a.adas
22.11.05, 19:44
Panie Tomaszu, Pan ma jakiekolwiek złudzenia?
Najlepiej to ujął L. Kaczynski "co z tego, że s...syn? Ano to, że lepiej mieć
go po swojej stronie...". Kurski dostał po łapach i pewnie nie bedzie
pierwszoplanowym politykiem PiSu (a w pewnym momencie celował wysoko, okazał
się stety/niestety zbyt słaby w wenątrzpartyjnych gierkach, sprowadzili go na
ziemię, też w sumie przecietniący: Kamiński i Bielan), w roli zakulisowego
bulteriera sprawdzi się jednak jeszcze wielokrotnie. Wybory samorządowe juz
wkrótce, moze nawet na wiosnę, a tej klasy specjalista od socjotechniki i
mediów w kampanii jest na wagę złota dla każdego sztabu. Bo Kurski to kawał
$%&^$, lecz genialny kawał...
PS mimo wszystko w zeszłym tygodniu bardziej zmartwili mnie Urusi. "Copa
America" to najlepsza ksiażka o piłce jaką w życiu czytałem...