marian.kaluski
16.01.06, 03:05
Chyba nikt nie zakwestionuje faktu, że zdecydowana większość ludzi jest
nietolerancyjna i przez to bardzo nielubi, a czasami wręcz nienawidzi, osoby
mające inne od nich zdanie w tej czy tamtej sprawie. Fora internetowe
umożliwiają tym frustratom wyładować swój gniew na autorach nielubianych
tekstów. Atakowani są prawie wszyscy autorzy kontrowersyjnych tekstów
(starczy zobaczyć na Forum „Gazety Wyborczej” jak ostro jest krytykowany np.
KAŻDY tekst Adama Michnika).
Na Forum „Gazety Wyborczej”, „Wirtualnej Polonii” i „Prawicy” padły
oskarżenia pewnych osób pod moim adresem: że jestem antyamerykański, agentem
rosyjskim, a przez to wrogiem Ukrainy, antysemitą, patriotą starej daty i
nie wiem co to jest demokracja.
Chciałbym ustosunkować się do tych zarzutów.
Faktem jest, że NIGDY nie byłem antyamerykański. Jak większość Polaków byłem
wychowany w domu, w którym, prawdopodobnie przez głęboki antykomunizm (mój
dziadek - ojciec mojej matki, oraz moi wujkowie: Czesław, Kazimierz,
Mieczysław i Marian byli więzieni w okresie stalinowskim za działalność
antykomunistyczną, a moja matka i ja byliśmy represjonowani, chociaż ja byłem
bardzo młody!), okazywano wiele sympatii Ameryce. Jako nastolatek nie
opuszczałem żadnego amerykańskiego filmu wyświetlanego w kinach mojego
miasta. Miałem szczęście – tak szczęście – być w USA (zwiedziłem 17 stanów) i
uważam ten kraj za cudowny. Dobre wrażenie zrobili na mnie spotkani przeze
mnie Amerykanie. No i całkowicie popieram sojusz australijsko-amerykański (bo
ma on sens!).
Patrzenie trzeźwo na stosunki polsko-amerykańskie nie może byś uważane za coś
antyamerykańskiego czy antypolskiego.
Nikt nie przedstawi żadnego mojego PRAWDZIWIE antyamerykańskiego tekstu,
natomiast ja mogę przedstawić moje proamerykańskie lub dalekie od wrogości do
USA teksty, włącznie z tytułami czasopism czy witryn internetowych wraz z
datami. Chyba, że ktoś za antyamerykańską postawę uważa nawet najmniejszą i
jak najbardziej słuszną krytykę USA, Białego Domu, Amerykanów, jakiegoś filmu
amerykańskiego itd. NIGDY i NIGDZIE nie napisałem, że Polska powinna
CAŁKOWICIE zerwać współpracę z USA i prowadzić politykę konfrontacji z tym
krajem. Przeciwnie, ZAWSZE podkreślałem, nawet na łamach „Prawicy”, że
powinniśmy mieć poprawne stosunki z USA.
Jedynie poprawne, gdyż nie wierzę w to, że Ameryka, a szczególnie Biały Dom
jest NAPRAWDĘ przyjacielem Polski i Polaków. Jest wiele na to dowodów,
których wielu Polaków w kraju zaślepionych miłością do USA (ostatnio sondaż
wykazał, że 60% Polaków wolałoby bliższe złączenie się Polski z USA niż z
Europą! – SBS Radio 5.1.2006) nie chcą widzieć, nie chcą przyjąć do
wiadomości.
Oto kilka przykładów na poparcie tego, że USA i Biały Dom nie są
przyjacielami Polski i Polaków:
Nigdzie indziej na świecia Polska i Polacy nie są tak zniesławiani i poniżani
jak właśnie w USA. Oto najświeższy przykład: Jak podaje Polska Agencja
Prasowa „Konsul generalny RP w Nowym Jorku Krzysztof Kasprzyk w liście
do "New York Timesa" zaprotestował przeciwko użyciu w tym dzienniku
określenia "polski obóz śmierci" w odniesieniu do hitlerowskiego obozu
zagłady w Sobiborze...Polski konsul generalny podkreślił, że okres,
kiedy "New York Times" używa sformułowań typu "polskie obozy śmierci",
jest "dosyć długi". Za każdym razem, kiedy gazeta określa nazistowskie obozy
koncentracyjne w okupowanym przez Niemców kraju jako "polskie", oznacza
to "diabelskie odwrócenie ról między sprawcami a ofiarami" – napisał
(Wirtualna Polska 15.1.2005). – Oto Ameryka wroga Polsce i Polakom na co
dzień!
W Ameryce od antypolskich książek (szczególnie w odniesieniu do stosunków
polsko-żydowskich) aż się roi. Powtarzam, w żadnym innym kraju Polacy nie są
tak wyszydzani jak właśnie w Ameryce (np. sławetne „Polish jokes”), a Polska
tak ignorowana, poniżana i przedstawiana w fałszywym świetle (np. w
amerykańskim roczniku „Encyclopaedia Britannica”; tam też podają od kilku
lat, ignorując ostatni polski spis ludności (!), że w Polsce mieszka 2,2 mln
mniejszości etnicznych, w tym 1,5 mln Ukraińców; spis polski, który świadomie
się ignoruje, wykazał tylko 31 tys. Ukraińców).
Nieprzychylność Stanów Zjednoczonych Ameryki i Białego Domu do Polski
potwierdza także i to, że USA, największy na świecie inwestor kapitału, w
naszym kraju zainwestowały bardzo mało w porównaniu z ich możliwościami i z
sumami zainwestowanymi przez kraje Zachodniej Europy. Prezydent Kwaśniewski
za każdym razem podczas swej wizyty w Białym Domu wzywał do większych
amerykańskich inwestycji w Polsce i za każdym razem oddźwięk był minimalny.
Sprawa wiz dla Polaków to kolejny przykład jak rząd amerykański „szanuje”
sojuszniczą Polskę i Polaków.