Dodaj do ulubionych

Trzeba usunąć Kim Dzong Ila

22.07.06, 01:31
"Pozostawienie wszystkich operacji ofensywnych w rękach Amerykanów jest
brakiem odpowiedzialności i zaniedbaniem obowiązków przez japońskich
polityków. "
________________

No właśnie. Zwłaszcza, że Amerykanie mają dużo ważniejsze sprawy na głowie.
Np. robienie za pomocą państw zaprzyjaźnionych i bardzo mądrych nacisków na
brutalnego białoruskiego despotę-Łukaszenkę miotającego taką bronią, że Kim
przy tym to cienki Bolek.

Obserwuj wątek
    • cynozura Re: Żeby dojść do tak rewelacyjnego... 22.07.06, 07:57
      ...,powiem więcej - wręcz rewolucyjnego wniosku, koniecznie należy być
      ekspertem i to do tego najlepiej japońskim!
    • prawdamoimmieczem Brońmy Korei Północnej ! 22.07.06, 10:26
      4 LIPCA - Dziś, pośród wspólnych gróźb ze strony amerykańskich i japońskich
      imperialistów, północnokoreańskie zdeformowane państwo robotnicze wystrzeliło
      kilka rakiet do Morza Japońskiego. Podczas gdy japońska agencja prasowa Kyodo
      informuje, że były to pociski średniego zasięgu Rodong, CNN cytuje twierdzenia
      źródeł rządowych Stanów Zjednoczonych, że wystrzelonych zostało kilka rakiet
      krótkiego zasięgu Scud wraz z co najmniej jednym pociskiem dalekiego zasięgu
      Taepodong-2, który zawiódł podczas lotu.
      Imperialiści twierdzili, że Korea Północna przygotowuje się do próbnego
      wystrzelenia swej wielostopniowej rakiety Taepodong-2, i japoński premier
      Dzuniciro Koidzumi oświadczył, że Japonia "musi odpowiedzieć twardo". Dziś
      pewien wyższy urzędnik Departamentu Stanu Stanów Zjednoczonych potępił
      wystrzelenie rakiet jako "prowokacyjny akt". W zeszłym miesiącu pewien
      północnokoreański dyplomata przy Organizacji Narodów Zjednoczonych wypowiedział
      się tak:
      "Korea Północna jako niezawisłe państwo ma prawo rozwinąć, rozlokowywać,
      wystrzeliwać na próbę i eksportować rakiety. Zdajemy sobie sprawę z niepokojów
      Stanów Zjednoczonych o nasze próbne wystrzeliwanie rakiet. Więc naszym
      stanowiskiem jest, że powinniśmy rozwiązywać tę kwestię przez negocjacje"
      (Washington Post, 22 czerwca).
      Czołowi przedstawiciele Partii Demokratycznej byli tak wściekli z powodu
      północnokoreańskich rakiet, że na ich tle nawet obłąkany rząd Busha wygląda
      stosunkowo pokojowo. William Perry, dawny sekretarz obrony Clintona, i Ashton
      Carter, dawny zastępca Perry’ego, na łamach Washington Post z 22 czerwca
      wyrazili opinię, co powinny zrobić Stany Zjednoczone:
      "Natychmiast powinny dać jasno do zrozumienia swój zamiar uderzenia i
      zniszczenia północnokoreańskiej rakiety Taepodong, zanim może ona być
      wystrzelona. To mogłoby zostać osiągnięte, na przykład, przez pocisk
      samosterujący dalekiego zasięgu, wystrzelony z okrętu podwodnego, niosący wysoce
      wybuchową głowicę bojową".
      Zatrwożona gazeta New York Times we wstępniaku z 26 czerwca protestowała
      przeciwko takim "naprawdę złym pomysłom na temat Korei". Nie kto inny, jak Dick
      Cheney zauważył, że "jeśli zamierzacie wymierzyć cios innemu państwu, lepiej
      bądźcie przygotowani, że to nie będzie cios ostatni".
      Podżegacze wojenni w Waszyngtonie promują absurdalne kłamstwo, że Korea Północna
      właśnie może zaatakować Stany Zjednoczone. Tak naprawdę to Korea Północna jest
      na celowniku. militarnej machiny Stanów Zjednoczonych. Właśnie zakończone
      doroczne manewry wojskowe "Valiant Shield" na wyspie Guam po raz pierwszy od
      czasu wojny wietnamskiej zgromadziły trzy grupy uderzeniowe amerykańskich
      lotniskowców na Oceanie Spokojnym. Japonia w zeszłym miesiącu wysłała statki i
      samoloty do monitorowania Korei Północnej, podczas gdy Stany Zjednoczone mają
      zamiar zainstalować swój antyrakietowy system Patriot na Okinawie. Stany
      Zjednoczone również rozlokowały czołowy samolot szpiegowski w Korei Południowej,
      i Korea Północna oskarżyła je o powtarzające się loty szpiegowskie nad jej
      terytorium.
      Od czasu, gdy po drugiej wojnie światowej pod ochroną wojska radzieckiego
      zostały tam obalone rządy kapitalistów i właścicieli ziemskich, uwalniając
      północną połowę kraju od imperialistycznej dominacji i ustanawiając
      proletariackie, skolektywizowane stosunki własności, kapitalistyczni władcy
      Stanów Zjednoczonych próbują zgnieść Koreę Północną. Podczas gdy na południu
      amerykańskie wojsko okupacyjne starało się dławić rewolucyjny przypływ
      koreańskich robotników i chłopów, Północ stała się zdeformowanym państwem
      robotniczym, obarczonym od początku nacjonalistyczną, stalinowską biurokracją z
      nieżyjącym już Kim Ir Senem na czele, którego obecnie zastąpił jego syn Kim
      Dzong Il.
      W wojnie koreańskiej z lat 1950-53 Stany Zjednoczone i ich imperialistyczni
      sojusznicy spustoszyli Półwysep Koreański, zabijając jakieś trzy miliony
      Koreańczyków. Imperialiści równali z ziemią cały półwysep materiałami
      wybuchowymi i napalmem w swym pędzie do "odepchnięcia" nie tylko rewolucji
      społecznej w Korei, lecz także rewolucji chińskiej z 1949 r. Ten pęd został
      powstrzymany przez bohaterską walkę koreańskich robotników i chłopów, z pomocą
      masowej chińskiej interwencji wojskowej. Do dzisiaj Stany Zjednoczone utrzymują
      jakieś 30 tys. wojska w kapitalistycznej Korei Południowej, wraz z
      południowokoreańskim wojskiem oddanego odwróceniu skutków tej wojny. Oddziały
      Stanów Zjednoczonych - won z Korei!
      Podczas wojny koreańskiej, za demokraty Harry'ego Trumana Waszyngton czynił
      przygotowania do uderzenia bronią jądrową w Koreę Północną, powstrzymany tylko
      przez radziecką moc militarną, wliczając w to nowo rozbudowany arsenał
      nuklearny. Dziś Korea Północna jest brana na cel przez masowy nuklearny arsenał
      imperialistów ze Stanów Zjednoczonych, wliczając w to bronie w dyspozycji floty
      Oceanu Spokojnego. Ale głównym strategicznym celem tego arsenału są Chiny,
      najsilniejsze z pozostających jeszcze biurokratycznie zdeformowanych państw
      robotniczych. W zeszłym roku Japonia i Stany Zjednoczone w niebezpiecznej
      prowokacji przeciwko Chinom złowrogo ogłosiły "wspólną troskę o bezpieczeństwo"
      kapitalistycznego Tajwanu. Imperializm Stanów Zjednoczonych w ramach swego pędu
      do kapitalistycznej kontr-rewolucji kontynuuje prowadzenie militarnego okrążenia
      Chin, z planami dwóch olbrzymich nowych baz w Australii.
      My jako trockiści wzywamy do bezwarunkowej militarnej obrony Korei Północnej i
      Chin - jak również zdeformowanych państw robotniczych kubańskiego i
      wietnamskiego - przeciwko imperialistycznemu atakowi i wewnętrznej
      kontr-rewolucji. Dziś, w obliczu niekwestionowanej globalnej nuklearnej
      hegemonii imperializmu Stanów Zjednoczonych, jedyną istotną gwarancją
      suwerenności jakiegokolwiek narodu jest władanie wiarygodnym środkiem
      nuklearnego odstraszania, jak podkreślają imperialistyczne groźby przeciwko
      nuklearnemu programowi kapitalistycznego Iranu (patrz "Stany Zjednoczone - ręce
      precz od Iranu!", WV nr 863, 3 lutego). Korea Północna twierdzi, że rozwinęła
      bronie jądrowe, a Taepodong-2 mógłby być decydujący dla ich przenoszenia. Takie
      bronie są niezbędne, by powstrzymać imperialistyczny atak i obronić państwo
      robotnicze, historyczną zdobycz międzynarodowej klasy robotniczej.
      Chiński premier Wen Jiabao zdradziecko powtarzał imperialistyczne ostrzeżenia
      przeciw Korei Północnej, apelując w zeszłym miesiącu do różnych "stron", aby
      "wychodziły z nadrzędnego interesu utrzymywania stabilności na Półwyspie
      Koreańskim i powstrzymały się od podejmowania kroków, które pogorszą sytuację".
      Ponadto Pekin kontynuuje nacisk na Phenian, aby powrócił do "rozmów
      sześciostronnych", za pomocą których imperialiści mają nadzieję uzyskać
      rozbrojenie nuklearne Korei Północnej. Złudzenie stalinistów z Pekinu, że może
      istnieć "pokojowe współistnienie" z imperializmem, podważa obronę samych Chin.
      Podobnie oparty na kulcie dynastii stalinowski reżim Kim Dzong Ila stoi na czele
      pasożytniczej biurokratycznej kasty, której ekstremalny nacjonalizm i polityka
      kolaboracji klasowej stoją na przeszkodzie obronie Korei Północnej.
      My walczymy o rewolucyjne ponowne zjednoczenie Korei - o rewolucję
      socjalistyczną na południu i robotniczą rewolucję polityczną na północy, by
      przepędzić stalinowskich biurokratów. Walka o rewolucyjne ponowne zjednoczenie
      musi być związana z walką o proletariacką rewolucję polityczną w Chinach i o
      rozszerzenie proletariackiej władzy na Japonię, przemysłowe centrum Azji, i na
      imperialistycznego kolosa - Stany Zjednoczone. Kluczem do tej walki jest
      tworzenie leninowsko-trockistowskich partii jako sekcji odbudowanej Czwartej
      Międzynarodówki.

      Gołębie wobec Iraku, jastrzębie wobec Korei Północnej

      Dla Stanów Zjednoczonych czym innym jest najechać półkolonialny Irak, gdzie
      amerykańskie siły ugrzęzły w okupacji, a całkiem czym innym Koreę Północną,
      która ma jakiś sposób, by się obronić. Wielu z demokratów, którzy sprzeciwiali
      się Bush
      • prawdamoimmieczem Re: Brońmy Korei Północnej ! 22.07.06, 10:27
        Bushowi w sprawie Iraku, skarżyło się, że ta wojna odwraca uwagę od "prawdziwych
        zagrożeń" dla imperialistycznych interesów Stanów Zjednoczonych, wymieniając
        Iran i Koreę Północną. Stąd czarna demokratyczna deputowana Barbara Lee, typowy
        rzecznik "postępowego" skrzydła partii, tuż przed inwazją na Irak zapytała
        ówczesnego sekretarza stanu Colina Powella podczas przesłuchania w komisji Izby
        Reprezentantów: "Czego potrzeba, żeby rząd skoncentrował równie dużo uwagi na
        Korei Północnej, która manifestowała swe zdolności nuklearne i rakietowe, jak
        teraz skupia na Iraku?" Jako alternatywę dla doktryny Busha o prewencyjnym
        uderzeniu Lee faworyzuje pewien rodzaj "zaangażowania" realizowany za Clintona,
        kiedy w 1994 r. Perry (między innymi) sporządził plany ataków powietrznych na
        północnokoreańskie obiekty nuklearne.
        Jednak reformistyczne grupy takie jak Międzynarodowa Organizacja Socjalistyczna
        (MOS) i Światowa Partia Robotnicza (ŚPR) to właśnie takich "antywojennych"
        demokratów promują w swych "pokojowych" koalicjach kolaboracji klasowej podczas
        inwazji i całej okupacji Iraku. ŚPR, która ogłasza swe poparcie polityczne dla
        stalinowskiego reżimu Kim Dzong Ila, i antykomunistyczna MOS, która jest jawnie
        wroga wobec północnokoreańskiego zdeformowanego państwa robotniczego, podzielają
        ten sam program naciskania na "liberalne" skrzydło imperializmu Stanów
        Zjednoczonych, by nadać jego krwawym rządom bardziej ludzką twarz.
        Polityczny ojciec chrzestny MOS, nieżyjący już Tony Cliff z Wielkiej Brytanii,
        zerwał z ruchem trockistowskim podczas wojny koreańskiej, gdy odmówił bronienia
        Związku Radzieckiego, Chin i Korei Północnej przeciwko kontr-rewolucyjnej wojnie
        prowadzonej przez "demokratyczny" imperializm amerykański i brytyjski. MOS
        witała z zadowoleniem kontr-rewolucyjne zniszczenie ZSRR w latach 1991-92, które
        było ogromną porażką dla światowej klasy robotniczej. Upadek Związku
        Radzieckiego odegrał szczególnie okrutną rolę dla Korei Północnej, która stanęła
        w obliczu gospodarczej izolacji i zwiększonej bezbronności wobec
        imperialistycznego ataku.
        Jest w interesie klasowym amerykańskiego proletariatu obronić Koreę Północną i
        wszystkie pozostałe zdeformowane państwa robotnicze przeciwko kapitalistycznym
        władcom Stanów Zjednoczonych, których wojny i okupacje za granicą są połączone z
        wojną w kraju przeciwko klasie robotniczej, Czarnym, imigrantom i wszystkim
        ciemiężonym. Morderczym rabunkom imperialistów ze Stanów Zjednoczonych nie
        zostanie położony kres przez apele reformistów do kapitalistycznych władców, by
        stali się "pokojowi", ale tylko przez rewolucję socjalistyczną w legowisku
        bestii. My walczymy, by wykuć rewolucyjną partię robotniczą, potrzebną by
        poprowadzić do zwycięstwa tę rewolucję.
        • kapitan.kirk O rany... (nt.) 22.07.06, 10:36

          • kapitan.kirk Mocne, jak za młodości mej 22.07.06, 10:38
            A swoją drogą, czy może być coś piękniejszego od sformułowania: "Stany
            Zjednoczone rozlokowały swój samolot" ?
            • prawdamoimmieczem Re: Mocne, jak za młodości mej 22.07.06, 11:03
              drobny translatorski błąd ale istotę przekazu chyba rozumiesz ?
            • prawdamoimmieczem Tendencyjność tego wywiadu 22.07.06, 11:10
              spowodowała moje przegięcie w drugą stronę dlatego wrzuciłem tekst z Workers
              Vanguard oryginał znajduje się tutaj www.icl-fi.org/english/wv/index.html
              • tomaszmucha1 Lewaku spieprzaj do KOREI! 22.07.06, 13:32
                Lewaku spieprzaj do KOREI! Raju robotników!
                Zdychaj tam z głodu jak ci kim Każe!
                "Zdeformowane panstwo robotnicze" - HA HA HA
                raczej satrapia i despotia monarchiczno religijna
                gdzie religia jest komunizm a jak zawsze w komunie
                ludzie zdychaja z glodu!
                Leacki Rzad Kaczynksich nie moze zmusic mnie do placenia
                skaldek na ZUS bo to ja jestem wolny i sam dbam
                o swoja przyszlosc. A to sa MOJE pieniadze nie twoje bandyto!
                Rzad istnieje JEDYNIE PO TO by chronic moja wolnosc
                przed bandytami i zlodziejami jak TY!
    • dosc_tego Co by o Kimie nie mowic....jedno na PLUS!!! 22.07.06, 11:09
      W Korei Polnocnej nie ma religii.......i to mi sie podoba......reszta nie....


      Kim jako czlowiek niereligijny jest przewidywalny w przeciwienstwie do BANDYTOW
      z Teheranu i Damaszku.

      Kima obala generalowie, ktorzy juz teraz wykazuja chec pojscia droga chinska
      ale jeszcze sie boja przeciwstawic Kimowi.

      A japonskich ekspertow bym nie sluchal.......oni w calej Azji widza wroga dla
      swojej dominacji.......
      • tomaszmucha1 Korea musi być zjednoczona! Komuniści Wymordowani! 22.07.06, 13:28
        Korea musi być zjednoczona! Komuniści Wymordowani!
        Najlepiej przez wojne!
        Chyba jestes chory jesli sadzisz ze kim jest bardziej
        przewidywalny! Pare neuronow w mozgu sie przestawi
        i pac! Tac sa równie nieprzewidywalni. Może on
        dla siebie tez jest bogiem - wszak został tak wychowany!
        Swiat musi byc podzielony wedlug granic etnicznych
        na kilkaset niepodległych państw bez granich gospodarczych
        ale z granicami kulturowymi a lewacy wybici!
        CZYLI NIECH Zyje jedna WOLNA KAPITALISTYCZNA KOREA!
      • speedy13 Re: Co by o Kimie nie mowic....jedno na PLUS!!! 24.07.06, 10:56
        Hej

        > W Korei Polnocnej nie ma religii.......i to mi sie podoba......reszta nie....
        >

        Ależ jest! Jest! Kim Ir Sen jest bogiem, a Kim Dzong Il synem bożym. I mówię to
        bez ironii, są tam ich kaplice, święte obrazy i figury, odbywają się msze na
        ich cześć itp. Jest biblia która zawiera objawioną jedyną prawdę i recepty na
        wszystkie problemy (oraz fajne opowieści w rodzaju że Kim zstąpił na ziemię na
        świętej górze jakiejś-tam, a towarzyszyły mu jaskółki wyśpiewujące jego imię, a
        na niebie ukazała się tęcza i inne takie). Jeśli to nie religia, to jak to
        nazwać?

        > Kim jako czlowiek niereligijny jest przewidywalny w przeciwienstwie do
        BANDYTOW z Teheranu i Damaszku.

        Powiedziałbym że jest równie nieprzewidywalny jak oni. Islamscy fanatycy
        uważają że bóg im coś tam nakazał (np. zabijać niewiernych). Kim sam jest
        bogiem i może nakazać co zechce.

        >
        > Kima obala generalowie, ktorzy juz teraz wykazuja chec pojscia droga chinska
        > ale jeszcze sie boja przeciwstawic Kimowi.

        Obyś miał rację... ale ja już od 10-20 lat o tym słyszę. Najwyraźniej niełatwo
        obalić boga...
    • mobileinmobili Korea ma tez prawo do samoobrony 22.07.06, 14:18
      i czuc sie zagrozona przez Japonie i Koree Poludniowa. Na szczescie jeszcze z tego powodu nie griluja setek ludzi dziennie i nie rownaja buldozermai i bombami calych suwerennych krajow. Dziwne sa na tej ziemi rozne zagrozenia, prawa, rezolucje, w pewnych krajach rzadzi taki kim, w innych htler-franko-musolini w jednej postawe, jeden jest zly, drugi dobry. To naprawde filozoficzny problem.
    • edi-80 Kim, ktory ma rakiety 28.07.06, 10:19

      z perspektywy...
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka