tosza13
17.10.05, 19:51
Proponuję do przeczytania artykuł "Prawda o dziadkach Donalda"
Parę cytatów:
Sylwia Pietrzykowska wnuczka Józefa Tuska
>Nawet o ślubie kościelnym rodzina dowiedziała sie z prasy
>Dziadek wyszedł z obozu w 1943r. co tydzień mósiał meldowac się na
policji... pracował u schotza....Na przełomie sierpnia i września wcielili go
do wermachtu. W Gdańsku już wtedy nie było prawie Niemców. Wyjechał do
Rosji...i tam znalazł się w alianckim obozie jenieckim z którego zwolniono go
jako Polaka. W domu pokazał się w 1945 roku.
o służbie u generała Andersa Sylwia Pietrzykowska nie słyszała. Twierdzi
natomiast że o wcieleniu do wermachtu wiedziała od niepamiętnych czasów.
Dodaje że słyszała nieprzychylne plotki o Donaldzie. To co powiedział Jacek
Kurski,było tajemnica poliszynela- stwierdza_Dawno powinien to wyjaśnić. nie
czekac na atak. powiedziec jak bylo. Kim byli dziadkowie. Teraz nie byłoby
tej całej awantury.
Babcia Anna do śmierci mówiła po niemiecku. Polskiego nie nauczyła się nigdy.
Donald rozmawiał z nią po niemiecku....Miała większe poczucie niemieckości
niż polskości.
Tuskowie to biedni chłopi z Kaszub,którzy cztery pokolenia temu zakorzenili
się w Gdańsku i szybko wyrzekli się kaszubszczyzny. Kaszubskiego nie używali,
kaszubski znaczył gorszy. Świadczył że pochodzisz ze wsi.
Wiele jeszcze innych ciekawostek o Donaldzie i rodzinie. POLECAM
Coś nie tak z tym wizerunkiem Donalda Tuska i jego zasadami