wally12
14.06.06, 08:43
Mała nieścisłość: referendum zostało postanowione ZANIM "niecelny" pocisk
izraelski zabił niewinnych ludzi na plaży. Prezydent Abbas nie zna (chyba)
jutrzejszych numerów toto-lotka. A tak w ogóle to ma Pan rację: Palestyńczycy
już się wypowiedzieli co sądzą o istnieniu Izraela (wybierając Hamas)? Jakie
są Pańskie konkluzje? A wdodatku co to za propozycja: Jednostronne
wyznaczenie granicy lub "dwustronne" poprzez uznanie go przez palestyńskie
kukły, bo Abbas nikim innym nie jest. To pierwsze jest uczciwsze. Pan dobrze
wie, że uznanie - bądź nie Izraela dotyczy kwestii najbardziej podstawowej z
punktu widzenia Arabów: kapitulujemy czy czekamy? Jak Pan myśli co wybiorą? I
jeszcze jedno Pan dobrze wie, że mieszkający tam Arabowie to jednak nie
Aborygeni czy Apacze i wbrew rozpowszechnionym opiniom wcale nie są tak
prymitywnym narodem: w czasach kiedy Pańscy przodkowie upijali polskich
chłopów (korzystając z przywileju propinacji jakże chętnie rozdawanego
Pańskim przodkom przez polską szlachtę) kwaśnym piwem, oni handlowali na
Jedwabnym Szlaku. Który geszeft był lepszy? Żeby nie było wątpliwości: po
Arabach w Hiszpanii zostały się ogrody Sewilii, przepiękne zamki, meczety
przerobione później na kościoły. A po polskich Żydach? Kamienice czynszowe.
Ci ludzie mają swoją dumę i istnienie Izraela jest kpiną z tej dumy. Izrael
specjalnie się nie wysila by to złagodzić. Lub choćby wytłumaczyć. Bo widzi
Pan owo "historyczne prawo Żydów do Palestyny" jest tyle warte co polskie do
Wrocławia. Warto było? Odpowiem za Pana: Nie!!! I tak Palestyna nie jest w
stanie pomieścić większości Żydów świata i już to powoduje, że państwo to
funkcjonuje na nienormalnych zasadach. Nie wiemy nawet z całą pewnością czy
jest pan potomkiem rodu Abrahama. Bo początki istnienia Żydów aszkenazyjskich
są zagadkowe. Ale bez względu na to czy jest Pan nim czy nie w normalnej
ludzkiej moralności nie mieści się prawo do odbierania ludziom ziemi w imię
własnej narodowej mitologii. Ludziom, którzy wcześniej nic Żydom nie A swoją
drogą: kiedy w Jerozolimie odkopie się jakiś starożytny grób to uczeni muszą
go zbadać by dowieść żydowskiej przeszłości tej ziemi (jakby były co tego
wątpliwości) i wtedy nie przeszkadzają zasady koszerności a ortodoksyjnych
rabinów sie rozgoni. Ale kiedy w Jedwabnem Polacy chcieli sprawdzić czy aby
ofiary nie zostały zabite w "niemiecki" sposób" to nie wolno było
przeprowadzić ekshumacji, bo podniósł się wrzask żydowskich organizacji. Czy
wolno nas bezpodstawnie oskarżyć i nie dać prawa do obrony. Bo jakikolwiek
bunt zbiorowej nienawiści na Żydach był wtedy ze strony prześladowanych,
OKUPOWANYCH i też skazanych na późniejszą zagładę Polaków czymś
psychologicznie nieprawdopodobnym, podobnie jak "pogrom" kielecki po wojnie.
Często skarży się Pan na antysemityzm. Tak istnieje takie zjawisko, ale czy
kiedykolwiek zastanawiał sie Pan czemu i gdzie jest Wasza wina???