iga999
16.08.06, 13:09
GRASS’ S WAFFEN
Trudno jest mieć dzisiaj pretensje do Güntera Grassa, że był w Waffen – SS.
Dzisiejszą miarką nie można mierzyć przeszłości i oceniać zachowań ludzkich w
tamtym oszalałym czasie. Grass jako młody człowiek był po wojnie w niewoli,
został zresocjalizowany, przeszedł proces denazyfikacyjny. Jednak mam
pretensje to tego wybitnego pisarza o to, że tak jak wtedy w 1944, tak
podobnie teraz w 2006 zawiódł go intelekt i intuicja. Tej
publicznej „spowiedzi” powinien był dokonać jeszcze parę lat temu, przed
nagrodą Nobla, ryzykując cofnięcie nominacji i świadomie pozbawiając się
splendorów. Wtedy wybaczono by mu nie tylko dlatego, że żyło jeszcze parę
tysięcy więcej Niemców uwikłanych w nazistowską przeszłość, ale dlatego, że
doceniono by jego cywilną odwagę, bezkompromisowość i szczerość w czasie, gdy
większość niemieckich ( i nie tylko ) dziadków, matek i ojców milczało
skrycie na temat swojej przeszłości. Dziś księgarnie w Niemczech i na świecie
pękają w szwach od literatury biograficzno –wspomnieniowej „przetrąconych”
dzieci różniej maści „-istów”, które nie mogą wybaczyć swoim przodkom tego
zakłamanego milczenia. Córka Grassa - Helena też nie znała przeszłości ojca,
który urósł w opinii Niemców i czytelników na całym świecie do
pierwszoplanowej postaci w panteonie literatury światowej i stał się dla
wielu autorytetem moralnym. Nie chcę posądzać pisarza o koniunkturalizm, chęć
zysku poprzez chwyty z serii merketingowo- reklamowej, bo już chyba ani
jedno, ani drugie nie jest mu potrzebne, ale po ludzku mi żal, że epizod z
Waffen- SS, każe nam inaczej odczytywać wszystko to, co dotychczas napisał.
Iluż to już wybitnych intelektualistów, utalentowanych ludzi przekreśliło
cały swój dorobek w oczach opinii publicznej skazując się na niebyt i banicję
właśnie dlatego, że uwikłani byli w niechlubną przeszłość, ale milczeli, bo
chcieli robić karierę.
Rzadko kiedy akceptujemy talent bez moralności. I chyba dobrze, że dla wielu
jeszcze to „morale” jest miernikiem wielkości człowieka, a nie sława i
pieniądze nawet wtedy, gdy zasłużył sobie na nie talentem.
Najnowsza broń Grassa – Grass’s Waffen ma, jak się okazuje - działanie
obosieczne. W tej samej mierze rani pisarza i czytelników.
Jadwiga Wolska- Stefanowicz/ dziennikarka, tłumaczka