 roku zycia, czyli grubo przed egzaminami do
      gimnazjum, a papiery ma od zerówki) Czekam na maila od szanownych kolegow
      dziennikarzy - ten medal ma drugą, straszna stronę... W Polsce szkoła nie jest
      przygotowana na dyslektyków mimo, że tyle sie o tym mówi.
      • arti922 Re: Wyścik do zaśfiatczeń o dysleksji 02.08.07, 19:42
        >Autorów materiału proszę o kontakt - chętnie opowiem
        >jak w szkołach prywatnych, posiadajacych tytuł "szkoła z klasą" traktuje sie
        >dyslektyka z głebokimi zaburzeniami.

        dla zainteresowanych mogę przedstawić koszmar dyslektyka w małomiasteczkowej
        szkole
    • gocha93 Re: Wyścik do zaśfiatczeń o dysleksji 07.09.05, 11:46
      program nauczania jezyka polskiego ostatnio nie uwzglednia czasu na robienie
      regularnie dyktand i nie ma czasu na nauczenie podstawowych zasad ortografii -
      niestety.Chyba łatwiej załatwić zaświadczenie niż się wysilać i poczytać np
      wiecej ciekawych książek
    • divak2 To jest wynik ułatwień na egzaminach. 07.09.05, 11:48
      Ułatwmy np. egzamin na prawo jazdy, niewymagając rozpoznawania koloru świateł od
      daltonistów, niewymagając zauważania pieszych,rowwerów,samochodów,znaków
      drogowych od niewidomych. Ja także miałem trudności z ortografią w 4-5 klasie
      dawnej podstawówki, ale nie sądzę abym był dyslektykiem. Przezwyciężyłem je
      chyba dzięki czytaniu książek (niekoniecznie lektur szkolnych, bo tych nie
      trawiłem) i ćwiczeniom z ortografii zadawanym _całej_klasie_ przez polonistkę.
      Jak ktoś ma trudności z liczeniem niech się nie bierze za projektowanie mostów,
      samochodów, budynków. Jak ktośnie nie umie pisać (zazwyczaj to idzie w parze z
      niechlujstwem wypowiedzi) niech nie próbuje nikogo uczyć np. polskiego, nie
      wypowiada sie dla mediów, itp. A jeżeli mimo wszystko chce to robić to niech
      pokona trudności, które mu w tym przeszkadzają. I możan powoływać się np. na
      przypadek Andersena czy innych, ale ich pisanie, mimo zawartych w nim błędów i
      tak się broni.
      • krzys23-1986 Re: To jest wynik ułatwień na egzaminach. 07.09.05, 11:51
        divak ma racje -ciężką pracą da sie wyleczyć większość "chorych" na dysleksje
        (czytaj .oszukańców)!!
        • arti922 Re: To jest wynik ułatwień na egzaminach. 02.08.07, 19:48
          >divak ma racje -ciężką pracą da sie wyleczyć większość "chorych" na dysleksje
          >(czytaj .oszukańców)!!

          Racja ale nie możemy tym samym krzywdzić naprawdę cierpiących na dysleksje

          Wystarczy aby wszyscy dyslektycy robili ćwiczenia samokształcące (3 razy w
          tygodniu przez cały okres nauczania) i żeby nie dało się tego obejść a w
          mgnieniu oka okaże się ze zostaną tylko prawdziwi dyslektycy

    • laventhar Moje propozycje walki z cwaniactwem 07.09.05, 11:54
      Tez uwazam, ze to wielki problem i trzeba go jak najszybciej rozwiazac.
      Dlaczego osoby ambitne z problemami z ortografia (czasem nawet z prawdziwa
      dysleksja) mocno pracujace nad swoimi problemami i probujace sie nauczyc
      ortografii maja byc w gorszej pozycji od dzieci cwaniakow, ktorzy
      kombinatorstwo wyssali z mlekiem matki i probuja ze wszystkim isc po
      najmniejszej linii oporu. Mam takie rozwiazania:
      - specjalne klasy dla dzieci z ortografia (i specjalny tok nauczania -
      codziennie dodatkowa lekcja pomagajaca walczyc w dysotrografia)
      - wprowadzenie obowiazkowych egzaminow z ortografii na niektore kierunki
      studiow (chodzi o to, aby posiadanie zaswiadczenia nie zwalnialo z koniecznosci
      nauki ortografii) - np. wszystkie nauki spoleczne i ekonomiczne
      - wpisanie na swiadectwie (konczacym klase, szkole) informacji o posiadanym
      zaswiadczeniu (tak aby kazdy widzac swiadectwo od razu wiedzial, ze z duzym
      prawdopodobienstwem na stycznosc z leniem i cwaniakiem)
      - zaswiadczenie o dyslekcji powinno aytomatycznie dykswalifikowac z niektorych
      zawodow (no chyba, ze ktos dysleksje pokonal wlasna prace i potrafi to
      udowodnic) - tak samo jak oszukiwanie przy WKU (podanie informacji o alergii na
      srodki chemiczne powoduje niemoznosc pracowania w przemysle chemicznym)
      - wytypowanie lekarzy, ktorzy moga takie zaswiadczenia wydawac
      - zaostrzenie kryteriow wydawania tego typu zaswiadczen (rodzic i dziecko musza
      udowodnic, ze pracuja nad choroba)

      To powinno rozwiazac problem. Ale zaraz oczywiscie odezwa sie tlumy cwaniakow,
      ktorzy powiedza, ze to zamach na wolnosc jednostki. Ale ja juz im z gory
      odpowiadam - te zaswiadczenia to zamach na uczciwych i ciezko pracujacych ludzi
      (rodzicow i ich dzieci), bo dysleksje ciezka praca mozna wyleczyc. I wiem to z
      doswiadczenia!

      --------------------------------
      Szybka nauka - www.ebelfer.pl
      Aplikacje on-line - www.laventhar.pl
      • jahortus Re: Moje propozycje walki z cwaniactwem 07.09.05, 14:53
        Barzdo celny post P.Laventhar !!! popieram w całej rozciągłości; w moim
        śroodowisku wyższej uczelni niemal wszystkie pociechy legitymują się owym
        zaswiadczeniewm o dysleksji ("załatwionym" ),a potem swietne stopnie dzięki
        ułatwieniom i udany start na medycynę ,dziennikarstwo,prawo,farmację itp
        kierunki wymagające bezbłędnego pisania i rozumienia napisanego....
      • arti922 Re: Moje propozycje walki z cwaniactwem 02.08.07, 19:57
        >bo dysleksje ciezka praca mozna wyleczyc


        prawdziwej dysleksji nie da się wyleczyć ale narzucanie dyslektykom pracy
        samokształcącej jako warunku wystawienia zaświadczenia sukcesywnie odstraszyło
        by wielu cwaniaków

        PS lepiej propozycje walki z cwaniactwem zostaw zawodowca

        • wsypialniipoza Re: Moje propozycje walki z cwaniactwem 04.08.07, 01:01
          arti922 napisał:

          > >bo dysleksje ciezka praca mozna wyleczyc
          >
          >
          > prawdziwej dysleksji nie da się wyleczyć
          Mam znajomego prawdziwego dyslektyka. Pisał tak, że nie szło go zrozumieć.
          Zaświadczenie dostał bez problemu i miał wszystko z głowy. Tj. tak chcieli
          rodzice. On stwierdził, że "Nie będzie z siebie idioty robił" i pracował. Po
          pięciu latach pracy nad sobą jego poziom pisania jest na poziomie przeciętnego
          obywatela.

          > ale narzucanie dyslektykom pracy
          > samokształcącej jako warunku wystawienia zaświadczenia sukcesywnie odstraszyło
          > by wielu cwaniaków

          To jest jak z symulantami. W końcu się nudzą udawaniem i wychodzą ze szpitala.
          Tak samo można męczyć "dyslektyków".
    • dziobakowa Re: Wyścik do zaśfiatczeń o dysleksji 07.09.05, 12:01
      takim mamusikom i tatuśkom, którzy swoim kochanym pociechom załatwiają lewe zaświadczenie, powinno się odebrać prawa rodzicielskie. nie dość, że robią dziecku krzywdę, to jeszcze uczą je, że wszystko da się załatwić, jak tylko ma się pieniądze i trochę sprytu... a jest przecież bardzo bardzo prosta metoda na to, żeby dziecko bez dysleksji nie miało problemów z ortografią. czytać! czytać, szanowni państwo! ja miałam niektóre objawy z grupy ryzyka, ale ponieważ w czytaniu wyrabiam normę statystyczną dla połowy mojego osiedla, nie mam z ortografią żadnych problemów! no, prawie - od czasu do czasu zamieniam głoski dźwięczne na bezdźwięczne, ale zazwyczaj się na tym łapię i poprawiam. ale gdyby moi rodzice nie czytali i nie zachęcali mnie do czytania, pewnie ta "grupa ryzyka" przeszłaby w regularną dysleksję. żeby tak wszyscy pamiętali, że dzieckiem trzeba się zajmować przez cały czas, a nie od okazji do okazji...
    • reniferek1 Re: Wyścik do zaśfiatczeń o dysleksji 07.09.05, 12:33
      W klasie VI, do której uczęszcza moje dziecko, na 24 uczniów tylko 4 osoby nie
      mają zaświadczeń o dysleksji. Ponieważ jestem tym zbulwersowana, napisałam do
      kuratorium oświaty o nierównych szansach na egzaminie i o załatwianiu
      zaświadczeń w poradni. W odpowiedzi odesłano mnie do jakiejś ustawy, która
      określa czas pisania testów itp. Nie załatwiłam do tej pory zaświadczenia, choć
      jest to prosta sprawa, gdyż nie chcę zwalniać dziecka z konieczności poprawnego
      pisania.
    • w.rafalski Nad czym tu plakac? 07.09.05, 12:43
      ze 1/3 rodzicow ma ambicje, aby ich dzieci profesjonalnie odgarnialy liscie?
      Bardzo dobrze - bedzie porzadek. Martwie sie tylko, ze jezeli analfabetyzm tak
      bujnie sie bedzie u nas rozwijal, moze zabraknac kandydatow a parkingowych.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka