spike20
12.08.06, 07:21
Amerykanska hipokryzja i jednostronne popieranie Izraela rodzi zwlaszcza u
mlodych idealistow odruchy zrozumialego buntu.
Jezeli w kolko mowi sie jedno a robi drugie to w rezultacie rozbudza sie
nienawisc.
Busio z geba pelna frazesow o Bogu i walce dobra ze zlem ma w swoich po
alkocholicznych slepkach jedynie dularki.
Jednym oddechem wetuje badania nad zarodkami bo martwi sie o ludzkie (?)
zycie by jednoczesnie pozwalac armii narodu wybranego wyrznac jak najwiecej
libanskich dzieci.
Czego szukaja busie i brytole na Bliskim Wschodzie od stuleci jak nie forsy?
W ramach demokratyzacji obalili w Iranie (1953) demokratycznego premiera
Mossadeka by oddac wladze brutalnemu Szachowi.
Obalono progresywnego Kassama w Iraku by zainstalowac Saddama.
Zfinansowano Al Kaide, Rusfeld goscil w Teksasie Talibanow itd itd.
Przyjaciolmi (?) zachodu sa dyktatorzy wojskowi lub sredniowieczni krolikowie.
Gdy jakies panstwo na prawde wybierze swoich autetycznych przedstawicieli to
konczy jak Liban albo Palestyna bo nie jest to demokracja prousreliczna...
Wszystko zalane sosem "demokracji" az sie chce rzygac.
Do tego wszystkiego Brytole podarowali Zydkom nie swoja Palestyne (najpierw
mieli dac "niczyja" Ugande).
Z 10% Zydkow 100lat temu zrobilo sie w Palestynie mocarstwo atomowe i
najwieksze wiezienie w historii swiata: Gaza i Zachodni Brzeg.(6 milionow
wygnancow i ich potomkow)
Dalej Usralel z Brytolami chrzania o wolnosci i demokracji gdy ich wojska
stacjonuja w 70% krajow tego rejonu.
Wojna o pokoj i zniewolenie dla wolnosci.
A moze by sie tak laskawie odczepic i zrobic pozadek powiedzmy w Nowym
Orleanie...
Kto wiatr sieje ten burze zbiera i nienawisc do Usraela i Brytolandii bierze
sie z tego co robia na swicie a nie jak mylnie nas syjonistyczne media
informuja z tego czym "zachodnia" cywilizacja jest(?).