Dodaj do ulubionych

Europa dla obywateli

23.05.06, 08:48
Politycy, więcej wyczucia! Jak będziecie się co chwila pytać ludu co sądzi na
jaki temat to będziecie dostawać przeróżne odpowiedzi. Po co pytać jak nie
trzeba? A po drugie to po co używać drażliwych słów takich jak
np. „konstytucja”. Przecież każdy kraj już ma swoją (poza GB). Trzeba było
podpisać kolejny „traktat” czy „układ” bądź „umowę prawną” i spokój.

Przecież UE ma de facto wspólne granice zewnętrzne ale nikt nie krzyczał o
zawiązywaniu Stanów Zjednoczonych Europy tylko podpisał „układ szengeński” i
spoko. Gdyby wcześniej pod referenda poddawać jakąś „Wspólnotę Obrony Granic”
itp., to do dziś nie możnaby przejechać ze Szwecji do Portugalii czy z
Irlandii do Grecji bez kontroli. Więcej wyczucia politycy!

Więc jak chcecie mieć unijnego ministra spraw zagranicznych to nie nazywajcie
go ministrem ale jakimś powiedzmy rzecznikiem czy referentem ds. pozaunijnych
i nikt tego nie zauważy a efekt będzie taki sam.

Tak samo z euro. Po co było Francuzom zabierać franka itp. Trzeba było
zamrozić kursy (co zresztą się stało półtora roku przed 1-szym stycznia 2002
i to wtedy wprowadzono ekonomicznie euro) a potem przeprowadzić rewaluację
walut w eurostrefie wedle stosownych współczynników, tak że 1 frank byłby
warty tyle co 1 marka i każdy by się cieszył swoją walutą. A potem tylko
podmienić monety żeby miały jedną, neutralną stronę wspólną z nominałem a
drugą z ładnymi napisami typu „deutsche mark” „viva la france” i co tam kto
chce, zresztą tak jest i dzisiaj. Każdy miałby „swoją” walutę i mógłby się
tym narodowo podniecać. A tak to Brytyjczyk myśli, że mu się gospodarka
rozwija, bo nie ma euro a Irlandczyk myśli, że mu się rozwija, bo... ma euro.
Austriak myśli, że ma tylko 5% bezrobocia dzięki euro a Niemiec myśli, że ma
10% wskutek euro. Dać ludowi jego zabawki a samemu robić swoją robotę.
Inaczej nadal będziemy dreptać z 50 państewkami w Europie a Rosja, Chiny się
tylko cieszą a i dla Ameryki taka pokawałkowana Europa nie jest partnerem,
zresztą tą układankę z narodowych państewek przećwiczyliśmy już dobrze - do
wojen światowych włącznie.

To czy podpiszemy dokument o nazwie "konstytucja europejska"
miałoby znaczenie symboliczne ale nie jest najważniejsze.

Minimum to wspólna polityka zagraniczna UE w najważniejszych
sprawach.
Obserwuj wątek
    • mistago Re: Europa dla obywateli 23.05.06, 11:33
      I Bronek zaczął pisywać do GW. Mam nadzieję,że nie wyryzł Niesioła, który
      ostatnio się rozkręcacorazbardziej i kto wie moze jeszcze przebije Gabrysia
      Janowskiego w swoich performansach
      • tales1 ...a obywatele dla Platformy, co? Cwaniaczek z PO! 23.05.06, 11:38
        Komorowskiemu też nieźle odwaliło po przegranych wyborach!
    • fritz.fritz Komorowski, oboz bialej flagi w PO zabral glos. 23.05.06, 11:46
      Co do konstytucji:

      Sklada sie z wielu punktow. Ale jeden z nich jest w najwyzszym
      antydemokratyczny i sprzeczny z zasada, podstawowa zasada Uni Europejskiej,
      mianowicie, ze UE jest wlasnie Unia wszystkich krajow a nie zwiazkiem pod
      kontrola Niemiec.

      Tym antydemokratycznym punktem jest model podzialu glosow miedzy kraje i model
      podejmowania oraz blokowania decyzji.

      Proponowany model przekazuje Niemcom praktycznie kontrole nad Unia Europejska.

      Jak dlugo model ten nie zostanie zastapiony innym modelem podzialu glosow
      miedzy kraje i innym sposobem podejmowanie decyzcji, nie zostanie zastapiony
      modelem demokratycznym, tak dlugo konstytucja umarla. Demokratyczny model
      podzialu glosow zostal zaproponowany przez Szwecje po raz pierwszy w latach 80-
      tych; pozniej zostal na nowo przypomniany z malymi modyfikacjami przez Polske i
      znany pod okresleniem modelu Jagiellonskiego (opracowany przez UJ).

      Wszystkie inne punktu konstytucji mozna przedyskutowac.

      Warunek przyjecia konstytucji jest sformulowany w miedzynarodowym ukladzie
      stwierdzajacym, ze konstytucja musi byc przyjeta jednomyslnie.

      Dwa kraje, niezwykle wazne kraje odrzucily konstytucje.

      Ta Konstytucja po referendach w Holandii Francji przestala istniec.



      Kraje, ktore pomimo tego probuja wprowadzic odrzucona konstytucje, lamia w
      sposob oczywisty uklady Uni Europejskiej.

      To sa przedewszystkim Niemcy i Austria.
      Niemcy zgodnie z tradycja, znowu probuja lamac umowy miedzynarodowe w celu
      osiagniecia wlasnych, chorobliwie nacjonalistycznych i mocarstwowych celow.

      Przy tym, to ze Niemcy lamia umowy miedzynarodowe kiedy je moga zlamac, jest
      znane. Jak widac, okres resocjalizacji Niemiec po II WS nie udal sie. Europa
      jest znowu skonfrontowane z "starym niemieckim" sposobem myslenia.

      Niemcy staja sie znowu najwiekszym niebezpieczenstwem dla przyszlosci Uni
      Europejskiej. Slepy antyamerykanizm polaczony z tworzeniem osi z Moskwa
      ostatnio wzmocnionej rurociagiem baltyckim najlepiej to ilustruja.

      Polska, zdaniem Komorowskiego i calej PO, powinna popierac te cele Niemiec,
      wbrew narodom Holandii i Francji, Wielkiej Brytani i Dani.

      Nic w bardziej dobitny sposob nie pokazuje w jakim niebezpieczenstwie znajdzie
      sie niepodleglosc i przyszlosc Polski w wypadku przejecia wladzy przez PO.
      • toja3003 sam sobie zaprzeczasz fritz.fritz - możesz 23.05.06, 14:07
        podać jakiś przykład tego jak Niemcy teraz
        "łamią umowy międzynarodowe"?

        Nie widzisz, że tym się różni nasz czas
        od twojego, który zatrzymał się w 1945 roku,
        że dziś nawet najmniejsze państwo jest
        w stanie właśnie zablokować projekt
        konstytucji UE i to wbrew największym
        państwom, z Niemcami włącznie.

        A co do gazrurki to powstaje ona na
        nasze własne życzenie, bo to my pierwsi
        złamalisśmy zasadę solidarności
        wobec naszych partnerów z Trójkąta Weimarskiego
        czyli Francuzów i Niemców.

        W każdym razie można nie rozmawiać z jednym sąsiadem ale z dwoma? Na któregoś
        się trzeba zdecydować. Powiedzmy, że olewamy Rosjan, bo nie jesteśmy z nimi w
        NATO i UE ale dlaczego olewamy Niemców? Tylko proszę bez dat z kalendarzy z lat
        40-tych ubiegłego wieku, bo w ten sposób się do Grunwaldu możemy cofać zamiast
        iść naprzód. Pytam więc czy my byliśmy zawsze w porządku wobec naszych
        europejskich partnerów w ostatnich latach? Czy np. zamawiając samolot dla
        naszej armii wybraliśmy jakąś europejską ofertę? Gdzie tam, odrzuciliśmy
        francuskie Miraże czy propozycje szwedzko-brytyjskie, Gripeny a zdecydowaliśmy
        się na wariant amerykański. Wolno nam, bo to nasz biznes. Ale wtedy nie miejmy
        pretensji do innych, że też kierują się swoim biznesem a nie naszym.

        A kto kazał nam wysuwać się przed europepejski szereg i iść na wojnę do Iraku?
        Bardziej nam było po drodze z Amerykanami niż Francuzami czy Niemcami? Można i
        tak, tylko wtedy nie dziwmy się, że trójkąt Warszawa-Berlin-Paryż nie działa a
        nieobecni nie mają racji.
        • fritz.fritz PO, Tusk i Komorowski na czyscibutow do Klausa: 23.05.06, 20:24
          Notatka z Rzepy:
          *******************
          Vaclav Klaus wyklucza ratyfikację konstytucji UE przez Czechy,
          ********************************************************************
          Eurosceptyk Vaclav Klaus, oświadczył we wtorek, że nie zamierza rozważać
          ratyfikacji przez swój kraj konstytucji europejskiej. "Wszystkie czeskie siły
          polityczne uważają, że traktat praktycznie został wstrzymany, z chwilą gdy
          odrzuciły go Francja i Holandia" - powiedział Klaus w czasie wizyty w
          Tallinie. "Dlatego też ratyfikacja nie jest sprawą aktualną w Republice
          Czeskiej". Dotychczas konstytucję unijną ratyfikowało 15 z 25 krajów UE. (g,
          pap)

          Piekne, no nie? I oczywiste. I zdaje sie, ze Klaus mowi rowniez w imieniu rzadu
          czeskiego, calego narodu.
          Na tym wlasnie zasadnicza roznica do Tuskow, Komorowskich, Olechowskich i calej
          PO.

          --------

          > podać jakiś przykład tego jak Niemcy teraz
          > "łamią umowy międzynarodowe"?

          Jezeli zawarta umowa miedzynarodowa mowi, ze cos jest przyjmowanie jednoglosnie
          to forsowanie tego czegos pomimo odrzucenia przez dwa kraje jest wlasnie
          lamaniem umowy miedzynarodowej.

          Przyklad innej zlamanej umowy: Polska zawarla z Niemcami 10 latni pakt
          przyjazni w 1936 roku. Tja, byl on zlamany czy nie byl on zlamany.

          W 1989 Niemcy az do polowy 1990 roku Niemcy nie chcialy uznac granic zachodnich
          tak dlugo, az USA zagrozily przedluzeniem amerykanskiej kontroli pod ktora sie
          Niemcy znajdowaly od II WS.
          ...

          > Nie widzisz, że tym się różni nasz czas
          > od twojego, który zatrzymał się w 1945 roku,

          Mylisz sie.


          > że dziś nawet najmniejsze państwo jest
          > w stanie właśnie zablokować projekt
          > konstytucji UE i to wbrew największym
          > państwom, z Niemcami włącznie.

          Brawo. Dokladnie to. Powiedziales dwie bardzo ciekawe rzeczy.
          1. Konstytucja zostala juz zablokowana a pomimo to zmusza sie inne kraje do jej
          przyjecia
          2. Ten stan rzeczy trwa tak dlugo, jak dlugo konstytucja nie zostanie przyjeta.
          Po przyjeciu konstytucji, sprawa umarla.
          Estonia sama sobie zalozyla stryczek na szyje, stanela na stolek i go
          odepchnela. Ale dzieki Francji i Holandi oraz mam olbrzymia nadzieje Czechom,
          Polsce, Dani i Irlandii zostanie uratowana. No i GB.

          > A co do gazrurki to powstaje ona na
          > nasze własne życzenie, bo to my pierwsi
          > złamalisśmy zasadę solidarności
          > wobec naszych partnerów z Trójkąta Weimarskiego
          > czyli Francuzów i Niemców.

          Toja, nie dobijaj mnie. Przeciez to jest irracjonalne.

          > W każdym razie można nie rozmawiać z jednym sąsiadem ale z dwoma? Na któregoś
          > się trzeba zdecydować. Powiedzmy, że olewamy Rosjan, bo nie jesteśmy z nimi w
          > NATO i UE ale dlaczego olewamy Niemców?

          Polska nie olewa Niemcow, tylko Niemcy olewaja Polske i Unie niszczac system
          bezpieczenstwa na ktorym bazuje wolnosc wszystkich krajow naszego regionu.

          Przeczytaj wypowiedz Brzezinskiego, tuz obok. On jest bardzo wazny.
          Dobry okres Polski jest zwiazany z prezencja USA w Europie. Pod tym wzgledem
          zgadzam sie calkowicie z Brzezinskim. Mam nadzieje, ze sie z nim rowniez
          zgodzisz.
          Jan Nowak-Jezioranski, legendarny kurier z Warszawy, twierdzil rowniez do konca
          swojego zycia, ze niepodleglosc Polski jest zwiazana z NATO i jezeli
          kiedykolwiek Polska bylaby zmuszona do wybieranie miedzy Unia a NATO, musi
          wybrac NATO.
          Zgadzam sie calkowicie z J.N-J.

          Pytam więc czy my byliśmy zawsze w porządku wobec naszych
          > europejskich partnerów w ostatnich latach? Czy np. zamawiając samolot dla
          > naszej armii wybraliśmy jakąś europejską ofertę?

          Nie, poniewaz europejskie oferty nie dawaly niczego, poza 48 samolatami,
          niedostatecznie wyprobawanymi w praktyce.

          Jedyna armia, ktorze Polsce moze pomoc zarowno czynnie jak sprzetem jest USA.

          Jezeli Polska bedzie potrzebowala naprawde armie to wlasnie dlatego, ze
          zostanie zaatakowana przez sasiadow.
          Jezeli jestes innego zdania, to uwazasz, ze armia jest po prostu bezsensownym
          marnowaniem pieniedzy i nie jest wogole potrzebna. Polska nie zostanie
          zaatakowana przez Luksemburg czy Szwajcarie czy Eskimosow. Polska moze zostac
          zaatakowana przede wszystkim przez Niemcy i Rosje.

          >Wolno nam, bo to nasz biznes. Ale wtedy nie miejmy
          > pretensji do innych, że też kierują się swoim biznesem a nie naszym.

          Mylisz dwie rzeczy, obronnosc kraju i jednosc Uni.

          Stosunki z Niemcami sa dla Polski eminentnie wazne. Nie ma mowy o zadnym
          olewaniu. Ale do tego potrzeba rowniez Niemcow. Niemcy po zjednoczeniu staly
          sie innym krajem. Przed zjednoczeniem Niemcy byly wzorowym krajem Uni
          Europejskiej, teraz staja sie niebezpieczenstwem dla Uni.

          > A kto kazał nam wysuwać się przed europepejski szereg i iść na wojnę do Iraku?

          1. Eliminacja dyktatora pokroju Hitlera jest zawsze czyms bardzo dobrym.

          2. Jezeli chcemy solidarnosci USA, musimy byc z USA solidarni

          3. Jest bardzo ciekawe, dlaczego Francuzi i Niemcy bronili irackiego Hitlera.
          Zastanow sie nad tym.

          > Bardziej nam było po drodze z Amerykanami niż Francuzami czy Niemcami?

          Dlaczego Niemcow i Francuzom jest bardziej po drodze z Rosja niz z USA?
          To jest to niebezpieczenstwo.

          Z kim jest Polsce blizej?
          Kwasniewski bardzo dobrze to ujal: to jest tak, jak sie pyta dziecko, kogo
          woli, tatusia czy mamusie.


          > Można i tak, tylko wtedy nie dziwmy się, że trójkąt Warszawa-Berlin-Paryż
          >nie działa a nieobecni nie mają racji.

          Polska przez 11 lat prowadziala calkowicie ulegla polityke w stosunku do
          Niemiec i Francji.
          Trojkat nie istnial, byl czyms smiesznym. Tylko w Polsce dumnie czasami o nim
          wspominano.

          Ale od zeszlego roku, wlasnie dzieki polityce Millera (jak teraz widac wbrew
          reszcue SLD i PO), za co mu chwala, reprezentujaca wlasnie miedzy innymi w
          Iraku polska racje stanu, (Olejniak reprezentuje niemieckie interesy w Polsce),
          zaczeto Polske znowu postrzegac jako interesujacego partnera.
          Stad miedzy innymi propozycja Sarkozego na stworzenie wielkiej piatki jako
          motoru Europy, a wiec F,N, GB, S i Polski.
          To jest zasadnicza zmiana stanowiska.

          A poza wszystkim innym jestem zdecydowanie przeciwko temu, zeby istnialy dziwne
          figury narzucajace reszcie co maja robic. Takie myslenie jest wlasnie olbrzymim
          deficytem demokracji u panow proponujacych takie rozwiazania. Proponuja je
          przede wszystkim Niemcy i Francja.
          Takim rozwiazaniom trzeba zapobiec, miedzy innymi odrzucajac obecna konstytucje.



          • toja3003 prosiłem o a k t u a l n e przykłady 24.05.06, 14:35
            "łamania umów międzynarodowych przez Niemcy"
            a tymi znowu coś o datach z pierwszej
            połowy ubiegłego stulecia.

            Forsowanie czegoś co odrzuciły 2 kraje
            nie jest łamaniem umowy, bo jest
            umowa aktualna i tą Niemcy jak każdy respektują
            i jak każdy mają prawo demokratycznymi metodami
            próbować ją zmienić.

            Zresztą na tej zasadzie, wedle twojej logiki,
            większość rządów UE "łamie umowy międzynarodowe",
            bo też "forsuje" projekt konstytucji.

            I nikt nikogo jeszcze do niczego
            nie "zmusił" w demokracji. Ale jeśli jakaś
            grupa państw zechce skupić się wokół
            pomysłu Belgii aby zrobić
            Stany Zjednoczone Europy to mają do tego
            demokratyczne prawo.

            Gdzie ty widzisz w Niemczech
            "dyktatorów pokroju Hitlera",
            których chcesz "eliminować"?

            I nie zamykaj oczu na fakty.
            Pytam więc czy my byliśmy zawsze w porządku wobec naszych europejskich
            partnerów w ostatnich latach? Czy np. zamawiając samolot dla naszej armii
            wybraliśmy jakąś europejską ofertę? Gdzie tam, odrzuciliśmy francuskie Miraże
            czy propozycje szwedzko-brytyjskie, Gripeny a zdecydowaliśmy się na wariant
            amerykański. Wolno nam, bo to nasz biznes. Ale wtedy nie miejmy pretensji do
            innych, że też kierują się swoim biznesem a nie naszym.

            A kto kazał nam wysuwać się przed europepejski szereg i iść na wojnę do Iraku?
            Bardziej nam było po drodze z Amerykanami niż Francuzami czy Niemcami? Można i
            tak, tylko wtedy nie dziwmy się, że trójkąt Warszawa-Berlin-Paryż nie działa a
            nieobecni nie mają racji. Skoro nasz prezydent-elekt się szczyci tym, że „nigdy
            nie był w Niemczech” to niech się nie zdziwi jak tam się jakieś rozmowy bez
            niego będą odbywać.

            A na koniec chętnie zacytuję ci dłuższą wypowiedź
            naszego wspólnego autrytetu Brzezińskiego:
            "Jeśli Ameryka się wciągnie, coraz głębiej, w konflikt polityczno-religijny ze
            światem islamskim i coraz bardziej krwawo, nie tylko w Iraku i w Afganistanie,
            ale również może - mam nadzieję, że nie - w Iranie, a być może w Pakistanie,
            który może wybuchnąć każdego dnia - czy Ameryka swej obecnie dominującej roli w
            świecie nie straci? I szczególnie czy jej nie straci, jeśli przestanie Ameryka
            być wierną Ameryce, tym, czym zawsze Ameryka była dla świata. A jak spoista
            będzie wtedy Europa, której Polska jest już częścią instytucjonalnie? Ale
            Europa powaśniona z Ameryką i pozostawiona sam na sam z Rosją? I co wtedy
            stanie się z Ukrainą? Dla Polski może być znów źle. I stąd też mój drugi
            wniosek i na tym kończę. Polska musi świadomie, celowo i konsekwentnie
            wykorzystać swą obecnie optymalną sytuację, by uniknąć tego rodzaju wersji
            przyszłości. Czy ją wykorzystuje? Może nie całkiem. Polska nie jest na
            Księżycu, ale między Odrą, Nysą i Bugiem. Polska jest, ale bez przesady, do
            pewnego stopnia sojusznikiem Ameryki, ale nie jest jej sąsiadem. Punktem
            wyjścia do zapewnienia trwałości, optymalnej sytuacji, która obecnie istnieje,
            jest przyjacielskie, naprawdę historycznie zakotwiczone pojednanie polsko-
            niemieckie, mimo - oraz właśnie dlatego - że Polsce jest ono znacznie bardziej
            konieczne niż Niemcom. Pojednanie polsko-niemieckie to nie tylko odskocznia do
            z czasem lepszych stosunków z Rosją, ale konieczna odskocznia. Jest ono również
            konieczne do utrzymania bliskich sojuszniczych stosunków z Ameryką, bo dla
            Ameryki Niemcy są obecnie głównym sojusznikiem na kontynencie europejskim. A
            dla Ameryki Rosja jest jednocześnie koniecznym partnerem. Pojednanie, każde
            pojednanie, wymaga pracy, wysiłku, cierpliwości i specjalnie szerszej
            perspektywy historycznej, a nie głównie bolesnej pamięci historycznej. O swych
            racjach należy przekonywać przyjaciół, ale ich nie zrażać z pozycji moralnej
            wyższości."



            • fritz.fritz Re: prosiłem o a k t u a l n e przykłady 24.05.06, 16:05
              toja3003 napisała:

              > "łamania umów międzynarodowych przez Niemcy"
              > a tymi znowu coś o datach z pierwszej
              > połowy ubiegłego stulecia.

              Umowy nie lamane ciagle, tylko wtedy kiedy mozna je lamac. Poczekaj troszeczke.

              > Forsowanie czegoś co odrzuciły 2 kraje nie jest łamaniem umowy, bo jest
              > umowa aktualna i tą Niemcy jak każdy respektują i jak każdy mają prawo
              demokratycznymi metodami próbować ją zmienić.

              Nie w przypadku konstytucji. Cala umowe zawarto tylko dlatego, ze przedtem
              zawarto inna umowe, ktora okreslala zasady glosowania i przyjecia konstytucji.

              Ta pierwsza umowa jest w tej chwili lamana przez Niemcy. Rozumujac w twoim
              stylu, zadna umowa nie ma sensu, poniewaz mozna sie zawsze starac o inna umowe.

              Np. przyjmijmy ze wchodzi konstytucja. Polska stwierdza, staramy sie o jednak o
              inna umowe i konstytucja, ktore przewiduje pewien sposob postepowania,
              extremalnie antydemokratyczny nie interesuje nas, pomimo tego, ze ja
              podpisalismy.

              > Zresztą na tej zasadzie, wedle twojej logiki,
              > większość rządów UE "łamie umowy międzynarodowe",
              > bo też "forsuje" projekt konstytucji.
              >
              Kraje i parlamenty, ktore glosowaly za konstytucja do momentu jej odrzucenia
              przez Francje i Holandia dzialaly jak najbardziej zgodnie z zawarta umowa.

              Kraje, ktore wprowadzaja nie istniejacy dokument jako podstawe ich dzialalnosci
              sprzeczny z umowa unijna, lamia prawo unijne.

              > I nikt nikogo jeszcze do niczego
              > nie "zmusił" w demokracji. Ale jeśli jakaś
              > grupa państw zechce skupić się wokół
              > pomysłu Belgii aby zrobić
              > Stany Zjednoczone Europy to mają do tego
              > demokratyczne prawo

              Alez oczywiscie. Wtedy powstanie jakas tam grupa w ramach Uni, ktora zawrze
              jakies sobie tam ustawy dla swojej wewnetrznej regulacji. Maja do tego
              calkowite prawo. Musza tylko myslec o tym, ze te ustawy, ktore sobie
              wprowadzaja nie moga byc sprzeczne z prawem unijnym.
              Np. moga zadecydowac, ze kazde Belgija w pierwsza niedziele miesiaca spi z
              jakims Niemcec, a druga niedziele iles tam Niemek musi spac z Belgami (Belgow
              jest mniej nie Niemek :) ).
              Nie sadze, zeby taka ustawa stala w sprzecznosci z prawem unijnym, oczywiscie
              przymus jest wykluczony.

              > Gdzie ty widzisz w Niemczech "dyktatorów pokroju Hitlera",
              > których chcesz "eliminować"?

              Nieporozumienie. Saddam byl malym irackim hitlerem.


              ....
              Nie przeczytales caleg postu.
              • toja3003 przepraszam za nieporozumienie dot. sadama 24.05.06, 16:47
                i hitlerka natomiast nie mogę się
                zgodzić, że
                "Kraje i parlamenty, ktore głosowaly za konstytucją do momentu jej odrzucenia
                przez Francje i Holandię działaly jak najbardziej zgodnie z zawartą umową.
                Kraje, które wprowadzają nie istniejący dokument jako podstawę ich dzialalności
                sprzeczny z umowa unijną, łamią prawo unijne."

                Otóż sama Unia nie zabrania ratyfikować konstytucji tym krajom,
                które chcą to robić już po odrzuceniu przez F i NL;
                tak np. zrobiła Estonia i postąpiła z godnie z unijnym prawem.
                Podobnie nikt tego nie zabraniał innym krajom, w tym Niemcom
                a więc nie ma tu mowy o "łamaniu umów".

                A dopóki nie ma nowej umowy obowiązują stare
                i są przez wszystkich nadal respektowane, także
                przez Niemców, więc nie rozumiem dlaczego
                twierdzisz, że oni aktualne umowy unijne łamią.
                Ale mają prawo dążyć do zawarcia nowej umowy
                (konstytucji), bo takie są reguły demokracji.

                Czy każdy poseł w Sejmie, który chce
                zmienić prawo je łamie?

                Prawo obowiązuje zawsze tak długo,
                dopóki nie zostanie zastąpione przez nowe;
                dopiero wówczas obowiązuje nowe prawo samo a dążenie
                do zmiany prawa nie jest jego łamaniem.
                To każdemu wolno. My też chcemy aby
                Unia zmieniła niektóre zapisy dotyczące np.
                polskich kwot w rolnictwie i mamy do tego
                prawo.
      • rmstemero Ach fritz.fritz 24.05.06, 15:28
        nawet Lepper powoli zmienil zdanie a ty wciaz propagujesz te same brednie i
        strachy, ktore rzeczywistosc zdolala juz wielokrotnie skorygowac. Najlepiej
        pojedz na wies i tlumacz rolnikom ze unia ich zrujnuje. To bylo dobre trzy lata
        temu ale teraz oberwiesz nawet w najbardziej zabitej dechami dziurze klonica.
        Masz jakas obsesje na punkcie Niemiec ktore z niezrozumialych dla mnie powodow
        jawia Ci sie jako konsekwentne przedluzenie zakonu krzyzackiego i trzeciej
        Rzeszy. Pojedz tam, podyskutuj z ludzmi, poczytaj prase, zawrzyj znajomosci i
        przyjaznie a swiat nie bedzie Ci sie wydawal taki zlowrogi. Zycze Ci tego z
        calego serca.
        • fritz.fritz Re: Ach fritz.fritz 24.05.06, 16:16
          rmstemero napisał:

          > nawet Lepper powoli zmienil zdanie a ty wciaz propagujesz te same brednie i
          > strachy, ktore rzeczywistosc zdolala juz wielokrotnie skorygowac. Najlepiej
          > pojedz na wies i tlumacz rolnikom ze unia ich zrujnuje.

          Ty chyba ani slowa nie zrozumiales z tego co napisalem

          >To bylo dobre trzy lata
          > temu ale teraz oberwiesz nawet w najbardziej zabitej dechami dziurze klonica.
          > Masz jakas obsesje na punkcie Niemiec ktore z niezrozumialych dla mnie powodow
          > jawia Ci sie jako konsekwentne przedluzenie zakonu krzyzackiego i trzeciej
          > Rzeszy. Pojedz tam, podyskutuj z ludzmi, poczytaj prase, zawrzyj znajomosci i
          > przyjaznie a swiat nie bedzie Ci sie wydawal taki zlowrogi. Zycze Ci tego z
          > calego serca.

          Wlasnie, znam duzo Niemcow, mam duzo kontaktow, wiem bardzo dobrze o czym
          mowie.

          Przeczytaj jeszcze raz post. Gwarantuje ci, ze tego o czym piszesz, nie
          znajdziesz w tym poscie.
          • rmstemero Re: Ach fritz.fritz 24.05.06, 16:48
            fritz.fritz napisał:

            > Przeczytaj jeszcze raz post. Gwarantuje ci, ze tego o czym piszesz, nie
            > znajdziesz w tym poscie.

            No to jak mam rozumiec np. ten fragment:

            "Przy tym, to ze Niemcy lamia umowy miedzynarodowe kiedy je moga zlamac, jest
            znane. Jak widac, okres resocjalizacji Niemiec po II WS nie udal sie. Europa
            jest znowu skonfrontowane z "starym niemieckim" sposobem myslenia."

            Jakie umowy miedzynarodowe na litosc boska? I kto to jest "Europa"? Francuzi i
            Holendrzy rozczarowani nieudana polityka integracyjna wlasnego rzadu?

            Ja tez uwazam ze sprawa rury pod Baltykiem to skandal ale robienie z tego
            antypolskiego spisku? A kto przeszkadzal nam sie dogadac z Rosja? Niemcy?
            Kiedy? W jaki sposob? Rure umozliwila oparta na historycznych fobiach a nie na
            aktualnych interesach gospodarczych kraju polityka naszych "cwanych" rzadow.
            Robienie z tego nowego ukladu Ribbentrop-Molotow do niczego nie prowadzi. Swiat
            jest tak zorganizowany ze trzeba umiec sie dogadac z sojusznikami i nie stwarzac
            sobie niepotrzebnych wrogow. Gdyby wiekszosc myslala tak jak ty to taka np.
            Szwajcaria przestala by dawno juz istniec.
    • europejczyk6 Jak milo poczytac, inteligentne artykuly!... 23.05.06, 13:33
      Naprawde bardzo mi przykro, ze PO nie zwyciezylo w wyborach jednych jak i
      drugich !!!
    • patriotajaipoeta "Syjoniści do syjonu" 23.05.06, 16:40
      PO zakładali agenci
      i funkcjonariusze SB
      każdy to przecież wie
    • timoszyk Re: Europa dla obywateli 23.05.06, 17:47
      Zeby dyskutowac o tej konstytucji, trzeba ja najpierw przeczytac. Mam pytania
      do pana Komorowskiego, czy rzeczywiscie udalo mu sie te cegle przetrawic, czy
      tez tylko uznal, ze nalezy chwalic to, czego nawet nie przeczytal?

      Wac
    • 3m05 Europa dla Europejczykow 23.05.06, 18:08
      "Osłabienie polskiej pozycji w UE niepokoi również naszych amerykańskich
      partnerów i przyjaciół".

      Najwyrazniej niepokoi rowniez bylego ministra Komorowskiego? Czy nie widzi on ze
      to wlasnie krotkowzroczne, pro-amerykanskie stanowisko ("lojalka", F-16, Irak,
      "francuskie" rakiety) przyczynilo sie do oslabienia wiarygodnosci Polski w EU?
      Kogo ma na mysli Komorowski piszac o "amerykanskich partnerach i przyjaciolach"?
      Busha? Rumsfelda? czy moze Perlego, Pipesa, Kristola i innych klezmerow z
      polskim akcentem? Czy obecnosc w polskim rzadzie takich "neo-conow" jak
      prowokator Sikorski moze byc dobrze postrzegane w stolicach europejskich?.
      Byloby wskazane zeby Komorowski wzial sobie do serca niedawno wypowiedziane w
      Warszawie slowa prof. Brzezinkiego, ktory przypomnial Polakom: "Polska nie jest
      na Ksiezycu, ale miedzy Odra, Nysa i Bugiem. Polska jest, ale bez przesady, do
      pewnego stopnia sojusznikiem Ameryki, ale nie jest jej sasiadem". Czy Komorowski
      to rozumie?
      Aby odzyskac wiarygodnosc w Europie Polska winna aktywnie wlaczyc sie do debaty
      nad przyszloscia naszego wspolnego domu Europa. Zgoda. Ale nie moze uczestniczyc
      w tych dyskusjach z amerykanska malpa na plecach. Pozycja Polski w swiecie nie
      jest pozycja "rozgrywajacego". Najwyzej pomocnika i to grajacego w jednej tylko
      druzynie - druzynie niebieskich ze zlotymi gwiazdkami. Kapitanem tej druzyny
      jest Niemiec i to z nim sie trzeba przede wszystkim dogadac. Zeby po wygranym
      meczu o mistrzostwo swiata dostac swoja dzialke a moze nawet premie. Za
      lojalnosc i twarda gre w druzynie a nie za sprzedawnie meczow amerykanskiej
      mafi. Madra Polska w silnej Europie.
      • aby Re: Europa dla Europejczykow 23.05.06, 19:16
        Re: 3m05

        Niesposób wyłożyć sprawę jaśniej i dobitniej.
        Tylko pytania zaprawione są ironią. Oczywiście, że to ci sami przyjaciele.
        Przecież pan Sikorski stając do wyborów na senatora z Bydgoszczy miał poparcie
        obu głównych partii, ale przede wszystkim Platformy Obywatelskiej.
      • fritz.fritz Re: Europa dla Europejczykow 23.05.06, 22:58
        3m05 napisała:

        >Najwyzej pomocnika i to grajacego w jednej tylko
        > druzynie - druzynie niebieskich ze zlotymi gwiazdkami. Kapitanem tej druzyny
        > jest Niemiec i to z nim sie trzeba przede wszystkim dogadac

        Zasadniczy blad w rozumowaniu.
        Nie ma zadnej druzyny z kapitanem Niemcem.
        Niemiec dwa razy chcial zostac kapitanem i dwa razy dostal straszne baty.

        Za trzecim razem zostanie zlinczowany.

        Dokladnie ten sposob myslenie jest sposobem extremalnie antydemokratycznym i
        zagrazajacym przyszlosci Uni Europejskiej jako federacji panstw.

        Modelami federacji, ktore moga byc przykladem dla Uni sa Niemcy, Szwajcaria i
        USA.

        Jezeliby ktos w Niemczech powiedzial, ze Bayern sa kapitanem Niemiec, to reszta
        Niemiec zsiusialaby sie ze smiechy a mowiacego wzieto by za nienormalnego a
        moze i niebezpiecznego wariata.

        To samo odnosi sie do Szwajcarii gdyby, np. kanton Zuerich chcialby
        zostac "Kapitanem" czy w przypadku USA np. gdyby Kalifornia miala kapitanowac.

        A wiec jeszcze raz: bredzenie o kapitanie Niemcu jest najwiekszym
        niebezpieczenstwem dla przyszlosci Uni.

        Ale Niemiec rzeczywiscie zaczyna bredzic. Bawi sie w specjalne ukladu z Rosja.

        Niestety, te poczatkowe dreszcze moga sie okazac trwala choroba i wariata
        trzeba bedzie wsadzic w kaftan bezpieczenstwa... albo lincz okaze sie jedynym
        wyjsciem.
        • 3m05 Re: Europa dla Europejczykow 23.05.06, 23:45
          Sadzac z twoich poprzednich wypowiedzi, ty juz wybrales kapitana - Captain
          America?.
          Czy sie to komu podoba czy nie Niemcy sa najwieksza potega europejska i rowniez
          glownym kontrybutorem do kasy EU ( z ktorej Polska szczodrze korzysta). Juz
          tylko z tego faktu przysluguje im rola kapitana europejskiej druzyny. Z
          polskiej perspektywy historycznej trzeba to tylko pozytywnie ocenic i
          wykorzystac fakt bliskiego sasiedztwa. To z rak niemieckiego cesarza otrzymal
          Chrobry "chrzscijanska" korone i tysiac lat pozniej to niemiecki kanclerz (Kohl)
          wreczyl Polakom klucze do Uni. Rozumie to cytowany juz kilkakrotnie Brzezinki,
          ktory apelowal do Polakow o zawarcie sojuszu wlasnie z Niemcami. Nie z Ameryka
          co za oceanem, ale z Niemcami, co za miedza.
          • fritz.fritz Re: Europa dla Europejczykow 24.05.06, 00:51
            3m05 napisała:

            > Sadzac z twoich poprzednich wypowiedzi, ty juz wybrales kapitana - Captain
            > America?.

            Amerika jest gwarantem niepodleglosci naszego regionu, tak jak przedtem, do
            rozpadu bloku wschodniego byly gwarantem niepodleglosci Niemiec.

            Dzieki USA i przy duzym wkladzie Polski blok wschodni przestal istniec.
            Niemcy nie zagrozene, staja sie powoli zagrozniem.

            > Czy sie to komu podoba czy nie Niemcy sa najwieksza potega europejska i
            rowniez glownym kontrybutorem do kasy EU ( z ktorej Polska szczodrze korzysta).

            Niemcy sa w Uni. Wszystkie kraje wplacaja do budzetu Uni. Polska
            proporcjonalnie do BIP wiecej niz Niemcy.
            Unia wyplaca w zaleznosci od stanu gospodarek danego kraju.

            Tylko dlatego np. Francja otworzyla swoj rynek dla przemyslu niemieckiego. Bez
            tej podstawowej umowy Unia Europejska by nie powstala. Niemcy, jak pisza
            wszystkie powazne gazety niemieckie, na przystapieniu Polski i innych krajow
            zarobily duzo wiecej niz to Niemcy kosztuje wlasnie dzieki otworzeniu rynku.
            Np. Polska imoportuje towary wartosci okolo 85 mld rocznie. To jest okolo 10%
            calego niemieckiego eksportu (w zeszlym roku wynosil okolo 900 mld euro o ile
            pamietam) albo okolo 1/30 calego BIP Niemiec. Policz, ile dni roboczych
            pracowalyby Niemcy tylko dla Polski, gdyby Polska importowala tylko z Niemiec.

            Innymi slowy, Niemcy dostaja za sklade ponizej 1% BIP (ca. 24 mld ) dojscie do
            rynku, na ktorym sprzedaja bez zadnych ograniczen ponad 70% swojej produkcji.
            Sytuacja bylaby zupelnie inna, gdyby kraje te chronily sie przy pomocy cel
            ochronnych przeciwko mistrzowi swiata w eksporcie.

            A wiec Niemcy za ten niepelny 1%BIP dostaja bardzo, ale to bardzo duzo.

            >Juz tylko z tego faktu przysluguje im rola kapitana europejskiej druzyny.

            To jest wlasnie calkowicie antydemokratyczne i dyktatorskie myslenie, ktore
            dyskwalifikuje obecna polityke Niemiec.
            Takie kraje jak USA czy Szwajcaria dlatego "trzymaja sie", poniewaz kazdy nawet
            najmniejszy stann czy kanton maja realny wplyw na losu kraju (w Niemczech
            rowniez). W krajach tych istnieje, jak w Niemczech, dwuizbowy sytem
            podejmowania dycyzji. Np. w kongresie kazdy stan ma ilosci glosow
            proporcjonalna do ilosci mieszkancow( Kalifornia z 35'000'000 ma wiecej glosow
            niz Alaska z 650'000 ) ale w senacie zarowno Kalifornia jak i Alaska maja po 2
            glosy!!!!!!.

            Nowa ustawa musi byc przeglosowana w obydwu izbach. A wiec Alaska ma zupelnie
            konkretny wplyw na losy USA.
            W UE w parlamencie Europejskim kazdy kraj ma ilosc glosow proporcjonalna do
            ilosci mieszkancow.
            Nowa konstytucja proponuje aby europejskim senacie, Radzie Europejskiej, ilosc
            glosow byla rowniez proporcjonalna do ilosci mieszkancow. A wiec w senacie
            Kalifornia mialaby nie tyle samo glosow co Alaska, 2, tylko prawie 70 razy
            wiecej!!! Rozumiesz to? To by oznaczalo, ze wplyw Alaski na polityke USA bylby
            zerowy. A to by dalej oznaczalo, ze interes Alaski na pozostanie w USA bylby
            moze nie zerowy, tylko bardzo maly.

            Kalifornia nie stara sie byc kapitanem USA.
            To by oznaczalo rozpad USA, to bylo absolutnie sprzeczna z zasadami demokracji.

            Bawienie sie w "kapitana" nie byloby niczym innym niz okupacja ktora
            prowadzilaby do rozpadu Uni. Dlatego wlasnie polityka Niemiec jest olbrzymim
            niebezpieczenstwem dla przyszlosci Uni i jest niczym innym, jak ponowieniem
            polityki z zeszlego stulecia... z wiadomymi skutkami.


            > Z polskiej perspektywy historycznej trzeba to tylko pozytywnie ocenic i
            > wykorzystac fakt bliskiego sasiedztwa.

            Alez oczywiscie, ale Polska bedzie tak samo niepodlegla jak Niemcy, inne
            rozwiazanie nie wchodzi w rachube. Do tego wlasnie jest potrzebny sojusz z USA.

            > To z rak niemieckiego cesarza otrzymal Chrobry "chrzscijanska" korone

            Tja, cesarz nie mial innego wyjscia aby dac Chrobremu korone. Nie dal jej
            dobrowolnie.

            Jak juz jestesmy przy historii, zwroc uwage na jeden drobiazg: przez prawie 400
            lat na granicy polsko-niemieckiej panowal spokuj i rozwuj gospodarczy. W tym
            czasie Polska byla mocarstwem a niemieckie panstawka mogly zyc w spokoju i
            dobrobycie.

            Polska jako potega padla, powstaly Niemcy. Niemcy jako mocarstwo przetrwaly
            okolo 70 lat 1873-1945. W tym czasie zapanowala nedza i nieprawdopobne
            barbarzynstwo.

            Niemcy zostaly 2 razy podzielone, tzn. sie stracily to, co przedtem zrabowaly.
            Ale zdaje sie, ze powoli zbliza sie koniec pokoju. Niemcy chca byc kapitanem.
            Gwarantuje ci, nie beda.


            >i tysiac lat pozniej to niemiecki kanclerz (Kohl)
            > wreczyl Polakom klucze do Uni.

            Dopiero potem jak dzieki masywnej interwencji USA nie udalo mu sie ponownie
            ukrasc polskich ziem zachodnich. Zreszta wtedy rowniez Francja i Anglia stanely
            jednoznacznie po stronie Polski.

            >Rozumie to cytowany juz kilkakrotnie Brzezinki,
            > ktory apelowal do Polakow o zawarcie sojuszu wlasnie z Niemcami. Nie z
            Ameryka co za oceanem, ale z Niemcami, co za miedza.

            Niezrozumiales Brzezinskiego. Zwraca uwage na to, ze Polska ma swietny okres
            wlasnie dzieki potedze USA.
            Napawa go troska mysy co bedzie, gdy USA oslabna na tyle, ze nie beda w stanie
            gwarantowac bezpieczenstwa naszego regionu jak dotychczas.
            Dlatego wlasnie mowi o koniecznosci zawarcia mozliwie dobrych stosunkow z
            Niemcami i ma rownoczesnie nadzieje, ze te dobre stosunki beda gwarancja
            bezpieczenstwa Polski. W tym punkcie Brzezinski myli sie.

            Niemcy sa barbarzyncami, i beda probowaly bawic sie w Kapitana, malego
            zasranego dyktatora. To znaczy zlamia wszystkie umowy jezeli beda sadzic, ze
            moga zrobic to bezkarnie.
            Polska polityka musi byc tak prowadzona, aby wlasnie cena byla extremalnie
            wysoka dla Niemiec.

            I jeszcze jedno: jezeli jest do wyboru kapitan Niemiec czy kapitan Amerykanin,
            bierzemy Amerykanina. Wtedy ma sie w senacie 2 glosy, dokladnie tak, jak
            Kalifornia.

            To ze akurat nie ma wspolnej granicy nie jest problemem. Dwa tuziny rakiet z
            glowicami atomowymi na Odrze znakomicie pokaza kapitanowi wyjscie do wychodka.

            Do tego dochodzi, ze angielski jest bardzo ladnym jezykiem a niemiecki... jak
            dobrze pojdzie, to za jakies 60 lat w Niemczech w wieku poniezej 50 lat bedzie
            mieszkala wiecej Turkow i Arabow niz ... Niemcow :). Ze tak powiem, kazdy
            Niemiec bedzie mial wlasnego Turka, ktory bedzie mu pomagal przechodzic przez
            ulice.


            • toja3003 USA są jedynym państwem, 24.05.06, 14:40
              USA są jedynym państwem,
              które zawsze i bezinteresownie udzielało nam pomocy

              No jakto kiedy? Przecież już w 200 lat temu pozwolili bezinteresownie naszemu
              Kościuszce i Puławskiemu walczyć na amerykańskiej ziemi za amerykańską wolność.

              W czasie I-szej wojny światowej nie przeszkadzali amerykańskim Polakom
              sformować Błękitnej Armii a ich prezydent zachwycał się grą na fortepianie
              Paderewskiego.

              W czasie II-giej wojny j u ż 5 lat po jej rozpoczęciu pośpieszyli z pomocą
              Polakom, którzy schronili się w Anglii i otworzyli drugi front a jednocześnie
              wspierali jak mogli Stalina żeby ten pomógł Polsce z drugiej strony. I pomógł.

              Później Kenedy pojechał do Berlina i chciał stamtąd nam pomagać mówiąc „ich bin
              ein Berliner” a potem Regan płakał jak oglądał film o Solidarności.

              I wreszcie teraz, od lat i całkiem bezinteresownie Amerykanie chronią nam przed
              wizytami w USA nie udzielając nam wiz. Dzięki wam, nasi prawdziwi przyjaciele –
              zawsze możemy na was liczyć.

              No a jak się postaramy, to może nawet pozwolą nam w Polsce czyścić i c h
              instalacje antyrakietowe, broniące tylko i c h terytorium.

              W zamian oferujemy wam w Polsce pozycję konia (osła?) trojańskiego w UE,
              kupujemy wasze samoloty bez offsetu (w praktyce) i wyślemy wojsko na każdą
              awanturę, gotowi umierać za Bagdad czy gdzie indziej za waszą ropę, samemu nie
              mając własnej, bo olewamy sąsiadów...

              A Polska jak zwykle sama z własnymi problemami i to na własne życzenie.
              Z Rosjanami nie potrafimy się dogadać, z naszymi partnerami z Unii
              (Francja, Niemcy) też nie. To z kim? Z USA, które nas, jak zwykle
              w historii, olewają?

              A w praktyce to z kim musisz mieć układy
              tam gdzie mieszkasz - w bloku czy
              domku, obojętnie? Bo ja uważam, że
              z sąsiadami trzeba mieć a nie
              ich olewać i odgrażać się im
              bogatym i dalekim wujkiem
              na innej ulicy czy w innym mieście...

              Bo ten wujek nawet palcem nie kiwnie
              jak będziesz miął problem
              na własnej klatce schodowej czy
              za płotem prawda?
              • fritz.fritz Re: USA są jedynym państwem, 24.05.06, 16:19
                Odpowiedz nie na temat.
                Nikt nie mowi o bezinteresownym udzielaniem pomocy.

                cala reszt postu juz kiedys przedyskutowalismy. Byloby by milo gdybys moja
                odpowiedz po prostu wkleil.
                • toja3003 wyraziłem po prostu zdanie na temat olewania 24.05.06, 16:51
                  Polski przez USA, bo takie są fakty.
                  Słusznie zauważasz, że oni udzielają
                  pomocy tylko "interesownie" a Polska
                  jest w Europie daleko za Anglią,
                  Niemcami, Francją czy Rosją jeśli chodzi
                  o kraje, którymi interesują się USA.
                  Oczywiście nie neguję faktu, że się
                  w ogóle interesują - gdzieś w
                  jakimś ministerstwie jest referent
                  ds. Polski, tak jak są referenci
                  d/s pozostałych 211 państw świata
                  czy ile ich tam jest.
                  • fritz.fritz Re: wyraziłem po prostu zdanie na temat olewania 24.05.06, 20:37
                    toja3003 napisała:

                    > Polski przez USA, bo takie są fakty.
                    > Słusznie zauważasz, że oni udzielają
                    > pomocy tylko "interesownie" a Polska
                    > jest w Europie daleko za Anglią,
                    > Niemcami, Francją czy Rosją jeśli chodzi
                    > o kraje, którymi interesują się USA.

                    Mylisz sie. Wszystko zalezy w jakim kontekscie mowimy o interesie USA.

                    Dla przypomnienia: w dwoch wojnach swiatowych USA walczyly przeciwko Niemcom.

                    Polska z punktu widzenia interesow bezpieczenstwa sa po tej samej stronie
                    barykady co USA.

                    Niemcy sa po przeciwniej stronie barykady i probuja za wszelka cene wyrzucic
                    USA i NATO z Europy.

                    Z tego punktu widzenia Polska jest bardzo waznym partnerem USA.
                    Polska stara sie ze wszystkich sil wzmocnic pozycje USA, przynajmniej tak dlugo
                    jak PO i Tusk nie dojda do wladzy. Tusk i PO oznaczaja koniec niepodleglosci
                    Polski.


                    Francja rowniez, jezeli chodzi o kupno czerwonego wina.
                    Niemcy ... wlasnie w zaleznosci do czego.

                    A GB... to sa bardzo specjalne relacje w rodzinie.

            • 3m05 Re: Europa dla Europejczykow 24.05.06, 14:55
              "Rząd Romano Prodiego zamierza działać ramię w ramię z Francją i Niemcami i
              pchnąć naprzód integrację polityczną w Unii Europejskiej".

              Moze jakies refleksje sie nasuwaja?
              • fritz.fritz Re: Europa dla Europejczykow 24.05.06, 16:13
                3m05 napisała:

                > "Rząd Romano Prodiego zamierza działać ramię w ramię z Francją i Niemcami i
                > pchnąć naprzód integrację polityczną w Unii Europejskiej".
                >
                > Moze jakies refleksje sie nasuwaja?

                Powiedzial, ze konstytucja jest martwa ale ze mozna uratowac jakies tam czesci.
                To jest jak najbardziej ok.

                Co jest nie do zaakceptowania, to jest wlasnie extremalnie antydemokratyczny
                model glosowania i podejmowania decyzji.

                Jezeli wprowadzi sie demokratyczny sposob podzialu glosow (model proponowany
                przez Szwedow i potem lekko zmodifikowany przez Polakow = model jagiellonski )
                to glosowania to cala reszta zwiazana z wprowadzeniem nowych zasad gry w Uni
                nie bedzie problemem poniewaz korygowanie niedobrych decyzji bedzie mozna
                zgodnie z demokratycznymi regulami gry jak np. w Szwajcarii czy w Niemczech czy
                w USA, przeprowadzic.


                Prodi dostal by ataku serca, gdyby cos uslyszal o kapitanie Niemcu i Francuzi
                chyba rowniez.

                I jeszcze jeden drobiazg: Wlochy nie leza miedzy Niemcami i Rosja.
    • patriotajaipoeta Re: Europa dla pedałów i lezb 23.05.06, 18:29
      ten nasz biedny kraj
      to był dotąd ubecki raj
      pogardzany i rozkradany
      przez Ubecję wyśmiewany
      ale skończyły się fory
      dla zydoubeckiej sfory
    • eva15 a pan K. to z tej partii antyunijnej, 23.05.06, 20:46
      ktora ustami swego mysliciela z Krakowa krzyczala, ze EU nie oddamy ani guzika -
      Nicea albo smierc?? Czyli z partii, ktora prezentowala Unie jako wroga
      instytucje dybajaca na polska niewinnosc i pozycje w swiecie.
    • bob_l Konstytucja TAK, tylko nie ta! 25.05.06, 10:10
      Komorowski pisze:
      W UE powraca debata o kształcie instytucji wspólnotowych, o usprawnieniu
      wspólnej polityki zagranicznej, o wzmocnieniu demokracji i przejrzystości.
      Polska potrzebuje Unii skutecznej, solidarnej i obywatelskiej. Unia zaś
      potrzebuje rozwiązań instytucjonalnych, które pozwolą jej na skuteczne działanie
      w gronie 27 krajów. Kluczowe znaczenie ma wzmocnienie wspólnej polityki
      zagranicznej i bezpieczeństwa, ...
      Zgadzam się, ale dalej Komorowski mówi, że ten projek konstytucji ma wady. Unia
      potrzebuje przejrzystej konstytucji, która będzie łączyć narody ją tworzące.
      Rozmycie tradycji europejskiej niczego i nikogo nie połączy. Próba przemycenia
      lewicowego punktu widzenia do konstytucji tworzy podziały. Nie każdy jest tak
      "tolerancyjny" i bezideowy jak Fracuz. Nie zgadzam się z wizją Unii na francuską
      i niemiecką modłę.
      Konstytucja TAK, ale dla wszystkich. Wzorem powinna być konstytucja amerykańska.
      Tam Europejczycy potrafili się zjednoczyć. Czy potrafimy to samo na Starym
      Kontynencie? Oby!

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka