Dodaj do ulubionych

Jan Turnau: Nie być cymbałem

20.09.06, 16:57
Co zrobić jeśli ktoś jest agresywny, ty mu to mówisz a on na to: „mnie obraża
to, że mówisz o mnie, że jestem agresywny” i potem wali cię pięścią? Takie to
czasem paradoksy zdarzają się na świecie.

Ale może ja kogoś już samym tylko takim stwierdzeniem obrażam? A przecież nie
mam zamiaru. Strach się bać nie?
Obserwuj wątek
    • przemek05 Re: agresywnego trzeba wysmiac... 20.09.06, 18:46
      ...wykazujac ze jego agresja wynika z nieposiadania sensownych argumentow
      slownych. Zawsze tak robie, gdy ktos w sporze, zamiast mnie przekonac, ucieka
      sie do rekoczynow.
      Jednak co innego jest wysmiac agresywnego, a co innego stwierdzic, ze to jego
      wiara do zla go przymusza, ze zlo jest wpisane w ksiege, ktora uwaza za
      podstawe swojej wiary. Jesli nawet mamy przeslanki, by tak twierdzic, wowczas
      nie nalezy wystepowac z kategorycznym stwierdzeniem, ale uprzejmie zapytac: jak
      rozumiesz taki to a taki akapit z Koranu? Tego wymaga kultura dyskusji.
      • toja3003 przepraszam za (może cyniczną) ciekawość 21.09.06, 08:36
        ale zainteresowała mnie twoja metoda walki z agresją. Zraz, zaraz, jak to
        było? „Agresywnego należy wyśmiać. Zawsze tak robię, gdy ktoś w sporze, zamiast
        mnie przekonać, ucieka się do rękoczynów.” To znaczy on cię, pardon, w gębę a
        ty się śmiejesz, on ci w brzuch a ty w chichot, on ci kopem w krocze a ty
        rechoczesz. I to działa?
        • anuszka_ha3.agh.edu.pl Arabski filmik 21.09.06, 18:27
          Jeśli ktoś jest ciekaw zdania Arabów, to polecam ten arabski filmik o dwóch
          papieżach:
          www.aljazeera.net/NR/exeres/A2D5F059-EB04-43E3-9ADF-1ED7F5AD6345.htm

          → → → → → → → → → →
          Odkryjmy Białoruś!
          odkryjmybialorus.blox.pl
          • przemek05 Re: Arabski filmik :-) 21.09.06, 19:38
            Usmialem sie z filmiku, oczywiscie dowcip troche toporny, jako Polaka powinien
            mnie cieszyc, jako katolika - nie za bardzo.
            Jest to jednak wypowiedz pojedynczej osoby, stad nie nalezy wyciagac wnioskow
            co do postawy wszystkich Arabow. Tak samo jak z niektorych skrajnych wypowiedzi
            na forum Gazety Wyborczej nie nalezy wyciagac wniosku co do postawy wszystkich
            europejczykow.

            Zreszta, gdyby wszyscy wypowiadali sie w ten sposob, a nie przez palenie
            kukiel, obrzucanie kamieniami ambasad itd to w zasadzie bylby znaczny postep.

        • przemek05 Re: O ile sobie dobrze przypominam... 21.09.06, 19:28
          ...moje ostatnie spotkanie z chuliganem, to wygladalo ono mniej wiecej tak:
          Chuligan: "Szurasz?"
          Ja: "niech bedzie, ze szuram" i wykonalam kilka posuwistych ruchow stopa
          Chuligan: "Podskakujesz?"
          Ja: "W tej chwili nie, ale prosze bardzo" i wykonalem kilka niewysokich
          podskokow
          Chuligana to zbilo w pantalyku, juz nie pamietam czym to sie skonczylo (to bylo
          bardzo, bardzo dawno temu), zdaje sie ze mnie odepchnal i sobie poszedl.
    • pawelzet4 A cymbałów ci u nas dostatek 20.09.06, 19:07
      Tak tylko panie Turnau, czy łagodność jest istotą
      prawdziwej religii czy jest istotą Prawdziwego Boga ?
      Ja myśle że istotą prawdziwego Boga jest jego "prawdziwość".
      To znaczy jego zgodność z naturą rzeczy we wszechświecie.
      A rzeczy stoją tak że jest dobro i jest zło a ich wzajemne
      relacje nie układają się bynajmniej "łagodnie".
      Bóg do którego modlą się chrześcijanie , katolicy , żydzi
      a także muzułmanie nie powiedział Mojżeszowi w czasie
      Ich spotkania że jego imię jest - Jestem Łagodny ,tylko
      - Jestem Który Jestem.
      W ogole chciałbym zauważyć że ten wasz intelektualizm
      w "Gazecie" jest taki niedouczony a przez 16 lat
      uzurpowaliście sobie prawo do wyznaczania standardów moralnych
      dla całego narodu i wy głównie odpowiadacie za jakość kręgosłupa
      moralnego obecnego młodego pokolenia.
      Vide - ksiądz Czajkowski , wasz ciągle cytowany autorytet moralny.
      Już pierwsze owoce w tym aspekcie zbieramy.A to nie jest fabryka
      która została źle sprzedana i jest bezrobocie ,
      ale coś da się zrobić.
      I nie kura że można jej za przeproszeniem - uciąć łeb.
      Jeśli ktoś w wieku 20 lat jest patentowanym bezideowym kołtunem i to
      z charakterystycznym dla narodów wschodnich zacietrzewieniem
      (często pijackim) to co można z nim póżniej zrobić ?
      I dlatego, wracając do meritum, zalecam letkure znanej powiesci
      Jan Krzysztof (aut.-Romain Rolland) , tam jest trafnie nakreślona
      natura Boga.
      Mogę się założyć że 99% tych którzy w swojej religijności
      kierują się waszymi analizami gdy napotkają prawdziwe trudności
      życiowe , w ekspresowym tempie zostają ateistami.
      • ubu_roy Re: A cymbałów ci u nas dostatek 20.09.06, 19:49
        Nie jeden mis stracil oko z milosci.
      • przemek05 Re: Stary kontra Nowy Testament 21.09.06, 19:46
        Rozumijac w ten sposob, stawiamy obraz Boga Starego Testamentu ponad obrazem
        Boga wg Nowego Testamentu (ktory wszak drugi policzek nadstawiac kazal). Jesli
        uwazamy, ze 2000 lat temu nie zdarzylo sie w Jerozolimie nic szczegolnego, ze
        nikt godzien uwagi tam sie nie pojawil, to mozemy tak sobie myslec jak
        pawelzet4.
    • obserwator34 Jan Turnau: Nie być cymbałem 20.09.06, 20:43
      W domu wisielca nie mowi sie o sznurze. To kazdy powinien wiedziec, chyba, ze
      chce awantury. W napietej sytuacji miedzy swiatem Zachodu a Islamem slowa
      trzeba wazyc. Przypomnienie przez Papieza tekstu sprzed 600 lat, obrazliwego
      dla muzulmanow nie powinno miec miejsca. To nie jest metoda dyskusji. B XIV
      wykazal sie wielka niezrecznoscia, a skutki sa i beda oplakane.
      • gracz01 Re: Jan Turnau: Nie być cymbałem 22.09.06, 11:35
        > To nie jest metoda dyskusji. B XIV
        > wykazal sie wielka niezrecznoscia,
        > a skutki sa i beda oplakane.
        >
        Bardziej opłakane byłoby milczenie, lub obłaskawianie islamistów gładką mową.
        Nie na tym dialog polega, że trudne tematy się ignoruje.

        -=BIO HAZARD=-
    • aby Muzułmanie nie krytykują Jezusa 21.09.06, 01:27
      "muzułmanie nie krytykują (chyba?) samego Jezusa."

      W żadnym wypadku. Uznają go za drugiego z trójki wielkich proroków (Mojżesz,
      Jezus, Mahomet). Po wypowiedzeniu imienia Jezusa wypada dodać "Salla 'Llahu
      'alaihi", identycznie jak przy wypowiedzeniu imienia Mahometa.
      • gracz01 ABSURD! 22.09.06, 11:31
        aby napisał:

        > "muzułmanie nie krytykują (chyba?) samego Jezusa."
        >
        > W żadnym wypadku. Uznają go za drugiego z trójki wielkich proroków (Mojżesz,
        > Jezus, Mahomet). Po wypowiedzeniu imienia Jezusa wypada dodać "Salla 'Llahu
        > 'alaihi", identycznie jak przy wypowiedzeniu imienia Mahometa.
        >
        A jakież jest podobieństwo między postawą Jezusa, a postawą Muhammada, owego
        muzułmańskiego "Bożego Posłańca", który jawi się w hadisach jako okrutny,
        bezlitosny przywódca niosący zagładę niemuzułmańskim społecznościom, pustynny
        rzezimieszek napadający na kupców, fanatyczny orędownik okrutnego prawa,
        morderca przeciwników politycznych grabiący ich mienie oraz dysponujący
        członkami ich rodzin niczym wojennym łupem:
        www.geocities.com/wlodek_fenrych/teksty_wlodka/hadisy.htm

        Zrównanie Jezusa z Muhammadem to jakiś absurd!

        -=BIO HAZARD=-
    • mufti.ibrahim Kłamstwa użytecznych idiotów. 21.09.06, 13:15
      Panie Turowicz, wstyd!

      "Poza tym według polskich specjalistów w islamie nigdy nie było pojęcia
      "świętej" czy religijnej wojny, a jeżeli już, to tylko wojny w obronie własnej
      (Agata Marek, Agata S. Nalborczyk: hasło "dżihad" w książeczce: "Nie bój się
      islamu". Leksykon dla dziennikarzy". Biblioteka "Więzi", Warszawa 2005)."

      Jakich "specjalistów"? Cytowany leksykon to zwykła propagandowa broszurka.
      Pojęcie dżihadu, w znaczeniu wojny ku chwale Allacha i w celu szerzenia islamu
      istnieje od samego zarania islamu. Muzułmanie nie podbili połowy świata od
      Pirenejów po Indie drogą pokojowych procesji, ale poprzez brutalne podboje
      kierując się Koranem. I Koran i tradycja wyraźnie mówią o tym, że celem wojny w
      islamie jest szerzenie wiary i łupy.

      Przez pierwsze 200 lat swojej historii muzułmanie praktycznie nie prowadzili
      wojen obronnych a niemal wyłącznie agresywne. W przypadku samego twórcy islamu
      jedynie dwie z ponad TRZYDZIESTU prowadzonych przez niego wojen miały charakter
      obronny!!! Pozostałe miały charakter agresji przeciw "niewiernym". Co więcej
      były często prowadzone w wyjątkowo okrutny sposób. Przykładem niech tu będzie
      los żydowskiego plemienia Banu Kurajza, po pokonaniu którego jeńcy płci męskiej
      zostali ścięci a kobiety i dzieci zamienione w niewolników.

      Zarówno Koran jak i tradycja (hadisy i sira) wyraźnie stwierdzają, że zbrojny
      dżihad to obowiązek każdego muzułmanina a uczestnictwo w nim to NAJWIĘKSZA
      zasługa religijna. oto co mówi na ten temat hadis:

      Pewien człowiek przyszedł do Apostoła Allach i powiedział:"Czy jest taki
      uczeynek, który równa się dżihadowi?" (jeśli chodzi o nagrodę po smierci). Ten
      odpowiedział: "Nie znam takiego uczynku". A potem dodał:"Czy jesteś w stanie,
      podczas gdy muzułmański wojownik walczy na polu bitwy, wejść do meczetu i modlić
      się bez przerwy i pościć nigdy nie kończąc swego postu?" Człowiek odpowiedział:
      "Ależ którz może być zdolnym do czegoś takiego?". Abu- Huraira dodał:
      "Muzułmański wojownik jest nagradzany (na tamtym świecie) nawet za kroki
      czynione przez jego konia, gdy ten pasie się uwiązany na sznurze". Sahih Buchari
      4/52/44.

      Takich hadisów instnieje mnóstwo. Również Koran wielokrotnie wzywa wiernym do
      zbrojnej walki za sprawę Allacha, np:

      "Czyż nie widziałeś tych,
      którym powiedziano:
      "Powstrzymajcie wasze ręce!
      Odprawiajcie modlitwę
      i dawajcie jałmużnę!"
      A kiedy jest im nakazana walka,
      to wtedy część z nich obawia się ludzi,
      tak jakby się obawiała Boga
      albo jeszcze bardziej.
      Mówią oni:
      "Panie nasz!
      Dlaczego nakazałeś nam walkę?
      A gdybyś dał nam trochę zwłoki?"
      Powiedz:
      "Używanie życia na tym świecie - niedługie,
      a życie ostateczne jest lepsze
      dla tego, kto jest bogobojny.
      I nie doznacie niesprawiedliwości
      nawet na łupinkę daktyla." 4:77

      O wy, którzy wierzycie!
      Kiedy spotkacie niewiernych,
      posuwających się w marszu,
      to nie odwracajcie się do nich plecami!
      A kto tego dnia odwróci się do nich plecami
      - jeśli nie czyni tego powracając do bitwy
      albo przyłączając się do oddziału -
      to ten ściągnie na siebie gniew Boga,
      a jego miejscem schronienia będzie Gehenna!
      A jakże to złe miejsce przybycia!
      To nie wy ich zabijaliście,
      lecz Bóg ich zabijał.
      To nie ty rzuciłeś, kiedy rzuciłeś,
      lecz to Bóg rzucił;
      aby doświadczyć wiernych doświadczeniem pięknym,
      pochodzącym od Niego.
      Zaprawdę, Bóg jest słyszącym, wszechwiedzącym! 8:15-16
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka