golota20 29.10.06, 04:52 Adas piszesz cos na wyczucie tak ja oceniam.. Ja mialem 9 latek a ty w tedy 10 latek.... Komentarz jest zbyteczny????? Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
gw_to_ubekistan Maleszka, Czajkowski, Skalski, Mroziewicz, Michnik 29.10.06, 13:27 dziennikarskie tuzy demokracji. W demokracji nalezy rozmawiac tak jak pan Adam poięknie rozmawial z Kiszczakiem i Jaruzelem przy wódeczce i takim pięknym literackim językiem jak z Gudzowatym. A takich "podejrzanych" jak ks. Zaleski, A. Macierewicz, Wyszkowski czy Gwiazdy należy razem z TW Bolkiem flekowac, tak jak w gazetce pana Adama. Odpowiedz Link Zgłoś
golota20 Re: Maleszka, Czajkowski, Skalski, Mroziewicz, Mi 29.10.06, 14:56 Adas jest Konfliktowy facet. Ale jak ma przyzwoitego rozmowce ,to sie sprerza i dialog umie prowadzic. Natomiast nie umie rozmawiac z e wszelakimi oszolomami( a mamy ich tu w polsce wielu).( wtedy sie denerwuje) i rozmowa nie ma sensu dla Niego i ewentualnych kibicow... Kiszczak czy Jaruzelski to sa goscie na poziomie i michnik stara sie im dorownac....... koles Gw_to_ubekistan pewno masz jeszcze nie poukladanew glowie. Ale nie martw sie z biegiem lat oszolomstwo Ci wywietrzeje. Gwarantuje Tobie byly EBek i obecny agent Golota20 Odpowiedz Link Zgłoś
tekameka jak tam brat w Szwecji ? emeryturka wysoka? 30.10.06, 07:20 czy warto było być katem Polaków? Odpowiedz Link Zgłoś
antysalon zwyciezyl konformizm, kalkulacja-owocem tzw III RP 29.10.06, 14:51 Ale to wszystko jest sprytnie podawane w sosem a la michnik-kuron-geremek!, wiec tabuny naiwniakow nie zadadza sobie trudu samodzielnego myslenia tylko zdadza sie na myslenie stadne pod wodza red. naczelnego gw! Odpowiedz Link Zgłoś
sburczymucha Re: zwyciezyl konformizm, kalkulacja-owocem tzw I 30.10.06, 02:19 Prof. Nowak na lamach Naszego Dziennika (Nr 196, 2606), w srode, 23 sierpnia 2006, napisal tak: Żydowscy namiestnicy Stalina W Polsce rządził triumwirat złożony z dwóch żydowskich komunistów: Bermana i Minca, oraz znacznie mniej od nich zdolnego nie-Żyda Bieruta, który całkowicie przystosowywał się do swych żydowskich towarzyszy we władzy. Na Węgrzech aż do lipca 1956 r. rządził najkrwawszy stalinowski dyktator w Europie środkowej, żydowski komunista Mátyás Rákosi (Roth). W Rumunii do maja 1952 r. rolę bezwzględnego dyktatora spełniała córka rabina Anna Pauker. W Czechosłowacji do września 1951 r. ogromną władzą dysponował sekretarz generalny KP Czechosłowacji, żydowski komunista Rudolf Slansky (Salzmann). O roli komunistów żydowskich w Polsce pisałem już bardzo szeroko. Teraz przypomnę tylko, co pisał na temat rządzącego w Polsce triumwiratu Piotr Lipiński w "Magazynie Gazety Wyborczej" z 25 maja 2000 roku: "Jakub Berman odpowiadał w "triumwiracie" za propagandę, służby bezpieczeństwa, Hilary Minc za gospodarkę. - Bierut zdawał sobie sprawę, że otaczają go ludzie inteligentniejsi - mówi Aleksander Kochański, kiedyś pracownik Centralnego Archiwum KC". Powszechnie uznawany jest ten właśnie fakt, że żydowscy członkowie triumwiratu wyraźnie dominowali sprytem i inteligencją nad bezbarwnym Bierutem. Najkrwawszy stalinizm - na Węgrzech Węgrami przez cały okres stalinowski rządził jako bezwzględny dyktator "krwawy Maciej" - Mátyás Rákosi, szczególnie okrutny Żyd komunista. Co więcej, Rákosiemu we wprowadzeniu najkrwawszego w Europie Środkowej terroru, z furią niszczącego węgierski patriotyzm i Kościół katolicki, pomagała trójka innych najbardziej wpływowych służalców Stalina - wszyscy żydowskiego pochodzenia. Specyfiką Węgier Rákosiego (Gross przemilcza jego żydowskie pochodzenie) był fakt, że tam - w odróżnieniu od Polski, Czechosłowacji czy Rumunii - cała kierownicza część węgierskiej partii komunistycznej składała się wyłącznie z oddanych Stalinowi polityków żydowskiego pochodzenia. Tych, którzy mogą wyrazić sceptycyzm co do powyższych moich uwag, odsyłam do referatu wybitnego węgierskiego historyka pochodzenia żydowskiego Györgya Litvána, wygłoszonego na Hebrajskim Uniwersytecie w Jerozolimie w 1991 roku. Litván stwierdził tam m.in.: "Komunistyczna Partia Węgier była od samego początku, począwszy od założycielskiej grupy Béli Kuna, w przeważającej mierze żydowską. Z 55 ludowych komisarzy [odpowiednik ministrów - J.R.N.] w 1919 r. 33 było Żydami. Ten charakter nie zmienił się podczas nielegalnego okresu lat międzywojennych ani po II wojnie światowej. (...) Po 1945 r. wszyscy czołowi przywódcy (wszyscy czterej z kierowniczej "czwórki") KP - Mátyás Rákosi, Ernö Gerö, Mihály Farkas i József Révai - oraz większość innych przywódców była żydowskiego pochodzenia, a opinia publiczna była oczywiście świadoma tego faktu. (...) Członkowie nowej partii w pierwszych latach po wyzwoleniu byli również w wielkiej części Żydami. (...) Stawali się funkcjonariuszami partii, dziennikarzami, oficerami armii czy służby bezpieczeństwa - AVH" (cyt. za tekstem referatu G. Litvána, publikowanego w "Király Béla Emlekkönyv. Haború és Társadalom", wyd. P. Jónas i in., Budapeszt 1992, s. 237-238.). Z licznych prac wiadomo, że przeważająca część policji bezpieczeństwa (AVH; bestialskich awoszy) składała się z osób pochodzenia żydowskiego. Według oceny znanego węgierskiego historyka emigracyjnego Charlesa Gatiego, zawartej w jego książce "Magyarország a Kreml arnyékában" (Węgry w cieniu Kremla, Budapeszt 1990, s. 103), wydanej z posłowiem amerykańskiego ambasadora na Węgrzech Marka Palmera: "Sztab generalny policji politycznej, straszliwego AVO, a później AVH, składał się w 70 proc. z Żydów; awoszom przewodzili również dwaj szefowie żydowskiego pochodzenia: G. Péter (Auspitz) i V. Farkas (Wolf)". Przypomnijmy jeszcze raz: głównym przywódcą odpowiedzialnym za wprowadzenie najkrwawszej, najbardziej znienawidzonej dyktatury (pokazał to rok 1956) w Europie Środkowej był M. Rákosi (Roth). Jego zastępca, a później następca, od lipca 1956 roku, to równie znienawidzony Ernö Gerö (Singer), były krwawy agent GPU w Hiszpanii, zwany "rzeźnikiem z Barcelony". Członkiem Biura Politycznego odpowiedzialnym za bezpiekę był kolejny Żyd komunista Mihály Farkas (Wolf - wilk; nomen omen). Jego zastępcą, szefem wyjątkowo bestialskiej służby bezpieczeństwa, był również żydowski komunista Gábor Péter (Auspitz), a zastępcą tegoż - syn Farkasa, wyjątkowy sadysta Vladimir. Czołowym ideologiem był inny żydowski komunista, József Révai. Przy takim całkowitym zdominowaniu kierownictwa węgierskiej partii komunistycznej przez komunistów żydowskiego pochodzenia głównymi ofiarami sfingowanych procesów stali się komuniści węgierskiego pochodzenia, tacy jak László Rajk (węgierski odpowiednik W. Gomułki), członek Biura Politycznego KC WPP i minister spraw wewnętrznych, oskarżony o "nacjonalizm" oraz "titoizm" i powieszony w 1949 roku. Rajk był w pierwszym kierownictwie partii komunistycznej po wojnie, maksymalnie zdominowanym przez Żydów, jedynym bardziej wpływowym Węgrem. Jego aresztowanie i stracenie oznaczało ostateczne pozbycie się przez Rákosiego jedynego nieżydowskiego rywala w walce o władzę. Warto wspomnieć jednak jeden ciekawy epizod z końca 1952 roku. Rákosi, zachowując nadal pełnię władzy w rękach swoich i trzech żydowskich współtowarzyszy z rządzącej "czwórki", postanowił dołączyć się do kampanii antysyjonistycznej poprzez aresztowanie szefa policji bezpieczeństwa, żydowskiego komunisty Gábora Pétera. Aresztowano go podstępem, gdy szedł na przyjęcie sylwestrowe 31 grudnia 1952 r. u samego Rákosiego. Aresztowanie okazało się jednak niewypałem. Nie w ciemię bity szef bezpieki ociągał się z przyznaniem do winy w rzekomym syjonistycznym spisku, wiedząc, że jak raz się przyzna, to podpisze wyrok śmierci. Być może też jego dawni podwładni, żydowscy awosze, katowali go z mniejszym przekonaniem niż innych więźniów. Dość, że Péterowi udało się przetrwać bez wyroku parę miesięcy od aresztowania aż do śmierci Stalina 5 marca 1953 roku. Zaraz potem w ZSRS ogłoszono, że aresztowania pod adresem syjonistycznych "lekarzy-morderców" były fałszem i wycofano się z całej kampanii antysyjonistycznej. Rákosi znalazł się w kropce. Pétera uwięziono, a nie można było go skazać za poprzednio zarzucane winy. Natychmiast wymyślono jednak nowy zarzut - oskarżono go, że był "wrogiem ludu", spiskującym na rzecz Tito. I to oskarżenie trafiło jednak jak kulą w płot, bo niezadługo kremlowscy przywódcy zaczęli poprawiać stosunki z Jugosławią. Wreszcie sięgnięto po trzeci zarzut - tym razem celnie. W marcu 1954 r. skazano Pétera na dożywocie za brutalne łamanie praworządności. Do śmierci Stalina w 1953 r. nie doszło do żadnego ograniczenia wpływów żydowskiej "czwórki" rządzącej na Węgrzech. Dopiero w czerwcu 1953 r. nowi przywódcy sowieccy, głównie Chruszczow i Beria, narzucili cząstkowe zmiany na Węgrzech, głównie premierostwo narodowego komunisty Imre Nagya. Dominującą pozycję w partii nadal jednak utrzymał Rákosi i stopniowo dzięki intrygom w Moskwie zdołał doprowadzić do usunięcia Nagya w marcu 1955 r. i jego późniejszego potępienia. Warto przypomnieć, co pisał w opozycyjnym memorandum z 1955 r. usunięty z wszystkich funkcji Imre Nagy, późniejszy bohater powstania w 1956 roku. Najwyraźniej piętnując rządzącą na Węgrzech komunistyczną klikę żydowską, Nagy pisał: "Nie wypieram się mojej węgierskiej narodowości... Właśnie to wyróżnia mnie i oddziela nawet dziś od kosmopolitów i lewackich ekstremistów, którzy są obcy narodowi węgierskiemu i jego ambicjom" (wg Imre Nagy on Communism. In Defence of the New Course, Londyn 1957, s. 244). Prawdziwą tragedią Węgier stał się fakt, że nienawidzący Węgrów Rákosi (używał zwrotu o "9 milionach węgierskich faszystów") utrzymał władzę a Odpowiedz Link Zgłoś
sburczymucha Re: zwyciezyl konformizm, kalkulacja-owocem tzw I 30.10.06, 02:23 c.d.: Prawdziwą tragedią Węgier stał się fakt, że nienawidzący Węgrów Rákosi (używał zwrotu o "9 milionach węgierskich faszystów") utrzymał władzę aż do lipca 1956 roku. Nawet po jego wymuszonym przez Rosjan ustąpieniu rządy objął inny fanatyczny komunista żydowski E. Gerö, prawa ręka Rákosiego. To on swą mową, wyzywającą od faszystów, w dniu 23 października 1956 r. sprowokował parusettysięczny tłum manifestantów do antyrządowych wystąpień, które zapoczątkowały powstanie na Węgrzech. Fanatyczni żydowscy komuniści odegrali ogromną rolę w sprowokowaniu tragicznego narodowego powstania i bolesnych strat, które zdziesiątkowały węgierskie elity patriotyczne. Odpowiedz Link Zgłoś
timoszyk Re: Gorzka pamięć Budapesztu 29.10.06, 18:54 Artykul pozujacy na prace naukowa, bedacy w istocie swej apoteoza "mojego", czyli Michnika srodowiska, ktore "stosunkowo wczesnie" zdalo sobie sprawy ze zbrodniczosci systemu komunistycznego. Zapewne ten moment nastapil, gdy to "srodowisko" zaczeto odsuwac od koryta. Przedtem wielomilionowe zbrodnie Stalina nie wystarczaly. Styl jednak gladki i czyta sie wartko. Nawet obrona ubeckich zbirow przed rozjuszonym tlumem jakos tak zrecznie wplata sie w ten ogolnie rzecz biorac pelen "humanizmu" nastroj. Bowiem ubek tez wydaje sie byc czlowiekiem i po krotkiej resocjalizacji moglby sluzyc nowym panom, jak to wczesnie w wielu rewolucjach bywalo, a czego swiadkami jestesmy nawet i za naszych czasow. Tyle, ze ten mord na ubowcach przyszedl dokladnie wtedy, kiedy powinien! Czy to nie budzi pewnych podejrzen? Autor twierdzi, ze fakt mordu sklonil dosc ugodowo nastawionego Chruszczowa do zmiany polityki, czyli przyparl go do sciany. A moze bylo odwrotnie? Moze ten mord zostal sprowokowany? Jakos mi on dziwnie przypomina mord dokonany na mieszkancach budynku bezpieki w Kielcach, zwany pozniej "kieleckim pogromem". Wystarczy rozsianie jakiejs plotki, by w sytuacji politycznego napiecia tlum wykonal czarna robote. Oczywiscie, nie mam na to absolutnie zadnego dowodu, ale prowokacja byla i zawsze bedzie poteznym narzedziem walki o wladze. A smierc kilku wlasnych ludzi wcale nie jest wysoka cena do zaplacenia. Latwo znalezc innych. Wac Odpowiedz Link Zgłoś
dr.szwajcner Re: Gorzka pamięć Budapesztu 29.10.06, 22:50 timoszyk napisał: > > Artykul pozujacy na prace naukowa, bedacy w istocie swej apoteoza "mojego", > czyli Michnika srodowiska, ktore "stosunkowo wczesnie" zdalo sobie sprawy ze > zbrodniczosci systemu komunistycznego. Zapewne ten moment nastapil, gdy to > "srodowisko" zaczeto odsuwac od koryta. Tak rozumuja tylko niespelnieni koryciarze, ktorym nie przyjdzie na mysl ze poza korytem istnieja inne, wyzsze wartosci. Widac to wyraznie po obecnych rzadzacych, ktorych ulubiona konstrukcja retoryczna jest zwrot "a przeciez nasi poprzednicy robili tak sami i wam to nie przeszkadzalo". Odpowiedz Link Zgłoś
axermann Michnik, ty nie bredź o Madziarach tylko przyznaj 29.10.06, 21:17 się co zrobiłes z kasa dla rodziny ks.Popiełuszki z nagrody Kennedyego. Odpowiedz Link Zgłoś
ginger123 Re: Michnik, ty nie bredź o Madziarach tylko przy 30.10.06, 00:52 odpie..sie raz na zawsze od MICHNIKA dupku malookretowy,smierdzielu historyczny! Odpowiedz Link Zgłoś
thomas_percy Wpisy pod artykułem są ciekawsze od niego samego! 29.10.06, 22:09 Wszycsy obrażają autora. Jeden telefon Michnika wystarczyłby, żeby nikt nie mógł na niego pluć na gazeta.pl. Ale on tego telefonu nigdy nie wykona. Ciekawe dlaczego, opluwacze? Odpowiedz Link Zgłoś
zwispokolana Nie umie obsługiwać aparatu telefonicznego. 29.10.06, 22:30 Może tu jest przyczyna jego bierności w bronieniu wolności słowa? Odpowiedz Link Zgłoś
dominik.olsztyn Re: Nie umie obsługiwać aparatu telefonicznego. 30.10.06, 01:33 zwispokolana napisał: > Może tu jest przyczyna jego bierności w bronieniu wolności słowa? Czy Twój nick śiwadczy o Twym intelektualnym zaawansowaniu ? Odpowiedz Link Zgłoś
zwispokolana Nie. O stosunku do takich autorytetów jak 30.10.06, 16:30 szechter i jemu podobni. Ich wyznawców szanuję bo to ludzie prości. Odpowiedz Link Zgłoś
bokassa Gorzka pamięć Budapesztu 29.10.06, 22:39 Ta pamięć Budapesztu jest tak samo gorzka jak pamięć Gdańska i polskiej Solidarności. Widać jak na dłoni że zgniłe kompromisy,brak konsekwencji w moralnym osądzeniu zła w konsekwencji prowadzi do jeszcze większego zła. Węgry są klinicznym przykładem,że więcej gulaszu nie zastąpiło więcej wolności i sprawiedliwości. Moralna amnezja na Węgrzech po 1956 roku,której postulatorem w warunkach Polski jest Michnik i jego klakierskie środowisko doprowadza do obiektywnego psucia etycznej i moralnej tkanki narodu. Wyrazem tego,że tacy ludzie jak michnik,polscy SLD-owcy i węgierscy socjaliści są po tej samej stronie gdzie stało polskie ZOMO jest mała wiadomość z portalu GW,że prowadzone są prace nad ustawą odbierającą specjalne emerytury UB-ekom,SB- owcom itp.łajdakom kórych praca polegała na niszczeniu uczciwych ludzi,szczuciu i poniżaniu patriotów,mordowaniu kapłanów. Niestety,gazetowi politrucy nie przewidzieli możliwości dyskusji na ten temat,słusznie spodziewając się poparcia forumowiczów dla tej sprawiedliwej decyzji. To jest prawdziwy test na uczciwość i polskość tych ludzi. Prawdą jest,że po czynach ich poznacie. Odpowiedz Link Zgłoś
dr.szwajcner Re: Gorzka pamięć Budapesztu 29.10.06, 23:06 bokassa napisał: > Niestety,gazetowi politrucy nie przewidzieli możliwości dyskusji na ten > temat,słusznie spodziewając się poparcia forumowiczów dla tej sprawiedliwej > decyzji. A o czym tu dyskutowac? Tam gineli ludzie, w Polsce nie, a efekt ten sam. Kazdy normalny nie ma watpliwosci ktore rozwiazanie bylo lepsze Odpowiedz Link Zgłoś
baba-jaga Re: Gorzka pamięć Budapesztu 30.10.06, 01:35 tak, ewolucja ma swoje negatywne konsekwencje, chociaz o rozsadek i kompromis to cos trudno tam teraz na Wegrzech.... U nas wszystko zamienia sie w farse i kabaret. Kto wie moze ten nadmiar humoru daje wiekszy dystans wobec... nienawisci, ktora u nas objawia sie bardziej pluciem werbalnym niz fizycznym odwetem (choc nawet to plucie moze miec zrodlo w zwyczajnym strachu o siebie). Odpowiedz Link Zgłoś
bogalfa Mądry artykuł-recenzja 30.10.06, 01:41 Bardzo Panu, Panie Adamie, dobrze zrobilo oderwanie sie od bieżących spraw Nadwisla. A ciekawe, że wszystko jedno jak Pan napisze, mądrze, nie tak mądrze, to zawsze znajdzie się sfora ujadaczy, którzy spróbują kąsać Pana po łydkach (wyżej nie dorastają). Odpowiedz Link Zgłoś
dominik.olsztyn Re: Gorzka pamięć Budapesztu 30.10.06, 01:49 > Wyrazem tego,że tacy ludzie jak michnik,polscy SLD-owcy i węgierscy socjaliści > są po tej samej stronie gdzie stało polskie ZOMO Tylko patrzeć, jak niedługo od ludzi Twego pokroju usłyszymy, że Adam Michnik siedział w pierdlu dla zabawy, był sowieckim agentem, a wieczorami patrolował ulice razem z ORMO. Co do prawdziwych SLDowców, to jako członek tej partii do roku 2001 odpowiem Ci, że co prawda byłem zbyt młody by stać po tej stronie razem z ZOMO, za to wystarczajaco dorosły, by dostać w ryja od prawdziwych Polaków z Młodziezy Wszechpolskiej. Tych samych prawdziwych Polaków, którzy dziś budują nową, lepszą, IV ojczyznę. Tych samych prawdziwych Polaków, ktorzy "zamawiają piwko" gestem, który przed 60 laty stosowali zwolennicy Hitlera i III Rzeszy. Każdego, w tym obecnego prezydenta i premiera, kto dla zapewnienia sobie większości parlamentarnej dopuszcza do władzy takie menty jak pan Farfał i resztę bandytów z MW, nazwać można tylko jednym określeniem: "sku..syn". I czynię to w pełni świadom odpowiedzialności karnej, jakie grożą za te słowa. Odpowiedz Link Zgłoś
danwrc1 Gorzka pamięć Budapesztu 30.10.06, 15:16 Adam... powiedz lepiej o tragedii która zgotowałes gudzowatemu.... Odpowiedz Link Zgłoś
szechter-reich-ranicki Gorzka pamięć Budapesztu 30.10.06, 18:35 Czytając niektóre posty odnoszę wrażenie , że większośc niewdzięczników z tego forum nie docenia ogromnego wkładu takich ludzi jak pan Michnik czy też drogi Bronek w proces utrwalania naszej Młodej Demokracji . Euch soll der Teufel holen . Odpowiedz Link Zgłoś
abba15 III Rzeczpospolita umiera na naszych oczach 30.10.06, 20:37 Przez wiele lat karmiono nas złudzeniem, że III Rzeczpospolita zrodzona z rodzaju "umowy społecznej" zawartej przy "okrągłym stole" pomiędzy komunistami i przedstawicielami "lewicy laickiej", a konkretnie między generałem Czesławem Kiszczakiem a Adamem Michnikiem, jest normalnym państwem demokratycznym, gdzie panuje klasyczny, zachodnioeuropejski pluralizm, zasady tolerancji, demokracji i praw człowieka. Obrońcami tej karłowatej państwowości były "autorytety moralne" skupione w redakcji "Gazety Wyborczej". Istniała, a może nawet teoretycznie istnieje nadal, szansa unicestwienia tego projektu zrodzonego w alkowie Magdalenki z nieprawego związku generała i publicysty. III Rzeczpospolita umiera na naszych oczach. Świadczy o tym nie tylko zwycięstwo PiS w ostatnich wyborach parlamentarnych i prezydenckich, ale także bezustanny spadek nakładu "Gazety Wyborczej", której redaktor naczelny obmyślił projekt państwa zwącego się III Rzecząpospolitą. Spadek sprzedawalności świadczy o spadku zaufania do tegoż projektu politycznego. Spod grubej, a sztucznej skorupy postkomunistycznej nadbudowy wyłonił się polski głos, który powiedział temu ideologicznemu i politycznemu potworkowi zdecydowane NIE. Odpowiedz Link Zgłoś