Dodaj do ulubionych

* Ponure statystyki homofobii *

08.08.06, 18:08
Dane za Instytutem Roberta Kocha.
W Niemczech zyje 49.000 (39.500 mezczyzni + 9.500 kobiety) zarazonych HIV i
chorych na Aids, z tego:
-31.000 zinfekowanych i chorych to mezczyznie majacy seks z mezczyznami.
-5.500 zarazila sie na drodze heteroseksualnych kontaktow
-6.000 na drodze brania dozylnego narkotykow
- 600 transfuzje krwi

Daje to 600 nosicieli na milion mieszkańców. Ponad 370 z nich to geje.

Nowe infekcje w 2005:
ogolnie 2.600 , z tego (2.250 mezczyzn i 350 kobiet) z tego:
70% to mezczyzni, majacy seks z mezczyznami
20% zarazila sie HIV na drodze heteroseksualnych kontaktow.
9% w wyniku brania dozylnego narkotykow.

W 2003 roku liczba zakażeń HIV w środowisku męskich homoseksualistów wynosiła
50%. W ciągu dwóch lat wzrosła aż o 20%.

Dla porównania, w "faszystowskiej Polsce" (słowa Roberta Biedronia) liczba
zarejestrowanych nosicieli (w Niemczech też mówimy tylko o zarejestrowanych)
wynosi ok. 10 tys., co daje 200 nosicielni na milion mieszkańców. Trzy razy
mniej niż w Niemczech.

Koszt leczenia jednego nosiciela HIV terapią HAART wynosi grubo ponad 1000
euro miesięcznie, co znaczy że Niemcy wydają miesięcznie 30 mln euro na samo
utrzymwanie przy życiu swoich "synów tolerancji".

P.S dla lewicowo ograniczonych - palacze papierosów ani sprawcy wypadków
samochodowych nie urządzają parad, nie domagaja się przywilejów ani uznania
ich za normę.
Obserwuj wątek
    • rmstemero Re: * Ponure statystyki homofobii * 08.08.06, 18:33
      auto258374 napisał:
      dla lewicowo ograniczonych - palacze papierosów ani sprawcy wypadków
      > samochodowych nie urządzają parad, nie domagaja się przywilejów ani uznania
      > ich za normę.

      Interesujacy tok rozumowania. Niestety (jak w przypadku kazdej ulicy
      jednokierunkowej) gdy rozumowanie odwrocimy dojdzie do kolizji.
      Nie ma ani jednego przypadku aby gej wykroczyl przeciw ustawie aborcyjnej. Nie
      dotarla do mych uszu skarga ofiary gwaltu ktorego sprawca byl gej. Nie znam
      gejow uchylajacych sie od placenia alimentow. Nie spotkalem nigdy geja dresiarza
      gotowego rozbic komus leb kijem bejsbollowym. Nigdy nie zlyszalem aby gej znecal
      sie nad partnerem albo odpowiadal za okrucienstwo w stosunku do dzieci. Czy ktos
      stracil juz samochod bo gej mu go ukradl? Nie slyszalem. Spozycie denaturatu
      wsrod gejow jest o wiele nizsze niz wsrod heteroseksualnych i gleboko wierzacych.
      I tak mozna w nieskonczonosc. Wysnuwanie jednak z tego daleko idacych wnioskow
      ze heteroseksualna orientacja jest trwale polaczona z przestepczymi
      sklonnosciami byloby absurdem i naduzyciem, nieprawdaz?

      Piszac to co piszesz pomijasz (jak przypuszczam celowo) szereg istotnych faktow.
      Podajesz dane statystyczne z Niemiec. USA, Niemcy i kilka innych krajow sa tutaj
      wyjatkiem. W USA tzw. "patient zero" byl gejem ze sklonnosciami do ekstremalnego
      promiskuizmu. Sam zarazil setki osob a bedac stewardem linii lotniczych mial
      duze mozliwosci szerzenia infekcji. W ten sposob AIDS rozpoczelo swoj pochod
      wsrod nieswiadomych niebezpieczenstwa gejow. Gdyby "patient zero" byl hetero
      ktory bzykal co popadlo i bez zabezpieczenia obcowal z setkami prostytutek ktore
      przenioslyby infekcje na swych klientow to sytuacja wygladalaby dokladnie
      odwrotnie. Czego dowodem sa np. statystyki w krajach afrykanskich lub
      azjatyckich. W Chinach jest to znowu choroba dotykajaca prawie wylacznie hetero.
      W Rosji wiekszosc zakazonych to narkomani i osoby obu plci ktore mialy z nimi
      kontakt.

      Odnosze wrazenie ze Twoj strach i nienawisc sa do tego stopnia obsesyjne ze
      zmuszaja Cie do wypowiedzi takich jak powyzsza. Koniecznie chcesz kogos
      nastraszyc i napietnowac. Udalo Ci sie. Nastraszyles mnie. Powiem teraz zonie i
      dwojce dzieci ze w Polsce jest gorzej niz myslalem bo nie sadzilem ze homofobia
      dotknela juz ludzi umiejacych sie poslugiwac rocznikiem statystycznym i
      prawidlowym jezykiem polskim. W swej naiwnosci sadzilem ze jest to przypadlosc
      prymitywnych ciolkow bez jakiegokolwiek doswiadczenia i obycia w swiecie. Udalo
      Ci sie mnie przekonac ze sad ten jest bledny.
      • auto258374 Re: * Ponure statystyki homofobii * 10.08.06, 19:04
        > Gdyby "patient zero" byl hetero

        Gdyby ciocia miała wąsy to by była wujkiem

        Mówimy o Niemczech, a nie o USA.

        Niemcy istotnie są na tle Unii ekstremalnym wyjątkiem. Ale są. Średnia w Unii to
        30% "homo" zakażeń HIV. Nie wiem dlaczego, może dlatego że jest to również jedno
        z największych liczebnie krajów przyjaznych gejom. Ale liczby są liczbami i
        żadne parady ich nie zmienią.

        Fakty są takie, że jeśli popatrzeć na liczebność tego środowiska (ok 1%
        populacji) to jest ono 30x bardziej aktywne w szerzeniu HIV od reszty wg
        średniej Unijnej, 70x wg danych niemieckich i 13x bardziej wg danych Polskich.

        > W Chinach jest to znowu choroba dotykajaca prawie wylacznie hetero

        Nie mieszkamy w Chinach, ani nie są one naszym sąsiadem. Naszym sąsiadem są
        Niemcy, gdzie geje odpowiadają za 70% zakażeń HIV. Roczna wymiana ludności
        między Niemcami i Polską to kilka milionów ludzi. Dlatego bardziej interesują
        nas dane niemieckie, a nie chińskie.

        > W swej naiwnosci sadzilem ze jest to przypadlosc
        > prymitywnych ciolkow bez jakiegokolwiek doswiadczenia i obycia w swiecie.

        To typowa reakcja półinteligenta z umysłem skażonym polityczną poprawnością -
        odrzucić niewygodne fakty wyzywając dyskutanta od "prymitywnych ciołków".
        • katrina_bush Moze nie w takim tonie... 10.08.06, 21:14
          Kazda nowa infekcja hiv - to o jedna infekcje za duzo.

          Tu chyba nie ma dyskusji.

          Jezeli chodzi o sasiadow Polski - to racze zwrocic uwage na Ukraine i Rosje - tam jest epidemia, a nie w
          Niemczech.

          Na Ukrainie liczba zakazonych jest 10 razy wyzsza niz w Niemczech i bynajmniej nie homo.

          P. S.
          Z twojej statystyki wynika, ze polscy i unijni homo i biseksualisci sa bardziej odpowiedzialni - niz
          Niemcy. I tyle.

          W kazdym razie, wsadzanie wszystkich ludzi homo i bi do tego samego worka - to jest homofobia.

          Wsadzanie wszystkich Polakow do tego samego obrzydliwego worka - to jest antypolonizm.

          Ludzi nie robila fabryka.
          • auto258374 Re: Moze nie w takim tonie... 10.08.06, 22:56
            > Jezeli chodzi o sasiadow Polski - to racze zwrocic uwage na Ukraine i Rosje -
            tam jest epidemia,

            Zacytuj dane z Ukrainy i Rosji, bo inaczej dyskusja jest mało konkretna.

            > a nie w Niemczech.

            Po pierwsze, to właśnie niemieccy geje są bogaci, mają pełen dostęp do edukacji,
            prezerwatyw oraz darmowej terapii antyretrowirusowej. Oczekiwalibyśmy więc po
            nich, że liczba zakażeń w tym cywilizowanym i nowczesnym kraju będzie bliska
            średniej statystycznej (1-3%) a nie skoczy w ciągu paru lat do 70%. Jak to
            wyjaśnisz?

            Po drugie, to nie ukraińscy nosiciele sponsorują polskie organizacje gejowskie
            tylko Niemcy:

            poland.indymedia.org/pl/2006/03/19119.shtml?comments=true
            > Z twojej statystyki

            Nie z mojej. To jest statystyka niemieckiego Instytutu Roberta Kocha, coś jak
            nasze PZH.

            > wynika, ze polscy i unijni homo i biseksualisci sa bardziej odpowiedzialni -
            niz Niemcy. I tyle.

            Ale u nas jest przecież faszyzm i nietolerancja, a ma być tak jak w Niemczech.

            > W kazdym razie, wsadzanie wszystkich ludzi homo i bi do tego samego worka - to
            > jest homofobia.

            Jeśli ta grupa wykazuje pewne obserwowalne metodami statystycznymi wspólne cechy
            to jest to jak najbardziej uzasadnione względami pragmatycznymi.

            Przykład - ostatnia afera Dziennika Zachodniego, że od gejów nie chcą pobierać
            krwi. I bardzo słusznie, bo test na HIV którym testuje się pobraną krew daje
            wynik min. 3 miesiące po zakażeniu. W tym okienku ankieta jest więc jedyną
            metodą, która pozwala na zmniejszenie ryzyka pobrania zakażonej krwi 3-60x, bo -
            rzekomo dyskryminująca - statystyka wskazuje, że ta grupa właśnie o tyle
            częściej zaraża się HIV. Tutaj nie może być zabawy w tolerancje i
            równouprawnienia, bo podajac komuś skażoną krew skazujesz go na przyjmowanie do
            końca życia leków kosztujących min. 1000 euro miesięcznie (koszt HAART).

            Może się nasunąć pytanie kto odpowiada za tę nadreprezentację? Niedobrzy
            statystycy, czy sami geje?
            • coprawda Pedały na PAL 10.08.06, 23:57
            • smalltownboy Re: Moze nie w takim tonie... 17.08.06, 16:49
              auto258374 napisał:

              > Przykład - ostatnia afera Dziennika Zachodniego, że od gejów nie chcą pobierać
              > krwi. I bardzo słusznie, bo test na HIV którym testuje się pobraną krew daje
              > wynik min. 3 miesiące po zakażeniu

              Malutka techniczna uwaga. Dziś wszystkie testy dają praktycznie 100% pewność
              już po 6 tygodniach od kontaktu. Między 2 a 4 tygodniem przeciwciała już są,
              ale dla pewności czeka się do 6 tygodnia.
              Te 3 miesiące wynikają z dawnych czasów, kiedy testy były zbyt mało czułe.
        • rmstemero Re: * Ponure statystyki homofobii * 10.08.06, 21:37
          auto258374 napisał:

          > > Gdyby "patient zero" byl hetero
          >
          > Gdyby ciocia miała wąsy to by była wujkiem
          > Mówimy o Niemczech, a nie o USA.

          Dlaczego? Zeby dane lepiej pasowaly do Twej spiskowej teorii?

          > Niemcy istotnie są na tle Unii ekstremalnym wyjątkiem. Ale są. Średnia w Unii
          to 30% "homo" zakażeń HIV. Nie wiem dlaczego, może dlatego że jest to również
          jedno z największych liczebnie krajów przyjaznych gejom. Ale liczby są liczbami
          i żadne parady ich nie zmienią.

          To ineteresujaca hipoteza, nietety oparta na spekulacjach. Moge Ci z wlasnego
          doswiadczenia i na podstawie wlasnych, poczynionych w Niemczech obserwacji
          powiedziec dlaczego. Niemcy byli na poczatku lat 80 krajem zamoznym. I dla gejow
          w miare tolerancyjnym. Zamozni ludzie wiecej podrozuja, maja wiecej kontaktow. Z
          drugiej strony w Niemczech stacjonowaly (liczebnie najwieksze) wojska
          amerykanskie odwiedzane masowo przez krewnych, przyjaciol i znajomych. To
          sprawilo ze AIDS rozprzestrzenil sie tu szybciej niz gdzie indziej.
          >
          > Fakty są takie, że jeśli popatrzeć na liczebność tego środowiska (ok 1%
          > populacji) to jest ono 30x bardziej aktywne w szerzeniu HIV od reszty wg
          > średniej Unijnej, 70x wg danych niemieckich i 13x bardziej wg danych Polskich.

          Co nie jest wcale dziwne. Ale: w mysl najnowszych badan sklonnosci homoseksualne
          ma (niezaleznie od rasy, narodowosci i wyznania) okolo 6 do 9% populacji. To
          czynniki kulturowe i religijne sprawiaja ze homoseksualizm nie jest okazywany i
          praktykowany jawnie. Innymi slowy: im ciemniejszy i bardziej represyjny kraj tym
          wiecej nieszczesliwych ludzi odkrywajacych w sobie albo "powolanie kaplanskie"
          albo zyjacych samotnie albo - z powodu nieuswiadamiania sobie wlasnej orientacji
          - meczacych sie w zwiazkach w ktorych sie sami nienawidza. Mozna naturalnie ten
          fakt ignorowac ale nie zmienia to sytuacji.

          > > W Chinach jest to znowu choroba dotykajaca prawie wylacznie hetero
          > Nie mieszkamy w Chinach, ani nie są one naszym sąsiadem. Naszym sąsiadem są
          > Niemcy, gdzie geje odpowiadają za 70% zakażeń HIV. Roczna wymiana ludności
          > między Niemcami i Polską to kilka milionów ludzi. Dlatego bardziej interesują
          > nas dane niemieckie, a nie chińskie.

          Was to znaczy kogo, przepraszam? Usilujesz na podstawie danych z jednego kraju w
          ktorym panuje szczegolna sytuacja uczynic z AIDS "zaraze gejow". Domyslam sie ze
          spekulujesz iz w ten sposob utwierdzisz niewyksztalconych i niedoinformowanych
          w ich do tychze gejow niecheci. Podaje Ci przyklady innych krajow dobitnie i
          jednoznacznie dowodzace ze tak byc bynajmniej nie musi. Nie pasuja one do
          powzietej tezy wiec je ignorujesz. Trudno sie z kims takim rozmawia.

          > > W swej naiwnosci sadzilem ze jest to przypadlosc
          > > prymitywnych ciolkow bez jakiegokolwiek doswiadczenia i obycia w swiecie.
          >
          > To typowa reakcja półinteligenta z umysłem skażonym polityczną poprawnością -
          > odrzucić niewygodne fakty wyzywając dyskutanta od "prymitywnych ciołków".

          Ja istotnie nie mam nic przeciwpolitycznej poprawnosci o ile nie graniczy ona ze
          smiesznoscia na skutek praktykowania z emfaza i przesada. Zwaz ze Ciebie
          bynajmniej tak nie nazwalem - to ty wziales moje slowa skierowane do ciolkow
          dziwnym trafem do siebie. Skoro identyfikujesz sie z ciemnogrodem to trudno mi
          sie z Toba nie zgodzic. A fakty odrzucasz ty.
          • auto258374 Re: * Ponure statystyki homofobii * 10.08.06, 22:38
            > To sprawilo ze AIDS rozprzestrzenil sie tu szybciej niz gdzie indziej.

            Największy skok (20 punktów procentowych) to ostatnie dwa lata a nie lata 80-te,
            co przeczy Twojej teorii.

            Również początek epidemii przeczy gejowskiej legendzie, że był to tylko
            przypadek "z winy stewarda-zboczeńca". W pierwszych latach epidemii w środowisku
            gejowskim zaraziło się ponad 150 tys. homoseksualistów. Nawet prosta symulacja
            pozwoli Ci zrozumieć, że jeden biedny steward nie miał tutaj żadnych szans -
            całe towarzystwo musiało się w tym celu parzyć jak króliki.

            > > Fakty są takie, że jeśli popatrzeć na liczebność tego środowiska (ok 1%
            > > populacji) to jest ono 30x bardziej aktywne w szerzeniu HIV od reszty wg
            > > średniej Unijnej, 70x wg danych niemieckich i 13x bardziej wg danych Pols
            > kich.
            > Co nie jest wcale dziwne.

            Wyjaśnij dlaczego uważasz że to nie jest dziwne?

            > To
            > czynniki kulturowe i religijne sprawiaja ze homoseksualizm nie jest okazywany i
            > praktykowany jawnie.

            Jeśli cynicznie popatrzeć na nadreprezentację gejów w dystrybucji chorób
            wenerycznych, to być może te niepostępowe czynniki religijne i kulturowe mają
            sens w skali społecznej jako czynnik tę dystrybucję ograniczający?

            > Was to znaczy kogo, przepraszam?

            Nas to znaczy mieszkańców Polski, będącej sąsiadem Niemiec i mającej
            kilkumilionową roczną wymianę osobową z tym krajem.

            > > Mówimy o Niemczech, a nie o USA.
            > Dlaczego? Zeby dane lepiej pasowaly do Twej spiskowej teorii?

            Po pierwsze z powodów wymienionych akapit wyżej - naszym sąsiadem sa Niemcy a
            nie USA czy Chiny. Po drugie dlatego, że polski ruch gejowski jest intensywnie
            wspomagany organizacyjnie i finansowo przez niemieckich "różowych". Wniosek
            stąd, że chcą żeby u nas było podobnie jak u nich (afirmacja, kluby, parady). A
            ja się obawiam, że to będzie transakcja wiązana.

            > Usilujesz na podstawie danych z jednego kraju w
            > ktorym panuje szczegolna sytuacja uczynic z AIDS "zaraze gejow".

            Nie "jednego kraju".

            Po pierwsze, znaczna nadreprezentacja udziału gejów w zakażeniach HIV w stosunku
            do ich liczebności w populacji występuje wszędzie tam, gdzie występuje HIV.
            Przykład - Polska (13% homo). Tak czy nie?

            Po drugie, w Europie Zachodniej ta nadreprezentacja jest szokująco duża, bo
            odsetek zakażeń homo wynosi od 30 do 70% (nadreprezentacja
            kilkudziesięciokrotna). Tak czy nie?

            To są fakty, co do interpretacji to można długo dyskutować. Ja przytoczę Ci
            tylko jeden cytat z programu ostatnich Dni Równości, który mnie szczerze ubawił
            w kontekście ostatniej wypowiedzi Biedronia o tym, że geje nie mają nic
            wspólnego z AIDS:

            "11.06, niedziela (w ramach Dni Równości) 18.30-19.45 PIERWSZY RAZ W POLSCE! Jet
            Moon i Sal Tomcat "Borderfuckers" radical queer prosto z Londynu + S/M +
            genderfuck + no borders na scenie Tomba Tomba (Brzozowa 37)"
            • eryk2 Teraz lepiej? 10.08.06, 22:49
              > Nas to znaczy mieszkańców Polski, będącej sąsiadem Niemiec i mającej
              > kilkumilionową roczną wymianę osobową z tym krajem.

              1. Zamknąć granicę z Niemcami. Wpuszczać tylko dyplomatów z ważnymi paszportami
              dyplomatycznymi (i też tylko po uprzednim sprawdzeniu na granicy przez
              bułgarskie tirówki, czy posiadają odpowiednią orientację).

              >Jezeli chodzi o sasiadow Polski - to racze zwrocic uwage na Ukraine i Rosje -
              >tam jest epidemia, a nie w Niemczech.
              >Na Ukrainie liczba zakazonych jest 10 razy wyzsza niz w Niemczech i bynajmniej
              >nie homo.

              2. Otworzyć granicę z Rosją i Ukrainą (znieść wizy, zatrudniać na lepszych
              warunkach niż dotąd, nadawać polskie obywatelstwo już po roku).

              > > > Fakty są takie, że jeśli popatrzeć na liczebność tego środowiska (o
              > k 1%
              > > > populacji) to jest ono 30x bardziej aktywne w szerzeniu HIV od resz
              > ty wg
              > > > średniej Unijnej, 70x wg danych niemieckich i 13x bardziej wg danyc
              > h Pols
              > > kich.

              3. Nareszcie poprawimy sobie statystyki - jako jedyni w UE będziemy mieli
              więcej chorych heteroseksualistów niż zboczonych pedałów.

              Ku chwale małpizny, towarzysze!
              • auto258374 Żyj dalej złudzeniami, kolego... 10.08.06, 22:58
                • eryk2 Re: Żyj dalej złudzeniami, kolego... 10.08.06, 23:14
                  Ale jakimi złudzeniami?! Ja tylko wyciągam konsekwencje z twoich tez (nie
                  wątpię, że słusznych, udokumentowanych, logicznych i przemyślanych dogłębnie).
                  A konsekwencje są takie, że:
                  - trzeba zakazać dalszej pedalizacji kultury polskiej, bo będziemy mieli ten
                  sam promiskuityzm, co w Niemczech
                  - ograniczyć wymianę ludności z tym ogniskiem pedalskiej/hivowej zarazy, jakim
                  są w Europie Niemcy
                  - kumplować się bliżej z krajami, które są jeszcze bardziej homofobiczne niż IV
                  Rzeczpospolita Pisuarowska (Rosja i Ukraina - ponieważ, jak słusznie
                  zauważyłeś, z Chinami nie graniczymy).
                  To, że są w Europie liberalne kraje, gdzie statystyki są inne od niemieckich, i
                  że te kraje z nami graniczą, to szczegół (np. Czechy). Jak mawiał Hegel "Jeśli
                  fakty nie zgadzają się z moją teorią, tym gorzej dla faktów".
                  • auto258374 Re: Żyj dalej złudzeniami, kolego... 10.08.06, 23:29
                    > To, że są w Europie liberalne kraje, gdzie statystyki są inne od niemieckich, i

                    Ale one wcale nie są inne jakościowo - zawsze jest duża nadreprezentacja. Jedyna
                    różnica w tym, jak duża ona jest. Zjawisko pozostaje.

                    > - trzeba zakazać dalszej pedalizacji kultury polskiej, bo będziemy mieli ten
                    > sam promiskuityzm, co w Niemczech

                    Liczby pokazują że niestety masz rację, to znaczy afirmacja dla tzw. kultury
                    gejowskiej przekłada się wprost na wzrost liczby zakażeń HIV. Ponieważ jak
                    wiadomo lepiej uczyć się na cudzych błędach niż na swoich, może rzeczywiście nie
                    powinniśmy się aż tak bardzo spieszyć z doganianiem postępowej Europy.

                    > - kumplować się bliżej z krajami, które są jeszcze bardziej homofobiczne niż
                    IV Rzeczpospolita Pisuarowska (Rosja i Ukraina

                    Śmieszy mnie tylko trochę fakt, że jak w Moskwie obito mordę Volkerowi Beckowi
                    gdy pojechał tłumaczyć tamtejszym gejom jak mają urządzać parady, to Unia nie
                    zdobyła się nawet na nędzne popiskiwania w potępieniu tej strasznej nietolerancji.
                    • rmstemero Auto 10.08.06, 23:35
                      dlaczego nie powiesz po prostu jak kazdy normalny dresiarz albo chlop malorolny:
                      "ja tych pedalow nie lubie". To jest szczere i zrozumiale jak rowniez swojskie i
                      dobrze znane stanowisko z ktorym wiadomo co poczac. Napisz do czego zmierzasz i
                      co potulujesz aby zapobiec przepowiadanym przez Ciebie katastrofom, to moze bede
                      z Ciebie madrzejszy. Bo na razie straszysz ale tak naprawde nie wiadomo czym a i
                      nie bardzo wiadomo do czego zmierzasz. Zalozmy zatem ze masz racje i jest tak
                      jak Ci sie wydaje na podstawie selektywnie wybranych ale statystycznie
                      wiarygodnych faktow. Co dla Ciebie z tego wynika i co nalezaloby uczynic aby
                      bylo inaczej albo moze nawet lepiej?
                      • auto258374 Re: Auto 10.08.06, 23:46
                        > dlaczego nie powiesz po prostu jak kazdy normalny dresiarz albo chlop
                        malorolny "ja tych pedalow nie lubie".

                        Tych tzn których? Biedronia i Niemca nie lubię bo to kmioty i cyniczni kłamcy.
                        Poza tym mam zaledwie paru znajomych pedałów aczkolwiek temat ich upodobań
                        seksualnych nigdy nie stanowił dla nich oparcia ideologicznego, więc ich
                        pedalstwo nie jest dla mnie żadnym wyróżnikiem.

                        > Co dla Ciebie z tego wynika i co nalezaloby uczynic aby
                        > bylo inaczej albo moze nawet lepiej?

                        Kiedyś żartobliwie zaproponowałem na jednym forum gejowskim, żeby ogłosili
                        wielką akcję - ogłaszają moratorium na parady do czasu zmniejszenia liczby
                        zakażeń HIV do poziomu wynikającego z liczebności (np. 3%). Ot tak, dla
                        podniesienia wiarygodności środowiska, żeby ukrócić te insynuacje że tylko się
                        umieją parzyć... Przecież można ogłosić apele, zrobić akcje mailingowe, Wyborcza
                        z Pacewiczem na pewno by pomogła. Zrozumiałem swój błąd gdy w rozognionej do tej
                        pory dyskusji zapadło głuche, krępujace milczenie...
                        • coprawda hetero nie użdzają zbiorowych orgi jak pedłay 11.08.06, 00:00
      • vdesign Ponure statystyki homofobii ??? 14.08.06, 03:20
        Dobry post rmstemero.

        Zeby naswietlic sytuacje: nie jestem chrzescijaninem, mieszkam od lat poza
        polska, hetero, rodzina z dwojka dzieci, glosuje raczej na prawo. Moje
        watpliwosci jezeli chodzi o mesko-homoseksualny styl zycia sa trojakiej natury.

        Po pierwsze patrzac na fizjologie ciala czlowieka stosunek seksualno/odbytniczy
        wydaje mi sie nienaturalny. Penis ma dwie fizjologiczne funkcje ale zadna z nich
        nie "prowadzi" do odbytu przedstawiciela tej samej plci. Statystyki medyczne
        wydaja sie potwierdzac ze cos jest nie tak, chociaz jak rozumiem z dyskusji na
        forum to nie jest ostatecznie stwierdzone. Moje informacje sa takie ze ze
        wzgledu na sama mechanike stosunku mesko-homoseksualnego jest duzo wieksze
        prawdopodobienstwo wymiany plynow ustrojowych niz w ukladzie pan/pani. Niesie
        to, podobno, duzo wieksze niebezpieczenstwo przekazania chorob wenerycznych i
        aids. Czytalem twoj post ze to nieprawda ale chyba zdania sa podzielone. Jezeli
        3-4% populacji stanowi 2/3 ludzi cierpiacych na nabyta i kosztowna w leczeniu
        chorobe to reszta powinna sie zastanowic czy powinni placic za ich leczenie.
        Gdyby podroznicy do afryki regularnie wracali z malaria i chcieli ja leczyc na
        moj koszt to zapytalbym czy moze nie powinni przestac jezdzic? Do tego dochodza
        takie schorzenia jak nie trzymanie kalu (ze wzgledu na rozluznienie zwieracza) -
        to nie brzmi dla mnie naturalnie.

        Drugi powod jest powazniejszy - uwazam ze przetrwanie kazdej cywilizacji zalezy
        od tego czy produkuje ona dosyc dzieci. Prawda jest taka ze na zachodzie dzieci
        jest za malo, glownie za wzgledu na wygodnictwo ludzi ktorym sie nie chce,
        troche ze wzgledu na akceptacje modelu 2+1 albo 2+0, troche ze wzgledu na
        zwiazki homoseksualne ktore dzieci nie produkuja. Sprawe moznaby zalatwic bardzo
        prosto - homosie placa wyzsze podatki bo na ich emeryture nie beda lozyc poprzez
        podatki ich dzieci (dzieci nie maja). To samo powinno dotyczyc bezdzietnych par
        hetero. No pain no gain. Nie chcesz wlozyc wysilku w podtrzymanie gatunku to
        plac teraz bo z jakiej racji za twoj dom starcow maja pozniej placic inni?

        Trzeci powod jest bardziej natury estetyczno-wizualnej. Wejscie "w kakalko"
        wydaje mi sie odrazajace, nie wspominajac juz nawet o takich wariantach jak
        "zloty deszcz" czy "zloty grad". To jest najmniejszy problem z trzech
        wymienionych bo nie musze ogladac, ale subiektywnie tez ma swoja wage.

        Moj post jest szczery i otwarty - prosze o logiczna odpowiedz. PS - jestes homo?

        • sigact1 Re: Ponure statystyki homofobii ??? 14.08.06, 03:42
          vdesign napisał:
          prosze o logiczna odpowiedz. PS - jestes homo
          > ?

          Wtrącę się. Wybacz. Jest to jednak forum otwarte. Krótko o podatkach: czy wobec
          poglądu, który prezentujesz to samo miałoby dotyczyć "singli".
          sec. : ok. 40% populacji hetero bawi sie analnie, to samo dotyczy "złotego
          deszczu i.t.p.
          prosze o logiczna odpowiedz.

          acha! nie jestem homoseksualistą.
          • sigact1 Re: Ponure statystyki homofobii ??? 14.08.06, 03:45
            Jeszcze krótko o podatkach: jeśli masz żonę, możesz się rozliczać z podatków
            wspólnie. O co Ci więc tak naprawdę chodzi?
            • vdesign Re: Ponure statystyki homofobii ??? 14.08.06, 04:00
              > Jeszcze krótko o podatkach: jeśli masz żonę, możesz się rozliczać z podatków
              > wspólnie. O co Ci więc tak naprawdę chodzi?>

              U nas (nz) nie mozna :-(. Kazdy rozlicza sie za siebie, chyba ze ma firme i
              zatrudni zone jako dobrze platna sekretarke. Sa tax credits na dzieci ale tak
              zalosnie niskie ze nie maja zadnej korelacji z kosztami ich wychowania. Jak nie
              nawoluje do linczowania gejow tylko mowie ze kazdy powinien placic za swoj styl
              zycia - krotko i dlugoterminowo. Jezeli mam ubezpieczenie zdrowotne i pale to
              place wiecej bo jest wieksze ryzyko ze bede wymagal szpitalnej opieki. Gdybym
              byl gejem to nie placilbym wiecej chociaz tez mialbym wieksze ryzyko ale firmy
              boja sie o to spytac bo by je wszyscy zakrakali. Czy wiesz o czy mowie?

              > czy wobec poglądu, który prezentujesz to samo miałoby dotyczyć "singli".

              Tak, to samo powinno dotyczyc wszystkich ktorzy nie maja dzieci. Przepraszam,
              powinieniem to jasniej sformulowac.

              > sec. : ok. 40% populacji hetero bawi sie analnie, to samo dotyczy "złotego
              > deszczu i.t.p.

              Pewnie masz racje. 40% to jednak nie 100%. Wspolczesne demokracje i podejscie
              "user pays" jest gra liczb. Dzieki za post.
            • sigact1 Re: Ponure statystyki homofobii ??? 14.08.06, 04:01
              Co tam u Ciebie kolego Vdesign? Chciałes odpowiedzi czy tak se popitoliłeś bo tak?
              • sigact1 Re: Ponure statystyki homofobii ??? 14.08.06, 04:06
                Przepraszam za powyższe, pozdrawiam uprzejmie. To nie są sprawy, które załatwimy
                tu. Masz również sporo racji, jeżeli odnosisz to szerzej. Nie miej jednak,
                proszę, awersji do homoseksualistów. Wielu z nich wnosi świetny wkład do naszej
                cywilizacji. Lubisz Eltona Johna? Simona? Garfunkela? Mercurego?
                • sigact1 Re: Ponure statystyki homofobii ??? 14.08.06, 04:33
                  Pozostaje mi pozdrowić Cię kolego Vdesign.
                  Ja żyję w Polszcze. Jest poniedziałek. Mimo wolny zawód, który uprawiam, mam
                  jednak trochę obowiązków wymagających wypełnienia. Udaję się więc za chwilę na
                  spoczynek. Przyjemnością była wymiana zdań z kimś, kto prezentuje swoje poglądy
                  rzeczowo i spokojnie.
                  Tobie życzę miłego dnia. "nz" mniemam, że New Zealand.
                  • vdesign Re: Ponure statystyki homofobii ??? 14.08.06, 04:38
                    Rowniez i ja zycze milego dnia. NZ to w rzeczy samej nowa zelandia. Do
                    zobaczenia/poczytania na falach i-netowego eteru.
                    • sigact1 Re: Ponure statystyki homofobii ??? 14.08.06, 04:50
                      vdesign napisał:

                      > Rowniez i ja zycze milego dnia. NZ to w rzeczy samej nowa zelandia. Do
                      > zobaczenia/poczytania na falach i-netowego eteru.

                      Ha! Jeszcze jestem. Dostałem przesympatyczną wiadomość od kolegi z prywatnego forum.
                      Tobie życzę powodzenia. Pozwól, że wyślę Ci jedną z mych ulubionych ballad
                      Simona i Garfunkela na prywatną pocztę. :-)
                      • sigact1 Re: Ponure statystyki homofobii ??? 14.08.06, 05:05
                        wyślę Ci jedną z mych ulubionych ballad
                        > Simona i Garfunkela na prywatną pocztę. :-)

                        poszło. Masz.
          • auto258374 Re: Ponure statystyki homofobii ??? 14.08.06, 09:02
            > sec. : ok. 40% populacji hetero bawi sie analnie,

            Przedstawiając tego typu twierdzenie wypadaloby podać źródlo, bo inaczej twój
            argument jest niewiarygodny.
        • koniowaty Re: Ponure statystyki homofobii ??? 14.08.06, 13:32
          vdesign napisał:

          > Dobry post rmstemero.
          >
          > Zeby naswietlic sytuacje: nie jestem chrzescijaninem, mieszkam od lat poza
          > polska, hetero, rodzina z dwojka dzieci, glosuje raczej na prawo. Moje
          > watpliwosci jezeli chodzi o mesko-homoseksualny styl zycia sa trojakiej
          natury.
          >
          > Po pierwsze patrzac na fizjologie ciala czlowieka stosunek
          seksualno/odbytniczy
          > wydaje mi sie nienaturalny. Penis ma dwie fizjologiczne funkcje ale zadna z
          nic
          > h
          > nie "prowadzi" do odbytu przedstawiciela tej samej plci. Statystyki medyczne
          > wydaja sie potwierdzac ze cos jest nie tak, chociaz jak rozumiem z dyskusji na
          > forum to nie jest ostatecznie stwierdzone. Moje informacje sa takie ze ze
          > wzgledu na sama mechanike stosunku mesko-homoseksualnego jest duzo wieksze
          > prawdopodobienstwo wymiany plynow ustrojowych niz w ukladzie pan/pani. Niesie
          > to, podobno, duzo wieksze niebezpieczenstwo przekazania chorob wenerycznych i
          > aids. Czytalem twoj post ze to nieprawda ale chyba zdania sa podzielone.
          Jezeli
          > 3-4% populacji stanowi 2/3 ludzi cierpiacych na nabyta i kosztowna w leczeniu
          > chorobe to reszta powinna sie zastanowic czy powinni placic za ich leczenie.
          > Gdyby podroznicy do afryki regularnie wracali z malaria i chcieli ja leczyc na
          > moj koszt to zapytalbym czy moze nie powinni przestac jezdzic? Do tego
          dochodza
          > takie schorzenia jak nie trzymanie kalu (ze wzgledu na rozluznienie
          zwieracza)
          > -
          > to nie brzmi dla mnie naturalnie.
          >
          > Drugi powod jest powazniejszy - uwazam ze przetrwanie kazdej cywilizacji
          zalezy
          > od tego czy produkuje ona dosyc dzieci. Prawda jest taka ze na zachodzie
          dzieci
          > jest za malo, glownie za wzgledu na wygodnictwo ludzi ktorym sie nie chce,
          > troche ze wzgledu na akceptacje modelu 2+1 albo 2+0, troche ze wzgledu na
          > zwiazki homoseksualne ktore dzieci nie produkuja. Sprawe moznaby zalatwic
          bardz
          > o
          > prosto - homosie placa wyzsze podatki bo na ich emeryture nie beda lozyc
          poprze
          > z
          > podatki ich dzieci (dzieci nie maja). To samo powinno dotyczyc bezdzietnych
          par
          > hetero. No pain no gain. Nie chcesz wlozyc wysilku w podtrzymanie gatunku to
          > plac teraz bo z jakiej racji za twoj dom starcow maja pozniej placic inni?
          >
          > Trzeci powod jest bardziej natury estetyczno-wizualnej. Wejscie "w kakalko"
          > wydaje mi sie odrazajace, nie wspominajac juz nawet o takich wariantach jak
          > "zloty deszcz" czy "zloty grad". To jest najmniejszy problem z trzech
          > wymienionych bo nie musze ogladac, ale subiektywnie tez ma swoja wage.
          >
          > Moj post jest szczery i otwarty - prosze o logiczna odpowiedz. PS - jestes
          homo
          > ?
          Nie bardzo rozumiem dlaczego czules, ze musiales naswietlic sytuacje przez
          oznajmienie, ze nie jestes chrzescijaninem. Co to ma do rzeczy? Tak samo jak
          to, ze mieszkasz poza Polska, czy to, ze masz dwoje dzieci, albo ze glosujesz
          na prawo. Czyzby to jakos mialo stanowic, ze jestes bardziej heteroseksualny?
          Nie rozumiem. Ja tez mieszkam poza Polska, nie jestem chrzescijaninem, nie mam
          dzieci i glosuje na lewo. Czy jestem gejem?

          Po drugie, Twoje rozumowanie o penisie i odbycie jest bodajze bardzo waskie.
          Choc prawda jest, ze ze wzgledow anatomicznych, odbyt jest narzadem bardziej
          delikatnym niz powiedzmy wagina, to jednak samo w sobie to nie decyduje o
          nieseksualnej naturze odbytu. Tak jak poprzedni rozmowcy juz napomkneli,
          stosunki analne wsrod heteroseksualnych par sa raczej bardzo znane i nie tylko
          geje potrafia sie nimi cieszyc. Moze dla ciebie to brzmic nienaturalnie, ale
          zwroc uwage, ze nikt nie zmusza tu nikogo do odbywania stosunkow analnych.
          Jezeli dla ciebie to jest obrzydliwe i nienaturalne, mam dla ciebie propozycje:
          nie zezwalaj nikomu na wprowadzenie penisa w swoj odbyt.
          Po drugie, poglad ze wszyscy geje maja stosunki analne jest tak mylny, ze nawet
          nie wiem gdzie cie odeslac, zebys sie przekonal o tym.

          Rownanie wartosci czlowieka do jego zdolnosci produkowania potomstwa jest
          anachronizmem, ktoremu ty sie poddales. Niektorzy ludzie nie maja dzieci z
          wielu przyczyn, ale wygodnictwo jest chyba najmniejsza z nich. Nie martw sie o
          przyrost naturalny. Na swiecie sa miliony porzuconych dzieci, niechcianych i
          czekajacych na adopcje. Ktos musi sie nimi zajac dlatego uwazam, ze pary
          homoseksualne powinny miec prawo do adopcji. Czyz nie lepszy jest dom, w ktorym
          jest milosc i troska o dziecko niz zycie w sierocincu? Geje nie beda nigdy
          powodem wymarcia naszego gatunku. To sa obawy bez zadnego uzasadnienia poniewaz
          geje stanowia bardzo maly procent populacji.

          Nie bardzo wiem skad wyciagnales dane o tym, ze 2/3 populacji gejow jest
          zarazonych na AIDS. To oczywista pomylka.

          Fakt, ze w swoim poscie odnosisz sie do gejow przez "homosie" swiadczy, ze w
          glebi to twoj problem z gejami jest inny, niz sama fizjologia czy mechanika
          seksu gejowskiego. W tym niestety nie moge ci pomoc.
          • vdesign Re: Ponure statystyki homofobii ??? 15.08.06, 00:48
            Jak zwykle napisales zgrabny post, koniowaty. Lekko czupurny poczatek, potem
            odpowiedz na kilka latwiejszych pytan, na koniec klaps dla przedmowcy - ladna,
            przemyslana, ramowa konstrukcja.

            Naswietlilem moja sytuacje wylacznie dla zaoszczedzenia czasu. Takie fakty jak
            sytuacja rodzinna czy poglady religijne i polityczne zwykle wychodza na jaw w
            czasie dyskusji o homoseksualizmie i pomyslalem ze dobrze byloby od razu
            odslonic karty. Moze oszczedzi mi to na przyklad koniecznosci czytania
            odpowiedzi ze homoseksualizm jest naganny bo tak mowi biblia albo koran.
            Absolutnie nie chcialem sugerowac ze moje poglady sa wazniejsze bo nie mieszkam
            w polsce albo glosuje na prawice. Pomyslalem tylko ze np ty czytajac moj post
            bedziesz mial lepsze wyobrazenie kto go pisal (przy wszystkich uproszczeniach
            wynikajacych z proby opisu sytuacji czlowieka w jednym zdaniu) i szybciej
            dojdziemy do jakiegos podsumowania. Czy to jest rozsadne podejscie?

            Napisalem o moich watpliwosciach zwiazanych z konsekwencjami wyboru
            mesko-homoseksualnego stylu zycia przez czesc spolecznosci dla pozostalych
            czlonkow tej spolecznosci. Pomijajac strone estetyczno-wizualna (moze powinienem
            byl to sobie podarowac?) mam dwa dylematy: finansowy i demograficzny. Rozwine po
            kolei, nawiazujac jednoczesnie do tego co ty napisales.

            Jest chyba stwierdzonym medycznie faktem ze stosunek analny (zarowno homo- jak i
            heteroseksualny) wiaze sie ze zwiekszonym ryzykiem przekazania chorob
            wenerycznych i aids poprzez wymiane plynow ustrojowych. To oczywiscie jest
            prawda tylko jezeli jedna strona jest zakazona. Zdwoworozsadkowe podejscie do
            epidemiologii mowi mi ze jezeli w jakims momencie czasowym jakas choroba jest
            rowno rozlozona w spoleczenstwie i jakas konkretna grupa obywateli ma tryb zycia
            ktory zwieksza szanse przekazania tej infekcji innym czlonkom tej grupy to po
            pewnym czasie ta konkretna grupa obywateli bedzie chorowac wiecej. Statystyka
            wydaje sie potwierdzac ze mescy homoseksualisci na zachodzie czesciej choruja na
            aids niz reszta spoleczenstwa. Auto podaje ze np na 49tys przypadkow aids w
            niemczech 31tys to mescy homoseksualisci - ok 2/3 (dokladnie 63% - troche
            naciagnalem). Wiem ze kondomy moga przed zakazeniem zabezpieczyc, wiem ze pary
            hetero tez eksploruja inny seks, wiem ze nie wszyscy mescy homoseksualisci to
            robia ale jako podatnika interesowalby mnie wylacznie koncowy rezultat - pewna
            grupa spoleczenstwa kosztuje innych krocie w kosztach leczenia choroby ktorej
            rozprestrzenianie sie jest wyraznie zwiazane z wybranym trybem zycia tej grupy.
            To samo, w moich oczach, tyczy sie narkomanow. Wiem ze nie wszyscy ida w zyle,
            wiem ze gdyby nie wymieniali sie strzykawkami to nie byloby problemu ale patrzac
            na statystyki tak sie nie dzieje. Podobnie patrze na nieprzemyslany seks
            pozamalzenski itp - to wszystko sa ludzkie wybory ktore narazaja
            zainteresowanych, inne przygodne osoby i rodziny zainteresowanych na wielkie
            dramaty a reszte spoleczenstwa na koszty. O papierosach juz ktos pisal. Pytanie
            jest takie czy ja mam prawo oczekiwac ze jezeli zachoruje na skutek mojej
            decyzji zeby palic, szprycowac sie, sypiac z prostytutkami czy uprawiac seks
            analny, to inni musza placic bez gadania za moje leczenie? Tak, obzarstwo,
            szybka jazda samochodem i wspinaczka gorska jest w tej samej grupie ale ludzie
            na ogol zdaja sobie sprawe ze to lekkomyslne aktywnosci.

            Argument demograficzny jest w moim przekonaniu duzo powazniejszy bo wiaze sie z
            problemem przetrwania spoleczenstw i kultur. Jest to, do pewnego stopnia,
            starcie miedzy modelami panstwa arystotelesa i platona. Obywatel dla panstwa czy
            panstwo dla obywatela. Spor staje sie akademicki jezeli panstwo jest pod
            zewnetrznym zagrozeniem. Jezeli uznamy ze przetrwanie panstwa/kultury nie
            naklada okreslonych obowiazkow na obywatela to panstwo/kultura upadnie jak
            ateny. Zachod jest w tej chwili pod smiertelnym zagrozeniem ze strony islamu a
            my nie mamy dosyc dzieci zeby placily na nasze emerytury i musimy dobierac
            mlodych z krajow muzulmanskich. To dla cywilizacji jest spirala smierci. Czy
            plany rozrodcze 3-4% populacji wplywaja na demografie panstwa? Gdyby 3-4% ludzi
            odmowilo placenia podatkow (to bardzo maly procent) to inni musieliby placic
            wiecej. Wtedy nastepne 3-4% powiedzialoby chola, z jakiej racji mam placic za
            tych co sie woza - my tez nie placimy itd. Kazdy powinien robic co moze. To
            prawda ze mamy miliony nichcianych i porzuconych dzieci na swiecie ale glownie w
            afryce i azji. Ta cywilizacja - biedy, okrucienstwa i ciemnoty - niestety nie
            zniknie.

            Dzieki za dyskusje. Nie chcialem nikogo obrazic mowiac o "homosiach".


            • koniowaty Re: Ponure statystyki homofobii ??? 15.08.06, 04:20
              vdesign napisał:

              > Jak zwykle napisales zgrabny post, koniowaty. Lekko czupurny poczatek,

              Jak zwykle? To byl moj pierwszy post na tym forum. Chyba, ze sa tu jeszcze inni
              koniowaci.

              > Absolutnie nie chcialem sugerowac ze moje poglady sa wazniejsze bo nie
              mieszkam w polsce albo glosuje na prawice[...] Czy to jest rozsadne podejscie?

              Tak zgadzam sie, to jest calkiem rozsadne.

              > Napisalem o moich watpliwosciach zwiazanych z konsekwencjami wyboru
              > mesko-homoseksualnego stylu zycia...

              Wyboru? Acha, to znaczy jestes jednym z wielu, ktorzy na podstawie chyba
              wlasnego (?) doswiadczenia uwazaja, ze homoseksualizm jest sprawa wyboru. W
              odroznieniu od Ciebie, ja nie przypominam sobie, zebym kiedykolwiek musial
              dokonac wyboru bycia heteroseksualnym mezczyzna. Nigdy nie doszedlem do takiego
              rozdroza. Czy uwazasz, ze mam jeszcze szanse? A! Juz wiem, nie chodzi ci o tzw.
              orientacje homoseksualna, tylko o wybor zycia w prawdzie zamiast w klamstwie.
              Czy o tym wyborze mowisz? Znam jednego takiego (wlasciwie powininenem uzyc
              czasu przeszlego - biedak popelnil samobojstwo), ktory za nic nie chcial
              przyznac sie, ze jest gejem. W jego przypadku wystarczyl rzut oka i wiadomo
              bylo, ze on z subtelnego rodzaju. Meczyl sie z tym. Probowal z dziewczynami. W
              koncu slad o nim zaginal i pozniej dowiedzialem sie, ze powiesil sie. Widzisz,
              ten chlopak zdecydowal, ze nie mogl zyc otwarcie jako gej. To byl jego wybor.
              Ale czy on tez decydowal o swojej atrakcji do mezczyzn?


              > .... mam dwa dylematy: finansowy i demograficzny. pewna grupa
              spoleczenstwa kosztuje innych krocie w kosztach leczenia choroby ktorej
              rozprestrzenianie sie jest wyraznie zwiazane z wybranym trybem zycia tej grupy.

              Rozumiem Twoja frustracje. Mysle jednak, ze poruszasz problem, ktory jest
              bardzo zlozony i,tak jak sam mowisz, nie dotyczy jedynie chorych na AIDS. Tak
              sie sklada, ze wspolczesne spoleczenstwa zawsze udzielaja pomocy slabszym,
              chorym, starszym i najmlodszym obywatelom. To jest nasz obowiazek. Sprawa
              oczywiscie komplikuje sie nieco w przypadku chorob, ktorych mozna uniknac.
              Oczywiscie ci ktorzy zarazili sie 20+ lat temu nie mieli takiej mozliwosci bo
              nie wiedzieli, ze sie wzajemnie zarazali. Pomijajac to, czy w takim razie
              sugerujesz, zeby pozbawic opieki lekarskiej wszystkich, ktorzy cierpia na AIDS
              i innych pacjentow cierpiacych na caly wachlarz chorob zwiazanych z otyloscia,
              paleniem papierosow, czy uzywaniem narkotykow? Nie wydaje mi sie, ze chcialbys
              byc czescia takiego spoleczenstwa.

              >Auto podaje ze np na 49tys przypadkow aids w niemczech 31tys to mescy
              homoseksualisci - ok 2/3 (dokladnie 63% - troche naciagnalem).

              Blagam! Tracisz na rzetelnosci poprzez cytowanie tego czlowieka. Czytalem kilka
              postow napisanych przez niejakie auto i zrezygnowalem z dalszej lektury.
              Zapewniam cie, ze sa to kompletne bzdury i odsylam do bardziej renomowanych
              zrodel. Jezeli sie uprzesz, to jestem sklonny poszukac czegos bardziej
              obiektywnego.

              > Argument demograficzny jest w moim przekonaniu duzo powazniejszy bo wiaze sie
              z problemem przetrwania spoleczenstw i kultur.

              Drogi vdesign, powtorze co napisalem w moim pierwszym poscie. Zakladajac, ze
              homoseksualisci stanowia 2-3% populacji swiata (nie mam zrodla do zacytowania,
              ale to jest ogolnie przyjeta statystyka
              • auto258374 kompletne bzdury RKI 17.08.06, 15:01
                > >Auto podaje ze np na 49tys przypadkow aids w niemczech 31tys to mescy
                > homoseksualisci - ok 2/3 (dokladnie 63% - troche naciagnalem).
                >
                > Blagam! Tracisz na rzetelnosci poprzez cytowanie tego czlowieka. Czytalem kilka
                >
                > postow napisanych przez niejakie auto i zrezygnowalem z dalszej lektury.
                > Zapewniam cie, ze sa to kompletne bzdury i odsylam do bardziej renomowanych
                > zrodel. Jezeli sie uprzesz, to jestem sklonny poszukac czegos bardziej
                > obiektywnego.

                Jeśli nie podobają ci się moje posty, dyskutuj z Robert Koch Institut.
                Zacytowane przez vdesign za mną dane pochodzą wlasnie z tego raportu:

                www.rki.de/nn_334076/DE/Content/Infekt/EpidBull/Archiv/2005/47__05,templateId=raw,property=publicationFile.pdf/47_05
                Uprzedzam, że nazywając dane RKI "kompletnymi bzdurami" tylko się ośmieszysz.
              • auto258374 Re: Ponure statystyki homofobii ??? 17.08.06, 15:24
                > Oczywiscie ci ktorzy zarazili sie 20+ lat temu nie mieli takiej mozliwosci bo
                > nie wiedzieli, ze sie wzajemnie zarazali.

                Nie mówimy o tych, którzy się zakazili 20 lat temu, tylko tych którzy się
                zakażają dzisiaj:

                "Nowe infekcje w 2005: ogolnie 2.600 , z tego (2.250 mezczyzn i 350 kobiet) z
                tego: 70% to mezczyzni, majacy seks z mezczyznami"

                > Pomijajac to, czy w takim razie
                > sugerujesz, zeby pozbawic opieki lekarskiej wszystkich,

                Snując te wzruszające rozważania starannie unikasz odpowiedzi na pytanie
                postawione przez vdesign:

                > Napisalem o moich watpliwosciach zwiazanych z konsekwencjami wyboru
                > mesko-homoseksualnego stylu zycia...

                Reprezentowane przez ciebie i środowisko gejowskie podejście jest dość dobrze
                widoczne we wtręcie, jaki niewiadomo jakim sposobem znalazl się w ostatniej
                wersji nowej europejskiej strategii walki z epidemią AIDS. Dokument ten jest
                dostępny na stronie www.aids.gov.pl. Fragment ten brzmi następująco: "walka z
                epidemią AIDS nie może naruszać praw mniejszości seksualnych". Czyli: wy sobie
                tam walczcie, ale od naszych darkroomów[1] wara.

                [1] co to darkroomy - forum.gejowo.pl/viewtopic.php?p=13442

                Polecam pewną wypowiedź z tego forum: "Bo najbardziej boli właśnie to, że
                Witkowski opisuje wycinek rzeczywistości, której istnienia nie chcemy przyjąć do
                wiadomości. Książkę jeszcze można przyjąć za fikcję, ale tego, co napisał
                antarex już nie. Wszyscy wiemy, że takich Fantomów istnieje w całej Polsce wiele
                i nie świecą pustkami. I znamy treść rozmów na czaterii i treść anonsów na
                gejowie... Ten świat istnieje i jest między innymi taki właśnie..."

                I ja właśnie o tym piszę z uporem maniaka, bo gdyby tak nie było to nawet nie
                zawracałbym sobie głowy tym 1% rozbawionej młodzieży.
                • auto258374 Re: Ponure statystyki homofobii ??? 17.08.06, 15:25
                  Więcej na ten temat pisalem również w innym, bardzo obszernym ale i bardzo
                  interesującym wątku o HIV:

                  forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=22&w=46950559&a=46954708
                  • boston911 Re: Ponure statystyki homofobii ??? 17.08.06, 15:30
                    auto258374 napisał:

                    > Więcej na ten temat pisalem również w innym, bardzo obszernym ale i bardzo
                    > interesującym wątku o HIV:


                    Odnosze wrazenie, ze HIV jest dla ciebie wehikulem, ktory wykorzystujesz w celu
                    demonizacji gejow. Zapewne wiesz, ze przyklad niemiecki nie jest uniwersalnym
                    modelem rozprzestrzniania sie HIV.
                    • auto258374 Re: Ponure statystyki homofobii ??? 17.08.06, 15:54
                      Nie demonizuję ani nie mam nic przeciwko homoseksualistom jako takim, o czym
                      pisalem już wielokrotnie. Dane RKI mam od znajomych, którzy są sami homo.

                      Ale nie każdy homoseksualista to gej. "Gej" to określony styl życia -
                      promiskuityzm, darkroomy i cała ta kultura owocująca epidemią HIV. Można
                      powiedzieć, że w tym sensie są również "geje" heteroseksualni i "geje" kobiety,
                      aczkolwiek nasza kultura zna inne określenia na ten typ ludzi.

                      Mi się to nie podoba, ale nie neguję ich prawa do takiego stylu. Irytują mnie
                      tylko dwie rzeczy: 1) wmawianie wszystkim na około że ten styl życia jest normą
                      a nie patologią, 2) zaprzeczanie oczywistym faktom jak zwiększona liczba
                      infekcji HIV w tym środowisku, co generuje określone koszty społeczne.

                      Społeczeństwo jest w stanie scierpieć wiele anomalii odstających od średniej,
                      zwłaszcza tak tolerancyjne jak polskie, ale są pewne granice. Aktywizm gejowski
                      je przekracza i stąd tarcia.

                      Natomiast jeszcze raz podkreślam, nie mam nic przeciwko homoseksualistom jako
                      takim. Pod warunkiem że nie są aktywistami :)
                      • boston911 Re: Ponure statystyki homofobii ??? 17.08.06, 16:11
                        auto258374 napisał:

                        > Nie demonizuję ani nie mam nic przeciwko homoseksualistom jako takim, o czym
                        > pisalem już wielokrotnie. Dane RKI mam od znajomych, którzy są sami homo.

                        Tok Twojego myslenia w tych postach sam narzuca charakter twoich wypowiedzi
                        jako demoniczny. Twoje zaprzeczenia, ze "nic nie masz przeciwko
                        homoseksualistom" maja nieszczery oddzwiek.
                        Ponadto, poslugiwanie sie przykladem Twoich wewnetrznie homofobicznych
                        znajomych gejow niczego nie dowodzi. Geje moga tak samo cierpiec na homofobie
                        jak kazdy inny. Bycie gejem samo w sobie nie jest antidotum na homofobie, wiec
                        z tego co piszesz o swoich kumplach to nalezy im wspolczuc.

                        > Ale nie każdy homoseksualista to gej. "Gej" to określony styl życia -
                        > promiskuityzm, darkroomy i cała ta kultura owocująca epidemią HIV.

                        Nie wiem czemu takie szufladkowanie sluzy. Moze to wytworzyles dla swojej
                        wygody. Nie wiem. Jak wielu innych zagorzalych przeciwnikow prawdy, zrownujesz
                        wszystkich gejow do jednego: perwersji seksualnej. Jest to koszmarne spojrzenie
                        na rzeczywistosc. Lecz nie moim zadaniem jest wyprowadzenie Cie z bledu.
                        Widac, ze odwiedzasz jakies gejowe strony na internecie i wyciagasz przyklady,
                        ktore potwierdzaja Twoja opinie. Zwroc uwage, ze gdybys byl obiektywny
                        znalazlbys tyle samo, a moze wiecej, perwersyjnych przykladow na
                        heteroseksualnych stronach.
                        • auto258374 Re: Ponure statystyki homofobii ??? 17.08.06, 19:06
                          > Bycie gejem samo w sobie nie jest antidotum na homofobie, wiec
                          > z tego co piszesz o swoich kumplach to nalezy im wspolczuc.

                          To co piszesz jest wysoce obraźliwe, ponieważ negujesz możliwość życia z
                          orientacją homoseksualną ORAZ równocześnie nie akceptowania mody na aktywizm
                          gejowski, chodzenia na parady itd. Typowe "kto nie z nami, ten przeciwko nam".

                          Ci dwaj to faceci w wieku 30-40 lat (para), ludzie kompetentni w tym co robią
                          zawodowo i uważający cały ten europejski terror tolerancji za kretynizm. Biorą
                          wspólnie kredyty, odwiedzają się w szpitalu, mają testament, zaś pomysł adopcji
                          dziecka uważają za chory. Odmawiasz im prawa do takiego zdania? Uważasz ich za
                          nieoświeconych idiotów, których należy poddać przymusowej reedukacji?

                          > Jak wielu innych zagorzalych przeciwnikow prawdy, zrownujesz
                          > wszystkich gejow do jednego: perwersji seksualnej. Jest to koszmarne spojrzenie

                          Jak napisałem w odpowiedzi dla Wiktorii - jeśli geje chcą mieć do kogokolwiek
                          pretensje że są kojarzeni tylko z rozwiązłym seksem, to powinni je mieć tylko do
                          siebie. Przykłady podałem.

                          > Zwroc uwage, ze gdybys byl obiektywny
                          > znalazlbys tyle samo, a moze wiecej, perwersyjnych przykladow na
                          > heteroseksualnych stronach.

                          Oczywiście że heteroseksualiści też to robią. Ale po pierwsze nie robią z tego
                          życiowej filozofii (jak "queer"), po drugie nie obnoszą się z tym na ulicach
                          (jak "gay pride"). To ich odróżnia. Poza tym, jak wskazują statystyki, rzadziej
                          się zarażają chorobami wenerycznymi.
                          • boston911 Re: Ponure statystyki homofobii ??? 17.08.06, 19:28
                            auto258374 napisał:
                            > To co piszesz jest wysoce obraźliwe, ponieważ negujesz możliwość życia z
                            > orientacją homoseksualną ORAZ równocześnie nie akceptowania mody na aktywizm
                            > gejowski, chodzenia na parady itd.

                            Dla kogo obrazliwe?
                            Nie neguje takiej mozliwosci zycia. Nic takiego nie pisalem. Nie uwazam tez, ze
                            kazdy gej ma obowiazek chodzenia na parady.

                            > Ci dwaj to faceci [...] pomysł adopcji dziecka uważają za chory. Odmawiasz im
                            prawa do takiego zdania?

                            Absolutnie nie. Moge jednak wyrazic swoja opinie na ten temat. Zastanawia mnie
                            co czyni, ze czuli by sie tak nieadekwatnie w roli rodzicow?


                            > Jak napisałem w odpowiedzi dla Wiktorii - jeśli geje chcą mieć do kogokolwiek
                            > pretensje że są kojarzeni tylko z rozwiązłym seksem, to powinni je mieć tylko
                            do siebie. Przykłady podałem.

                            Zbiorowa odpowiedzialnosc...cos mi to przypomina. A tobie?

                            > Oczywiście że heteroseksualiści też to robią. Ale po pierwsze nie robią z tego
                            > życiowej filozofii (jak "queer"), po drugie nie obnoszą się z tym na ulicach
                            > (jak "gay pride"). To ich odróżnia.

                            Heteroseksualisci nie musza sie obnosic raz na rok w czasie "hetero pride", bo
                            robia to codziennie, na przystanku, w autobusie, w pociagu, na lawce, na
                            chodniku, w restauracji....wszedzie. Nie zauwazyles?

                            >Poza tym, jak wskazują statystyki, rzadziej się zarażają chorobami
                            wenerycznymi.

                            Dane rowniez mowia, ze w Polsce zakazenia HIV sa glownie poprzez kontakt
                            heteroseksualny. Poza tym nie bardzo wiem czemu te statystyki maja ci sluzyc.
                            • auto258374 Wizerunek i tolerancja 17.08.06, 21:25
                              > > Jak napisałem w odpowiedzi dla Wiktorii - jeśli geje chcą mieć do kogokol
                              > wiek pretensje że są kojarzeni tylko z rozwiązłym seksem, to powinni je mieć t
                              > ylko do siebie. Przykłady podałem.
                              > Zbiorowa odpowiedzialnosc...cos mi to przypomina. A tobie?

                              Tak. W przypadku rozwiązłych heteroseksualistów tego nie ma. A wiesz dlaczego?
                              Dlatego, że każdy z nich występuje jako jednostka i odpowiada za siebie.
                              Józek-dziwkarz, Ziuta-puszczalska, Franek-erotoman, Roman-syfilityk. Może to
                              świnie, ale każdy pod swoim imieniem i nikt nie łączy ich w zbiorowość.

                              I w przypadku gejów byłoby dokładnie tak samo, gdyby oni sami nie stworzyli
                              sobie zbiorowość - tęczowe flagi, parady, tzw. kultura homoerotyczna itd - z
                              którą identyfikują wszystkich homo czy tego chcą czy nie.

                              A ponieważ zarówno statystyki jak i co głośniejsze przejawy tej "kultury
                              gejowskiej" nie są zbyt korzystne dla wizerunku tej zbiorowości, więc i stosunek
                              do gejów jako jednostek jest taki jaki jest, czy za to odpowiadają czy nie.

                              Ale kto jest tutaj winny, jeśli nie ci, którzy na ten wizerunek pracują?

                              > Heteroseksualisci nie musza sie obnosic raz na rok w czasie "hetero pride", bo
                              > robia to codziennie, na przystanku, w autobusie, w pociagu, na lawce, na
                              > chodniku, w restauracji....wszedzie. Nie zauwazyles?

                              Po pierwsze, jeśli masz na myśli to że pary hetero chodzą objęte lub się całują
                              publicznie, to nie porównuj tych normalnych zachowań do ekshibicjonistycznych
                              parad dumy, gdzie paradują goście z fiutami na wierzchu i ubrani jak prostytutki.

                              Po drugie, heteroseksualistów jest 97% więc oczywiste jest że normę społeczną
                              stanowią zachowania większości. Na tym polega demokracja. Zachowania odstające
                              od normy budzą różne reakcje, począwszy od zdziwienia przez niesmak do wrogości.
                              Natomiast to co aktywiści gejowscy próbują uprawiać w zachodniej Europie nazywa
                              się "dyktaturą mniejszości" lub "terrorem tolerancji".

                              > Dane rowniez mowia, ze w Polsce zakazenia HIV sa glownie poprzez kontakt
                              > heteroseksualny.

                              Tak. To prawda, w Polsce geje odpowiadają jedynie za 13%, a ogólny odsetek
                              nosicieli jest ok dwukrotnie mniejszy niż np. w Niemczech. Tylko dlaczego
                              Biedroń z Niemcem ciągle nam powtarza, że ten kraj jest faszystowski i że należy
                              zrobić tak, żeby bylo jak w Niemczech? Bo na razie wychodzi na to, że tolerująca
                              gejów Polska jest dla nich zdrowsza niż afirmująca ich Niemcy.

                              Uprzedzając ewentualne uwagi - słowo "tolerancja" od łac. "tolerare" oznacza
                              "znosić coś", "cierpieć coś", "wytrzymywać coś". W tym oryginalnym znaczeniu
                              Polacy są jak najbardziej tolerancyjni wobec gejów, skoro działa u nas legalnie
                              kilkanaście organizacji gejowskich, kilkaset klubów, odbywają się parady itd. A
                              Polacy to tolerują.

                              Niestety proeuropejskie media podpuszczane przez gejowskich aktywistów
                              prostytuują słowo "tolerancja" przypisując mu błędnie znaczenia "lubieć nas",
                              "afirmować nas", "dawać nam dostęp do mediów" oraz "dawać nam pieniądze". To
                              również wplywa na wizerunek.
                              • boston911 Re: Wizerunek i tolerancja 17.08.06, 21:55
                                auto258374 napisał:

                                > Może to świnie, ale każdy pod swoim imieniem i nikt nie łączy ich w
                                zbiorowość.

                                Zdaje sie, ze to nie gejow tylko Twoj problem. Podwojny standard, to mam na
                                mysli.

                                > I w przypadku gejów byłoby dokładnie tak samo, gdyby oni sami nie stworzyli
                                > sobie zbiorowość - tęczowe flagi, parady, tzw. kultura homoerotyczna itd - z
                                > którą identyfikują wszystkich homo czy tego chcą czy nie.

                                Uwazam to za zupelnie nieszkodliwe, tak jak pielgrzymki do Jasnej Gory. Nie
                                rozumiem co Ci tak przeszkadza. Nie jestem wierzacym, ale widok pielgrzymek nie
                                wywoluje u mnie tak silnej reakcji.

                                > A ponieważ zarówno statystyki jak i co głośniejsze przejawy tej "kultury
                                > gejowskiej" nie są zbyt korzystne dla wizerunku tej zbiorowości, więc i
                                >stosunek do gejów jako jednostek jest taki jaki jest, czy za to odpowiadają
                                >czy nie.

                                Czyli jednak odpowiedzialnosc zbiorowa.


                                > Po pierwsze, jeśli masz na myśli to że pary hetero chodzą objęte lub się
                                całują publicznie, to nie porównuj tych normalnych zachowań do
                                ekshibicjonistycznych parad dumy, gdzie paradują goście z fiutami na wierzchu i
                                ubrani jak prostytutki.

                                Tak, o tym mysle. Zapominasz, ze co normalne dla ciebie, jest niekoniecznie
                                normalne dla innych. Nie wiem czemu poswiecasz tyle czasu na gadanie o fiutach.
                                Tak jak poprzednio, wyciagasz najskrawsze formy ekspresji gejow i
                                wykorzystujesz to, zeby kontynuowac ich demonizacje. Fiutow na wierzchu nie
                                bylo w Warszawie na paradzie rownosci (tak przypuszczam), nie bylo ich w NYC, w
                                LA, w SF i najprawdopodbniej w wielu innych miastach na swiecie. Lecz ty wolisz
                                koncentrowac sie na tym jednym przykladzie, ktory wcale nie jest
                                reprezentatywny dla wiekszosci gejow.

                                > Po drugie, heteroseksualistów jest 97% więc oczywiste jest że normę społeczną
                                > stanowią zachowania większości. Na tym polega demokracja.

                                Na tym demokracja nie polega. To co opisujesz powyzej nazywa sie dyktatura
                                wiekszosci. Prawdziwa, dojrzala demokracja uwzglednia prawa mniejszosci. W
                                przeciwnym razie czarnoskorzy Amerykanie nadal musieliby chodzic do szkol tylko
                                dla "kolorowych" i jezdzic w tyle autobusu.

                                > Natomiast to co aktywiści gejowscy próbują uprawiać w zachodniej Europie
                                nazywa się "dyktaturą mniejszości" lub "terrorem tolerancji".

                                Zgrabne frazesy jeno bardzo emocjonalne.Nie badz zaskoczony, ze nie zgodze sie
                                tym punktem widzenia.


                                > > Dane rowniez mowia, ze w Polsce zakazenia HIV sa glownie poprzez kontakt
                                > > heteroseksualny.
                                >
                                > Tak. To prawda, w Polsce geje odpowiadają jedynie za 13%, a ogólny odsetek
                                > nosicieli jest ok dwukrotnie mniejszy niż np. w Niemczech. Tylko dlaczego
                                > Biedroń z Niemcem ciągle nam powtarza, że ten kraj jest faszystowski i że
                                należy zrobić tak, żeby bylo jak w Niemczech? Bo na razie wychodzi na to, że
                                tolerując a gejów Polska jest dla nich zdrowsza niż afirmująca ich Niemcy.

                                Mowa jest o zkazeniach HIV. Co ma Biedron z tym wspolnego?

                                > Uprzedzając ewentualne uwagi - słowo "tolerancja" od łac. "tolerare" oznacza
                                > "znosić coś", "cierpieć coś", "wytrzymywać coś". W tym oryginalnym znaczeniu
                                > Polacy są jak najbardziej tolerancyjni wobec gejów, skoro działa u nas
                                legalnie kilkanaście organizacji gejowskich, kilkaset klubów, odbywają się
                                parady itd. A Polacy to tolerują.

                                Tak rzecyzwiscie myslisz?



                                • auto258374 Re: Wizerunek i tolerancja 17.08.06, 22:46
                                  > Tak jak poprzednio, wyciagasz najskrawsze formy ekspresji gejow i
                                  > wykorzystujesz to, zeby kontynuowac ich demonizacje.

                                  Fiuty byly na zdjęciach z Toronto, Berlina i Amsterdamu, które widzialem. Nie
                                  tylko fiuty zresztą, np. dmuchane lalki z wypiętymi zadkami, faceci w czapkach
                                  SS i czarnym lateksie. To co eufemistycznie nazwaleś "formami ekspresji" bylo
                                  zwykłym hard-porno rodem ze sklepu mięsnego niesionym po ulicy w imię... no
                                  właśnie - czego? Czy możesz wyjaśnić cel tej ekspresji? Pytam poważnie. Jeśli
                                  duma to z czego?

                                  > Fiutow na wierzchu nie
                                  > bylo w Warszawie na paradzie rownosci (tak przypuszczam),

                                  Polskie parady tylko na razie są ugrzecznione. Kiedyś były tylko transparenty, w
                                  tym roku pojawiły się już drag-queens, za 2-3 lata będą fiuty i czapki SS.
                                  Społeczeństwo trzeba przyzwyczajać powoli.

                                  > Tak, o tym mysle. Zapominasz, ze co normalne dla ciebie, jest niekoniecznie
                                  > normalne dla innych.

                                  Świetnie, że zdajesz sobie z tego sprawę. A zatem zgodzisz się, że to co jest
                                  normalne na 3% populacji niekoniecznie musi być normalne na 97% tejże populacji.

                                  > Prawdziwa, dojrzala demokracja uwzglednia prawa mniejszosci.

                                  Jakie przepisy w Polsce dyskryminują gejów jako obywateli? Czy jest zakaz
                                  zatrudniania osób homoseksualnych? Czy jakikolwiek przepis mówi wprost "tak, ale
                                  z wyjątkiem homoseksualistów"? Nie znam takiego przepisu.

                                  Zapewne zacytujesz zaraz rzekome dyskryminacje spadkowe, kredytowe i - zwłaszcza
                                  - podatkowe. Nie wydaje mi się jednak, żeby w najbliższej przyszłości można było
                                  w Polsce zmienić definicję małżeństwa jako związku mężczyzny i kobiety oraz
                                  model rodziny mama+tata+ja, jeśli już o tym mówimy.

                                  > W przeciwnym razie czarnoskorzy Amerykanie nadal musieliby chodzic do szkol
                                  tylko dla "kolorowych" i jezdzic w tyle autobusu.

                                  Wiem do czego zmierzasz. Akcja afirmacyjna oraz dodawanie do prawa PRZYWILEJÓW
                                  dla mniejszości jest również dyskryminacją. Rasizm to nie tylko mówienie, że
                                  czarni są źli - rasizm to w ogóle tworzenie jakiegokolwiek podziału na czarnych
                                  i białych. Tymczasem ruch gejowski z jednej strony kwili "przecież jesteśmy tacy
                                  sami jak wy", a potem na paradach każdym krokiem demonstruje swoją inność oraz
                                  obcość, i domaga się uznania tego za normę.

                                  > Na tym demokracja nie polega. To co opisujesz powyzej nazywa sie dyktatura
                                  > wiekszosci.

                                  Demokracja jest właśnie dyktaturą większości. W przeciwnym razie w parlamencie
                                  równe prawa jak PIS musiałaby mieć Komunistyczna Partia Polski i Narodowe
                                  Odrodzenie Polski. Natomiast respektowanie praw mniejszości oznacza ni mniej ni
                                  więcej tylko respektowanie ich praw bez robienia różnicy, a nie dawanie im
                                  przywilejów.
                                  • boston911 Re: Wizerunek i tolerancja 17.08.06, 22:49
                                    Auto, czy przypadkiem na imie ci Artur?
                                    • auto258374 Re: Wizerunek i tolerancja 18.08.06, 07:43
                                      Nie, Krzysiek a co?
                                      • boston911 Re: Wizerunek i tolerancja 18.08.06, 12:09
                                        auto258374 napisał:

                                        > Nie, Krzysiek a co?

                                        Nic takiego, Arturze, tak myslalem, ze to ty.
                                        • auto258374 Artur 18.08.06, 14:53
                                          Biedny Artur, kimkolwiek jest - mam nadzieję że nie zerwiesz z nim stosunków
                                          przez moje wypowiedzi.
                                          • boston911 Re: Artur 18.08.06, 14:58
                                            auto258374 napisał:

                                            > Biedny Artur, kimkolwiek jest - mam nadzieję że nie zerwiesz z nim stosunków
                                            > przez moje wypowiedzi.
                                            >
                                            Biedny Artur chyba czkawke ma od wczoraj. Nigdy go nie spotkalem. Rozrabial
                                            kiedys na jakims forum, az go Admin usunal. Jest ksiedzem katecheta w jakims
                                            gimnazjum. Ma bardzo silna reakcje na homoseksualizm i tym wlasnie przypominasz
                                            mi go.
                                            • auto258374 Re: Artur 18.08.06, 15:11
                                              Aha, chodzi o kogoś z forum. Już się wystraszyłem że rozpoznałeś we mnie jakąś
                                              realną osobę spośród swoich znajomych i teraz np. cichcem poderżniesz mu gardło
                                              albo zaczniesz rozpuszczać plotki że jest seropozytywny...
                                              • boston911 Re: Artur 18.08.06, 15:33
                                                auto258374 napisał:

                                                > Aha, chodzi o kogoś z forum. Już się wystraszyłem że rozpoznałeś we mnie jakąś
                                                > realną osobę spośród swoich znajomych i teraz np. cichcem poderżniesz mu
                                                gardło
                                                > albo zaczniesz rozpuszczać plotki że jest seropozytywny...
                                                >

                                                Nie mam znajomych homofobow. Nawiasem, kiepski zart. Moze za wczesnie dla mnie,
                                                zeby znalezc w tym humor.
                      • wiktoriaka Re: Ponure statystyki homofobii ??? 17.08.06, 16:22
                        auto258374 napisał: > Ale nie każdy homoseksualista to gej. "Gej" to określony
                        styl życia -
                        > promiskuityzm, darkroomy i cała ta kultura owocująca epidemią HIV. Można
                        > powiedzieć, że w tym sensie są również "geje" heteroseksualni i "geje" kobiety,
                        > aczkolwiek nasza kultura zna inne określenia na ten typ ludzi.

                        A może jest to tylko kwestia nomenklatury. Nie mów o gejowskim stylu życia, tyko
                        mów o wyuzdaniu, rozwiązłości, rozpasaniu, bo widzę że o takie zachowania Ci
                        chodzi. Wtedy wszyscy Cię zrozumiemy i nikt nie będzie Cię podejrzewał o homofobię.
                        • auto258374 Rozwiązłość itd 17.08.06, 18:54
                          Świetnie, mówmy o rozpustnym stylu życia jeśli sprawi Ci to przyjemność. Ale nie
                          zmieni to faktu, że tzw kultura gejowska jest nierozłącznie związana z
                          seksualnością w jej promiskuitycznym i rozwiązłym wydaniu.

                          Bardzo szczerze mówi o tym Witkowski w wywiadzie (np. tu:
                          ciotolubka.blog.pl/archiwum/index.php?nid=8955055). Podoba mi się jego
                          szczerość i szanuję go za to. Niestety większość heteroseksualistów broniących
                          gejów woli wierzyć w pocukrowany wizerunek nie mający nic wspólnego z
                          rzeczywistością. Sami geje mają mniej złudzeń, jak wynika z komentarzy na
                          cytowanym przeze mnie wcześniej forum.

                          Co do przejawów tzw kultury gejowskiej - trudno znaleźć jakieś publiczne imprezy
                          o równie ekshibicjonistycznym charakterze jak "Gay Pride" - takie prawdziwe, z
                          fujarkami na wierzchu jak w Amsterdamie, Toronto czy Berlinie. Festiwal samby w
                          Rio i Love Parade nawet się nie równają pod względem natężenia obsceny do "Gay
                          Pride".

                          No i wreszcie, Robert Biedroń, który często powtarza że kojarzenie gejów z
                          seksem jest dla nich krzywdzące - podczas pamiętnego programu z Wierzejskim
                          pierwsze co powiedział podczas jego trwania to był obsceniczny, branżowy dowcip
                          o "wkładaniu do ust", który miał rozbawić publiczność do łez ale wzbudził raczej
                          obrzydzenie i politowanie.

                          Jeden z punktów tegorocznych Dni Równości w Warszawie: "Borderfuckers-
                          2006-06-05 17:30:49. Radical queer prosto z Londynu + S/M +
                          genderfuck + no borders na scenie". Nie da się ukryć, to calkiem aseksualne i
                          niewątpliwie ma wiele wspólnego z promocją bezpiecznego seksu.

                          Pamiętne "zabawy z kałem i moczem" z Krakowa. Itd itp, tego typu przykłady można
                          mnożyć. Niestety, jeśli geje chcą koniecznie mieć do kogoś pretensje o swój
                          wizerunek w społeczeństwie, to powinni mieć je wyłącznie do siebie.
                      • pavlikmedvid Nieuswiadomiona ironia? 18.08.06, 19:29
                        "Społeczeństwo jest w stanie scierpieć wiele anomalii odstających od średniej,
                        zwłaszcza tak tolerancyjne jak polskie, ale są pewne granice. Aktywizm gejowski
                        je przekracza i stąd tarcia."

                        Po pierwsze, homoseksualizm to nie anomalia, ale jedna z orientacji
                        seksualnych. Twierdzenie, ze jest inaczej, to wmawianie innym czegos
                        niezgodnego ze stanem faktycznym, wmawianie zaprawione innym od naukowego -
                        czesto religijnym - punktem widzenia.

                        Fragment mowiacy o tolerancji polskiego spoleczenstwa rozbawil mnie do
                        rozpuku... Zapytam inaczej - byles kiedykolwiek dalej, niz na polskich wydmach
                        i pustyni Bledowskiej? Pod niemal kazdym wzgledem Polacy to straszni
                        nacjonalisci, wiec pisanie o tolerancji jest zabawnym nieporowumieniem. A nie!
                        Masz racje - Polacy sa bardzo tolerancyjni dla np. dla o. Rydzyka i wszystkich
                        fundamentalistow katolickich oraz politycznej ekstremy.
                        • auto258374 Re: Nieuswiadomiona ironia? 19.08.06, 00:17
                          > Po pierwsze, homoseksualizm to nie anomalia, ale jedna z orientacji
                          > seksualnych.

                          W społeczeństwie, w którym 97% stanowią heteroseksualiści a 96% deklaruje się
                          jako katolicy homoseksualizm zawsze będzie anomalią i to nie w sensie religijnym
                          a czysto statystycznym. Także w sensie fizjologicznym, bo rozmnażanie homo
                          sapiens zawsze było rozdzielnopłciowe. Dlatego musisz zrozumieć pewne zdziwienie
                          społeczeństwa, kiedy nagle ta anomalia wstaje i mówi "teraz my stanowimy normę".

                          > Fragment mowiacy o tolerancji polskiego spoleczenstwa rozbawil mnie do
                          > rozpuku

                          Popełniasz częsty w swoim środowisku błąd, posługując się przeinaczoną definicją
                          słowa "tolerancja". Słowo to pochodzi od łacińskiego "tolerare" i oznacza
                          "znosić coś", "cierpieć coś", "wytrzymywać coś". To bardzo precyzyjnie określa
                          granice tolerancji.

                          Jak już pisałem, społeczeństwo w kraju w którym działa legalnie kilka
                          organizacji gejowskich i kilkadziesiąt klubów dla gejów jest jak najbardziej
                          tolerancyjne, ponieważ toleruje te przybytki zgodnie z przedstawioną wyżej
                          definicją. Podobnie jak toleruje agencje towarzyskie.

                          Aktywiści gejowscy wraz z częścią przychylnych im mediów przeprowadziły w ciągu
                          ostatnich lat pewien zabieg semantyczny, wmawiając wszystkim że "tolerować"
                          oznacza "kochać nas", "afirmować nas" oraz "dawać nam mnóstwo pieniędzy". W tym
                          sensie polskie społeczeństwo jest oczywiście "nietolerancyjne" ponieważ nie
                          kwapi się by kochać i afirmować aktywistów gejowskich, ani tym bardziej dawać im
                          mnóstwo pieniędzy.

                          Ale to nie jest problem społeczeństwa tylko tychże aktywistów, którzy jak
                          rozkapryszone dzieci wmawiają sobie, że mogą zmusić innych siłą do tego by ich
                          kochali. A do tego nikogo nie zmusisz...
        • rmstemero vdesign 16.08.06, 00:21
          vdesign napisał:

          > Dobry post rmstemero.

          Dziekuje, lepiej sie pisze gdy czyta ktos bez piany na pysku i plachty na oczach.

          > Zeby naswietlic sytuacje: nie jestem chrzescijaninem, mieszkam od lat poza
          > polska, hetero, rodzina z dwojka dzieci, glosuje raczej na prawo.

          No to w zasadzie wszystko nieomal tak samo jak u mnie. No z wyjatkiem glosowania
          moze, ale na lewo to i ja raczej nie zaglosuje.


          Moje
          > watpliwosci jezeli chodzi o mesko-homoseksualny styl zycia sa trojakiej natury.

          Ja mam ich prawdopodobnie wiecej niz ty. Problemem jest jednak - jak mi sie
          wydawalo - nie homoseksualizm (wg. mnie to kazdy moze z kim chce i jak chce aby
          jedynie nie sprawial nikomu krzywdy lub bolu a i mnie do niczego nie zmuszal)
          lecz zadziwiajacy rodzaj neurastenicznej homofobii ukrywajacej sie pod
          plaszczykiem krytyki z pozycji chrzescijanskich, pseudonaukowych dywagacji
          izaglowania odpowiednio dobranymi danymi statystycznymi. Milszy mi jest juz
          homofob przsny ktory ma odwage sie do swej idiosynkrazji przyznac.

          > Po pierwsze patrzac na fizjologie ciala czlowieka stosunek seksualno/odbytniczy
          > wydaje mi sie nienaturalny.

          Mi rowniez. Ale uwazam ze jest to moje osobiste zdanie a nie dobry przedmiot
          debaty. Co do reszty, patrz wyzej.
          Penis ma dwie fizjologiczne funkcje ale zadna z nich
          > nie "prowadzi" do odbytu przedstawiciela tej samej plci. Statystyki medyczne
          > wydaja sie potwierdzac ze cos jest nie tak, chociaz jak rozumiem z dyskusji na
          > forum to nie jest ostatecznie stwierdzone.
          Statystyki w ocenie orientacji seksualnej, jej sensu lub bezsensu sa malo
          przydatne bo jesli jas zakocha sie w stasiu to jest to moze niezgodne z planem
          ewolucyjnym ale szczerze mowiac z mojego punktu widzenia nieszkodliwe. Gdy JAs
          zyczy sobie zeby z tego powodu nie kwestionowac jego czlowieczenstwa i nie
          rozpalac stosu to ja gojestem w stanie zrozumiec. Lektura paru pozycji z
          dziedziny patofizjologii zachowan seksualnych u zwierzat pozwala zauwazyc ze
          zachowania tego typu sa ewolucyjnie stare. U koni np. dosyc czeste. ALe mimo
          wszystko moze to byc dobry kon pod kazdym wzgledem i niemam zamiaru udac sie do
          sklepu z bronia aby wytlumaczyc mu srodkami perswazji ze sie myli.
          Moje informacje sa takie ze ze
          > wzgledu na sama mechanike stosunku mesko-homoseksualnego jest duzo wieksze
          > prawdopodobienstwo wymiany plynow ustrojowych niz w ukladzie pan/pani. Niesie
          > to, podobno, duzo wieksze niebezpieczenstwo przekazania chorob wenerycznych i
          > aids. Czytalem twoj post ze to nieprawda ale chyba zdania sa podzielone.
          Jezeli 3-4% populacji stanowi 2/3 ludzi cierpiacych na nabyta i kosztowna w leczeniu
          > chorobe to reszta powinna sie zastanowic czy powinni placic za ich leczenie.

          Jestem tego samego zdania. Przynaleznosc do grupy zwiekszonego ryzyka naklada na
          jej czlonkow obowiazek zachowania szczegolnych srodkow ostroznosci. Co innego
          jest niebezpieczne i glupie.

          > Gdyby podroznicy do afryki regularnie wracali z malaria i chcieli ja leczyc na
          > moj koszt to zapytalbym czy moze nie powinni przestac jezdzic? Do tego dochodza
          > takie schorzenia jak nie trzymanie kalu (ze wzgledu na rozluznienie zwieracza)
          > -
          > to nie brzmi dla mnie naturalnie.
          >
          > Drugi powod jest powazniejszy - uwazam ze przetrwanie kazdej cywilizacji zalezy
          > od tego czy produkuje ona dosyc dzieci. Prawda jest taka ze na zachodzie dzieci
          > jest za malo, glownie za wzgledu na wygodnictwo ludzi ktorym sie nie chce,
          > troche ze wzgledu na akceptacje modelu 2+1 albo 2+0, troche ze wzgledu na
          > zwiazki homoseksualne ktore dzieci nie produkuja. Sprawe moznaby zalatwic bardz
          > o
          > prosto - homosie placa wyzsze podatki bo na ich emeryture nie beda lozyc poprze
          > z
          > podatki ich dzieci (dzieci nie maja). To samo powinno dotyczyc bezdzietnych par
          > hetero. No pain no gain. Nie chcesz wlozyc wysilku w podtrzymanie gatunku to
          > plac teraz bo z jakiej racji za twoj dom starcow maja pozniej placic inni?

          W Niemczech tak sie dzieje. To sie nazywa Kinderfreibetrag: za kazde dziecko
          mozesz sobie odpisac konkretna sume z podatku zmieniajac tym samym swoj prog
          podatkowy na korzystniejszy.

          > Trzeci powod jest bardziej natury estetyczno-wizualnej. Wejscie "w kakalko"
          > wydaje mi sie odrazajace, nie wspominajac juz nawet o takich wariantach jak
          > "zloty deszcz" czy "zloty grad". To jest najmniejszy problem z trzech
          > wymienionych bo nie musze ogladac, ale subiektywnie tez ma swoja wage.

          Praktyki tego rodzaju i nawet "gorsze" - jak np. kaprofagia sa rozpowszechnione
          wsrod hetero. Mnie to rowniez napawalo obrzydzeniem dopoki nie przeczytalem ze
          jelito koncowe jest 3-4 godziny po oproznieniu bardzo czyste ze wzgledu na
          calkowita resorbcje. Ale temat wydaje mi sie malo atrakcyjny a ekspertem rowniez
          nie jestem.

          > Moj post jest szczery i otwarty - prosze o logiczna odpowiedz. PS - jestes homo

          Staralem sie. Jesli chodzi o PS to nie ma problemu, odpowiedz wyzej.
          >
          • vdesign Re: vdesign 16.08.06, 08:07
            Dzieki za odpowiedz rmstemero. Z przyjemnoscia czytam twoje posty. Moze nie ze
            wszystkim sie zgadzam od a do z ale prosze o wiecej - pobudzaja do myslenia.
          • boston911 Re: vdesign 16.08.06, 13:29
            rmstemero napisał:

            >... jesli jas zakocha sie w stasiu to jest to moze niezgodne z planem
            > ewolucyjnym...

            Nalezaloby sie z tym zgodzic. Intuicyjnie zakladamy, ze ewolucja za wszelka
            cene dazy do przetrwania gatunku i homoseksualizm zdaje sie byc przeszkoda w
            tym celu. To co na pierwszy odruch wydaje sie przeciwne z zamiarami "planu
            ewolucyjnego" moze jednak byc samo w sobie czescia tego planu. Byc moze
            ewolucja celowo zaklada, ze czesc populacji ludzkiej nie jest "przeznaczona" do
            prokreacji, zapobiegajac w ten sposob nadmiernemu przyrostowi naturalnemu,
            ktory moglby doprowadzic do globalnego kryzysu i wymarcia gatunku. Jakkolwiek
            moja "hipoteza" moze brzmi nienaturalnie, nie jestesmy w stanie odpowiedziec,
            ze jest tak czy inaczej. Homoseksualizm wystepuje naturalnie wsrod wielu
            gatunkow i z pewnoscia nie jest to zwyklym przypadkiem, lecz czescia
            skomplikowanego procesu, ktorego tajnikow kompletnie nie znamy.
            • eryk2 Re: vdesign 16.08.06, 14:27
              > Nalezaloby sie z tym zgodzic. Intuicyjnie zakladamy, ze ewolucja za wszelka
              > cene dazy do przetrwania gatunku i homoseksualizm zdaje sie byc przeszkoda w
              > tym celu.

              Ok, ale przecież wymogi ewolucji nie powinny kształtować życia ludzkiego - nie
              moga być podstawą do tworzenia prawa, etyki, kultury. Inaczej należałoby
              zabijać słabe niemowlęta, podtrzymywane sztucznie przy życiu - ewolucja
              skazałaby takie potomstwo na nieuchronną śmierć (i tak się dzieje wśród
              zwierząt). Podobnie jest z ludźmi nieuleczalnie chorymi i starymi, których
              egzystencje przedłuża się sztucznie poprzez zaawansowane środki farmakologiczne
              i inne (amputacja kończyn w przypadku gangreny itd.). To się nazywa "darwinizm
              społeczny" - dążymy do takiego modelu? Bo ja się wypisuję...
              • boston911 Re: vdesign 16.08.06, 15:39
                eryk2 napisał:

                > Ok, ale przecież wymogi ewolucji nie powinny kształtować życia ludzkiego -
                nie moga być podstawą do tworzenia prawa, etyki, kultury.

                Eryk, pozwol ze odniose sie do drugiej czesci mojego postu, ktora wydaje mi
                sie, ze przegapiles. Postulowalem wczesniej, ze wbrew naszej intuicji
                homoseksualizm moze wlasnie jest czescia planu ewolucyjnego. Moze wlasnie
                ewolucyjna sciezka wiodaca nas w kierunku przetrwania, plata pozorne figle,
                ktore w koncu nie okaza sie zadnymi wybrykami natury, lecz jednym ze sposobow
                na przetrwanie gatunku. Bez wzgledu na to czy homoseksualizm jest czescia planu
                ewolucyjnego, czy nie, uwazam ze dyskryminowanie homoseksualistow jest
                niewlasciwe.
              • rmstemero Re: vdesign 16.08.06, 18:45
                eryk2 napisał:

                > Ok, ale przecież wymogi ewolucji nie powinny kształtować życia ludzkiego - nie
                > moga być podstawą do tworzenia prawa, etyki, kultury.

                Naturalnie ze nie. Znajomosc mechanizmow ewolucyjnych pozwala jednak na
                spokojniejsze podejscie do tematu. A tematem byl nie tyle homoseksualizm jako
                taki lecz nasz stosunek do niego. Przynajmniej ja to tak widze.

                Inaczej należałoby
                > zabijać słabe niemowlęta, podtrzymywane sztucznie przy życiu - ewolucja
                > skazałaby takie potomstwo na nieuchronną śmierć (i tak się dzieje wśród
                > zwierząt). Podobnie jest z ludźmi nieuleczalnie chorymi i starymi, których
                > egzystencje przedłuża się sztucznie poprzez zaawansowane środki farmakologiczne
                >
                > i inne (amputacja kończyn w przypadku gangreny itd.). To się nazywa "darwinizm
                > społeczny" - dążymy do takiego modelu? Bo ja się wypisuję...
                >
                • eryk2 Do bostona 16.08.06, 22:21
                  Jasne. Rozumiem, że ty nie opowiadasz się za modelem pt. "Ewolucja - nasza
                  pani", doczytałem twój post do końca, możesz mieć pewność. Chciałem nie tyle
                  odpowiedzieć na twój post, ile raczej obok niego, zaznaczając że ślepe uleganie
                  mechanizmom ewolucyjnym raczej nie pasuje w XXI wieku, bo jesteśmy na innym
                  etapie rozwoju niż neandertalczycy. Dlatego oprócz twoich, skądinąd całkiem
                  słusznych i dorzecznych argumentów (a może geje są świadomym tworem ewolucji?),
                  warto tez pamiętać, że nawet gdyby się okazało, że nie masz racji, to i tak od
                  wielu już lat podważamy podstawowe prawa ewolucyjne. I chyba nie chcemy z tego
                  zrezygnować, nicht wahr?
      • gentile1 Re: * Ponure statystyki homofobii * 14.08.06, 18:02
        > Nie ma ani jednego przypadku aby gej wykroczyl przeciw ustawie aborcyjnej. Nie
        > dotarla do mych uszu skarga ofiary gwaltu ktorego sprawca byl gej. Nie znam
        > gejow uchylajacych sie od placenia alimentow. Nie spotkalem nigdy geja
        dresiarz
        > a
        > gotowego rozbic komus leb kijem bejsbollowym. Nigdy nie zlyszalem aby gej
        zneca
        > l
        > sie nad partnerem albo odpowiadal za okrucienstwo w stosunku do dzieci. Czy
        kto
        > s
        > stracil juz samochod bo gej mu go ukradl? Nie slyszalem. Spozycie denaturatu
        > wsrod gejow jest o wiele nizsze niz wsrod heteroseksualnych i gleboko
        wierzacyc
        > h.

        Tak, to ciekawa logika i wielce płodna intelektualnie. Idąc dalej tym tropem,
        ilość gejów którzy mają zaburzenia menstruacji jest dalece nizsza niż u hetero,
        ilość gejów wsród osób dokonujących skrobanek jest również znaczaco niższa.
        Podobnie ilość poronień wsród gejów jest na znacznie niższym poziomie niż u
        hetero. Geje znacznie rzadziej dokonują gwałtów na osobach płci przeciwnej niż
        osobnicy hetero. Nieznane są przypadki maltretowania przez geja własnego
        dziecka pochodzacego ze zwiazku homoseksualnego. Zaden gej nigdy nie obażał się
        publicznie przed kobietą. Ciekawe co na to wszystko gejowy Marucha
    • boston911 Re: * Ponure statystyki homofobii * 10.08.06, 20:00
      auto258374 napisał:

      >> P.S dla lewicowo ograniczonych - palacze papierosów ani sprawcy wypadków
      > samochodowych nie urządzają parad, nie domagaja się przywilejów ani uznania
      > ich za normę.

      Mylisz dwa rozne pojecia. Palenie papierosow czy spowodowanie wypadku jest
      zachowaniem. Bycie gejem jest tak samo jak bycie niegejem. Tak jak bycie
      Europejczykiem lub Polakiem. Albo sie jest, albo sie nie jest. Palacze
      papierosow i sprawcy wypadkow samochodowych nie urzadzaja parad bo nie musza
      sie martwic o swoje prawa obywatelskie. Nie slyszalem, zeby kogos wyrzucili z
      pracy za to, ze spowodowal wypadek samochodowy (nie biorac pod uwage pijanego
      kierowcy autobusu PKS - a to inna sprawa). Nie slyszalem tez, zeby palacze
      papierosow mieli klopoty z otrzymaniem spadku po sobie. Lub zeby odebrano im
      dzieci z tego powodu, albo nie zezwolili na adopcje dziekca bo ktorys z nich
      spowodowal wypadek samochodowy.
      Ty utozsamiasz orientacje seksualna z zachowaniem i tu popelniasz blad.
      Zastanow sie czy geje, ktorzy zyja w celibacie, sa nadal gejami? Wedlug Ciebie
      z pewnoscia nie sa, bo o tym decyduje akt.
      • auto258374 Re: * Ponure statystyki homofobii * 10.08.06, 22:10
        > kogos wyrzucili z pracy

        Zgodnie z podstawowymi zasadami swobody działalności gospodarczej pracodawca ma
        prawo decydowania o tym kogo chce mieć w swoim zespole. Jeśli ma taki kaprys, to
        może zatrudniać samych gejów i nikt mu tego nie zakaże.

        > mieli klopoty z otrzymaniem spadku po sobie

        Dziedziczyć może każdy kto posiada odpowiedni zapis w testamencie. Nie ma
        również przeszkód w odwiedzaniu się w szpitalach oraz wspólnym braniem kredytów,
        proszę więc nie zmyślać. Od razu uprzedzam, że przywilej wspólnego rozliczania
        się małżeństw jest oczywistym przywilejem dla rodzin, będących podstawową
        komórką społeczna. Inne prawa wynikające np. z więzów pokrewieństwa są tylko
        konsekwencją tego, że mechanizm rozmnażania homo sapiens jest rozdzielnopłciowy
        i żadne parady tego nie zmienią.

        > nie zezwolili na adopcje dziekca

        Broń Boże żeby kiedykolwiek w Polsce ktokolwiek zezwolił na adopcję dzieci przez
        pary homoseksualne lub jakiekolwiek inne przeczące podstawowym zasadom
        rozmnażania i wychowania potomstwa przez nasz gatunek.

        > Ty utozsamiasz orientacje seksualna z zachowaniem i tu popelniasz blad.

        Tak, wiem, słyszałem już dziesiątki razy, że geje wcale nie są grupą ryzyka HIV,
        a tylko geje-erotomani, a erotomani są i hetero itd itp. Ale statystyki niestety
        pokazują, że to właśnie geje zarażają się HIV znacząco częściej od
        heteroseksualistów i nie chce być inaczej. Spróbuj więc sam przestać utożsamiać
        cokolwiek z czymkolwiek, popatrz na gołe liczby i wyciagnij wnioski.

        > Zastanow sie czy geje, ktorzy zyja w celibacie, sa nadal gejami?

        Świetne pytanie. Dwaj znajomi homoseksualiści - nota bene para - kategorycznie
        odrzucają próby nazywania ich "gejami", ponieważ określenie to ma dla nich
        konotacje takie jak "dziwkarz" albo "erotoman" dla heteroseksualistów i nie
        ukrywają, że ich zdaniem jest to głównie zasługa tzw. aktywizmu gejowskiego,
        wraz z jego obscenicznymi "gay pride parades", dark-roomami, ruchem "queer",
        promiskuityzmem i całą hałaśliwą otoczką propagandową ("kto nie z nami, ten
        homofob i faszysta"). I co im zrobisz, nazwiesz ich homofobami czy
        nieuświadomionymi reakcjonistami? :)
        • boston911 Re: * Ponure statystyki homofobii * 10.08.06, 22:42
          Z takimi pogladami nadajesz sie na obywatela Iranu.
          Poza tym, wydajesz mi sie szczegolnie oczytany w dziedzinie gejowsko-
          aidsowskiej. Skad to zainteresowanie u ciebie?
          • auto258374 Re: * Ponure statystyki homofobii * 10.08.06, 23:06
            > Z takimi pogladami nadajesz sie na obywatela Iranu.

            Czyli uznajemy, że niniejszym Twoje merytoryczne wypowiedzi są zakończone w tej
            dyskusji?

            > Poza tym, wydajesz mi sie szczegolnie oczytany w dziedzinie gejowsko-
            > aidsowskiej. Skad to zainteresowanie u ciebie?

            Przepraszam, że czerpię swoją wiedzę ze źródeł niepobłogosławionych przez
            Biedronia & Co. Czy publiczne wspominanie o dark-roomach jest już uznawane za
            faszystowską nietolerancję czy jeszcze nie?
        • eryk2 Re: * Ponure statystyki homofobii * 10.08.06, 22:52
          "gay pride parades", dark-roomami, ruchem "queer",
          > promiskuityzmem

          Oooo, co za wiedza, co za słownik! Widzę, że naprawdę cię interesuje kultura
          mniejszości seksualnych. Chcesz o tym porozmawiać? Zapraszam do mojego gabinetu
          (terapia leczenia z homoseksualizmu metodą "Gestalt") już od jutra, w godz.
          10.00-18.00. Pomyślnych wyników!
          • boston911 Re: * Ponure statystyki homofobii * 10.08.06, 22:58
            eryk2 napisał:

            > "gay pride parades", dark-roomami, ruchem "queer",
            > > promiskuityzmem
            >
            > Oooo, co za wiedza, co za słownik! Widzę, że naprawdę cię interesuje kultura
            > mniejszości seksualnych. Chcesz o tym porozmawiać? Zapraszam do mojego
            gabinetu
            >
            > (terapia leczenia z homoseksualizmu metodą "Gestalt") już od jutra, w godz.
            > 10.00-18.00. Pomyślnych wyników!
            >
            Eryk, ujales to wspaniale. Biedne auto musi tak cierpiec. Mam nadzieje, ze sie
            zglosi do twojego gabinetu i to czym predzej.
            • auto258374 Nie podlizuj się, i tak się z tobą nie umówi... 10.08.06, 23:11

              • eryk2 Re: Nie podlizuj się, i tak się z tobą nie umówi. 10.08.06, 23:18
                To niekoniecznie ja muszę prowadzić terapię. Mam parę osób u siebie w zespole,
                kogoś ci dobiorę. I to nie żadne umawianie - normalnie płacisz, a my leczymy.
                Zresztą najlepiej, jeżeli to jakaś kobieta poprowadzi tę terapię, bo przy
                swoich skłonnościach mógłbyś mieć problemy w relacji z mężczyzną-terapeutą
                (nadmierne przywiązanie, silna więź emocjonalna, próby przekształcenia relacji
                terapeuta - pacjent w coś bardziej osobistego i intymnego itd.). Zapewniam -
                koleżanka jest świetna i jutro też przyjmuje, więc... (im prędzej, tym lepiej)
                • auto258374 Re: Nie podlizuj się, i tak się z tobą nie umówi. 10.08.06, 23:35
                  > To niekoniecznie ja muszę prowadzić terapię. Mam parę osób u siebie w zespole,
                  > kogoś ci dobiorę. I to nie żadne umawianie - normalnie płacisz, a my leczymy.
                  > Zresztą najlepiej, jeżeli to jakaś kobieta poprowadzi tę terapię, bo przy
                  > swoich skłonnościach mógłbyś mieć problemy w relacji z mężczyzną-terapeutą
                  > (nadmierne przywiązanie, silna więź emocjonalna, próby przekształcenia relacji
                  > terapeuta - pacjent w coś bardziej osobistego i intymnego itd.). Zapewniam -
                  > koleżanka jest świetna i jutro też przyjmuje, więc... (im prędzej, tym lepiej)

                  Hej, boston911 słyszysz? Powinieneś się pospieszyć bo jeszcze podniosą cenę.
                  Potem napisz czy rzeczywiście "koleżanka jest świetna", ile ma lat i najlepiej
                  wystaw gdzieś foto.
                • rmstemero Re: Nie podlizuj się, i tak się z tobą nie umówi. 10.08.06, 23:41
                  Nie smiej sie z czlowieka, myslenie obsesyjne z duza iloscia natrectw jest
                  powaznym schorzeniem. Byc moze on naprawde potrzebuje pomocy a ty na rozpaczliwy
                  (aczkolwiek lekko zawoalowany) krzyk pomocy reagujesz kpina. Auto, nie przejmuj
                  sie, kazdy ma jakies demony ktore go drecza. I gratuluje naprawde duzej,
                  zdobytej pewnie w mozolnym trudzie i glebokiej wiedzy na temat obyczajowosci
                  gejow - szkoda ze wielka gre juz zlikwidowano, mialbys duza szanse!
                  • auto258374 Re: Nie podlizuj się, i tak się z tobą nie umówi. 10.08.06, 23:53
                    Też cię kocham. I tak, od merytorycznej dyskusji i żonglowania cyferkami
                    przeszliśmy do tradycyjnej acz prowadzonej w wyrafinowany sposób, wymiany
                    argumentów ad personam. Widzę że etap dziecinnego "auto to wstrętny faszysta" z
                    kolegą erykiem pominęliście, przechodząc od razu do ulubionego przez walczycieli
                    o prawa gejów bolszewickiego argumentu "nie kocha nas, znaczy psychol".
                    Przyznaję, że mój szacunek budzi twój zawoalowany, kpiąco-współczujący ton, bo
                    zwykle w tym momencie, gdy kończą się argumenty merytoryczne, adwersarze reagują
                    bardziej żywiołowo np. "nie pi...l ty homofobiczny kutasie".
          • auto258374 Re: * Ponure statystyki homofobii * 10.08.06, 23:08
            > Chcesz o tym porozmawiać?

            A czego chcesz się dowiedzieć?
    • lkj9 Re: * Ponure statystyki homofobii * 12.08.06, 00:17
      Hmm, Podałeś dane, jest mały problem, żeby posługiwać się danymi statystycznymi
      nie można matematyki przesypiać w szkole bo wychodzą brednie. Jedziemy:
      31.000 homo/49.000 ogółu to 63%
      5.500 hetero/49.000 ogółu to 11%
      6.000 narko/49.000 ogółu to 12%
      Natomiast jak sam podajesz:
      > Nowe infekcje w 2005:
      > ogolnie 2.600 , z tego (2.250 mezczyzn i 350 kobiet) z tego:
      > 70% to mezczyzni, majacy seks z mezczyznami
      > 20% zarazila sie HIV na drodze heteroseksualnych kontaktow.
      > 9% w wyniku brania dozylnego narkotykow.
      Z czego wynika, że zmalała liczba osób przyjmujących dożylnie narkotyki(lub
      używają jednorazowego sprzętu), homo zarażają trochę więcej niż wynikało by z
      ich udziału w ilości nosicieli, natomiast hetero zarażają prawie DWUKROTNIE
      więcej osób niż wynika z ilości nosicieli.
      Więc z przytoczonych przez ciebie danych wynika jednoznacznie, że najbardziej
      zarażają hetero, a duży % ogólnej liczby zachorowan przypadający homo wynika z
      ich dużego udziału w liczbie nosicieli.
      • auto258374 Re: * Ponure statystyki homofobii * 13.08.06, 08:32
        > natomiast hetero zarażają prawie DWUKROTNIE
        > więcej osób niż wynika z ilości nosicieli.

        homo 70-63 = 7
        hetero 20-11 = 9

        Czyli wg ciebie 7 punktów procentowych to "trochę więcej", ale już 9 to "prawie
        dwukrotnie więcej", tak?
      • auto258374 Re: * Ponure statystyki homofobii * 13.08.06, 08:40
        > najbardziej zarażają hetero

        W 2005 zakazilo się prawie 1600 homoseksualistów i 520 heteroseksualistów, więc
        z równym powodzeniem możesz twierdzić że 2+2=5.
        • sclavus Re: * Ponure statystyki homofobii * 13.08.06, 16:29
          auto258374 napisał:

          > > najbardziej zarażają hetero
          >
          > W 2005 zakazilo się prawie 1600 homoseksualistów i 520 heteroseksualistów,
          więc
          > z równym powodzeniem możesz twierdzić że 2+2=5.
          >

          Auto!!!
          Zdobyłem się na przeczytanie wszystkiego, co ci na założonym przez ciebie
          forum, ślina na język przyniosła....
          Konkluzja??
          Strasznie upierdliwy homofob, gejożerca jesteś.... Nie tylko naginasz ale i
          przeginasz - ktoś ci ładnie zacytował Hegla: jeżeli fakty nie pasują do twojej
          teorii - tym gorzej dla faktów....
          amen
          • auto258374 Re: * Ponure statystyki homofobii * 13.08.06, 20:56
            > Strasznie upierdliwy homofob, gejożerca jesteś....

            Moje prawo.

            > Nie tylko naginasz ale i przeginasz

            Konkrety poproszę, które z zacytowanych faktów są twoim zdaniem nieprawdziwe.
    • magnusg Bareback- imprezki urzadzane przez pederastow, 14.08.06, 13:41
      gdzie dziesiatki z nich wali sie bez uzywania prezerwatyw.Pozniej sa takie
      efekty jak w tych statystykach.Wielu pedziow mowi, ze kreci ich ten dreszczyk
      emocji ktory maja podejrzewajac, ze wsrod tych kilkudziesieciu homo jest
      napewno kilku z HIV.Taka rosyjska ruletka dla pederastow.
      • eryk2 Bułgarki,Ukrainki, ja wszystkie was dziewczynki... 14.08.06, 17:30
        A wiesz, ilu kierowców sprawdza książeczki zdrowia tirówek? Jak będziesz miał
        dokładne dane, to zpraszamy do podzielenia się tą wiedzą. Na razie do Polski
        powraca syfilis (mówią o tym w radiostacjach i piszą w gazetach). Też za sprawą
        pedałków?
        • auto258374 Syfilis 15.08.06, 23:03
          No cóż, nie chcialem cytować tych danych, żeby nie bylo że się znęcam ale skoro
          poruszyleś temat syfa... W Niemczech 60% zakażeń syfilisem jest również w
          środowiskach gejowskich. Jeszcze w 2000 roku bylo tylko 5%.
    • zz32 Re: * Ponure statystyki homofobii * 14.08.06, 19:16
      pl.wikipedia.org/wiki/Zespół_nabytego_niedoboru_odporności
      Prawdopodobieństwo zakażenia HIV jest różne przy różnych drogach zakażenia (1/30 - największe ryzyko, 1/2000 - najmniejsze ryzyko):
      stosunek analny: 1/30-1/125,
      użycie zakażonej strzykawki: 1/150-1/400,
      stosunek dopochwowy: 1/600-1/2000.

      Co oznacza że 20 razy szybciej zarazisz się przez stosunek analny niż pochwowy. Czyli biorąc pod uwagę że w tych danych co podałeś tylko jest 3,5 raza więcej zarażonych przez stosunek gejowski, wcale to nie oznacza że geje są bardziej rozwiąźli i dlatego jest więcej wśród nich zakażen, wręcz przeciwnie, oznacza to tylko to że przy ich stosunkach łatwiej przekazać wirusa dlatego jest ich więcej w statystykach, natomiast bardziej rozwiązłe są osoby hetero posiadające wirusa, tyle tylko że trudniej im przekazać go komuś innemu, więc i nowych osób nie przybywa tak szybko.
      • auto258374 Re: * Ponure statystyki homofobii * 15.08.06, 23:12
        > wcale to nie oznacza że geje są bardziej ro
        > zwiąźli i dlatego jest więcej wśród nich zakażen

        Kwestie rozwiązłości, która naukowo nazywa się promiskuityzmem poruszają m.in.
        badania robione przez TNS OBOP i opublikowane na stronie
        www.aids.gov.pl/. Znajdziesz tam m.in. raporty z zachowań seksualnych w
        grupach homo i hetero. Porównaj liczbę partnerów oraz w raporcie o homo zwróć
        zwłaszcza uwagę na rozdział, mówiący o specyficznej definicji "stałego związku"
        wśród gejów. Nie będe cytował, żeby nie psuć Ci zabawy, ale generalnie wnioski
        płynące z tych raportów są sprzeczne z tym co piszesz.

        > Czyli biorąc pod uwagę że w tych danych co podałeś tylko jest 3,5 raza więcej
        > zarażonych przez stosunek gejowski,

        Ale jednak tych gejowskich jest więcej, tak?

        > Co oznacza że 20 razy szybciej zarazisz się przez stosunek analny niż pochwowy.

        I co, myślisz że to można zmienić paradami albo odezwami Unii Europejskiej?




        P.S. wg francuskiego Barometer Gay 2005 około 36% stosunków mających miejsce w
        trakcie parad dumy gejowskiej jest odbywanych bez zabezpieczeń.
        • zz32 Re: * Ponure statystyki homofobii * 16.08.06, 11:46
          A było zacytować, bo inaczej to podpieranie się tą stroną bez podawania konkretów, szczególnie jeżeli wymówką do niezrobienia tego ma być takie puste stwierdzenie jak "psucie mi zabawy".

          A przejrzałem i wyszło tak jak mówię, że nic nie masz:

          Znalazłem dwa które cokolwiek mogą mówić, jeden dokument:
          www.aids.gov.pl/?page=badania&act=res&id=7
          Który jest ogólnie o zachowaniach bez podziału na homo/hetero, więc nie wyciągniesz żadnych wniosków dotyczących tych albo tych

          i drugi:
          www.aids.gov.pl/?page=badania&act=res&id=9
          który jest tylko o gejach, bez porównania do hetero więc na jakiej podstawie to stwierdza że są lepsi/gorsi?? Zresztą są tam takie kwiatki które "zepsują ci zabawę" jak: "na podstawie wyników badania można postawić tezę o "okresowej wierności", albo "przeszło 3/4 (76%) respondentów stwierdziło, że chcieliby stworzyć stały związek z mężczyzną, i w sumie prawie połowa badanych (45%) zgodziła się że nie powinno się podejmować współżycia seksualnego, bez głębszego zaangażowania uczuciowego", i to w dodatku mowa o samych mężczyznach którzy zawsze będą bardziej rozwiąźli niż kobiety, nieważne czy homo czy hetero.

          > Ale jednak tych gejowskich jest więcej, tak?

          Tak, bo jest większe ryzyko zakażenia, plus to że po prostu zarażonych jest więcej gejów bo jak napisałem szybciej przekazują, jeżeli procentowo urosło tyle samo u hetero/homo, a na to wygląda, a tych drugich jest więcej to oczywiście że 15 procent od większej liczby będzie większe niż 15% od mniejszej. Plus jeżeli ryzyko jest 20 krotne to powinno ich być 20 razy wiecej niż hetero, a jeżeli jeszcze rzucasz tezy że są bardziej rozwiąźli to powinno to być nawet 40 razy. A proszę, jednak nie.

          > I co, myślisz że to można zmienić paradami albo odezwami Unii Europejskiej?

          Nie, za to tłumaczy statystykę dlaczego większość mężczyzn (gejów) jest zarazona. I to że homofobia jest również chorobą, bo podstaw do niej nie ma :)
    • eat.putsy a co to ma wspolnego z homofobia? 15.08.06, 23:41
      • auto258374 to oczywiste watsonie 16.08.06, 00:06
        Kto pisze niepochlebnie o gejach, ten jest nazista i homofob. Instytut Roberta
        Kocha opublikował niepochlebne dla nich statystyki, dane te są więc nazistowskie
        i homofobiczne.
        • rmstemero Re: to oczywiste watsonie 16.08.06, 00:23
          auto258374 napisał:

          > Kto pisze niepochlebnie o gejach, ten jest nazista i homofob. Instytut Roberta
          > Kocha opublikował niepochlebne dla nich statystyki, dane te są więc nazistowski
          > e
          > i homofobiczne.

          A Tobie sie jeszcze po 8 dniach walkowania szczegolow z zycia erotycznego
          "odmiennych" jeszcze nie znudzilo? Jest tyle fascynujacych tematow...
          >
        • eat.putsy nie zgadzam sie 007 16.08.06, 00:30
          Statystyki jak statystyki, moga byc tendencyjne albo manipulowane nei oznacza to
          automatycznie (tak jak w tym przypadku) homofobii. Nie tylko nie mam nic
          przeciwko gejom, mam bardzo wielu przyjaciol gejow. Nie uwazam, ze kazdy mowiacy
          niepochlebnei o gejach jest automatycznie homofobem i nazista.
          • auto258374 Re: nie zgadzam sie 007 17.08.06, 14:49
            > Nie uwazam, ze kazdy mowiacy
            > niepochlebnei o gejach jest automatycznie homofobem i nazista.

            Ja też nie. Ale tak uważają Biedroń, Niemiec, Pacewicz i wielu innych aktywistów
            gejowskich oraz ich heteroseksualnych obrońców. Niestety, ich najbardziej widać
            i słychać w związku z czym jest to wersja obowiązująca.

            Co więcej, sam mam kilku znajomych którzy są homo i według w/w definicji są oni
            również homofobami, ponieważ uważają Biedronia za kretyna szkodzącego ich
            wizerunkowi w społeczeństwie, nie czują się dyskryminowani i sa przeciwni paradom.

            Zresztą te statystyki RKI to od nich...
            • ira.nie.siad wyglada na to 17.08.06, 15:57
              ze zle zatytulowales swoj temat i troche zagmatwales, nie jest zupelnie jasne
              jakie masz intencje - czy chcesz zgnebic gejow czy tez kzaprotestowac pzreciw
              homofobii
      • apparent Re: a co to ma wspolnego z homofobia? 16.08.06, 07:12
        No właśnie! Te statystyki dotyczą homofilów. Wyjątek stanowią zarażeni przez
        transfuzje i osoby heteoroseksualne.
    • armins Re: * Ponure statystyki homofobii * 19.08.06, 00:28
      racja. ALe udział w tym mają kochane krasnoludki. Chcą aby wszystkich rozumieć,
      kochac i wszystko tolerować - w tym i je - aby wszystko było dozwolone, chyba,
      że sprzeciw wobec nich - o co to to nie. One urządzą nam druga spartę. Już ją
      urządziły. Popatrzcie na bilbordy, panoramę, magdę m i inne.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka