holly2
01.06.06, 22:14
Sledze dyskusje na temat kolaboracji ksiezy i zastanawia mnie jedno. Sa to
ludzie, ktorzy z pewnoscia lubili i szanowali papieza, maja na pewno
wszczepione jakies elementarne zasady etyki i moralnosci a mimo to decydowali
sie na wspolprace. Dlaczego? Jakiego szantazu uzywaly sluzby bezpieczenstwa,
jakich argumentow? I co chcieli za wszelka cene ukrywac ksieza, ktorzy
godzili sie na wspolprace. Bo nie wierze, ze idzie sie na wspolprace z lekkim
sercem. Najczesciej w gre wchodzil szantaz. Czy ktos z dziennikarzy o to
zapyta?