auto258374
08.08.06, 18:08
Dane za Instytutem Roberta Kocha.
W Niemczech zyje 49.000 (39.500 mezczyzni + 9.500 kobiety) zarazonych HIV i
chorych na Aids, z tego:
-31.000 zinfekowanych i chorych to mezczyznie majacy seks z mezczyznami.
-5.500 zarazila sie na drodze heteroseksualnych kontaktow
-6.000 na drodze brania dozylnego narkotykow
- 600 transfuzje krwi
Daje to 600 nosicieli na milion mieszkańców. Ponad 370 z nich to geje.
Nowe infekcje w 2005:
ogolnie 2.600 , z tego (2.250 mezczyzn i 350 kobiet) z tego:
70% to mezczyzni, majacy seks z mezczyznami
20% zarazila sie HIV na drodze heteroseksualnych kontaktow.
9% w wyniku brania dozylnego narkotykow.
W 2003 roku liczba zakażeń HIV w środowisku męskich homoseksualistów wynosiła
50%. W ciągu dwóch lat wzrosła aż o 20%.
Dla porównania, w "faszystowskiej Polsce" (słowa Roberta Biedronia) liczba
zarejestrowanych nosicieli (w Niemczech też mówimy tylko o zarejestrowanych)
wynosi ok. 10 tys., co daje 200 nosicielni na milion mieszkańców. Trzy razy
mniej niż w Niemczech.
Koszt leczenia jednego nosiciela HIV terapią HAART wynosi grubo ponad 1000
euro miesięcznie, co znaczy że Niemcy wydają miesięcznie 30 mln euro na samo
utrzymwanie przy życiu swoich "synów tolerancji".
P.S dla lewicowo ograniczonych - palacze papierosów ani sprawcy wypadków
samochodowych nie urządzają parad, nie domagaja się przywilejów ani uznania
ich za normę.