eva15
04.11.05, 19:22
"Brukselscy dyplomaci mówią, że sukcesem jest to, że Polsce udało się zwrócić
uwagę na problem prześladowań opozycji i mniejszości narodowych "
Tak, na tym polu Polska odniosła już wielkie dyplomatyczne sukcey pokazując
Unii dowody łamania standartów wolności na Białorusi w postaci A. Borys. Tą
Łukaszenka wypuścił na wycieczkę do EU razem z Tuskiem, by sobie tam mogła na
niego głośno poszczekać, tłumacząc zdumionym posłom zachodnim, że Łukaszenko
właśnie knebluje jej usta.
Podczas gdy Łukaszenko wypuszcza i wpuszcza swoich rzekomych "dysydentów" za
granicę i spowrotem wg. ich oraz ich potężnych polskich protektorów życzenia,
Polska broni dzielnie swych granic przed JRDYM POLAKIEM - nieuznawanym w W-
wie szefem ZPB Kruczkowskim. Oficjalne uzasadnienie mówi o zagrożeniu państwa
polskiego.
Niezły kabaret mają w Brukseli i Strasburgu z tym nowym (nad)aktywnym
członkiem. A Łukaszenko mając takich sprytnych i inteligentnych adwersarzy
może spać spokojnie.