Dodaj do ulubionych

O czym milczą teczki

10.03.06, 21:50
wyborcza nie jest dobrym źródłem informacji gdy się pisze wspomnienia z tezą:

"podobnie zdemaskowanie Jacka Kuronia, który gra patriotyzmem, a w więzieniu
siedzi latami za udział we wzajemnych walkach frakcji PZPR (Piotr Gontarczyk)"

Gontarczyk nic takiego nie napisał, to zwykłe kłamstwo.
Obserwuj wątek
    • fajka2 Re: O czym milczą teczki 10.03.06, 22:38
      opisz swoje wspomienia. Podziel się tym co znalazłeś w swojej teczce
      pokrzywdzonego.
      • twprezydent A o czym milczą Michnik i Maleszka? 11.03.06, 01:07
        Mało w tych aktach głosów opozycjonistów?
        To może czas na uczciwe opowieści Michnika, Maleszki i ich kolegów?
        Może dopowiedzą to, czego nie powiedzieli wtedy oficerom prowadzącym. To lepsze
        niż pitolenie trzy po trzy o "ranach na czole" innego Adama.
        • wilmor1 twprezydent..jesteś poprostu ..świnią 11.03.06, 01:28
          sam zawsze byłeś i jesteś tchórzem.. twój styl mówienia, zdradza byłego
          esbeka, czy innego śmiecia..
          • pepperoni_prawdziwy A dlaczego nikt nie pyta Maleszki? 11.03.06, 14:51
            W końcu Maleszka sam wie najlepiej, co mówił Kuroń, a o czym on sam gorliwie
            zakapował SBecji. Rozumiem, że jako dziennikarz GW p. Maleszka, kierując się
            głęboko wpojoną etyką ludzką i zawodową właściwą redaktorom tego zacnego
            dziennika, powiedziałby wreszcie, czy Gontarczyk ma rację, czy nie. Dlaczego
            nikt nie pyta Maleszki?
          • finish1 Re: twprezydent..jesteś poprostu ..świnią 11.03.06, 15:02
            chłopcze ile masz lat?
            • olex5 niech lepiej ujawnia teczki UOP-swinstwa III RP 11.03.06, 18:05
              niech lepiej ujawnia teczki UOP-u to dopiero dowiecie sie jakie swinstwa robi
              sie w "demokratycznym" kraju.W czasie wladzy AWS tajne polskie sluzby zakladaly
              teczki na politykow opozycji,urzednikow i wazniejszych biznesmenow.Zbieralo sie
              wszelkie informacje kto z kim i gdzie i kto pedal.Szczegolnym punktem byla akcja
              "Temida" w Katwicach gdzie UOP probowal szantazowac prokuratorow i sedziow zeby
              tanczyli jak im sie zagra.Podstawiano falszywych swiadkow i podrzucano
              spreparowane dowody.Pana H.,sedziego bylego wiceprezesa Sadu Okregowego w
              Katowicach probowano namowic do wspolpracy z UOP chcac zrobic z niego tajnego
              wspolpracownika.
              Funkcjonariusze omawiali korumpowanie lub zastraszanie innych sedziow i
              prokuratorow.W inwilgowaniu srodowiska katowicki UOP posunal sie nawet do
              filmowania bali i potancowek przez sedziow.
              Sprawe operacji Temida wyjasniala Prokuratura Okregowa w Gdansku.
              Zamiast wyjasnic jak to dokladnie bylo to prokuratura chronila funkcjonariuszy
              UOP przed kara.Tuszowala ich uczynki.Prokurator z Gdanska utajnil protokoly
              przesluchan swiadkow.O ile dobrze pamietam to Kaczynscy wywodza sie z tego
              srodowiska i w tych latach siedzieli w jednym gniezdzie z AWS.Tak wyglada
              wspolczesna walka na teczki.
              • m635 Kłamliwe brednie godne Urbana 11.03.06, 18:13
                olex5 napisał:

                > W czasie wladzy AWS tajne polskie sluzby zakladaly
                > teczki na politykow opozycji,urzednikow i wazniejszych biznesmenow.

                Bzdury piszesz. Za dużo się Trybuny i NIE naczytałeś...

                > O ile dobrze pamietam to Kaczynscy wywodza sie z tego
                > srodowiska i w tych latach siedzieli w jednym gniezdzie z AWS.

                Źle pamiętasz... Nie wywodzą się "z tego środowiska" i nie siedzieli "w jednym
                gnieździe z AWS". Byli ostrymi krytykami tego środowiska.

                > Tak wyglada wspolczesna walka na teczki.

                Nie, tak wygląda kłamliwa bolszewicka propaganda, jaka uprawiasz.
      • obalmycastryzm Re: O czym milczą teczki Co przemilcza p.Bogucka? 11.03.06, 17:56
        Teresa Bogucka ironizuje,pisząc o "aż trzech" protestach przeciw inwazji na
        Czechosłowację,dzięki którym Polacy mogą dziś mówić,że byli przeciw.
        To haniebne. Haniebne,że "Gazeta Wyborcza" znów fałszuje historię,przemilczając
        najbardziej tragiczny protest roku 1968. 8
        września 1968r. na stadionie X - lecia,w czasie uroczystości dożynkowych,w
        obecności m.in. najwyższych władz partyjnych,samospalenia dokonał Ryszard
        Siwiec. W ten dramatyczny sposób Ryszard Siwiec zaprotestował przeciw napaści
        na Czechosłowację i przeciw antystudenckim represjom w PRL. Wiemy o tym z
        listu,jaki pozostawił.
        Dlaczego p. Bogucka nie wspomniała o polskim bohaterze Ryszardzie Siwcu?
        Prezydent Vaclav Havel przyznał pośmiertnie Ryszardowi Siwcowi b. wysokie
        odznaczenie państwowe,a T. Bogucka nigdy o R. Siwcu nie słyszała? Niemożliwe.
        Po prostu Ryszard Siwiec środowisku T. Boguckiej nie pasuje. Środowisko to
        chciałoby mieć monopol na rok 1968.
        Ryszard Siwiec był AK - owcem,katolikiem,polskim patriotą. Zupełnie nie pasuje
        do stereotypów,podtrzymywanych przez "GW".
        • homo.homini.lupus.est Re: O czym milczą teczki Co przemilcza p.Bogucka 11.03.06, 19:29
          obalmycastryzm napisał:
          Teresa Bogucka ironizuje,pisząc o "aż trzech" protestach przeciw inwazji na
          Czechosłowację,dzięki którym Polacy mogą dziś mówić,że byli przeciw.
          To haniebne. Haniebne,że "Gazeta Wyborcza" znów fałszuje historię,przemilczając
          najbardziej tragiczny protest roku 1968.
          8 września 1968r. na stadionie X - lecia,w czasie uroczystości dożynkowych,w
          obecności m.in. najwyższych władz partyjnych,samospalenia dokonał Ryszard
          Siwiec. W ten dramatyczny sposób Ryszard Siwiec zaprotestował przeciw napaści
          na Czechosłowację i przeciw antystudenckim represjom w PRL. Wiemy o tym z
          listu,jaki pozostawił.
          Dlaczego p. Bogucka nie wspomniała o polskim bohaterze Ryszardzie Siwcu?
          Prezydent Vaclav Havel przyznał pośmiertnie Ryszardowi Siwcowi b. wysokie
          odznaczenie państwowe,a T. Bogucka nigdy o R. Siwcu nie słyszała? Niemożliwe.
          Po prostu Ryszard Siwiec środowisku T. Boguckiej nie pasuje. Środowisko to
          chciałoby mieć monopol na rok 1968.
          Ryszard Siwiec był AK - owcem,katolikiem,polskim patriotą. Zupełnie nie pasuje
          do stereotypów,podtrzymywanych
          przez "GW".

          O Ryszardzie Siwcu "GW" pisała chyba tylko jeden raz. Było to w 1991r.
          Publikacja była związana z filmem Macieja Drygasa "Usłyszcie mój krzyk",który
          dostał wtedy nagrodę na Zachodzie.
          M. Drygas stworzył także słuchowisko o Ryszardzie Siwcu. Moim zdaniem,to
          słuchowisko jest lepsze niż film.
    • rekontra masz kłopoty ze zrozumieniem co napisałem? 10.03.06, 22:55


      napisałem, że kłamstwem jest twierdzenie, jakoby Gontarczyk napisał że Kuroń
      siedział za udział w walkach frakcyjnych. I tylko tyle.

      Natomisat jeżeli pragniesz coś zrozumieć, to przeczytaj ponownie co pisze
      Bogucka:

      "A kapusie nie tylko przekazywali fakty, ale i donosili, że współwięzień
      denerwuje się o chorą matkę, więc warto na przesłuchaniu nadmienić, że jej stan
      się pogarsza. Że zaufał śledczemu, więc teraz inny powinien go potraktować
      nieżyczliwie, żeby pierwszemu było łatwiej. Podsuwali, jak zakomunikować
      przekazaną przez nich informację, żeby ukryć źródło, a przy okazji podważyć
      zaufanie do kolegi. Raportowali też o sprawach osobistych - dokładnie
      przekazywali i babskie zwierzenia, i męskie niedyskrecje czy przechwałki;
      wzajemne zdrady, nieżyczliwe wypowiedzi, nieprzyjemne opinie. "

      to a propos TW Nowak, która przekazywała jak twierdzi nieistotne informacje.
    • tluszczem_zatkana_arteria Re: O czym milczą teczki 10.03.06, 23:15
      ryszard siwiec zastanawia sie pewnie po co mu bylo samospalenie w protescie
      przeciwko inwazji wojsk ukladu warszawskeigo na czechoslowacje, skoro z podpisu
      pod zdjeciem wynika ze nie protestowal.
      • obalmycastryzm Re: O czym milczą teczki 11.03.06, 19:38
        tluszczem_zatkana_arteria napisał:

        > ryszard siwiec zastanawia sie pewnie po co mu bylo samospalenie w protescie
        > przeciwko inwazji wojsk ukladu warszawskeigo na czechoslowacje, skoro z
        podpisu
        > pod zdjeciem wynika ze nie protestowal.


        Przepraszam,to Ty pierwszy napisałeś o Ryszardzie Siwcu. Nie zauważyłem.
    • kataryna.kataryna Re: O czym milczą teczki 10.03.06, 23:33
      rekontra napisał:

      > wyborcza nie jest dobrym źródłem informacji gdy się pisze wspomnienia z tezą:
      >
      > "podobnie zdemaskowanie Jacka Kuronia, który gra patriotyzmem, a w więzieniu
      > siedzi latami za udział we wzajemnych walkach frakcji PZPR (Piotr Gontarczyk)"
      >
      > Gontarczyk nic takiego nie napisał, to zwykłe kłamstwo.



      Oczywiście, że nie napisał. Ale Gazeta zna swój target i wie, że łyknie.
      • m635 O czym milczą obrońcy UBeków 11.03.06, 01:12
        kataryna.kataryna napisała:

        > Oczywiście, że nie napisał. Ale Gazeta zna swój target i wie, że łyknie.

        Jasny lud to kupi! Kupi i wpadnie w histerię jak niejaki Waldemar Kuczyński,
        który w swoim blogu napisał: "Gontarczyk jest zdolnym i chętnym uczniem Moczara
        i całej faszyzokomunistycznej zgrai".
        Cóż za elegancja i siła spokoju. UDecji puszczają zwieracze a najlepsze przed
        nami - jeszcze parę masek opadnie w wyniku ujawnienia materiałów IPN
      • akuku5 Re: O czym milczą teczki 11.03.06, 01:15
        To zabawne, bo właśnie zajrzałem do artykułu Gontarczyka i inkryminowane zdanie
        stoi tam jak byk.
        A tekst Boguckiej dostarcza kolejnych przykładów, jak bardzo oficerowie SB
        mylili się i zmyślali (świadomie lub nie) pisząc raporty. Już kilku b.
        opozycjonistów mówiło mi po zajrzeniu do teczek, że ze zdumieniem czytali
        notatki o swoich rzekomych wypowiedziach na nigdy nie odbytych spotkaniach.
        • kapciuszkibabuni Re: O czym milczą teczki 11.03.06, 04:38


          nie pitol akuku bez sensu,ze esbecja zmyslala.

          Poczytaj o tym jak pracowala sb i jak byly archiwizowane informacje pozyskane od tw.
          Do poczytania na stronach IPN.
          Wiecej pokory wobec wiedzy a nie mietolenie tematu bez znajomosci tematu.
          • holyboy_666 Re: a czytales artykul p. boguckiej? 11.03.06, 10:22
            to moze najpierw przeczytaj?

            rozumiem, że w szkole ci o tym nie mówią.
            ale grzecznie jest słuchać starszych, kiedy opowiadają o czymś, co sami przeżyli
          • akuku5 Re: O czym milczą teczki 11.03.06, 11:18
            1. Przeczytaj, co napisałem. Rozmawiałem ze świadkami tamtych wydarzeń, którzy
            mogą skonfrontować treść materiałów operacyjnych z tym, jak było naprawdę. W
            teczkach jest wiele nadinterpretacji, przekręceń, przekłamań. Oficerowie mylą
            ludzi, miejsca, wydarzenia. Dopisują niewypowiedziane słowa, orzekają o
            intencjach - tak, żeby im pasowało do tezy. SB-ecy byli zwykłymi peerelowskimi
            urzędasami: pracowali od-do i na odwal, często nie mieli nawet matury, nie
            chciało im się, pili.
            2. "Instrukcja pracy operacyjnej" to jedno, a rzeczywistość to drugie.
            • mariuszdz Re: O czym milczą teczki 11.03.06, 12:39
              akuku5 napisał:

              > 1. Przeczytaj, co napisałem. Rozmawiałem ze świadkami tamtych wydarzeń, którzy
              > mogą skonfrontować treść materiałów operacyjnych z tym, jak było naprawdę. W
              > teczkach jest wiele nadinterpretacji, przekręceń, przekłamań. Oficerowie mylą
              > ludzi, miejsca, wydarzenia. Dopisują niewypowiedziane słowa, orzekają o
              > intencjach - tak, żeby im pasowało do tezy. SB-ecy byli zwykłymi peerelowskimi
              > urzędasami: pracowali od-do i na odwal, często nie mieli nawet matury, nie
              > chciało im się, pili.

              Tak ,tacy "głupi" jak Oleksy lub Cimosz
              • kolargolo Re: O czym milczą teczki 11.03.06, 19:10
                Oleksy i Cimoszewicz sa wyksztalceni a wiekszosc SB-ekow byla glabami. To samo
                dotyczylo Milicji - przeciez kawaly o glupkach Milicjantach nie wziely sie z
                niczego. Zreszta o czym tu gadac. Skoro wiekszosc rodakow cos w zyciu ukradla,
                albo raczej "skombinowala" to dlaczego tych uczciwych mamy szukac w SB? No
                chyba ze ktos sam byl w SB i nie chce szargac pamieci swojej sluzby.
                • mariuszdz Re: O czym milczą teczki 11.03.06, 20:08
                  kolargolo napisał:

                  > Oleksy i Cimoszewicz sa wyksztalceni a wiekszosc SB-ekow byla glabami. To samo
                  > dotyczylo Milicji - przeciez kawaly o glupkach Milicjantach nie wziely sie z
                  > niczego. Zreszta o czym tu gadac. Skoro wiekszosc rodakow cos w zyciu ukradla,
                  > albo raczej "skombinowala" to dlaczego tych uczciwych mamy szukac w SB? No
                  > chyba ze ktos sam byl w SB i nie chce szargac pamieci swojej sluzby.

                  SB-ki moze i byli w większości głupkami ,ale przecież nie scigali geniuszy
                  zbrodni :)
          • tenzin21 UB klamala, jest to oczywista prawda dla kazdego 11.03.06, 13:06
            (nie tylko historyka). tak sie dziwnie sklada, ze mialem mozliwosc ogladania
            dokumentow wytworzonych przez UB i sady z lat piedziesiatych (protokoly
            przesluchan, akta spraw itd) i poprównac je z innymi zrodalmi i rozmowami z
            represjonowanymi wiezniami (z tymi ktorych UB zabila nie rozmawialem). Byly to
            zupelnie dwie rozne rzeczywistosci. ubecy kalamali na kazdym kroku. (czemu sie
            zreszta nie dziwie). zamiast powolywac sie na strony ipn-u, przejzyj troche
            dokumentow i porownaj je z innymi zrodlami. jest to podstawa warsztatu
            historyka. nie wiem tylko dlaczego niektorzy historycy z ipn-u zapominaja o tej
            podstawowej zasadzie jaka jest "krytyka wewnetrza i zewnetrzna zrodla". ucza
            tego na pierwszym roku historii. Nie rozumiem dlaczego na bzdury wypisywane
            przez gontarczyka nie reaguje prof. Paczkowski i inni historycy z ipn-u,
            ktorzy swoj warsztat pracy budowali przed powstaniem tego dziwnego instytutu.
      • sclavus Re: O czym milczą teczki 11.03.06, 16:27
        kataryna.kataryna napisała:

        > rekontra napisał:
        >
        > > wyborcza nie jest dobrym źródłem informacji gdy się pisze wspomnienia z t
        > ezą:
        > >
        > > "podobnie zdemaskowanie Jacka Kuronia, który gra patriotyzmem, a w więzie
        > niu
        > > siedzi latami za udział we wzajemnych walkach frakcji PZPR (Piotr Gontarc
        > zyk)"
        > >
        > > Gontarczyk nic takiego nie napisał, to zwykłe kłamstwo.
        >
        >
        >
        > Oczywiście, że nie napisał. Ale Gazeta zna swój target i wie, że łyknie.

        Lepiej od Kurskiego wie, co kto łyknie???
      • dr.szfajcner Oczywiscie ze klamiesz manipulujesz. 12.03.06, 03:05
        Przeciez nazywasz sie :
        kataryna.kataryna

        >> Oczywiście, że nie napisał. Ale Gazeta zna swój target i wie, że łyknie.


    • orinus Re: O czym milczą teczki 11.03.06, 10:14
      Możecie mnie posądzać o spiskową teorię dziejów, ale jestem głęboko przekonany,
      że najważniejszych teczek nie ma w IPN. Spoczywają sobie spokojnie w ukrytych
      sejfach podmiejskich willi, śpią spokojnym snem w skrzynkach po amunicji
      zakopanych w przydomowych lub działkowych ogródkach. Wyniesione z przepastnych
      archiwów w odpowiednim czasie, mogą być używane w wielu przypadkach, do
      cichego, aczkolwiek skutecznego szantażu. Patrząc na naszą rzeczywistość i
      kuriozalne czasem decyzje podejmowane przez zgoła rozsądne osoby publiczne,
      jestem przekonany, że jedna dobra teczka ma wiekszą moc niż tuzin lobbystów.

      W połowie la 90-tych w jednej z podwarszawskich miejcowości usłyszałem (zza
      żywopłotu) taką rozmowę "Dlaczego Pan nie kandyduje na radnego, panie Kaziu?
      Wszyscy tu pana poprzemy" "Nie mogę.Przecież Pan wie, że mam tego ubeckiego
      pułkownika za płotem. I ile razy w coś się włączę, to on przychodzi i mówi<
      niech pan pamięta, panie sąsiedzie, że ja też pamiętam i mam na to papiery> "I
      co pan mu na to odpowiada?" "Mówię że ja papierów nie mam, panie pułkowniku,
      ale też pewne rzeczy pamietam. No i tak sie obaj męczymy od kilkudziesieciu lat"

      A co do strachu - kilka lat temu, miałem pomysł aby zrealizować w Warszawie
      wycieczkę śladami Marca 68 (jestem przewodnikiem). Kiedy mówiłem o tym pomyśle
      osobom w wieku moich rodziców, najpierw rozglądali się dookoła, później pukali
      sie w czoło, a następnie po cichu pytali "A nie boisz się?" Kogo mogę się bać,
      odpowiadałem. "Jakto kogo - moczarowców!" Był rok 2004.
    • the.bill1 Wyborcza w sporze o lustrację jest stroną... 11.03.06, 10:44
      Tak było jest i będzie, bo nigdy się nie przyznaja. nie maja w zwyczaju
      przyznawać się do winy...
    • 1europejczyk "Istotą tamtej rzeczywistości był strach........." 11.03.06, 10:58
      "Tymczasem najważniejszą prawdę o Polsce Ludowej każdy z nas zna, a jak jest
      młody - ma w zasięgu ręki. Wystarczy sobie przypomnieć albo zapytać rodziców.
      Istotą tamtej rzeczywistości był strach"

      Uogolnienia szczegolnie tak jednostronne, podobne jak tych odnoszacych sie do
      dzialalnosci IPN sa szkodliwe i maja raczej charakter propagandowy.
      Nie bylo jednej rzeczywistosci w PRL. Inna byla na przyklad liczba czlonkow
      parti PZPR w latach 70: 3,5 mln doroslych Polakow (nie wspominajac
      o "prybudowkach ZSMP i innych).
      Duzo wiecej niz w jakiejkolwiek obecnej polskiej parti politycznej w
      demokratycznej Polsce!
      Trudno bedzie mnie przekonac, ze wszyscy zapisali sie do niej ze strachu, tym
      bym bardziej, ze w moim nablizszym otoczeniu nikogo takiego (kto bylby
      czlonkiem PZPR) nie bylo i dobrze pamietam ze nie bylismy na ta okolicznosc
      szykanowani.
      Prawda bylo, ze dostep do stanowisk tak panstwowych jak i przemyslowych odbywal
      sie z "klucza" partyjnego. Byla to niejako "polityczna" korupcja PZPR, ktorej
      poddalo sie (jak o tym swiadczy liczba 3,5 mln) niemalo naszych rodakow (w
      odniesieniu do na przyklad liczebnosci dzisiejszej SLD).
      Wsrod tej liczby nazwisk nie mala czesc "honorowanych" obecnie ludzi swiata
      polityki, swiata kultury no i oczywiscie swiata "nauki" nie wspominajac
      o "szarych" ludziach spragnionych awansu w administracji i przemysle.
      Trudno sie dzisiaj dziwic, ze korupcja kwitnie skoro prl-owska "elita" zostala
      wyselekcjonowana wlasnie dzieki korupcji.
      Swiadczy to jedynie jaki jest obecnie jej wplyw na zycie w kraju.
      Roznica w programach miedzy PO i PiS-em odnosi sie glownie do tego punktu.
      PO, ktorej duza czesc wywodzi sie z tamtych "elit" akceptuje udzial tych "elit"
      w imie dynamiki "rozwoju".
      Glownym punktem programowym PiS-u bylo ograniczenie roli tych "elit" w dalszym
      rozwoju Polski.Temu ma wlasnie sluzyc obecna dzialanosc IPN-u i urzedu
      antykorupcyjnego.
      I wlasnie dlatego nie doszlo do porozumienia w sprawie wspolnych rzadow
      pomiedzy PO i PiS-em.
    • zubryk2 Re: O czym milczą teczki 11.03.06, 10:59
      Nie wszyscy chcą myć gó.. osobiście dlatego uciekaja sie do kapowania. Kapuś
      to cecha charakteru. Byli i dalej będą wykorzystywani przez każdą władzę. Kto
      narusza obowiazujace w państwie reguły musi liczyć sie z kontrą. Jest jeden
      dobry akapit u p. Boguckie za który szanuję nie tylko ją ale i każdego innego
      który rozumiem tak: - robię to na co mam ochotę i liczę się z tym, że mogę
      odpowiadać, ale nie mam do nikogo o to pretensji. Mój wolny wybór.
      Wszyscy lub prawie wszyscy komandosi po marcu 68 padli na cztery łapy natomiast
      goj którzy ich popierał został relegowany z Politechniki Warszawskiej i dziś
      jest nikim, choć był zawsze wzorowym uczniem i studentem
      • fatso60347 Re: O czym milczą teczki 12.03.06, 09:46
        zubryk2 napisał:

        > Wszyscy lub prawie wszyscy komandosi po marcu 68 padli na cztery łapy natomiast
        >
        > goj którzy ich popierał został relegowany z Politechniki Warszawskiej i dziś
        > jest nikim, choć był zawsze wzorowym uczniem i studentem

        I to jest bolesne acz prawdziwe stwierdzenie. Sprawia, ze do dzis panuje
        przekonanie, ze wstrzas Marca 1968 jest odbierany powszechnie jako
        partyjno-semicka rozgrywka gdzie rozni owi "komandosi" sparzyli sobie paluszki
        ale w koncu wyladowali miekko na cztery lapki. Podczas gdy polsko-etniczny
        student co sie solidaryzowal, bral pala po plecach i byl relegowany, do dzisiaj
        gryzie palce z bolu bo stracil w tamtych koszmarnych latach swoja zyciowa szanse.

        Gdy czytalem do sprawy moje wlasne akta sadowe w Pazdzierniku-Listopadzie 1968r
        to uderzyl mnie belkot i przerazenie przesluchanych moich wlasnych kolegow,
        podchorazych WAM. Ciekawe co dzisiaj by z tego wydobyl historyk z IPN? Ci ludzie
        zeznawali jak zeznawali bo przeciez ich cale przyszle zycie bylo zagrozone, nie
        mowiac juz o potencjalnie ciezkich wyrokach za ta mala konspire, ktorej ja sam
        bylem prowodyrem. Czy mam miec dzisiaj zal do tych ludzi? Stloczeni na korytarzu
        sadu wojskowego, ujrzeli mnie przez chwile pod straza. Wymownie polozylem palec
        wskazujacy na ustach. Znak, ze nic nie wydalem. Te rozjasnione nagle twarze,
        ulga czlowieka ktoremu odjeto nagle ciezar, to cieszy moje 59-letnie serce do
        dzisiaj.

        Sam wyladowalem w koncu miekko, nawet bardzo miekko na cztery lapki jesli wziac
        pod uwage srebra z jakich spijam tego poranka w Londynie kawusie. Walesa kazal
        mnie Adm. Kolodziejczykowi rehabilitowac, Vaclav Havel podarowal ksiazke z
        autografem. Bez posrednictwa zadnego ze strony Pana Michnika i jego komandoskiej
        S-ki. Jak wtedy tak i dzisiaj pozostalismy sobie nawzajem obcym cialem.
      • entefuhrer Re: Jest jeden dobry akapit u p. Boguckiej 08.08.06, 03:05
        Jest wiele dobrych akapitow...
    • otopolo Re: O czym milczą teczki ...... 11.03.06, 12:15
      ...i o czym mówić chcą wszyscy. Każdemu z tu piszących wydaje się, że obraz,
      jaki przedstawia, jest prawdziwy. Nie piszę tu o tych, którzy potrafią tylko
      wyzywać lub insynuować idiotyczne zarzuty. Jeśli komuś sie wydaje, że to co
      czyta, jest do niczego, jest bzdurą, nieprawdą, treścią "z tezą" - to niech
      napisze o tym samym, ale tak, jak on to widzi. Ale bez inwektyw, bez wyzwisk. I
      jesli uważa, że ta Gazeta jest do niczego, niech napisze w innej - nawet we
      własnej.
      Obserwując ostatni polski dyskurs polityczny odnoszę wrażenie, że każde
      zakończenie dyskusji kończy się powówieniem : kto nie jest z nami - ten jest
      naszym wrogiem i jako wroga należy go zniszcyć, aby swymi podłymi poglądami nie
      zatruł zdrowej tkanki narodu. Taka "rozmowa" niczemu nie służy. I prawda z niej
      wynikająca na pewno nas nie wyzwoli.
      Osobiście jestem przeciw grzebaniu się w teczkach. Owszem - były TW nie
      powinien być "osobą publiczną" i od tego mamy Sąd Lustracyjny. Ale żeby każdy
      mógł grzebać w teczce każdego - to otwieranie puszki "z Pandorą" (sic!). Jeśli
      wola - każdy powinien mieć prawo do zajrzenia do "swojej teczki" jeśli ma taką
      wolę i to wszystko. A prawda ? Ludzie ! Ta prawdziwa prawda nie istnieje, bo
      nie ma już ok. 80 % teczek ( i to przede wszystkim tych najważniejszych). Przez
      te archiwa przeleciało tylu "szperaczy" różnych opcji, że tego, co najciekawsze
      już nie ma. I pamiętajcie o najważniejszym - teczki były przede wszystkim na
      opozycję demokratyczną, a TW znajdowali się wśród nich (czyli też byli
      opozycją - w opozycji). Pozostawy badania historykom, ale na jakieś 50 lat.
      Dzisiejsi "badacze" z IPN za bardzo przypominają śledczych inkwizycji. A
      wspomniana w artykule pani, która "wydziela" to co nas "może" zainteresować
      jest tego dobitnym przykładem.
      • etc_etc Re: O czym milczą teczki ...... 11.03.06, 12:20
        Obserwując ostatni polski dyskurs polityczny odnoszę wrażenie, że każde
        > zakończenie dyskusji kończy się powówieniem : kto nie jest z nami - ten jest
        > naszym wrogiem i jako wroga należy go zniszcyć, aby swymi podłymi poglądami
        nie
        >
        > zatruł zdrowej tkanki narodu. Taka "rozmowa" niczemu nie służy.
        Zgadzam sie z toba calkowicie.
      • m635 O czym piszą ludzie nie mający pojęcia o archiwach 11.03.06, 12:58
        otopolo napisał:

        > Osobiście jestem przeciw grzebaniu się w teczkach.

        Ja też! "Grzebać się" należy na cmentarzach. Osobiście lub nieosobiście.

        > Ta prawdziwa prawda nie istnieje, bo nie ma już ok. 80 % teczek

        Ta twoja "prawdziwa prawda" to g... prawda. Minimum 80% materiałów z archiwów
        MSW zachowało się do dziś. Mówili o tym wielokrotnie historycy i archiwiści IPN
        z Kurtyką na czele. To co piszesz jest zwyczajnym kłamstwem.
        Jeśli ktoś liczy na to, że się prześlizgnie przez sito lustracji bo jego oficer
        prowadzący obiecał, że 80% zniszczyli to się grubo przeliczy :-)
        Akta aktami a zostały jeszcze dokumenty zmikrofilmowane. Ich opracowanie trwa
        dłużej. To trudniejsze, ale już niedługo...

        > że tego, co najciekawsze już nie ma.

        Kolejny mit rozsiewany przez przeciwników lustracji albo pobożne życzenie
        różnych Michników :-)
        Na jakiej podstawie to piszesz? Podaj źródło!

        > I pamiętajcie o najważniejszym - teczki były przede wszystkim na
        > opozycję demokratyczną

        Bzdura. Nie było jeszcze żadnej zorganizowanej opozycji a setki tysięcy TW
        działały w najlepsze. W zakładach pracy, na uczelniach, w szkołach, PGR-ach, w
        organizacjach partyjnych, w Kościele. Wszędzie.

        > a TW znajdowali się wśród nich (czyli też byli opozycją - w opozycji).

        Kolejna głupota. Płatni kapusie "opozycją w opozycji" :-))) Szczególnie w
        latach np. 60-tych :-)))

        > Dzisiejsi "badacze" z IPN za bardzo przypominają śledczych inkwizycji.

        Twoje wnioski są tyle warte co twoja wiedza na ten temat, czyli nic.

      • klapounio Re: O czym milczą teczki ...... 11.03.06, 13:12
        otoz to.i nic wiecej.
    • seawolfie Re: O czym chce milczeć Wyborcza 11.03.06, 12:37
      Nie ma innego sposobu na oczyszczenie, jak opublikowanie tego całego g....

      Nikt nie ma zamiaru nikogo linczować, to histeria i cyniczna propaganda osób
      osobiście żywotnie zainteresowanych w utrzymywaniu cenzury. Szanuję tych,
      którzy przyznali sie i poprosili tych , których krzywdzili o wybaczenie. Choć,
      gdy słucham piosenki o Janku Wiśniewskim, ściska mnie w sercu na myśl, że jej
      autor był donosicielem... Czuję sie obrabowany z czegoś pięknego...

      Zastanawia niesamowita wytrwałośc Wyborczej w atakowaniu za wszelką cenę i w
      każdy sposób idei lustracji. Tyla lat, tyle szpalt...Może dlatego , że miły jej
      sercu salon zostałby solidnie przetrzebiony z autorytetów w wyniku ujawnienia
      archiwów...
      W koncu Olszewski został obalony w momencie , gdy osmielił się "zrobic to
      Grażynce"- autentyczny cytat Kuronia.
      • gipsdeka Re: O czym chce milczeć Wyborcza 11.03.06, 23:48
        seawolfie napisał:
        > gdy słucham piosenki o Janku Wiśniewskim, ściska mnie w sercu na myśl, że jej
        > autor był donosicielem... Czuję sie obrabowany z czegoś pięknego...
        >
        > Co
        T
        Zastanawia niesamowita wytrwałośc Wyborczej w atakowaniu za wszelką cenę i w
        > każdy sposób idei lustracji. Tyla lat, tyle szpalt...Może dlatego , że miły
        jej
        >
        > sercu salon zostałby solidnie przetrzebiony z autorytetów w wyniku ujawnienia
        > archiwów...
        > W koncu Olszewski został obalony w momencie , gdy osmielił się "zrobic to
        > Grażynce"- autentyczny cytat Kuronia.
      • gipsdeka Re: O czym chce milczeć Wyborcza 12.03.06, 00:17
        seawolfie napisał:
        > gdy słucham piosenki o Janku Wiśniewskim, ściska mnie w sercu na myśl, że jej
        > autor był donosicielem... Czuję sie obrabowany z czegoś pięknego...
        >
        Co Ty piszesz? Tekst ballady o Janku Wiśniewskim jest anonimowy.
        Człowiek,którego masz na myśli był wykonawcą,a nie autorem. A ponadto,cóż to z
        niego był za straszliwy donosiciel,skoro Borusewicz miał do niego największe
        pretensje o to,że poinformował o piżamie w torbie Aliny Pieńkowskiej. Jeżeli to
        była najgorsza rzecz jaką zrobił,to znaczy,że o najważniejszych sprawach nie
        informował SB.
        >

        > W koncu Olszewski został obalony w momencie , gdy osmielił się "zrobic to
        > Grażynce"- autentyczny cytat Kuronia.


        Nie lubię G. Staniszewskiej,ale muszę napisać,że Sąd lustracyjny oczyścił ją z
        zarzutu współpracy. Staniszewska nie współpracowała. W papierach SB figurowała
        jako TW ? Nie każdy,kto w dokumentach SB występuje jako TW rzeczywiście
        współpracował.
    • luci-c Re: O czym milczą teczki 11.03.06, 13:04
      Bogucka wyrażnie ukazała selektywną wartość ubeckich teczek i ich niewielką
      wartość poznawczą.Niech historycy IPN uczą się od publicystki umiejetności
      historycznego spojrzenia na zapiski ubeckicich urzędników.
      Pani Teresa Bogucka rzadko łapie za pióro,ale jeśli juz coś napisze,to ma to swoją
      wartość.Artykuł rzetelny i mądry.
      • rsrh Ani rzetelny ani mądry!Po prostu Wybiórczy i jest 11.03.06, 14:54
        w planach "operacyjnych " GW!!Szkoda trudu -teczki będa ujawnione mimo waszego
        (GW) 16 letniego gmatwania!! Czego się boicie??
    • vigla O czym milczą teczki akademickie 11.03.06, 13:06
      A kiedy przestana milczeć teczki akademickie ? b. tajne od teczek SB
      Tajne teczki UJ,
      www.nfa.pl/articles.php?id=37
    • kiks8 milcza o takich cwaniakach 11.03.06, 13:16
      jak Kaczyńscy ktorzy w opozycji byli zerami
      • premier.z.krakowa A wybiórcza jak zwykle zwalcza lustrację, dlaczego 11.03.06, 13:38
        Michnik i jego kolesie usunęli na początku lat 90 wszystkie akta ich dotyczące.
        Ciekawe na podstawie jakiego prawa p. Michnik przetrząsał akta i niszczył niewygodne dla niego. Ale nie bójcie się napewno jakieś ślady pozostały w innych teczkach. Wszystko i tak wyjdzie na jaw.
        Obrzydzanie lustracji przez wybiórczą nic nie da.
        Niech tak redakcja nie trzęsie portkami tylko pozbędzie się wszystkich TW z Agory.
        • kiks8 Kaczory 12.03.06, 12:11
          też usueli swoje.A mogłyby byc ciekawe
          • nierzadki_gosc Re: Kaczory 17.03.06, 19:55
            Jesteś zwykłym oszczercą.
    • janul1 GW-niana esbecja dalej swoje klamliwe śpiewki 11.03.06, 14:05
      oj boją się kanalie boją i dobrze.
    • rsrh Lolejna "gra operacyjna " GW majaca za zadanie 11.03.06, 14:46
      przedstawic TW jako "ofiary" tamtego systemu!Bidule nie wiedziały co to jest
      "agent celny" a rodzice im nie mowili w jakim kraju żyja!
      Szkoda waszych 16 letnich zabiegów-teczki będa ujawnione!! Czego się tak boicie???
    • star15 Re: O czym milczą teczki 11.03.06, 15:19
      My, zwani komandosami, zaczynaliśmy swą kontestację w złudnym mniemaniu, że
      władza nie posunie się zbyt daleko w represjach, że to nie są lata 50., ale
      60. - i że nie może już sobie na wszystko pozwolić

      he he he ..To i Wy tez zaliczacie siebie do walczacych z komuna? A moze na
      starosc juz Wam czerwona farba zeszla?
      • aj Re: O czym milczą teczki 11.03.06, 15:39
        > My, zwani komandosami, zaczynaliśmy swą kontestację w złudnym mniemaniu, że
        > władza nie posunie się zbyt daleko w represjach, że to nie są lata 50., ale
        > 60. - i że nie może już sobie na wszystko pozwolić
        >
        > he he he ..To i Wy tez zaliczacie siebie do walczacych z komuna? A moze na
        > starosc juz Wam czerwona farba zeszla?
        • star15 Re: O czym milczą teczki 11.03.06, 16:26
          aj napisała:

          > > My, zwani komandosami, zaczynaliśmy swą kontestację w złudnym mniemaniu,
          > że
          > > władza nie posunie się zbyt daleko w represjach, że to nie są lata 50., a
          > le
          > > 60. - i że nie może już sobie na wszystko pozwolić
          > >
          > > he he he ..To i Wy tez zaliczacie siebie do walczacych z komuna? A moze n
          > a
          > > starosc juz Wam czerwona farba zeszla?
          • aj Re: O czym milczą teczki 11.03.06, 22:00
            Gdzie tu specyfika jezyka polskiego?
            Akurat polszczyzna pozwala rozróżnić, kiedy pisze się do jednej osoby a kiedy
            do grupy.
            Ten tekst napisała jedna osoba. Więc jesli polemizowac, to z autorką a nie z
            grupa przywołaną w jej tekście - bo jaka to rozmowa?
            To a propos logiki.
            Nadużywanie liczby mnogiej jest chwytem polemicznym. Tak się składa, że
            wbijanym nam do głowy przez PRL-owską propagandę.
            Podobnie odziedziczone po PRL jest przekonanie, że tekst podpisany przez jedną
            osobę napisali jacyś "oni".

            Zgadzam sie jednak - to czepiania się. Przecież naprawdę zbulwersowało mnie w
            tym poście co innego: pytać Teresę Bogucką, czy zalicza się do walczacych z
            komuną! I to w takiej formie - pod tekstem, w którym autorka opisuje, jak ubecy
            zwracali się do niej per "Wy, na B."
            A wystarczyło by zajrzeć do dowolnego podręcznika historii i sprawdzić.

            Jest mi przykro i wstyd
            • euromir Odszczepiency 12.03.06, 06:17
              Panie aj,

              napisal Pan: "Przecież naprawdę zbulwersowało mnie w tym poście co innego:
              pytać Teresę Bogucką, czy zalicza się do walczacych z komuną! I to w takiej
              formie - pod tekstem, w którym autorka opisuje, jak ubecy zwracali się do niej
              per "Wy, na B."

              Czy naprawde uwaza Pan, iz calkiem niezasadne jest to tak goraco krytykowane
              przez Pana pytanie? Ja jestem odmiennego zdania.
              Czemu?

              Pani Teresa Bogucka w marcu 1968 roku nalezala do tzw. grupy komandosow
              aktywnej na Uniwersytecie Warszawskim. Mlodych ludzi tworzacych wowczas to
              srodowisko charakteryzowaly dwie cechy wspolne:
              a) Pochodzili z rodzin nomenklaturowych. Byli najczesciej dziecmi stalinowcow -
              tzw. "pulawian", zwanych rowniez "Zydami" - tej frakcji w PZPR, ktora kilka lat
              wczesniej, w 1956 roku utracila wladze na rzecz ugrupowania W.Gomulki.
              b) Laczyly ich lewackie (maoistowskie, goszystowskie, trockistowskie) sympatie
              polityczne. Galionowym tu przykladem Kuron, Michnik, Modzelewski i pisane przez
              nich wowczas manifesty.

              Celem politycznej aktywnosci "komandosow" bylo udzielanie wsparcia odsunietej
              przez Gomulke, powoli tracacej polityczne wplywy frakcji pulawskiej
              (zydowskiej, stalinowskiej, rewizjonistycznej).

              Z tej perspektywy patrzac, skoro ludzie ci uczestniczyli w walce o wladze
              wewnatrz PZPR - trudno ich dzialalnosc nazwac antykomunistyczna. Byli jedynie w
              opozycji do frakcji Gomulki aktualnie sprawujacej wladze. Prosze pamietac
              wszakze, iz opozycja komandosow nie byla opozycja wymierzona w system.

              Komandosi nie kwestionowali zasadnosci narzuconego Polsce po 1945 roku ustroju.
              Byli przekonanymi komunistami (vide Michnik spiewajacy Miedzynarodowke pod
              sala , w ktorej sadzony byl Kuron). O wiele bardziej prawowiernymi anizeli
              Gomulka (tradycyjnie oskarzany przez nich, a wczesniej (w 1948 roku) przez ich
              ojcow, o odchylenie prawicowo-nacjonalistyczne).

              Srodowisko komandosow nie walczylo z komunizmem. Formacja ta walczyla o wladze
              i o inny model komunizmu w Polsce.

              Sumujac - dzialalnosc Pani Boguckiej w tamtych latach na miano
              anykomunistycznej raczej nie zasluguje.

              Pozdrawiam Pana:

              Euromir
              • dobroduszny Re: Odszczepiency 12.03.06, 08:19
                Parę korekt. Środowisko "puławian" nie utraciło władzy w 1956. Bermana i Minca
                nikt do puławian nie zaliczał. To byli po prostu inteligenci partyjni dawnego
                KPP-owskiego chowu. Gomułka od władzy ich nie odsunął bo primo: musiał opierać
                się jednak na jakichś ludziach wykształconych, a secundo: nie byli oni frakcją,
                a raczej środowiskiem i pewną opcją ideową.

                Lewackie sympatie polityczne sprowadzały się do idei, aby zbudować lepszy
                socjalizm. Niektórzy się fascynowali Trockim i Mao, ale to była raczej
                fascynacja nieortodoksyjnym marksizmem. Ani Kuroń, ani Modzelewski tak bardzo
                tymi postaciami się nie interesowali, a Michnik był wtedy bardzo młody. Trudno
                mówić o popieraniu przez komandosów "puławian", bo nie liczyli się oni wtedy
                wcale, nie podjęli żadnej działalności w porozumieniu z "komandosami" i o
                wszystkim dowiadywali się na końcu. Przeważnie nawet nie można ich było usunąć
                ze stanowisk, bo byli politycznymi emerytami i można ich było co najwyżej
                usunąć z partii.

                Ich działalność miała charakter antysystemowy, a więc antykomunistyczny, bo
                akurat panowie Susłow i Andropow wpadli na pomysł jednoczenia komunistów wokół
                haseł antysemickich i polscy ambitni PZPR-owcy (Gomułka, Moczar) podjęli ten
                wątek. Nie ma sensu twierdzenie: "opozycja komandosow nie byla opozycja
                wymierzona w system". To tak jakby powiedzieć, że działalność Solidarności nie
                była wymierzona w system, bo mało kto wśród związkowców chciał kapitalizmu. Nb.
                Międzynarodówkę śpiewali także polscy przedwojenni socjaliści, to nie była
                pieśń wyłącznie komunistów.
                • m635 Re: Odszczepiency 12.03.06, 11:54
                  dobroduszny napisał:

                  > To byli po prostu inteligenci partyjni dawnego KPP-owskiego chowu.

                  Po prostu sowieckiego chowu.

                  > Lewackie sympatie polityczne sprowadzały się do idei, aby zbudować lepszy
                  > socjalizm. Niektórzy się fascynowali Trockim i Mao, ale to była raczej
                  > fascynacja nieortodoksyjnym marksizmem. Ani Kuroń, ani Modzelewski tak bardzo
                  > tymi postaciami się nie interesowali, a Michnik był wtedy bardzo młody.

                  Wiek jako okoliczność łagodząca? :-)))
                  Ich idee były sprzeczne z ideą niepodległej, wolnej Polski. Nie mieli nic
                  wspólnego z polską tradycją niepodległościową (poza tym, że byli jej wrogami).
                  Była Polska AK-owska, związana z tradycją, wiarą i honorem Polaka oraz była
                  Polska PZPR-owska, sowiecka, łajdacka. Nie mam wątpliwości do której Polski
                  zaliczyć Kuronia, Michnika, Brusa, Szlajfera czy Blumsztajna...

                  > Ich działalność miała charakter antysystemowy, a więc antykomunistyczny

                  W takim razie antykomunistą był też tow. Mijal?
                  To jakiś absurd. Ich działalność nie była antysystemowa, była frakcyjna
                  wewnątrz systemu. A że zwalczały się różne odłamy komunistów? Co w tym
                  dziwnego? To jak wojna gangów - Pruszków vs Wołomin, Masa vs Kiełbasa,
                  puławianie vs natolińczycy, Mołojec vs Nowotko.

                  > Międzynarodówkę śpiewali także polscy przedwojenni socjaliści, to nie była
                  > pieśń wyłącznie komunistów.

                  A to jakaś nowość. Proszę podać jakieś źródło tej wiadomości. Nie słyszałem
                  żeby np. Piłsudski intonował Międzynarodówkę podczas zebrań PPS-u :-)))
                  Może śpiewali ale po pijaku, dla hecy. Mnie też nie raz się to zdarzyło, znam
                  nawet ze trzy zwrotki!
                  • dobroduszny Re: Odszczepiency 12.03.06, 14:25
                    >> To byli po prostu inteligenci partyjni dawnego KPP-owskiego chowu.

                    >Po prostu sowieckiego chowu.

                    Bardzo szeroko rozumianego. :)

                    >>a Michnik był wtedy bardzo młody.

                    >Wiek jako okoliczność łagodząca? :-)))

                    A robił coś złego? :-) Chodzi mi raczej o to, że trudno brać na poważnie
                    fascynacje smarkacza.

                    >Ich idee były sprzeczne z ideą niepodległej, wolnej Polski. Nie mieli nic
                    wspólnego z polską tradycją niepodległościową (poza tym, że byli jej wrogami).
                    Była Polska AK-owska, związana z tradycją, wiarą i honorem Polaka oraz była
                    Polska PZPR-owska, sowiecka, łajdacka. Nie mam wątpliwości do której Polski
                    zaliczyć Kuronia, Michnika, Brusa, Szlajfera czy Blumsztajna...

                    AK było epizodem jedności; i to też niedoskonałym. Ani Michnik, ani Szlajfer,
                    ani Blumsztajn nie byli w PZPR.

                    > W takim razie antykomunistą był też tow. Mijal?

                    Nie, bo stalinowski komunizm był jego ideałem, czego o rewizjonistach
                    powiedzieć się nie da. Więcej dla obalenia komunizmu zrobili Kuroń czy
                    Modzelewski, i np. Dubczek, niż wszystkie te niedobitki chłopięcej konspiracji,
                    albo różni pochowani niezłomni, choć może i jakoś szlachetniejsi.

                    >To jakiś absurd. Ich działalność nie była antysystemowa, była frakcyjna
                    wewnątrz systemu.

                    Nie była frakcyjna, gdyż nie należeli do partii. Tylko w ramach partii możliwa
                    jest walka frakcyjna. Ewentualnie mogli sympatyzować z "puławianami", ale wtedy
                    oni się nie liczyli i raczej na odwrót - mogli sympatyzować z "komandosami".

                    >>A że zwalczały się różne odłamy komunistów? Co w tym dziwnego? To jak wojna
                    gangów - Pruszków vs Wołomin, Masa vs Kiełbasa, puławianie vs natolińczycy,
                    Mołojec vs Nowotko.

                    PiS vs. PO? ;-) A co Michnik czy Kuroń mieli uzyskać w tej walce? Przecież
                    wynik był z góry wiadomy. Nie mówiono o nich na zjazdach partyjnych, tylko na
                    odprawach SB.

                    >> Międzynarodówkę śpiewali także polscy przedwojenni socjaliści, to nie była
                    pieśń wyłącznie komunistów.

                    Międzynarodówka była hymnem I i II Międzynarodówki (stąd nazwa). W Polsce nie
                    była bardzo popularna, ale kiedy PPS-owcy brali udział na konferencjach
                    międzynarodowych, to ją obowiązkowo śpiewali.
                  • fatso60347 Re: Odszczepiency 12.03.06, 14:31
                    Pan "euromir" wrzuca do jednej beczki stalinowcow, pulawian
                    i tzw rewizjonistow. Stalinowcy, to chyba moi rodzice jako ze po
                    szoku Powstania W-skiego mamuska wstapila do PPR w 1948 a moj wlasny
                    bat'ko byl w Stronnictwie Drzacych(oboje gleboko zakonspirowani AK-cy).
                    Pulawianie? w zyciu o czyms takim nie slyszalem, dopiero moj osobisty kapus pod
                    cela, niejaki Stefan Fialka, mnie w tym temacie uswiadomil(facet dokladnie wg
                    opisu Pani Boguckiej a wiec chyba wiezienny standard). Rewizjonista to chyba ja,
                    mlody ideowy komunista w owym feralnym 1968 r. Bardzo bym sie jednak zdziwil
                    naowczas, gdyby mnie ktos chcial podlaczyc wowczas pod jakies lewackie teorie.

                    Probowal, i owszem, uczynic to na moim procesie niejaki mjr Henryk Tosik,
                    izraelita i politruk VIII Kursu WAM, obsmarowujac mnie przed sedziami w mundurze
                    jako "trockiste". Zaprotestowalem gwaltownie i chcialbym to zrobic i dzis.
                    Mnie raczej necila demokracja wewnatrzpartyjna, wiecej wolnosci, ludzka twarz u
                    komuny(choroba naiwnosci u 21-letniego czlowieka co nie zdawal sobie sprawy, ze
                    ten system byl niereformowalny z samej swej natury).

                    Dlatego proponuje przyjac "rewizjonizm" raczej za "odchylenie
                    prawicowo-nacjonalistyczne".
                • euromir Kapepeowcy i trockisci 12.03.06, 16:34
                  Szanowny Panie dobroduszny,

                  w poscie niniejszym dwie chce najwazniejsze poruszyc (skorygowac) sprawy.

                  1)Dojscie ugrupowania Gomulki do wladzy bylo mozliwe dzieki panujacej wowczas w
                  Polsce "rewolucyjnej" (zebrania,wiece, strajki) atmosferze spolecznej.
                  Stalinowcy, czy jak Pan twierdzi, starzy kapepowcy (kochane dziecko wiele ma
                  imion), zdawali sobie sprawe, iz jesli chca zachowac w Polsce wplywy polityczne
                  winni dopuscic do wspolrzadzenia opozycje wewnatrz PZPR, ktorej glowna postacia
                  byl Wladyslaw Gomulka. Jak zapene Panu wiadomo, po zwolnieniu "towarzysza
                  Wieslawa" z wiezienia nie od razu powierzono mu funkcje I Sekretarza. W okresie
                  przejsciowym, przez kilka miesiecy byl nim jeden z przywodcow frakcji
                  pulawskiej - poprzednio wysoki funkcjonariusz Komunistycznej Partii Zachodniej
                  Ukrainy - Edward Ochab.
                  Prawda jest, iz piszac o utracie wladzy przez pulawian po roku 56 wyrazilem sie
                  niezbyt szczesliwie. Gdyz mozna bylo odniesc wrazenie, iz byl to proces
                  gwaltowny. Tak oczywiscie nie bylo. Proces marginalizacji wplywow tej frakcji
                  trwal przez dwanascie lat, do 1968 roku. Az do tego czasu Gomulka nie wykluczyl
                  jej przedstawicieli z zycia politycznego. Sadzil zapewne, iz latwiej mu bedzie
                  sprawowac rzady pelniac role sedziego miedzy wasniacymi sie srodowiskami Chamow
                  i Zydow (natolinian i pulawian).

                  Panskie slowa - "pulawianie nie byli frakcja", sa oczywiscie niezgodne z
                  rzeczywistoscia. Najlepszym tu dowodem rok 1968, kiedy to pulawianie ostatni
                  raz przeszli do kontrataku usilujac odzyskac utracone pozycje. I poniesli
                  wowczas ostateczna kleske.
                  Wydarzenia marcowe nie byly wynikiem "bezrobocia" miedzy - jak Pan
                  powiada "politycznymi emerytami" - lecz brutalnej walki o wladze miedzy dwoma
                  poteznymi grupowaniami usadowionymi w PZPR.

                  2) Lewackie sympatie.
                  Pisze Pan: " Lewackie sympatie polityczne sprowadzały się do idei, aby zbudować
                  lepszy socjalizm. Niektórzy się fascynowali Trockim i Mao, ale to była raczej
                  fascynacja nieortodoksyjnym marksizmem. Ani Kuroń, ani Modzelewski tak bardzo
                  tymi postaciami się nie interesowali (...).
                  To nieprawda.
                  Dowodzi tego dzialalnosc Modzelewskiego, Kuronia i w mniejszym stopniu, gdyz
                  ograniczonym wiekiem, Adama Michnika. W 1964 roku ludzie ci nawiazali kontakt z
                  Liga Trockistowska. W listopadzie 1964 (Kuron i Modzelewski) za trockistowski w
                  swej ideowej tresci "List do Partii" wydaleni z PZPR. W marcu 1965 aresztowani.
                  Wraz z Michnikiem, Kosmanem, Nagorskim, Blumsztajnem (pierwsze aresztowania
                  komunistycznej mlodziezy)- ci ostatnio wymienieni tylko na kilka miesiecy.
                  Czy wymienieni ludzie byli komunistami? Czy sie za takich uwazali? Z pewnoscia
                  tak. Dowodza tego zachowane publikacje. Jacek Kuron w najgoretszym czasie
                  Pazdziernika na lamach "Druzyny", pisma dla instruktorow harcerskich
                  pisze: "My "Walterowcy" jestesmy komunistami i dlatego nasze wychowanie jest
                  komunistyczne.(Druzyna, 30-11-1956)

                  Pozdrawiam Pana:

                  Euromir
              • aj Re: Odszczepiency 13.03.06, 19:50
                Oczywiście. Z komunizmem walczyli bohatersko autorzy donosów nan UB cytowanych
                w tekście. Oni w tych donosach "kwestionowali zasadnosci narzuconego Polsce po
                1945 roku ustroju".
                Agnieszka
                • euromir Re: Odszczepiency 14.03.06, 01:42
                  Mila Pani (aj) Agnieszko,

                  mimo wielu prob, rowniez wczuwania sie w kontekst, zupelnie nie jestem w stanie
                  zrozumiec Pani odpowiedzi. Jest (jak na moje ciezkie rozumienie) zbyt krotka.
                  Nad wyraz teoretyczna, zdyscyplinowana, nic nie mowiaca i lapidarna... a
                  jednoczesnie chyba nie na temat...
                  Jesli sie myle prosze o sprostowanie.

                  Pzdr;

                  Euromir
                  • aj Re: Odszczepiency 18.03.06, 10:44
                    To odpowiedź na ten post, a drzewko dyskusji nam się za bardzo rozbudowało -
                    nie widac tego Przepraszam

                    "Panie aj,

                    napisal Pan: "Przecież naprawdę zbulwersowało mnie w tym poście co innego:
                    pytać Teresę Bogucką, czy zalicza się do walczacych z komuną! I to w takiej
                    formie - pod tekstem, w którym autorka opisuje, jak ubecy zwracali się do niej
                    per "Wy, na B."

                    Czy naprawde uwaza Pan, iz calkiem niezasadne jest to tak goraco krytykowane
                    przez Pana pytanie? Ja jestem odmiennego zdania.
                    Czemu?

                    Pani Teresa Bogucka w marcu 1968 roku nalezala do tzw. grupy komandosow
                    aktywnej na Uniwersytecie Warszawskim. Mlodych ludzi tworzacych wowczas to
                    srodowisko charakteryzowaly dwie cechy wspolne:
                    a) Pochodzili z rodzin nomenklaturowych. Byli najczesciej dziecmi stalinowcow -
                    tzw. "pulawian", zwanych rowniez "Zydami" - tej frakcji w PZPR, ktora kilka lat
                    wczesniej, w 1956 roku utracila wladze na rzecz ugrupowania W.Gomulki.
                    b) Laczyly ich lewackie (maoistowskie, goszystowskie, trockistowskie) sympatie
                    polityczne. Galionowym tu przykladem Kuron, Michnik, Modzelewski i pisane przez
                    nich wowczas manifesty.

                    Celem politycznej aktywnosci "komandosow" bylo udzielanie wsparcia odsunietej
                    przez Gomulke, powoli tracacej polityczne wplywy frakcji pulawskiej
                    (zydowskiej, stalinowskiej, rewizjonistycznej).

                    Z tej perspektywy patrzac, skoro ludzie ci uczestniczyli w walce o wladze
                    wewnatrz PZPR - trudno ich dzialalnosc nazwac antykomunistyczna. Byli jedynie w
                    opozycji do frakcji Gomulki aktualnie sprawujacej wladze. Prosze pamietac
                    wszakze, iz opozycja komandosow nie byla opozycja wymierzona w system.

                    Komandosi nie kwestionowali zasadnosci narzuconego Polsce po 1945 roku ustroju.
                    Byli przekonanymi komunistami (vide Michnik spiewajacy Miedzynarodowke pod
                    sala , w ktorej sadzony byl Kuron). O wiele bardziej prawowiernymi anizeli
                    Gomulka (tradycyjnie oskarzany przez nich, a wczesniej (w 1948 roku) przez ich
                    ojcow, o odchylenie prawicowo-nacjonalistyczne).

                    Srodowisko komandosow nie walczylo z komunizmem. Formacja ta walczyla o wladze
                    i o inny model komunizmu w Polsce.

                    Sumujac - dzialalnosc Pani Boguckiej w tamtych latach na miano
                    anykomunistycznej raczej nie zasluguje.

                    Pozdrawiam Pana:

                    Euromir


                    ----------
                    w odpowiedzi na to napisałam: Oczywiście. Z komunizmem walczyli bohatersko
                    autorzy donosów nan UB cytowanych
                    w tekście. Oni w tych donosach "kwestionowali zasadnosci narzuconego Polsce po
                    1945 roku ustroju".
                    Agnieszka

                    Jeli nie dosyc jasno napisałam, to teraz dodam: w więzieniach siedziało po 1968
                    r. kiladziesiąt osób. Więcej niż kilkadziesiat osób pisało donosy (nie chodzi
                    mi o agentów a o "porządnych bezpartyjnych" donoszących na MO czy do PZPR - są
                    cytowani w tekście).
                    I co my teraz robimy? - zastanawiamy sie, czy ta garstka, garsteczka
                    mikroskopijna naprawdę, walczyła portządnie z komunizmem i o niepodległosć? To
                    wydaje mi się wysoce niestosowne. Ale zgadzam się - mozna o tym rozmawiać. I
                    nie po raz pierwszy o tym rozmawiamy.
                    Mozna się spotkac np. zpoglądem, że
                    Legiony na Santo Domingo nie walczyły o Polskę ale były na pasku Napoleona
                    (ulubiona fraza mojej historyczki)
                    Romuald Traugutt był przede wszystkim carskim oficerem
                    Józef Piłsudski był austriackim szpiegiem. Albo masonem
                    itp. itd
                    Taki los narodowych bohaterow. Ale mnie to wkurza.
                    Należę do większości która raczej nic nie robiła. Żyła - zgodnie z powiedzeniem
                    Sieyesa. Statystycznie rzecz biorąc do tejże grupy musi należeć większośc
                    zabierających głos na tym forum. Skąd więc ta zajadłośc i wiedza, jak się
                    walczy o niepodległość?
                    Że niby my byśmy lepiej walczyli, gdybyśmy żyli w 1968 r?

                    pozdrawiam serdecznie
                    Agnieszka
                    • euromir Dysydenci a niepodleglosciowcy 19.03.06, 06:52
                      Droga Pani Agnieszko,

                      przepraszam Pania za przypisanie jej niezgodnej z rzeczywistoscia plci.
                      Uczynilem to nieswiadomie i mimowolnie.

                      Teraz do rzeczy.
                      Pisze Pani: "co my teraz robimy? - zastanawiamy sie, czy ta garstka, garsteczka
                      mikroskopijna naprawdę, walczyła portządnie z komunizmem i o niepodległosć?"

                      To bardzo trafne rozpoznanie. Gdyz zastanawiamy sie, kogo dzis w Polsce
                      zasadnie mozna zaliczyc do grona osob, ktore w czasach PRL, w marcu 1968
                      roku "walczyly z komuna o narodowa niepodleglosc".

                      Wbrew pozorom pytanie to nie okazalo sie byc latwe. Uslyszelismy rozmaite w tej
                      kwestii odpowiedzi. Gdyz przerozne na ten temat sa opinie. Moj poglad Pani zna.
                      Przedstawilem go w dosc rozbudowanej formie w poscie do Pana dobrodusznego.
                      Stwierdzilem jednoczesnie, ze aby osiagnac porozumienie, w pierwszym rzedzie
                      powinnismy uscislic uzywane przez nas w rozmowie pojecia i terminy.

                      Przypominam, iz sprzeciwiam sie nazywaniem komandosow antykomunistami i
                      bojownikami o niepodleglosc Polski, gdyz uwazam, ze: "skoro ludzie ci
                      uczestniczyli w walce o wladze wewnatrz PZPR - trudno ich dzialalnosc nazwac
                      antykomunistyczna. Byli jedynie w opozycji do frakcji Gomulki aktualnie
                      sprawujacej wladze.(...) Komandosi nie kwestionowali zasadnosci narzuconego
                      Polsce po 1945 roku ustroju.(...) Srodowisko komandosow nie walczylo z
                      komunizmem. Formacja ta walczyla o wladze i o inny model komunizmu w Polsce."

                      Prosze zwrocic uwage, ze nie twierdze, iz ludzie ci nie byli przeciwnikami
                      ugrupowania Gomulki, ktore sprawowalo wowczas w Polsce wladze. Bunt komandosow -
                      choc wymierzony przeciw ludziom sprawujacym rzady - nie moze byc wszakze
                      tytulem do tego, aby nazywac ich dzis antykomunistami i bojownikami o narodowa
                      niepodleglosc. W kontekscie naszej rozmowy rozgraniczenie to jest w najwyzszym
                      stopniu "stosowne". Inaczej narazamy sie na mieszanie "kasztanow z orzechami".
                      A w konsekwencji na zafalszowanie naszej narodowej historii.

                      Pozdrawiam Pania serdecznie:

                      Euromir
                      • aj Re: Dysydenci a niepodleglosciowcy 25.03.06, 11:06
                        Rozumiem Pana teraz.
                        Choć Teresa Bogucka najwyraźniej NIE uważa się za uczestnika walk frakcyjnych w
                        PZPR.
                        Oczywiście można powiedzieć, że "obiektywnie" komandosi nie walczyli o
                        niepodległośc. Ale może po prostu mieli pecha - za wczesnie się urodzili. Ja w
                        latach 80. wrzeszczałam "wrona skona" - ale czasy były inne, więc nikt mi nie
                        wmówi, że TYLKO walczyłam z frakcją Jaruzelskiego w PZPR.
                        A przecież do demonstrowania i konspirowania wlatach w 80. nie potrzeba bylo
                        tyle odwagi, co wlatach 60.

                        jeszcze raz serdecznie pozdrawiam
                        aj


                        euromir napisał:

                        > Droga Pani Agnieszko,
                        >
                        > przepraszam Pania za przypisanie jej niezgodnej z rzeczywistoscia plci.
                        > Uczynilem to nieswiadomie i mimowolnie.
                        >
                        > Teraz do rzeczy.
                        > Pisze Pani: "co my teraz robimy? - zastanawiamy sie, czy ta garstka,
                        garsteczka
                        >
                        > mikroskopijna naprawdę, walczyła portządnie z komunizmem i o niepodległosć?"
                        >
                        > To bardzo trafne rozpoznanie. Gdyz zastanawiamy sie, kogo dzis w Polsce
                        > zasadnie mozna zaliczyc do grona osob, ktore w czasach PRL, w marcu 1968
                        > roku "walczyly z komuna o narodowa niepodleglosc".
                        >
                        > Wbrew pozorom pytanie to nie okazalo sie byc latwe. Uslyszelismy rozmaite w
                        tej
                        >
                        > kwestii odpowiedzi. Gdyz przerozne na ten temat sa opinie. Moj poglad Pani
                        zna.
                        >
                        > Przedstawilem go w dosc rozbudowanej formie w poscie do Pana dobrodusznego.
                        > Stwierdzilem jednoczesnie, ze aby osiagnac porozumienie, w pierwszym rzedzie
                        > powinnismy uscislic uzywane przez nas w rozmowie pojecia i terminy.
                        >
                        > Przypominam, iz sprzeciwiam sie nazywaniem komandosow antykomunistami i
                        > bojownikami o niepodleglosc Polski, gdyz uwazam, ze: "skoro ludzie ci
                        > uczestniczyli w walce o wladze wewnatrz PZPR - trudno ich dzialalnosc nazwac
                        > antykomunistyczna. Byli jedynie w opozycji do frakcji Gomulki aktualnie
                        > sprawujacej wladze.(...) Komandosi nie kwestionowali zasadnosci narzuconego
                        > Polsce po 1945 roku ustroju.(...) Srodowisko komandosow nie walczylo z
                        > komunizmem. Formacja ta walczyla o wladze i o inny model komunizmu w Polsce."
                        >
                        > Prosze zwrocic uwage, ze nie twierdze, iz ludzie ci nie byli przeciwnikami
                        > ugrupowania Gomulki, ktore sprawowalo wowczas w Polsce wladze. Bunt
                        komandosow
                        > -
                        > choc wymierzony przeciw ludziom sprawujacym rzady - nie moze byc wszakze
                        > tytulem do tego, aby nazywac ich dzis antykomunistami i bojownikami o
                        narodowa
                        > niepodleglosc. W kontekscie naszej rozmowy rozgraniczenie to jest w
                        najwyzszym
                        > stopniu "stosowne". Inaczej narazamy sie na mieszanie "kasztanow z
                        orzechami".
                        > A w konsekwencji na zafalszowanie naszej narodowej historii.
                        >
                        > Pozdrawiam Pania serdecznie:
                        >
                        > Euromir
                        • euromir Re: Dysydenci a niepodleglosciowcy 25.03.06, 19:38
                          Droga Pani Agnieszko,

                          przed powstaniem Solidarnosci opozycje walczaca z komunistami sprawujacymi w
                          Polsce rzady nalezy podzielic na dwa podstawowe obozy. Skoro fundamentalnie
                          roznily sie, gdy szlo o cel ich walki.

                          Pierwsze z ugrupowan, ideowo wywodzace sie ze stalinizmu, nie kwestionowalo
                          zasadnosci narzuconego Polsce po 1945 roku ustroju. Skladalo sie z przekonanych
                          komunistow, aczkolwiek rozmaitych odcieni. Dzialanosc swa ograniczalo do walk
                          frakcyjnych wewnatrz PZPR. Do kontestacji w lonie ruchu lewicowego. Do tego
                          ugrupowania nalezy zaliczyc srodowiska: po 1956 roku opozycyjnie do wladz
                          nastawionych "lutowych docentow" aktywnych glownie na UW (Kolakowski, Bauman,
                          Janion, Baczko, Katz-Suchy, Schaffer itd.); maoistow z ugrupowan
                          K.Modzelewskiego i K.Mijala; "rewizjonistow" - funkcjonariuszy aparatu partii
                          komunistycznej, i wreszcie "komandosow", inaczej zwanych "dziecmi
                          nomenklatury". Z wielu powodow - nie bede teraz tu w nie wnikal - dzialalnosc
                          lewicowych odszczepiencow, na przestrzeni ostatnich trzydziestu lat byla bardzo
                          mocno naglosniana. Paradoksalnie czesto przez wrogie sobie sily polityczne. To
                          powod, dla ktorego obecnie, aczkolwiek w zmanipulowanej formie, jest
                          powszechnie miedzy Polakami znana.
                          W 1976 roku (data publikacji ksiazki A.Michnika - "Kosciol, lewica, dialog")
                          szczatki ugrupowan "rewizjonistow" i "komandosow" poczely okreslajac sie
                          mianem "lewicy laickiej". A deklarowane lewackie cele polityczne poszerzyly o
                          postulaty demokracji, niepodleglosci i niezaleznosci narodowej.

                          Druga formacja walczaca przeciw totalitarnym rzadom tworzyli ludzie programowo
                          nie akceptujacy narzuconego Polsce po II wojnie ustroju politycznego. Po
                          Pazdzierniku 1956 sily te nie odrodzily sie. W dalszym ciagu byly szczatkowe i
                          marginalne. Antykomunisci rozbici i steroryzowani w latach stalinowskich nie
                          stanowili, ani liczacej sie, ani znaczacej cokolwiek sily politycznej. Warunki
                          totalitarnego panstwa, w ktorym przyszlo im dzialac, slabosc intelektualna,
                          brak mozliwosci i umiejetnosci organizacyjnych spowodowaly, iz formacja ta
                          wegetowala na obrzezu polskiego zycia spoleczno-politycznego. Stanowila
                          kuriozum. Fenomen.
                          Rowniez fenomenem byly podejmowane przez antykomunistow dzialania. Np.
                          aktywnosc "taternikow", czy tez stracenczy radykalizm braci Kowalczykow.
                          Cezure w walce tego srodowiska z komunizmem o niepodleglosc Polski stanowic
                          bedzie dopiero okres po "wypadkach w Radomiu".

                          *
                          Kiedy w latach 80-tych wrzeszczala Pani:) "wrona skona" nie byla Pani tak
                          osamotniona jak bojownicy o niezaleznosc narodowa w latach szescdziesiatych. Po
                          powstaniu Solidarnosci walka o demokracje i niepodleglosc Polski weszla bowiem
                          w decydujaca faze. Wiekszosc jej uczestnikow nie wiazala zadnych nadzieji ze
                          zwyciestwem tej, czy innej frakcji w PZPR. Komunizm powoli, na wlasne zyczenie
                          wedrowal na smietnik historii. Coraz mniej ludzi, rowniez wsrod dysydentow
                          wierzylo w jego mozliwosci.

                          Pozdrawiam serdecznie:

                          Euromir
                          • aj Re: Dysydenci a niepodleglosciowcy 13.04.06, 18:20
                            Dziękuję za wykład. Zwracam tylko uwagę, że Teresa Bogucka miała w latach 60.
                            tyle lat, co ja w 80. Czyli naście-dwiadzieścia.
                            Generalizacja w opisywaniu historii łatwo takie rzeczy zaciemnia - wybory
                            młodych ludzi nie zawsze poddają się taki klasyfikacjom. Te klasyfikacje są one
                            potrzebne, ale są też uproszczeniem - co mogę powiedzieć jako historyk. Stąd
                            zresztą taka zabawna sprzeczność, kiedy Teresę Bogucką określa się jako osobę
                            działającą wewnątrz frakcji PZPR. Czytałam kiedyś książkę, którą napisała o
                            swoim rodzinnym domu i korzeniach - nijak do tej teorii nie pasuje

                            Wesołych Świąt
                          • aj Re: Dysydenci a niepodleglosciowcy 13.04.06, 18:21
                            Tu jest ta książka Boguckiej - gdyby Pana interesowała
                            www.merlin.com.pl/frontend/towar/245622
        • ecichon Re: O czym milczą teczki 11.03.06, 17:18
          aj napisała:

          > A Pan/Pani do kogo się zalicza? Muszę przyznać, że używa Pan/Pani języka z
          > czasów komuny ("Wy", "zaliczacie się"). Świadomie czy niechcący?

          Albo nie wiesz co to komunistyczna nowomowa albo uwielbienie dla GW nie pozwala
          Ci myśleć samodzielnie.
          Jeśli napisanie do kogoś wypowiadającego się w imieniu jakiejś grupy per "Wy"
          albo napisanie "zaliczacie się" to język z czasów komuny to znaczy, że chyba
          nie masz bladego pojęcia o czym piszesz.
          Z logiki i języka polskiego dwója, za to ze zgodności z partyjną linią Michnika
          ocena celująca!
    • sauternes Re: O czym milczą teczki 11.03.06, 15:38

      teczki milcza o wielu sprawach i o wielu sie nigdy nie dowiemy.

      ale dla Polakow wystarczy jesli odtajni sie teczki agnetow donoszacych na
      polskich patriotow i zwyklych ludzi lamiac im zycie i kariery.

      Lustracja politykow i dziennikarzy najpierw. Zloczyncy powinni zaplacic za
      swinstwa spolecznym ostracyzmem.
    • cookies3 Re: O czym milczą teczki 11.03.06, 15:49
      Dziękujmy Bogu,że te okropne,straszne czasy mamy za sobą.A przed nami jeszcze
      czas rozliczeń...
      • uchachany To się dopiero okaże, czy za...:-)) Dolary przeciw 11.03.06, 21:02
        orzechom, że jest mnóstwo chętnych, którzy by je przywrócili :-)); tym razem
        nie pod hasłem MARKSIZMU-LENINIZMU, ale - dla odmiany BOGA, HONORU I OJCZYZNY...
        Albowiem QRESTWO nie zna stałego przydziału...

        cookies3 napisała:

        > Dziękujmy Bogu,że te okropne,straszne czasy mamy za sobą.A przed nami jeszcze
        > czas rozliczeń...
      • fatso60347 Re: O czym milczą teczki 12.03.06, 14:48
        No wlasnie. Obudzily sie i we mnie po latach upiory.
        rzeczy o ktorych na codzien wolalbym nie pamietac.
        Mam male pytanko do ludzi obytych w temacie:

        w czerwcu 1968r osobiscie mnie zniszczyl z-ca Komendanta
        WAM, plk dypl Czeslaw Piotrowski. Ponoc osobisty przyjaciel
        gen Jaruzelskiego. W nastepnej odslonie wystepuje ow czlowiek
        jako gubernator Stanu Wojennego na Gornym Slasku, czlonek WRON.
        Kat gornikow kopalni Wujek, uwieczniony zreszta na filmie Kutza
        "Smierc jak kromka chleba". Pytanie: co sie z nim dalej stalo?
        Czy zyje i moglbym go troche potargac po sadach czy tez juz odszedl
        do lepszego ze Swiatow i gdzie w takim wypadku wypoczywa, pod jakim
        kamieniem na wojskowych Powazkach. Chcialbym odwiedzic i sie wysiusiac
        na ten grob!
        • m635 Re: O czym milczą teczki 12.03.06, 15:15
          fatso60347 napisał:

          > w czerwcu 1968r osobiscie mnie zniszczyl z-ca Komendanta
          > WAM, plk dypl Czeslaw Piotrowski. (...) Pytanie: co sie z nim dalej stalo?

          Służył wiernie komunie. Był ministrem, członkiem WRON. Jak upadła komuna to
          szybko zmienił orientację. Nagle zainteresował się Wołyniem, Kresami i historią
          Armii Krajowej. Opublikował kilka książek na ten temat. Rżnął wielkiego
          patriotę i antykomunistę, pluł na Żydów i Ukraińców (nie bez racji czasami :-).
          Postać mocno nieciekawa.

          > Czy zyje i moglbym go troche potargac po sadach czy tez juz odszedl
          > do lepszego ze Swiatow i gdzie w takim wypadku wypoczywa, pod jakim
          > kamieniem na wojskowych Powazkach. Chcialbym odwiedzic i sie wysiusiac
          > na ten grob!

          Uciekł w zaświaty. W czerwcu 2005 został zakopany na wojskowych Powązkach.
          • fatso60347 Re: O czym milczą teczki 12.03.06, 16:01
            m635 napisał:

            > Służył wiernie komunie. Był ministrem, członkiem WRON. Jak upadła komuna to
            > szybko zmienił orientację. Nagle zainteresował się Wołyniem, Kresami i historią
            >
            > Armii Krajowej. Opublikował kilka książek na ten temat. Rżnął wielkiego
            > patriotę i antykomunistę, pluł na Żydów i Ukraińców (nie bez racji czasami :-).
            >
            > Postać mocno nieciekawa.
            >
            > > Czy zyje i moglbym go troche potargac po sadach czy tez juz odszedl
            > > do lepszego ze Swiatow i gdzie w takim wypadku wypoczywa, pod jakim
            > > kamieniem na wojskowych Powazkach. Chcialbym odwiedzic i sie wysiusiac
            > > na ten grob!
            >
            > Uciekł w zaświaty. W czerwcu 2005 został zakopany na wojskowych Powązkach.

            A to dziekuje. Odwiedze tam Czesia i wyleje ukradkiem przyniesiony sloik uryny
            mu na kamien. Nie bede sie przeciez publicznie odlewal. Noblesse oblige.
          • zygmund Re: O czym milczą teczki 16.04.06, 00:23
            m635 napisał:
            > Służył wiernie komunie. Był ministrem, członkiem WRON. Jak upadła komuna to
            > szybko zmienił orientację. Nagle zainteresował się Wołyniem, Kresami i
            historią
            >
            > Armii Krajowej. Opublikował kilka książek na ten temat. Rżnął wielkiego
            > patriotę i antykomunistę, pluł na Żydów i Ukraińców (nie bez racji czasami :-
            ).

            Szkoda, że umarł. Tak mógłby wejść na forum, wspomóc forumowych patriotów,
            uświadomić wszystkich kim naprawdę byli komandosi i Bogucka. Każdy dodatkowy
            głos prawdy się liczy no nie?
    • vipa maoiści w KORze 11.03.06, 16:50
      Dopiero po tym artykule jestem całym sercem za lustracją. Trzeba było dopiero
      ujawnienia SBeckich teczek, by padło takie oto pyszne zdanie: "w naszym
      środowisku było paru zwolenników Mao lub wyznawców trockistowskiej konieczności
      rewolucji światowej, ale poglądy te były jedynie narzędziem teoretycznym do
      rozważań nad zbawieniem świata i otoczenie traktowało je z pobłażliwością".
      Dziwne, ale w książce Eislera uważanej przez środowisko GW za "biblię"
      Marca '68 trudno doszukiwać się maoistowskich korzeni KOR-u. teraz dopiero
      jestem pewien, że Gontarczyk dobrze interpretuje donosy Maleszki w
      sprawie "marcowych" intencji KOR-u, bo trudno przecież sobie wyobrazić, żeby
      maoiści rzeczywiście bronili "Dziadów"...
      • ecichon Re: maoiści w KORze 11.03.06, 17:22
        vipa napisał:

        > teraz dopiero
        > jestem pewien, że Gontarczyk dobrze interpretuje donosy Maleszki w
        > sprawie "marcowych" intencji KOR-u, bo trudno przecież sobie wyobrazić, żeby
        > maoiści rzeczywiście bronili "Dziadów"...

        Ależ jego zbrodnią nie jest to, że je interpretuje! Zbrodnią według
        michnikoidów jest samo ich opublikowanie! To przecież wiedza, która powinna
        pozostać w ich kręgu, wara wam Ciemnogrodzie od tych dokumentów. I od tych
        mentów, takich jak Maleszka oraz jego zwierzchnik i koleżka.
      • euromir To nie byla zadna krzywda 11.03.06, 17:46
        Mila Pani Tereso,

        nie potrafie zrozumiec czemu od kilku godzin nie daje mi spokoju cytowany nieco
        nizej fragment Pani artykulu. A przecie zawziecie co chwila don powracam
        usilujac zanalizowac jego buchalteryjna logike:

        "PRL oczywiście krzywdził ludzi, łamał ich, niszczył wielu życie, ale jeśli
        ktoś wybierał drogę oporu, to przecież również zyskiwał. Nie robił kariery, nie
        jeździł za granicę, miał rozliczne kłopoty - ale nie żył w strachu, przeciwnie,
        w pewnym kręgu wolności, przyjaźni, wzajemnej pomocy, lojalności, wspierania
        się. To nie była żadna krzywda."

        Czy przedstawiony przez Pania bilans strat i zyskow nie jawi sie aby jako
        konstrukcja az zbyt poprawna i logiczna? Z pewnoscia swietnie sluzaca opisowi
        np. strat i zyskow przedsiewziecia handlowego. Watpie natomiast, czy sluszna w
        opisie rzeczywistosci peerelu, ktory " oczywiście krzywdził ludzi, łamał ich,
        niszczył wielu życie".

        Ciekaw jestem na jakiej podstawie ustawia Pani w opozycji - zdruzgotane
        indywidualne kariery i losy, do "przyjaźni, wzajemnej pomocy, lojalności"?
        Czy nie sadzi tez Pani, iz nazbyt lekkomyslnie, wobec setek tysiecy przez
        komunizm skrzywdzonych Polakow, wyciaga Pani wniosek - "To nie była żadna
        krzywda". O kwestii tej pisal kiedys Herbert...

        Pani Tereso - czy Pani wierzy, iz wszystko jest relatywne?

        Pozdrawiam:

        Euromir
    • kres_ludzkosci Re: O czym milczą teczki 11.03.06, 17:20
      przypomina sie taki jeden filozoficzny bon mot, ze 'o czym nie mozna mowic'

      slowskowyt.blox.pl/
    • verey Dlaczego mowimy o teczkach . 11.03.06, 17:33
      Informacje z teczek moga byc niepelne i omylkowe. Nie mniej nie oznacza to, ze
      wszystko w teczkach jest klamstwem i ze nie maja one wartosci. Jak kazde zrodlo
      historyczne - wymagaja krytycznego opracowania.
      Dla mnie istotna jest jednak inna sprawa- o czym naprawde jest ta dyskusja o
      teczkach. Nie jest ona bowiem o istnieniu TW i o inwigilacji tak tzw srodowisk
      opozycyjnych czy spoleczenstwa jako calosci- to sprawy oczywiste i zajmowanie
      sie nimi wydaje mi sie byc tematem zastepczym.
      Uwazam, ze jest to dyskusja o motywach, korzeniach i powiazaniach srodowisk
      opozycyjnych i srodowisk wladzy. Jest to kluczowe zagadnienie. Czesc informacji
      jest powszechnie znana : rodzinna , srodowiskowa i polityczna przynaleznosc
      przywodcow opozycji.
      Teza ktora ludzie bylej opozycji chca udowodnic to taka, ze w pewnym momencie ,
      nagle przejrzeli na oczy ,zmienili swoje poglady polityczne i zerwali wiezi,
      ktore byly ich zyciem i stali sie opozycja.
      Wiele zdaje sie wskazywac, ze jest to tylko legenda. Teczki moga zawierac
      informacje nie potwierdzajace tej legendy. Dlatego taki opor.
      Nie mniej sa jeszcze dwa inne elementy dotyczace srodowiska opozycji o ktorych
      pamietam : przynaleznosc do PZPR - dobrowolne wstapienie do generalnie rzecz
      ujmujac tej samej organizacji do ktorej nalezeli tacy ludzie jak Bierut, Berman
      i w koncu Stalin (mam na mysli zorganizowany komunizm) i drugi element : efekty
      przemian 89/90: gruba kreska ktora pozwolila dawnej elicie zajac elitarna
      pozycje w nowym spoleczenstwie - zamiast rozliczenia tych ludzi.
      Mozna powiedziec w odniesieniu do opozycji, ze poznacie tych ludzi po owocach
      ich pracy.
      W tym smutnym tonie zauwazam, ze nie mam jasnosci czy byla to opozycja czy
      agentura prowadzaca skomplikowany taniec i zachowania (dla nich) i zjedzenia
      (dla siebie) ciastka w tym samym procesie - przy zachowaniu pozorow walki o to
      ciatko .Wiele przemawia na korzysc tej drugiej tezy, niestety.
      Bo jesli nie to po co przeciwdzialac otwarciu teczek ? Dla dobra innych ? Czyz
      to nie byl glowny ideologiczny motyw komunistow : dzialanie na rzecz dobra
      innych ? I co sie okazalo... .
      • uchachany Tu rzec by wypadało, że wielu czołowych 11.03.06, 21:10
        bolszewików to była już to inteligencja, która z tytułu wykształcenia lub
        pochodznia miała pewne kariery w carskiej Rosji zapewnione, już to nawet
        potomkowie arystokratycznych rodów. Co ich skłoniło do wystąpienia przeciw
        swemu naturalnemu etosowi...?
    • hotfinger Re: O czym milczą teczki 11.03.06, 19:44
      Wreszcie jakiś głos rozsądku i próba zastanowienia, czym - z założenia - MUSZĄ
      byc esbeckie teczki. Tylko dlaczego tak malo jest takich pań Boguckich, a tak
      dużo innych krzykaczy, którzy robia z teczek ołtarz prawdy? To sa zdaje sie
      tchórze, którzy za PRL byli tak przestraszeni, że nie potrafili samodzielnie
      mysleć, działać, nikogo interesujacego nie znali, nikt ciekawy sie z nimi nie
      spotykał - słowem, to miernoty, którymi esbe sie nie interesowało, bo i po co?
      I teraz te miernoty pragna osądząc innych i stroja sie w piórka bohaterów.
      Paranoja.
    • todundliebe Re: O czym milczą teczki 11.03.06, 20:05
      Człowiek który się skundlił, utracił godność dożywotnio, chyba że walnie się w
      piersi i przeprosi. Lecz gdy zamiast tego pieprzy, iż jest tylko półwinny, lub
      ćwierćwinny, bo został porwany przez czerwoną łapę totalizmu i zgwałcony,
      zniewolony lub otumaniony, to tylko splunąć.
      W Polsce komunizm obalili najbardyiej dowcipni antykomuniści, jakich można sobie
      wyobrazić: gwarantowanie nietykalności mordercom uważają za najwiąkszą z cnót,
      odbieranie złodziejom ukradzionego mienia za najwiekszy grzech, a wytykanie
      winnych palcami za niemoralność.
    • tadeuszkarwacki Re: O czym milczą teczki-wiedzą tylko ci, którym 11.03.06, 20:58
      połamano żebra na przesłuchaniach,którym popuchły pęciny od uderzeń pałami.Sam na takim przesłuchaniu dostałem z otwartej ręki kilka razy w twarz - tylko za to, że miałem czelność czytać zeznanie, które w moim imieniu napisał sbek. Tam gdzie się nie zgadzałem z jego interpretacją i prosiłem o zmianę dostawałem w twarz.Dzięki temu dziś mam spokój i nie podpisałem czegoś czego dziś mósiałbym się wstydzić.A co z tymi co ze strachu i bólu podpisali jakieś zeznania a może w niewiedzy wolę współpracy.To były skomplikowane czasy, dziś patrzę jak ludzie którzy w tamtych latach w zębach skarpetki nosili chcą na podstawie teczek ferować wyroki.Cholera ten kraj niczego się nie nauczył.Na moim kącie do dziś wisi wyrok z dekretu o stanie wojennym za nielegalny druk i kolportaż itd.Wałęsa obiecał wymazać ale -dostał Nobla.Kaczyńscy jak narazie chołubią tych co ten trudny czas w Niemczech spędzili.Pogański to kraj i pogańskie obyczaje!
      • uchachany Przyszli nowi sędziowie 11.03.06, 21:28
        i rzucają na szalę swą bezwinność
        by sądzić podeptanych
        konsekrować łamaczy sumień
        i odcinać kupony
        od łaski
        późnego narodzenia...
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka