Dodaj do ulubionych

Mam 51 lat, nie mam żadnych perspektyw

02.04.06, 21:16
No właśnie panie J.Kaczyński, przecież to zwykły Polak. A może rzeczywiście
potrzebny był tylko do zwycięstwa wyborczego, z którym pan i pańska partia
nie potraficie sobie poradzić?
Pruss2003
Obserwuj wątek
    • m635 Weź się chłopie do roboty,nie czekaj,że Ci ktoś da 03.04.06, 00:16
      • navaira Do jakiej roboty? 03.04.06, 09:16
        51 lat, bezrobotny, bez kapitału ma się wziąć do roboty? Do jakiej? Słucham
        propozycji, może zatrudnisz tego pana w swojej firmie? Jestem pewien, że GW
        umożliwi kontakt.
      • baj900 Re: Weź się chłopie do roboty,nie czekaj,że Ci kt 03.04.06, 16:15
        Ej madralo to ty nie wypisuj bzdur bo jesteś żałosny.Może ma ciebie okraść to
        podaj adres bo na Dolnym śląsku tylko już można kraść ci co mają pylicę nie
        chce ich nikt zatrudnić a dorobić do renty nie mogą bo kopalnie zamknęli.Ci
        ludzie zostali oszukani przez nowy system zwany demokracją.Przedtem choć prące
        mieli a teraz nic .Pomogli czubom dostać sie do władzy bo ich omamili jak w
        latach powojennych ich rodzicow mamiąc socjalizmem.W socjaliżmie to wszyscy
        mieli chleb i coś do chleba a dzisiaj dzięki demokracji grzebia w
        śmietnikach.Ci co nawoływali do strajku obłap[ili sie jak kiedyś powojnie
        partyjniacy.Ale tamci dali chleb ludziom a dziś nowobogaccy dzięki układom
        okradli naród i nie wiedzą co z pieniędzmi zrobic.Socjalizm był do d... a
        demokracja jeszcze gorsza.Człowieku nie pij alkoholu bo to nic nie da.A ciężko
        życ kiedy pracowało się i zarabiało i naraz zrobiłeś sie niepotrzebny nikomu .A
        tu jeszcze nawiedzony wysyła cie do pracy widocznie oszołom i nie znający
        realiów dolnego śląska.Tak jest przedstawiciele Solidarności zgotowali taki los
        ludziom
        • aramba Re: Weź się chłopie do roboty,nie czekaj,że Ci kt 04.04.06, 12:37
          Pylica - na Dolnym Slasku? Chyba z kamieniolomow strzegomskich i tych czterech
          kopaln w Walbrzychu.
      • markmig Re: Weź się chłopie do roboty,nie czekaj,że Ci kt 04.04.06, 19:00
        Właśnie...
    • piekielnica1 Re: Mam 51 lat, nie mam żadnych perspektyw 03.04.06, 07:12
      Byłem alkoholikiem, ale od siedmiu lat nie piję. Doszedłem do tego sam -
      zrozumiałem, że choć państwo nie myśli o mnie i mojej rodzinie, sam nie mogę
      staczać się na dno.

      Mam 51 lat. Żadnych perspektyw na przyszłość.

      Siedem lat wczaśniej miałeś dużo większe perspektywy niż dzisiaj, ale wolałeś
      wtedy pić, więc oskarżanie wszystkich o swoje niepowodzenia jest zwykłym
      wygodnictwem.
      Za komuny mogłeś chlać i z pracy nikt Cię nie wyrzucił, bo byłeś zasłużonym
      górnikiem, pracownikiem specjalnej troski, ale na szczęście czasy się zmieniły,
      i tylko czasami szkoda tych, którzy nie potrafią się dostosować, douczyć,
      zmienić filozofię pracy, przekwalifikować.
      Masz duży potencjał, skończyłeś z alkoholem, tylko musisz spojrzeć na życie z
      trochę innej perspektywy niż przywykłeś dotychczas.
      • jan_dreptak Re: Mam 51 lat, nie mam żadnych perspektyw 03.04.06, 07:48
        a do szkoły to ci ktoś zabraniał chodzić ?????
        • sam_sob Re: Mam 51 lat, nie mam żadnych perspektyw 03.04.06, 08:04
          jan_dreptak napisał:

          > a do szkoły to ci ktoś zabraniał chodzić ?????

          Kopalniane szyby i korytarze, to świetna szkoła dla prawdziwych mężczyzn,
          niedostępna dla jajogłowych, którzy z tego powodu nie są bohaterami Kopalni
          Wujek. Im pozostaje Balcerowicz i nic ponad to.
          • markmig Re: Mam 51 lat, nie mam żadnych perspektyw 04.04.06, 19:03
            Jesteś rzecznikiem leniów i nieuków... a najbardziej ci przeszkadza Balcerowicz,
            pirdoło zasrana...
        • markmig Re: Mam 51 lat, nie mam żadnych perspektyw 04.04.06, 19:02
          Właśnie i to też...
    • skin-pl Re: Mam 51 lat, nie mam żadnych perspektyw 03.04.06, 16:08
      wniosek jest prosty..trzeba pójścŚladami Białorusi i Łukaszenki
    • baj900 Re: Mam 51 lat, nie mam żadnych perspektyw 03.04.06, 16:37
      Pouczać to by wszyscy chcieli.Nie mieszkali i nie pracowali w górnictwie
      dolnośląskim.Praca ciężka i dobrze płatna choc ślążacy mieli wyższe stawki i
      bardzo dobrze zarabiali.Skończyło się górnictwo bo Solidarności nie chciało sie
      walczyć o stanowiska pracy chcieli z przemysłu ciężkiego przejść na lekki i
      mamili ludzi o tym ,ze przejdą jedni na renty i emerytury a inni do przemysłu
      lekkiego który tam nigdy nie powstał a ten co był w \walimiu i Kamiennej Górze
      i okolicach padł z kretesem .Wszyscy zostali na lodzie .Żyło sie tylko dobrze
      samorządowcom i państwowcom bo zarobki ich byly i są wysokie.Pozostali ludzie
      poszli na bruk .Wpadli w alkoholizm ,depresje i inne chorobska.Związkowcy z
      wałbrzyskich kopalń nie interesowali sie górnikami myśleli o stworzeniu sobie
      posadek bo się wszystko waliło.Górnicy potrzebni byli aby oni załapalim sobie
      posadkii niczym się nie martwili i idało się im pozostali grzebia w śmietnikach
      albo idą po kuroniówkę roczną i na bruk .Tak wygląda demokracja jeden robi
      zadymę a drugi kradnie .Zawsze coś dla siebie skubną .Socjalizm też był do kitu
      ale wówczas utrzymywało się kilkoro kacyków z podatków pracujących a dzisiaj
      kilkudziesięciu.Jedni zarabiają miliony a drudzy grzebią w śmietniku co nie
      mieli układów i nie umieli sie wkręcic do władz tak jak to bylo po wojnie.Nic
      się nie zmieniło tylko odwilż w stosunku państwo-kościół .Bo mozna bez problemu
      chodzić do kościoła ijest to mili widziane .Kiedys dyrektor nie mógł chodzić do
      kościoła i dzieci chrzxcił 200km od swojego domu w innym województwie dla
      niepoznaki a teraz nie ma takiej potrzeby,Człowieku mieszkałam na tamtym
      terenie i znam tamte realia byłam pracownikiem umysłowym jak to kiedyś pieknie
      sie mówiło kopalni Wałbrzych.Jak czytam te dyrdymały jakis nieuków to mi sie
      niedobrze robi .Jak nie znałes warunków i układów to po co zabierasz
      głos .Dobrze ,ze już nie pijesz bpo to nie rozwiąże twoich problemów .życzę bo
      ci sie powiodło
      • markmig Re: Mam 51 lat, nie mam żadnych perspektyw 04.04.06, 19:05
        No i kolejny kopalniany filozof...
    • rmstemero No cos takiego? 03.04.06, 17:09
      Drogi byly gorniku,

      jesli dobrze zrozumialem to jestes rozgoryczony bo mialo byc lepiej a wyszlo
      gorzej. To smutne. Jesli masz lat 51 to jestes prawie moim rowiesnikiem. Z
      twoich wyznan nie wynika zbyt wiele. Uwazasz ze powodzi Ci sie zle i ze winni sa
      inni. Nie piszesz jakie masz kwalifikacje, dlaczego w momencie transformacji
      ustrojowej nie postarales sie zdobyc nowego zawodu ani tez dlaczego uwazasz ze
      powinno Ci sie powodzic lepiej niz ci sie powodzi. Jestes jednym z wielu. Swoimi
      strajkami przyczyniles sie do zwyciestwa ustroju opartego na tym ze jedni maja
      wiecej niz drudzy a panstwo nie ponosi odpowiedzialnosci za obywateli lecz to
      oni sami ja ponosza a jak to juz nikogo nie interesuje.
      Nie musi Ci byc wstyd - miliony Twych rodakow zrobilo sobie gorzej niz mialo.
      Naiwnosc i brak wyobrazni nie sa ani przestepstwem ani grzechem. Powtarzanie
      bledow (co uczynili wyborcy obecnej ekipy rzadzacej) to jednak juz glupota.

      Wspolczuje Ci i zycze szczescia.


      Pozdrowienia
      • szoszan Re: No cos takiego? 04.04.06, 00:55
        Wiesz, jest też problem takich szeregowych, cichych pozytywistycznych
        działaczy "S", którzy nie zawsze potrafili dawać sobie radę z ludzką słabością
        (alkoholizm, bierność czy niskie wykształcenie), stać na przekór wszystkiego z
        pieśnią na ustach, ale niemal zawsze stawali do strajku, narażali się, zadawali
        dyrekcji niewygodne pytania, tylko troszku mało medialni byli.Bardzo często na
        siłę (np. z powodu wieku)byli wypychani na wcześniejsze emerytury czy chorobowe
        renty, żeby ustąpić miejsca młodszym, zdolniejszynm, zaprzyjaźnionym(z krewnymi
        i znajomymi królika)i często głośniejszym.
        Większość z nas wie i zna ludzi, którzy dzięki związkowym pieniążkom, stołkom
        czy poparciu działaczy nadrobiła braki w wykształceniu, zaczęła piastować
        zaszczytne funkcje w zakładzie czy porobiła polityczne kariery.
        Myślę, że ten list to taki gest rozpaczy i zwykła prośba o pomoc człowieka,
        który nie chce się dać wykluczyć czy odepchnąć jak wykorzystany, zużyty
        materiał ludzki.Ja przynajmniej jestem solidarna z tym panem w jego poczuciu
        bycia wyborczo wykorzystywanym, bo coraz częściej podobnie jak on czuję się w
        Polsce nie obywatelem, ale niepotrzebnym państwu petentem.
        I też chciałabym gdzie są dziś ci wielcy solidarni, którzy jakby zapomnieli, że
        swoje polityczne kariery zawdzięczają tysiącom takich szaraczków,
        przychodzących na strajki i wiece.
        • rmstemero Re: No cos takiego? 04.04.06, 18:06
          Masz racje, to tragiczne i nie zamierzam sie ze zrozpaczonych ludzi wysmiewac.
          Autor Postu ma racje gdy jest rozgoryczony i stwierdza ze jego Polske
          zawlaszczyli inni. ALe z drugiej strony - nie czarujmy sie - tak jest nieomal
          wszedzie. No moze z wyjatkiem Islandii i niektorych Kantonow Szwajcarii. Zawsze
          sa Ci ktorzy sa lepsi, rowniejsi, mocarniejsi. I zawsze sa ci ktorzy byli i beda
          cisi, przegrani, wykolowani przez cwaniakow. Nie jest to problem Polski i
          Solidarnosci lecz natury ludzkiej jako takiej.
    • kobieta_na_pasach ja na szczescie nie przylozylam sie 04.04.06, 12:04
      do demokracji w zaden sposob. tym barzdiej czuje sie pokrzywdzona, bo mam to,
      czego nie chcialam i dzieki temu wlasnie niebawem starce prace, a mam 44 lata i
      tez zero perspektyw na znalezienie nowej.
      • zdzisiekkapusta byly gornik 04.04.06, 17:17
        Drogi byly gorniku, w chwili upadku komuny miales ok 33-34 lat, a wiec
        mezczyzna w pelni sil, teoretycznie. Zapewne tez w tym samym czasie oddawales
        sie karierze alkoholicznej, wiec nie bardzo miales glowe do myslenia jak tu
        sobie dac rade w nowej rzeczywistosci.
        Upadek socjalizmu automatycznie niosl w sobie uwolnienie sie od wiezow panstwa
        i partii petajacych nas wszystkich, ale rowniez, co nie wszyscy pojeli,
        koniecznosc polegania na sobie samym. Jesli nie bylo sie w formie psychicznej i
        fizycznej zeby to robic, to niestety padalo sie ofiara tzw przemian. Taka jest
        brutalna prawda.
        Mimo wszystko, powodzenia.




      • rmstemero Re: ja na szczescie nie przylozylam sie 04.04.06, 18:09
        No to dzieje Ci sie dokladnie tak samo jak tym wszystkim, co w PRL-u nie
        przylozyli sie do budowy socjalizmu w zaden sposob a mimo to dostali to co
        dostali a nie to co chcieli. Nauka: trzeba wiedziec kiedy sie do czego przylozyc.
    • wyrabanyprzodek Mam 54 lata i jeszcze gorsze perspektywy 04.04.06, 19:16
      Wybacz, Szanowny Autorze, ale muszę trochę Cię "przebić", gdyż mój przykład
      jest chyba bardziej paradoksalny. Mam 54 lata i nie mam pylicy, choć
      cholesterol, ciśnienie i parę innych "chorób degradacyjnych" robią swoje. Mam
      dwa fakultety - humanistyczny i techniczny, ale nie zawdzięczam ich bynajmniej
      rewolucyjnym przemianom wolnościowym w Poslce, tylko tzw. komunie. Obecnie nie
      byłbym raczej w stanie uzyskać wyższago wykształecenia na dwóch kierunkach,
      gdyż po prostu nie byłoby mnie na to stać. Nie uczestniczyłem specjalnie
      aktywnie w strajkach i protestach, co jednak w niczym mi nie pomogło, gdyż do
      roku 1989 dobrnąłem jedynie do tzw. średniego szczebla zarządzania. Gwoli
      prawdy brak przeszłości kombatanckiej w niczym mi też nie zaszkodził, gdyż
      po "rewolucji", z woli załogi, zostałem szefem firmy, w której przepracowałem
      20 lat. Po kilku latach firma, jako "nieperspektywiczna" (czytaj: ideologicznie
      niesłuszna, bo państwowa) została sprzedana zagranicznemu wlaścicielowi za
      symboliczną raczej kwotę miliona dolarów. Na skutek twardych negocjacji ze
      strony związkowców (bynajmniej nie "S") załoga uzyskała względne
      zabezpieczenia, a ja kontrakt menedżerski na 5 lat.
      Zagraniczny właściciel nie wożył w firmę nic oprócz mało znaczących gadżetów,
      (które zapewne nie były mu potrzebne w "centrali"), a mimo to,
      ta "nieperspektywiczna" firma zaczęła zdobywać rynek i przynosić zyski. Przez
      cały czas jednak byłem w sporze z właścicielem co do kierunku rozwoju firmy
      preferując inwestycje, podczas gdy właściciel wolał dywidendę i pieniądze w
      banku. W efekcie, na zakończenie mojej kadencji firma nie miała ani grosza
      zadłużenia, odpowiednie środki na bieżącą działalność i czysty zysk w wysokości
      ponad miliona dolarów dobrze ulokowanych w bankach. Że o wartości samej firmy,
      która w międzyczasie poważnie wzrosła, nie wspomnę.
      Pomimo to, zagraniczny właściciel bez najmniejszych skrupułów i bez podania
      jakichklowiek przyczyn, "wystawił mnie za bramę" w dzień po zakończeniu
      kontraktu, co prawda wypłacając odszkodowanie w wysokości rocznego
      wynagrodzenia, ale z jednoczesnym zakazem pracy w tym czasie.
      Niestety, rok względnego dobrobytu szybko minął i zostałem - jak to się mówi -
      na lodzie. Okazuje się bowiem, że obiektywne wyniki wcześniejszej pracy nic nie
      znaczą. Trzeba mieć stosowne koneksje lub poparcie polityczne. Na stanowiska
      menedżerskie zatrudnia się zwykle "swoich" ludzi, a ja - niestety - nigdy nie
      byłem niczyim człowiekiem, nie miałem zaplecza towarzyskiego, rodzinnego ani
      biznesowo - politycznego.
      Tak więc w wieku 54 lat, pomimo ewidentnych osiągnięć zawodowych, jestem
      skazany na 11 lat tułaczki (do emerytury) i wegetacji, bo na poszukiwanego w
      ofertach spawacza, hydraulika, dekarza czy piekarza raczej się nie
      przekwalifikuję, a pracy na wyższych szczeblach zarządzania dla takich jak
      ja "wolnych strzelców" nie ma. Dodam też, że nie ma jej również na szczeblach
      średnich, gdyż pracodawcy niechętnie widzą na nich ludzi, którzy zajmowali już
      poważne stanowiska, bojąc się z ich strony krytyki i konkurencyjności
      intelektualno - zawodowej.
      Tak więc nie tylko polski górnik ma w obecnej sytuacji jedynie pylicę
      i "wyrąbany przodek", ale także polski inteligent - menedżer, bez koneksji
      wśród kasty rządzącej, ma żałosne perspektywy na pozostałe 20 lat statystycznej
      długości życia.
      • szoszan Re: Mam 54 lata i jeszcze gorsze perspektywy 04.04.06, 23:05
        Ciągle mi tak dziwnie pusto i ponuro na tę polską gorzkość i szaraczkowatość?...
        Coraz bardziej chciałabym żyć w normalnym, niezideologizowanym kraju, gdzie nie
        trzeba podejrzewać pojęć i definicji, że co innego za sobą kryją.
        Chyba jednak myślę, że dla swojego zdrowia psychicznego dobrze zrobiłby Panu
        Menadźerowi, ale i górnikowi z pylicą zagraniczny wyjazd.
        • wyrabanyprzodek Re: Mam 54 lata i jeszcze gorsze perspektywy 04.04.06, 23:51
          Przepraszam, czy to życzliwa porada czy - tak częsta u nas - próba
          zawłaszczania sobie kraju dla siebie i podobnie myślacych? Jeśli to pierwsze,
          to pragnę Pana poinformować, że w ciągu ostatnich lat bezrobocia kilkakrotnie
          wyjeżdżałem za granicę szukając tam lepszych perspektyw, ale w przypadku
          człowieka, który w zasadzie umie tylko sprawnie organizować i zarzadzać jest to
          zadanie jeszcze bardziej beznadziejne niż w kraju. Natomiast tyrać na
          budowie "przy cegłach" nie jestem już po prostu w stanie. Czy to aż
          taka "egzotyka"?
          • zdzisiekkapusta Re: Mam 54 lata i jeszcze gorsze perspektywy 05.04.06, 00:23
            Wyrabanyprzodku, wyjazdy za granice w poszukiwaniu pracy w wieku srednim to
            dosyc bezsensowne pomysly, chyba ze jest sie znana miedzynarodowa osoba,
            wybitna w swoim fachu, napisalo genialna ksiazke przetlumaczona na wszystkie
            jezyki swiata, jest sie przesladowanym dzialaczem znanym wszystkim, itp.
            W pozostalych przypadkach takie przygody nalezy zostawic mlodym ludziom.

            Dlaczego natomiast facet ktory"umie sprawnie organizowac i zarzadzac" czegos
            nie zorganizuje i pozniej zarzadzi? Firme sprzatajaca, mycie okien sklepowych,
            opieka nad psami (fantastyczne zajecie), itp uslugi. Nie jest tez za pozno
            czegos nowego sie nauczyc, np hydrauliki .
            A tez, przy okazji, czemu twierdzisz, ze swoje dwa fakultety zawdzieczasz
            komunie? Nie sobie i swoim talentom? Chyba ze miales bardzo duzo punktow za
            pochodzenie i bez nich nie dostalbys sie na zadne studia - to co innego.
            • wyrabanyprzodek Re: Mam 54 lata i jeszcze gorsze perspektywy 05.04.06, 18:26
              Oczywiście, możemy tak sobie podyskutować jeszcze długo, ale sam chyba wiesz,
              że jest różnica pomiędzy zarządzaniem dużym przedsiębiorstwem, gdzie stosuje
              się naukowe metody (analiza, marketing, grupa celowa, perswazja itp.)i
              dysponuje stosownym potencjałem materialnym i kadrowym, a handlem czy usługami
              mycia okien, gdzie powszechne są łąpówki, odsypy, nepotyzm, protekcja itp. Ja
              tego nie umiem, bo w ogóle nie potrafię "obracać się" w takich środowiskach.
              O wykształceniu nie pisałem w tym sensie, że "komuna mi je dała", ale że
              ówczesne warunki społeczne i ekonomiczne umożliwiały kształcenie niemal
              wszystkim. Punktów nie miałem, bo pochodzę z rodziny "do przesady
              inteligenckiej" :-))
              Pozdrowienia.
              • sam_sob Re: Mam 54 lata i jeszcze gorsze perspektywy 06.04.06, 11:41
                Na szczęście mam to za sobą i 1200 NPL w kieszeni po uzyskaniu wieku
                emerytalnego. Pogody ducha.
    • herr7 >50% młodych Polaków 07.04.06, 15:10
      chciałoby wyjechać z Polski na stałe, gdyż w kraju nie widzi dla siebie
      przyszłości. Czy ich pogląd na rzeczywistość i swój własny los tak bardzo się
      różni od poglądu tego górnika czy bezrobotnego inteligenta? Zjawisko jest
      szersze i znacznie bardziej ponure, a jak widać politycy bez względu na opcję
      nie mają na to żadnej recepty. Trzecia RP okazała się troskliwą matką dla 20%
      Polaków, dla reszty jest matką nieczułą lub wręcz wyrodną.
    • posla ja mam prawie 50 07.04.06, 21:03
      i życie jest piękne.
      Kiedy słuchałem Budki Suflera i "znowu w życiu mi nie wyszło" pracując s
      stoczni, pomyślałem ten Cugowski nas podpuszcza. Jaja sobie robi czy co.
      Pomyslałem jak może nie wyjśc kiedy się chce. Zwolniłem sie ze stoczni, choć
      zarabiałem dobrze, nie podobały mi sie te "wasze układy" kiedy starzy sie
      opierdzielali i a najcięzszą robotę dawaliście młodym. Ja miałem jedna zasadę,
      to co robiłem robiłem najlepiej jak potrafię nie mogłem tak jak wy udawać pracy
      a młodzi za mnie robili, przeniosłem do spółki, koledzy sie ze mnie śmiali,
      straciłem na zarobkach i cóz z tego. Ja znałem i znam swoją wartość. Po pewnym
      czasie awansowałem, i znów awansowałem i w końcu zarabiałem znacznie więcej niż
      w stoczni. W spółce był akord - tego się bali koledzy. Pracy sie bali. W
      momencie gdy nademną byli juz tylko właściciele spółki, praca stała się dla
      mnie nudna, poważnie. Teraz prowadzę działalność i jest dobrze choć róznie. Sam
      decyduje o sobie, codziennie ponosze pewne ryzyko i nigdy tak naprawdę nie
      jestem pewny czy i ile zarobię. I to jest dla mnie dobre, lubie to. Z czasów
      młodości gdy słowa Budki Suflera motywowały mnie do dobrej pracy pozostała
      wiara w siebie i pewność że gdybym to co teraz robię nagle rzucił, przeniusł
      sie naprzykład na podlasie to i tak dam sobie radę, zarobię, utrzymam rodzinę i
      będzie dobrze. Należy być ok w stosunku do samego siebie, znać swoją wartość i
      liczyć jedynie na siebie wtedy jest ok 51 letni, raptem 2 lata starszy odemnie
      d..ku.
      • conkret chyba jesteśmy rówieśnikami 07.04.06, 21:09
        i to co piszesz bliskie jest memu sercu. Wiara i zaufanie do samego siebie.
        Najpierw wymagaj od siebie. Dostajesz to co dajesz to moje zasady.
        A od pewnego czasu motywacją dla mnie są słowa śpiewane przez Anitę Lipnicką w
        piosence "To nie jest sen"
        Pamiętajcie wszystko mozna należy tylko uwierzyć
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka