fraglesi67 01.09.06, 07:23 Czy Kaczyńscy był w stoczni w 80 roku ? odegrali tam jakąś rolę. Proszę o pomoc bo coś pamięć mi szwankuje Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
leszek993 Re: Obchody Sierpnia'80 pierwszy raz bez Wałęsy 01.09.06, 07:35 Wałęsa po raz kolejny dowodzi iż nie dorósł do rangi jaką powinien reprezentować.Jest to kompletny bufon o wybujałym mniemaniu o sobie jakiś mąż opatrzności od siedmiu boleści.Zamiast jednoczyć potrafi tylko burzyć i intrygować.Powinien się wziąść za naukę poprawnej Polszczyzny by ludzie mogli go zrozumieć co mówi.Ten jegomość to wstyd dla Polski,ale jak przysłowie mówi durni się nie zasiewa -rodzą się sami. Odpowiedz Link Zgłoś
wiktoriaka Re: Obchody Sierpnia'80 pierwszy raz bez Wałęsy 01.09.06, 07:42 leszek993 napisał: > Wałęsa po raz kolejny dowodzi iż nie dorósł do rangi jaką powinien > reprezentować.Jest to kompletny bufon o wybujałym mniemaniu o sobie jakiś mąż > opatrzności od siedmiu boleści.Zamiast jednoczyć potrafi tylko burzyć i > intrygować.Powinien się wziąść za naukę poprawnej Polszczyzny by ludzie mogli g > o > zrozumieć co mówi.Ten jegomość to wstyd dla Polski,ale jak przysłowie mówi durn > i > się nie zasiewa -rodzą się sami. Czyż nie można tego powiedzieć o każdym z naszych nowych wodzów, panów K? "Jest to kompletny bufon o wybujałym mniemaniu o sobie jakiś mąż opatrzności od siedmiu boleści.Zamiast jednoczyć potrafi tylko burzyć i intrygować.Powinien się wziąść za naukę poprawnej Polszczyzny by ludzie mogli go zrozumieć co mówi.Ten jegomość to wstyd dla Polski,ale jak przysłowie mówi durn się nie zasiewa -rodzą się sami." Według mnie to pasuje idealnie. Odpowiedz Link Zgłoś
gazetajudasza Re: Obchody Sierpnia'80 pierwszy raz bez Wałęsy 01.09.06, 14:55 "Nie dało się jednak nie zauważyć, że drogi ludzi Sierpnia rozeszły się. Obok prezydenta nie stanął legendarny przywódca "S" Lech Wałęsa." Coz zrobic jak Bolek woli swietowac z kolegami z Wehrmachtu i SS. Odpowiedz Link Zgłoś
praaya Słyszeliście ostatnią konferencję Kaczora? 01.09.06, 07:53 Wyraźnie zasugerował tam to Lepszy Bliźniak był inicjatorem, wykonawcą a teraz jest spadkobiercą solidarniściowego testamentu, a Wałęsa był i jest zwykłym uzurpatorem. Szkoda, że nie zapytali go, czy według niego jest Bolkiem. Odpowiedz Link Zgłoś
wiktoriaka Re: Słyszeliście ostatnią konferencję Kaczora? 01.09.06, 08:01 praaya napisała: > Wyraźnie zasugerował tam to Lepszy Bliźniak był inicjatorem, wykonawcą a teraz > jest spadkobiercą solidarniściowego testamentu, a Wałęsa był i jest zwykłym > uzurpatorem. To się wpisuje w akcje, jaką teraz widzimy. Cała opozycja walcząca z komuną to zdrajcy. Jedyni sprawiedliwi, dalekowzroczni zbawcy ojczyzny to panowia K. Jeszcze trochę, a w każdym mieście obowiązkowo będzie główna ulica nazwana ich imieniem, a na każdym placu ich pomnik. Odpowiedz Link Zgłoś
1zorro Re: Słyszeliście ostatnią konferencję Kaczora? 01.09.06, 08:21 Jezu, tyle pomnikow kaczek??? Odpowiedz Link Zgłoś
1zorro Re: Słyszeliście ostatnią konferencję Kaczora? 01.09.06, 08:20 kaczor przez duze K??? To zbyt duzo powiedziane! Odpowiedz Link Zgłoś
konrad.ludwik02 Dawno nie przeczytałem tak logicznej i ... 01.09.06, 07:57 ... zasadnej wypowiedzi LECHa Wałęsy: "Porozumienia doprowadziły po długiej drodze do obalenia komunizmu, otwarcia możliwości zjednoczenia Europy i globalizacji w przyszłości. Teraz paru szaleńców, z Torunia szczególnie, próbuje się podpiąć i mówi, że można było inaczej pokonać komunizm. W tym świętym miejscu chcę powiedzieć, że nie było żadnej innej szansy na pokojowe przejście do wolnej Polski. Oczywiście poza krwawą drogą rewolucyjną." Mógł jeszcze dopowiedzieć, że wcdześniej wielokrotnie podejmowano próby siłowego pokonania komunizmu, wszystkie kończyły się niepowodzeniem, a ostatni przed "Pojedynkiem Lech Wałęsa - Alfred Miodowicz" i "Okrągłym Stołem" wielki strajk, skończył się totalną klapą. Gdzie wtedy byli obecni opozycjoniści LECHa? Czemu nie stawali na barykadach? Czemu nie mądrzyli się choćby w "Wolnej Europie"? Kto wtedy słyszał ich nazwiska? "Odwaga potaniała", prawda? Odpowiedz Link Zgłoś
1zorro A zdjecie z kaczorem i stoczniowcami w tle.... 01.09.06, 08:19 w niebieskich kombinezonach jako zywo przypomina mi fotki z minionych lat z tow. Gierkiem... Ta sama ekipa fotografow??? Nie moze byc! Odpowiedz Link Zgłoś
nie.lze.elita Re: Dawno nie przeczytałem tak logicznej i ... 01.09.06, 21:19 konrad.ludwik02 napisał: > ... zasadnej wypowiedzi LECHa Wałęsy: W tym świętym miejscu chcę powiedzieć, że nie było > żadnej innej szansy na pokojowe przejście do wolnej Polski. Gdzie wtedy byli obecni opozycjoniści > LECHa? Czemu nie stawali na barykadach? Czemu nie mądrzyli się choćby w "Wolnej Europie"? Kto wtedy słyszał ich nazwiska? "Odwaga potaniała", prawda? układ z SB miał zapewnić przejście do wolnej polski? ..to wersja ale tylko dla idiotów! Odpowiedz Link Zgłoś
yanuss Obchody Sierpnia'80 pierwszy raz bez Wałęsy 01.09.06, 09:12 Synek Walesy to posel z PO. Co tu dalej pisac ? Koniunkturalizm byl wazniejszy niz przyzwoitosc. Odpowiedz Link Zgłoś
kaczy_interes Obchody Sierpnia'80 pierwszy raz bez Wałęsy 01.09.06, 13:40 Lepiej nie narażaj się Lechu Rydzykowi bo Cię pochowają nie na katolickim cmentarzu tylko w krzakach za płotem:( Odpowiedz Link Zgłoś
polonus3 Re: Obchody Sierpnia'80 pierwszy raz bez Wałęsy 01.09.06, 13:57 "kaczy-interes" ale Bolka pochowaja go pod tym plotem co go "przeskakiwal" i z tym SB-kiem co go podsadzal. Odpowiedz Link Zgłoś
janow5 Re: Obchody Sierpnia'80 pierwszy raz bez Wałęsy 01.09.06, 14:16 Pan Bolesław Wałęsa na zawsze pozostanie w historii Odpowiedz Link Zgłoś
nie.lze.elita Obchody Sierpnia'80 pierwszy raz bez Wałęsy 01.09.06, 17:15 agenci niech obchodzą dzień Judasza Odpowiedz Link Zgłoś
krzysztofzchojnic Obchody Sierpnia'80 pierwszy raz bez Wałęsy 01.09.06, 17:43 W glowie sie nie miesci, "Solidarnosc" wybrala lojalnosc wzgledem Kaczynskich, niz do swojego legendarnego przywodcy. Dobrze ze chociaz PO znalazla sie i potrafila Go odpowiednio uczcic. Odpowiedz Link Zgłoś
japolak podzielone obchody 01.09.06, 20:22 Chyba po raz pierwszy od 1989 roku tak podzielone są obchody rocznicy sierpniowych strajków i początku II wojny światowej. Nawet początku roku szkolnego. W imię jakiegoś pokrętnego "patryidiotyzmu" stały sie te dni świętem antypolskim. Nawet w relacjach tvp bohaterem Września nie jest żołnierz walczący wtedy z Niemcami, lecz członek NSZ chlubiący się i chwalony przez Kaczyńskiego, iż walczył najpierw z Ruskimi, potem całe życie z Polakami. Jak w propagandzie sprzed lat ministra Urbana Wałęsa jest już tylko osobą prywatną - gorzej, przez partyidiotów uznanym jedynie za Bolka, który se ukradł Sierpień Dziś przekonuje się nas, iz nie było II wojny swiatowej, nie było ogólnonarodowego Sierpnia lecz wojna domowa dwóch Kaczyńskich z kilkudziesieciu milionami łże-Polaków. Solidarność (tamta, roku 1980) tymczasem nie tylko była najbardziej masową organizacją Polski, ale i była w niej jakaś połowa z członków najbardziej masowej do Sierpnia organizacji - PZPR. Milion czy więcej agentów SB oddelegowanych do inwigilacji Solidarności? Oficjalnie w Sierpniu były dwa zespoły doradców, strony partyjnej i strajkujących. Nocami "spiskujących" wspólnie, jaki jest kompromis możliwy do wytrzymania przez nie tylko Warszawę, lecz przede wszystkim Kreml. Oczywiście dziś nalezy ich uznać hurtem za zdrajców. Bo trzeba wygrzebać trupa Jacka Kuronia by zabrać mu order i zrobić zdjęcie, czy był obrzezany. Skoro tylko groźba zerwania okrągłego stołu zmusiła stronę partyjną do zaakceptowania udziału w nim Kuronia i Michnika, to znaczy iż ci dwaj wymyslili ten stół ze swoimi "oficerami prowadzącymi". Bo trzeba tłuste gęby ocierać w Wadowicach trupem Papieża. Po faryzejsku pouczając iż gó..arzy trzeba wziąć za mordę, by bardziej ojczyznę kochali. Twarze - IV RP: szczere spojrzenie prezesa ZUS, chrześcijańskie miłosierdzie Maciarewicza, staż kombatancki Ziobry, no i jak w pijackim widzie dwojące się fizjonomie bliżniaków. Familia Giertychów lustrująca KOR, bo tam byli ludzie mający wtedy odwagę. Patriotyczno-słowiański typ urody... Więc 31 sierpnia, 1 września to nie moje już święta. 11 listopada też - bo to bedzie znowu, jeszcze bardziej, dwa razy 1 listopada, Święto Zmarłych do kwadratu, gdzie znowu jakies trupy zostaną wygrzebane, jakiś żyjących potraktuje się jak zgniłe trupy... Ku chwale Ojczyzny ? Odpowiedz Link Zgłoś
nie.lze.elita Re: podzielone obchody 01.09.06, 21:20 żyd, komunista, stalinowiec, agent NKWD Tadeusz Mazowiecki - prawdziwe nazwisko - Icek Dikman Tadeusz Mazowiecki (Icek Dikman) kolaboruje z okupacyjną żydo-bolszewicką władzą w latach stalinowskich w postaci współpracy z szefem NKWD na Polskę, generałem Sierowem przy organizowaniu PAX [katolewica], antykatolickiej organizacji zmontowanej przez NKWD, wiceprezesem której był Tadeusz Mazowiecki; Tadeusz Mazowiecki (Icek Dikman) organizował i współtworzył także KIK - Klub Inteligencji Katolickiej [katolewica]; Pozorujący się dziś na katolika T. Mazowiecki zaciekle zwalczał i rozbijał od środka Kościół Katolicki. To on oskarżał w prasie biskupa Kaczmarka, którego stalinowski sąd skazał na długoletnie więzienie (zob. "Wrocławski Tygodnik Katolicki" nr 5, 27. 09. 1953 r.). Współtwórca udawanej, zaprogramowanej opozycji dywersantów w czasach stalinowskich oraz współtwórca i uczestnik zmowy z komunistami w Magdalence i przy masońskim "okrągłym stole". Jeden z autorów przechwycenia majątku po byłej PZPR na rzecz organizacji żydowskich (Wilczek). Jeden z autorów zrzeczenia się odszkodowań od Niemiec na rzecz poszkodowanych Polaków przez III Rzeszę Niemiecką. Tajny aneks do umowy w Krzyżowej. Jeden z autorów tak zwanej "grubej krechy". Żydzisko, agent NKWD bezprawnie "rozgrzesza" zbrodniarzy, dywersantów żydowskich i zdrajców z pod znaku UB, SB i PZPR na oczach całego nic nie pojmującego i zniewalanego narodu ... Codzień widzimy, jakież to "autorytety" promuje dzisiaj "nasza" opiniotwórcza czołówka liberalnych lewaków z obozu Michnika i spółki. I za najlepszy komentarz do tych promocji, niech posłuży artykuł kandydata na Nobla - Tadeusza Mazowieckiego - z czasów, kiedy dostojny kandydat torował sobie drogę do wyżyn "ludowej władzy". (Tekst artykułu jest nieco "pocięty", jeśli ktoś mógłby podrzucić nam pełny tekst, będziemy wdzięczni) "Wrocławski Tygodnik Katolicki", nr 5, 27 IX 1953 r. s. 3-4. Wnioski We wtorek, dnia 22 września br. [1953 red.] Wojskowy Sąd Rejonowy w Warszawie ogłosił wyrok w sprawie ks. bp. Kaczmarka oraz ks. J. Danilewicza, ks. Wł. Widlaka, ks. J. Dabrowskiego i siostry W. Niklewskiej - oskarżonych o zorganizowanie ośrodka prowadzącego działalność dywersyjną, wymierzoną przeciwko państwu ludowemu, działalność godzącą w najżywotniejsze interesy naszego narodu. Proces ten, którego szczegółowy przebieg znany jest z prasy codziennej i radia, wstrząsnął nami wszystkimi. (...) Każdy, kto jest wiernym Kościoła, a zarazem uczciwym obywatelem ludowej ojczyzny rozumie, ze religijna misja Kościoła trwająca przez wszystkie czasy może i powinna być pełniona w ustroju socjalistycznym. Równocześnie milionowe rzesze wierzących w naszym kraju dają codziennie ofiary, i twórczy wkład w nowe budownictwo gospodarczo-społeczne. I właśnie ludowa ojczyzna przywróciła godność ludzką milionom prostych ludzi, w olbrzymiej większości wierzących, przekraczając raz na zawsze stosunki społeczne, w których urodzenie czy majątek decydowały o wartości człowieka, otwarła dzieciom robotników i chłopów dostęp do nauki i kultury i buduje w niezwykle trudnych warunkach powojennego życia podstawy lepszego bytu (...). Na rozprawie sądowej zanalizowana została przestępcza działalność oskarżonych jak i jej skutki. Wychowanie nacechowane podejrzliwością i wrogością wobec postępu społecznego, atmosferą środowiska społecznego rozniecającą lub choćby tylko podtrzymującą bezwzględną wrogość wobec osiągnięć społecznych Polski Ludowej, wpływy polityczne przychodzące z zewnątrz i wyrosła na tym wszystkim błędna postawa polityczna ks. bp. Kaczmarka, która doprowadziła go do kolizji z prawem - oto sumarycznie ujęte przyczyny działalności przestępczej oskarżonych. Doprowadziły one do czynów skierowanych przeciwko interesom własnego narodu. Doprowadziły ks. bp. Kaczmarka do działalności wrogiej wobec interesu narodowego i postępu społecznego w okresie przedwojennym, okupacyjnym i w Polsce Ludowej. Doprowadziły w szczególności nie tylko do postawy przeciwnej nowej rzeczywistości naszego kraju, nie tylko do podrywania zaufania w trwałość władzy ludowej i nowych stosunków społecznych w Polsce, ale i do uwikłania się we współpracę z ośrodkami wywiadu amerykańskiego, które pragnęłyby posługiwać się przedstawicielami duchowieństwa, jako narzędziem realizacji swych wrogich Polsce planów. Należy z całą siłą zaznaczyć, ze proces skierowany był wyłącznie przeciwko działalności społeczno-politycznej ks. biskupa i współoskarżonych, nie zaś przeciwko urzędowi biskupiemu i ich godności kapłańskiej (...). (...) postawa polityczna biskupa czy kapłana podlega takiej samej ocenie, jak postawa każdego innego obywatela. Dlatego więc nie tylko bolejemy, ale i odcinamy się od błędnych poglądów ks. bp. Kaczmarka, które doprowadziły go do akcji dywersyjnej wobec Polski Ludowej i kierowały w tej działalności jego postawą. Zadając sobie pytanie, jak się stało, że do tego dojść mogło, widzimy następujące wyjaśnienie. Ku działalności tej kierowało nastawienie wrogie wobec postępu społecznego, wrogie wobec przemian społecznych i broniące dotychczasowego kapitalistycznego ustroju. Postawa ta wyrażała się też w widzeniu przyszłości dla Kościoła i katolicyzmu jedynie w dawnych warunkach, co w skutkach oznaczało wyzbywanie się apostolskiego nastawienia wobec nowych czasów i nowej epoki społecznej. Wrogość wobec reformy rolnej, wrogość wobec unarodowienia przemysłu i wobec innych podstawowych osiągnięć społecznych Polski Ludowej doprowadziła w wyniku tego nastawienia nie tylko do szkód dla ściśle pojętego interesu państwa, ale i do przeciwdziałania czy osłabienia możliwości układania się poprawnych stosunków miedzy Kościołem a Państwem, do traktowania Porozumienia z kwietnia 1950 r jako martwej litery, co godziło zarówno w interes Państwa, jak i w dobro Kościoła i jego misję religijną w Polsce Ludowej. Ku tej szkodliwej działalności kierowały ks. bp. Kaczmarka i współoskarżonych poglądy prowadzące do utożsamiania wiary ze wsteczną postawą społeczną, a dobra Kościoła z trwałością i interesem ustroju kapitalistycznego. Z tego stanowiska wynikało wiązanie się z imperialistyczną i nastawioną na wojnę polityką rządu Stanów Zjednoczonych (...) . Proces ks. bp. Kaczmarka udowodnił również naocznie, i to nie po raz pierwszy, jak dalece imperializm amerykański, pragnący przy pomocy nowej wojny, a wiec śmierci milionów ludzi, narzucić panowanie swego ustroju wyzysku i krzywdy społecznej krajom, które obrały nową drogę dziejową, usiłuje różnymi drogami oddziaływać na duchowieństwo oraz ludzi wierzących i kierować ich na drogę walki z własną ojczyzną, stanowiącą wspólne dobro wszystkich obywateli. Przedstawiając się jako obrońca cywilizacji chrześcijańskiej, imperializm amerykański dokonuje nadużycia, pragnąc oszukać katolików w krajach demokracji ludowej, w szczególności Polsce, że nowa wojna, wojna dokonywana przy pomocy neohitlerowskiego Wehrmachtu ma pozostawać w zgodzie z dobrem Kościoła. To nadużycie wymaga stanowczego odporu od nas, którzy wiemy że dobrem Kościoła nie jest wojna, a katolicyzm pełni swą misję przez apostolstwo, a nie przez siłę polityczną i militarną. Stawiający na skłócenie wewnętrzne Polaków imperializm amerykański musi otrzymać stanowczą odprawę od polskich katolików. W szczególności ważne jest wyraźne i stanowcze odcięcie się od tych usiłowań przez władzę kościelną w Polsce - Episkopat, na przeciwstawienie którego interesom naszego narodu i jego nowej drodze rozwojowej liczy wciąż imperializm amerykański (...). Tadeusz Mazowiecki Odpowiedz Link Zgłoś
nie.lze.elita Obchody Sierpnia'80 pierwszy nareszcie bez Wałęsy 01.09.06, 21:13 żyd, komunista, stalinowiec, agent NKWD Tadeusz Mazowiecki - prawdziwe nazwisko - Icek Dikman Tadeusz Mazowiecki (Icek Dikman) kolaboruje z okupacyjną żydo-bolszewicką władzą w latach stalinowskich w postaci współpracy z szefem NKWD na Polskę, generałem Sierowem przy organizowaniu PAX [katolewica], antykatolickiej organizacji zmontowanej przez NKWD, wiceprezesem której był Tadeusz Mazowiecki; Tadeusz Mazowiecki (Icek Dikman) organizował i współtworzył także KIK - Klub Inteligencji Katolickiej [katolewica]; Pozorujący się dziś na katolika T. Mazowiecki zaciekle zwalczał i rozbijał od środka Kościół Katolicki. To on oskarżał w prasie biskupa Kaczmarka, którego stalinowski sąd skazał na długoletnie więzienie (zob. "Wrocławski Tygodnik Katolicki" nr 5, 27. 09. 1953 r.). Współtwórca udawanej, zaprogramowanej opozycji dywersantów w czasach stalinowskich oraz współtwórca i uczestnik zmowy z komunistami w Magdalence i przy masońskim "okrągłym stole". Jeden z autorów przechwycenia majątku po byłej PZPR na rzecz organizacji żydowskich (Wilczek). Jeden z autorów zrzeczenia się odszkodowań od Niemiec na rzecz poszkodowanych Polaków przez III Rzeszę Niemiecką. Tajny aneks do umowy w Krzyżowej. Jeden z autorów tak zwanej "grubej krechy". Żydzisko, agent NKWD bezprawnie "rozgrzesza" zbrodniarzy, dywersantów żydowskich i zdrajców z pod znaku UB, SB i PZPR na oczach całego nic nie pojmującego i zniewalanego narodu ... Codzień widzimy, jakież to "autorytety" promuje dzisiaj "nasza" opiniotwórcza czołówka liberalnych lewaków z obozu Michnika i spółki. I za najlepszy komentarz do tych promocji, niech posłuży artykuł kandydata na Nobla - Tadeusza Mazowieckiego - z czasów, kiedy dostojny kandydat torował sobie drogę do wyżyn "ludowej władzy". (Tekst artykułu jest nieco "pocięty", jeśli ktoś mógłby podrzucić nam pełny tekst, będziemy wdzięczni) "Wrocławski Tygodnik Katolicki", nr 5, 27 IX 1953 r. s. 3-4. Wnioski We wtorek, dnia 22 września br. [1953 red.] Wojskowy Sąd Rejonowy w Warszawie ogłosił wyrok w sprawie ks. bp. Kaczmarka oraz ks. J. Danilewicza, ks. Wł. Widlaka, ks. J. Dabrowskiego i siostry W. Niklewskiej - oskarżonych o zorganizowanie ośrodka prowadzącego działalność dywersyjną, wymierzoną przeciwko państwu ludowemu, działalność godzącą w najżywotniejsze interesy naszego narodu. Proces ten, którego szczegółowy przebieg znany jest z prasy codziennej i radia, wstrząsnął nami wszystkimi. (...) Każdy, kto jest wiernym Kościoła, a zarazem uczciwym obywatelem ludowej ojczyzny rozumie, ze religijna misja Kościoła trwająca przez wszystkie czasy może i powinna być pełniona w ustroju socjalistycznym. Równocześnie milionowe rzesze wierzących w naszym kraju dają codziennie ofiary, i twórczy wkład w nowe budownictwo gospodarczo-społeczne. I właśnie ludowa ojczyzna przywróciła godność ludzką milionom prostych ludzi, w olbrzymiej większości wierzących, przekraczając raz na zawsze stosunki społeczne, w których urodzenie czy majątek decydowały o wartości człowieka, otwarła dzieciom robotników i chłopów dostęp do nauki i kultury i buduje w niezwykle trudnych warunkach powojennego życia podstawy lepszego bytu (...). Na rozprawie sądowej zanalizowana została przestępcza działalność oskarżonych jak i jej skutki. Wychowanie nacechowane podejrzliwością i wrogością wobec postępu społecznego, atmosferą środowiska społecznego rozniecającą lub choćby tylko podtrzymującą bezwzględną wrogość wobec osiągnięć społecznych Polski Ludowej, wpływy polityczne przychodzące z zewnątrz i wyrosła na tym wszystkim błędna postawa polityczna ks. bp. Kaczmarka, która doprowadziła go do kolizji z prawem - oto sumarycznie ujęte przyczyny działalności przestępczej oskarżonych. Doprowadziły one do czynów skierowanych przeciwko interesom własnego narodu. Doprowadziły ks. bp. Kaczmarka do działalności wrogiej wobec interesu narodowego i postępu społecznego w okresie przedwojennym, okupacyjnym i w Polsce Ludowej. Doprowadziły w szczególności nie tylko do postawy przeciwnej nowej rzeczywistości naszego kraju, nie tylko do podrywania zaufania w trwałość władzy ludowej i nowych stosunków społecznych w Polsce, ale i do uwikłania się we współpracę z ośrodkami wywiadu amerykańskiego, które pragnęłyby posługiwać się przedstawicielami duchowieństwa, jako narzędziem realizacji swych wrogich Polsce planów. Należy z całą siłą zaznaczyć, ze proces skierowany był wyłącznie przeciwko działalności społeczno-politycznej ks. biskupa i współoskarżonych, nie zaś przeciwko urzędowi biskupiemu i ich godności kapłańskiej (...). (...) postawa polityczna biskupa czy kapłana podlega takiej samej ocenie, jak postawa każdego innego obywatela. Dlatego więc nie tylko bolejemy, ale i odcinamy się od błędnych poglądów ks. bp. Kaczmarka, które doprowadziły go do akcji dywersyjnej wobec Polski Ludowej i kierowały w tej działalności jego postawą. Zadając sobie pytanie, jak się stało, że do tego dojść mogło, widzimy następujące wyjaśnienie. Ku działalności tej kierowało nastawienie wrogie wobec postępu społecznego, wrogie wobec przemian społecznych i broniące dotychczasowego kapitalistycznego ustroju. Postawa ta wyrażała się też w widzeniu przyszłości dla Kościoła i katolicyzmu jedynie w dawnych warunkach, co w skutkach oznaczało wyzbywanie się apostolskiego nastawienia wobec nowych czasów i nowej epoki społecznej. Wrogość wobec reformy rolnej, wrogość wobec unarodowienia przemysłu i wobec innych podstawowych osiągnięć społecznych Polski Ludowej doprowadziła w wyniku tego nastawienia nie tylko do szkód dla ściśle pojętego interesu państwa, ale i do przeciwdziałania czy osłabienia możliwości układania się poprawnych stosunków miedzy Kościołem a Państwem, do traktowania Porozumienia z kwietnia 1950 r jako martwej litery, co godziło zarówno w interes Państwa, jak i w dobro Kościoła i jego misję religijną w Polsce Ludowej. Ku tej szkodliwej działalności kierowały ks. bp. Kaczmarka i współoskarżonych poglądy prowadzące do utożsamiania wiary ze wsteczną postawą społeczną, a dobra Kościoła z trwałością i interesem ustroju kapitalistycznego. Z tego stanowiska wynikało wiązanie się z imperialistyczną i nastawioną na wojnę polityką rządu Stanów Zjednoczonych (...) . Proces ks. bp. Kaczmarka udowodnił również naocznie, i to nie po raz pierwszy, jak dalece imperializm amerykański, pragnący przy pomocy nowej wojny, a wiec śmierci milionów ludzi, narzucić panowanie swego ustroju wyzysku i krzywdy społecznej krajom, które obrały nową drogę dziejową, usiłuje różnymi drogami oddziaływać na duchowieństwo oraz ludzi wierzących i kierować ich na drogę walki z własną ojczyzną, stanowiącą wspólne dobro wszystkich obywateli. Przedstawiając się jako obrońca cywilizacji chrześcijańskiej, imperializm amerykański dokonuje nadużycia, pragnąc oszukać katolików w krajach demokracji ludowej, w szczególności Polsce, że nowa wojna, wojna dokonywana przy pomocy neohitlerowskiego Wehrmachtu ma pozostawać w zgodzie z dobrem Kościoła. To nadużycie wymaga stanowczego odporu od nas, którzy wiemy że dobrem Kościoła nie jest wojna, a katolicyzm pełni swą misję przez apostolstwo, a nie przez siłę polityczną i militarną. Stawiający na skłócenie wewnętrzne Polaków imperializm amerykański musi otrzymać stanowczą odprawę od polskich katolików. W szczególności ważne jest wyraźne i stanowcze odcięcie się od tych usiłowań przez władzę kościelną w Polsce - Episkopat, na przeciwstawienie którego interesom naszego narodu i jego nowej drodze rozwojowej liczy wciąż imperializm amerykański (...). Tadeusz Mazowiecki Odpowiedz Link Zgłoś
zygfryd.okrutny Dla tych co nie wiedza co to byla Solidarnosc 01.09.06, 22:21 postulaty strajkowe pierwszej Solidarnosci pl.wikisource.org/wiki/21_postulatów_Międzyzakładowego_Komitetu_Strajkowego co z tego wyszlo i zostalo, dospiewajcie sobie sami, negocjacje z SB i wprzedaz majatu powojennej Polski. Bylo co ukrasc, pierwszy milion pchal sie sam do kieszeni. Dzsiaj po 26 latach najwiekszego oszustwa w historii Polski, stoimy gorzej niz przed strajami za komuny. Demokryci rozebrali w 5 rozbiorze Polski, wszystkie osrodki przemyslowe robotnikow, tysiac tych ktorzy wtedy walczyli, zyja z glodowych rent, z glodowych stawek godzinowych, wielu juz nie zyje. Ale zyje demokracja, wolnosc prasy zagranicznej i zagranicznego biznesu, taka to byla poslka rewolucja robornikow, komitetu obrony robotnikow, marginalnej grupki konfidentow, udajacych opozycje. Dziekujemy wam o waleczni, najmocniej kieliszkiem wodki w Magdalence! Odpowiedz Link Zgłoś
krystin3 Re: Dla tych co nie wiedza co to byla Solidarnosc 01.09.06, 22:55 Drogi Zygfrydzie - połowa tych postulatów, to rządanie "manny z nieba". Nawet w bogatej Ameryce nie ma takich przywilejów. Odpowiedz Link Zgłoś