Dodaj do ulubionych

Złodzieje języka

23.07.06, 09:27
To nie republikanie ukradli język, to demokraci amerykańscy(czytaj: lewactwo)
wpadli w pułapkę politycznej poprawności. Teraz dopiero wychodzi na jaw
idiotyzm tej doktryny.
Obserwuj wątek
    • prawdamoimmieczem W stronę ciszy 23.07.06, 10:50
      Tego już dłużej nie da się przyswajać.
      Nie da się słuchać radia. Nie da się patrzeć w telewizor. Odstręczają też
      miejsca w których ten zgiełk do nas dociera. Wszelkie miejsca komasacji tłumów,
      pod takim lub innym pozorem.
      Jeszcze czasami kino się broni, wyciągając człowieka poza świat go otaczający.
      Aby nie musiał nań patrzeć, ani go słuchać.
      Najlepiej wychodzi słuchanie ciszy.
      Czasami jakiś prehistorycznych prawie że obecnie w dobie współczesnej utworów
      muzyki klasycznej, która ma tą zaletę że znaczenia przez nią przenoszone są tak
      odległe , że już prawie nierozpoznawalne.
      Ale najbardziej razi zużycie wszelkich słów.
      Puste formy czasami w dialogach, które sprawiają wrażenie że mogą jeszcze się
      pojawiać tylko dzięki jakiemuś zbiorowemu opętaniu uczestników komunikacji. Ktoś
      do Ciebie coś mówi , nie ma nawet cienia szansy na to, by przywiązywał te tego
      jakieś bezpośrednie znaczenie, ale ma w sobie jakiś przymus mówienia. Bo bez
      mówienia, jakby świat się załamywał. Świat dogorywających współczesnych mitów
      tzw. nowoczesności, dobro-bytu, szczęścia , oficjalnych kodów komunikacyjnych.
      Kiedyś w jednym z japońskich filmów wychwyciłem ciekawy wątek. W szkołach
      samurajów przez 1 rok adeptom nie wolno się było odezwać ani jednym słowem .
      Zastanawiałem się czy ich życie uległo jakiemuś zubożeniu. Myślę że
      niewielkiemu, jeśli już . Natomiast niezwykle musiała wyostrzyć się pewna
      uważność towarzysząca czynności każdego z wojowników . W gruncie rzeczy na
      poziomie komunikacji międzyludzkiej wszystkie znaczenia relacyjne można
      przekazać bez słów. A wyzbywając się tychże ukręca się łeb mitycznej hydrze -
      nadznaczniania pojęć..
      Wojciech Jóźwiak w swej książce "Wiedza , nie całkiem tajemna" pisze:
      "W trójkącie Henryk Kliszko - Jerzy T. Bąbel - Rodman (wszyscy trzej piszą na
      stronach internetowego magazynu "Manufaktura Autorów Na Strychu" wydawanego
      przez Rodmana ; gdy będzie trzeba nazwę ich w skrócie Strychem) powstało coś ,
      co jest w jakimś stopniu opozycją wobec niuejdżu , bo porusza się się pośród
      podobnych pytań i pojęć, ale daje odpowiedzi na odwrót . Na początku ... jest
      mit , którzy Ci Autorzy rekonstruują , zbierają z różnych fragmentów, aż w końcu
      w jakimś stopniu w niego wierzą. Mit zeuhemeryzowany , czyli umieszczony w
      historii , dostatecznie dalekiej , żeby trudniej było sprawdzić."
      Oczywiście "Strych" może mieć różne oblicze dla każdego. Przede wszystkim Strych
      jest ahistoryczny. Bo ciągłość historyczna to nic innego jak projekt
      ideologiczny - nic poza tym. Ale czy służy on mitotworzeniu ? Może , ale przede
      wszystkim jego znaczenie opierało się na obalaniu fałszywych mitów. Mitów
      obecnie już zużytych tchnących obłudą, przenicowanych zakłamaniem, i zwykłym
      sparszywieniem - obliczonych na wyciśnięcie jak największych korzyści z masowej
      ich reprodukcji w ludzkich głowach (nie bez racji powiedziano: Szkoła ? ... to
      miejsce tylko dla idiotów) , umacniających spetryfikowane już do granic
      niemożliwości Systemy Władzy, gdzie bycie największą świnią w chlewie gwarantuje
      najdłuższe utrzymanie się przy korycie i jest źródłem prestiżu. Mitów dla tych,
      których nazywam czasami w dialogach - TZW. DOBRZY, tworzonych przez podobnych
      plugawych, ale dobrych.
      Tych od mordowania ludności (nazywają to Wyzwoleniem) "krajów terrorystycznych",
      państw "agresywnych", setek tysięcy, milionów ludzi - niechętnych wejścia na
      jedyną drogę do "szczęścia, miłego życia, demokracji i Wolności".
      Gdyby zapytać Kto temu Winny ?
      Kto jest tą Kanalią wojującą ze słabszymi ?
      Kto jest tym ćwokiem - archetypowym potomkiem ćwoków - którzy przez wieki
      odwiedzali pobojowiska , pełne zabitych, lub ciężko rannych - w poszukiwaniu
      skarbów, które dóbr, które można łatwo złupić , zakopać głęboko w ziemi i żyć z
      kapitału, majątku, dobytku.
      Odpowiedzą : no przecież Nie Ja !
      Dziś gdy ktokolwiek używa tych słów - Wolność , Demokracja , Dobrobyt Globalny
      to wzbiera się na wymioty.
      Dla mnie dobra jako taka, to może być Matka Teresa z Kalkuty, może każda matka
      dla swego dziecka, etc. Natomiast tych , którzy złotoustych z litaniami o tym co
      dobre lub złe, czyli tzw. dobrych - jest w naszym świecie jak psów bez liku, a
      ich słowa bez żadnego pokrycia najczęściej rodzą coraz wyraźniej odczuwalny
      wstręt - są niczym, po prostu niczym. W świecie Znaczeń nie istnieją .
      Ideał spełniony tzw. życiorysu tzw. DOBRYCH - bo to nie życiorys , ale powielony
      wiersz idioty - to szeroka dupa miękko osadzona w fotelu, której sukces życiowy
      polega na tym ... że już nic nie musi robić, bo już dobrze została ustawiona ,
      zapieprzać muszą inni. Najczęściej właśnie tacy ludzie mają złote usta
      wypełnione frazesami. A do grubych palców poprzyczepiane niewidzialne linki ,
      którymi sterują losami dziesiątków, setek, lub tysięcy ludzkich istnień. Te
      linki to oddziaływanie strachem , najczęściej lękiem przez kreślonymi prawami
      jakoby określającymi REGULACJE ŚWIATA, Prawa Natury, Prawa ekonomii i inne
      bzdury. Prawa , wymyślane przez tych którym służą , tym, którzy z wysokości
      głębokiego fotela prawią o tym co jest dobre lub złe dla innych. Wyróżnia ich
      inercja. Tworzą prawa dla kretynów , by nic w ich gó..anym choć tak bogatym
      świecie się nie zmieniło, by trwało, bo każda zmiana to wielkie przerażenie i
      ryzyko zsunięcia z fotela.
      Tak syci w świecie materii, w świecie ducha ... czeka na tylko ludzkie
      lekceważenie, brak szacunku, w Slytherinie, mówi się o nich wprost - mimo całej
      władzy nad światem - bydło godne tylko pogardy.
      Jak każde bydło zainteresowane tylko zawartością koryta.
      W takim świecie szkoda słów. Można już tylko ze spokojem mu się przyglądać ,
      pozwalając osuwać się coraz niżej i niżej , w światy tych, których kiedyś
      nazywano nie bez racji podludźmi - z jedynymi dostępnymi emocjami lękiem,
      strachem, pożądaniem zagarniania.
      W jednym ze swoich tekstów Wojciech J. słusznie zauważa:
      "Kiedy jeszcze wierzono w postęp, istniało takie przekonanie, że rozwój techniki
      w dużym stopniu uwolni ludzi od pracy, że będą 3 miesiące urlopu, trzy dni
      robocze w tygodniu po pięć godzin, mnóstwo wolnego czasu, wielka wolność ,
      ludzie zamiast tyrać będą tworzyć i świat wypełni się iście renesansowymi
      artystami. Oczywiście poszło inaczej i faktycznie osiągnięta techniczna
      sprawność (przy produkcji żywności , ubrań , energii, w transporcie i
      komunikacji itd.) spowodowała że zaczął być uprawiany niemożliwy wcześniej (przy
      niżej rozwiniętej technice) dziki wyzysk: chodzi o te dzisiejsze 60,70 - może
      nawet 80 % narzutu w postaci podatków i przymusowych ubezpieczeń. Do tego trzeba
      doliczyć koszty i obciążenia powodowane przez to że biurokracja blokuje
      inicjatywę gospodarczą , nie daje ludzie pracować tam gdzie by chcieli i mogli.
      Zamiast tego by wszyscy pracowali mniej , stało się tak, że to mniejszość
      pracuje (często na granicy wytrzymałości organizmu) i podtrzymuje rynek , a
      większość żyje na jej koszt, zawodowo wykonują przy tym czynności zbędne,
      bezsensowne , lub szkodliwe.
      W jednej z audycji radiowych, "Co zrobisz za 100 000 zł" która raz udało mi się
      słyszeć - ktoś zaproponował - "Dam sobie uciąć mały palec u ręki" . Podobnych
      propozycji było prawdopodobnie więcej. Być może ktoś inny proponował nogę, może
      rękę i nogę, może ktoś posunął się jeszcze dalej. Po jakimś czasie KRRiTV
      zabroniła emisji. Chyba słusznie. Łatwo się mogło okazać jak w czasach tej
      "Wolności i Demokracji" Godność lawinowo tanieje. Bardzo łatwo zrozumieć
      rozsądek przebijający przez takie decyzję . Wyobraźmy sobie człowieka, po
      utracie pracy, bez perspektyw, bez nadziei, dodatkowo obarczonego wzrokiem
      "niczemu nie winnych dziatek", które zaczynają dopiero swój czas w świecie
      nikczemnym, gdzie przyszłość jest wyłącznie dla tych, którzy w nikczemności
      wykazują największą sprawność. Archetypowymi przykładem charakteryzującą
      znakomicie taką formę kondycji ludzkiej w takim ustroju są powieści Emila Zoli,
      czy znacznie szerzej znana powieść W. Hugo "Nędznicy".
      • prawdamoimmieczem Re: W stronę ciszy 23.07.06, 10:53
        Czy tak trudno więc sobie wyobrazić w ramach takiej ludzkiej kondycji
        "zroworozsądkowość" takich ludzkich wyborów. Gdy ostatnio wracaliśmy z Amokiem z
        mojego dawnego domu, zwrócił on uwagę, że takie szybkie rozstrzygnięcia są
        wielokrotnie bliższe , niż te mozolne naznaczone niepewnością uwijanie się się
        wokół "problemów bytowych", przy całkowitym paraliżu społecznym. Niby każdy ma
        dbać o siebie i pewnie umiałby zadbać, lepiej lub gorzej ale warunki w jakich
        żyje powoduje że coraz więcej ludzkich sposobów radzenia sobie jest ...
        nielegalnych, ściganych przez obłąkańczo produkowane przez filistrów i zwykłe
        miernoty, które to nie dość że zabraniają to jeszcze i nic nie dają. Nie dają
        żadnej alternatywy. Tak więc te wolne prawa sprowadzają się prędzej czy później
        do prawa do ... powolnego konania.
        Raz wejść w ogień i mieć to wszystko z głowy. Nietrudno sobie wyobrazić po
        wizycie na Dworcu Centralnym w W-wie późnym wieczorem, że dożyjemy czasów gdy
        propozycja walki na śmierć i życie w jakiejś klatce dla 100 000 zł będzie czymś
        zwykłym. Jak za dawnych czasów zdychającego i cuchnącego Cesarstwa Rzymskiego.
        Właściwie taki wybór , oczywiście dobrowolny jak najbardziej też będzie czymś
        rozsądnym. W świecie nikczemnym.
        Oczywiście wśród tłumu zafascynowanych tym gapiów, którzy chętnie wyłożą kasę na
        te 100 000. Za widok obdartych, cuchnących wyrywających sobie włosy, gryzących
        się i wydłubujących sobie oczy obrzydliwych poczwar - ludzi pozbawionych
        godności. Być może to już się dzieje. Dlaczego nie miałoby się dziać, jeśli ten
        sam mechanizm działał w cuchnącym już Cesarstwie Rzymskim, stanowiąc fascynację
        dla pospólstwa.
        Odpowiecie walka niedostosowanych nieudaczników pewnie łatwo byłoby znaleźć.
        Dlatego oni są odpadem społecznym, efektem konkurencji genów.
        Macie rację są oni odpadem, ale raczej dlatego, ze nie stać ich na zmianę reguł
        gry. Wychowani w niewoli i do niewoli stworzeni. Opętani duchowym jarzmem.
        Więc marzą o swojej "ustawce" - walce za pieniądze by po uciec od gnoju, w
        którym jednak na zawsze już pozostaną, gównem będąc w gó..e żyjąc , niezależnie
        od stanu konta po ewentualnej wygranej.
        Duch się jednak kiedyś odbije.... zmiatając tą kloakę poza ramy Czasu.
        Kiedyś już o tym pisałem - jest takie uniwersalne przekleństwo które ścigać może
        wszystkich tych , które posunęli się ku największemu zakłamaniu w celu zdobycia
        owych Skarbów Ludzkości, owego Miękkiego Fotela, owego Bogactwa, kosztem innym,
        - ich groby kiedyś zostaną zaorane, a ustawione w tym miejscu blaszane chlewnie
        , naznaczą kres Czasom bez żadnej Pamięci.
        W książkach o Harrym Potterze, są 4 domy w ramach szkoły Hogwardu . Jednym z
        nich jest "złowieszczy" Slytherin. Autorka tych kilku tomów aczkolwiek w wielu
        miejscach aż poraża trafnymi metaforami i intuicjami przeniesienia w świat
        mugoli, świata duchowego przemienienia i przemieniania , mimo wszystko daleka
        jest od bezstronności w kreśleniu charakterystyk preferencji w ludzkim działaniu
        i sposobach myślenia. Przecież te książki muszą się jednak sprzedawać wśród mas
        tych TZW. DOBRYCH , a ich niewolniczej obręczy na szyi nie ma sensu zbytnio
        poruszać , bo i tak z wprowadzenia elementów chwiejności światów mentalnych nic
        nie wyniosą - takie jest ich przeznaczenie w kajdaniach pojęć urodzeni i do
        kajdan stworzeni.
        Tym niemniej ów prymitywny w zarysie Slytherin niesie pewien potencjał - który
        może ktoś kiedyś uchwyci, w ogóle nie rozwinięty poza opowieściami Tiary
        Przedziału. Mityczny potencjał , który nikomu nie pozostawia żadnych złudzeń, i
        jako taki utrzymywany w istnieniu jako nieodzowny czynnik dynamicznej równowagi
        postaw ludzi wobec świata. Tych, którzy nie bajdużą o możliwych Rajach, tylko
        szukają dróg przemiany, z Valdemortem, lub bez. W formie dla TZW. DOBRYCH
        przesadnie skarykaturyzowany, podobnie jak żołnierze niemieccy w takich
        produkcjach jak "Czterej Pancerni i Pies". Jaka to jest więc postawa ?
        Niszczenia wszelkich kajdan pojęciowych, które zniewalają ludzkie dusze,
        zatapiając je w ustawicznym lęku.
        Może Strony Strychowe to w jakiś sposób taki niewypaczony komercją i
        koniecznością dobrej sprzedaży - Slytherin ?
        A może prawdziwy Slytherin kryje się tam , u tych którzy usilnie pozują na
        Gryffindor ?
        W co więc mierzył Strych ? Jeśli już takie pytanie zadał Wojciech J.
        Może w ludzką głupotę.
        Ograniczoną świadomość - tych , którzy jak spod igły opuszczają Instytucje
        masowej edukacji - oznaczonych niewidoczną Plakietką - wyżej wymienioną TYLKO
        DLA IDIOTÓW . Są tacy, którzy uważają że najgorsze nieszczęścia ludzkości to
        jakieś tam epoki historyczne, to jacyś tam dyktatorzy, to jakieś tam wydarzenia,
        podczas gdy Trudne Czasy to wyłącznie Wyzwania, wyzwania dla tych, którzy umieją
        im sprostać. Są tacy, którzy jak litanię cytują panoramę przekleństw - nazizm,
        komunizm, holokaust, antysemityzm, kwestia czarownic i tego typu bzdety które
        wypełniają im mózgi , konwencjami myślenia stada , które ma być w kupie -
        przynajmniej cieplej -a którzy nic nie rozumieją w rzeczywistości takiej jaka
        ona jest.
        Bo jaka ona jest ?
        NIC NIE DZIEJ SIĘ BEZ PRZYCZYNY, A KAŻDY CZYN POZOSTAWIA KONSEKWENCJE W SFERZE
        DZIAŁANIA - PRĘDZEJ CZY PÓŹNIEJ,
        i żadne zaklinania obłudą i kłamstwami tu nie pomogą .
        To tylko kwestia Czasu w Wielkim Kole Przemiany Form.
        Moim zdaniem to nie takie lub inne przekonania, taka lub inna epoka, czasy , czy
        ludzie , lub doktryny są ludzkimi przekleństwami , ale wielkim ludzkim
        przekleństwem jest ludzka głupota , której przynajmniej chwilowemu rozproszeniu
        służyły Strony Strychowe w fazie gdy słowo dla ogółu miało jeszcze jakieś znaczenie.
        www.rodman.most.org.pl/Rodman34.htm
        • snow21 Bitwa o język w Polsce-GW narzuciła ochydny termin 23.07.06, 11:08
          • snow21 "ten kraj"(tak się mówi o zagranicznym kraju lub 23.07.06, 11:11
            • snow21 wyraza się brak szacunku np:ten drań,ten łobuz itp 23.07.06, 11:14
              • maruda.r Słabo znasz język polski, skoro tak sądzisz 24.07.06, 03:10


                Kolejny raz pleciesz te same bzdury, podkreślone ohydnymi błędami. "Ten kraj"
                jest wyrażeniem ekspresywnym, często o zabarwieniu ujemnym, ale nie
                synonimicznym z pojęciem Polska-Ojczyzna. Nie oddaje stosunku narratora do
                ojczyzny, a jedynie jego obecne emocje (również negatywne). Bliższy jest pojęciu
                "państwo polskie" w sensie administracji państwowej, systemu prawnego, ludzi.
                Wyrażenie "nasz kraj" funkcjonuje głównie w folderach turystycznych, rocznikach
                statystycznych i podręcznikach geografii. Polska, macierz, ojczyzna, to pojęcia
                bardziej abstrakcyjne, niż kraj lub ten kraj. Jak każdy inny naród, używamy
                wielu pojęć nie do końca zrozumiałych i nie do końca przetłumaczalnych.

                Skąd wniosek, że GW narzuciła ten termin? Bo funkcjonuje on od stuleci.
          • joanna_can Re: Bitwa o język w Polsce-GW narzuciła ochydny t 25.07.06, 17:25
            "Ohydny".
        • adomas Re: W stronę ciszy 23.07.06, 12:07
          Miało być w stronę ciszy a nagadałeś się za dziesięciu.
          Ten tekst jest sam w sobie sprzeczny, a autor podpada pod to co sam napisał:

          "Natomiast tych , którzy złotoustych z litaniami o tym co
          dobre lub złe, czyli tzw. dobrych - jest w naszym świecie jak psów bez liku, a
          ich słowa bez żadnego pokrycia najczęściej rodzą coraz wyraźniej odczuwalny
          wstręt - są niczym, po prostu niczym. W świecie Znaczeń nie istnieją ."
      • ifinity Re: W stronę ciszy 25.07.06, 18:02
        Strasznie dlugi i rozwlekly ten artykul. Napisze krotko co dzieli Demokratow z
        Republikanami. Generalnie amerykanscy demokraci to lewica w stylu
        faszystowskim, czy nazistowskim. Ich pragnieniem jest ta tzw sprawiedliwosc w/g
        scenariusz Marksa "Od kazdego weglug jego zdolnosci, do kazdego wedlug jego
        potrzeb". Dlatego marzy sie im calkowita kontrola gospodarki prywatnej i
        wszechpotezny rzad. Kontrola gospodarki jak to bylo za Hitlera, gdzie srodki
        produkcji de jure nalezaly do wlascicieli, ale de facto rzad narzucal co
        produkowac, gdzie i utrzymywal kontrole cen, co oczywiscie doprowadzi kazda
        gospodarke do ruiny. Jak wiadomo gospodarka Niemiecka byla mocno regulowan
        centralnie i calkowicie kontrolowana odgornie. Po zrujnowaniu gospodarki szuka
        sie kozla ofiarnego,ktorego nalezy ukarac z wlasne niepowodzenia. Wiec inwazje
        na sasiadow albo i na caly swiat, aby rabowac i siac dalsze zniszczeenia.
        Republikanie z drugiej znow strony to nie kupa bezpryncypialnych i
        emocjonalnych pragmatykow, lecz partia polityczna, ktora stara sie kierowac
        pewnymi, wypracowanymi Zasadami, tak w polityce jak i w zyciu. Oczywiscie nie
        zawsze to im wychodzi, ale generalnie kieruja sie ustalonymi, wypracowanymi i
        doskonalymi ramami odnoszenia, ktore zawiera Amerykanska Konstytucja, ktora
        uwaza kazdego obywatela jako niezalezny Byt, ktory ma miec niegraniczona
        wolnosc wyborow, byleby ta wolnoscia nie wyrzadzil krzywdy innemu niezaleznemu
        bytowi. Demokraci uwazaja czlowieka za zdeprawowanego tak jak uwazal go Sigmunt
        Freud mowiac, ze czlowiek to" kal formujacy perwert czychajacy tylko aby
        zgwalcic matke i zabic ojca". Dlatego tez demokraci uwazaja, ze nawet najgorszy
        bandyta jest niewinnym i nalezy go lagodnie traktowac, bo to jest przeciez
        zgodne z jego "ludzka natura". Oczywiscie uwazaja, ze do czlowieka nie mozna
        miec zaufania jak tylko trzeba mu zakladac kajdany w postaci ogromnego rzadu.
        Dlatego tez Demokraci zawsze sie przymilali takim dyktaturom jak ZSRR. PRL,
        Polnocna Korea, Kuba no a teraz przymilaja sie jeszcze Rezimom Arabskim, sr aa
        jac przy okazji na Amerykanska Flage. Na scenie politycznej Demokraci sa
        zwolennikami nadstawiania drugiego policzka, trzeciego i czwartego bez konca,
        byleby tylko wszystko pozalatwiac "dyplomatycznie". Z republikanskich
        Pryncypiow (konstytucyjnych) wynika, ze USA maja swiete prawo do obrony wlasnej
        i do odwetu, a to ze wzgledu na sprawiedliwosc dla ofiary, a nie z litosci dla
        oprawcy. Generalnie Republikanie wierza i daza do Wolnego przeplywu sily
        roboczej i do wolnego przeplywu kapitalu, gdzie kazdy ma prawo do
        nieograniczonego bogacenia sie jak i prawo do nedzy, o ile to sie jednostce
        podoba. Demokraci uwazaja, robinhooizm, czyli zdzieranie z bogatych i
        rozdawanie biednym podatkami jest moralnym imperatywem, do czego konieczny jest
        wielki rzad z aparatem opresyjnego przymusu. To generalnie takie rozniece
        miedzy jednymi a drugimi.
        • misza1000 Nieskonczone bzdury wypisuje ifinity 25.07.06, 20:47
          ifinity napisał: "Napisze krotko co dzieli Demokratow z Republikanami.
          Generalnie amerykanscy demokraci to lewica w stylu faszystowskim, czy
          nazistowskim."

          Bzdura i klamstwo.

          Nazistowska/rasistowska jest cala polityka zagraniczna tzw. "republikanow"
          chociaz nie ma znaczenia zadna etykietka - po prostu biezacej grupy zlodziei
          okradajacych amerykanskiego podatnika nie posiadajacego wystarczjacej ilosc
          forsy aby brac udzial w grabiezy

          "Ich pragnieniem jest ta tzw sprawiedliwosc w/g scenariusz Marksa "Od kazdego
          weglug jego zdolnosci, do kazdego wedlug jego potrzeb". Dlatego marzy sie im
          calkowita kontrola gospodarki prywatnej i wszechpotezny rzad."

          To zdanie musial napisac calkowity ignorant albo klamca. Szympansia ekipa
          rozbudowala administracje i ogromnie powiekszyla deficyt budzetowy, usilujac w
          dyktatorski sposob stumic wszelkie protesty wywolana przez siebie wojna.
          Wystarczylo wykreowac nowa religie WARONTERROR z nowym Zeusem tej religii,
          bostwem NAJNELEVEN i zapedzic tlumy niewolnikow intelektualnch do jego
          swiatyn.

          "Kontrola gospodarki jak to bylo za Hitlera, gdzie srodki produkcji de jure
          nalezaly do wlascicieli, ale de facto rzad narzucal co produkowac, gdzie i
          utrzymywal kontrole cen, co oczywiscie doprowadzi kazda gospodarke do ruiny.
          Jak wiadomo gospodarka Niemiecka byla mocno regulowan centralnie i calkowicie
          kontrolowana odgornie."

          Bezczelnosc.

          Subwencjonowana produkcja cukru, stali, samolotow, ropy, wegla, poprzewodnikow,
          etc.
          Ciagle powtarzajace sie cuda z clami, kwotami importowymi i sankcjami przeciwko
          danym krajom, zabranianie sprzedazy okreslonych przedsiebiorstw zagranicznym
          podmiotom gospodarczym - i jeszcze zwolennik tej ekipy ma czelnosc mowic o
          wolnym rynku.

          "Po zrujnowaniu gospodarki szuka sie kozla ofiarnego,ktorego nalezy ukarac z
          wlasne niepowodzenia. Wiec inwazje na sasiadow albo i na caly swiat, aby
          rabowac i siac dalsze zniszczeenia."

          Tu calkowita zgoda. Po swoich "sukcesach" biznesowych szympans zostal wybawiony
          przez tatusia i jego kumpli oraz awansowany na prezia/figuranta -
          klasyczny "kop w gore" dla niekompetentnego durnia, ktory zrobi to co klika
          kaze. Gospodarka amerykanska nie moze zyc bez wojny. Ostrzegal juz o tym
          Eisenhower. Popatrzmy, jakie jeszcze produkty amerykanskie sa konkurencyjne,
          poza propaganda i bronia?

          Republikanie z drugiej znow strony to nie kupa bezpryncypialnych i
          emocjonalnych pragmatykow, lecz partia polityczna, ktora stara sie kierowac
          pewnymi, wypracowanymi Zasadami, tak w polityce jak i w zyciu."

          Oczywiscie, forsa nade wszystko, a reszte niech ogien pochlonie.

          "Oczywiscie nie zawsze to im wychodzi,"

          Patrz Ameryka Lacinska i Poludniowa - gdziekolwiek wszedl kapital, wojskowi
          doradcy i politycy z USA. Patrz poludnie USA.

          "ale generalnie kieruja sie ustalonymi, wypracowanymi i doskonalymi ramami
          odnoszenia, ktore zawiera Amerykanska Konstytucja, ktora uwaza kazdego
          obywatela jako niezalezny Byt, ktory ma miec niegraniczona wolnosc wyborow,
          byleby ta wolnoscia nie wyrzadzil krzywdy innemu niezaleznemu bytowi."

          Szympans przeczytal swoja wlasna konstytucje? Wolne zarty. Dlatego tez wszelkie
          wolnosci obywatelskie w USA sa nagminnie lamane. Kontrola Kongresu ani Sadu
          Najwyzszego nie isnieje. Soldateska z Bialej Klatki robi co jej sie podoba a na
          wszelkie protesty przywoluje widmo groznego bostwa NAJNELEVEN.

          "Demokraci uwazaja czlowieka za zdeprawowanego tak jak uwazal go Sigmunt
          Freud mowiac, ze czlowiek to" kal formujacy perwert czychajacy tylko aby
          zgwalcic matke i zabic ojca". Dlatego tez demokraci uwazaja, ze nawet najgorszy
          bandyta jest niewinnym i nalezy go lagodnie traktowac, bo to jest przeciez
          zgodne z jego "ludzka natura". Oczywiscie uwazaja, ze do czlowieka nie mozna
          miec zaufania jak tylko trzeba mu zakladac kajdany w postaci ogromnego rzadu."

          USA ma najwiecej wiezniow na 100 000 mieszkancow i dzierzy (obok Rosji) ten
          chlubny rekord swiata. To jest recepta "republikanow/neokonsow"

          "Dlatego tez Demokraci zawsze sie przymilali takim dyktaturom jak ZSRR. PRL,
          Polnocna Korea, Kuba no a teraz przymilaja sie jeszcze Rezimom Arabskim, sr aa
          jac przy okazji na Amerykanska Flage."

          Oczywiscie "przymilanie sie" takiej np. Korei Polnocnej kosztowalo zycie tylko
          2 mln Koreanczykow w czasie wojny koreanskiej. Ifinity chcialby tyle samo
          polskich trupow, aby mogl siedzac w wygodnym fotelu w Imperium Dobra
          zaaprobowac "twarda linie" wobec komunistycznej PRL. I tu bekniecie
          hamerykanskiego spaslaka.

          "Na scenie politycznej Demokraci sa zwolennikami nadstawiania drugiego
          policzka, trzeciego i czwartego bez konca, byleby tylko wszystko
          pozalatwiac "dyplomatycznie". Z republikanskich Pryncypiow (konstytucyjnych)
          wynika, ze USA maja swiete prawo do obrony wlasnej"

          Napasci i prewencyjnych morderstw na calym swiecie.

          "i do odwetu, a to ze wzgledu na sprawiedliwosc dla ofiary, a nie z litosci dla
          oprawcy."

          Wyglad mi to na teorie jakiegos dewianta/psychopatycznego mordercy a nie
          noramlnego czlowieka.

          "Generalnie Republikanie wierza i daza do Wolnego przeplywu sily
          roboczej i do wolnego przeplywu kapitalu, gdzie kazdy ma prawo do
          nieograniczonego bogacenia sie jak i prawo do nedzy, o ile to sie jednostce
          podoba."

          Nieskonczona hipokryzja ifinity widoczna jak na dloni.
          Ty masz Ferrari a ty masz rower i sie macie teraz scigac a ten, ktory wygra ma
          prawo zabic przegranego. Sprawiedliwe? Oczywiscie, w/g definicji ifinity.

          "Demokraci uwazaja, robinhooizm, czyli zdzieranie z bogatych i rozdawanie
          biednym podatkami jest moralnym imperatywem, do czego konieczny jest
          wielki rzad z aparatem opresyjnego przymusu."

          Wole to, niz zabieranie biednym a dawanie bogatym, czyli to, co robia
          terazniejsi waaadcy Bialej Klatki. Aparat "opresyjnego przymusu" jest dzielem
          Szympansa i spolki.

          "To generalnie takie rozniece miedzy jednymi a drugimi."
          Amen.
        • pawka55 Polemika z "Infinity" 25.07.06, 20:50
          Pozwole sobie wyrazic moja opinie o tym co dzieli Demokratow i Republikanow w
          roku Panskim 2006. Jest ona zdecydowanie rozna od opinii forumowicza zwacego
          sie tajemniczo “Infinity”. Najwazniejsi amerykanscy republikanie. oczywiscie
          mowa o tych trzymajacych sie zlobu, to grono zapatrzonych w zysk lotrow,
          ktorych wlasny portfel interesuje nade wszystko. Obecnie sa takze
          zainteresowani rzadami dusz, czyli np. zniesieniem aborcji i nauki o ewolucji.
          Druga grupa republikanow sa drobni przedsiebiorcy, ktorym wydaje sie iz wiedzie
          im sie swietnie po rzadami republikanow, dopoki nagle nie zorientuja sie, ze
          nagle ich business podupada z powodu glupiej podwyzki cen benzyny do samochodu.
          Trzecia i najliczniejsza grupa glosujaca na republikanow to miliony ludzi
          zyjacych w przyczepach rozrzuconych po calych Stanach. Ci, w wiekszosci bedacy
          emerytami, dostaja miesiecznie po kilkaset dolarow wypracowanej przez
          dziesiatki lat zapomogi, bo trudno ja nazwac emerytura. Nawiasem mowiac, te
          kilkaset dolarow odpowiada po uwzglednieniu kosztow utrzymania polskiej rencie
          300-400 zlotych. Ci ludzi popieraja republikanow, gdyz ci ostatni "podpieraja"
          religia katolicka.

          Jesli chodzi demokratow “rujnujacych” wg. infinity gospodarke, to o ile dobrze
          pamietam za Clintona US przezywalo jeden z najlepszych okresow prosperity.
          Natomiast pod rzadami Busha gospodarka amerykanska w ciagu trzech pierwszych
          lat stracila ok 4 mln miejsc pracy, a te ktore nastepnie stworzyla placa o
          polowe mniejsze pensje. Akcje firm w roku 2006 sa ciagle znacznie nizej
          wyceniane niz w roku 1998, a wskazniki gieldowe czesto sa o polowe nizsze niz w
          tym wlasnie roku (vide NASDAQ). 45 milionow Amerykanow nie stac na
          ubezpieczenie, choc prawie co trzeci mieszkaniec tego kraju musi dorabiac do
          swej normalnej pensji.

          "Wzrost" dobrobytu za rzadow Busha doskonale ilustruje tzw. rzadowy wskaznik
          biedy. Jest on w USA okreslany tzw. progowym dochodem na rodzine czteroosobowa.
          Ten prog wynosi obecnie 17 tys dolarow rocznie. Niech “infinity” sprobuje
          utrzymac siebie i swa rodzine za tak nedzna sume. Nic tez dziwnego, ze od roku
          2000, a wiec od poczatku “zlotych rzadow” republikanow, ilosc rodzin zyjacych
          ponizej takiego poziomu wzrosla np. w stanie Illinois o 80 procent. Podobnie
          jest wielu stanach na Midwest. Jakakolwiek nadzieje na poprawe bytu tych ludzi
          republikanie kontrolujacy Kongres zniszczyli wetujac kilkukrotnie podniesienie
          tzw. minimalnej pensji. Wynosi ona w tej chwili $ 5.75 za godzine, a dla
          porownania Irlandia ustalila ja na ponad $10. Limitu tego nie podniesiono w USA
          od siedmiu lat, choc inflacja za ten okres wyniosla ok. 25%.

          Latwo jest tez o edukacje pod rzadami republikanow. Nauka w dobrej szkole
          wyzszej kosztuje ponad 40 tys dolarow rocznie i jej koszty rosna srednio o 5-8
          procent w skali roku. Wszyscy studiujacy mlodzi ludzie wchodza z undergraduate
          college (szkola licencjalna) z wielotysiecznym zadluzeniem. Dalsze studia w
          szkole typu uniwersyteckiego potrajaja ten dlug. Rzad republikanski aby
          dodatkowo “ulatwic” zycie przyszlym studentowm obcial wlasnie radykalnie sume
          przeznaczona na niskooprocentowane pozyczki federalne dla mlodych ludzi
          wybierajacych sie na studia.

          Do argumentow “infinity” pochwalajacych wojna w Iraku, ktora juz kosztowala 300
          mld dolarow brakujacych chocby na pozyczki dla studentow, a takze do jego
          wypocin na temat teorii Freuda nie odniose sie w tej wypowiedzi. Dyskusja z
          takimi pogladami jest wydaje mi sie tylko strata czasu i uwlacza mej
          inteligencji, jakimkolwiek poziom ona reprezentuje. Na zakonczenie pozwole
          sobie lekko zmodyfikowac ostatnie zdania wypowiedzi "infinity". Republikanie
          uwazaja, ze zdzieranie z biednych nabijanie kabzy sobie i szefom wielkich
          korporacji jest moralnym imperatywem, do czego konieczny jest wielki rzad z
          aparatem opresyjnego przymusu. Motywuja nagly rozwoj tego aparatu koniecznoscia
          walki z terroryzmem. Szkoda, ze nie dodaja przy tym, ze jest to terroryzm
          domorosly, bo zagraza on podstawowym swobodom obywatelskim Amerykanow ze strony
          ich rzadzacej partii.

          Polak z US
      • mark.parker Re: W stronę ciszy 26.07.06, 01:58
        Hehe, a u mnie w Nowym Meksyku na pustyni cisza potrafi być absolutna, jest taki
        upał, że nawet kojoty milczą :) Rio Grande ledwo-ledwo cieknie po łachach piachu
        :) Wieczorkiem przy monsunie robi się mokro i chłodno, a pies boi się wyleźć na
        dwór, bo walą pioruny.
    • cyberchmura Re: Złodzieje języka 23.07.06, 11:21
      Odróżniasz takie pojęcia jak lewica i lewactwo?Czy masz za daleko do głowy.Bo
      jeżeli udowodnisz mi,że nie ma żadnej róznicy między lewicą(np. Demokratami w
      USA) a lewakami (np. świetlistym szlakiem lub innymi partiami maositowskimi lub
      trockistwoskimi), że nie ma różnicy między Eduardem Bernsteinem a Leninem to
      naprawde stiwerdze,że wszelaka lewica to lewactwo.Miej sobie poglądy prawicowe
      ale używaj pojęć świadomie, żaden normalny człowiek nie lubiący prawicy nie
      powie,że klasyczna prawica to Pinochet i Peron.Pozdro
      • maruda.r Re: Złodzieje języka 24.07.06, 02:27
        cyberchmura napisał:

        > Odróżniasz takie pojęcia jak lewica i lewactwo?Czy masz za daleko do głowy.

        *********************************

        Siedzi na niej. To z pewnoscią utrudnia myślenie.

      • jan_r_k Lewica i lewactwo 24.07.06, 14:46
        Ten podział jest bardzo prosty i wynika z sytuacji wytworzonej po upadku ZSRR.
        Kiedy Komintern, KGB, Stasi itp. instytucje sterowały partiami politycznymi i
        rożnymi zrzeszeniami na świecie, były dwie lewice:
        1. Lewica demokratyczna czyli minimalnie spenetrowane przez komunistów
        partie socjalistyczne. Partie te były mniej lub bardzie antykomunistyczne i
        wpadały w tarapaty (jak niemiecka SPD za Brandta) kiedy ujawniono penetrację
        tych partii przez komunistów.
        2. Lewica totalitarna, kontrolowana i finansowana przez komunistów.
        Partie lewicy totalitarnej rugowały ze swoich szeregów anarchistów, trockistów,
        radykalnych Zielonych oraz homoseksualistów.

        W owych czasach istniało lewactwo, czasem nawet coś tam demolowało na ulicach,
        ale tego typu zachowania były potępiane przez działaczy zarówno lewicy
        demokratycznej jak i lewicy totalitarnej.

        W latach 80-tych osłabienie ZSRR i ograniczenie funduszy przeznaczanych przez
        KGB na działalność wywrotową na Zachodzie zbiegło się z rozczarowaniem do
        polityki ZSRR wobec Solidarności, mniejszości seksualnych i propozycji
        Zielonych. KGB pozwoliło więc na integrację grup pozostawionych na marginesie
        z lewicą totalitarną. Wyraźnie było to widać w Wielkiej Brytanii podczas
        demonstracji organizowanych przez Campaign for Nuclear Disarmament (CND).
        Proces ten wyraźnie przyspieszył w latach 90-tych, kiedy wysechł strumień
        pieniędzy płynący z ZSRR a tradycyjna demokratyczna lewica przeżywała kryzys
        popularności. Trudno więc wyobrazić sobie dzisiaj lewicę demokratyczną bez
        lewactwa – nastąpiła tutaj wyraźna fuzja a nawet przejęcie wielu instytucji
        lewicy demokratycznej przez lewactwo. Dlatego też podczas demonstracji, np.
        przeciwko obradom G8 czy Banku Świata maszerująca siwowłosa profesor
        uniwersytetu nie jest zszokowana, że tuż obok naćpany anarchista z czarną
        chustą na twarzy podpala samochody czy też rozbija wystawy sklepów. Symbolem
        nowych czasów i przeobrażenia lewicy w lewactwo jest gangster Ryszard Kalisz z
        SLD idący w pochodzie homoseksualistów w Warszawie w 2006 roku oraz tolerancja
        Gazety Wyborczej dla byłych działaczy PZPR. Oszołomstwo lewactwa widać też w
        udziale naczelnych redaktorów dawnych sztandarowych gazet i tygodników lewicy
        demokratycznej (Le Monde, El Pais, Der SPiegel, czy La Repubblica) w ruchach
        alterglobalistów. O tempora, O mores!

        Jan K.
        • czyba1 Re: Lewica i lewactwo 25.07.06, 18:29
          Zawsze z zainteresowaniem czytam Twoje posty Janie K. Pewnie masz wiele racji,
          moze nawet calkowita, ale jest w tym artykule cos innego co mnie
          zainteresowalo, poza lewica i lewactwem, zwiazanego z zawlaszczaniem jezyka.
          Nie wiem, jak to sie ma do sytuacji w USA, ktorej zreszta dotyczy, ale przyszlo
          mi do glowy, ze z czyms takim o czym pisze autor, mamy do czynienia w Polsce.
          Byc moze tak jak Republikanie w USA tak PiS w Polsce zdobyli sobie prawo
          definiowania pojec i umiejetnosc narzucenia jezyka drugiej stronie. Do tego
          stopnia, ze przeciwnicy staraja sie PiS pobic na jego terenie (jak Rokita), PiS
          nie tlumaczy sie dluzej z koalicji z Lepperem, podczas gdy Platforma tlumaczy
          sie z koalicji z SLD, choc pierwsza jest, a tej drugiej nie ma...
          Moj klopot polega na tym, ze nie lubie Demokratow (bylem w USA jakis czas) ale
          nie lubie tez PiSu...
          Co sadzisz o sytuacji w Polsce?
          Pozdrowienia
    • bogdantadus Polityczna poprawnosc to nie doktryna nieuku, 23.07.06, 11:24
      tylko zestaw praw i zasad majacych chronic ludzkosc przed zbednym szumem informacyjnym. Jezeli nie ma lepszeg sposobu na zmniejszenie tego, to z radoscia zaakceptuje rowniez taki, ktory ochroni mnie przed szczeroscia i otwartoscia idiotow powtarzajacych chetnie i przy kazdej okazji madrosci typu "asfalt powinien znac swoje miejsce".

      stagaz napisał:

      > To nie republikanie ukradli język, to demokraci amerykańscy(czytaj: lewactwo)
      > wpadli w pułapkę politycznej poprawności. Teraz dopiero wychodzi na jaw
      > idiotyzm tej doktryny.
      • stagaz bogdantadusie... 23.07.06, 12:29
        ...nieszczęsny hipokryto; owszem , polityczna poprawność to doktryna wymyślona
        przez lewactwo, żeby odwrócić uwagę ludzi od prawdy i wartościowania postaw. Na
        takiej zasadzie np. Nobla dostał faktycznie zasłużony dla pokoju Rabin i
        jednocześnie Arafat, który był sadystycznym zbrodniarzem i zwyczajnym
        złodziejem. To jest efekt doktryny politycznej poprawności, która zamazuje
        różnicę, w tym przypadku, między wrogami ludzkiego rodzaju z hamasów i innych
        hezbollahów, a Izraelczykami, obrońcami cywilizacji zachodniej.
        • tomaszmucha1 Wybacz Ale Rabin był terrystą przeciw Brytyjczykom 23.07.06, 12:32
          Wybacz Ale Rabin był terrystą przeciw Brytyjczykom!
          To był nobel na zachętę bardziej niż
          nagroda za rezultaty!
          I pisze to fanatyczny prawicowiec!
          Prawda musi być chyba że wolisz być lewakie
          • bogdantadus Fantatyzm jest nieprzemakalny i bierze sie 23.07.06, 12:43
            z nieuctwa. Oczywistosci i tak do niego nie dotra, co najwyzej zmieni znowu temat i powie cos o asfalcie.

            tomaszmucha1 napisał:

            > Wybacz Ale Rabin był terrystą przeciw Brytyjczykom!
            > To był nobel na zachętę bardziej niż
            > nagroda za rezultaty!
            > I pisze to fanatyczny prawicowiec!
            > Prawda musi być chyba że wolisz być lewakie
    • tomaszmucha1 Zakaz aborcji z podatkiem liniowy łączy Wolność! 23.07.06, 12:14
      Zakaz aborcji z podatkiem liniowy łączy
      Szacunek do Wolnośći człowieka i
      równości wobec prawa!
      Rząd może jedynie chronić wszytkich po równo
      a nie kraść kasę na ZUS w większych podatkach
      na bogatych! Wszyscy mają tak samo odpowiadać
      przed prawem które ma je chronić przed lewakiem
      co chce się wpieprzać w nasze życie. Podatki
      do danina na ochronę wolności i nic więcej.
      Więc walka z aborcją to ochrona małego człowieka
      do decydowaniu o własnym życiu. Podobnie o piniądzach
      ma decydować ten do kogo należą a nie rząd. I Śmierć
      tym co chcą gwałcić wolność!
      • adomas Re: Zakaz aborcji z podatkiem liniowy łączy Wolno 23.07.06, 12:23
        Zgadzam się z Tobą, prawo do życia jest niezbywalne i dotyczy każego człowieka
        niezależnie od fazy rozwoju w której się znajduje.
        Uprzedzając debilne uwagi o plemnikach od razu mówię, że plemnik ma tylko połowę
        DNA i nie rozwija się.
        • bogdantadus To, co dzisiaj jadles mialo cale DNA 23.07.06, 12:49
          i rozwijalo sie ty wstretny zbrodniarzu.

          adomas napisał(a):

          > Uprzedzając debilne uwagi o plemnikach od razu mówię, że plemnik ma tylko połow
          > ę
          > DNA i nie rozwija się.

          • wolnyczlowiek11 Nie bo nie bylo ludzkie, pelne, i nie rozijalo sie 23.07.06, 15:52
            Nie prawda:
            bo nie bylo ludzkie,
            bi bylo pelne 100%,
            i nie mogło się rozwijać.
            Dopiero gdy te 3 warunki są
            spełnione zgrupownie komórek
            jest człowiekiem.
            Ty więc nawołujesz do zbrodni!
            • bogdantadus Nawolujesz do naduzywania alkoholu! 23.07.06, 16:28
              Milego kacu pajacu!
              • wolnyczlowiek11 Nie masz argumentów Morderco! 23.07.06, 21:28
                Nie masz argumentów Morderco!
                Spieprzaj do leackiego gospodarczo PISu.
                U Kaczorów Twój Dom!
                Pieprz się z nimi!
                JAK KTOŚ NIE MA ARGUMENTÓW TO TAK WŁASŃIE
                ODPISUJE JAK TY NA RZECZOWE!
                Ale przyjdzie kres na rządy naćpanych lewaków.
          • adomas Re: To, co dzisiaj jadles mialo cale DNA 23.07.06, 16:51
            Ale nie było ludzkie.
            I jestem wegetarianinem na dodatek.
            • bogdantadus DNA u roslin nie zmienia faktu, 23.07.06, 19:28
              ze Hitler tez byl wegetarianinem.

              adomas napisał(a):

              > Ale nie było ludzkie.
              > I jestem wegetarianinem na dodatek.
              • wolnyczlowiek11 Lewacki Pajac zawsze przklina bez argumentów! 23.07.06, 21:30
                Lewacki Pajac zawsze przklina bez argumentów!
      • bogdantadus Wielki Bojowniku o Wolnosc... 23.07.06, 12:57
        ...kobieta to tez czlowiek i ma prawo decydowac (w ograniczonym prawem zakresie), czy jest gotowa na ponoszenie odpowiedzialnosci za wydanie na swiat i wychowywanie owocu nieszczesliwego przypadku. Z owocow takich nieszczesc biora sie czesto niedopieszczeni, upr-dliwi fanatycy i chocby samo to jest juz dla mnie wystarczajacym uzasadnieniem aborcji.

        tomaszmucha1 napisał:

        > Zakaz aborcji z podatkiem liniowy łączy
        > Szacunek do Wolnośći człowieka i
        > równości wobec prawa!
        ciach
        > Więc walka z aborcją to ochrona małego człowieka
        > do decydowaniu o własnym życiu. Podobnie o piniądzach
        > ma decydować ten do kogo należą a nie rząd. I Śmierć
        > tym co chcą gwałcić wolność!

        • wolnyczlowiek11 Oj 23.07.06, 15:47
          Oj
        • wolnyczlowiek11 Jestem wrog. aborc. bo wyskrob. nie tych co trzeba 23.07.06, 15:49
          Jestem śmiertelnym wrogiem aborcji
          bo widząc co piszesz morderco
          wyskrobano nie tych co trzeba!
          Szkoda że nie wyskrobano Ciebie!

          Poza tym wpadłeś bo napisałeś:
          "kobieta to TEŻ CZŁOWIEK" - co dowodzi
          że nawołujesz do zbrodni an nienarodzonym.

          Ktoś na pisał Ci że by DNA chronić
          musi być ludzkie, pełne i
          i musi móc się roziwjać. To co on zje
          takie nie będzie! idioto!

          Kobieta jest odpowiedzialna za to z kim i
          w jakich okolicznościach uprawia seks.
          WOLNOŚĆ TWOJA JEST OGRANICZONA WOLNOŚCIĄ
          INNYCH - np tych co posiadją uczciwie zarobione
          tzn (dobrowolnie dane im przez innych za jakąś
          potrzebną usługę pieniądze) - nie możesz im ich zabrać,
          nie możesz odebrać życia dziecku nienarodzonemu.
          INACZEJ ZGNIESZ ZA MORDERSTWO!
          Każdy może być wolny na tyle aby nie krzywidzić
          innych - inaczej biada Mu!

          A "nieszczęśliwym przypadkiem" może być HIV
          a nie tylko ciąża, czego i tobie życzę
          -bo na to zasługujesz-skoro lewacka mateczka
          nie może Cię już wyskrobać!
          Pamiętaj że to ty pierwszy pisałeś o aborcji dobrze!

          Ty też jesteś fanatykiem! Ale fanatykiem Zbrodni!
          • bogdantadus Moze cos nowego? Skorzystaj tworczo ze stanu 23.07.06, 16:34
            oszolomienia - podobno czasem sie udaje!
            (A w ogole i w szczegole to sie bracie wez i pi..dol! PiS Off!)

            wolnyczlowiek11 napisała:

            > Jestem śmiertelnym wrogiem aborcji
            > bo widząc co piszesz morderco
            > wyskrobano nie tych co trzeba!
            > Szkoda że nie wyskrobano Ciebie!
            >
            • wolnyczlowiek11 Nie masz argumentów to ujawnia się w tobie kretyn! 23.07.06, 21:29
              Nie masz argumentów to ujawnia się w tobie kretyn!
        • gildarius Re: Wielki Bojowniku o Wolnosc... 23.07.06, 23:12
          bogdantadus napisał:

          > ...kobieta to tez czlowiek i ma prawo decydowac (w ograniczonym prawem
          > zakresie, czy jest gotowa na ponoszenie odpowiedzialnosci za wydanie na swiat i
          > wychowywanie owocu (…) [przyjmijmy, że chodzi o dziecko — przyp. gildarius].

          No, 100% racji w tym miejscu. Dlatego kobieta decydować o tym, czy chce mieć
          dziecko czy nie. Aborcja nie jest tutaj do niczego potrzebna.
        • brunschwick Re: Wielki Bojowniku o Wolnosc... 25.07.06, 12:26
          A odkąd to ciąża może być wynikiem nieszczęśliwego przypadku?
    • dvoryanin języka 23.07.06, 13:58
      • dvoryanin język prawicy jako urzędowy to zadanie dla NAS 23.07.06, 13:59
        • m_16 Re: język prawicy jako urzędowy to zadanie dla NA 25.07.06, 22:36
          -hunwejbinów prawicy -brunatnej gwardii kacze!
    • dvoryanin Oby w Polsce tak się stało 23.07.06, 13:58
      • bogdantadus Juz sie mozesz zaczac modlic, moze twojego... 23.07.06, 14:20
        nedznego i smutnego zycia starczy, teby wymodlic narod bez poczucia humoru!
    • paul8550 Re: Złodzieje języka 24.07.06, 01:46
      Oczywiscie, komunisci (democrats) placza, bo nie maja zadnej innej platformy.

      Na pohybel kaczorom
    • maruda.r Złodzieje prawdy 24.07.06, 02:25

      Nie lekceważmy prawdy. W ostatecznym rozrachunku prawda i fałsz mają ogromne
      znaczenie, w odróżnieniu od rozważań Nunberga oferującego nam puste
      retoryczno-polityczne dywagacje. Jego zapewnienie, że przemawia w imię prawdy, a
      przeciw konserwatywnym siłom ciemności, jest nam miłe, ale mało przydatne.

      ***********************************

      Owszem, jeżeli zacznie w imię prawdy żonglować pojęciami, to obeznani w tej
      materii konserwatyści pierwsi go na tym złapią. I cały misterny plan diabli wezmą.


    • sirus_curse Jedno z najglupszych forow 24.07.06, 06:23
      na tej platformie. Nie liczac moze tych, ktore dotycza wojen Izrael kontra
      rzeczywistosc, PiS kontra XXI wiek, Giertych kontra antysemickie LPR + MW,
      Lepper kontra promieniowanie UV... W Polsce moze tego nie przezylismy, tu zawsze
      wszystko bylo na wierzchu dla kogos, kto mial choc odrobine oleju w glowie. Ale
      zachodnie rzady, a szczegolnie kolejne administracje USA mialy zawsze ogromny
      kredyt zaufania wsrod ludnosci, ktora zdawala sobie sprawe, ze komunisci maja
      jeszcze gorzej i dawala swoim rzadom wolna reke na wiele dzialan watpliwie
      zgodnych lub calkiem niezgodnych z konstytucja. I te rzady mogly sobie
      funkcjonowac w warunkach mgly, nieostrosci i swiadomosci tego, ze ktos, kto chce
      to widziec ostrzej, to napewno komunistyczny szpieg uzbrojony w lornetke i
      niebezpieczna zdolnosc indoktrynacji innych, ale ktorego latwo usunac z
      powierzchni ziemi, ku uciesze tlumu. Dzis te dobre czasy minely i pojawily sie
      dwa konkurencyjne rozwiazania:
      - O pewnych rzeczach nie mowimy, a jesli ktos o nich mowi to jest homofob,
      rasista i antysemita, a my z takimi nie rozmawiamy, choc zdajemy sobie sprawe z
      tego, ze tych odmiencow trzeba skutecznie zlokalizowac i naznaczyc (Demokraci)
      - Kontynuujemy stare przyzwyczajenia z zimnej wojny, przy czym potrzebujemy
      wroga. Znajdujemy sobie wroga i dzieki temu wszystko funkcjonuje po staremu, az
      do smierci ostatniego terrorysty, czyli conajmniej po kres dni wnukow naszych
      wnukow... (ci drudzy)
      Oba rozwiazania pozwalaja na podsluchy, monitorowanie, skanowanie tablic
      rejestracyjnych, zbieranie odcikow palcow na lotniskach i rozne inne akty
      zaufania w stosunku do wlasnych wyborcow. Przy czym oba rozwiazania na dobra
      sprawe sa nie tylko bledne ale wrecz obledne.
      Blizej zainteresowanym polecam analize dyskusji Popper- Wittgenstein.
      Rzygac sie chce, jak czlowiek patrzy, co zostalo z pokojowej dywidendy.
      • misza1000 Re: Jedno z najglupszych forow 25.07.06, 20:59
        Dziekuje za powiew swiezego powietrza. Ja tez sie czasami zacietrzewiam, wpadam
        we wscieklosci zaczynam generowac zamiast tylko wzmacniac ;-)

        Dostrzegam dokladnie to samo zjawisko - podzial na obozy bezmyslnych
        powtarzaczy sloganow, bezmozgowo reagujacych na wtloczone do glow kalki
        pojeciowe.

        Ale moze bierze sie to ze strachu przed samodzielnym mysleniem?

        Moze agresja (fizyczna takze) jest niezbedna do zycia ludzkiej malpie?
        Wojna naturalnym stanem a pokoj jakims wynaturzeniem?
      • m_16 Re: Jedno z najglupszych forow 25.07.06, 22:41
        sirus_curse napisał:

        > na tej platformie. Nie liczac moze tych, ktore dotycza wojen Izrael kontra
        > rzeczywistosc, PiS kontra XXI wiek, Giertych kontra antysemickie LPR + MW,
        > Lepper kontra promieniowanie UV... W Polsce moze tego nie przezylismy, tu
        zawsz
        > e
        > wszystko bylo na wierzchu dla kogos, kto mial choc odrobine oleju w glowie.
        Ale
        > zachodnie rzady, a szczegolnie kolejne administracje USA mialy zawsze ogromny
        > kredyt zaufania wsrod ludnosci, ktora zdawala sobie sprawe, ze komunisci maja
        > jeszcze gorzej i dawala swoim rzadom wolna reke na wiele dzialan watpliwie
        > zgodnych lub calkiem niezgodnych z konstytucja. I te rzady mogly sobie
        > funkcjonowac w warunkach mgly, nieostrosci i swiadomosci tego, ze ktos, kto
        chc
        > e
        > to widziec ostrzej, to napewno komunistyczny szpieg uzbrojony w lornetke i
        > niebezpieczna zdolnosc indoktrynacji innych, ale ktorego latwo usunac z
        > powierzchni ziemi, ku uciesze tlumu. Dzis te dobre czasy minely i pojawily sie
        > dwa konkurencyjne rozwiazania:
        > - O pewnych rzeczach nie mowimy, a jesli ktos o nich mowi to jest homofob,
        > rasista i antysemita, a my z takimi nie rozmawiamy, choc zdajemy sobie sprawe
        z
        > tego, ze tych odmiencow trzeba skutecznie zlokalizowac i naznaczyc (Demokraci)
        > - Kontynuujemy stare przyzwyczajenia z zimnej wojny, przy czym potrzebujemy
        > wroga. Znajdujemy sobie wroga i dzieki temu wszystko funkcjonuje po staremu,
        az
        > do smierci ostatniego terrorysty, czyli conajmniej po kres dni wnukow naszych
        > wnukow... (ci drudzy)
        > Oba rozwiazania pozwalaja na podsluchy, monitorowanie, skanowanie tablic
        > rejestracyjnych, zbieranie odcikow palcow na lotniskach i rozne inne akty
        > zaufania w stosunku do wlasnych wyborcow. Przy czym oba rozwiazania na dobra
        > sprawe sa nie tylko bledne ale wrecz obledne.
        > Blizej zainteresowanym polecam analize dyskusji Popper- Wittgenstein.
        > Rzygac sie chce, jak czlowiek patrzy, co zostalo z pokojowej dywidendy.

        Interesujące, ale o co chodzi z tym Popperem-Wittgensteinem? Słyszałem o
        słynnej dyskusji z 1946 roku, ze słynnym pogrzebaczem, ale wydawało mi się że
        to dotyczylo istnienia problemów filozoficznych? Czyżby dyskutowali o etyce lub
        kwestiach demokracji i wolności? Możesz rozwinąć ten wątek (lub chociaż odeslać
        do książki)?
      • proofreader Ale i tu można znaleźć mądrą wypowiedź. 26.07.06, 01:33
        Gratuluję. Jak mawiał Wittgenstein: "granice mego języka są granicami mego
        świata". Rzeczywiście. Strasznie nam się ten świat skurczył i skarlał. To jakby
        dopełnienie globalizacji. Te zbitki pojęciowe, marne kalambury, tanie frazesy i
        puste slogany. Ten sposób ich wypowiadania przypominający reklamę płynu do
        płukania ust. Medialna papka przeżerająca synapsy. Tandeta językowa
        odzwierciedlająca tandetę mentalną.

        Gdybyż był to tylko syndrom U$... Niestety, wszędy amerykanizacja. Także w
        polityce. Podziały na prawicę i lewicę są dziś tak anachroniczne i
        nieadekwatne, że aż śmieszne. Bo elektorat może sobie głosować jak chce, a
        znudzeni iluzjoniści sprawią, że i tak z kapelusza (Wuja Sama) wyjrzy
        neoliberalny królik, czy to nad Potomakiem, czy to w dowolnej strefie wpływów
        imperium. Iluzjonistom nawet nie chce się specjalnie wysilać, skoro publiczność
        i tak przełknie wszystko. Kwieciste oracje? Podniosłe tyrady? A po co, skoro
        wiadomo, że i tak liczy się obraz i ogólne wrażenie, bo odwoływać się należy
        bardziej do "mowy ciała". Tak naprawdę liczy się zręcznośc wizażystek i
        oswietlenie.

        Najważniejszy w końcu jest rynek, prawda? A na nim porozumieć się można choćby
        i gestami. Zresztą wystarczy szelest banknotów, albo odgłos czytnika kart
        kredytowych.

        Dokąd to zmierza? No, cóż...
        Na początku było Słowo. Później zaczął je zastępować coraz większy bełkot. A co
        nas czeka na końcu? Nieartykułowane dźwięki i gesty? Powrót do paleolitu?
        To tak jak z pismem, które coraz bardziej zastępują obrazki. A przecież od
        obrazków na ścianach jaskiń się ponoć wszystko zaczęło. To znaczy ta, jak jej
        tam, kultura i ta, no, syfilizacja...

        Pozdrawiam
    • presentation1 Re: Złodzieje języka 24.07.06, 22:05
      lub deprowanie spoleczenstwa klamstwem i dolarami.
    • joanna_can Re: Złodzieje języka 25.07.06, 17:26
      Nie rozumiem twojego tekstu. O jakiej doktrynie mowisz? Zdefiniuj
      slowo "lewactwo" nie uciekajac do stereotypow.
    • wolt-r Złodzieje języka to na świecie prawica. Ciekawe... 25.07.06, 17:56
      W Polszy to prawica zawłaszczyła język właśnie w ten sposób.
      "Cywilizacja życia" jako przeciwieństwo "cywilizacji śmierci" - każdy głupi
      wybierze życie a nie smierć.
      Mówimy o zygotach? A może nawet o plemniku, który dopiero wbił się w jajo?...
      "Dziecko poczęte". I jak tu teraz rozmawiać o antykoncepcji lub aborcji?
      Przecież usuwanie dziecka jest przejawem morderstwa, ludobójstwa. Każdy głupi
      poprze zakaz aborcji i antykoncepcji.
      Mówimy o krytykowaniu osób publicznych? "Ojciec Święty"... I jak tu dowodzić,
      że święty ma (miał) wady charakteru, podejmował błędne decyzje? Przecież święty
      jest z natury okej, bo inaczej nie byłby świętym. Każda krytyka dotycząca Jana
      Pawła II Świętego jest więc w Polszy skazana na porażkę i społeczne potępienie,
      bo to przecież krytykowanie świętego! Do tego "Ojciec" (Święty), czyli
      zwierzchnik grupy, rodziny. Tym terminem nadano mu moralne prawo sprawowania
      władzy nad ludzkością. On wyznacza(-ł) tych, którzy robią dobrze, tych, którzy
      robią źle, pokazywał i uzasadniał kodo i dlaczego należy piętnować w
      społeczeństwie i karać. Nawet prawo w Polszy oparte jest w coraz większej
      mierze na jego światłych wizjach". Program nauczania o seksie, rozdzicielstwie
      itp. w liceach i gimnazjach, zatwierdzony przez MEN, jest oparty na nauczaniu
      papieskim.
      Mówimy o rodzinie? "Dwoje rodziców płci różnej i gromadka dzieci" - im więcej
      dzieci, tym pełniejsza miłości jest rodzina, godna naśladowania.
      Mówimy o polskim, ruchu antyklerykalnym (ciekawe, że wielu z jego członków to
      ludzie wierzący i praktykujący) to "szczekające kundelki", "beton, którego nie
      ruszy nawet kwas solny"... Jak więc można szanować takich ludzi, członków ruchu?
      Przecież to "beton, "kundelki"...
      • ifinity Re: Złodzieje języka to na świecie prawica. Cieka 25.07.06, 18:04
        Strasznie dlugi i rozwlekly ten artykul. Napisze krotko co dzieli Demokratow z
        Republikanami. Generalnie amerykanscy demokraci to lewica w stylu
        faszystowskim, czy nazistowskim. Ich pragnieniem jest ta tzw sprawiedliwosc w/g
        scenariusz Marksa "Od kazdego weglug jego zdolnosci, do kazdego wedlug jego
        potrzeb". Dlatego marzy sie im calkowita kontrola gospodarki prywatnej i
        wszechpotezny rzad. Kontrola gospodarki jak to bylo za Hitlera, gdzie srodki
        produkcji de jure nalezaly do wlascicieli, ale de facto rzad narzucal co
        produkowac, gdzie i utrzymywal kontrole cen, co oczywiscie doprowadzi kazda
        gospodarke do ruiny. Jak wiadomo gospodarka Niemiecka byla mocno regulowan
        centralnie i calkowicie kontrolowana odgornie. Po zrujnowaniu gospodarki szuka
        sie kozla ofiarnego,ktorego nalezy ukarac z wlasne niepowodzenia. Wiec inwazje
        na sasiadow albo i na caly swiat, aby rabowac i siac dalsze zniszczeenia.
        Republikanie z drugiej znow strony to nie kupa bezpryncypialnych i
        emocjonalnych pragmatykow, lecz partia polityczna, ktora stara sie kierowac
        pewnymi, wypracowanymi Zasadami, tak w polityce jak i w zyciu. Oczywiscie nie
        zawsze to im wychodzi, ale generalnie kieruja sie ustalonymi, wypracowanymi i
        doskonalymi ramami odnoszenia, ktore zawiera Amerykanska Konstytucja, ktora
        uwaza kazdego obywatela jako niezalezny Byt, ktory ma miec niegraniczona
        wolnosc wyborow, byleby ta wolnoscia nie wyrzadzil krzywdy innemu niezaleznemu
        bytowi. Demokraci uwazaja czlowieka za zdeprawowanego tak jak uwazal go Sigmunt
        Freud mowiac, ze czlowiek to" kal formujacy perwert czychajacy tylko aby
        zgwalcic matke i zabic ojca". Dlatego tez demokraci uwazaja, ze nawet najgorszy
        bandyta jest niewinnym i nalezy go lagodnie traktowac, bo to jest przeciez
        zgodne z jego "ludzka natura". Oczywiscie uwazaja, ze do czlowieka nie mozna
        miec zaufania jak tylko trzeba mu zakladac kajdany w postaci ogromnego rzadu.
        Dlatego tez Demokraci zawsze sie przymilali takim dyktaturom jak ZSRR. PRL,
        Polnocna Korea, Kuba no a teraz przymilaja sie jeszcze Rezimom Arabskim, sr aa
        jac przy okazji na Amerykanska Flage. Na scenie politycznej Demokraci sa
        zwolennikami nadstawiania drugiego policzka, trzeciego i czwartego bez konca,
        byleby tylko wszystko pozalatwiac "dyplomatycznie". Z republikanskich
        Pryncypiow (konstytucyjnych) wynika, ze USA maja swiete prawo do obrony wlasnej
        i do odwetu, a to ze wzgledu na sprawiedliwosc dla ofiary, a nie z litosci dla
        oprawcy. Generalnie Republikanie wierza i daza do Wolnego przeplywu sily
        roboczej i do wolnego przeplywu kapitalu, gdzie kazdy ma prawo do
        nieograniczonego bogacenia sie jak i prawo do nedzy, o ile to sie jednostce
        podoba. Demokraci uwazaja, robinhooizm, czyli zdzieranie z bogatych i
        rozdawanie biednym podatkami jest moralnym imperatywem, do czego konieczny jest
        wielki rzad z aparatem opresyjnego przymusu. To generalnie takie rozniece
        miedzy jednymi a drugimi.

        • ready4freddy Re: Złodzieje języka to na świecie prawica. Cieka 25.07.06, 21:30
          juz to pisales, spamerze. wydaje ci sie, ze belkot wklejony dwa razy pod rzad
          nabierze sensu, czy moze mocy urzedowej?
      • adomas Re: Złodzieje języka to na świecie prawica. Cieka 25.07.06, 18:47
        > W Polszy to prawica zawłaszczyła język właśnie w ten sposób.
        > "Cywilizacja życia" jako przeciwieństwo "cywilizacji śmierci" - każdy głupi
        > wybierze życie a nie smierć.
        > Mówimy o zygotach? A może nawet o plemniku, który dopiero wbił się w jajo?...
        > "Dziecko poczęte". I jak tu teraz rozmawiać o antykoncepcji lub aborcji?
        > Przecież usuwanie dziecka jest przejawem morderstwa, ludobójstwa. Każdy głupi
        > poprze zakaz aborcji i antykoncepcji.

        Dla niektórych człowiekiem się stajesz dopiero kiedy umiesz mówić.
        Dla innych dopiero wtedy gdy umiesz liczyć.
        Jaką przyjąć granicę czasową żeby było bezpiecznie?
        Najbardziej wyraźna to moment kiedy postaje rozwijający się zespół komórek z
        diploidalnym dna. Potem już aż do śmierci nie ma żadnej tak wyraźnej granicy
        kiedy można powiedzieć że już jest lub jeszcze nie ma żywego człowieka.
        • wolt-r Re: Złodzieje języka to na świecie prawica. Cieka 25.07.06, 21:40
          To jeszcze nie daje nam prawa do przyznawania zygotom takich praw, jak
          pełnoletnim obywatelom.
          Prawica popada w paranoję. Z jednej strony prezentuje wielką wiarę w boga,
          który osądzi sprawiedliwie czyny każdego obywatela po jego smierci, z drugiej
          strony postulują dokonywanie surowych (bo zwykle domaga się wyższych wyroków
          niż lewica) sądów nad ludźmi jeszcze w życiu doczesnym. Jeśli uważacie, że
          zostane sprawiedliwie osądzony za swe grzechy po smierci to pozwólcie mi
          najpierw grzeszyć.
          Wątek aborcyjny ma też inny wymiar... Prawica uzurpuje sobie (za Kościołem)
          prawo do decydowania, co kobieta ma robić z własnym brzuchem i z zawartością
          własnego brzucha: seksowałas się to teraz masz obowiązek chodzić 9 miesięcy w
          ciąży, znosić związane z tym niedogodności, komplikacje ciążowe... Jakim
          prawem?! Zapewniam, że żadnej kobiecie poddającej się zabiegowi aborcyjnemu nie
          zależy na eborcyjnym uśmiercaniu embrionów, płodów. Te kobiety tylko nie chcą
          ich miec w sobie. Dajcież więc im możliwość pozbycia się "tego" z brzucha,
          niech dalej rozwija się w inkubatorze, i będzie po sprawie - wilk syty i owca
          cała: zarodek będzie się rozwijał (żywy) i kobieta będzie miała pusty brzuch
          (niczym po aborcji).
          Tymczasem prawica idzie w drugą stronę. Nie zapewnia takiej metody, nie
          zapewnia takich inkubatorów. Nawet utrudnia badania pozwalające szybciej
          stworzyć takie metody i inkubatory. Czyli zabrania tego, przez żadną stronę nie
          chcianego, zabiegu a nie daje nic w zamian. To podejscie typowo prawicowe
          właśnie, charakteryzujące zresztą w dużej mierze i Kościół katolicki: jeżeli
          rzeczywistość nie pasuje do wizji to znaczy, że zła jest ta... rzeczywistość.
          My chcemy, żeby kobity chodziły w ciąży itd., więc kobity powinny się
          dostosować (by pasować do naszej wizji).
          • adomas Re: Złodzieje języka to na świecie prawica. Cieka 25.07.06, 22:12
            Dosyć dobrze argumentujesz.

            Proszę nie mów o mnie "wy" prawica.
            BArdzo by mi sie podobało istnienie sztucznych macic w których mogliby rozwiajać
            się ludzie, których nie chcą matki. Dużo matek które nie mogą mieć same dzieci,
            by je zapwne adoptowało. DObre byłoby to też dla dziecka, w sytuacjach w którcyh
            ciąża może zagrażać życiu matki, w takich sytuacjach obecna ustawa przewiduje
            możliwość aborcji.
            Wtedy razem z klonowaniem reprodukcyjnym otworzyłoby to też inne możliwości.
            Ale chodzi mi o co innego.
            Zapewniam cie że prawica, o ile wiem, nie chce aby kobiety chodziły w ciąży
            jeśłi same tego nie chcą. Ale jeżeli zaszły w ciąże niech postępują
            odpowiedzialnie. Jeżęli ciąża jast wynikiem gwałtu obecna ustawa zezwala na
            aborcje. w innym przypadku kobieta może oddać dziecko do adopcji zaraz po
            porodzie. Nie ma potrzeby aborcji. Życie ludzkie chyba warte jest przeżycia ciąży.
            • wolt-r Re: Złodzieje języka to na świecie prawica. Cieka 25.07.06, 23:38
              Piszesz "Jeżęli ciąża jast wynikiem gwałtu obecna ustawa zezwala na
              aborcje."
              Prawdopodobnie nie chciało Ci się zgłębiać tego tematu.
              Rzeczywiście, ustawa zezwala. Ale jednocześnie inna ustawa zezwala lekarzowi,
              by powołując się na swe przekonania odmówił wykonania zabiegu.
              W "skatoliczałym" państwie wykonanie zabiegu aborcyjnego naraża lekarza na
              szykany ze strony innych obywateli. Najchętniej postawiliby go pod pręgierzem.
              Dlatego, jak widzisz, wielu lekarzy korzysta z ustawy i odmawia wykonania
              zabiegu. Kobieta ciężarna sama sobie zabiegu aborcyjnego nie wykona. Powstaje
              więc kuriozalna sytuacja: prawo zezwala kobiecie na aborcję, lecz jednocześnie
              inne prawo w połączeniu z jawnymi u nas warunkami społecznymi uniemożliwia
              kobiecie poddanie się takiemu zabiegowi.

              Podobnie ustawa przewiduje, że obywatele mają prawo wiedzieć o wszystkich
              środkach medycznych zalegalizowanych w Polsce. Jednak na lekcjach z zakresu
              seksualności człowieka, które odbywać się muszą zgodnie z innym prawem, nie
              spotkasz się choćby ze wzmianką na temat Postinoru ("tabletka po, dla
              zapominalskich"). Postinor jest w Polsce legalny, więc uczniowie powinni się
              dowiedzieć, że jest taka, ostatnia, deska ratunku przed niechcianą ciążą. Lecz
              nie dowiedzą się. W programie nauczania Postinor jest pominięty. Za to wspomina
              się o środkach wczesnoporonnych, takich jak francuski RU-486, które omawia się
              wyłącznie w kategoriach aborcji właśnie, morderstwa, grzechu, czynu zewsząd
              niemoralnego. Takie państwo!
              • adomas Re: Złodzieje języka to na świecie prawica. Cieka 25.07.06, 23:43
                Zmieniłeś trochę temat, chodziło mi o kwestie etyczne i ich uregulowanie prawne.
                Wykonanie prawa jak wiadomo jest różne nie tylko w tej dziedzinie.
                Rozumiem twoje argumenty. Zgadzam się że świat jest daleki od doskonałości czy
                choćby od tego czego oczekujemy.
                Co do postinoru zdania są podzielone ale nie będę już ciągnął tematu.
                Pozdrawiam z szacunkiem i pozostaję przy swoich poglądach.
                Pozdrawiam
                Adam
                • wolt-r Re: Złodzieje języka to na świecie prawica. Cieka 25.07.06, 23:49
                  "chodziło mi o kwestie etyczne i ich uregulowanie prawne.
                  Wykonanie prawa jak wiadomo jest różne nie tylko w tej dziedzinie."
                  Wykonanie prawa... Pokazuję, że i w tej dzidzinie stworzono przepis, który coś
                  obywatelkom daje, lecz asekuranctwo wyznawców dominującej moralności
                  (katolickiej) sprawia, ze istnieje też przepis niemal gwarantujący, że kobiety
                  nie skorzystają z nibydanego im prawa.
                  Zńów odebrano im tak naprawdę możliwość (lekarz odmówił wykonania zabiegu),
                  lecz jednocześnie nie dano nic w zastępstwie.
        • m_16 Re: Złodzieje języka to na świecie prawica. Cieka 25.07.06, 22:59
          adomas napisał(a):

          > > W Polszy to prawica zawłaszczyła język właśnie w ten sposób.
          > > "Cywilizacja życia" jako przeciwieństwo "cywilizacji śmierci" - każdy głu
          > pi
          > > wybierze życie a nie smierć.
          > > Mówimy o zygotach? A może nawet o plemniku, który dopiero wbił się w jajo
          > ?...
          > > "Dziecko poczęte". I jak tu teraz rozmawiać o antykoncepcji lub aborcji?
          > > Przecież usuwanie dziecka jest przejawem morderstwa, ludobójstwa. Każdy g
          > łupi
          > > poprze zakaz aborcji i antykoncepcji.
          >
          > Dla niektórych człowiekiem się stajesz dopiero kiedy umiesz mówić.
          > Dla innych dopiero wtedy gdy umiesz liczyć.
          > Jaką przyjąć granicę czasową żeby było bezpiecznie?
          > Najbardziej wyraźna to moment kiedy postaje rozwijający się zespół komórek z
          > diploidalnym dna. Potem już aż do śmierci nie ma żadnej tak wyraźnej granicy
          > kiedy można powiedzieć że już jest lub jeszcze nie ma żywego człowieka.

          wątpię, zygota nie ma czegoś takiego jak rozwinięty układ nerwowy z
          ukształtowanym mózgiem. Człowiek z pewnością powstaje później. A kiedy
          dokładnie? Według mnie, przypuszczalnie gdy jego mózg uzyskuje podobną
          konsystencję i kształt do naszego i zaczyna podobnie funkcjonować. Kryteria
          takie jak diploidalne ludzkie DNA, zdolność rozwoju nie są intuicyjne. Jak
          przeszczepisz myszy grupę embrionów, żeby wychodowac na niej ludzkie ucho, to
          taki twór chyba też będzie miał pełne ludzkie DNA, rozwijał się oraz żył
          pobierajjąc substancje żywe od myszy, prawda? Lepiej juz byłoby sądzić że
          różnica polega na tym zygota potencjalnie jest człowiekiem a embriony myszy
          uchem, ale nie wiadomo czemu możliwości mają tu wiele znaczyć.
          • wolt-r Re: Złodzieje języka to na świecie prawica. Cieka 25.07.06, 23:45
            Dokładnie, problem w tym,że nie istnieje jedna, wyczerpująca i nie budząca
            zastrzeżeń definicja człowieka.
            Jeśli przyjmiesz za wyznacznik tę 'ilość DNA' to problem stwarzają allele i
            transpozony. Ponadto niektóre narządy, jak wątroba czy mięśnie prążkowane
            (endoreplikacja i amplifikacja, syncytia).
            • ya_basta Re: Złodzieje języka to na świecie prawica. Cieka 26.07.06, 01:35
              poczules sie bardzo madry jak to napisales?
              • adomas Re: Złodzieje języka to na świecie prawica. Cieka 26.07.06, 01:40
                Jednak ani z ucha ani z wątroby nie rozwinie się dorosły człowiek.
                Nie chodzi tylko o dna, chodzi o to co jest stadium rozwoju człowieka.
                Ucho ludzkie na myszy nie jest żadnym stadium rozwoju człowieka.
                To nie sa tylko intyicyjne kryteria - dna oraz kryterium rozwoju.

                Jeżeli nie można znaleśc wyraźnej granicy trzeba znaleść najwyraźniejszą możliwą
                - ryzykujemy życie człowieka w razie pomyłki. Poczęcie jest taką granicą. z
                drugiej strony mamy śmierć. Pomiędzy nimi są stadia rozwoju człowieka.
                • m_16 Re: Złodzieje języka to na świecie prawica. Cieka 26.07.06, 07:58
                  adomas napisał(a):

                  > Jednak ani z ucha ani z wątroby nie rozwinie się dorosły człowiek.
                  > Nie chodzi tylko o dna, chodzi o to co jest stadium rozwoju człowieka.

                  No więc mówię, ze pozostaje kryterium mozliwości. ale jest mało intuicyjne. To
                  że z czegoś powstanie człowiek/dorosły człowiek, nie dowodzi ani tego, ze to
                  cos jest człowiekiem, ani tego, że przysługuje mu pełnia ludzkich praw (np.
                  prezydent elekt ma jakies specjalne uprawnienienia, ale nie pełnię uprawnień
                  prezydenta urzędującego (choc można kontrargumentować, że przysluguje mu
                  ochrona:), doktor in spe nie ma uprawnień doktora. Kryteriami takimi jak
                  DNA,rozwoj posługiwaleś się zdaje się ty sam parę postow wcześniej, Nieprawdaż?
                  Co do ostatniego argumentu: rozumne i intuicyjne jest, że jęsli czlowiek
                  powstaje stopniowo to również ewentualna wina jaką pociąga za sobą zabicie
                  płodu w określonym stadium, winna być.... stopniowana. Przeciwnicy aborcji
                  zakladają, że musi istnieć wyraźna cezura między płodem a człowiekiem. Ale
                  jesli jej nie dostrzegamy, to znaczy że wszelka cezura, którą my wprowadzimy
                  będzie naszą konwencją, a nie jakimś odzwierciedleniem stanu rzeczy. A w takim
                  przypadku istotne jest to by konwencja zachowywała jednak pewną nieostrośc, by
                  nie była zupełnie arbitralna. Nie ma sensu wprowadzać jednego konkretnego
                  momentu powstania człowieka lepiej starać się wuróżnic okresy: przed
                  człowiekiem, czlowiek in statu nascendi, człowiek ukształtowany itp.
      • salmanassar1 Chyba mylisz lewice z antyklerykalizmem 25.07.06, 18:58
        A prawica nie moze byc antyklerykalna? Np liberalna partia FDP w Niemczech.
        Dzisaj polska lewica jest mocno antyklerykalna. Wlasciwie prawie 100 % jej
        zaangazowania to dzialania negatywne (anty), nastawione na krytyke. Krytyka
        Kosciola stala sie jej populistycznym kolem napedowym. Ale nie bylo tak jeszcze
        kilka lat temu, gdy SLD bylo u wladzy. Czy to nie swiadczy o kryzysie polskiej
        lewicy? Po wyczynach Senyszyn i innych, SLD stalo sie partia bardziej
        populistyczna niz Samoobrona. Az strach pomyslec co bedzie dalej. Szkoda
        polskiej lewicy.
        • wolt-r Re: Chyba mylisz lewice z antyklerykalizmem 25.07.06, 21:24
          Nie wydaje mi się, bym mylił.
          Tak ,jak twierdzenie odwrotne do danego nie musi być prawdziwe, tak jest i z
          antyklerykalizmem... Lewica MUSI być antyklerykalna, bo inaczej przestaje być
          wyraźną lewicą. Natomiast prawica MOŻE być antyklerykalna i w demokracji nie
          neguje to jej prawicowości (wspomniałem o wierzacych antyklerykałach).
    • o90 Good RED When Dead* 25.07.06, 18:41
      *nie dotyczy czerwonoskorych

      a poza tym wszyscy wiedza ze

      SERCE MEDRCA JEST PO PRAWEJ STRONIE

      a LEWE jest lewe

      a PRAWE prawe

    • michnix2 To lewactwo zawsze kradnie!!! 25.07.06, 19:45
      I to wlasnie lewactwo kradnie jezyk. Oto kilka przykladow:

      1. gay - dawniej 'szczesliwy', dzisiaj 'pedzio'
      2.liberal - dawniej 'zwolennik wolnosci', dzisiaj 'zwolennik wysokich podatkow, biurokracji i wszechwladzy panstwa'
      3. to tolerate sth - dawniej 'znosic cos z trudem', dzisiaj 'cieszyc sie na sama mysl o tym'

      Lewica rowniez bezustannie wymysla nowe terminy, bo stare ich kompromitowaly:
      1. 'to have sex with sth' juz wiecej nie oznacza seksu oralnego od czasu krzywoprzysiestwa Clintona
      2. 'murder' zostalo zastapione przez 'abortion' i 'euthanasia'
      3. 'national socialist' zostalo zastapione przez 'fascist', zeby tylko uniknac kojarzenia narodowych socjalistow z socjalizmem czyli lewica


      W Polsce tez mamy swoje przyklady:
      1. Kwasniewski wcale nie klamal, tylko 'mijal sie z prawda'
      2. SLD nie kradlo tylko 'niegospodarnie zarzadzalo majatkiem'
      3. Pedaly to juz nie pedaly tylko 'geje'
      4. Lepper to nie bandyta tylko 'nieslusznie skazany'
      5. demokracja oznacza, ze ludzie moga glosowac na kogo chca pod warunkiem, ze bedzie to lewica (vide: Austria, Polska)

      itd...

      Slowem: jezeli lewica oskarza kogokolwiek o zlodziejstwo to tak jakby kieszonkowiec mial do kogos pretensje, ze go okradziono.
    • dzbuk Re: Złodzieje języka 25.07.06, 20:18
      Idź sobie... fuj... nie pisz, nie dzwoń - po prostu idź jak najdalej i nie
      wracaj. Weź przyjaciół
    • pawelekz Re: Złodzieje języka 25.07.06, 20:47
      ale glupoty gada ten dziennikarz; widocznie jest na lewo z pogladami; jak sie
      ktos nie zgadza z nim to zlodziej?
      • ifinity Re: Złodzieje języka 25.07.06, 21:36
        Dwie rozne moralnosci kieruja w politycznych dzialaniach obydwie partie w USA.
        Partia Demokratyczna kieruje sie altruistyczna moralnosci, tak jak kieruja sie
        fundamentalne religie. Altruistyczna to taka, ktorej moralnym imperatywem nie
        jest zycie dla samego siebie, jak tylko poswiecanie sie dla innych, gorszych,
        biedniejszych. A ostatecznym symbolem takiego poswiecania jest smierc Chrystusa
        na Krzyzu, czlowieka dobrego i uczciwego, ktory mial rzekomo zycie w
        cierpieniach oddac za ludzi o niskiej, moralnej i etycznej wartosci. Wiec forma
        poswiecania sie moze byc rozna. Np. zabieranie podatkami progresywnymi bogatym
        i rozdawanie biednym, co biednych jeszcze bardziej demoralizuje i wola byc po
        stronie otrzymujacej niz zarabiajacej. A ponadto biedni robia sie przez to
        bezczelnymi pasozytami, leniami i uwazaja sie utytulowani do takiej doli
        rzadowej. Nawet przeciez nie rzadowej, a tylko prywatnej co zostalo im
        podatkami ukradzone-wymuyszone pod grozba karabinu, albo wiezienia.
        Wyrownywania bogatych do poziomu biednych moga przyjmowac najprzerozniejsze
        formy, od podatkow, po inflacje, po najprzerozniejsze przepisy, regulacje,
        ustawy o niedyskryminacji i to w rozne dziedzinach zycia na zasadzie "dziel i
        rzadz", co prowadzi do bankructwa moralnego i upadku gospodarczego jak historia
        pokazuje od starozytnch Aten (dmokracja - ludokracja),od rzymskiej demokracji,
        skad wywodzi sie slowo "bycia na panstwowej doli" (panstwa opiekunczego) - do
        wspoczesnych socjal-demokracji, jakie istnieja w Zjednoczonej Europie, gdzie
        przez takie podejscie do moralnosci w polityce i w gospodarce, powoduje "brain
        drain" czyli ucieczke mozgow do wolniejszych od socjal-demokracji krajow, Wraz
        z brain drain, ucieka i sila robocza jak i kapital. Stad gospodarka europejska
        ledwie zipie i nie moze ruszyc z miejsca w czasie gdy gospodarka takich krajow
        jak USA, Irlandii, czy nawet Chin w pelnym galopie.
        Jak juz wspomnialem altruizm jest mocno zwiazany z religiami i wywodzi sie
        calkowicie od religii. Dlatego religie czy wogole kraje religijne tak chetnie
        potepiaja USA, gdyz wlasnie to panstwo zbudowane bylo calkowicie na
        przeslankach moralnosciowych Zdrowo Egoistycznych. To nie rzad jest od tego aby
        zabieral bogatym i dawal biednym. W orginalnych republikanskich i
        konstytucyjnych zalozeniach kwestia pomocy innym lezy w gestiach prywatnych
        poprzez charytatywnosc. I niestety fakt jest faktem, ze panstwa najbardziej
        politycznie i moralnie Egoistyczne jak USA jednoczesnie sa panstwami
        najbardziej charytatywnymi. A panstwa o moralnosci altruistycznej tj.
        nieogoistycznej jak ZSRR nie mialy czego dawac z wyjatkie najprzerozniejszego
        rodzaju broni, jako pomoc bratnim panstwom, w ten sposob doprowadzajac do
        krwawych konfliktow, jak historia to wyraznie pokazuje. Oczywiscie lewica,
        starala sie przez caly czas odwracac kota ogonem, czyli przepisywac historie
        celowo znieksztalcajac fakty. Jednak zawsze, w konsekwencji, neurotyczni
        pragmatycy tj. bezmyslna i tylko emocjonalna tj. uczuciowa lewica, czy
        demokratyczna lewica, budzi sie z reka w mocno za....sranym nocniku. A co z
        wnioskami z historii? Ano nic, bo nie ma zadnych zasad jak tylko wszystko
        plynie, Panta Rei, slowami pierwszego lewaka Heraklita, z ktorego zlepku kilku
        slow, lewica zbudowala olbrzymiego kolosa platonskiej nadswiadomosci jako bunt
        przeciwko burzuazyjnej (arystotelowskiej ) logice. Towarzysz Hegel poprzez E.
        Kanta dal podstawy do materialnej dialektyki, czego prawie nikt nie byl w
        stanie pojac a towarzysz Marks to jeszcze ladnie wypolerowal. Zapytajcie sie
        starych, doswiadczonych komunistow co to jest ta dialektyka materialistyczna to
        wam tak owinie wszystko w bawelne, ze nie bedziecie w stanie tego wcale pojac.
        I nie przejmujcie sie. Tego nie da sie pojac, bo wlasnie tam zupelnie
        pogwalcane sa prawa objetktywnej logiki, a pozostaje gmatwanina zupelnie
        oderwanych od rzeczywistosci neurotycznych pojec. Pare zdan takiego pacierza
        komunistycznego takiej dialektyki nauczyli sie klepac co niektorzy czerwoni jak
        np. kiedys Nikita Chruszczow, ktory chcial taka logika zaimponowac Amerykanom,
        kiedy odwiedzil USA. Oczywiscie to klepanie nonsensow podzialalo na Amerykanow
        akurat odwrotnie, bo zorientowali sie, juz na dobre, ze ta Nadswiadomosc
        Komunistyczna to obrzydliwe pomyje intelektualne, dobre dla komunistycznych
        Czubkow. Sam Sobie Sterem Zeglarzem Okretem. Ifinity.
        • misza1000 Ifinity do Tworek 25.07.06, 22:00
        • ifinity Re: Złodzieje języka 25.07.06, 22:22
          Generalnie Prawice Republikanska okresla sie jako judeo-chrzescijanska, czyli
          wierzaca tak w Boga jak i w Chrystusa, a wiec i w symbol poswiecania sie
          Chrystusa na Krzyzu dla zbawienia swiata. To prawda, ze ta prawica jest rowniez
          religijna. Jednak Prawica ta, bierze sobie moralnosc altruistyczna
          symbolicznie, uwazajac ja za przeslanke charytatywnosci, co jest wielka
          roznica. Altruizm jest imperatywam (nakazem) moralnym. Charytatywnosc to akty
          ochotniczej pomocy ludziom potrzebujacym pomocy. Lewica pomija religijnosc, ale
          jest tak fundamentalnie altruistyczna jak prymitywni Indianie, dla ktorych
          altruiz poswiecania sie dla danego szczepu w imie ktorego napadali i zabijali
          inne, sasiadujace plemiona, a nawet je i zjadali stosujac kanibalizm. Takie
          plemie istnialo wlasnie wcale nie tak daleko Chicago. Tylko sie o tym nie mowi
          glosno, a to ze wzgledu na lewicowa "poprawnosc polityczna", ktora przetrwala
          do obecnych czasow republikanskich, jednak trudno jest wszystko od razu
          eliminowac, wiec Republikanie zaczeli druga czesc swoich rzadow z Grubej Rury
          tj. od obnizania podatkow, co jeszcze bardziej rozpedza gospodarke, ku zawisci
          demokratycznej lewicy, ktora swymi neurotycznymi odruchami coraz bardziej sie
          kompromituje. A Propos Indian. Karol Marks nie tylko byl filozofem, czy
          ideologiem ale rowniez i korespondentem do jednej z nowojorskiej prasy,
          onegdaj. To on wlasnie pisywal w tej gazecie, ze "plemiona indianskie sa
          najlepszym przykladem spojnego kolektywu dla amerykanskich komunistow". Nic
          dodac nic ujac jak tylko fakt, ze ideologia komunistyczna to wcale nie
          wyrafinowany intelektualnie stwor jak tylko rowna takim Prymitywnym, ktorzy nie
          potrafili jeszcze kola wymyslic. Indianom nie ma co sie dziwic, doszli do
          takiego poziomu i tylko tak, kolektywnie w stadle przetrwac. Jednak ludzkosc,
          Cywilizacja przeszla przez tak bogate przeobrazenia, otrzymuja niesamowita
          spuscizne intelektualna po kulturze greckiej, rzymskiej, a zwlaszcza po
          Odrodzeniu, ktore zapoczatkowal Intelektualny Atlas tj.sw. Tomasz z Akwinu, i
          po Oswieceniu, po Rewolucji Przemyslowej, ze ktokolwiek mysli kategoriami
          lewicowymi intelektualnie, moralnie i rozwojowo jest na poziomie prymitywnego,
          dzikiego szczepu indianskiego. I to nie takich szczepow jakie opisywal Karol
          Maj, bo to zupelna fikcja. Idnianie byli wyjatkowo prymitywni, z malymi
          wyjatkami. Dr. Socjologi, 100 procentowy Indianin z ktorym chodzilem na
          polowania z prostego indianskiego luku i kolczanem pelnym cedrowych strzal
          opowiadal i opisywal w magazynie lucznictwa o zwyczajach indianskich, ze dla
          szczepu czlonek szczepu byl Indianine. Poza szczepem wszystko to byly dzikie
          psy, ktore nalezy zabijac. Infinity.
    • narciarz2 Re: Złodzieje języka 25.07.06, 23:08
      Moze warto porownac zawlaszczanie jezyka przez Republikanow z wczesniejszymi
      doswiadczeniami. O ile pamietam, komunisci tez zawlaszczyli jezyk i stworzyli
      tzw. nowomowe. Zajelo sporo czasu, zanim nowomowa sie skompromitowala. Komunizm
      najpierw stal sie smieszny na plaszczyznie pojec i jezyka, dopiero potem upadl.
      W osmieszeniu komunizmu duza role odegrala jego nieskutecznosc. (Starsi
      czytelnicy pewnie pamietaja: "Co to jest komunizm? Odpowiedz: substancja
      rozkladajaca sie ponizej minus dziesieciu stopni." To bylo po
      Gierkowskiej "klesce zywiolowej".) Doszlo do tego, ze nawet sluszne posuniecia
      wladzy byly tak kwitowane. W tym momencie system nie mial szans, bo nie byl
      przekonujacy. Upadek systemu zajal tak dlugo tylko dlatego, ze system byl
      podtrzymywany z zewnatrz przez uklad polityczny w tej czesci swiata.

      W USA jest troche inaczej. Po pierwsze, system jest ciagle skuteczny
      gospodarczo, wiec nie ma powodow do tak totalnej negacji, jaka stala sie
      udzialem komunistow. (Co prawda, system osmieszyl sie militarnie w Iraku, i
      kompromitacja jest zapisywana na konto obecnej ekipy. Jak pewnie wiecie,
      popularnosc prezydenta USA stoi nisko i ciagle spada, glownie z tego powodu.) W
      USA uwaza sie, ze system jest ogolnie dobry, a jesli cos nie dziala, to winna
      jest obecna ekipa i nalezy ja zmienic. Innymi slowy, system "tak", bledy i
      wypaczenia "nie". I tym sie roznimy od sytuacji komuny w Polsce, ktora upadla
      na skutek "system nie". Co wiecej, powazna zmiana ekipy jest w USA gwarantowana
      nie rzadziej niz raz na osiem lat. Tak wiec, nawet jesli dzieje sie zle, to
      jakas zmiana nastapi i nie jest bardzo odlegla w czasie. Nie ma potrzeby
      wychodzic na ulice, wystarczy troche poczekac.

      Roznice pomiedzy Republikanami i Demokratami oczywiscie istnieja, ale sa
      niestety mniejsze, niz moznaby sobie zyczyc. Jak pewnie wiecie, czolowi
      Demokraci J.Kerry i H.Clinton poparli agresje na Irak. Tym samym w umyslach
      wyborcow pojawilo sie pytanie "i co za roznica?" Obie partie sa centrowe,
      Republikanie na prawo, Demokraci na lewo, ale mimo to w centrum. Brakuje
      prawdziwej lewicy, ktora doprowadzilaby do reformy ubezpieczen spolecznych,
      emerytur, albo powszechnej opieki zdrowotnej. Pod tym wzgledem jest ogromna
      roznica pomiedzy USA a Kanada, gdzie opiekuncza rola panstwa jest znacznie
      wyrazniejsza. Tam jest tradycja, tu w USA nie ma. Storpedowanie podwyzki
      minimalnej placy bylo kolejnym (skandalicznym) przykladem.

      Moim zdaniem system w USA jest tak stabilny, bo pomimo nierownosci, nawet
      ubodzy dostaja tyle, zeby pozostawac ponad granica desperacji. Stabilnosc
      systemu zapewniaja tania zywnosc i tania rozrywka (telewizja). Pamietajmy
      rzymskie "chleba i igrzysk". Chleb jest i igrzyska sa, wiec system jest
      stabilny. Telewizja jest szczegolnie wazna dla pacyfikacji spoleczenstwa.
      Przypuszczam, ze tak samo jest wszedzie w krajach rozwinietych, rowniez w
      Polsce.

      System w USA przestanie byc stabilny w chwili, gdzy znaczaca czesc
      spoleczenstwa znajdzie sie ponizej granicy desperacji. Nic nie wskazuje, ze tak
      sie stanie, ale pamietajmy Nowy Orlean w zeszlym roku. Kleska zywiolowa albo
      gospodarcza nie jest spodziewana, ale nie jest wykluczona, i wtedy mozemy
      zobaczyc powazne zmiany w USA.

      Jesli idzie o brednie wypowiedziane na tym forum przez p. Ifinity i/lub (anty)
      aborcjonistow, to nie warto dyskutowac, poza jedna obserwacja: podobne proby
      kierowania uwagi na tematy pozorne odbywaja sie tutaj tez i to na duza skale.
      Obecny prezydent USA ma w tym kierunku duzy talent. Niestety, a moze na
      szczescie, jego sukcesy w Iraku mowia same za siebie, i ideologiczne zaslony
      dymne sa coraz mniej skuteczne w zestawieniu z faktami. Mimo to on ciagle
      probuje, ale z coraz gorszym skutkiem.

      Pozdrawiam,
      • ifinity Re: Złodzieje języka 26.07.06, 00:50
        I tu sie z Toba narciarz zgadzam, ze Bush jest za bardzo z Prawa do Centrum,
        jednak jak mawiala niezyjaca amerykanska filozofka i autorka Zrodla i Atlasu
        Zbuntowanego "kto walczy o przyszlosc zyje w niej dzisiaj", co oznacza, ze
        programu czysto wolnorynkowego od razu nie da sie wprowadzic. Trzeba sie liczyc
        z otaczajaca nas rzeczywistoscia. Jednak Bush wcale nie jest chorobliwie
        pragmatyczny jak lewica, a raczej dosyc zasadniczy, bo co postanowi to nie
        rezygnuje, lecz walczy o to do konca. I to jest w tym prezydencie niezwykle
        cenne. A jezeli chodzi o wojne w Iraku, to nie znamy wszystkich tajemnic.
        Najwiekszym obecnie zagrozeniem jest dla Izraela, dla Europy i dla USA jest
        Iran. Slyszy sie tutaj coraz glosniejsze senatorskie glosy, ze bliski wschod to
        nie jakies potyczki z terrorystami, a raczej Trzecia Wojna Swiatowa z
        Islamofaszystkowskim swiatem sredniowiecznego Ciemngogrodu, ktory jest
        niezwyklym zagrozeniem. Wiec obecnosc USA w Iraku wcale nie jest "plytkim
        wymyslem glupiego Busha. Zapewne Narciaz jest rowniez calkowitym przeciwnikiem
        akcji zbrojnych Izraela, celem zniszczenia Hezbollah, ugrupowan popieranych i
        trenowanych przez Iran. A poza tym to nie ma co sie dziwic Irakowi. Niemcy
        dopuszczeni zostali do samodzielnej wladzy dopiero chyba w 1951 roku. Wiec
        cudow nie ma narciarzu, bo wojna i organizowanie wladzy to nie jeden skok z
        trampoliny, ktory wiadomo jak sie konczy.
        A New Orlean to juz inna para kapci babci. Na umocnienia zapory szly duze
        federalne sumy. Jednak te sumy poszly na zupelnie inne cele. Wiele z tych
        pieniedzy zostalo pokradzionych. Nie widze zagrozenia upadku gospodarczego w
        USA, chyba gdyby prezydentem zostala Hillary Clinton z jej socjalnymi
        programami. Chociaz watpie aby Congress na te lewicowe marnowanie pieniedzy
        podatnika zezwolil. Kerry miele jezorem po obydwu stronach ust. Raz byl za
        wojna w Iraku, a za chwile temu przeczyl. A teraz to juz gada same atnywojenne
        farmazony. Nawet, jego zona powrocila do swojego poprzedniego nazwiska, bo
        Kerry, to zupelnie skomprominowany Blazen. Clinton jest zupelnym krytykiem
        inwazji Iraku. Owszem na poczatku popieral wojne, ale teraz czesto zmienia
        zdanie, bo przecie dla pragmatyka nie ma nic stalego jak tylko Panta Rei -
        Wszystko plynie. Podwyzki minimalnych plac, zawsze powoduja upadek malych
        byznesow, ktore moga teraz funkcjonowac, ale w przypadku podwyzki minimalnych
        plac, padaja. Sa to namacalne fakty. A zreszta praca za minimum to lapanie
        czegos po utracie lepszej pracy. I przewaznie szukajacy, wczesniej czy pozniej
        zalapie sie na lepiej platna prace. Wiekszosc meksykanskich, nielegalnych
        emigrantow wcale nie pracuje za minimum. Ci zajmuja zajecia na budowach, a tam
        nie placa minimum, a raczej dwa razy, trzy i cztery razy wiecej w zaleznosci od
        wykwalifikowania.
    • old.european Re: Złodzieje języka 26.07.06, 00:12
      stagaz napisał:

      > To nie republikanie ukradli język, to demokraci amerykańscy(czytaj: lewactwo)
      > wpadli w pułapkę politycznej poprawności. Teraz dopiero wychodzi na jaw
      > idiotyzm tej doktryny.

      Ciekawe co wychodzi republikanom w Iraku i innych zakatkach ich "polityki"
      zagranicznej?
      • ifinity Re: Złodzieje języka 26.07.06, 00:51
        To zalezy od tego jakie "fakty" Wam staroeuropejskie mass media przekaza.
    • propaganda.sukcesu Jak nazisci, jak bolszewicy 26.07.06, 00:20
      Juz nazisci i bolszewicy stawiala na belkot pod publicze i do pewnego momentu
      potrafili porwac za soba durny plebs. Dzisiaj to wspaniale dzelo manipulacji
      kontynuuja republikanie, ktorym za to wszelka czesc ic chwala! Niechy zyje
      towarzysz George W Bush, niechy zyja USA, niech zyje neobolszewia!
      • mniklas5 Re: Jak nazisci, jak bolszewicy 26.07.06, 00:43
        tu jest duze nieporozumienie prownujac dzialania republikanow jak nazisci jak
        bolszewicy, w pierwszym przypadku byl kontekst spoleczny , podatny grunt i
        obelmowal caly narodw latach 1933-38 wszyscy wiemy jak bylo w Niemczech
        natomiast bolszewicki byl zzwaizany ze zwycieska rewolucja radziecka. Ameryka
        dzisiaj nie jest Niemcami z 33 roku i Rosja z 17 roku, propaganda republikanow
        nie ma wplywu na spoleczenstwo USA,Amerykanin nie jest homo politicus, to oczym
        pisal polski narciarz jest trafne, dodalbym ze tanie samochody i tania benzyna
        oprocz jedzenia i TV czyni Amerykanow szczesliwych, wlasnie mozna obserwowac
        niezadowolenia jak wzrasta cena benzyny, a nie jak Bush podnosi budzet woskowy o
        100 mld , lub mowi ze wojna bedzie Infinitive w Iraku. System tu jest
        samoregulujacy, i moze nie byc prezydenta prze cztery lub osiem lat i tak sie
        nic nie zmieni w zyciu tzw przecietnego Amerykanina
    • spampers Re: Złodzieje języka 26.07.06, 03:11
      "lewica ma w języku naturalną przewagę, przewagę prawdy"
      piekne! W zasadzie sprowadza sie to do slicznego sofizmatu: jedyna obiektywna
      prawda jest to, ze nie ma obiektywnej prawdy (bo przeciez po lewacku to kazdy ma
      swoja);D
    • felusiak1 Kto ukradł? 26.07.06, 04:39
      Faktem jest, że prawica od momentu wyborów w 1988 roku uzywała terminu "liberal"
      w sensie pejoratywnym, na określenie lewicowego demokraty, ale demokraci sami w
      tym pomagali z przyczyn koniunkturalnych. Na pytanie czy sa liberałami zawsze
      odpowiadali, że w żadnym wypadku nie są i reprezentuja "middle of the road".
      Nawet John Kerry nie przyznał sie w kampanii wyborczej do bycia liberałem.

      PS. To jest recenzja ksiażki z New York Timesa zatem nie oczekujcie
      obiektywizmu. Oni zatrudniaja jedynie lewicujacych recenzentów.
    • paskudaprawdziwa Złodzieje i wlasciele Nie sadze, aby „sprytjęzyka 26.07.06, 21:32
      Nie sadze, aby „sprytniejszy” jezyk, az tak decydowal o przewadze politycznej
      konserwatystyow albo demkratow…

      Sadze natomiast, ze lewica, w tym demokraci amerykańscy, w dużym stopniu
      zrealiwoanli już swoje idealy, ze ich MISJA zbliza się jakijs pelni, ze z
      pozycji walki przechodza na pozycje zachowawcze, tracac swoja prężność
      rozwojowa.

      Idealy lewicy (prawa czliwieka, program socjalny, ralnosc panstwa opiekiunczego
      …. tolerancja, obrona minorities, pluralizm ….) wprowadzona w ogromny stopniu
      na Zachodzie w zycie, nie jest jednak zbliżeniem RAJU… uszczerbki zycia nie
      zostaly wyeliminowane… co gorzej okazuje się, ze natychmiast po zlikwidowaniu
      starych rodza się nowe…wadliwosci zycia ludzkiego.

      Co jest najgorsze w tym wszystkim dla mnie-------------
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka