30.11.05, 20:45
konstytucja gwarantuje prawo do demonstracji, ale o dostepie do tego prawa, decdcyduja czynniki administarcyjne danego Panstwa. Rowniez nie maja zastosowanie orzeczenia innych konstytucji czy orzeczen obcych sadow, ktore mozna wziasc pod uwage, ale nie jest to wcale obowiazkiem. Powolywanie na Kostytucje nie jest powazne, bo jest ona tylko podstawa i zarysem ustroju prawnego panstwa, ale organami wykonawczymi jej wykladni sa odpowiednie jednostki administracyjne, ktore rozstrzyaja, nie o dostepie, do prawa demonstracji, ale o korzystaniu z niego w aspekcie caloksztaltu zabezpeiczenia majatku i porzadku publicznego.
Obserwuj wątek
    • amnesiac_wawa Re: W zaparte 30.11.05, 21:40
      > konstytucja gwarantuje prawo do demonstracji, ale o dostepie do tego prawa,
      dec
      > dcyduja czynniki administarcyjne danego Panstwa.

      Taa :). Zgodnie z Twoją oryginalną wykładnią, żadna decyzja administracyjna nie
      może być sprzeczna z konstytucją. Jeśli korzystanie z zagwarantowanych w
      ustawie zasadniczej praw jest limitowane przez "czynniki administracyjne", to
      mamy dyktaturę, a nie państwo prawa.

      > Rowniez nie maja zastosowanie
      > orzeczenia innych konstytucji czy orzeczen obcych sadow, ktore mozna wziasc
      pod
      > uwage, ale nie jest to wcale obowiazkiem.

      Konwencja Praw Człowieka jest częścią prawa polskiego.

      > Powolywanie na Kostytucje nie jest p
      > owazne, bo jest ona tylko podstawa i zarysem ustroju prawnego panstwa, ale
      orga
      > nami wykonawczymi jej wykladni sa odpowiednie jednostki administracyjne,
      ktore
      > rozstrzyaja, nie o dostepie, do prawa demonstracji, ale o korzystaniu z niego
      w
      > aspekcie caloksztaltu zabezpeiczenia majatku i porzadku publicznego.

      Powoływanie się bezpośrednio na konstytucję jest jednym z warunków
      praworządności - sama konstytucja przewiduje taką możliwość (art. 2.2).
      Samowola "jednostek administracyjnych" jest sprzeczna z zasadą państwa
      prawnego. Każda władza wykonawcza może działać wyłącznie na podstawie prawa,
      którego najważniejszym elementem jest konstytucja. W sytuacjach "spornych"
      rozstrzygają sądy.

      • mobileinmobili Re: W zaparte 30.11.05, 22:03
        nie ma praw absolutnego, w kazdym panstwie europejskim urzadnik ma granice tolerancji prawa, w zakresie ktorych ma podejmowac decyzje, ktore uwzegledniaja uwarunkowania srodowiskowe i moralne. Na tym polega rola sprawnej administracji. W tym konkretnym przypadku, beda rozstrzygac sady, czy dojda do absolutnej interpretacji, jest sparwa sporna. Faktem niezaprzeczalnym jest, ze zlamano decyzje administracyjna, a do jej zaskarzenia staly do dyspozycji wszystkie srodki odwolawcze. Z tych srodkow nie skorzystano i zlamano przez to prawo. Te fakty, a nie domysly i spekulacje , beda braly pod uwage instancje rozstrzygajace. Upolitycznianie sprawy takze nie ma sensu, w koncu decyzje te zatwierdzili urzednicy, nalezacy do frakcji, ktore nie sprawuja juz w Polsce zadnych rzadow.
        • amnesiac_wawa Re: W zaparte 30.11.05, 22:48
          > Faktem niezaprzeczalnym jest, ze zlamano decyzje
          > administracyjna, a do jej zaskarzenia staly do dyspozycji wszystkie srodki
          odwo
          > lawcze. Z tych srodkow nie skorzystano i zlamano przez to prawo. Te fakty, a
          ni
          > e domysly i spekulacje , beda braly pod uwage instancje rozstrzygajace.

          Złamano decyzję administracyjną, zgoda. Nie jest jednak prawdą, że nie
          skorzystano ze środków odwoławczych. RPO złożył do sądu administracyjnego
          wniosek o uchylenie decyzji wojewody. Oczywiście sąd nie zdążył zająć się
          sprawą przed wyznaczonym terminem manifestacji, co pokazuje, że prawo o
          zgromadzeniach jest wadliwe. Urzędnik może w ten sposób zakazać dosłownie
          każdej demonstracji, tłumacząc się czymkolwiek (lub nawet nie), sądy mogą
          uchylać jego decyzje, ale post factum. W każdym razie konstytucja, a także
          Europejska Konwencja Praw Człowieka są aktami normatywnymi wyższej rangi niż
          decyzja prezydenta/wojewody i każdy ma konstytucyjne prawo do bezpośredniego
          odwoływania się do nich. O tym czy demonstracja sprzeczna z decyzją
          administracyjną była jednocześnie sprzeczna z prawem ostatecznie zadecydują
          sądy. I dobrze.

          > Upolity
          > cznianie sprawy takze nie ma sensu, w koncu decyzje te zatwierdzili
          urzednicy,
          > nalezacy do frakcji, ktore nie sprawuja juz w Polsce zadnych rzadow.

          Upolitycznianie nie jest tym samym, co upartyjnianie.
      • jagnieszkaa Bogu dzięki. 30.11.05, 23:38
        >>>to, co wydarzyło się w Poznaniu, zmusza mnie do rezygnacji z członkostwa w
        radzie.<<<
        I niech tak zostanie.
        • chlodwig Jagnieszko, jak zwykle Cię popieram. 01.12.05, 08:44
        • krzysztof3 Nie wzywaj imienia Pana na daremno, tudzież 01.12.05, 08:51
          pomyśl, zanim naciśniesz 'enter' - choć może lepiej "..niech tak zostanie", co
          sie będziesz wysilać
    • fajka2 Re: W zaparte 01.12.05, 12:28
      a wykładnię Trybunału Konstytucyjnego dotyczącą artykułu 57 Konstytucji znasz?
      Jakbyś znał, tobyś tego nie napisał A wyrok NSA z 30 IX 2004 znasz? No to sobie
      poczytaj.,
      • mirakao Re: W zaparte 01.12.05, 12:33
        Pan Podemski zawsze w awangardzie. W 1964 roku na łamach Prawa i Życia z
        radością relacjonował proces żołnierza Narodowych Sił Zbrojnych, który tuż po
        wojnie (o zgrozo!) zastrzelił parę UBeków.
        • tomxp Re: W zaparte 01.12.05, 15:47
          i nikt, doslownie nikt w calym kraju nie protestowal...
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka