19.08.06, 06:38
"Nie uznaje jednak swojej winy. - To nie Serafin, ale związek ma dług -
dowodzi. - Ludzie z Diners Club sami przyszli do mnie i oferowali usługi."

Posługujac sie logiką Serafina można by wywnioskowac, ze morderca tez nigdy
nie jest winny, to ofiara jest winna, bo akurat znalazla sie w tym samym
miejscu i czasie. I złodziej jak cos ukradnie ze sklepowej półki tez nie jest
winny, to sklepikarz jest winny, bo przed wpuszczeniem człowieka do sklepu
nie sprawdził, czy to drań czy uczciwy człowiek. I w dodatku sam porozstawiał
towary na półkach i moze jeszcze oferuje je w ulotkach!
Obserwuj wątek
    • tasma_izolacyjna Re: niewinny 19.08.06, 06:39
      to mial byc komentarz do art., niestety cos mi nie wyszło ;-)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka