malford
24.07.06, 07:31
To co napisano powyżej, to zupełna oczywistość. Chyba tylko dziecko mogłoby
uwierzyć, że skala tortur stosowanych przez Amerykanów ogranicza sie do
wykrytych i nagłośnionych przypadków. W rzeczywistości skala zjawiska jest
masowa i obejmuje znacznie bardziej drastyczne metody, opisane choćby
w "Państwie zła" W. Bluma. Nie jest tajemnicą, że Amerykanie dysponują np.
śodkami farmakologicznymi obniżającymi próg bólowy do tego stopnia, że nawet
lekkie dotknięcie wywołuje nieznośną męczarnię. To bardzo ułatwia
pracę "stróżom demokracji". Świetne jest zestawienie tego artykułu z
sąsiednim, o torturowaniu murzynów. Taka jest prawda o tej "forpoczcie
wolności i praw człowieka". W tym kraju jest wszystko, tylko zależy dla kogo.