Dodaj do ulubionych

Wobec pogromu kieleckiego: dwa rachunki sumieni...

10.06.06, 13:00
Artykuł to kolejna prowokacja Michnika. Żródła do jakich dotarł nader ubogie.
Obserwuj wątek
    • rekontra niegodziwy język Michnika 10.06.06, 13:07
      rekontra napisał:

      > Artykuł to kolejna prowokacja Michnika. Żródła do jakich dotarł nader ubogie.

      wiele publicystów pisało o języku nienawiści jakim się posługuje Michnik. W tym
      artykule wzbgacił język o nowe elementy:

      - antysemityzm pogromowy
      - patriotyzm zdegenerowany
      - patriotyzmem antysemitów.

      Michnikowi przydałby się psychoterapeuta. Ktoś powinien uświadomić jaki ma z
      sobą problem.
    • case7 Re: Wobec pogromu kieleckiego: dwa rachunki sumie 10.06.06, 13:28
      To bardzo ciekawy artykul. Pokazuje przede wszystkim kompleksowosc historii,
      przedstawia racje dwoch skrzydel polskiego kosciola i racje rabina zydowskiego.
      To moim zdaniem bardzo ciekawa rzecz.
      Zastanawiam sie tylko, ile prawdy jest w tych opiniach, ze to Zydzi dominowali
      UB?
      Czytalem gdziez, ze jakies 30% oficerow UB bylo pochodzenia zydowskiego. To
      nieproporcjonalnie duzo, ale oznacza, ze pozostale 2/3 to byli Polacy !

      Co wiecej, ofiary pogromu (jak wiekszosc ofiar) to nie byli czlonkowie UB. A
      wiec nawet gdyby 100% UBkow to byli Zydzi, mord nie bylbym absolutnie niczym
      usprawiedliwiony !
      • amoremio Re: Wobec pogromu kieleckiego: dwa rachunki sumie 10.06.06, 19:41
        > ale oznacza, ze pozostale 2/3 to byli Polacy !

        Ty "antysemito" ! : Przeciez "Zydzi, to tez Polacy".........
      • jjestal Re: Wobec pogromu kieleckiego: dwa rachunki sumie 10.06.06, 23:51
        Rozumowanie naiwne i niemądre.. Cóż z tego, że Żydów (osób pochodzenia
        żydowskiego) było nieproporcjonalnie dużo w UB. (zrsztą tak samo jak na
        przykład Białorusinów) Zresztą, nie 30 % tylko 14 % - według obliczeń K Kersten.
        Polaków (osób pochodzenia polskiego) też było nieproporcjonalnie dużo wśró
        Bolszewików - Dzierżyński, Marchlewski itd. A najbliższy współpracownik Lenina
        nazywał się Malinowski. (Sołżenicyn wygłosił kiedyś tezę, że Rewolucję
        Październikową zrobili Żydzi na spółkę z Polakami i Łotyszami). No ale czy to
        ma usprawiedliwiać Katyń???
        • tad9 Re: Wobec pogromu kieleckiego: dwa rachunki sumie 11.06.06, 20:01
          jjestal napisał:


          > przykład Białorusinów) Zresztą, nie 30 % tylko 14 % - według obliczeń K >Kersten

          Obliczenia Kersten nie są zbyt wiarygodnie. Patrz - biuletyn IPN 11/58.
      • miro17 Żaden mord, a ten szczególnie absolutnie nie był 12.06.06, 23:06
        usprawiedliwiony. Tym bardziej, że nikt z mieszkańców zaatakowanego domu nie był
        ubekiem. Odchorowałem, kiedy czytałem relacje o kamienowaniu starca i innych
        okropnościach, które tam się wtedy odbywały.
        Jeśli chodzi o udział Żydów w organach komunistycznej władzy, to bardzo poważna
        i niesłusznie przemilczana (wcale nie antysemicka) książka Andrzeja Micewskiego
        "Współrządzić i nie kłamać" podaje, że w pewnym okresie lat czterdziestych
        wszyscy dyrektorzy departamentów ówczesnego Ministerstwa Bezpieczeństwa
        Publicznego byli Żydami. Całym bezpieczeństwem rządził z ramienia partii Jakub
        Berman. Ale w Łodzi szefem UB był np. Mieczysław Moczar.
        To tylko próba odpowiedzi na pytanie, "ile prawdy kryje się w tych opiniach, że
        to Żydzi dominowali UB". Ważne jest, kto całym apratem rządził, a w mniejszym
        stopniu, ile procent ubowców stanowili Żydzi.
        Historyk ma prawo stawiać takie pytanie i nie jest to żaden antysemityzm,
        natomiast wnioski z tych faktów wymagałyby długiej dyskusji i dobrze by było,
        żeby toczyła się ona w poważnej, a nie histerycznej atmosferze.
        I powtarzam: w żadnym wypadku nie ma usprawiedliwienia dla zbrodni. Prawda tak,
        nienawiść nie.
        • cygan37 Re: Żaden mord, a ten szczególnie absolutnie nie 12.06.06, 23:59
          To nie tak do końca oczywiste.
          Czuli się w nowej rzeczywistości zagrożeni tym chętniej wstępowali do organów
          (wszelkiej) władzy - nie tylko sb.
          Niezależnie od okoliczności chcieli być dobrymi obywatelami bo i przecież walka
          nieustała wraz z upadkiem III Rzeszy.
          Byli patriotami; chcieli odbudowywać ojczyznę - tak swoją ojczyznę.
          Chcieli przełamywać zacofanie i anarchię - uczyć i pomagać a opornych
          marginalizować.
          Tyle, że natrafili typowo specyficzne polskie piekło - opór przeciw władzy i
          opór przeciw tym którym trochę było lepiej.
          Nie gra tu żadnej roli religia a jeśli już to tylko by ze zbrodni
          usprawiedliwić się przed najbliższą rodziną, przed społecznością swojej wsi czy
          miejscowym księdzem.
    • tomekjeden Re: Wobec pogromu kieleckiego: dwa rachunki sumie 11.06.06, 17:49
      Właśnie skończyłem czytać całość artykułu Pana Michnika o pogromie kieleckim.
      Pan Michnik wprowadził duet dwóch biskupów. Dobrego i złego. Oto opis wizyty u
      tego biskupa złego.

      "Siedzieliśmy u niego godzinę - wspominał Alpert. - Powiedziałem, że przyszedłem
      prosić, żeby wpłynął na swoje duchowieństwo i żeby duchowieństwo z kolei
      wpłynęło na społeczeństwo polskie, żeby zrozumieli, że ta mała garstka Żydów,
      która pozostała, nie powinna być dalej prześladowana. On się uśmiechnął i mówi:
      - Dziwne, że pan do mnie z tym przyszedł, czyta pan chyba prasę i wie, że my nie
      mamy żadnego wpływu. Jak ja mogę wpłynąć na moje duszyczki, kiedy ja nie mam nic
      do gadania...

      Z taką ironią to powiedział. Potem mówił: - Wie pan, Żydzi są zdolnymi kupcami,
      zdolnymi lekarzami, zdolnymi adwokatami - Polska jest zniszczona, potrzebuje sił
      - dlaczego Żydzi nie zajmują się tym, do czego są zdolni, dlaczego zajmują się
      polityką? Czy pan sobie wyobraża, jak to wygląda, jak jakiś ksiądz przychodzi do
      ministerstwa, a tam siedzi Żydówka, Bóg wie skąd, i z wyższością, z
      bezczelnością odnosi się do duchowieństwa naszego? Jakie to robi wrażenie?"

      Pan Michnik mógł się skupić chociażby na tym świadectwie Pana Alperta głębiej i
      roztropniej. Przypisuje bowiem Pan Michnik biskupowi Kaczmarkowi antysemityzm.
      Zarzut ten zastanawia. Raport biskupa Kaczmarka zawiera wiele treści
      antykomunistycznych. Nie ma w nim jednak znaku równości Żyd to komunista. Biskup
      Kaczmarek ten znak równości przypisuje ogólnej opinii wtedy panującej. Nie
      podpisuje się jednak pod nim. Co więcej, świadectwo Pana Alperta jest bardzo
      wyraźne. Oto polski biskup namawia polskich Żydów by spełniali swoje talenty i
      budowali nową Polskę. Namawia ich tylko do jednego, w sposób jasny choć nie
      wprost. Namawia ich by "nie zajmowali się polityką", czyli by nie byli
      komunistami. A gdzie w tym choć odrobina antysemityzmu? Biskup Kaczmarek musiał
      być "ostrożny". Oto potworny mord dokonany przez psychologicznie dysfunkcjonalny
      tłum, odarty z wszelkiej możliwości dotarcia do racji wyższych, morduje
      niewinnych ludzi. Żydów, którzy nie byli komunistami. Żydzi z UB mieszkali na
      sąsiedniej klatce. Nikt tam nie atakował i nikomu tam włos z głowy nie spadł.
      "Ostrożni" byli również żydowscy policjanci urzędujący w gettach. Dobrze opisał
      to Artur Sandauer. "Ostrożny", bo nie tak moralnie uczciwy jak wspaniały biskup
      Kubina, był też i biskup Kaczmarek. A jaki miał on wybór kiedy czerwoni faszyści
      narzucili całkowitą cenzurę? Potępienie mordu jest potępieniem mordu. Nie ma
      powodu by wchodzić w jego partykularne powody. "Murder is murder" powiedział
      pewno już ze 30 lat temu kardynał Cahill, kiedy potępił zastrzelenie przez
      żołnierzy brytyjskich kilku Katolików w Ulsterze. Ten sam, nieżyjący już,
      kardynał potępiał również jednoznacznie i bez żadnej taryfy ulgowej partię Sinn
      Fein, mocno związaną z IRA. Biskupi muszą być często ostrożni w obliczu
      zagrożenia przez dyktaturę. A Kościół to nie gazetka ścienna dla politruków.
      Artykuł Pana Michnika jest tekstem cennym. Dzisiaj Polska powoli wchodzi do
      Europy, z opóźnieniem spowodowanym przez czerwony faszyzm, i musi się uporać z
      upiorami z przeszłości, które jeszcze funkcjonują w polskim społeczeństwie.
      • tomekjeden Po korekcie. 11.06.06, 20:35
        Właśnie skończyłem czytać całość artykułu Pana Michnika o pogromie kieleckim.
        Pan Michnik wprowadził duet dwóch biskupów. Dobrego i złego. Oto opis wizyty u
        tego biskupa złego.

        "Siedzieliśmy u niego godzinę - wspominał Alpert. - Powiedziałem, że przyszedłem
        prosić, żeby wpłynął na swoje duchowieństwo i żeby duchowieństwo z kolei
        wpłynęło na społeczeństwo polskie, żeby zrozumieli, że ta mała garstka Żydów,
        która pozostała, nie powinna być dalej prześladowana. On się uśmiechnął i mówi:
        - Dziwne, że pan do mnie z tym przyszedł, czyta pan chyba prasę i wie, że my nie
        mamy żadnego wpływu. Jak ja mogę wpłynąć na moje duszyczki, kiedy ja nie mam nic
        do gadania...

        Z taką ironią to powiedział. Potem mówił: - Wie pan, Żydzi są zdolnymi kupcami,
        zdolnymi lekarzami, zdolnymi adwokatami - Polska jest zniszczona, potrzebuje sił
        - dlaczego Żydzi nie zajmują się tym, do czego są zdolni, dlaczego zajmują się
        polityką? Czy pan sobie wyobraża, jak to wygląda, jak jakiś ksiądz przychodzi do
        ministerstwa, a tam siedzi Żydówka, Bóg wie skąd, i z wyższością, z
        bezczelnością odnosi się do duchowieństwa naszego? Jakie to robi wrażenie?"

        Pan Michnik mógł się skupić chociażby na tym świadectwie Pana Alperta głębiej i
        roztropniej. Przypisuje bowiem Pan Michnik biskupowi Kaczmarkowi antysemityzm.
        Zarzut ten zastanawia. Raport biskupa Kaczmarka zawiera wiele treści
        antykomunistycznych. Nie ma w nim jednak znaku równości Żyd to komunista. Biskup
        Kaczmarek ten znak równości przypisuje ogólnej opinii wtedy panującej, i podaje
        powody dla takiej opinii. Nie podpisuje się jednak pod nim. Co więcej,
        świadectwo Pana Alperta jest bardzo wyraźne. Oto polski biskup namawia polskich
        Żydów by spełniali swoje talenty i budowali nową Polskę. Przestrzega ich tylko
        przd jednym, w sposób jasny choć nie wprost. Przestyrzega ich: "by nie
        zajmowali się polityką", czyli by nie byli komunistami. A gdzie w tym choć
        odrobina antysemityzmu? Biskup Kaczmarek musiał być "ostrożny". Oto potworny
        mord dokonany przez psychologicznie dysfunkcjonalny tłum, odarty z wszelkiej
        możliwości dotarcia do racji wyższych, morduje niewinnych ludzi. Żydów, którzy
        nie byli komunistami. Żydzi z UB mieszkali na sąsiedniej klatce. Nikt tam nie
        atakował i nikomu tam włos z głowy nie spadł. "Ostrożni" byli również żydowscy
        policjanci wysługujący sie Niemcom w gettach. Dobrze opisał to Artur Sandauer.
        "Ostrożny", bo nie tak moralnie uczciwy jak wspaniały biskup Kubina, był też i
        biskup Kaczmarek. A jaki miał on wybór kiedy czerwoni faszyści narzucili
        całkowitą cenzurę? Potępienie mordu jest potępieniem mordu. Nie ma powodu by
        wchodzić w jego partykularne powody. "Murder is murder" powiedział pewno już ze
        30 lat temu kardynał Cahill, kiedy potępił zastrzelenie przez żołnierzy
        brytyjskich kilku Katolików w Ulsterze. Ten sam, nieżyjący już, kardynał
        potępiał również jednoznacznie i bez żadnej taryfy ulgowej partię Sinn
        Fein, mocno związaną z IRA, bo potępiał mordy dokonywane na Protestantach przez
        Katolików. Biskupi muszą być często ostrożni w obliczu zagrożenia dyktaturą czy
        innym fałszem. W Polsce stalinowskiej kardynał Cahill nie miałby takiej swobody.
        Bo przecież Kościół nie miał swobody żadnej jeśli idzie potępienie mordów na
        tysiącach obywateli polskich popełnionych przez komunistyczną bezpiekę. A
        Kościół to nie gazetka ścienna dla politruków. Artykuł Pana Michnika jest
        tekstem cennym. Dzisiaj Polska powoli wchodzi do Europy, z opóźnieniem
        spowodowanym przez czerwony faszyzm, i musi się uporać z upiorami z przeszłości,
        które jeszcze funkcjonują w polskim społeczeństwie.


    • indris Kolejna "biała plama" 12.06.06, 10:59
      KTO w Polsce wiedział o bp Teodorze Kubinie ? Jakoś mało kto o nim wspominał.
    • antoniw2 Re: Wobec pogromu - zbrodnia NKWD 12.06.06, 12:27
      Praca red. Mich. to esej. (czyli dosłownie: próbka, wprawka).
      Natomiast, co ma obecnie nauka historyczna do zaoferowania (proszę zob. IPN:
      www.ipn.gov.pl ) - to to, że morderstwa dokonało NKWD; była to prowokacja w
      kilka dni po wyborach w Polsce. Ustalono nawet nazwiska agentów-morderców z
      ramienie NKWD, np. Spychaj, ale także Rosjan, w tym także później służących w
      służbie KGB w Izraelu pod przykrywką dyplomatyczną. Więcej - w formie
      dziennikarstwa śledczego: K. Kąkolewski, "Umarły cmentarza"
      (alejka.pl/umarly_cmentarz_4.html). Gdyby p. red. Mich. nie miał swojej
      wysokonakładowej gazety, nikt tego typu fantazjami specjalnie by się nie
      przejmował. Każdy może pisać, choć nie wszystko ma równe szanse, aby przebić
      się do świadomości. Przecież to nie dobry-zły biskup jest jakimś problemem, ale
      b., i to b. zły najeźdzca ze Wschodu.
      Dlaczego te kilkaset osób z Niemiec, Holandii, itp. nie zaprotestowało przeciw
      holocaustowi w Czeczeni, tylko przyjechało leczyć swoje wydumane kompleksy pod
      polskim Sejmem?
    • cygan37 Re: Wobec pogromu kieleckiego: dwa rachunki sumie 12.06.06, 12:45
      Tylko mały fragment:

      "XII

      Biskup Kubina nie uciekał w sformułowania ogólnikowe - mówił wprost
      o "zamordowanych Żydach", którzy "przeżyli piekło okupacji niemieckiej"
      i "patrzyli na śmierć i męczarnie swoich najbliższych". Biskup Kaczmarek
      inaczej - przypomniał po prostu, że "każdy człowiek jest bliźnim i że zabijać
      nikogo nie wolno". Podobnie prymas Hlond, który oświadczył, że "Kościół
      katolicki zawsze i wszędzie potępia wszelkie mordy"."

      Z tego zestawienia poczynionego przez autora artykułu jednoznacznie wynika
      jeden wniosek - autor nie akceptuje równości wszystkich ludzi.
      Autor akceptuje wypowiedź biskupa Kubiny bo miedzy wierszami dostrzega coś
      czego Kubina nie powiedział: "mówił wprost o zamordowanych przedstawicielach
      narodu wybranego". A wszystkich którzy chcieliby mieć inne zdanie zalicza do
      antysemitów.
      Ale tak to jest jak A.M. zabiera się do tłumaczenia przesłania Ewangelii i nauk
      Urzędu Nauczycielskiego kościoła katolickiego.
      Wolę jednak słuchać swojego księdza.
      • marius7m Re: Wobec pogromu kieleckiego: dwa rachunki sumie 12.06.06, 19:34
        Ludzie, zostawcie te procenty, jakie to ma znaczenie. Kielecki tłum nie zabijał
        przecież ubeków, lecz cywilów, którzy przeżyli Holocaust.

        Dziękuję za ważny esej - jest tu wiele do przemyślenia...
        • amoremio Re: Wobec pogromu kieleckiego: dwa rachunki sumie 12.06.06, 22:57
          Morel na Slasku i jego emerytura w Izraelu
          - jest tu duzo do przemyslenia......
    • jancior Znaczace jest ze A.Michnik i jego gazeta pomija 14.06.06, 16:15
      milczeniem bodaj czy nie najbardziej wnikliwe opracowanie na temat zdarzen w
      Kielcach, ksiazke Kąkolewskiego "Umarły cmentarz". Oparta na zeznaniach swiadkow
      i materialach zrodlowych analiza historyczna prowadzi do wniosku ze pogrom
      kielecki miał przekonać opinię publiczną, ale także rządy wolnych krajów, że
      zwycięstwo radzieckie i okupacja Wschodniej Europy ma głębokie uzasadnienie, a
      pozostawienie Polski jako państwa niepodległego, a co gorsze - pozwolenie by
      wróciła armia polska z Zachodu, doprowadziłoby do odrodzenia nazizmu w Niemczech
      i w Polsce. Oblicze Polaków zostało po 4 lipca dokładnie odmalowane, a obraz ten
      zachowany jest do dziś i, co pewien czas, przypominany światu.
      • indris Litości 14.06.06, 18:04
        Ktoś jeszcze traktuje Kąkolewskiego poważnie ?
        • jancior "Litości 17.06.06, 18:08
          ktoś jeszcze traktuje" Michnika powaznie ? Troche juz nudna 'maniera' gazetowej
          yntelygencji - 'nie mam argumentow to stwierdzam ze z dyskutant nie jest wart
          dyskusji'.
      • tzo5 Re: Pogrom kielecki: Dwa rachunki sumienia 22.06.06, 23:20
        Akapit
        ...jak mógł... stereotypami antysemickimi"
        to nie były "stereotypy antysemickie", to była fotografia nowej sytuacji, jaka
        się wytworzyła w Polsce po wojnie w wyniku objęcia przez przybyłych z zsrr,
        przysłanych przez Stalina Żydów, rzekomo w celu zapełnienia luki powstałej w
        wyniku wyniszczenia przez hitlerowców inteligencji polskiej (Wówczas jeszcze
        nie było mowy o Katyniu, o którym ja wiedziałem od mojego ojca, żołnierza,
        który po internowaniu we Lwowie uciekł z konwoju na wschód i powrócił
        szczęśliwie do domu).
        I dalsza część tego akapitu odnoszącego się do wspomnień Alperta... I cóż w tym
        dziwnego, to też jest fotografia stanu, jaki w Polsce wówczas był. A któż
        rozstawiał jego aktorów?. I tu nasuwa się wniosek, że komuś zależało na tym aby
        przedstawić ówczesną Polskę jako kraj niestabilny i stąd wymagający "twardej
        ręki". Ktoś wiedział, że to nie tylko nie ustabilizuje powojennej sytuacji w
        naszym kraju ale jeszcze ją pogorszy. I tak rozpoczęła się całkiem nowa era
        niezgody, nienawiści i dodawało się to do oficjalnego programy nowej władzy
        walki (i wyniszczenia)o "nową" Polskę. Kto żył wówczas to wie ile "kosztowały
        kawały o ZSRR. A o cyklistach i Żydach zawsze można było sobie opowiadać.
        A wydawało się, że po tak ogromnym wyniszczeniu polskiego narodu w tym i
        żydowskiego pochodzenia, jednocząc się, zajmiemy się odbudową zniszczonej
        gospodarki, a przeżyte nieszczęście scementuje nas, także i tych już
        nielicznych żydowskiego pochodzenia. Niewiele tu jest wspólnego z
        antysemityzmem. Antysemityzm utracił swoje przedwojenne ostrze wraz z końcem
        wojny, wraz z ustaniem uwarunkowań o jakich mowa w raporcie kieleckim. Wniosek
        taki potwierdzają dalsze rozważania dotyczące postawy rabina Kahane i reakcji
        kardynała Hlonda.
        Niestety, to nie nastąpiło i bez końca, do dzisiaj jedni z żalem i
        zażenowaniem, inni z goryczą, a jeszcze inni z nienawiścią analizują minione
        fakty i po swojemu "poprawiają" historię.
        Cały artykuł jest dobry, przypomina minione fakty, przytacza opinie ludzi
        powszechnie znanych jako wiarygodnych. Ale chciało by się zapytać jak długo
        jeszcze będzie trwać ten chocholi taniec? Jak długo jeszcze będzie ten temat
        stanowił pożywkę dla ludzi "narodowo czystych", łudzących się że można żyć
        godnie tylko w skansenie? Kiedy zaczniemy żyć normalnie, troszcząc się o nasze
        codzienne sprawy, uczyć się, pracować, zaskarbiać sobie szacunek i uznanie -
        przecież naszych bliźnich - naszych sąsiadów, zadziwiać ich naszą twórczą i
        nowatorską pracą, wynalazkami. Od wielu lat jesteśmy krajem biednym,
        zapóźnionym w rozwoju (nie tylko z naszego powodu), a nie chcemy zrozumieć, że
        można wyjść z tego tylko współpracując ze sobą, pokonując dla dobra kraju nawet
        największe różnice zdań, godząc najróżniejsze opinie.
        Przeciętni ludzie, mając zapewnioną stabilną przyszłość będą zawsze mniej
        skłonni do kierowania się w swoim postępowaniu zawiścią zazdrością i
        podejrzliwością.
        Dziś jesteśmy w Unii i od nas też zależy jaka ta Unia będzie. Jest to
        historyczna okazja, aby pojednani wewnętrznie, szerzyć idee pojednania i
        współpracy na zewnątrz, a przede wszystkim ze swoimi najbliższymi sąsiadami.
    • rudy102_t_34_85 Gambit Kremla. 14.06.06, 20:11
      Geneza "Pogromu Kieleckiego" jest w/g mnie dosyć trywialna i prosta jak
      działanie cepa.
      Owa nieproporcjonalnie duża liczba Żydów na eksponowanych stanowiskach (nie
      tylko w bezpiece) w pierwszych latach PRL-u była elementem kolonialnej polityki
      zniewalania naszego kraju przez ZSRS ale NIE W TAKI SPOSÓB jak to sie
      powszechnie przyjmuje.Żydzi byli-podobnie jak Polacy-tylko pionkami w
      grze.Graczem roztawiającym pionki był Stalin który ani jednych ani drugich nie
      kochał.Obsadzając nowo tworzoną administracje kolonizowanego kraju
      przedstawicielami mniejszośći narodowej zapewniał sobie ich lojalność przez
      strach.Pogrom w Kielcach miał ten strach (i nienawiść) wzmocnić."Musicie być
      posłuszni i lojalni bo to my gwarantujemy wasze bezpieczeństwo i
      przywileje.Gdyby nie my,Polacy rzuciliby sie wam do gardeł-widzicie do czego są
      zdolni..."Stalin nie wymyślił tu nic nowego,powtórzył stary trick białych
      kolonizatorów z Afryki i Azjii.Tam też tworzono administracje opartą o
      faworyzowane mniejszości w tym samym celu-np.chrześcijańscy Tutsi w Rwandzie
      czy hinduistyczni Tamilowie na Cejlonie (obecnie Sri Lanka).Taka administracja
      musiała nieustannie balansować pomiedzy poparciem protektorów (kolonialistów) a
      nienawiścią wśród miejscowych (muzułmańskicj Hutu czy buddyjskich
      Syngalezyjczyków).Divide et impera...Kiedy przestawali być użyteczni bez
      specjalnych oporów dawano ich na pożarcie "ludowi".Efekty takiej polityki widać
      do dzisiaj.Także w Polsce.Jak upadł stalinizm (ale nie sowiecki imperializm
      bynajmniej) żydowskie elity poszły na przemiał (stopniowy proces zakończony w
      1968) a polski lud był zadowolony bo miał PRL narodowy w formie i bolszewicki w
      treści-dalej zależny od ZSRS.ZSRS też był zadowolony,a jakże...Biegunowość w
      geopolityce była już ustalona i Izrael znajdował sie w opozycjii do sowietów
      którzy faworyzowali kraje arabskie (w pierwszych latach po wojnie nie było to
      takie oczywiste).Za żydowską inteligencje partyjną w sowietach zabrał sie
      jeszcze Stalin kiedy przestali mu być potrzebni w grze przeciw narodowej
      inteligencjii rosyjskiej czy ukraińskiej a zaczeli być niewygodni.Typowy gambit
      pionkiem...Zresztą pogrom w Kielcach też był takim gambitem choć obliczonym na
      inny efekt (nie eliminacja dawnych niepotrzebnych wasali ale właśnie wzmożenie
      ich gorliwości.Ilu Żydów zabiją podjudzeni przez NKWD Polacy nie miało
      znaczenia,podobnie jak ilu AK-owców poślą do piachu żydowscy oficerowie
      UB.Ważne aby lała sie krew a nienawiść rosła.Dla kolonialisty (ZSRS) to tylko
      radość...
      • wlona Re: Gambit Kremla. 17.06.06, 03:56
        SLon na srodku pokoju, a kazdy z dyskutantow z niebywala elokwencja, a czasami po prostu z
        krwawym chamstwem opisuje kwiatki, obrazki, i stylowe krzesla. O tym sloniu trzeba rozmawiac. Jak to
        sie dzieje, ze tak latwo jest sprowokowac zamieszki, pogromy, wybuchy zapieklej nienawisci wsrod
        "nasladowcow Jezusa"? Genetyczna predyspozycja? Czy moze raczej jest cos zatrutego w polskiej
        kulturze? Czy cos tu smierdzi, czy mi sie tylko tak wydaje?
        W indywidualnym rozwoju nie da sie doswiadczyc przelomu i postepu na drodze budowy lepszego
        charakteru, dopuki nie ma rozpoznania problemu, "wyznania winy", i odniesienia wlasnych zlych
        nawykow do zewnetrznej skali wartosci.
        Jesli chcemy jako narod zbudowac lepszy obraz naszego charakteru, musimy sie rozliczyc z
        wielowiekowego naduzywania kwalifikujacego przymiotnika "polski", nagminnie dodawanego do pojecia
        kosciol katolicki. Polak - katolik. Ha! Czas sie temu przyjzyc. Albo sie wierzy w Boga (ktory o Sobie
        Samym mowi: Bog Israela) i sie doskonali jego nasladownictwo i posluszenstwo Jego przykazaniom,
        albo sie wymysla pierdoly. Np. dodaje slowo polski do slowa katolik. Bog taki swiat stworzyl, ktory jest
        jednoczesnie filtrem i torem przeszkod. Do zycia wiecznego w towarzystwie Boga przechodza tylko ci
        co odrzucili pokusy i przezwyciezyli grzech w swoim sercu. Wierz mi drogi bracie Polaku. Do Nieba sie
        nie wczhodzi na polski paszport. (ani na zaswiadczenie od ksiedza proboszcza o uczestnictwie w tym
        czy innym sakramencie) I biada tym trenerom narodu polskiego, ktorzy swoich obowiazkow zaniedbuja
        i nie krzycza w twarze nasze: obudz sie! Gdzies ty wyczytal w Biblii, ze jest dobrze nienawidziec
        blizniego swojego?! Dwa sa najwazniejsze wsrod Dziesieciu:
        Kochaj Boga calym swoim sercem i z calo swoja moca,
        Kochaj blizniego swego jak samego siebie.
        Oba sa tak bezczelnie, arogancko gwalcone w postawie nawet srednieo natezonej niecheci do Zydow!
        Czyz nie czytales bracie Polaku co Bog powiedzial Abrachamowi?

        Tym ktorzy ci blogoslawia, ja tez bede blogoslawil i przeklne tych co ciebie przeklinaja.

        Gdzie sa ci kaplani - trenerzy na torze przeszkod naszego losu polskiego, ktorzy dobrych i
        skutecznych, praktycznych rad udzielaja swoim owieczkom, aby do zycia wiecznego w Boga
        towarzystwie ich wytrenowac? A przeciez tylko ci co skutecznie wytrenuja swoje serca wejda do Bozego
        Krolestwa. Gdzie sa ci kaplani? Biada im. O nich Jezus powiedzial:

        Slepcy co prowadza slepych.

        Biada im.
        Od niecheci do Zydow jest prosta droga do Zaglady. Bez wykretow i zawijasow. Nienawisczawsze
        znajdzie okazje do expresji. Jak madrosc narodu ujela to w przyslowiu Kto chce psa udezyc, kij
        znajdzie. Nie za to bedziesz sadzony moj bracie Polaku, czys znalazl na czas kij i we wlasciwym do
        akcji byles miejscu, ale za to, czys chcial go uzyc!
        Tyle smrodu w naszej jest ojczyznie. Zamiast lepic zamki z gowna, trzeba to wysprzatac.
        Uklony.
    • paskudaprawdziwa dwa rachunki sumienie - obcy i swoj . 18.06.06, 18:19
      Straaaasznie to dlugie, trzeba wydrukowac i dopiero da sie czytac, co wiecej
      dwie czesci. Po takim tasiemcu szerokiej dyskusji nie bedzie, bo nie sposob
      reagowac na zywo. Jak sie czyta wydruk, to sie nie prze sboa komputera, a potem
      trudno zebrac sei do skomntowania, anwe jasi uznaje sie problem za bardzo wazny.

      Ten esej to przeprowadzona perfekcyjnie jasno mysla, precyzyjnie
      uargumentowana. Tu wlasnie chyba ta sklonnosc do maksymalnej precyzji wywodu
      doporwadzila do tego, ze esej stal się dlugachnym tasiemcem.

      A rzecz jest wazna
      i potrzebna w debacie politycznje i szerzej spolecznej, zwlaszcza dzisisaj . A
      ta „rzecz” to szukanie zrodel antysemityzmu, a raczej uprzedzen, tak Polakow do
      Zydow, jak Zydow do Polakow i jeszcze szerzej - naszej ludzkie bariery wobec
      Innego, Obcego.

      Cokoliwiek bysmy nie mysleli, OBCY ZNACZY DLA NAS MNIEJ NIZ SWOJ i z tym trzeba
      sobie poradzic, po ludzku. Trzeba zwyczajnie narzucic sobie rygor myslenia
      wykraczajacy poza te jakas naturalna sklonnosc kazdego czlwieka - chronienia
      siebie i swoich najblizszyach.

      Powtarzac wiec bede, bo trzeba

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka