Dodaj do ulubionych

Lekarze rodzinni nie dogadali się z NFZ

28.12.05, 20:13
Zamykajcie ,poradzimy sobie bez was .Do widzenia "medycyno rodzinna" .Leczcie
sie u siebie samych.
Obserwuj wątek
    • isa.stern inni podpisali, ale u niektórych lekarzy pazerność 28.12.05, 20:18
      jest dużo większa
      łapówki już wam nie wystarczają
      uważam, że słuzba zdrowia powinna przejść w prywatne ręce, to co lekarze biorą
      obecnie na lewo można byłoby płacić oficjalnie i można byłoby ich z tej "pracy"
      rozliczyć
      • czlonek_z_zasadami Któż teraz uleczy chorych na sośnierzycę? 28.12.05, 20:20


        • pndzelek nikt, to nie jest uleczalne 28.12.05, 21:19

      • sceptyk1 Re: inni podpisali... 28.12.05, 21:07
        Właśnie chodzi o to, żeby nie trzeba było dawać łapówek!!! NFZ proponuje tak
        niskie stawki za usługi, że nie mają one nic wspólnego z rachunkiem
        ekonomicznym, a
        obowiązuje on dla wszystkich gałęzi gospodarki. Gdy przysłowiowy hydraulik
        przyjdzie wymienić rurę, to dostaje zapłatę według wzoru cena za usługę = cena
        robocizny + cena materiałów + cena użytego sprzętu i jakoś nikogo to nie dziwi.
        Dlaczego lekarze mają pobierać zapłatę za leczenie np. według wzoru "cena
        usługi = 0,70 ceny materiałów + 0,80 ceny sprzętu", ale bez robocizny. Za co
        mają się dokształcać (a mają taki ustawowy obowiązek)? Czy w służbie zdrowia
        nie działają prawa ekonomii?
        • and192 Re: inni podpisali... 29.12.05, 08:50
          Żeby to uzdrowić są dwa wyjścia: albo zlikwidować obowiązkowe składki albo
          dalej pompować forsę w niewydolny system. Za tym drugim jest minister Religa i
          mu się nie dziwię, bo walczy o interes kolegów-medyków. Mnie rocznie
          ZUS "odciąga" kilka tysięcy na ubezpieczenie zdrowotne. Oprócz paru wizyt z
          grypą i jednym stłuczeniem na łyżwach (bez gipsu) - nie skorzystałem ze składki
          przez co najmniej 20 lat. Więc na co poszło moje kilkadziesiąt tysięcy? Niech
          Religa przeczyta wierszyk "Idzie Grześ przez wieś", to mu może coś zaświta.
      • edan1 Re: inni podpisali, ale u niektórych lekarzy paze 28.12.05, 21:35
        Jeszcze nauczyciele niech nie przychodzą do szkół po Nowym Roku, to chociaż
        ferie potrwają do połowy lutego. Dlaczego lekarz ma zarabiać więcej niż nauczyciel?
        • isa.stern Re: inni podpisali, ale u niektórych lekarzy paze 28.12.05, 21:48
          nauczyciele to kolejna kasta i zapewne zarabiają więcej zważywszy na ilość
          godzin - 18 tygodniowo, ilość ferii, wolnego, wakacji itp, itd. lista jest b.
          dłuuuuuuuuga
          • bdx65 Re: inni podpisali, ale u niektórych lekarzy paze 28.12.05, 22:25
            isa.stern napisała:

            > nauczyciele to kolejna kasta i zapewne zarabiają więcej zważywszy na ilość
            > godzin - 18 tygodniowo, ilość ferii, wolnego, wakacji itp, itd. lista jest b.
            > dłuuuuuuuuga


            Nauczyciele pracują 40h tygodniowo, nie wiesz o tym?
            Nie wiesz, bo powtarzasz androny z okresu komuny, co pachnie walką klas i
            koniecznością skłócania klasy robotniczej z chłopami i tzw. inteligencją
            pracującą. Jak to homo sovieticus nie może wyjść z człowieka.
            Nauczyciel ma 40 dni urlopu, jak każdy pracownik sądu np. kurator zawodowy;
            W czasie ferii muszą przychodzić do szkoły na dyżury i zapewnić opiekę uczniom,
            którym rodzice nie zapewnią opieki
            co to znaczy wolnego, itd., itp. ?
            Nauczyciel pracuje 40h tygodniowo!!! W dobrym kazaniu powtórzenie jest
            koniecznością, żeby co poniektórzy nie zapomnieli, o czym kazanie było.
            Czasem pracuje więcej niż 40h tygodniowo - matury, egzaminy, klasówki, zebrania
            z rodzicami, narady, szkolenia...PONIAŁ?
            • himhith Re: inni podpisali, ale u niektórych lekarzy paze 29.12.05, 02:26
              bdx65 napisała:

              > Nauczyciel ma 40 dni urlopu, jak każdy pracownik sądu np. kurator zawodowy;
              > W czasie ferii muszą przychodzić do szkoły na dyżury i zapewnić opiekę
              uczniom,
              > którym rodzice nie zapewnią opieki
              > co to znaczy wolnego, itd., itp. ?

              Uuuu stasze! ;)

              > Nauczyciel pracuje 40h tygodniowo!!! W dobrym kazaniu powtórzenie jest
              > koniecznością, żeby co poniektórzy nie zapomnieli, o czym kazanie było.
              > Czasem pracuje więcej niż 40h tygodniowo - matury, egzaminy, klasówki,
              zebrania
              >
              > z rodzicami, narady, szkolenia...PONIAŁ?

              Już widze jak sprawdzanie kartkówek zajmuje 22h/tyg. :) Narady, szkolenia itp.
              sa w każdym zawodzie (często w czasie wolnym), a matury, egzaminy, zebrania z
              rodzicami nie są przecież codziennie.
          • witek7205 Re: inni podpisali, ale u niektórych lekarzy paze 29.12.05, 00:21
            isa.stern napisała:

            > nauczyciele to kolejna kasta i zapewne zarabiają więcej zważywszy na ilość
            > godzin - 18 tygodniowo, ilość ferii, wolnego, wakacji itp, itd. lista jest b.
            > dłuuuuuuuuga

            nauczyciele maja prowadzic 18 godzin zajec dydaktycznych, a nie pracować 18
            godzin.
            Do ich godzin pracy wlicza się rowniez przygotowywanie do zajęć, sprawdzanie
            prac, robienie wywiadowek.
            Powtarzasz dyrdymaly, ktore gdzies uslyszales, bez jakiegolwiek zorzumienia
            tego co piszesz. Papuga, gatunek pospolity.
            • himhith Re: inni podpisali, ale u niektórych lekarzy paze 29.12.05, 02:20
              A czy nauczyciele są jedyną grupą zawodową, która poświeca czas wolny, aby
              przygotować się do pracy? Nie!
        • artemida9 Re: inni podpisali, ale u niektórych lekarzy paze 30.12.05, 09:48
          Lekarz powinien zarabiac wiecej bo:
          1. studia trwaja 6 lat + rok stazu+ specjalizacja i dopiero zaczyna zarabiac=
          wiecej zainwestowal czasu i wysilku.
          2. podczas studiow jednak troszke wiecej czasu poswieca na nauke
          3. praca wiaze sie z wieksza odpowiedzialanoscia, odpowiada za zycie ludzkie
          4. lekarz rowniez nie pracuje od godz... do godz, etacik i tyle. Drodzy
          nauczyciele wyobrazcie sobie, ze w kazdym zawodzie trzeba sie doksztalcac cale
          zycie i byc na bierzaco, nie wspomne o kosztownych kursach i szkoleniach,
          literaturze...
          5. od wiekow bylo tak, ze jednak lekarz byl kims cenionym i nie kazdego bylo
          stac na taki luksus zeby moc sie leczyc... niestety w naszym kraju wszystko sie
          nalezy. Przyszedl pan od pralki i zainkasowal 120 zl za 15 minut pracy... ja po
          studiach szczesliwa posiadaczka CALEGO etatu w szpitalu mam ok 1300...
          6. Nauczycielka udzielajaca korepetycji z niemieckiego byla baaardzo zdiwiona,
          ze wybieram sie do pracy w okresie miedzy swietami a sylwestrem....
          i juz sobie wyobrazam jak cala kadra nauczycielska codziennie w wakacje siedzi
          w szkole po 8 godzin dziennie... pewnie szkoly sa pelane nauczycieli w
          wakacje.... wystarczy pojsc i sprawdzic.
          P.S. W krajach tzw. zachodniej cywilizacji jak uslyszeliby ze lekarz zarabia
          tyle co nauczyciel to by padli ze smiechu...
          • aron2004 Re: inni podpisali, ale u niektórych lekarzy paze 30.12.05, 10:11
            artemida9 napisała:

            > Lekarz powinien zarabiac wiecej bo:
            > 1. studia trwaja 6 lat + rok stazu+ specjalizacja i dopiero zaczyna zarabiac=
            > wiecej zainwestowal czasu i wysilku.

            niekoniecznie. Ja mam znajomego który studiował 7 lat ( prawo w tym 2 lata
            powtarzał) i jakoś nie domaga się większych zarobków za to że dłużej studiował.

            > 2. podczas studiow jednak troszke wiecej czasu poswieca na nauke

            bez przesady. Są lekarze, którzy na studiach się nie wysilali, jechali na
            trójach, potem zostali rodzinnymi bo na inne specjalizacje nikt nich nie chciał
            i teraz dyktują warunki.

            > 3. praca wiaze sie z wieksza odpowiedzialanoscia, odpowiada za zycie ludzkie


            za życie ludzie odpowiada też np. kierowca autobusu

            > 4. lekarz rowniez nie pracuje od godz... do godz, etacik i tyle. Drodzy
            > nauczyciele wyobrazcie sobie, ze w kazdym zawodzie trzeba sie doksztalcac
            cale
            > zycie i byc na bierzaco, nie wspomne o kosztownych kursach i szkoleniach,
            > literaturze...

            otóż to. Dokształcać się musi każdy, nawet hydraulik.

            > 5. od wiekow bylo tak, ze jednak lekarz byl kims cenionym

            i u nas też tak jest. Lekarz ma dużo kasy w porównaniu z innymi ludźmi. Policz
            na plaży w Chorwacji ilu jest lekarzy a ile np. kasjerek z TESCO.
      • alfaomega7 Boże - Ty to widzisz i nie grzmisz ... 28.12.05, 22:04
        Niezrozumienie tematu przez większość osób dobija mnie lekko.

        Po pierwsze,: nie "służba" zdrowia, tylko "opieka medyczna".

        Lekarze rodzinni to osoby prowadzące DZIAŁALNOŚĆ GOSPODARCZĄ. Z jakiej racji
        ktoś ma ich zmuszać do podpisania umów które są dla nich niekorzystne. Nie
        odpowiada im umowa - nie podpisują jej i koniec.

        Niech minister nie pierniczy iż oczekuje że 1 stycznia prywatne firmy bez umów z
        NFZ będą pracować - bo skoro nie mają podpisanych umów - NIE MOGĄ WYSTAWIAĆ
        RECEPT REFUNDOWANYCH przez NFZ.

        Skoro składka zdrowotna wzrasta o 0,25 punkta procentowego (z 8.25 do 8,5 z tego
        z pamietam) czyli o 3%, inflacja wynosi 2,5% a NFZ proponuje powiększenie
        składki na pacjenta o 0,8% ... to znaczy że ktoś kogoś robi w balona ...

        Osoby które tak ładnie liczą ze 2500*5=12,5 tysiąca niech pomyślą ile kosztuje
        zatrudnienie 2 pielęgniarek (z ZUSami), leasing sprzętu i opłacenie wszystkich
        badań które się zleca, prowadzenie księgowości, spełnienie wszystkich durnych
        wymogów NFZ (typu winda w przychodni - w sytuacji gdy ani jeden blok we wsi nie
        posiada windy i niepełnosprawny pacjent nie jest w stanie wydostać się z domu)

        To że częśc poradni podpisała umowy: pięknie, ale to są właśnie te poradnie
        które nie są sprywatyzowane i właśnie w tych poradniach lekarz jest tylko
        parobkiem zarabiającym 1 tysiąc złotych w związku z czym jeśli nie weźmie
        łapówki nie przeżyje do pierwszego. Sprywatyzowane ośrodki umów nie podpisały.
        Jak podało TVP bez opieki pozostaje 22 mln pacjentów, z czego wynika że większość
        • brrr3 Re: Daj spokój nikt nie skuma.. 28.12.05, 22:22
          Nie wysilaj się, bo tu mało kto to zrozumie. Nasi rodacy uwielbiają byc waleni
          w d... i łbie bo w głowie mają tylko jedno... lekarze to bogata "kasta" która
          nic nie robi tylko pije herbatki i szczypie pilęgniarki bo d...a w garazu to
          dopiero ma..... No i dlaczego ja. ty i on ma zarabiac mniej niz "doktór" ?
          Żołądki wszyscy mają równe. Wiele pokoleń musi zemrzeć by się w tych mózgach
          coś poprzestawiało na lepsze. Pozdrawiam.
      • lohengrin4 Re: inni podpisali, ale u niektórych lekarzy paze 29.12.05, 07:50
        > uważam, że słuzba zdrowia powinna przejść w prywatne ręce

        Sierotko Boża, toż ci którzy nie podpisują to lekarze którzy działają
        prywatnie, owszem w oparciu o kontrakt, ale to są NZOZy!
        Jak myślisz z czego urządzili gabinety, wynajęli księgową i kupili spłuczkę od
        kibla w którym siusiasz przed wejściem do lekarza? Ze swoich!
        A leczą z kontraktu, który na nic nie starcza. TO O CO CI CHODZI?
        Powtarzam, podpisali ci co są na państwowym lub pół-państwowym i ich wszystko
        wali.
        Nie podpisali ci są na prywatnym i w związku z tym muszą liczyć!
    • przyladek.dobrej.nadziei Kontrolerzy lotow tez kiedys zastrajkowali 28.12.05, 20:23
      Trzeba do sluzby zdrowia wyslac lekarzy wojskowych :)))
      • czlonek_z_zasadami Re: Kontrolerzy lotow tez kiedys zastrajkowali 28.12.05, 20:25
        i weterynarzy

        przyladek.dobrej.nadziei napisał:

        > Trzeba do sluzby zdrowia wyslac lekarzy wojskowych :)))
        • przyladek.dobrej.nadziei Re: Kontrolerzy lotow tez kiedys zastrajkowali 28.12.05, 20:26
          czlonek_z_zasadami napisał:

          > i weterynarzy

          Knur przeciez wyjechal :)))
          • czlonek_z_zasadami Re: Kontrolerzy lotow tez kiedys zastrajkowali 28.12.05, 20:27
            Ale zagrożenie pryszczycą pozostaje realne ;)
    • poldexpol Re: Lekarze rodzinni nie dogadali się z NFZ 28.12.05, 20:38
      Ciekaw jestem czy NFZ podpisał kontrakty na leczenie VIP-ów. I czy tam też
      zabrakło pieniędzy na ich podpisanie.
      Dlaczego nie zlikwidowano lecznictwa dla VIP-ów niech oni leczą się wraz i
      innymi pacjentami w tej samej służbie i według tych samych stawek.
      A tak nawiasem dlaczego NFZ płaci za leczonego pacjenta różne stawki
      lecznicze w zależności od miejsca zamieszkania pacjenta. Wszyscy płacimy
      składkę według tej samej wielkości.
      Dlaczego Rzecznik Praw Obywatelskich nie zaskarży Ustawy do Trybunału
      Konstytucyjnego o sprawdzeniu czy nie naruszane są prawa pacjenta.
      Dlaczego bez zgody pracownika pracodawca potrąca z wypłaty składkę na NFZ
      czyli samowolnie zabierają pieniądze „ bez wyroku Sądowego” i bez podpisania
      umowy NFZ z pracownikiem o świadczenie usług medycznych. Teraz okazuje się że
      zabierają składki samowolnie, a jak przyjdzie do leczenia to okazuje się że
      NFZ nie ma pieniędzy na leczenie.
      Jakaś chora sytuacja jak można płacić przez całe życie składki i nie mieć
      możliwości leczenia się w momencie gdy zajdzie taka życiowa potrzeba. Gdzie
      tak jest jeszcze sytuacja poza Polską ze człowiek płaci składki bez pewności,
      że w razie gdy zachoruje może nie być leczony?
      • mkopek Re: Lekarze rodzinni nie dogadali się z NFZ 29.12.05, 14:10
        Co do roznych stawek w zaleznosci od miejsca zamieszkania. Po pierwsze system
        zdrowotny, ktory mamy nie ma nic wspolnego z ekonomia, matematyka, logika czy
        zdrowym rozsadkiem. Jest to czysty komunizm od poczatku do konca. Skor jednak
        chcemy w sluzbie zdrowia opierac sie na solidarnosci to musimy to robic do
        konca. Nieprawda jest, ze wszyscy placimy skaldke wedlug tej samej wielkosci.
        Placimy ja porcentowo od wielkosci dochodu, co znaczy, ze kazdy placi inna
        skladke. Czyli jesli zadamy rownych stawek za kazdego pacjenta, to zadjamy tez
        roznych skladek od kazdego pacjenta. Skoro zas skaldki sa rozne to zworc uwage,
        ze w roznych rejonach kraju kosztu utrzymania, koszty materialow, koszty stale
        typu oplaty za prad sa rozne i rozne sa tez pensje. W rejonach gdzie sa nizsze
        pensje z reguly wszystko jest nieco tansze. Co do pobierania skaldek od Ciebie
        bez twojej zgody, to wszystkie podatki tak sie pobiera. To co placisz na
        skaldke zdrowotna, nie wplywa bynajmniej na konta NFZ'u. To idzie do budzetu, a
        parlament i rzad ustalaja ile pieniedzy dostanie NFZ z budzetu. Co dpo placenia
        skladek przez cale zycie i braku pewnosci, ze sie bedzie leczonym jak zajdzie
        taka potrzeba to tak jest na calym swiecie. Nigdzie podstawowe skaldki na
        ubezpieczenie zdrowotne nie pokrywaja calosci kosztow leczenia. Zawsze sa
        ograniczenia co do maksymalnej sumy wykorzystanej z ubezpieczenia lub do
        pewnego zakresu uslug i lekow refundowanych z ubezpieczenia lub
        wspolfinansowanie kosztow leczenia przez pacjentow. W Szwecji gdize sa chyba
        najwyzsze podatki w Europie i chyba jedne z najwyszych na swiecie pacjenci
        doplacaja do leczenia z wlasnej kieszeni. Za kazda wizyte u lekarza sie placi,
        czasami dorzej niz u nas calkowicie prywatnie, leki zas sa refundowane dopiero
        wtedy, gdy w ciagu roku wydasz na leki powyzje pewnej sumy. Do tej sumy sam
        placisz za leki. A sprobuj przyjsc do lekarza na piec minut przed koncem godzin
        przyjec, to Cie nie przyjmie chocbys mial noz w plecach wbity i krwawiaca rane.
        Powie ze nastepnego dnia od rana przyjmuje albo od poniedzialku jesli
        przyszedles w piatek.
    • darkuss Re: Lekarze rodzinni nie dogadali się z NFZ 28.12.05, 20:48
      5 PLN za pacjenta??? Jak sobie pomyślę ile płacimy miesięcznie to mnie "coś" trafia !!! Na dodatek lekarstwa są coraz mnmiej dotowane !!!
      Przyznaje się, że nie znam się dobrze na finansach w NFZ - ale czy to nie jest "lekka" przesada?
      Drodzy Forumowicze, może potrafi ktoś z Was to przeanalizować i ładnie wytłumaczyć ???
    • jojop Lekarz to nie robol, radze nie zapominac. 28.12.05, 20:58
      Dopuki zdrowie dopisuje wszyscy szczekaja - ze za duzo chca,
      jak sa chorzy szczekaja jeszcze glosniej - ze za malo pracuja.
      Polakowi nie dogodzisz.

      jojop
    • t324911 Re: Lekarze rodzinni nie dogadali się z NFZ 28.12.05, 21:03
      ii3 napisała:

      > Zamykajcie ,poradzimy sobie bez was .Do widzenia "medycyno rodzinna" .Leczcie
      > sie u siebie samych.


      I zamkna a ty bedziesz sie leczyl za granica bo tam sie przeniosa . Ciekawe jak
      dlugo sobie poradzisz ??.
      • ii3 [...] 28.12.05, 21:33
        Post niedostępny ze względu na naruszenie prawa lub regulaminu.
        • t324911 Re: Lekarze rodzinni nie dogadali się z NFZ 28.12.05, 22:13
          ii3 napisała:

          > No i co ty pieprzysz że za granicę! Chyba w Rosji! Jedzcie Putin was przyjmie
          > albo Łukaszenko.Ten kretyński system za zapisanego to czysty komunizm i
          > socjalizm.Wypierd.... do Białorusi lub Rosji!
          > Nie leczyłem i nie lecze sie u rodzinnego bo nie wiem co by miał u mnie
          leczyć?
          > Jak jestem chory to idę do specjalisty a nie do tzw.rodzinnego.

          Specjalisci wyjada pierwsi . Ciekawy jestem gdzie sie wtedy bedziesz leczyl ??.
          Moze rzeczywiscie na Bialorusi .
          • tomograf Re: Lekarze rodzinni nie dogadali się z NFZ 28.12.05, 23:18
            Nic z tego :) W krajach wschodnich też był odpływ specjalistów, obecnie
            zahamowany znacznymi podwyżkami płac. Na razie tylko Polska jest skansenem.
            gdzie specjalista o dużej odpowiedzialności zarabia ok. 1200 zł netto. I tych
            specjalistów ubyło już ok. 15%, dalsi pakują walizki, wkrótce leczenie będzie
            chyba się odbywać jedynie w klinikach dla VIPów. Albo na Białorusi, jak zauważyłeś.
    • piwenko 5 zl za pacjenta to i tak za duzo... 28.12.05, 21:34
      14 tys lekarzy i 25 tys pacjentow po jakies 1750 pacjentow na lekarza
      czyli wynagrodzenie "pana doktora" to 8750
      jak na place w Polsce to bardzo duzo
      lekarz rodzinny to tylko gabinet
      i zupelnie podstawowe narzedzia (słuchawki, aparat do mierzenia cisnienia)
      kupi to sobie za 1/4 placy za pierwszy miesiac
      i starczy na dlugie lata

      lekarze chca zgarnac kasę, która mogła by posłuzyć
      np. na leki dla emerytów, ale co ich to obchodzi
      przecierz ludzie po 60-ce już sie nie kwalifikują do leczenia
      i szkoda na nich pieniedzy.....
      • no_one2 Re: 5 zl za pacjenta to i tak za duzo... 28.12.05, 21:41
        Pogonic te dziadostwo lekarzy rodzinnych na cztery wiatry !

        Co po chwile slysze jak kogos odsylaja na izbe przyjec na badania
        krwi,morfologie , ekg tez nie robia bo w szpitalu zrobia za darmoche , do
        specjalisty nie wysylaja bo i po co , u mnie w przychodni jest jedno ekg na 4
        przyjmujacych lekarzy i ciagle jeki ze nie starcza ze kasy malo...Prosze
        popatrzec sobie jakimi samochodami sie to towarzystwo buja - wtedy faktycznie
        mozna zwatpic w kase jaka zarabiaja. 2,5 tys pacjentow x 5 pln - 12,5 tys pln -
        oplaci kazdy po 1-2 pielegniarki (jest 4) , czesto bywa tak ze gmina daje
        pomieszczenia za pol darmo,pracuja od 9 czasem o 10 do 16 (pozniej juz ich nie
        ma a dodzwonic sie zeby zamowic wizyte domowa to osmy cud swiata) , w weekendy
        wolne ,swieta wolne i ciagle narzekanie na brak kasy.Na dodatek wycieraja ryje
        pacjentami mowiac ze to dla ich dobra.

        Spadac lapowkarze konowaly.
        • kow3l Re: 5 zl za pacjenta to i tak za duzo... 28.12.05, 22:17
          Po pierwsze 2 pielegniarki (NFZ wymaga,zreszta od 8 do 18 jest otwarta
          praktyka.Trzeba oplaci ZUSy, skarbowke.Koszt 3000 zeta-mimimum,bo pielegnairki
          muzza spelniac warunki NFZ,a za min nie beda pracowac). Do tego dochodzi
          ksiegowy+sprzataczka (kolejny 1000zl), dzierzawa kochana jest z reguly narzuca
          (z reguly > 10 zl za m2 czyli tez ok 1000zl),poza tym wiekszosc ma wykupione
          pod wplywem nacisku z gmin (koszty zwiazne z dostosowywaniem obiektow tez
          minimum 1000zl miesiecznie,ciagla walka z sanepidem itd), gaz (ogrzewanie zima
          300-400 zl). 1000 zl koszty badan (minimum, drogie sa zwlaszcza badania zwiazne
          z radiologami)za ktore oplaca lekarz rodzinny, koszty zakupu sprzetu
          medycznego, ktorego wcale nie jest malo (samo ekg kosztuje ladnych pare
          tysiecy), koszty dojazdu na wizyty domowe,do placowek NFZ w sprawie skladania
          raportow (trzeba je tez generowac,ale to robi kazdy sam,bo informatycy
          zdzieraja)- hmm min 200 zl jesli lekarz pracuje na wsi i ma "pod soba" kilka
          wsi), prad, skladki na Izbe pielegniarek, lekarzy. I mase innych wyadtkow o
          ktorych teraz nie pamietam. Robie im ksiegowosc wiec wiem. Nie mam zadnego
          lekarza, ktorego koszty pracy nie schodzilyby ponizej 10 tysiecy zlotych.
          Tylko,ze oni maja od 2000 do 2500 pacjentow. Ic "Wysokie zarobki" to mit u
          ludzi nie znajacych sie na konkretach, jak Ci co napisali posty przede mna.PZdr
          • kow3l Re: 5 zl za pacjenta to i tak za duzo... 28.12.05, 22:19
            Przepraszam,chcialem napisac maja od 2300 do 2500 pacentow (chyba 2700 moga
            miec ustawowo max,ale to juz nie do mnie pytanie)
            • miss.take Re: 5 zl za pacjenta to i tak za duzo... 29.12.05, 07:41
              kow3l napisał:

              > Przepraszam,chcialem napisac maja od 2300 do 2500 pacentow (chyba 2700 moga
              > miec ustawowo max,ale to juz nie do mnie pytanie)

              Oszczedz swoje sily
              Nie ma co tlumaczyc tym tlukom na forum, chociaz jak czytam posty takie jak
              powyzsze, to zalosc ogarnia czlowieka.
              Ciesze sie, ze dalem sobie spokoj z tym krajem.
        • lohengrin4 Re: 5 zl za pacjenta to i tak za duzo... 29.12.05, 08:19
          > do specjalisty nie wysylaja bo i po co

          No właśnie, w większości przypadków nie trzeba.

          > u mnie w przychodni jest jedno ekg na 4 przyjmujacych lekarzy

          Cieszę się że opisujesz sytuację w twej przychodni, ale to trochę nudne. Może
          być 1 ekg na 3 lekarzy, na 5 lekarzy, może być i na 4 lekarzy. No i co?
          To tak jak kosz na śmieci może być na 100 metrów ulicy, 150 m. ulicy, ktoś może
          mieć 2 albo 3 grzebienie, drzwi w przychodni może byc 5 albo 8. O czym tu pisać?

          > pracuja od 9 czasem o 10 do 16 (pozniej juz ich nie
          > ma
          to donieś do NFZ a nie truj tutaj. Ja tam nie znam takich przypadków.

          >a dodzwonic sie zeby zamowic wizyte domowa to osmy cud swiata)

          zamówić to sobie możesz pizzę o ile cię stać. O wizycie domowej może zdecydować
          lekarz jeśli uzna to za stosowne (góra kilka razy w miesiącu, cała reszta to
          wskazania do przyjścia łaskawie do lekarza). NIE ZAMAWIA SIĘ WIZYT DOMOWYCH,
          tylko przedstawia się lekarzowi, dlaczego uważa się że pacjent nie może
          przyjść. Ewentualnie i zupełnie wyjątkowo lekarz może się zgodzić na przyjazd
          do domu pacjenta. DLatego też nie ma potrzeby wisieć na telefonie by rozmawiać
          o zupełnej kazuistyce, jaką są faktycznie potrzebne wizyty domowe.
      • aaki to odlicz sobie teraz od tego obowiązkowe 28.12.05, 22:08
        podatek,zus,oplacenie pielegniarki,rejestratorki,czynsz,energia,ogrzewanie,sprzatanie,srodki czystosci, telefon,komputeryzacja dla nfz,pieniadze na badania laboratoryjne i pewnie jeszcze cos tam
        • piwenko Re: to odlicz sobie teraz od tego obowiązkowe 28.12.05, 22:21
          aaki napisała:

          > podatek,zus,

          podatek i zus placa wszyscy,
          jak porownujemy brutto to brutto - takie samo dla wszystkich
          a lekarz i tak nie placi od faktycznego wynagrodzenia
          tylko od deklarowanego
          to w wiekszosci wypadkow o polwoe mniej

          oplacenie pielegniarki,rejestratorki

          na jak lekarza stac na pielegniarki, rejestaratorki
          to juz mu sie zupelnie niezle powodzi
          do podstawowej opieki medycznej
          ani pielegniarka ani rejestartorka nie jest potrzebna

          ,czynsz,energia,ogrzewanie,

          to koszt dzierzawy gabinetu,
          razem do kupy ponizej 1000 pln /miesiac

          sprzatanie

          a raczki ma ?
          to jak taki biedny niech posprzata sam

          ,srodki czystosci,

          mydlo - starszny koszt chyba sobie kpisz

          telefon - pewnie dzwoni do pacjentów..... hi hi hi



          > komputeryzacja dla nfz
          jasne lekarze komputeryzuja NFZ......


          > pieniadze na badania laboratoryjne i pewnie jeszcze cos tam

          a od kiedy to badania laboratoryjne sa w ramach
          usług lekarza rodzinnego ??????


          a za cos tam, czy tez inne usługi to niech sobie płaci sam...
          • kow3l Re: to odlicz sobie teraz od tego obowiązkowe 28.12.05, 22:25
            > na jak lekarza stac na pielegniarki, rejestaratorki
            > to juz mu sie zupelnie niezle powodzi

            NA pielegniarki musi je stac czlowieku, bo maja wymogi NFZu co do personelu
            medycznego (tzw konkurs ofert.NFZ nie podpisze z zadnym lekarzem kontraku jesli
            bedzie tak myslal jak Ty!!!)

            > a od kiedy to badania laboratoryjne sa w ramach
            > usług lekarza rodzinnego ??????
            OD 1999 roku i plus tego koszty usg/rtg (radiolog wysyla rachunki lekarzowi do
            zaplaty)
            A o reszty nie masz pojecia wiec nie wypowiadaj sie
          • aaki bzdury 28.12.05, 22:31
            nie bede polemizował bo widac ze nie znasz problemu
            pielegniarki i rejestratorki sa obowiazkowe bez nich fundusz nie podpisze umowy
            lekarz je musi oplacic, komputeryzacja jest obligatoryjna narzucona przez fundusz,
            • and192 Re: bzdury 29.12.05, 09:21
              Szanowny Panie doktorze Aaki, po tym co się dowiedziałem o Waszych kosztach, to
              zaczyna mi być Was bardzo żal. Obiecuję, że podczas wizyty u Pana w gabinecie
              będę trzymał Pana za rączkę aby otuchy dodać. Współczujący płatnik składek.
          • tomograf Re: to odlicz sobie teraz od tego obowiązkowe 28.12.05, 23:32
            Bzury piszesz, piwenko:
            > a lekarz i tak nie placi od faktycznego wynagrodzenia
            > tylko od deklarowanego

            Przecież za deklarowane pogłowie dostaje środki z NFZ, więc zaniżanie byłoby
            wykonywaniem pracy za darmo, wszystkie środki jakie dostają z NFZ są
            zewidencjonowane - głupota nr 1

            > na jak lekarza stac na pielegniarki, rejestaratorki

            a jak go nie stać to i tak musi zatrudnić 2 pielęgniarki, sprzątaczkę i
            rejestratorkę - wymogi NFZ (głupota nr 2)

            > a od kiedy to badania laboratoryjne sa w ramach
            > usług lekarza rodzinnego ??????

            od wejścia w życie ustawy :) - głupota nr 3

            > jasne lekarze komputeryzuja NFZ......

            dowiedz się troszkę jakie są wymogi sprawozdawcze, gwarantuję że nie zabierzesz
            więcej głosu

            > to jak taki biedny niech posprzata sam

            można, bo pewnie zarobiłby więcej za sprzątanie niż za swoją pracę, ale nie po
            to studiował żeby z mopem latać. Jeżeli masz firmę to bierzesz tylko zlecenia,
            na których zarobisz, tak? To czemu innych chcesz zmuszać do zawierania
            niekorzystnych kontraktów? Niech negocjują z NFZ, do tej pory wyglądało to tak,
            że NFZ narzucał jakieś stawki z sufitu, różne w każdej części Polski i ZOZ
            musiał to podpisać, nareszcie ktoś stwierdził, że nie chce być dalej okradany.
            Acha, życzę udanego leczenia się za 5 zł, akurat na wzmiankowane mydło starczy :)
            • mkopek Re: to odlicz sobie teraz od tego obowiązkowe 29.12.05, 14:53
              Nie chce tu polemizowac, ze wszystkimi kosztami lekarzy, bo zdaje sobie sprawe,
              ze nie sa male. Ale tutaj to sam ponaciagales troche fakty.
              > > a lekarz i tak nie placi od faktycznego wynagrodzenia
              > > tylko od deklarowanego
              >
              > Przecież za deklarowane pogłowie dostaje środki z NFZ, więc zaniżanie byłoby
              > wykonywaniem pracy za darmo, wszystkie środki jakie dostają z NFZ są
              > zewidencjonowane - głupota nr 1

              Przeciez co innego ZUS a co innego Urzad Skarbowy. Jesli masz prywatny gabinet,
              to jestes przedsiebiorca i fiskusowi placisz podatek dochodowy po odliczeniu
              wszystkich kosztow a nie od poglowia pacjentow. Zas skaldki na ZUS o ile wiem,
              nie musisz placic od faktycznego nawet wykazanego przez fiskusem dochodu, tylko
              od kwoty od ktorej chcesz (oczywiscie jest minimalna stwakoa od ktorej trzeba
              placic).
              > można, bo pewnie zarobiłby więcej za sprzątanie niż za swoją pracę, ale nie po
              > to studiował żeby z mopem latać.
              Kiedy jest ciezka sytuacja na rynku to nie jeden i niejedna po studiach z mopem
              lata i jakos nikomu korona z glowy nie spadla. Jak gospodarka bedzie kwitla i
              ludzi bedzie stac na placenie za leczenie to beda mogli sobie swoimi studiami
              swoj autorytet podpierac. W obecnej sytuacji wielu przedsiebiorcow po studiach
              musi ciac koszty, zeby sie utrzymac i sami sprzataja zeby zaoszczedzic na
              sprzataczce. Takie wymogi rynku, a lekarzy nie obowiazuja prawa rynku?
              >Jeżeli masz firmę to bierzesz tylko zlecenia,
              > na których zarobisz, tak? To czemu innych chcesz zmuszać do zawierania
              > niekorzystnych kontraktów?
              Wcale nie, bo jak nie masz wcale zlecen to bierzesz wszystkie jak leci byleby
              sie jakos utrzymac i nie zbankrutowac nawet jesli za zuzycie sprzetu Ci sie nie
              zwraca, a zywisz sie za pozyczona kase. Takie wymogi rynku Patrz akapit wyzej.
              > Niech negocjują z NFZ, do tej pory wyglądało to tak,
              > że NFZ narzucał jakieś stawki z sufitu, różne w każdej części Polski i ZOZ
              > musiał to podpisać, nareszcie ktoś stwierdził, że nie chce być dalej okradany.
              Ja im nie bronie niegocjowac. Niech negocjuja. A jak nie wynegocjuja, to niech
              dzialaja prywatnie, albo jesli nikt nie kupi ich swiadczen zdrowotnych to niech
              bankrutuja i zamkaja gabinety. Prawa rynku. Dla kogo nie ma miejsca na rynku,
              bo np nie oferuje odpowiedniej jakosci badz ceny ten musi odejsc. Nie ma sie co
              rozczuclac ani nad jedna ani nad druga strona. To sprawa miedzy nimi.
              > Acha, życzę udanego leczenia się za 5 zł, akurat na wzmiankowane mydło
              starczy
              > :)
              A kto komu karze leczyc za 5zl? Nastepna glupote piszesz. Lekarz przeciez
              dostanie te 5 zl niezaleznie od tego czy przyde do przychodni, czy nie. A jak
              przychodze raz na rok, to ma na moje leczenie 60 zlotych. Wiem ze niektorzy
              przychodza czesciej, ale to juz nie moj problem, niech sie lekarze dogaduja z
              NFZ'em, albo bezposrednio z ludzmi. Pewnie niejedn by i 10 zl/mies zaplacil,
              zeby miec sie gdzie leczyc jesli NFZ sie nie dogada z lekarzami.

              Moim zdaniem jesli lekarzom przy tych 2-2,5 tys pacjentow na lekarza nie
              starzca na utrzymanie gabinetu za 5zl/[acjenta, a NFZ nie ma wiecej wyjscie
              jest jedno. trzeba zmniejszyc ilosc lekarzy pierwszego kontkatu i zwiekszyc
              ilosc pacjentow na lekarza. Wiem ze zmniejszy to komfort leczenia, ale skoro
              panstwa nie stac pokrycie kosztow lekarzowi 1/2500 pacjentow, to musi zwiekszyc
              ilosc pacjentow na lekarza. A my niestety musimy na to przystac, bo takie mamy
              biedne panstwo, taki system i na tyle stac nas jako spoleczenstwo. Jesli nie
              stac mnie jako czlowieka na kielbase to kupuje kaszanke, albo pasztetowa. Jesli
              zas nie stac nas jako spoleczenstwo na 1lek/2500 tys pacjetnow to powinien byc
              jednen na 3-4 tys. Bo na tylu lekarzy nas stac (na tylu pewnie bylyby
              pieniadze). Takie sa prawa rynku i tak niestety dzialaja prywatni
              przedsiebiorcy, do ktorych odwoluje sie moj przedmowca. Znaczy to, ze lekarzy
              mamy w tym kraju za duzo i albo powinni sobie poszukac pracy za granica albo
              sie przkwalifikowac jak wszyscy - w kazdym z zawodow.
              • kow3l Re: to odlicz sobie teraz od tego obowiązkowe 30.12.05, 01:01
                > musi ciac koszty, zeby sie utrzymac i sami sprzataja zeby zaoszczedzic na
                > sprzataczce. Takie wymogi rynku, a lekarzy nie obowiazuja prawa rynku?

                Jak maja czynne od 8 do 18 (przerwa to wizyty domowe), to rozumiem ze tak od 18
                do 20 beda latali ze szczotka? Czyli nieodosyc,ze pracuja 50h na tydzien to im
                kazesz jeszcze wiecej? Hmmm...

                > Jesli zas nie stac nas jako spoleczenstwo na 1lek/2500 tys pacjetnow to
                powinien byc
                > jednen na 3-4 tys.

                Hmmm,zycze szczescia w dostaniu sie do kolejki wtedy. Wtedy chyba by
                przyjmowali po 100 osob dziennie cala dobe z przerwa na sen.W sezonie grypowym
                bym radzil nie chorowac. Ups zapomnialem jeszcze o myciu podlog. 2 h mniej
                snu ;)


                > Takie sa prawa rynku i tak niestety dzialaja prywatni
                > przedsiebiorcy, do ktorych odwoluje sie moj przedmowca. Znaczy to, ze lekarzy
                > mamy w tym kraju za duzo i albo powinni sobie poszukac pracy za granica albo
                > sie przkwalifikowac jak wszyscy - w kazdym z zawodow.

                To ci powiem jak jest w krajach zachodnioeuropejskich, gdzie prawa wolnego
                rynku bardziej obowiazuja niz u nas. Liczba pacjentow przyjmowanych u lekarzy
                wynosi kilka/kilkanasie na dzien, nie kilkadziesiat. Zarabiaja wiecej, mniej
                robia. Mysle,ze wyjsciem bylyby jak na zachodzie bardzo drogie polisy
                ubezpieczeniowe. Tylko,ze pozniej bylyby takie parodie,jaka przezyla moja
                kolezanka w Irlandii. Jedyna porada bylo wez tabletki przeciwbolowe (bedac u
                nich 3 raz). Za 4 razem zbadano, orzeczono o operacji,ale w zwiazku,ze trzeba
                bylo bardzo slono doplacic zwolnila sie, wrocila do Polski i tutaj ja
                zooperowano. Ma sie dobrze...

                > Znaczy to, ze lekarzy
                > mamy w tym kraju za duzo i albo powinni sobie poszukac pracy za granica

                Wielu LR juz szuka.A o niektorcyh specjalizacjach nie mowie-za kilka lat
                obudzimy sie bez nich.
          • tu_lipa do piwenko 30.12.05, 17:45
            no głupiś po prostu. Tak to wszystko koszuje i telefo i komputer i lodówka na
            szcepionki i kasa fiskalna ( obowiazkowa ) bo za szczepionki się w NIEJ płacisz
            i księgowa i papier do ubikcaji i mydło w dozowniku, który w tak regularnie
            kradną, Jesli wg ciebie gabinet jest tak tani, to otwórz i zarabiaj. Fartuch
            ok.60 zł, słuchawki 200-300. Wiesz też co tojets parne i sprzątanie.
            Rejestratorka jest obowiązkowa !!!!!!!!!!!!!!, ( pielęgniarka od szcepień
            też!!!!!!!!!!!!!!!!!, bo kazał ją zatrudnić NFZ ) , ona pracuje w rejestracji,
            prowadzi kartotekę, umawia wizyty i odbiera ( o zgrozo ) telefony od takich
            mądrych jak ty.
      • lohengrin4 Re: 5 zl za pacjenta to i tak za duzo... 29.12.05, 08:00

        > 14 tys lekarzy i 25 tys pacjentow po jakies 1750 pacjentow na lekarza
        > czyli wynagrodzenie "pana doktora" to 8750

        Czy możesz mi przedstawić szczegóły tego wyliczenia, bo mi za cholerę nie
        wychodzi?
        • mkopek Re: 5 zl za pacjenta to i tak za duzo... 29.12.05, 14:57
          Bo jest tam mala pomylka, ale wystarczy przeczytac wyraznie artykul, by
          wiedziec ze jest mowa o 14 tys lekarzy na ktorych przypada 25 mln pacjentow. I
          zaczyna wychodzic, choc z pewnym przyblizeniem. Mnie przy takich liczbach
          wychodzi po jakies 1785.
          • lohengrin4 Re: 5 zl za pacjenta to i tak za duzo... 29.12.05, 15:33
            > zaczyna wychodzic, choc z pewnym przyblizeniem. Mnie przy takich liczbach
            > wychodzi po jakies 1785

            Nie o tym pisałem.
            Wychodzi Ci plus minus 8000 zł dla doktora, tak?
            No i ok. Nieważne, czy 8200, czy 8700. Chodzi mi o niepojęte, niezrozumiałe
            wyrażenie "wynagrodzenie", którego użyłeś. O to pytam.

            Skoro lekarz dostaje kontrakt około 8 tysięcy, to jak wyliczyłeś wynagrodzenie
            również ok. 8 tysięcy?
            Kto dopłaca lekarzowi? Św. Mikołaj? Lech Kaczyński? Goździkowa?

            Jak biedak wyciągnie 2500 na rękę to znaczy że dobrze gospodaruje, a kto wie
            czy nie nadmiernie oszczędza. I to jest jego wynagrodzenie.

            Czy mkopek nadal uważa, że 2-3 tys. dla lekarza opiekującego się
            2 tysiącami ludzi, i - być może- nadmiernie oszczędzającego na badaniach - to
            proporcjonalnie dużo w polskich warunkach, jak napisał mkopek?
            Ot, średnia krajowa.

      • gut1 Re: 5 zl za pacjenta to i tak za duzo... 29.12.05, 11:39
        Z tych pieniędzy finansuje czynsz, zus, zus pielęgniarki, media, badania
        wykonywane pacjentom (dlatego nie wysyłają). zostają ochłapy.


        piwenko napisał:

        > 14 tys lekarzy i 25 tys pacjentow po jakies 1750 pacjentow na lekarza
        > czyli wynagrodzenie "pana doktora" to 8750
        > jak na place w Polsce to bardzo duzo
        > lekarz rodzinny to tylko gabinet
        > i zupelnie podstawowe narzedzia (słuchawki, aparat do mierzenia cisnienia)


      • artemida9 Re: 5 zl za pacjenta to i tak za duzo... 30.12.05, 09:57
        pewnie... tylko proponuje najpierw powtorke z matematyki....
        1750 na lekarza to zakaladajac 30 dni w miesiacu wychodzi, ze zeby osiagnac
        zakaldana kwote lekarz powinien dziennie przyjac 58,3 pacjenta co z kolei
        zakladajac 24 godzinny dzien pracy daje prawie 2,5 pacjenta na godzine....


        Czyli przyjmujac 24 godziny/dobe przez 30 dni w miesiacu....
    • ino21 umowa pacjęt lekarz 28.12.05, 21:48
      jeżeli łekarz mnie nie przyjmie 3 stycznia to podam go do sądu izarządam
      odszkodowania ja jako pacjęt mam umowę z Lekarzem a nie z NFI w głowie się
      przewróciło pseudo lekarzom jest młodych dużo lekarzy których nie chcą
      dopóścić do pracy
      • alfaomega7 Re: umowa pacjęt lekarz 28.12.05, 22:10
        ino21 napisał:

        > jeżeli łekarz mnie nie przyjmie 3 stycznia to podam go do sądu izarządam
        > odszkodowania ja jako pacjęt mam umowę z Lekarzem a nie z NFI w głowie się
        > przewróciło pseudo lekarzom jest młodych dużo lekarzy których nie chcą
        > dopóścić do pracy

        1. O jakiej umowie mówisz ???? Jeśli o konstutycji, to ona nie nakłada obowiązku
        leczenie Cię za darmo na dr. Judyma tylka na NFZ, który "zapomniał" podpisać
        umowy z firmami które w IMIENIU NFZ zapewnią Ci opiekę medyczną.

        2. Każdy lekarz może zebrać deklaracje pacjentów i przystąpić do "konkursu"
        ofert NFZ. Więc zdanie o "niedopószczaniu" tylko potwierdza całkowite
        niezrozumienie tematu.


      • kow3l Re: umowa pacjęt lekarz 28.12.05, 22:21
        Kochana mozesz ich podac do sadu i przegrasz. Prawnicy jasno orzekli,ze w mysl
        obowiazujacych przepisow NFZ ma obowiazek zapewnic sluzbe medyczna i tylko ich
        mozesz podac do sadu. I zycze szczescia
      • miss.take INO21: Proponuje pozwac nauczyciela 29.12.05, 07:46
        ino21 napisał:

        > jeżeli łekarz mnie nie przyjmie 3 stycznia to podam go do sądu izarządam
        > odszkodowania ja jako pacjęt mam umowę z Lekarzem a nie z NFI w głowie się
        > przewróciło pseudo lekarzom jest młodych dużo lekarzy których nie chcą
        > dopóścić do pracy

        Proponuje zeby najpierw pozwac swojego nauczyciela j. polskiego, bo cos zasad
        ortografi to wacpanowi nie potrafil wyklarowac.
        • no_one2 Re: INO21: Proponuje pozwac nauczyciela 29.12.05, 10:11
          Nie smec juz tu doktorku ,dobrze ze stad wyjechales jak napisales,im takich
          mniej tym lepiej.

          Bawia mnie glosy usprawiedliwienia panstwa dochtorow ,przez samych siebie.

          Reka reke myje.
      • aron2004 Re: umowa pacjęt lekarz 30.12.05, 09:23
        ino21 napisał:

        > jeżeli łekarz mnie nie przyjmie 3 stycznia to podam go do sądu izarządam
        > odszkodowania ja jako pacjęt mam umowę z Lekarzem a nie z NFI w głowie się
        > przewróciło pseudo lekarzom jest młodych dużo lekarzy których nie chcą
        > dopóścić do pracy

        problem w tym że nie ma praktycznie bezrobocia wśród lekarzy a na wsiach i w
        małych miasteczkach to wręcz trudno znaleźć chętnego do pracy mimo że gmina
        daje np. mieszkanie. Też i dlatego jest ten strajk.
      • artemida9 Re: umowa pacjęt lekarz 30.12.05, 10:06
        Nie do konca prawda, ja nie mam zamiaru dopuszczac sie do takich warunkow
        pracy, wiec od pazdziernika mam juz podpisana umowe za granica... (zreszta
        odemnie z roku co druga osoba wspomina o wyjezdzie...)
        Szanowni Panstwo niech sie lecza u lekarzy, ktorzy znajda czas w przerwie
        pomiedzy mopem a szmatka do odkurzania...
    • pszarko Re: Lekarze rodzinni nie dogadali się z NFZ 28.12.05, 21:55
      bardzo podoba mi się tok myślenia szefa NFZ:stawiajmy wymagania jak przywiązanym
      jak chłop do ziemi NFZwiedząc, że i tak sa nas skazani kontraktami ale jeśli
      podskakuja- mówmy, że jedynie wykupujemy świadczenia i są ( lekarze rodzinni,
      szpitale itd.)instytucjami de facto pozabudżetowymi i nie musza podpisywać ( tak
      argumentuje NFZ szpitalowi w którym pracuję). Tak więc lekarze rodzinni NIE MAJĄ
      OBOWIĄZKU PODPISYWAĆ KONTRAKTU !!!! Brakuje mi tylko w wypowiedzi J, Millera
      słów o etosie i że nie wolno zostawiać Pacjentów. A sam NFZ traktuje jednostki
      służby zdrowia jak prywatne struktury. Bardzo dobrze, że ktoś odważył się
      postawić urzędasom którzy sa jednak najmniej ważni w całym systemie.
    • mwirek SACHARYNA W ŚLEDZIACH 28.12.05, 21:56
      Jak będziemy jeść takie paskudztwa to i Miller nic nie pomoże. Przed świętami
      byłem w Makro. Już zupełnie nie ma co kupić do jedzenia. Mięso naszprycowane
      chemikaliami E ileś tam w ilości co najmniej 50%, wędliny tak samo, śledzie w
      oleju z dodatkiem sacharyny (ryby również) i oczywiście E... Pasztety ze
      zmielonej skóry i odpadów poubojowych. Jedyne wyjście to kupić surowe mięso i
      spróbować je odwodnić w wirówce, a następnie na patelni i upiec. Co się samemu
      nie zrobi w domu to nie jest jadalne. Soki tak samo. Ile jest soku w soku?
      Często zero %. Tylko sacharyna, aromat identyczny z naturalnym i barwnik.
      Miło wspominam czasy stanu wojennego, kiedy szmuglowało się w bagażniku surową
      szynkę od chłopa, dawało do takiego pana, który pokryjomu wędził. Jeszcze
      trzeba ją było obgotować i ... niebo w gębie. Taka szynka nie musiała leżeć w
      lodówce. Prędzej wyschła niż się zepsuła. Przykre jest to, że obecne pokolenie
      20 latków wogóle nie zna smaku prawdziwej wędliny, prawdziwego sera (te w
      sklepach to mleko ze środkami stabilizująco - konserwującymi), prawdziwej ryby.
      Na pocieszenie zrobiliśmy z żoną na święta samodzielnie pasztet. I powiem -
      naprawdę warto było. W sklepie nawet namiastki takiego się nie uświadczy.
    • serafino Re: Lekarze rodzinni nie dogadali się z NFZ 28.12.05, 22:21
      Troszkę się dziwie wypowiedziom róznych forumowiczów. Panuje tutaj ogólna
      nagonka na lekarzy, właściwie nie wiem dlaczego. Wynika chyba tylko z ogólnej
      niewiedzy stanu rzeczywistego. W dalszym ciągu widzicie tylko samochody
      nielicznych lekarzy. Autobusów komunikacji miejskiej nie widzicie, bo nie
      parkują przed szpitalami i przychodniami. Ale nie chciałem o tym bo w tym i tak
      zrozumienia nie znajdę. Chciałem zwrócić uwagę na wypowiedź o 800 mln. zł. Z
      tego co znam się na matematyce to 800/12 daje jakieś 66,(6) mln. Jeśli P.Z. chce
      wzrostu stawki o 1 zł, to wg MZ w Polsce jest nas ponad 66 mln osób. Nie
      wiedzialem, że jest u nas taki przyrost naturalny.
    • brrr3 Re: Lekarze rodzinni nie dogadali się z NFZ 28.12.05, 22:30
      Nie ma co sie wysilać tłumacząc tzw. społeczeństwu, bo tu mało kto to zrozumie.
      Nasi rodacy uwielbiają byc waleni w d... i łbie bo w głowie mają tylko jedno...
      lekarze to bogata "kasta" która nic nie robi tylko pije herbatki i szczypie
      pilęgniarki bo d...a w garazu to dopiero ma..... No i dlaczego ja, ty i on ma
      zarabiac mniej niz "doktór" ? Żołądki wszyscy mają równe. Wiele pokoleń musi
      zemrzeć by się w tych mózgach coś poprzestawiało na lepsze. Pozdrawiam.
      p.s. zyczę duzo zdrowia wszystkim, bo znając np. jakość sprzętu medycznego w
      szpitalach nikt nie powinien byc pewny jaką dostaje dawkę promieni RTg w czasie
      tak uwielbianej tomografii czy aparat rtg mu klaty czy brzucha nie przyciśnie
      bo mu akurat mechanika 20 letnia siądzie. Niech zyje i umacnia sie mentalność z
      PRL ! UUUUUUUrrrrrrrrrrraaaaaaaaaaaa !
    • asiunia151 Re: Lekarze rodzinni nie dogadali się z NFZ 28.12.05, 22:41
      Słabo mi sie robi gdy czytam niektore komentarze ze lekarze maja wille i drogie
      samochody! oczywiscie ze niektorzy maja, ale to samo mozna powiedziec ze
      niektorzy kominiarze, policjanci i nauczyciele tez je maja. Moja mama jest
      lekarzem i w dzisiejszym dniu jest na skraju zalamania. w Czechach lekarze
      dostaja dwa razy wiecej pieniedzy na jednego pacjenta. Skoro przecietnie
      placimy okolo 120zl skladki to co im zalezy dac 6zl a nie 5zl Gdzie gina te
      pieniadze (czyzby na pensje urzedasow z nfz?)Moja nauczycielka od polskiego
      skonczyla Uniwersytet Warszawski i zarabia 1200zl miesiecznie, wiec prosze zeby
      nie wypowiadaly sie osoby ktore uwazaja ze lekarze staraja sie tylko nachapac.
      Studenci uciekajcie stad poki mozna!!! Jesli ktos to przeczytal to dzieki za
      uwage
    • piaf.e Re: Lekarze rodzinni nie dogadali się z NFZ 28.12.05, 22:55
      Powiem wam tylko tyle, mieszkałam w 3 krajach Uni Europejskiej i jednym z
      krajow trzeciego swiata(rok)
      Ale takiego burdelu jak panuje w naszej służbie zdrowia nie widziałam.Chamscy
      lekarze, głupie pielęgniarki i biurokracja.W przychodni, dwie panie zapisuja
      jeden mocz do 4 zeszytów, a w laboratorium jedna pani chodzi i nosi te mocze po
      jednym do badania, a w 5 osobowej kolejce czeka sie pol godziny,poprostu
      fatalna organizacja.

      Oczywiscie, chciałam zaznaczyc ze miałam okazję rowniez poznac, kilku dorych
      lekarzy, lekarek i kilka pielegniarek, ale to wyjątki kochani.
      • aaki jezeli piecioosobowa kolejka czeka 30 minut to 28.12.05, 22:59
        ci sie wydaje za długo?????przypuszczam,że lekarz zbywa pacjenta.wychodzi po 6 minut na osobęLącznie z wywiadem, zbadaniem chorego, zapisaniem recept i skierowan
        hahaha
        • piaf.e Re: jezeli piecioosobowa kolejka czeka 30 minut t 28.12.05, 23:02
          mowie o kolejce aby zostawic mocz do badania w okienku, nie do lekarza.
          • piaf.e Re: jezeli piecioosobowa kolejka czeka 30 minut t 28.12.05, 23:09
            piaf.e napisała:

            > mowie o kolejce aby zostawic mocz do badania w okienku, nie do lekarza.

            i ewentualne odebranie wynikow badan dziecka.
            zbyt duze przychodnie tłumy pielegniarek a komputery to służą do ozdoby, dane,
            ktore za granica wprowadza sie na komputer, u nas przepisuje sie w stu
            zeszytach, a potem wprowadza na komputer.
        • asiunia151 Re: jezeli piecioosobowa kolejka czeka 30 minut t 28.12.05, 23:06
          hehe naprawde czytajac twoj post naprawde zaczynam watpic wypowiadaja sie tu
          osoby ktore nie maja pojecia o trudzie pracy lekarza, najgorsze w tej pracy
          jest uzeranie sie z nfz. Lekarze dostaja smieszne pieniadze a moherowe berety
          mysla ze to wszystko jest dla nich. Zarobki mojej mamy (lekarza) sa smieszne w
          porownaniu z zarobkami rodzicow niektorych osob z mojej szkoly (nowobogackich
          nadetych bufonow po zawodowce z wlasnymi firmami) Ach ale co tu gadac, jaki
          narod taka wladza trzeba uciekac!
          • aaki hehe 28.12.05, 23:12
            czytasz wybiórczo.jesli chcesz dyskutowac to powinnas dokladnie sledzic wszystkie posty na wątku.
            p.s. swoją drogą byc może razem z twoja mamusią uczylismy się anatomii czy mikrobiologii.
            p.s. jakie nakrycie głowy nosi twoja babcia?
            • asiunia151 Re: hehe 28.12.05, 23:48
              ok przepraszam jesli Cie urazilam nie przeczytałam wczesniejszych wypowiedzi,
              ale chyba rozumiesz co czuje jak czytam ze lekarze maja wille i samochody a
              spojrze na szara rzeczywistosc. W tym kraju nie oplaca sie uczyc i gotuje sie
              we mnie jak czytam wypowiedzi ze lekarze nic nie rabia, zarabiaja kokosy i
              jeszcze kloca sie o wiecej. Moje babcie nie nosza beretow poniewaz sa chore i
              siedza w domu(nie maja zdrowia leczyc sie w tym kraju:(
              • mkopek Re: hehe 29.12.05, 15:04
                asiunia151 napisała:
                > Moje babcie nie nosza beretow poniewaz sa chore i
                > siedza w domu(nie maja zdrowia leczyc sie w tym kraju:(
                Chwila, chwila to ja juz nie wiem, czy ty bronisz lekarzy, czy krytykujesz?
                Czemu twoje babcie nie maja zdrowia leczyc sie w tym kraju?
                • asiunia151 Re: hehe 30.12.05, 00:36
                  Bronie lekarzy, to nie ich wina ze sluzba zdrowia tak funkcjonuje
          • mkopek Re: jezeli piecioosobowa kolejka czeka 30 minut t 29.12.05, 15:13
            > hehe naprawde czytajac twoj post naprawde zaczynam watpic wypowiadaja sie tu
            > osoby ktore nie maja pojecia o trudzie pracy lekarza, najgorsze w tej pracy
            > jest uzeranie sie z nfz. Lekarze dostaja smieszne pieniadze a moherowe berety
            > mysla ze to wszystko jest dla nich. Zarobki mojej mamy (lekarza) sa smieszne
            w
            > porownaniu z zarobkami rodzicow niektorych osob z mojej szkoly (nowobogackich
            > nadetych bufonow po zawodowce z wlasnymi firmami) Ach ale co tu gadac, jaki
            > narod taka wladza trzeba uciekac!

            Po pierwsze co to ma wspolnego z balganem w sluzbie zdrowia i brakiem
            umiejetnosci organizacji pracy u lekarzy? Jesli rodzice osob z twojej szkoly,
            ci nowobogaccy po zawodowkach z wlasnymi firmami tak swietnie zarbaiaja, to
            czemu towi rodzice nie zaloza wlasnej firmy? Przeciez skoro jest lekarzem to
            chyba nie jest glupsza od tych nadetych bufonow i tez da sobie rade z
            prowadzeniem firmy. To w koncu twoim rodzicom chyba zalezy, zeby zapewnic sobie
            i Tobie jak najlepszy byt. Jesli onie potrafia o to zadbac (nie zalozyli
            wlasnej firmy mimo ze sa lepiej wyksztalceni od cyh co takie firmy maja), to
            kto ma dbac o ich zarobki?
      • brrr3 Re:Byłes w tylu krajach...i co ? Zmarnowałes czas 28.12.05, 23:03
        sądząc po twoim poście...niestety.. :-(
        • piaf.e Re:Byłes w tylu krajach...i co ? Zmarnowałes czas 28.12.05, 23:05
          brrr3 napisał:

          > sądząc po twoim poście...niestety.. :-(


          nie nie zmarnowałam czasu,zrobiłam tam studia i pracowałam, ale chyba mowa o
          służbie zdrowia.
          • brrr3 Re:Byłes w tylu krajach...i co ? Zmarnowałes czas 28.12.05, 23:11
            pisząc o marnowaniu czasu mam na mysli głębie intelektualną twojej analizy
            informacji zawartej w artykule. Jeszcze raz gratuluje.
            • piaf.e Re:Byłes w tylu krajach...i co ? Zmarnowałes czas 28.12.05, 23:16
              brrr3 napisał:

              > pisząc o marnowaniu czasu mam na mysli głębie intelektualną twojej analizy
              > informacji zawartej w artykule. Jeszcze raz gratuluje.

              masz racje nie czytałam artykułu, miałam juz isc spac , ale zobaczyłam temat o
              słuzbie zdrowia i jak zwykle dopisałam sie, chyba dlatego, ze miałam okazje
              blądzć po polskiej słuzbie zdrowia wielokrotnie, jak mi dzieci chorowały.
              przepraszam, namieszałam. do jutra.
              • brrr3 Re:Byłes w tylu krajach...i co ? Zmarnowałes czas 28.12.05, 23:22
                Ok . nie ma sprawy ))) czasami troche złosliwy jestem :-)
      • ii3 Re: Lekarze rodzinni nie dogadali się z NFZ 28.12.05, 23:05
        Masz racje piaf .Leczyłem w najbogatszym kraju Unii i zaprawde masz racje.
        Tylko nie zgadzam sie z Toba że spotkalem kilku lekarzy i pielegniarek.itd.No
        może jedna pielegniarka była zdecydowanie najlepsza w Unii. Artystka !
      • vlad Re: Lekarze rodzinni nie dogadali się z NFZ 28.12.05, 23:53
        Ciekawe...
        W tym tygodniu było w gabinecie kilka pacjentek pracujących w UK i Irlandii.
        Dokładnie to co napisałaś mowiły o lekarzach w UK. Kolejki, długi czas
        oczekiwania na wizytę u specjalisty, b. drogie wizyty prywatne. I chwaliły pod
        niebiosa polska medycynę.

    • orallofellatio JA LECZĘ ZA DARMO I NFZ NIE JEST MI POTRZEBNY! 28.12.05, 23:23
      Bo ja jestem lekarzem z powołaniem do leczenia a nie z powołaniem do zarabiania
      szmalu.
      • brrr3 [...] 28.12.05, 23:25
        Post niedostępny ze względu na naruszenie prawa lub regulaminu.
      • aaki Re: JA LECZĘ ZA DARMO I NFZ NIE JEST MI POTRZEBN 28.12.05, 23:29
        jesz tez za darmo?
    • shedows1969 BRAWO LEKARZE RODZINNI 28.12.05, 23:26
      Nie jestem lekarzem ale oplutym i poniżanym pracobiorcom. W tym kraju rozbito
      już ruch związkowy po to by lepiej kombinować.Teraz mają kłopot z Wami ale
      pamiętajcie razem jesteście silni jak sie podzielicie będziecie nikim. Ja chcę
      być leczony u dobrego i dobrze opłacanego lekarza a nie u takiego co siedzi na
      walizkach. Trzymajcie się. A ii3 pisze głupoty
    • zbynek A to bardzo ciekawe!!!! 29.12.05, 00:41
      Wpradzie w radiu slyszalem, ze chodzi o 20 000 000 rodakow, ale tu pisza o 25
      000 000... , a więc 25000x1PLN ( co miesiąc) x 12 miesięcy= to wychodzi ( o ile
      potrafię mnożyć) 300 000 000, nawet jeśli dodamy VAT (22%), to wychodzi 366 MLN,
      a pan prezes NFZ żeni kity o 800 mln...... CIEKAWE GDZIE PODZIEWA SIE TE POL
      MILIARDA ZLOTYCH!!!!!!!!!, a co na ten temat powie nasz pan prezydent?!?!?!?!?,
      i oczywiście ośrodek opiniotwórczy w Toruniu.....
      • karolina1312 Re: A to bardzo ciekawe!!!! 29.12.05, 01:25
        Jestem lekarzem i zawsze mnie krew zalewa jak czytam większość postów "nie-
        lekarzy".Wielu pacjentów żyje jeszcze w zdobyczach socjalizmu.Nie
        zauważyliście, że lekarzy, gabinety i szpitale państwo i politycy traktują jak
        instytucje ekonomiczne?Każą nam się z wszystkiego rozliczać.Pracujesz w
        klinice, która leczy ciężkie przypadki=zarabiasz najmniej bo leczenie jest
        drogie i wycena leczenia nie ma nic wspólnego z autentycznymi kosztami.Pamiętam
        jak jeszcze na studiach 14 lat temu mówiono nam, że przeszczep szpiku w Polsce
        kosztuje 10 milionów a w RFN 40 milionów (w przeliczeniu na złotówki).WIecie
        dlaczego w Polsce tak tanio?Bo u nas się nie liczyło ceny pracy
        personelu.Pomimo całego "burdelu" jak to ktos określił, w polskiej służbie
        zdrowia sam się w niej będę leczył.Obecnie pracuję w UK.Pacjenci w Polsce nie
        zdają sobie sprawy jak tu sie długo czeka do lekarza rodzinnego i że ma on 6-7
        minut na załatwienie jednego chorego.Czas oczekiwania na wizytę u specjalisty
        sięga kilku miesięcy.Większość ludzi pamięta nawet po kilku latach co do nich
        ten specjalista powiedział.Bo dla nich to było wydarzenie w życiu.Tutaj sie do
        lekarza specjalisty nie wchodzi "z ulicy" a na wizyte u lekarza domowego można
        się umówić telefonicznie, ale dzwoniąc kilkanaście dni wcześniej.Wielokrotnie
        rozmawiałem z polskimi pacjentami w UK i każdy będąc chorym jak najszybciej
        powróciłby leczyć się do PL.Drodzy i wszechwiedzący pacjenci.Zafundujcie sobie
        wyjazd do Niemiec, Francji lub UK.Zobaczcie jak tam jest naprawdę.Może wtedy
        nas docenicie!Jak dotąd nie udało mi się zainteresować mediów napisaniem lub
        nakręceniem reportażu o służbie zdrowia za byłą zachodnią granicą.Myślę, że
        dlatego, ze zburzyłoby to pewne mity, którymi żyje polski pacjent.A nie jest to
        na rękę politykom.
    • orallofellatio Nie dać tym konowałom ani grosza więcej,gdyż oni 29.12.05, 01:11
      i tak z pazerności nie chcą wydawać zleceń np. na badania krwi,moczu,poziomu
      cukru,cholesterolu itp.Najlepiej sciagneli by po 6 zł za pacjenta opcjonalnego
      ( a kazdy ma ich ok.2500 X 6,- = 15000 zł/miesięcznie)a leczenie ograniczyliby
      do osłuchania,zmierzenia ciśnienia i wypisania recept ,(najlepiej na leki za
      które od producentów dostaja niemałe prowizje).W tej sytuacji jak człowiek jest
      chory to wszystkie badania i tak musi odpłatnie przeprowadzic w prywatnych
      gabinetach.
      • kk0101 Re: Nie dać tym konowałom ani grosza więcej,gdyż 29.12.05, 01:18
        Wydaja,wydaja. Na rachunki jak ktos wspomnial placa od 1000 zlotych wzwyz,a
        na "widzi mi sie" pacjenta nie ma pieniedzy. Na profilaktyke nie bylo i
        prawdopodobnie nie bedzie
    • d_arek_d Re: Lekarze rodzinni nie dogadali się z NFZ 29.12.05, 01:30
      Najważniejsze, że są pieniądze na podwyżki dla górników, prawda? Genialna
      strategia, przecież lekarze nie przyjadą pod Sejm!
    • drachma97 Re: Lekarze rodzinni nie dogadali się z NFZ 29.12.05, 01:58
      Jestem lekarzem rodzinnym , współwłaścicielem prywatnej przychodni POZ
      opiekującej się ok 15.000 pacjentów w zachodniopomorskiem.Jest to działalność
      gospodarcza ,która,jak każda,musi stosować sie do regul ekonomicznych,są
      zakontraktowane przychody z NFZ ,są wydatki-wymienię kilka-personel ,wynajem
      pomieszczeń , zabezpieczenie diagnostyki dla pacjentów ,transport pacjentow , ,
      księgowosc ,serwis informatyczny i.t.p >>bilans musi być korzystny-w naszej
      poradni jest na przyzwoitym poziomie-myśle ,że w zdecydowanej wiekszości
      praktyk lekarza rodzinnego w zachodniopomorskiem jest podobnie-a olbrzymia
      wiekszośc podstawowej opieki w tym województwie jest "w rękach
      prywatnych".To,że określam nasz bilans ekonomiczny mianem "przyzwoitego" nie
      usuwa niepokoju o dalszą działalność -rozwój możliwość-kupna sprzętu
      ekg ,usg ,spirometru,niepokoju ,że część urzędników państwowych czy lekarzy
      pracujących w szpitalu nalega na zmniejszenie tej kwoty przeznaczonej dla
      POZ.Ale taki niepokój towarzyszy pewnie wszystkim przedsiębiorcom.
      @@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@
      A teraz chcialbym przejść do meritum-trudnych negocjacji Porozumienia
      Zielonogorskiego z NFZ.Wiem o czym mówią przedstawiciele Porozumienia
      Zielonogórskiego-o nieusuwalnych wymogach ekonomii w ich działalności-sprawa
      jak dla mnie bez dyskusji-ale
      też wiem,że nie można zamknąć gabinetów z dniem 31.12.2005,
      co wiecej nie można choćby taktycznie "tylko "tak mówić-wprowadzając głęboki
      niepokój u pacjentów--dlaczego? Odpowiedż jest jedna-BO NIE MOŻNA.
      • aron2004 Re: Lekarze rodzinni nie dogadali się z NFZ 30.12.05, 09:27
        drachma97 napisała:

        > Jestem lekarzem rodzinnym , współwłaścicielem prywatnej przychodni POZ
        > opiekującej się ok 15.000 pacjentów

        i co ? jeździsz pewnie starym poldkiem, mieszkasz w bloku, na wczasy jeździsz
        do Rewala a na narty cię nie stać?
    • porannakawa To jest umowa! Obydwie strony musza sie zgodzic! 29.12.05, 08:10
      To jest umowa.
      Gdy jednej nie odpowiada cena ma przeciez prawo nie podpisac kontraktu i
      zlecenia nie przyjac.
      Wyobrazcie sobie hydraulika, ktoremu powiedziano, ze wymiane baterii przy
      umywalce ma wykonac za 20 zlotych w tym takze bateria.
      Splunie i sie odwroci.
      Kto mialby go zmusic do wykonywania pracy do ktorej mialby dokladac?
      Masz swoj biznes, masz swoja kalkulacje kosztow i stajesz do negocjacji
      kontraktu - dowidujesz sie, ze cena jest na pograniczu twojej oplacalnosci.
      Chcesz taki kontrakt podpisac? Podpiszesz?
      Urzednicy zarzadzajacy z marmurowych palacow wyrosli z tymi palacami miedzy
      pacjentem a lekarzem. Te palace przeciez kosztuja. Tam sa te pieniadze!
      Popatrz ile potracaja ci na opieke lekarska a ile z tego potem placa lekarzowi.
      To jest biznes - nikt nikogo nie moze zmusic do podpisania nieoplacalnego kontraktu.
      Przestanmy lekarzy traktowac jak tych co to powinni bez kontraktu, bez umowy.
      Oni tak jezdza na akcje charytatywne.
      Tutaj jednak jest biznes. Zyski i straty! Jak robisz biznes to rob tez i pieniadze!
      Tokarz co to do kazdego wytoczonego elementu mialby polozyc w skrzynce jeszcze 2
      zlote natychmiast by przestal toczyc. Pytalby sie dlaczego ma doplacac do swojej
      pracy.
      Lekarz nie mysli?
      • lohengrin4 Re: To jest umowa! Obydwie strony musza sie zgodz 29.12.05, 15:42
        Obawiam się że ta mądra wypowiedź niewielu przekona.
        Gawiedź nie wie, że ochrona zdrowia to usługa rynkowa, obwarowana jedynie
        pewnymi specyficznymi regulacjami (nie tylko ona zresztą).
        Judym umarł (na szczęście).
        Najgorsze że minister Religa pieprzy o tym, że pacjenci potrzebują lekarzy, z
        czego jakoby ma wynikać, żeby nie zamykali praktyk.
        Otóż lekarze będą. Prywatnie. Albo 50 km od miejsca zamieszkania.
        I o co chodzi?
        Przecież to co widzimy jest skutkiem głosowania na takich a nie innych,
        przyzwolenia na korupcję, niskiej wydajności pracy, niskich (kwotowo!) podatków.

        Jest i skutek tych czynników - np. nieczynne POZety. Z powodu rynkowej
        nieopłacalności.
        To tak proste, że aż przykro, że trzeba to tłumaczyć.
    • szerszen039 Re: Lekarze rodzinni nie dogadali się z NFZ 29.12.05, 09:15
      Polacy,wezcie sie predko za leczenie ziolami,
      bylo wazne w sredniowieczu leczenie czarami,
      machajcie rekoma od uroku,
      zbierajcie ziola w puszczy i na gorskim stoku,
      nie liczcie na lekarzy,przychodnie,
      ktore zamkna podwoje nie zbyt pogodnie,
      co wybraliscie,skonczy sie nie godnie.
      Nie pijcie piwa,alkoholu,
      dieta najlepsza,tansza kto nie domaga,
      tez w biudzecie dzisiejszym pomaga,
      chleb najlepszy z kory drzewnej,otrebow,
      jadlo sie na przednowku,
      za feudalnych rzadow,
      jednym slowem,nie liczcie na poslow,
      bo sytuacja potrwa
      do przyszlych oddania glosow.
      Teraz w ciemne sredniowiecze wracamy,
      gdzie palili na stosie,
      a Kopernikowi dawali nagany,
      dzis krzyczy sie o podniesienie prestizu rzadu i senatu
      niech sie wezma za prace dla narodu,
      prestiz nie podnosi sie przez glupie dekrety na sile,
      tylko praca,a wasze postepowanie przegnile.
    • akmal Re: Lekarze rodzinni nie dogadali się z NFZ 29.12.05, 09:21
      Niewykluczone,że będąc na miejscu lekarzy też walczyłabym o swoje pieniądze.
      Trudno mi jakoś uwierzyć w nieopłacalność praktyk - wystarczy obejrzeć sobie
      np. zeznania majątkowe radnych - jest wśród nich trochę lekarzy....
      • golcon Akmal, Jakie swoje pieniądze?. 29.12.05, 18:44
        Akmal, o jakich ty pieniądzach mówisz?.Przecież absurdem jest płacenie lekarzom
        rodzinnym, czy też pierwszego kontaktu pieniędzy za gotowość do udzielania
        porad, czyli tzw. pogłówne. To jest absurdalne założenie, że lekarz będzie
        dzielił się z pacjentem przdzieloną mu kasą. Będzie tak zniechęcał swych
        pacjentów aby mu dupy nie zawracali, lub bezczelnie odmawiał wykonania
        jakichkolwiek badań które uszczupliłyby jego kasę. Jakie są zarobki lekarzy
        rodzinnych proszę zapoznać sie z ich PIT-ami, kilkakrotnie większe od
        podawanych w mediach.
        Powinno się płacić za wykonaną usługę, czyli poradę medyczną. Za wszelkie
        zlecone badania , leki, powinien płacić pacjent ze swego ubezpieczenia.
        Należy zerwać z tym feudalnym przyporządkowaniem pacjenta do lekarza. To jest
        źródło prawdziwych dramatów ludzkich. Najczęściej tego rodzinnego nie ma i
        wtedy zaczyna się cyrk, szukania rodzinnego aby wydał skierowanie do szpitala
        które wypisał specjalista. Należy skończyć z tymi prymitywnymi gabinetami,
        trzeba postawić na budowę z prawdziwego zdarzenia przychodni zatrudniających
        przynajmniej 10 lekarzy POZ oraz 10 specjalistów, przychodni wyposażonych w
        odpowiedni sprzęt do diagnostyki.
        Dzis największym problemem jest dostanie się do specjalisty oraz do szpitala.
        To powinno być rozwiazane. Porozumienie Zielonogórskie to nic innego jak
        korporacyjne wyrywanie nie należnych pieniędzy z budżetu państwa.
        • aron2004 Re: Akmal, Jakie swoje pieniądze?. 30.12.05, 09:18
          nie ma feudalnego przyporządkowania pacjenta do lekarza. Można się wypisać.
    • nicolaus7 Re: Lekarze rodzinni nie dogadali się z NFZ 29.12.05, 10:36
      lista płac opublikowana w pulsie medycyny - warto przejrzeć ile naprawdę
      zarabiają lekarze - www.pulsmedycyny.com.pl/index/archiwum/6169
      zagadka1 - kto znajduje się na obrazku 6 pod pozycją 28 800zł?
      zagadka2 - ilu lekarzy rodzinnych, pracujących wyłącznie na kontraktu z nfz
      znajduje się na tej liście?
      • aron2004 Re: Lekarze rodzinni nie dogadali się z NFZ 30.12.05, 09:20
        a ja proponuję sprawdzić, czy lekarze rodzinni mają domy, samochody , czy
        jeżdżą na wczasy za granicę itp. Gdyby zarabiali tyle ile mówią to by ich nie
        było na to stać i zamiast leżeć na plaży w Grecji staliby w kolejce po zapomogę
        w MOPS albo dorabiali na budowie w Niemczech.
        • brrr3 Re:daremna dyskusja bo lud i tak wie 30.12.05, 13:38
          Tylko jedno ale, proszę zwrócić uwagę na tzw. płacę podstawową np lekarza
          pracującego w szpitalu.1200-1400zł (specjalisty). To jest zaplata za pełny etat
          czyli za wszystko co robi od 8 do 15. To dużo ? Reszta to dyzury ( 6 X 17
          godzin/ miesiąc), dochody z gabinetów prywatnych- ile to godzin miesięcznie ?
          Inne dochody- prace zlecone, konsultacje, kierowcy itp nie zajmują czasu ? Jak
          to sie ma do pensji średniej w tym kraju ? Rozumiem,że liczona jest z tzw.
          pensji podstawowej. Szkoda gadać. W tym kraju lekarz by przezyć godnie do
          swojego wykształcenia ma zasuwać od 8 do 20 i chodzić usmiechnięty, świeży i
          wypoczęty, kipiacy energią i zapałem do pracy. O jasności umysłu juz nie
          wspomne. Jeżeli wy kochani pacjenci chcecie miec do czynienia z takim własnie
          lekarzem, który ciągnie po kilkadziesiąt godzin bez przerwy to OK. Ja jestem
          lekarzem i takich lekarzy w razie swojej choroby sie boję. Widać tylko ja.....

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka