Putin już nie udaje

29.12.05, 21:39
Illarionow juz dawno powinien byl odejsc.
    • leo.tolstoj O Iłłarionowie w książce "Planeta Rosja" K. Wrubla 29.12.05, 21:42
      Z Andriejem Iłłarionowem, doradcą prezydenta do spraw gospodarczych znamy się
      od końca lat osiemdziesiątych. Redagowałem wówczas specjalne wydanie jednego ze
      szwajcarskich magazynów poświęcone pieriestrojce. Szukałem młodych,
      interesujących autorów. Zgodził się napisać o potrzebie radykalnej reformy
      gospodarczej. Kilka godzin rozmawialiśmy wówczas w domu jego rodziców w
      Siestroriecku pod Leningradem. Jego prognoza, iż kraj czeka katastrofa
      gospodarcza jeśli reformy nie zostaną podjęte natychmiast okazała się trafna.
      Od tamtej pory widywaliśmy się wiele razy, wtedy gdy zajmował wysokie
      stanowiska i wtedy gdy go z nich wyganiano. W 1998 roku bił na alarm
      ostrzegając o grożącym Rosji kryzysie finansowym. Błyskotliwy, niekiedy chory z
      ambicji łatwo popada w konflikty. Na pewno nie odpowiada mu rola biurokraty i
      intryganta, jacy najlepiej dają sobie rady za murami Kremla. Kiedy telefonuję
      do jego sekretariatu, mówią że wyjechał. Zostawiam swój moskiewski numer,
      oddzwania, jest znów u rodziców w Skt. Ptersburgu, jeśłi przyjedziesz będziemy
      mieli na rozmowę o wiele więcej czasu, niż na Kremlu. Już po moim przylocie nad
      Newę zmienia godzinę spotkania, właśnie odwiózł matkę do szpitala, doradcy
      prezydentów też miewają chorych rodziców. Zaczynam się już denerwować, czy w
      ogóle uda nam się spotkać. Wreszcie znów odzywa się po południu. Mam czekać na
      niego przed wejściem do metra na Newskim Prospekcie. Zabawne, tutaj po raz
      pierwszy jego szef Władimir Putin sptkał się ze swą przyszłą żoną Ludmiłą. Tak
      przynajmniej wynika z książki - wywiadu z nim opublikowanej podczas kampanii
      wyborczej 2000 roku.
      Kiedy Iłłarionowa mianowano na stanowisko w kremlowskiej administracji
      liberalna i demokratyczna Rosja była zachwycona. Odebrała ją jako gwarancję,
      że nowy prezydent zamierza kontynuować reformy i że nie ma powrotu do
      komunistycznej przeszłości. Przyjeżdża czarną Wołgą. Z mamą jest lepiej.
      Szukamy restauracji, gdzie moglibyśmy cos zjeść. Wybieramy Patio Pizza.
      Śmiejemy się, kiedy spotkaliśmy się w latach osiemdziesiątych pizza,
      hamburgery, spaghetti były nieznane. Nie, nie będziemy pić wina, Andriej
      zamawia jedną za drugą 3 szklanki świeżego soku z pomarańczy. Najpiew
      plotkujemy, choć i tak wiemy obydwaj, za chwilę czeka nas najważniejszy temat:
      Jukos i Chodorkowski.
      Zna go, ale niezbyt dobrze. To z resztą nie ma najmniejszego znaczenia. Jeśli
      dobrze rozumie swoje obowiązki prezydent oczekuje od niego informacji i
      rekomendacji w odniesieniu do gospodarki. Dlatego nie może milczeć w sprawie
      procesu Chodorkow-skiego i jego następstw.
      Ich całkowita ocena jest bardzo trudna. Można spróbować oszacować na ile
      zmniejszył się poziom inwestycji, lub o ile spadło wydobycie ropy naftowej.
      Albo o ile wzrósłby dochód krajowy brutto, gdyby ta historia w ogóle się nie
      zdarzyła. Trudniej policzyć straty polityczne. Jego zdaniem ich skala jest
      ogromna. W samej Rosji władza straciła wiele ze swego autorytetu. Świat biznesu
      otrzymał niewłaściwy sygnał, niezależność, respektowanie cywilizowanych norm w
      interesach będzie karane, premiowana jest służalczość i działanie w szarej
      strefie. Sprawa Jukosu zniszczyła reputację Rosji za granicą. Bywa często
      zapraszany na ważne międzynarodowe imprezy gospodarcze. Pamięta dobrze jak
      chwalono Rosję jeszcze trzy lata temu, w 2002 roku. Jego rozmówcy podkreślali,
      iż wreszcie po 70 latach komunizmu i 10 latach katastrofalnego kryzysu z lat
      dziewięćdziesiątych, Rosja zaczęła się odradzać. Imponowało im tempo wzrostu
      gospodarczego. W trzy lata później, w 2005 roku, w wyniku między innymi, sprawy
      Jukosu stosunek opinii światowej do Rosji zmienił się diametralnie. Teraz jest
      krytykowana lekceważona, wyśmiewana.
      Lubi porównania ze sfery medycyny i polityki. Psychiatrzy leczą pacjentów,
      którzy nie rozumieją jak na ich postępowanie reaguje otoczenie. Podobnie
      zachowują się władza w Rosji. Nie zwraca uwagi na to, co mówio niej świat.
      Ignoruje wysyłane przez społeczność międzynarodową sygnały. Nie potrafi
      spojrzeć z boku na swoje postępowanie.
      - Moim zdaniem to symptom poważnej choroby.
      Od kilku miesięcy występuje publicznie, krytykując postawę władz w sprawie
      Jukosu. Szef prezydenckiej administracji udzielił mu nagany, jednak na razie
      nie zwolniono go ze stanowiska.
      - Nie ma takiego polecenia – informuje lakonicznie.
      Oczywiście, informuje prezydenta o swoim stanowisku. Kontaktuje się z nim
      regularnie. Szanuje mnie i lubi, znamy się od lat, chyba jednak nie
      przypuszczam, iż dopuści się jakiejkolwiek niedyskrecji w odniesieniu do swoich
      kontaktów z szefem. Nie, oczywiście, nie powie ani slowa na temat jak prezydent
      Putin reaguje na jego krytykę.

      • imponderabilium Bardzo pouczające 29.12.05, 22:52
        Dzięki.
      • nikola_piterski2 Iłłarionowie w książce "Planeta Rosja" K. W 30.12.05, 11:21
        leo.tolstoj napisał:

        > Chodorkowskiego...

        > Sprawa Jukosu zniszczyła reputację Rosji za granicą...

        > rosyjska wladza ignoruje wysyłane przez społeczność międzynarodową sygnały...

        1) Nick "leo. tolstoj" wystarczajaco mowi o zarozumialosci i sasliepieniu
        autora tych linii.

        2) Sedno - w wyzej wymienionych momentach
      • cynik9 Jukos - krokodyle lzy 30.12.05, 11:39
        "...czeka nas najważniejszy temat: Jukos i Chodorkowski.
        .... Dlatego nie może milczeć w sprawie procesu Chodorkow-skiego i jego
        następstw... Trudniej policzyć straty polityczne. Jego zdaniem ich skala jest
        ogromna. W samej Rosji władza straciła wiele ze swego autorytetu. Świat biznesu
        otrzymał niewłaściwy sygnał, niezależność, respektowanie cywilizowanych norm w
        interesach będzie karane, premiowana jest służalczość i działanie w szarej
        strefie. Sprawa Jukosu zniszczyła reputację Rosji za granicą..."

        ---------------------------

        Krokodyle lzy o byznesmanie bez skazy, znanego z respektowania wszystkich
        cywilizowanych regul gry....

        Wyrzucajac Chodorkowskiego Putin dzialal w interesie Rosji, przeciwstawiajac sie
        ekspansji kapitalu amerykanskiego w rosyjskie interesy naftowe. Ditto odkupujac
        Sibneft od Abramowicza. Oczywiscie niezupelnie odbylo sie to w welwetowych
        rekawiczkach, ale odkad jest to standard w interesach dotyczacych energii?
        W identyczny sposob mozna sie oburzac na bezceremonialna inwazje USA na Irak,
        ktorej celem byla rowniez kontrola nad zrodlami ropy:

        "..Trudniej policzyć straty polityczne...ich skala jest
        ogromna.. [USA] ... straciła wiele ze swego autorytetu. Świat [...]
        otrzymał niewłaściwy sygnał, niezależność, respektowanie cywilizowanych norm
        [...] będzie karane, premiowana jest służalczość i działanie w szarej
        strefie. Sprawa [Iraku] zniszczyła reputację [USA] za granicą..."
        • efg Cynik- jezeli nawet jest jak piszesz 30.12.05, 15:44
          to moze byc tez tak jak pisze "leo". Prawda ? Mówimy o Rosji a nie o USA (GDZIE
          JAK WIADOMO BIJĄ MURZYNÓW).
    • koham.mihnika surprise,surprise - a ktos oczekiwal inaczej? 29.12.05, 23:15
      duzurna z Moskwy (taziuta) i jej/jego podobni niby-polskojezyczni zaraz beda
      bronic szefa z KGB.
      Ale to dobrze, im Putin robi wiecej bledow, tym lepiej dla Polski, bo nasza
      kreaowany w Moskwie rusofobia bedzie usprawiedliwiona.
      Im gospodarka Rosyjska jest gorsza, tym lepiej dla reszty swiata.
      • haen1950 Re: surprise,surprise - a ktos oczekiwal inaczej? 30.12.05, 14:15
        Szefa, jak szefa. Ale jak sobie to poczytałem, to już zrozumiałem skąd
        natchnienie dla swoich pomysłów czerpie Jarek K. Szkopuł w tym, że my nie mamy
        petrodolarów.
        • wspanialy69 Re: surprise,surprise - a ktos oczekiwal inaczej? 30.12.05, 14:38
          Jarek K. niestety nie chce wziąć przykładu i natchnienia, jego śmiechowy minister Mikosz nadal próbuje kupczyć polskimi aktywami. Jak ktoś już wcześniej pisał na tym forum, doprowadzi to do tego, że będziemy kupować prąd na Seszelach od dwóch mongolskich muzyków (podobnie jak teraz ropę) w zagranicznych elektrowniach BOT,PAK i Dolna Odra. A zagraniczne banki PKO BP i PKO SA dobrodusznie pożyczą nam pieniędzy na taką operację. A zagraniczny ubezpieczyciel PZU SA, ubezpieczy ją od nieprzewidywanych wypadków.

          wspaniały
    • wasylzly Polityczna martyrologia 29.12.05, 23:37
      no coz , zanalazl sie jeden sprawiedliwy, madry, liberal, w ogole facet na cacy. Ale na jego nieszczescie byl doradca, ktory chyba zle doradzal i zostal zwolniony z pracy, czy tam sam zrezygnowal, bo sie poprostu nie nadawal. Niby sprawa nie warta wzmianki, coz to tam jakis Ilarionow, gdy tysiace politykow dzennie jest wyrzacanych, nominowanych. A wiec w czym problem, niejaki Ilarionow, byl liberalem, tzn.tym dobrym, Putin, ze jest przywdowca Panstwa, ktroe od tzw. demokracji na sile, odzegnuje sie jak diabel od swieconej wody, jest tym zlym. Tylko Putin rzadzi i dzieli jak imperator, bo ma do tego prawo, ma poprostu wszystko, Rosja tonie w petrodolarach, a te mialy byc w kieszceni, Chodorkowskiego, Bireezowskigo i innych bandytow, a nie sa. Starty dla Ilarionowow sa ogromne, siegaja miliardow dolarow, ktroe Putin skierowal do kasy rosysjkiej, a nie amerykanskiej. To nalezy rozumiec, to boli, ale nie zyjmy wspomnieniami, te czasy juz minely. Teraz czekamy na wprowadzenie cen swiatowych gazu kupowanego od Rosji, bo tego napewno juz nie bedzie dzieli Ilarionow, czy jakis tam spekulant z amerykanskim kapitalem, ale Wodz Narodu Rosyjskiego, Aleksander Putin.
      • herr7 nadmuchany balon 30.12.05, 00:11
        Jeżeli doradca widzi, że jego rady są ignorowane to składa dymisję. Tak jest
        przyjęte na świecie. Illarionow spóźnił się ze swoją decyzją o conajmniej
        cztery lata.
        Jeżeli Illarionow zajmował stołek doradcy Putina, a jednocześnie publicznie
        krytkował wszelkie jego poczynania to nie zasługuje ani na szacunek, ani na
        uwagę. Tak więc to co mówi nie powinno być szczególnie brane pod uwagę.
        W Rosji nie brakuje wszelkiego rodzaju kassandr wieszczących upadek Rosji,
        Putina etc. Ludzie ci żerują na głupocie rosyjskiego inteligenta, który doznaje
        satysfakcji z rzeczywistych lub urojonych porażek, kraju w którym przyszło mu
        żyć. Ci żałośni głupcy dla których bohaterem roku jest Chodorkowski,
        Illarionow, czy inny Biełkowski już zapomnieli że w czasach kiedy ich idol
        Chodorkowski robił swoje najlepsze interesy rosyjskie państwo nie wypłacało im
        miesiącami pensji, a profesorowie uniwersytetów najmowali się jako oddźwierni w
        lokalach gdzie zabawiała się rosyjska mafia.
        • wasylzly Re: nadmuchany balon 30.12.05, 00:58
          no coz, o inteligencji rosysjkiej, mozna mowic w kategorich inteligencji polskiej, ktora moza pomiescic w jednym pokoju, o wymiarach 10 x 10 m. Takiz tez jest jej wplyw na Kreml, o ile mozna mowic o jakimkolwiek wplywie na Kreml. Rosja ruszyla z kopyta, gdy podniesie ceny na gaz do poziomu swiatowego, utopi sie w dolarach, nie ogladajac sie na byle postsowieckie satelity. Czas ruskiego caritasu sie skonczyl, co niektorzy przezyja to gorzej niz, gdyby Rosjanie w 1945 roku staneli na Bugu. Dzs okupantem, jest podzynaie galezi na ktorej sie siedzi. Normalnie to sie nazywa glupota, ale w takiej Polsce, zmieniono znaczenie tego slowa, na odwet i spryt historyczny.
          • stagaz Re:wasylzly 30.12.05, 11:17
            Kompleks polski z ciebie wychodzi w każdym poście, biedaku. Masz rację, że
            wpływ na Kreml ma tylko wasze KGB, a jak na tym wyjdziecie, to czas pokaże.
            Naszej inteligencji nie tylko w jednym pokoju nie udało się wam, ruskim,
            zamknąć, ale nawet w całym parszywym komunistycznym obozie się nie zmieściła. I
            to was boli, bo macie świadomość, że zawsze gotowi jesteśmy skoczyć wam do
            gardła, bez względu na to jak jesteście silni.
          • mobileinmobili General Mroz spod Stalingradu 30.12.05, 13:54
            rzuci na kolana wszystkie obce Rosji obozy. Zdlawic propagande antyslowianska, do kregu kultury Slowian pochodzacych z Rosji, nalezy i Polska. Polacy nie beda nigdy amerykanami, czy anglikami. Miejsce Polski, to miejsce wsrod przyjaciol Slowian, Serbia I Rosja, to kolebki rasy slowienskiej w Europie. Czy ma zginac na zawsze polskosc i slowianstwo, w bagnie kultury amerykanskiej? Never!!!!
            • 1410_tenrok Re: General Mroz spod Stalingradu 03.01.06, 23:26
              Mobil! Ty znow na kleju! Bratku odtruj sie i poucz troche historii! PLIZZZZZZ.
              Rosja i Serbia - kolebki rasy słowianskiej? KPISZ moj mały misiu. Predzej juz
              Ukraina lub Białorus (bo to na ich pograniczu to sie dokonało). Ale kto, bedac
              na haju, jest w stanie takie rzeczy rozumiec!
    • wspanialy69 Re: Putin już nie udaje 30.12.05, 12:31
      co dziennie wchodzę na forum GW, żeby czytać o Putinie i Rosji, którzy są solą w oku międzynarodowych złodziei finansowych...
      tym się żywię, bo polska polityka, polska elita to głupota i pedalstwo
      wiem to chore i głupie, ale w poniedziłek zacznę dzień jak zwykle od tego

      pozdrawiam nikołę, wasyla i innych agitatorów, dzięki Wam naprawdę dużo się dowiedziałem

      PS. Polska chce jakąś radiostacją nadawać na Biłoruś pedalską gadkę, ale może lepiej żeby Rosja zamiast kanału anglojęzycznego, stworzyła polskojęzyczny, wielu ludziom bielmo by zeszło z oczu ...
    • avin Re: Putin już nie udaje 30.12.05, 14:57
      zajczik napisała:

      > Illarionow juz dawno powinien byl odejsc.
    • avin Re: Putin już nie udaje 30.12.05, 14:57
      zajczik napisała:

      > Illarionow juz dawno powinien byl odejsc.
      Balcerowicz jest wolny.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja