Dodaj do ulubionych

Gosiewski: Jacyś ministrowie współpracowali. A ...

31.08.06, 07:04
"Gosiewski: Jacyś ministrowie współpracowali. A jacy? To się wyjaśni"
Panmie Ministrze Gosiewski, minister Macierewicz, wszystko wie najlepiej, wie
że dzwonili, tylko nie wie w którym kościele?
Obserwuj wątek
    • sekwana2005 Jacyś współpracowali... 31.08.06, 07:42
      Rodzice Gosia też współpracowali, w PZPR (jak kiedyś rozszyfrowano ten skrót?
      Płatni Zdrajcy, Pachołkowie Moskwy).
      Ale teraz czas politycznych dziewic. Tatuś Giertycha doradcą Jaruzelskiego,
      dziadek używajacy syna i wnuka jako kurierów dostarczających mu do nagłaśniania
      donosy SB a teraz młody chce wygrzebywać trupa Kuronia z ziemi, by zabrać mu
      order. Choć we własnym dorobku bojownika ma tylko załatwianie egzaminów żony i
      organizowanie wszypolaków, ze swastyką atakujących pedałów, czyli komuchów
      (kogo miał premier na mysli, mówiąc iż ma homoseksualistów w rządzie?)
      Maciarewicz w młodości będący wielbicielem Che Guevary na starość chce być
      lepszym czekistą niż Dzierżyński i Stalin. Bo wszyscy poza nim są agentami a w
      miarę budowy IV RP zaostrza mu się walka klasowa
      Taki niestety wychodzi mi "skrót myślowy"
      • grandfunk Re: Jacyś współpracowali... 31.08.06, 21:33
        ;-);-);-) brawo sekwana!! celna diagnoza. wyrazy szacunku. pozdrawiam ;-)
        • j.sliz Mam dla was zagadkę 01.09.06, 21:58
          Co to jest ???
          www.iskry.pl/modules.php?name=Web_Links&l_op=visit&lid=3
    • znj2 Re: Gosiewski: Jacyś ministrowie współpracowali. 31.08.06, 07:51
      Podejrzewam, że Macierewicz dużo wie. Być może sam się przestraszył jakie to
      łajno i spuścił z tonu.
    • tzetze1 Gosiewski to obraza dla intelektu 31.08.06, 11:08
      Kazda wypowiedz tego goluma to obraza inteligencji. Szczerze mu wspolczuje
      choroby ale to nei znaczy ze mozna zawsze klamac jak pies
    • birbant1 Gosiewski.. to jakiś chory imbecyl! 31.08.06, 11:09
      to tyle!
    • tzetze1 Paradoks Gosiewskiego 31.08.06, 11:09
      Gosiewski zawsze klamie. Jak Gosiewski mowi ze klamie to klamie czy mowi prawde?
    • uklad_wcielony Gosiewski: Jacyś ministrowie współpracowali. A .. 31.08.06, 12:19
      Jacyś ministrowie współpracowali. A jacy? To się wyjaśni.

      Taa, jest paragraf, to i czlowiek sie znajdzie.
    • markus.kembi Re: Gosiewski: Jacyś ministrowie współpracowali. 31.08.06, 12:41
      Jacys ministrowie z kimś tam współpracowali, bo ministrowie zawsze z kimś
      współpracują (np. z innymi ministrami w ramach uczestnictwa w Radzie
      Ministrów), a więc w tym co mówił Macierewicz jest coś zgodnego z prawdą -
      czyli przejęzyczył się troszeczkę, ale ogólnie się zgadza. Tak jak w tej
      słynnej anegdotce, o tym jak to "W Moskwie, na Placu Czerwonym rozdają
      samochody" - czyli ogólnie wszystko się zgadza.
      • helmut.berlin to nie anegdota 31.08.06, 12:52
        to wiadomsoci Radia Erywan
        • polakmaly60 Re: to nie anegdota 31.08.06, 14:28
          minister gosiewski to super prawnik .najbardziej mi się podoba jak co chwila
          przypomina o tym -" ja jestem z wykształcenia prawnikiem " ,zwłaszcza kiedy
          chodziło o notatkę (sprawa fuzji banków ) .śmiertelnie poważnie oznajmił .iż
          działnie jednej ze stron ma charakter przestępstwa , i zapewne podjąłby
          działania aby urwać łeb tym gnojom , gdyby nie wycieczka z koziej wólki
          zwiedzająca sejm. a konkretnie jeden członek tej wycieczki (odzwierny ze
          spółdzielczego banku )który wytłumaczył ministrowi co jest grane ,i że tak
          postepują na całym świecie.może by tak zamienić ty panów posadami byłaby
          ogromna korzyść dla kraju !
    • misza36 Re: Gosiewski: Jacyś ministrowie współpracowali. 31.08.06, 14:29
      jak to jacy radeczek z cia ojciec dyrektor z gru a reszta z opus dei
    • nie.lze.elita Gosiewski: Jacyś ministrowie współpracowali. A .. 01.09.06, 21:33
      żyd, komunista, stalinowiec, agent NKWD
      Tadeusz Mazowiecki - prawdziwe nazwisko - Icek Dikman
      Tadeusz Mazowiecki (Icek Dikman) kolaboruje z okupacyjną żydo-bolszewicką władzą
      w latach stalinowskich w postaci współpracy z szefem NKWD na Polskę, generałem
      Sierowem przy organizowaniu PAX [katolewica], antykatolickiej organizacji
      zmontowanej przez NKWD, wiceprezesem której był Tadeusz Mazowiecki;
      Tadeusz Mazowiecki (Icek Dikman) organizował i współtworzył także KIK - Klub
      Inteligencji Katolickiej [katolewica];
      Pozorujący się dziś na katolika T. Mazowiecki zaciekle zwalczał i rozbijał od
      środka Kościół Katolicki. To on oskarżał w prasie biskupa Kaczmarka, którego
      stalinowski sąd skazał na długoletnie więzienie (zob. "Wrocławski Tygodnik
      Katolicki" nr 5, 27. 09. 1953 r.).
      Współtwórca udawanej, zaprogramowanej opozycji dywersantów w czasach
      stalinowskich oraz współtwórca i uczestnik zmowy z komunistami w Magdalence i
      przy masońskim "okrągłym stole".
      Jeden z autorów przechwycenia majątku po byłej PZPR na rzecz organizacji
      żydowskich (Wilczek).
      Jeden z autorów zrzeczenia się odszkodowań od Niemiec na rzecz poszkodowanych
      Polaków przez III Rzeszę Niemiecką. Tajny aneks do umowy w Krzyżowej.
      Jeden z autorów tak zwanej "grubej krechy". Żydzisko, agent NKWD bezprawnie
      "rozgrzesza" zbrodniarzy, dywersantów żydowskich i zdrajców z pod znaku UB, SB i
      PZPR na oczach całego nic nie pojmującego i zniewalanego narodu ...
      Codzień widzimy, jakież to "autorytety" promuje dzisiaj "nasza" opiniotwórcza
      czołówka liberalnych lewaków z obozu Michnika i spółki. I za najlepszy komentarz
      do tych promocji, niech posłuży artykuł kandydata na Nobla - Tadeusza
      Mazowieckiego - z czasów, kiedy dostojny kandydat torował sobie drogę do wyżyn
      "ludowej władzy".
      (Tekst artykułu jest nieco "pocięty", jeśli ktoś mógłby podrzucić nam pełny
      tekst, będziemy wdzięczni)
      "Wrocławski Tygodnik Katolicki", nr 5, 27 IX 1953 r. s. 3-4.
      Wnioski
      We wtorek, dnia 22 września br. [1953 red.] Wojskowy Sąd Rejonowy w Warszawie
      ogłosił wyrok w sprawie ks. bp. Kaczmarka oraz ks. J. Danilewicza, ks. Wł.
      Widlaka, ks. J. Dabrowskiego i siostry W. Niklewskiej - oskarżonych o
      zorganizowanie ośrodka prowadzącego działalność dywersyjną, wymierzoną przeciwko
      państwu ludowemu, działalność godzącą w najżywotniejsze interesy naszego narodu.
      Proces ten, którego szczegółowy przebieg znany jest z prasy codziennej i radia,
      wstrząsnął nami wszystkimi. (...) Każdy, kto jest wiernym Kościoła, a zarazem
      uczciwym obywatelem ludowej ojczyzny rozumie, ze religijna misja Kościoła
      trwająca przez wszystkie czasy może i powinna być pełniona w ustroju
      socjalistycznym.
      Równocześnie milionowe rzesze wierzących w naszym kraju dają codziennie ofiary,
      i twórczy wkład w nowe budownictwo gospodarczo-społeczne. I właśnie ludowa
      ojczyzna przywróciła godność ludzką milionom prostych ludzi, w olbrzymiej
      większości wierzących, przekraczając raz na zawsze stosunki społeczne, w których
      urodzenie czy majątek decydowały o wartości człowieka, otwarła dzieciom
      robotników i chłopów dostęp do nauki i kultury i buduje w niezwykle trudnych
      warunkach powojennego życia podstawy lepszego bytu (...).
      Na rozprawie sądowej zanalizowana została przestępcza działalność oskarżonych
      jak i jej skutki. Wychowanie nacechowane podejrzliwością i wrogością wobec
      postępu społecznego, atmosferą środowiska społecznego rozniecającą lub choćby
      tylko podtrzymującą bezwzględną wrogość wobec osiągnięć społecznych Polski
      Ludowej, wpływy polityczne przychodzące z zewnątrz i wyrosła na tym wszystkim
      błędna postawa polityczna ks. bp. Kaczmarka, która doprowadziła go do kolizji z
      prawem - oto sumarycznie ujęte przyczyny działalności przestępczej oskarżonych.
      Doprowadziły one do czynów skierowanych przeciwko interesom własnego narodu.
      Doprowadziły ks. bp. Kaczmarka do działalności wrogiej wobec interesu narodowego
      i postępu społecznego w okresie przedwojennym, okupacyjnym i w Polsce Ludowej.
      Doprowadziły w szczególności nie tylko do postawy przeciwnej nowej
      rzeczywistości naszego kraju, nie tylko do podrywania zaufania w trwałość władzy
      ludowej i nowych stosunków społecznych w Polsce, ale i do uwikłania się we
      współpracę z ośrodkami wywiadu amerykańskiego, które pragnęłyby posługiwać się
      przedstawicielami duchowieństwa, jako narzędziem realizacji swych wrogich Polsce
      planów.
      Należy z całą siłą zaznaczyć, ze proces skierowany był wyłącznie przeciwko
      działalności społeczno-politycznej ks. biskupa i współoskarżonych, nie zaś
      przeciwko urzędowi biskupiemu i ich godności kapłańskiej (...).
      (...) postawa polityczna biskupa czy kapłana podlega takiej samej ocenie, jak
      postawa każdego innego obywatela. Dlatego więc nie tylko bolejemy, ale i
      odcinamy się od błędnych poglądów ks. bp. Kaczmarka, które doprowadziły go do
      akcji dywersyjnej wobec Polski Ludowej i kierowały w tej działalności jego postawą.
      Zadając sobie pytanie, jak się stało, że do tego dojść mogło, widzimy
      następujące wyjaśnienie. Ku działalności tej kierowało nastawienie wrogie wobec
      postępu społecznego, wrogie wobec przemian społecznych i broniące
      dotychczasowego kapitalistycznego ustroju. Postawa ta wyrażała się też w
      widzeniu przyszłości dla Kościoła i katolicyzmu jedynie w dawnych warunkach, co
      w skutkach oznaczało wyzbywanie się apostolskiego nastawienia wobec nowych
      czasów i nowej epoki społecznej.
      Wrogość wobec reformy rolnej, wrogość wobec unarodowienia przemysłu i wobec
      innych podstawowych osiągnięć społecznych Polski Ludowej doprowadziła w wyniku
      tego nastawienia nie tylko do szkód dla ściśle pojętego interesu państwa, ale i
      do przeciwdziałania czy osłabienia możliwości układania się poprawnych stosunków
      miedzy Kościołem a Państwem, do traktowania Porozumienia z kwietnia 1950 r jako
      martwej litery, co godziło zarówno w interes Państwa, jak i w dobro Kościoła i
      jego misję religijną w Polsce Ludowej.
      Ku tej szkodliwej działalności kierowały ks. bp. Kaczmarka i współoskarżonych
      poglądy prowadzące do utożsamiania wiary ze wsteczną postawą społeczną, a dobra
      Kościoła z trwałością i interesem ustroju kapitalistycznego. Z tego stanowiska
      wynikało wiązanie się z imperialistyczną i nastawioną na wojnę polityką rządu
      Stanów Zjednoczonych (...) .
      Proces ks. bp. Kaczmarka udowodnił również naocznie, i to nie po raz pierwszy,
      jak dalece imperializm amerykański, pragnący przy pomocy nowej wojny, a wiec
      śmierci milionów ludzi, narzucić panowanie swego ustroju wyzysku i krzywdy
      społecznej krajom, które obrały nową drogę dziejową, usiłuje różnymi drogami
      oddziaływać na duchowieństwo oraz ludzi wierzących i kierować ich na drogę walki
      z własną ojczyzną, stanowiącą wspólne dobro wszystkich obywateli. Przedstawiając
      się jako obrońca cywilizacji chrześcijańskiej, imperializm amerykański dokonuje
      nadużycia, pragnąc oszukać katolików w krajach demokracji ludowej, w
      szczególności Polsce, że nowa wojna, wojna dokonywana przy pomocy
      neohitlerowskiego Wehrmachtu ma pozostawać w zgodzie z dobrem Kościoła. To
      nadużycie wymaga stanowczego odporu od nas, którzy wiemy że dobrem Kościoła nie
      jest wojna, a katolicyzm pełni swą misję przez apostolstwo, a nie przez siłę
      polityczną i militarną. Stawiający na skłócenie wewnętrzne Polaków imperializm
      amerykański musi otrzymać stanowczą odprawę od polskich katolików. W
      szczególności ważne jest wyraźne i stanowcze odcięcie się od tych usiłowań przez
      władzę kościelną w Polsce - Episkopat, na przeciwstawienie którego interesom
      naszego narodu i jego nowej drodze rozwojowej liczy wciąż imperializm
      amerykański (...).
      Tadeusz Mazowiecki
    • srebrnarybka Gosiewski: Jacyś ministrowie współpracowali. A .. 02.09.06, 16:33
      Gdyby nie lista Macierewicza, nie mielibyśmy lustracji. I dobrze, że nie
      mielibyśmy, po do czego ona jest potrzebna? Właśnie dlatego jej nie
      przeprowadzono przed 92 r. i było dobrze. Czy ujawenienie ks. Czajkowskiego
      albo przyznanie się Andrzeja Olechowskiego przyniosły jakiekolwiek dobro?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka