timoszyk
15.09.05, 21:44
Marszalek sejmu, jedna z najwazniejszyb osob w panstwie, dysponujaca calym
aparatem urzedniczym i nie tylko, nie jest w stanie w ciagu wielu tygodni
przedstawic odpowiednich materialow, takich jak przelewy bankowe, PIT-y,
kwity z gieldy, umowy z czlonkami rodziny, by udowodnic swa niewinnosc, a
dziennikarz naczelnej gazety w kraju w te niemoc wydaje sie wierzyc i jawnie
delikwentowi wspolczuje, okreslajac go mianem idealisty zyjacym w
nieodpowiednim dla niego, pod wzgledem standardow uczciwosci kraju? Jakos nie
slychac, by ten sam czlowiek za PRL zbytnio narzekal. Czyzby w owym czasie
standardy byly skrojone na Jego miare?
Wac