Dodaj do ulubionych

Dwa miliony Polaków wyjechało z kraju?

12.06.06, 05:20
I wcale się nie dziwę, ja sam wyjechałem 7 lat temu i nie mam zamiaru wracać.
Rząd polski nie robi nic aby zagwarantować Polakom godne warunki do życia,
więc wszyscy uciekają do innych krajów. Dopiero na obczyźnie człowiek może
zostać doceniony i żyć w godnych warunkach.
Obserwuj wątek
    • lewymajowy Re: Dwa miliony Polaków wyjechało z kraju? 12.06.06, 05:32
      gdzie sa teraz ci kolesie, co to twierdza, ze emigracja nie ma wplywu na stope
      bezrobocia w Polsce? czy dalej twierdza, ze spadek bezrobocia to pedzaca na leb
      polska gospodarka??
      • mark.parker Re: Dwa miliony Polaków wyjechało z kraju? 12.06.06, 06:09
        Zastanawiałem się kiedyś, czy nie upłynnić wszystkiego w USA, gdzie mieszkam od
        30 lat, i nie wrócić do Polski z całkiem sporym zapasem gotówki, ale po
        ostatnich wyborach i powstaniu koalicji kaczek z kryminalistami i neonazistami -
        do takiej Polski faszystowskiej nigdy nie wrócę. Niemniej jednak tym, którzy
        decydują się zostać i walczyć z faszyzmem życzę powodzenia i gorąco ich
        pozdrawiam :)
        • deana Re: Dwa miliony Polaków wyjechało z kraju? 12.06.06, 06:12
          Nie rozumiem dlaczego jest to powod do wstydu dla 80% obywateli.Moim zdaniem to
          swiadczy o rozsadku mlodych ludzi,ich przedsiebiorczosci.Nie chca tutaj
          zgnic,wyjezdzaja aby zyc jak ludzie na Zachodzie.
    • bialeoko Re: Dwa miliony Polaków wyjechało z kraju? 12.06.06, 06:16
      "Co gorsze, aż dla 84 proc. Polaków wyjazdy młodych to powód do wstydu.
      Dumnych jest tylko 10 proc.; reszta nie ma zdania."
      ha, podziwiam tych, którzy znoszą wstyd pracowania na obce państwo, by ułożyć
      swoje życie, bo podjęli wyzwanie ucieczki i zmiany całego swojego życia. myślę
      również stąd zwiać, może zdążę - zanim ulice przejmą bojówki faszystowskie.
    • gurru Duza grupa moich znajomych wraca do Polski 12.06.06, 06:16
      z zachodu, zeby ja odbudowac po esbecko-solidarnosciowej okupacji. Ruch jest
      wiec w obie strony.
    • maureen2 Re: Dwa miliony Polaków wyjechało z kraju-- 12.06.06, 07:11
      mają rację
    • akson1 Dlaczego...? 12.06.06, 07:31
      Dwa miliony. Olbrzymia liczba. W Niemczech legalnie! pracuje ponad 600 tys
      ( spokojnie dorzucmy tu 400tys nielegalnie ), 700tys siedzi w Anglii, a
      200tys w Irlandii. Oprocz tego dochodza Belgia, Holandia, Szwecja, Grecja,
      Hiszpania, inne kraje Europy, tudziez USA - ja spokojnie daje dwa i pol
      miliona. Tylko...ze to juz tylko statystyka. Tylko i wylacznie. Tragedia to
      byly wyjazdy tych, ktorzy wyjezdzali przed wejsciem do UE, tragedia byl
      przypadek 50-letniego Kazika ze Slaska, ktory w 2004r spal 3 tygodnie w parku
      w Anglii i szukal tam pracy. Tragedia byl los tych, ktorym Niemcy wbijali
      "misia". Teraz - teraz to jest czyms tak oczywistym dla mojego pokolenia, jak
      szukanie pracy przez lodzianina w Warszawie.
      Nienormalnym jest to, ze nikogo, ale to nikogo sposrod politykow, to tak
      naprawde nie obchodzi. PIS powie, ze to efekt zgniloliberalnych reform, PO, ze
      ksenofobii i braku reform rynku pracy. Squrw-syny.
      Ci, ktorzy nas dotad najezdzali, nie mowili przynajmniej, ze laduja nas od
      tylu dla naszego dobra. Pooskarzaja sie. I...i nic.
      A w tym czasie moja dziewczyna - konczaca za rok stomatologie, zdazy zdac LEP
      i wyjechac na specjalizacje do mnie, do Irlandii. Dolaczy do moich kolegow po
      studiach, do tych po technikach, zawodowkach, tych, ktorym napluto w twarz
      biurokracja, najwyzszymi w Europie podatkami, potworna korupcja i politykami,
      tak potwornie nie dbajacymi o nas, ze po raz pierwszy jestem za kara smierci.
      Godnosc. Nadzieja. Tych slow skotecznie nas oduczono. I teraz wystawilismy
      rachunek. Majac w dupie pokolenie, ktore ukradlo nam Polske. Nie bedziemy na
      was robic.
      Historyjka mala emigrancka.
      Sam zaczynalem od prac letnich w Niemczech, potem dwa lata w Anglii (
      wyjechalem wtedy, kiedy nasi zaczeli tam przyjezdzac, czyli po wejsciu do UE
      ), wrocilem tam potem na wakacje nastepnego roku, od roku jestem w Irlandii i ja
      wlasnie opisze.
      Nauczony doswiadczeniami z wczesniejszych wojazy, tym
      razem szukalem pracy juz z Polski. Konczylem wlasnie studia, a znajac sytuacje
      swoich kolegow ( ktorzy skonczyli rok wczesniej - ten ktory stracilem w Anglii
      ) pracujacych na rzecz podmiotow krajowcyh wiedzialem, ze chce wyjechac.
      zamiescilem wiec swoja opinie w systemie Eures i czekalem. Po tygodniu zaczely
      naplywac odpowiedzi. Po trzech wiedzialem juz, ze ciezko bedzie, szukajac z
      kraju, znalezc prace, taka ktora dawalaby i frajde i pieniadze i mozliwosc
      zwiedzania. Wiedzac zas, ze i tak nie jade na zawsze, wybralem najlepiej
      platna w miejscu, ktore zawsze chcialem odwiedzic - Dublinie. Tak zostalem
      ochroniarzem. ( Coz, nawet troche w zawodzie - prawo :)
      Rozmowa kwalifikacyjna w Polsce przebiegla bez przeszkod i w polowie czerwca
      2005 siedzialem w samolocie ( oplaconym polowie przez firme )razem z grupa
      kilku moich rodakow. Kogo tam nie bylo - ochroniarze, dzienikarz, major,
      studenci, kierowcy, magistrzy i ja - we wlasnej, skromnej nieco, osobie.
      Pomagali nam we wszystkim - w znalezieniu mieszkania, udzielali pozyczek na
      zakup sprzetu komputerowego - jednym slowem dbali o nas jak o jajka swiecone.
      W koncu bylismy ich pierwszym zaciagiem na tak duza skale i nie chcieli
      niczego zepsuc. ( Potem, kiedy takie przyjazdy staly sie normalnoscia, a i
      Polakow na Zielonej Wyspie przybylo, to sie ciut zmienilo - ale i tak, nie
      mozna narzekac ).
      Poczatki takiej pracy byly rozne - kazdy dostawal nowe miejsce, usilowal
      zrozumiec tubylcow ( a ich angielski nie jest kalka tego, czego ucza w szkole,
      wezcie pod uwage te roznice - tu sun to sun, a nie san jak w UK ) no i szukal
      swego malego miejsca na ziemi. Ja zamieszkalem wkrotce potem z czterema
      osobami z grupy w 4-pokojowym mieszkaniu na Santry. 1400E na miesiac, ale
      tylko 100!E depozytu, a to juz byl zysk. Tam mieszkalismy przez pol roku -
      50-kilkuletni major, 28-letni niedoszly prawnik, 29-letni ochroniarz i
      19-letni chlopak z Podkarpacia. Wiecie, co najbardziej zapamietalem z tego
      okresu - kiedy po otrzymaniu pierwszej wyplaty, ten 29-latek zaczal plakac.
      Wyliczyl sobie, ze za 14-godzinna nocke on dostal miesieczna swoja pennsje z
      Polski. 140E bylo jego miesieczna pensja u nas w kraju. On - plakal. Twardy
      gosc. Plakal. A ja mialem ochote wziac AK-47, wrocic do kraju, wejsc do Sejmu
      i zrobic im tam maly Sajgon. Znacie pewnie to sami.
      W tej chwili pracuje jako recepcjonista w budynku w ktorym miesci sie tutejszy
      MSZ - trudno bowiem znalezc Irlandczyka, ktory zna 4 obce jezyki, zalozylem
      swoja wlasna firme ( wypelnienie formularza przez internet trwalo 5 minut,
      przelew 20E i juz jestem przedsiebiorca - w biurze: CRO trwa to 15 minut, ale
      kosztuje 40E - ot, jak wspieraja internet ), czekam na przyjazd narzeczonej
      studiujacej stomatologie, otwieram sklep, pisze do prasy polonijnej, probuje
      cos robic dla polonii - potrzebny nam tu polski posel - cos jak w Sejmie 2 z
      mniejszosci niemieckiej - ktos chetny niech sie zglosi do Irish-Polish Society
      i chce tu zostac 3-5 lat. Bo uwazam sie za patriote i mysle sobie, ze jesli
      wszyscy mlodzi, wyksztalceni, znajacy swiat, jezyki, interesujacy sie
      polityka, ekonomia i doceniajacy podatek liniowy wyjada, to kto pomoze tym,
      ktorzy nadal wierza w LPR-y i Leppery? Ot, taki patriotyzm XXI wieku.
      Polska zas Piastow, Jagiellonow, kraj w ktorym kiedyz zyli zgodnie Zydzi,
      Niemcy, Rusini, prawoslawni, katolicy i luteranie, kraj tych, ktorzy gineli
      pod Stoczkiem, Monte Casino, Lenino, w katowniach UB i mordowani przez NSZ, ze
      ten kraj zasluguje na cos lepszego niz ci, ktorzy teraz rzadza.
      Ale...
      Tu sie za latwo zyje. Wiekszosc z moich kolegow, ktorzy tez tu przyjechali "na
      troche" juz chce zostac. tu czujesz, ze zyjesz. Jestes szanowany, nawet za
      minimalna stac cie na to, by godnie, podkreslam to slowo, godnie - zyc.
      Godnosc. To slowo upodleni z pokolenia 1200pln brutto niosa ze soba razem z
      tymi 130 siostrami i bracmi polonistami z Dnia swira. I tkaja nim swoje
      przeznaczenie.
      Dobra, dosc martyrologii :)
      Irlandia - wyspa kontrastow. Jedna z najlepiej sprzedajacych sie turystycznie
      lokacji ma w sumie niewiele do zaoferowania. Dublin tak bardzo londynski -
      jesli chodzi o architekture, muzea ubogie w porownaniu z angielskimi czy
      francuskimi ( no, ale angole grabili kilka stuleci ), ale rownoczesnie
      wspaniale klify, fantastycznie zielono-brazawe wzgorza i fantastyczna
      atmosfera. Cudowni ludzie i muzyka kontra bardzo drogie hotele. Najwiekszy
      wzrost gospodarczy UE i bardzo niekompetentni pracownicy techniczni. Czesto
      zartujemy, jak tu wszystko ma dzialac,skoro tu nikt nic nie wie. Irlandczycy
      bardzo szybko zapomnieli o 30% ( tak moi drodzy, 30 % ) bezrobociu.
      I dlatego my jestesmy najlepszym, co sie im moglo zdarzyc. 90 na 100 Polakow
      tutaj pracuje - pozostali szukaja pracy ( proporcje Irlandczykow wygladaja 60
      do 40, ale tez 84% z nas to ludzie do 35 roku zycia ). Nasze wyksztalcenie
      jest o wiele lepsze niz irlandzkich uczelni, znamy jezyki, pracujemy wydajnie
      i ciezko. Jestesmy elita na swoich stanowiskach.
      Kocham Irlandie. Irlandki mniej :), ale tubylcy sa wspaniali. Jeszcze nigdy
      nie zetknalem sie z niechecia z ich strony. No i ich umilowanie alkoholu -
      pija wiecej niz nacje wschodnie, pozwala sie tu odnalezc nie tylko mi, ale i
      Krzychowi po podstawowce.
      Kocham tez Polske. I chce, zeby kiedys byla jak Irlandia.

      Politycy - bandyci. Spijcie do was. My sobie spokojnie, na paluszkach
      wyjedziemy. A ostatni mlody zgasi swiatlo w waszych entych RP - krainach,
      ktorych pierwsze strony gazet poswiecane sa rozliczeniom, przeszlosciom,
      teczkom i agentom, a nie ekonomii, podatkom i reformom.
      Amen. Wybacz mi Polsko. Wybacz. Ale to, ze wyjechalem, wcale nie znaczy, ze
      Cie nie kocham. Wlasnie dlatego wyjechalem

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka