Dodaj do ulubionych

Banalność dobra

20.09.05, 20:03
ODSZEDŁ ŚWIĘTY CZŁOWIEK !
Panie Redaktorze, wielkie dzięki za to wspomnienie.
Szymon Wiesenthal całym swoim życiem dawał świadectwo prawdzie.
Walczył o prawa ludzkie milionów zamęczonych ludzi, tropiąc i stawiając przed
sądy zbrodniarzy nazistowskich.
Teraz spocznie na łonie Abrahama. Można by zawołać: Sancto Subito!
Obserwuj wątek
    • kot.behemot O " 20.09.05, 20:18
    • jolkak11 To był wielki człowiek 20.09.05, 20:20
      sprawiedliwy, uczciwy, nieugięty w słusznej sprawie - wyrazy współczucia nie
      tylko dla Żydów, lecz przede wszystkim dla wszystkich uczciwych ludzi na całym
      swiecie. Jako Polka, ale przede wszystkim jako człowiek, powiem że brakuje
      takich ludzi jak On.
    • kot.behemot O "mafii" i "zniesławianiu" 20.09.05, 20:40
      Cóż, umarł, wieczne odpoczywanie racz Mu dać Panie. Słowa o "mafii" i
      "zniesławianiu", skoro zostają przywołane, wymagają komentarza. O ile w Austrii
      czy Niemczech nie mają sensu (popierało sie masowo Hitlera? Popierało!), to
      działalność centrum Wiesenthala i wypowiedzi jego obecnego szefa (zwłaszcza) są
      zniesławianiem Polski i fałszowaniem historii, przez sugestię polskiego,
      masowego współudziału w Holocauście. Akcja "Ostatnia szansa" przykładem -
      ogłoszenia w polskiej prasie, wzywające do wydawania "zbrodniarzy wojennych".
      Akcja oparta o fakt, że były jednostki kolaborujące. Oczywiście, były. Ale że to
      jest to fałszowanie historii świadome i hipokrytyczne (a nie poszukiwanie
      sprawiedliwości), dowieść nietrudno pytaniem, ilu kolaborantów z żydowskiej
      gettowej policji żyło sobie po wojnie w Izraelu i USA jako "Holocaust
      survivors", i ilu z nich Centrum Wiesenthala, w swym dążeniu do prawdy i
      sprawiedliwości, ścigało. To po pierwsze.

      Po drugie, Polaka, który by twierdził, że: " przez 50 lat nie mogłem się
      przekonać do wizyty w Izraelu. Do dziś dostaję wydawane w tym kraju antypolskie
      wydawnictwa, ulotki, wydawane zupełnie legalnie. Były momenty, że chciałem
      zwrócić mój doktorat honoris causa Uniwersytetu w Hajfie", takiego Polaka
      nazwalibyśmy niezłym kołtunem. Rzecz w tym, że takie polskie kołtuny nie dostają
      doktoratów honoris causa, a i zwykłe magisteria rzadko się im zdarzają. U nas
      kołtuństwo do domena marginesu. U Żydów, niestety nie, a tego właśnie trzeba do
      właściwego pojednania - żebyście swoich kołtunów mieli w takim właśnie
      poważaniu, w jakim my mamy Bubla i Tejkowskiego.
      wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,55670,1776580.html



    • janul1 Pochwala niekonsekwencji 20.09.05, 23:17
      Wiesenthal to oczywiscie wspaniala postac. Redaktor Warszawski pisze: "Ilekroć ktoś, jak Wiesenthal, zmusza nas, byśmy spojrzeli w koszmar niedawnej przeszłości, wolimy odwracać wzrok, krzyczeć o "mafii", "zniesławianiu", zarzucać mu "mściwość". Świetne slowa, ktore doskonale nadają się do zilustrowania postawy GW wobec tych, ktorzy chcą rozliczyc lajdactwa i niegodziwosci PRL. Uknuli haslo "dzikiej lustracji", wrzeszca o "znieslawieniu", "msciwosci", "nienawisci". Wobec tego pan Warszawski powinien zgodnie z tym napisac o nienawisci Wiesenthala. A tymczasem pisze co innego. Pochwala niekonsekwencji sie klania panie redaktorze, choc oczywiscie, zeby nie bylo niedomowien, dzialalnosci Wiesenthala w zadnej mierze nie mozna nazwac nienawiścią.
    • witomir SREBRNIKI WIESENTHALA 21.09.05, 17:25
      6 VI w "Gazecie Wyborczej" ukazała się informacja , która następnie obiegła
      media budząc emocje do tej pory , że Centrum Wiesenthala wyznaczyło nagrodę
      10.000. euro za informacje o Polakach przyczyniających się do zagłady Żydów
      podczas II wojny światowej. Znaczenie międzynarodowe Centrum oraz niemała w
      końcu jak na polskie warunki wysokość nagrody nakazują pochylić się nad tym
      faktem. O kogo właściwie może chodzić ?

      Zapewne o szmalcowników t .j. tych Polaków , którzy wydawali Żydów za pieniądze
      podczas okupacji. Biorąc pod uwagę fakt że szmalcownictwo było ścigane przez
      władze Polskiego Państwa Podziemnego oraz przez PRL po wojnie , jak też że od
      tego czasu minęło 60 lat - to szansa na znalezienie kogoś żyjącego a nie
      ukaranego jest znikoma. Problematyczna może być też wartość procesowa zeznań
      dzisiejszych 80-latków pozyskanych za pieniądze . Biorąc to pod uwagę odrzucam
      tezę że pomysłodawcom tego przedsięwzięcia chodzi o jakieś ukaranie jeszcze nie
      ukaranych przestępców wojennych , czy raczej wspólników tychże.
      O co więc chodzi ?
      Zauważmy że Centrum ogłosiło swoje postanowienie o nagrodzie w Polsce , na
      Litwie , Łotwie i Estonii. Czyli Polska - kraj od pierwszego do ostatniego dnia
      wojny walczący z hitlerowskimi Niemcami został zaliczony do tej samej grupy
      krajów , których społeczeństwa w znacznej części podjęły współpracę z Niemcami ,
      traktując ich /skądinąd słusznie ze swojego punktu widzenia / jako mniejsze zło
      niż bolszewizm .Współpraca ta przybrała formę nie tylko powoływania policji o
      charakterze porządkowym /takie istniały wszędzie na terenach okupowanych przez
      Niemcy/ ale też przejawiła się w postaci dywizji SS /łotewskich i estońskiej
      oraz litewskiego korpusu Plechaviciusa czy litewskiej "Saugumy" /policja
      bezpieczeństwa/ . Formacje te brały udział nie tylko w walkach z Armią Czerwoną
      co jest całkowicie zrozumiałe lecz także w akcjach o charakterze
      eksterminacyjnych , by wspomnieć tylko litewską jednostkę "strzelców ponarskich"
      /Ypatyngas Burys/ dokonujących z polecenia Niemców rozstrzeliwań w Ponarach pod
      Wilnem.
      Zaliczenie Polski do tej samej grupy krajów nie wydaje się przypadkiem i moim
      zdaniem rzuca to snop światłą na prawdziwe intencje pomysłodawców tej nagrody.
      Otóż jest to dalsza część kampanii zohydzania Polski poprzez przypisywanie jej
      udziału w zbrodniach hitlerowskich . Celem prawdziwym jest rzucenie jeszcze
      jednej grudy błota na opinię naszego kraju a nie żadna nadzieja na znalezienie
      jakiegoś 80-letniego szmalcownika .
      Pamiętajmy że informacja o takich poszukiwaniach /a i o donosie , jeśli się taki
      znajdzie , nawet nieprawdziwy / idzie w mediach na świecie i tam sprzyja
      utrwaleniu antypolskiego stereotypu . Zwłaszcza że wcześniej wiele na Zachodzie
      zrobiono aby odpowiedzialność za zbrodnie niemieckie w czasie II wojny światowej
      przerzucić na cokolwiek anonimowych i jakby nie posiadających narodowości
      "nazistów" . Dla wychowanego na medialnej papce Amerykanina czy Kanadyjczyka
      informacja o poszukiwaniu "polskich nazistów" nie będzie absurdalnie brzmiącą
      zbitką . Przeciwnie - dobrze będzie współgrać ze zwrotem "polskie obozy
      koncentracyjne" i ogólnie stereotypem Polaków dobrze już utrwalonym.
      Pytając o szersze znaczenie takich działań - tzn. dlaczego liczącym się
      środowiskom żydowskim tak zależy na szarganiu opinii Polski i Polaków dochodzimy
      do dwóch niesprzecznych ze sobą tłumaczeń.
      Pierwsze - często odwołuje się do niego S. Michalkiewicz - zwraca uwagę że
      kampania ta może być elementem nacisku mającego ułatwić korzystne dla strony
      żydowskiej rozwiązania w sprawach majątkowych . Tak jak zapowiadał to w 1996 r.
      prominentny działacz
      Światowego Kongresu Żydów - Polska będzie "upokarzana " na arenie
      międzynarodowej dopóki nie zgodzi się na żydowskie roszczenia. Sprawy typu
      Jedwabne czy omawiana inicjatywa Centrum Wiesenthala to po prostu element
      propagandowego ataku .
      Tłumaczenie drugie sięga głębiej - odwołuje się do koncepcji "religii
      Holocaustu" swego czasu przedstawionej przez T. Gabisia na łamach pisma
      "Stańczyk" . Holocaust jest - w myśl zwolenników tej religii - podniesiony z
      faktu historycznego / jak zagłada Jaćwingów albo rzeź Ormian w 1915 r. / do roli
      faktu teologicznego , mitu założycielskiego nowej religii , a przynajmniej -
      punktu zwrotnego w historii świata . A każda religia musi odpowiedzieć na
      pytanie "skąd zło" , nie ma religii bez teodycei . Pytanie o pochodzenie zła
      jest dla każdej religii absolutnie fundamentalne , jeżeli więc jest religia to
      musi być diabeł - lub coś co pełni jego funkcje . W religii holocaustu diabłem
      są Polacy - bo z Niemcami Żydzi już się pogodzili , a odbudowana potęga
      niemiecka sprawia że utrzymywanie ich w takiej roli byłoby politycznie dosyć
      niewygodne , nawet dla Żydów. Za to Polacy są w sam raz - ze względów , których
      omówienie przekroczyłoby ramy tego felietonu .
      Podsumowując należałoby wrócić uwagę na pewien pozytywny aspekt całej sprawy .
      Otóż bezczelność jaką jest ogłaszanie tego typu inicjatywy w Polsce , to co
      Żydzi określają pojęciem hucpa a czego przykładem jest inicjatywa Centrum
      sprzyja trzeźwemu spojrzeniu na stosunki polsko - żydowskie . A takie spojrzenie
      jest niezbędne zwłaszcza dla narodu kierującego się tak często emocjami w
      polityce , ze szkodą dla siebie i swoich interesów.

      Barnim Regalica.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka