iryssek
15.07.09, 19:12
Psychoanalitycy - ich rola polega na tym że spotykają się z pacjentem co
najmniej dwa razy w tygodniu, sam na sam i rozmawiaja na czesto bardzo intymne
tematy o których czasem nie wspomina się nawet najbardziej zaufanym ludziom.
Zastanawia mnie czy to nie prowadzi do "uzależnienia" się pacjenta, czy z
czasem nie bedzie on postrzegał swojego psychoanalityka jako przyjaciela czy
moze wrecz nie obdarzy go uczuciem? Czy nie zatrze się gdzieś kiedys granica
pacjent-lekarz? No bo skoro ta osoba będzie o nas wiedziała wszystko, wszystko
bedzie rozumiała i do tego bedzie umiała to akceptować i tłumaczyć to czego
chcieć więcej?
Co myślicie?