gizberniasty Dlaczego bzdury? 31.10.06, 09:49 Ile osób widujesz z przyczepionymi CD-playerami, a ile z mp3-playerami na szyi? Nie daje Ci to do myślenia? Ile osób mających komputery otdwarza muzykę z płyt CD mając potężne możliwości gromadzenia i odtwarzania mp3? To jeśli chodzi o muzykę tylko. Pomyśl sobie na jakich nośnikach wychodzi obecnie więcej gier? CD czy DVD? Na czym wychodzą wszystkie filmy? CD czy DVD? Nawet nagrywając divX-sy samemu używa się DVD, pakując 5 filmów na jednej płycie. Bzdury? Chyba, że mieszkasz w Pitkozicach poczta Łękowódka w gminie Wólka Mała to nie wiesz co to MP3 albo DVD. Odpowiedz Link Zgłoś
cozano Re: Dlaczego bzdury? 31.10.06, 10:01 Dla tego, co mu slon nie nadepnal na ucho jest jednak roznica, czy utwor jest w formacie mp3, czy tez z nagrania na plycie. Gry i filmy nie ukazuja sie na CD z tej prostej przyczyny, ze DVD ma duzo wieksza pojemnosc, a to istotne dla grafiki. Dla muzyki akurat nie ma to wiekszego znaczenia, chyba ze chcesz sluchac ciegiem dwa tysiace utworow. Odpowiedz Link Zgłoś
inzynier2 Snobi zawsze będą, ale jest ich mało 31.10.06, 18:53 cozano napisał: > Dla tego, co mu slon nie nadepnal na ucho jest jednak roznica, czy utwor jest > w formacie mp3, czy tez z nagrania na plycie. Mam kolegę, który uważa, że jedynie płyty analogowe (winylowe) nadają się dla prawdziwego melomana do słuchania. Są ludzie co ciągle kupują za duże pieniądze wzmacniacze lampowe, kable pokryte srebrem itd. Ale olbrzymia większość ludzi słucha muzyki w najwygodniejszej formie. W MP3 player można mieć całą swoją płytotekę, a na komputerze jej backup. Mi kiedyś ukradziono odwarzacz CD z 200 ulubionymi CD. Od tego czasu wszystko kopiuję na MP3. Jeśli chodzi o jakość muzyki - to w znacznej większości przypadków jakość studyjnego nagrania decyduje o jakości, a nie sprzętu odwarzającego czy też formatu - vinyl, CD, MP3. Oczywiście zakładam w miarę przyzwoity sprzęt. Gdy słuchamy muzyki w domu to głośniki są najbardziej krytycznym elementem i wielkość pomieszczenia. Gdy słuchamy przez słuchawki to jakość słuchawek jest krytyczna - ale kto będzie chciał słuchać muzyki używając super jakości pół kilogramowe słuchawki? Reasumując - autor artykułu ma całkowitą rację moim zdaniem. Odpowiedz Link Zgłoś
jester23 Re: Snobi zawsze będą, ale jest ich mało 31.10.06, 20:10 inzynier2 napisał: > Jeśli chodzi o jakość muzyki - to w znacznej większości przypadków jakość > studyjnego nagrania decyduje o jakości, a nie sprzętu odwarzającego czy też > formatu - vinyl, CD, MP3. Dalej nie czytam. Nawet jeżeli żartujesz - mamy inne poczycie humoru. J Odpowiedz Link Zgłoś
wd_07 Re: Snobi zawsze będą, ale jest ich mało 01.11.06, 00:29 hmmmm wczesnie sie skapli - szczególnie ze na rynek wchodzi blue ray który ma kilkakrotnie wieksza pojemnosc ale oczywiscie wytwórnie są zawsze dwa kroki za technologią (parz mp3) Odpowiedz Link Zgłoś
amdrzej11 Re: Snobi zawsze będą, ale jest ich mało 01.11.06, 15:07 Po co ludziom Blue Ray do nagran muzyki, jezeli nie slysza oni roznicy miedzy MP3 a CD Audio? System Blue Ray stworzony jest wylacznie do magazynowania odtwarzania obrazu, czyli filmow. Muzyce wystarczy zupelnie CD Audio, a dla wymagajacych - DVD Audio! Odpowiedz Link Zgłoś
kontonaspam Re: Snobi zawsze będą, ale jest ich mało 01.11.06, 15:46 "- Nie sprezentujesz przecież teściowej na gwiazdkę plików ściągniętych z iTunes". Ignorant. Odpowiedz Link Zgłoś
amdrzej11 Re: Snobi zawsze będą, ale jest ich mało 01.11.06, 15:52 Mi tez nie sprezentujesz! Jezeli rozumiesz co mam na mysli! Odpowiedz Link Zgłoś
wd_07 Re: Snobi zawsze będą, ale jest ich mało 01.11.06, 16:02 nie chodzi mi o jakość muzki, tylko o sam fakt dodatków Odpowiedz Link Zgłoś
amdrzej11 Re: Snobi zawsze będą, ale jest ich mało 01.11.06, 16:08 Niestety, glownie o jakosc!!! Odpowiedz Link Zgłoś
digan Re: Dlaczego bzdury? 31.10.06, 18:55 > Dla tego, co mu slon nie nadepnal na ucho jest jednak roznica, czy utwor jest > w > formacie mp3, czy tez z nagrania na plycie. Pieprzysz, z przeproszeniem. Mp3 w jakości 44hz, 192kbps jest nie do odróżnienia od nagrania na cd. Przykro mi, kompresja mp3 obcina pasma powyżej 22050 hz, a więc niesłyszalne dla człowieka (choć i tak większość ludzi ma granicę na 17-18 khz). Ergo - kompresja mp3 jest nieodróżnialna od cd. Odpowiedz Link Zgłoś
jester23 Re: Dlaczego bzdury? 31.10.06, 20:13 digan napisał: > Ergo - kompresja mp3 jest nieodróżnialna od cd. Zapomniałeś dodać: "...dla mnie". J Odpowiedz Link Zgłoś
raf01 Re: Dlaczego bzdury? 31.10.06, 21:43 Hehehe, pieprzy, powiadasz? I to Ty jesteś ten, co mu słoń na ucho nie nadepnął? Dobrego masz sig-a, w sam raz dla Ciebie... A ja myślę, że każdy niech słucha sobie tego, co lubi, posłuchaj sobie kiedyś np. Lisy Gerrard z mp3 na dobrym sprzęcie i z cd na tym samym sprzęcie. Wtedy coś możesz powiedzieć. Jest po prostu olbrzymi obszar muzyki, gdzie na mp3 nie słychać różnicy, i co najmniej taki sam, gdzie słychać - muzyka poważna np. Raff Odpowiedz Link Zgłoś
rural6 Re: Dlaczego bzdury? 01.11.06, 08:05 Dla mnie wazniejsza jest jakosc dzwieku w po.rno.sach. Muzyki powaznej nie znam i nie slucham. Odpowiedz Link Zgłoś
huzik1 Re: Dlaczego bzdury? 01.11.06, 12:15 sprawdziłeś jakość mp3? mp3 możesz nagrywać i kompilować w prawie dowolnej jakośći. Odpowiedz Link Zgłoś
amdrzej11 Re: Dlaczego bzdury? 01.11.06, 15:31 MP3 n i g d y nie bedzie mialo jakosci (ani ilosci informacji, od ktorej jakosc muzyki zalezy) takiej jaka ma CD Audio (nie mylic z plyta cd wypalona w formacie MP3)! CD Audio ma 1580 kbps przy 44kHz, a MP3 teoretycznie tylko 125 kpbs czyli zaledwie ok.10%. To co znajduje sie na internecie do sciagniecia, ma zawyczaj jeszcze mniej kpbs. Jezeli nagrywasz (sciagasz) plik z szybkoscia podwojna, potrojna albo 32 razy wyzsza, ograniczasz ilosci sciagnietej informacji nawet do 1-2%, czyli 98% idzie "do smietnika"!!!!!! I nie pomoze tutaj ile Hz slyszysz i ile sciagnales z internetu: 90%-98% danych jest "na smietniku". Oznacza to, ze praktycznie cala informacja przestrzenna, prawie cala informacja tonalna np: o glosach ludzkich, instrumentach drewnianych czy blaszanych oraz duza czesc informacji o dynamice nagrania jest "na elektronicznym wysypisku"! Pozdrowienia i zycze dalszego zadowolenia i przyjemnosci w sluchaniu MP3! Odpowiedz Link Zgłoś
kontonaspam Re: Dlaczego bzdury? 01.11.06, 15:52 Ale żeś zabzdurzył. "CD Audio ma 1580 kbps przy 44kHz, a MP3 teoretycznie tylko 125 kpbs czyli zaledwie ok.10%." Czyli gdyby zakodować CD np. zipem, to stracimy jakość, tak, bo zmiejszy się rozmiar pliku... Odpowiedz Link Zgłoś
amdrzej11 Re: Dlaczego bzdury? 01.11.06, 16:14 Trudno mi dyskutowac z Toba, bo nie lapiesz...N i g d y nie zakodujesz w formacie MP3 formatu CD Audio (nie mylic z krazkiem plastiku nazywanym cd, na ktorym mozesz oczywiscie zapisac MP3), tak jak nie zakodujesz w formacie CD Audio, formatu SACD lub DVD Audio! Obrazowo: daltonista nie opowie Tobie jakie kolory ma otaczjacy swiat, bo ich nie odbiera! Odpowiedz Link Zgłoś
muzg_na_patyku Technicznie 31.10.06, 22:30 digan napisał: > > > Dla tego, co mu slon nie nadepnal na ucho jest jednak roznica, czy utwor > jest > > w > > formacie mp3, czy tez z nagrania na plycie. > > Pieprzysz, z przeproszeniem. Mp3 w jakości 44hz, 192kbps jest nie do > odróżnienia od nagrania na cd. Przykro mi, kompresja mp3 obcina pasma powyżej > 22050 hz, a więc niesłyszalne dla człowieka (choć i tak większość ludzi ma > granicę na 17-18 khz). Ergo - kompresja mp3 jest nieodróżnialna od cd. > Za przeproszeniem, ale kolega chyba nie do końca rozumie jak to działa. Standardowy CD, kodowany PCM-em (czyli po prostu ciąg próbek) o częstotliwości próbkowania 44100 Hz zachowuje właśnie częstotliwości do ~22050 Hz - połowy częstotliwości próbkowaina, tzw. częstotliwość Nyquista. Niewielki "zapas" jest potrzebny aby uniknąć zniekształceń w pobliżu częstotliwości granicznej. W kontekście strumienia MPEGa też czasami mówi się o "częstotliwości próbkowania" ale faktycznie dźwięk jest tam zapisywany inaczej - zapisywane jest tzw. widmo krótkookresowe które można efektywniej skompresować biorąc pod uwagę różne efekty psychoakustyczne jak np. maskowanie częstotliwościowe, które polega na tym że głośny ton maskuje (czyni dla ucha niesłyszalnymi) cichsze dźwięki o zbliżonych częstotliwościach. Są też inne efekty które pozwalają na kompresję. Ale najważniejsze jest to że maskowanie częstotliwościowe zakłada że w widmie dźwięku można wyróżnić małą liczbę dominujących tonów, co jest często prawdą jeżeli chodzi o muzykę POP (np. basy, syntezowane piszczałki etc.) a także o głos ludzki, ale zupełnie inaczej jest np. w przypadku muzyki klasycznej, która jest, mówiąc skrótowo, szerokopasmowa (np. partie skrzypcowe) i której kompresja MP3 bardzo szkodzi. Nawet przy 192-256 kbps mogą być słyszalne są niekomfortowe artefakty. Dlatego muzyki klasycznej, jazzu słucham tylko z płyt. Odpowiedz Link Zgłoś
zygmund Re: Technicznie 01.11.06, 09:25 > iąc skrótowo, szerokopasmowa (np. partie skrzypcowe) i której kompresja MP3 bar > dzo szkodzi. Nawet przy 192-256 kbps mogą być słyszalne są niekomfortowe artefa Muszę to właśnie zbadać. Mam wrażnie, że przynajmniej przy kompresji WMA przy 128kbs coś jest nie tak z dzwiękiem. I to nie chodzi o obcięcie wyższych częstotliwości, tylko o delikatne fałszowanie. Szczególnie to słychać właśnie w smyczkach lub trąbce. Nie wiesz z jaką rozdzielczością jest zapisywane to widmo krótkookresowe? Czy może odchylać częstotliwość o parę Hz? Odpowiedz Link Zgłoś
muzg_na_patyku Re: Technicznie 01.11.06, 14:30 > Muszę to właśnie zbadać. Mam wrażnie, że przynajmniej przy kompresji WMA przy > 128kbs coś jest nie tak z dzwiękiem. I to nie chodzi o obcięcie wyższych > częstotliwości, tylko o delikatne fałszowanie. Szczególnie to słychać właśnie w > smyczkach lub trąbce. Nie wiesz z jaką rozdzielczością jest zapisywane to widmo > krótkookresowe? Czy może odchylać częstotliwość o parę Hz? Może, i to dość znacznie, ale ogólny efekt jest (powinien być) bliższy rzeczywistości dzięki uśrednianiu po kilku okienkach. Standardowe MP3 używa okna niecałe 20 ms i 32-pasmowego banku filtrów, po którym dochodzi jeszcze drugi stopień z DCT gdzie szerokości pasm są dobierane arbitralnie, więc nie tak łatwo jednoznaczenie określić jaka jest absolutna rozdzielczość. Odpowiedz Link Zgłoś
acrobat4 Re: Dlaczego bzdury? 31.10.06, 23:08 jesli nie slyszysz roznicy pomiedzy mp3 a CD, to albo" 1. sluchasz muzyki na "jamniku" albo 2. jestes po prostu gluchy... Odpowiedz Link Zgłoś
clinamen Re: Dlaczego bzdury? 01.11.06, 04:13 polecam: www.geocities.com/altbinariessoundsmusicclassical/mp3test.html Odpowiedz Link Zgłoś
clinamen Re: Dlaczego bzdury? 01.11.06, 04:15 zwlaszcza podsumowanie: In plain language, this means that our musically trained test listeners could reliably distinguish the poorer quality MP3s at 128 kbps quite accurately from either of the other higher-quality samples. But when deciding between 256 kbps encoded MP3s and the original CD, no difference could be determined, on average, for all the pieces. The testers took the 256 kbps samples for the CD just as often as they took the original CD samples themselves. Odpowiedz Link Zgłoś
amdrzej11 Re: Dlaczego bzdury? 01.11.06, 15:28 Hehehehehehehehe....Zgadza sie: "im prostszy czlowiek tym prostszy swiat"! Niestety, teraz na powaznie! Musze zaoponowac zdecydowanie Wasci, ktory "pieprzysz za przeproszeniem"! MP3 n i g d y nie bedzie mialo jakosci (ani ilosci informacji, od ktorej jakosc muzyki zalezy) takiej jaka ma CD Audio (nie mylic z plyta cd wypalona w formacie MP3)! CD Audio ma 1580 kbps przy 44kHz, a MP3 teoretycznie tylko 125 kpbs czyli zaledwie ok.10%. To co znajduje sie na internecie do sciagniecia, ma zawyczaj jeszcze mniej kpbs. Jezeli nagrywasz (sciagasz) plik z szybkoscia podwojna, potrojna albo 32 razy wyzsza, ograniczasz ilosci sciagnietej informacji nawet do 1-2%, czyli 98% idzie "do smietnika"!!!!!! I nie pomoze tutaj ile Hz slyszysz i ile sciagnales z internetu: 90%-98% danych jest "na smietniku". Oznacza to, ze praktycznie cala informacja przestrzenna, prawie cala informacja tonalna np: o glosach ludzkich, instrumentach drewnianych czy blaszanych oraz duza czesc informacji o dynamice nagrania jest "na elektronicznym wysypisku"! Pozdrowienia i zycze dalszego zadowolenia i przyjemnosci w sluchaniu MP3! Odpowiedz Link Zgłoś
clinamen Re: Dlaczego bzdury? 01.11.06, 16:30 Prostego czlowieka poznaje sie po jezyku jakiego uzywa, po tym czy jest kulturalny i dyskutuje merytorycznie, czy tez "okrasza" swoje dyskusje wyzwiskami... O formacie mp3, i o komputerach bardziej ogolnie, najwyrazniej niewiele panu wiadomo ;) Nie slyszalem o mp3 "125 kbps" (dawny standard, ktorego dzis juz malo kto uzywa, to 128 kbps). Ponadto szybkosc sciagania z sieci w zaden sposob nie wplywa na ilosc informacji zawartej w sciaganym pliku, predkosc nagrywania tego pliku rowniez (nagrywanie i sciaganie z sieci to troche inne sprawy). Panski post doskonale ilustruje panska *ignorancje* jesli chodzi o wiedze o formacie mp3. W odniesieniu do Panskiego argumentu o ilosci informacji - Pan mysli ze ja nie zdaje sobie sprawy ze CD audio zawiera, technicznie rzecz biorac, wiecej informacji niz pliki mp3? Oczywiscie, ze zdaje sobie z tego sprawe! Rzecz w tym, ze obiektywna ilosc informacji to cos zupelnie innego niz subiektywna percepcja dzwieku. Problem w istocie polega na czyms innym - czy plyta CD *brzmi* lepiej i czy mozna ja odroznic od dobrej jakosci pliku mp3 tylko i wylacznie przy pomocy sluchu. Autorzy artykulu to ktorego link podalem we wczesniejszym poscie postanowili sprawdzic doklanie to - czy da sie odroznic dobrej jakosci mp3 od plyty CD. Metoda testu to tak zwany double blind testing - dlaczego? Bo jezeli wiemy, ze w danym momencie sluchamy plyty Cd czy tez pliku mp3 jestesmy podatni na autosugestie - percepcja to nie pasywny odbior czy przyswojenie calosci informacji, wrecz przeciwnie: ludzka percepcja jest aktywna, wybiorcza, a w rezultacie nasze oczekiwania wplywaja na to co rzeczywiscie slyszymy. Test wykonany byl przy pomocy sprzetu wartego kilkadziesiat tysiecy dolarow. Osoby ktore braly udzial w tescie to zdeklarowani audiofile, tacy ktorzy szczerze wierza, ze sa w stanie uslyszec roznice miedzy mp3 a cd. wWniki testu sa nastepujace: statystycznie rzecz biorac, wsrod tej grupy ludzi, przy tym sprzecie i przy muzyce, ktorej sluchali, nie sposob bylo rozroznic miedzy plytami cd a plikami mp3! A tak nawiasem mowiac (a propos audiologa) - czlowiek, ktory najlepiej radzil sobie z rozroznianiem cd i mp3 byl, o dziwo, pol-gluchy na jedno ucho (nie slyszal czestotliwosci powyzej 8kHz) - co wlasnie bylo powodem dlaczego lepiej radzil sobie z odroznianiem cd i mp3 (autorzy tlumacza dlaczego). Paradoksalnieie, nie lepszy, a gorszy (!) sluch, umozliwia rozroznianie miedzy mp3 a cd. Panskie argumenty (jesli rzeczywiscie mozna je nazwac argumentami) to dla mnie nic nowego - swoja droga, ja rowniez w przeszlosci wierzylem, ze format cd to cos zdecydowanie lepszego niz mp3... Na wlasne potrzeby archiwuje muzyke w formatach bezstratnych (zawierajacych cala informacje z plyt cd), a jednoczesnie z przyjemnascia slucham plikow mp3 w odtwarzaczu przenosnym. Pozdrawiam. Odpowiedz Link Zgłoś
amdrzej11 Re: Dlaczego bzdury? 01.11.06, 17:11 "Okraszanie" jest wylacznie cytowaniem poprzednika, ktoremu odpowiadam! To po pierwsze. Po drugie, z plikami w muzyce jest tak jak z plikami w fotografii. Kazdy, kto widzi w miare dobrze, powie, ze fotografia skopiowana z dobrego filmu (nosnika informacji) ma lepsze kolory, ostrosc, przekaz detali i glebie, od fotografii zakodowanej w marnym systemie cyfrowego zapisu obrazu (odpowiadajacego MP3 w zapisywaniu muzyki)i z niego skopiowanej. Jezeli obiektywnie jest inaczej, to po co kupowac drogiego Canona za 2500 euro, kiedy rownie dobre fotografie wykona sie przy pomocy telefonu komorkowego za 1oo zl? Oczywiscie, idac dalej, jezeli ktos nie slyszy roznicy miedzy MP3 a CD Audio nie powinien wydawac pieniedzy na CD Audio, nie mowiac juz o SACD lub DVD Audio. Ktos, kto nie widzi roznicy miedzy obrazem HD Video a obrazem VHS nie powinien zawracac sobie glowy sprzetem w formacie Blue Ray. Po co wydawac pieniadze na butelke prawdziwego szampana, gdy mozna kupic za ta sama sume 100 butelek wina marki Sovietskoje Igristoje, smakujacego dla kogos tak samo? Po co wydawac dziesiatki tysiecy dolarow na sprzet Hi End, jezeli nie slyszy sie roznicy miedzy MP3 a CD Audio? Bylaby to czysta glupota albo snobizm. Na koniec, jedna tylko jedna kwestia do przemyslenia: juz Rzymianie mawiali, ze nie rzuca sie perel miedzy wieprze! P.S. Nie ma znaczenia dla jakosci muzyki czy standard MP3 "ma" 125 kbps (jak - byc moze omylkowo - napisalem) czy 128kbps. Najistotniejsze, ze maksymalnie moze "miec" tylko 192kbps a CD Audio 1580kbps! Roznice w jakosci muzyki odtwarzanej wynikajaca z tego faktu ja (i wielu moich znajomych) slysze! I nie ma to zadnego zwiazku z autosugestia, tak jak nie ma zwiazku z autosugestia roznica w smaku miedzy Dom Perignon i Sovjetskoje Igristoje. Inna sprawa jest tzw gust. Tego jednak sie nie da dyskutowac. Co do "szybkosci kopiowania" a utraty informacji z tego wynikajacej, to sprawdze jak sie to ma do rzeczywistosci. Byc moze uzylem zlego odpowiednika w jezyku polskim. Za granica jestem juz 19 lat - gdy wyjezdzalem z kraju nie bylo nawet Atari, nie mowiac juz o jezyku opisujacym infomatyke. Odpowiedz Link Zgłoś
kiminohikari Re: Dlaczego bzdury? 01.11.06, 17:28 tak ogolnie... lekkie sprostowanie : > tylko 192kbps max wynosi 320kbps. a moj komentarz do tego wszystkiego jest taki : - jesli chce miec jakas plyte jako audio, kupuje ja jako audio (co jest dosc bolesne finansowo przy importach z konca swiata) - jesli muzyka mi sie podoba, ale nie zachwyca (ale wiem, ze od czasu do czasu odsluchalbym tego), zgrywam ja sobie do komputera w mp3 320kbps (lub w czyms zblizonym). i jak ktos juz dobrze zauwazyl... to chyba wszystko ma na celu przede wszystkim pozbycie sie "balastu" w postaci produkcji plyt cd (latwiej wrzucic na serwer i sprzedawac przez internet, zwazywszy, ze jeszcze mozna dodac do tego rozne zabezpieczenia, co bedzie chyba latwiejsze i bardziej przewidywalne w zachowaniu niz cd [w przypadku cd, nieodtwarzanie zabezpieczonych cd na odtwarzaczach]) Odpowiedz Link Zgłoś
amdrzej11 Re: Dlaczego bzdury? 01.11.06, 20:08 W/g norm Franhofer IIS, glownego wlasciciela patentu MP3, chodzi wlasnie o 192 kbps! 320 kpbs to albo inny format, albo sie pomyliles! Odpowiedz Link Zgłoś
clinamen Re: Dlaczego bzdury? 01.11.06, 20:28 Jesli mowiac o plikach mp3 masz na mysli te kodowane enkoderem Franhofer to niewatpliwie masz racje - brzmia one gorzej niz plyty CD i slychac to wyraznie. Ale juz w przypadku bardziej nowoczesnego enkodera Lame roznica jest praktycznie niezauwazalna. Pliki mp3 w 320kbps jak najbardziej istnieja, choc to troche overkill - wiekszosc osob zgadza sie, ze powyzej 256kbps roznice i tak nie sa slyszalne. Odpowiedz Link Zgłoś
amdrzej11 Re: Dlaczego bzdury? 01.11.06, 22:04 Prykro mi, ale roznice sa zauwazalne! Czasami sa uderzajace! Zauwazalne sa nawet roznice miedzy muzyka wydana na Audio CD oraz SACD i SACD oraz DVD Audio, chociaz pratycznie roznice w ilosci informacji miedzy tymi formatami sa mniejsze niz miedzy CD Audio a MP3. Basy sa generalnie lepiej zdefiniowane, muzyka pomimo wiekszej dynamiki jest mniej agresywna a glosy - szczegolnie sopranow - brzmia bez cienia agresji, "zadziorow" czy metalicznego przydzwieku, instrumenty drewniane brzmia zas jak drewno. A poza tym, dokladnie mozna umiejscowic polozenie instrumentow nie tylko w kierunku lewo - prawo, ale rowniez przod - tyl, czego, co gwarantuje, nie uslyszysz na MP3. Niektore plyty, ktore lubie, i ktore na dodatek sa dobrze nagrane (niestety niezbyt wiele muzyki, ktora lubie nagrana jest wzorcowo) mam jednoczesnie na winylu z pierwszych tloczen, na CD Audio, SACD i DVD Audio. Sporo plyt mam tez wydanych przez Ultradisc. Moge wiec porownac zarowno formaty nagran jak i sposoby masteringu plyt CD Audio przez roznych wydawcow! Roznice zauwazam nie tylko ja, ale rowniez moja zona, ktora nigdy sie technika nie interesowala! Odpowiedz Link Zgłoś
clinamen Re: Dlaczego bzdury? 01.11.06, 23:36 Nie slucham SACD i DVD-Audio ale bardzo prawdopodobne, ze sa one wyraznie lepsze niz standardowe plyty CD - w koncu po to zostaly zaprojektowane - a fakt, ze brzmia lepiej nie jest tylko i wylacznie efektem wiekszej "rozdzielczosci", bo jest to rowniez kwestia formatu w jakim muzyka jest zapisana, faktu ze plyty SACD sa od nowa nagrywane w studio i "masterowane" w inny sposob, konstrukcji urzadzenia odtwarzajacego, itd. Plyty CD nie zostaly zaprojektowane, aby brzmiec lepiej niz mp3, za to mp3 zostaly zaprojektowane tak, aby brzmiec jak plyty CD. Autosugestia (albo "placebo" jak to sie okresla w amerykanskich srodowiskach audiofilskich) polega na tym, ze jesli sluchajac mp3ki oczekujemy, powiedzmy, kiepsko zdefiniowanego basu, prawdopodobne jest, ze taki wlasnie uslyszymy - bo nasza percepcja bedzie w ogromie informacji "wyszukiwala" tych detali, ktore potwierdzaja nasza "teze" i sprawiaja, ze bas wydaje sie kiepsko zdefiniowany. Brzmi to niewiarygodnie - wiem - ale tak wlasnie sie dziala nasza percepcja (nalezy ja rozumiec jako aktywny wybor detali raczej niz pasywny odbior calej informacji). Ta sama prawidlowosc wystepuje przy obserwowaniu wszystkich innych cech dzwieku jakie wymieniles. Nie da sie tego przeskoczyc po prostu przyjmujac autosugestie to do wiadomosci czy bedac swiadomym jej istnienia - to automat, po prostu tak to dziala. Efekt autosugestii wzmacnia sie jesli mamy do czynienia z grupa osob ktore sluchajac dyskutuja o tym co slysza - w tym sensie argument, ze zona tez to slyszy niczego nie udowadnia, wrecz przeciwnie. Powyzsze dotyczy naturalnie roznic subtelnych - a takie wlasnie sa roznice pomiedzy dobrej jakosci mp3kami a plytami cd. Jedyny sposob aby uniknac wplywu autosugestii i stwierdzic czy roznice sa faktycznie zauwazalne to samemu wykonac double blind test: 1. Wybrac kilka piosenek i stworzyc po dwie wersje - jedna cd audio, druga mp3 - dobrej jakosci, powyzej 256kbps, najlepiej enkoderem lame. 2. Piosenki odtwarzac na tym samym sprzecie (mozna wypalic na cd, wiekszosc wspolczesnych odtwarzaczy jest w stanie grac mp3ki). 3. Zaslonic sprzet, tak aby nie bylo wiadomo i nie mozna bylo sie domyslic, ktora wersja jest odtwarzana w danym momencie. To problem czysto techniczny, ale zasada jest bardzo prosta - chodzi o to, zeby decyzje mp3 czy cd podejmowane byly tylko i wylacznie na podstawie slyszanej muzyki. 4. Poprosic druga osobe - na przyklad zone - aby "losowo" zmieniala wersje piosenek, i notowala jaka wersja jest grana w danym momencie. 5. Rozpoznawac wersje na podstawie roznic w jakosci dzwieku - i notowac swoje decyzje: cd czy mp3. 6. Porownac notatki swoje i osoby, ktora puszczala piosenki - jesli prawidlowo rozpoznanych piosenek jest wyraznie wiecej niz nieprawidlowo rozpoznanych oznacza to, ze roznica jest rzeczywiscie slyszalna. Konieczne jest wielokrotne odsluchiwanie tych samych piosenek - tak aby mozna bylo zastosowac prawa statystyki i wyeliminowac przypadek - im wiecej tym wynik bedzie dokladniejszy. Wiecej informacji na temat double blind test mozna z latwoscia znalezc on line. Tak wlasnie (mniej-wiecej) wykonywany byl test w artykule z moich wczesniejszych postow. Jest to niezwykle ciekawy eksperyment - wyniki bywaja bardzo (!) zaskakujace. Oczywiscie wiekszosc osob, ktore uwazaja ze CD brzmia zdecydowanie lepiej niz mp3 nie ma ochoty na poddawanie sie takiemu testowi, woli ignorowac wplyw autosugestii i opierac sie "wyraznie slyszalnych" roznicach... Odpowiedz Link Zgłoś
tom.gorecki Re: Dlaczego bzdury? 20.08.07, 12:25 Te wszystkie SACD i DVD Audio brzmią lepiej tylko dlatego, że tak chcą ich autorzy. Robi się to na poziomie studia i/lub remasteringu. Jak chcesz sprzedać SACD, które zabrzmi jak CD (a tak by było, gdyby nie zabiegi techniczne, którym poddaje się nagranie)? Kto by to kupił? Przytoczono już wyniki testów, gdzie wyraźnie widać, że dla statystycznej średniej odbiorców nie ma różnicy w jakości DOBREGO mp3 i CD. Nie znaczy to, że taka różnica nie istnieje - nie przeczę. Ale wyniki nie dają rozstrzygnięcia, czy odbiór tej rzekomej różnicy to efekt przypadkowego trafienia w tej, swego rodzaju, zgadywance czy rzeczywistego zauważenia różnicy. Mam w zbiorach wiele mp3 skompresowanych na 128kbit. Część brzmi dobrze, choć w przypadku tej "przepływności" jak "przez watę". Część jest 160-192 k a brzmi jak kiepskie 64: bulgoczą jak zlew. Wszystko zależy od kodera. Zresztą cała dyskusja to typowo polskie podejście do tematu. Zawsze znajdą się ci, co komuś zaprzeczą, ot tak - dla zasady. Odpowiedz Link Zgłoś
clinamen Re: Dlaczego bzdury? 01.11.06, 21:04 Coz... Ja przedstawiam statystyczne wyniki eksperymentu zaprojektowanego w taki sposob by byl jak najbardziej obiektywny, Ty przedstawiasz niezbyt adekwatne analogie, ktore niczego nie tlumacza - roznica miedzy cd a mp3 to cos zupelnie innego niz roznica miedzy aparatem w telefonie a wysokiej jakosci cyfrowka. Tak nawiasem mowiac to rowniez w przypadku fotografii cyfrowej jest jakas granica, przy ktorej przestaje sie oplacac wieksza dokladnosc cyfrowego opisu, bo i tak nie bedziemy w stanie dostrzec roznicy - dlaczego "tylko" 65 milionow kolorow - dlaczego nie wiecej? Ja mowie o autosugestii jako *obiektywnym* zjawisku wynikajacym z biologicznie i psychologicznie uwarunkowanego sposobu w jaki postrzegamy rzeczywistosc, Ty mnie zapewniasz, ze Ciebie to nie dotyczy, bo przeciez kiepski szampan i dobry szampan smakuja inaczej (jaki to ma niby zwiazek z autosugestia?) Ja mowie o subiektywnym postrzeganiu jakosci nagrania, ty mnie zapewniasz ze ilosc informacji zawartej w danym przekazie zawsze w bezposredni sposob wplywa na postrzegana jakosc tego nagrania (co nie jest do konca prawda - nasz sluch ma swoje ograniczenia i po prostu nie jest w stanie przyjac calej informacji zawartej na plycie CD). Nie sadze zeby pliki mp3 zastapily standard CD audio - i mam nadzieje, ze tak sie nie stanie. Nie mowie ze mp3 to to samo co plyta CD - ale twierdzenie ze CD audio jest *wyraznie lepsze* niz dobrej jakosci pliki mp3 - pod wzgledem subiektywnie postrzeganej - jakosci dzwieku po prostu nie ma oparcia w faktach. Jest to po prostu bzdura, mit, ktory nadal funkcjonuje wsrod niektorych konserwatywnych milosnikow audio. Ogolnie polecam blizsze zainteresowanie sie tematem - w sieci dostepne jest sporo informacji na ten temat - a nie operowanie przestarzalymi sterotypami i niczym nie uzasadnionymi opiniami. Odpowiedz Link Zgłoś
amdrzej11 Re: Dlaczego bzdury? 01.11.06, 22:56 Roznica miedzy jakoscia muzyki z MP3 i CD Audio jest obiektywnie d o k l a d n i e taka sama, jak miedzy fotografia z drogiego aparatu cyfrowego a fotografii z komorki. Postrzeganie intensywnosci roznic wynika z ewolucji. Generalnie, roznica miedzy wrazliwoscia czlowieka na obraz a wrazliwoscia na dzwiek, wynika z tego, ze zmysl wzroku jest bardziej wysubtelniony od zmyslu sluchu. Poniewaz wzrok byl - i jest - zmyslem wazniejszym w hierarchii (osobniki ze slabym wzrokiem przezywaly z a w s z e gorzej od tych ze slabym sluchem) od sluchu, wiecej jest ludzi widzacych dobrze, niz ludzi dobrze slyszacych. Na podobnej zasadzie, zmysl wzroku (postrzeganie kolorow przez mozg) umiejscawia kolor czerwony na pierwszym miejscu w hierarchii kolorow: 3 - 4 krople czerwonego barwnika (np: krwi!) subiektywnie zabarwiaja na czerwono 25 litrowe widerko wody, podczas gdy do zabarwienia tej samej ilosci wody na niebiesko czy zielono, potrzeba 10-15 razy wiecej "pigmentu". Zdarzaja sie jednak wyjatki od tej reguly, i od czasu do czasu, rodza sie osobnicy (czasmi -czki, choc to rzadziej), ktorzy na swoje szczescie czy nieszczescie, dysponuja sluchem lepszym niz przecietna, i przy zbiegu wielu okolicznosci, staja sie audiofilami, udreczajacymi opisami swoich sluchowych przezyc, siebie samych i otocznie, ktore nie jest w stanie pojac o czym oni mowia i pisza. Poza tym, co jest tutaj bardzo istotne, dzwieki slyszy sie nie tylko uszami! Slyszy sie calym cialem! I to wlasnie rowniez w ten sposob postrzega sie roznice miedzy formatem CD Audio a DVD Audio! Wlasnie dlatego ten polgluchy gosc, ktorego wczesniej wspominales, najlepiej roznicowal MP3 i CD A. Braki percepcji uszu musial czym zastapic. Jezeli zas chodzi o obrazy, to "65 milionow kolorow" odda tylko rzeczywistosc w dwoch wymiarach a nie trzech, bo do obrazu trojwymiarowego oddanego w sposob naturalny potrzeba o wiele, wiele wiecej "kolorow", niz 65 milionow, a przeciez o informacji w trzech wymiarach dyskutujemy! Odpowiedz Link Zgłoś
clinamen Re: Dlaczego bzdury? 02.11.06, 00:09 > Zdarzaja sie jednak wyjatki od tej reguly, i od czasu do > czasu, rodza sie osobnicy (czasmi -czki, choc to rzadziej), ktorzy na swoje > szczescie czy nieszczescie, dysponuja sluchem lepszym niz przecietna, i przy > zbiegu wielu okolicznosci, staja sie audiofilami, udreczajacymi opisami swoich > sluchowych przezyc, siebie samych i otocznie, ktore nie jest w stanie pojac o > czym oni mowia i pisza. Nie sadze aby bycie audiofilem bylo kwestia posiadania lepszego niz przecietnie sluchu. Audiofil to osoba, ktoraj doznania dzwiekowe sa o wiele bardziej swiadome - w pewnym sensie bardziej usystematyzowane jezykowo, opisane - to wlasnie dlatego audiofil, jak to sam napisales, zamecza wszystkich "opisami" tego co slyszy. Te opisy w ogromnym stopniu wplywaja na to co jestesmy w stanie uslyszec/zauwazyc. Tym razem ja uzyje analogii. Wezmy na przyklad artyste malarza - malarz nie ma lepszego wzroku czy sprawniejszych miesni reki, a jednoczesnie malarz jest w stanie dostrzegac w tym co widzi detale, ktore po prostu umykaja innym (na przyklad jak rozkladaja sie cienie na ludzkiej twarzy, itd.) i przelewac je na papier czy plotno. Dlaczego? Dlatego, ze w pewnym sensie jego wzrok jest bardziej swiadomy - co wyrazone jest zarowno jezykowo (technika malarska jest to rowniez cos o czym sie rozmawia i dyskutuje) jak i umiejetnosciami manualnymi. Innymi slowy - on te detale zauwaza poniewaz sie o nich uczyl, o nich czytal, i poniewaz potrafi je odtworzyc ruchami pedzla. Audiofilstwo to kwestia *wyksztalcenia* swojego sluchu a nie wrodzona umiejetnosc - ksztalci sie ja wlasnie sluchajac detali i opisujac detale. Nie znam polskiego slownictwa audiofilskiego, ale sam wiem, ze gdy nie wiedzialem, ze istnieje cos takiego jak - po angielsku - "sibilance" (niedoskonalosc w wysokich tonach kiedy kazda zgloska "s" zmienia sie w "sssss"), po prostu tego nie zauwazalem. Teraz, gdy wiem co to takiego dostrzegam to bezblednie. Oczywiscie przy moim obecnym sprzecie tego rodzaju niedoskonalosci nie maja prawa wystepowac ;) > Poza tym, co jest tutaj bardzo istotne, dzwieki slyszy sie nie tylko uszami! > Slyszy sie calym cialem! I to wlasnie rowniez w ten sposob postrzega sie > roznice miedzy formatem CD Audio a DVD Audio! Wlasnie dlatego ten polgluchy > gosc, ktorego wczesniej wspominales, najlepiej roznicowal MP3 i CD A. Braki > percepcji uszu musial czym zastapic. Zgadzam sie, ze slyszy sie calym cialem, ale nie na tym polegala przewaga tego czlowieka - poniewaz nie slyszy on pewnych pasm dzwieku pewnego rodzaju tricki ktorych uzywaja mp3ki aby kompensowac braki informacji ktore dzialaja na osoby z normalnym, czyli dobrym sluchem (na przyklad zaslanianie brakow w niskich rejestrach dzwiekami w wyzszych rejestrach, na ktore nasz mozg zwraca naturalnie uwage), a nie dzialaja na niego (on nie slyszy wyzszego dzwieku ktory mial zaslonic braki w nizszych rejestrach, w zwiazku z tym braki sa bardziej slyszalne). W artykule (patrz nizej) jest to o wiele dokladniej opisane. O ile czytasz po angielsku, polecam artykul do ktorego linka podalem we wczesniejszym poscie. Nawet jesli sie z nim nie zgodzisz jest to ciekawa lektura. Odpowiedz Link Zgłoś
kot.prezesa na mp3 świat się nie kończy... 31.10.06, 10:04 jeśli ściągam muzykę z sieci,to w formacie ape albo flac, a potem wypalam sobie tradycyjne CD Odpowiedz Link Zgłoś
kolargolo Re: na mp3 świat się nie kończy... 31.10.06, 12:09 to chyba sluchasz bardzo popularnych wykonawcow. Odpowiedz Link Zgłoś
macu3 Re: na mp3 świat się nie kończy... 31.10.06, 17:58 Chrzanisz. Np. Whishbone Ash we FLACu też jest. Trzeba umieć szukać. Odpowiedz Link Zgłoś
raf01 Re: Dlaczego bzdury? 31.10.06, 21:25 Ale Ty głupi jesteś, tak Ci powiem, bo na końcu zwykłe chamstwo z Ciebie wychodzi. Na mp3 to sobie możesz rap-a posłuchać, ale jak masz tylko odrobinę bardziej wyrafinowany gust to mp3 możesz sobie w d..pę wsadzić. CD jest po prostu do czegos innego, tak jak samochód osobowy i dostawczy - mają różne przeznaczenia, choć oba jadą. Skoro tego nie rozumiesz, to znaczy że "że mieszkasz w Pitkozicach poczta Łękowódka w gminie Wólka Mała to nie wiesz co to MP3" a już na pewno CD. Raff Odpowiedz Link Zgłoś
gruby_dolar Re: Dlaczego bzdury? 01.11.06, 09:52 > Na mp3 to sobie możesz rap-a posłuchać, ale jak masz tylko odrobinę > bardziej wyrafinowany gust Muzyaka rap istnieje a przynajmniej jej datowanie trwa od 1979 roku, to że obecnie media kreują taki jej wizerunk a nie inny, nie ten niekomercyjny podziemny, społeczny, polityczny to zasługa mediów, ale nie można genrealizować że hiphop jest dla ludzi o niewyrafinowanym guście, bo słuchacze często sięgają bo theloniusa jak i po isley brothers, to co kreują media nie możne być tożsame z tym co jest naprawdę, nawet jeżeli w większości co widać na ulicach jest takie to nadal uwazam iż nie wolno generalizować Odpowiedz Link Zgłoś
gugula Re: Dlaczego bzdury? 31.10.06, 23:03 gizberniasty napisał: "Chyba, że mieszkasz w Pitkozicach poczta Łękowódka w gminie Wólka Mała to nie wiesz co to MP3 albo DVD." Czy musisz byc taki niegrzeczny? Odpowiedz Link Zgłoś
zewszad_i_znikad Re: Dlaczego bzdury? 31.10.06, 23:11 Owszem używam odtwarzacza mp3, ale tylko w podróży - po prostu po to, by nie musieć się rozstawać na wyjeździe z ulubioną muzyką. W domu słucham tylko kompaktów i wynyli, no chyba że słucham czegoś z netu. Ale nie wyobrażam sobie kupowania samych plików z muzyką. Ma dla mnie znaczenie cała oprawa tekstowo- graficzna płyty i brakowałoby mi jej w przypadku samych plików. Poza tym ile się mieści na odtwarzaczu? Może Wy macie nie wiem jakie, ale w moim odtwarzaczu 512 mega mieści się 47 utworów (z poprawką na moje zamiłowanie do rocka psychodelicznego i wynikającą z tego pewną nadreprezentację długich utworów). I planuję kupić większy, ale na pewno nie po to, żeby zrezygnować z płyt - często kupuję coś nowego. Wydaje mi się, że akurat jeżeli chodzi o starszą muzykę, kompakty, a i winyle jak najbardziej będą się dobrze trzymać. PS. Czasem mam wrażenie, że jestem ostatnią osobą, która nie ma odtwarzacza DVD. I z całą pewnością jedną z niewielu, które demonstracyjnie wymawiają to "de-fał-de". ;) Ale szczerze mówiąc nie widzę jakieś wielkiej różnicy między płytą CD a DVD... jedna i druga wygląda tak samo. Wiem tyle, że tych drugich nawet mój komputer nie odtwarza i kolega musiał mi przegrać film na płytę CD. Odpowiedz Link Zgłoś
lobo13 No właśnie... 01.11.06, 11:26 Jesteś klasycznym przykładem słuchacza muzyki, dla którego nośnik dźwięków zdeterminowany jest przez warunki, w których słuchasz muzyki. Lubisz CD/winyl? Słuchasz sobie w domu. Jesteś poza domem? Masz odtwarzacz MP3. I po co ta dyskusja. Ja osobiście uważam slogany zawarte w artykule za pustosłowie. To taka sama propaganda jak tezy wygłaszane z 10 lat temu przez Microsoft że "jeżeli za 5 lat firma nie będzie internetowa, to nie będzie firmą", co jest oczywiście bzdurą. Płyta CD nie umarła i długo nie umrze. To samo mówiono o winylu, kasetach magnetofonowych, a teraz o płytach CD (domyślam się, że twórca teorii miał na myśli wszystkie formaty zapisu na płycie). Pewnie dojdzie do tego, że zdecydowana większość użytkowników przejdzie na odtwarzanie muzy z dysków "twardych", ale zawsze pozostanie grupa wiernych płytom. Odpowiedz Link Zgłoś
zewszad_i_znikad Re: No właśnie... 01.11.06, 12:13 Akurat kasety to naprawdę beznadziejny nośnik. Trochę mi ich w domu zostało - dawniej często dla oszczędności kupowałam kasety, pirackich płyt nie byłam w stanie ze względu na książeczkę - ale to przewijanie jest koszmarne... Na cedeczku (to po czesku, uwielbiam to słowo :)) czy winylu można puścić od określonego miejsca, na kasecie trzeba się szarpać z przewijaniem i czasami kaseta w końcu odmawia posłuszeństwa. ;) Pal sześć jakość; do muzyki mam stosunek emocjonalny i tak naprawdę nie mam dobrego słuchu mkuzycznego, nie odróżniam za bardzo dźwięku z kompaktu czy winylu, ale szarpać się z przewijaniem to głupiego robota. ;) Odpowiedz Link Zgłoś
mario.osh Re: Dlaczego bzdury? 01.11.06, 00:26 dlatego że cała masa ludzi słucha muzyki w domu a nie pałętając się po miescie. dlatego nie ma znaczenia czy muzyka jest na mpeku wielkości zapalniczki czy cdeku wielkości normalnej. ...a raczej ma znakomite znaczenie dla jakości tej muzyki. mp3 to pipa której mozna sobie własnie posłuchać w tramwaju albo na rolkach. Odpowiedz Link Zgłoś
onan_barbazynca Re: "Płyta kompaktowa jest już martwa" 31.10.06, 10:10 Nie rozumiem, ja nie chcę dodatków bo są najczęściej tak nagrane, że połowa odtwarzaczy ma z nimi problemy. CHCĘ CD, tak jak do tej pory i ma kompromisów, mp3 to sobie posłucham w autobusie, w domu chcę mieć AUDIO CD. BTW. Spójrzcie na wyniki ankiety, nic dziwnego że kołchozy medialne dołują, skoro szefowie podejmują decyzje zupełnie sprzeczne z opiniami konsumentów. Odpowiedz Link Zgłoś
wieslaw_szu Re: "Płyta kompaktowa jest już martwa" 31.10.06, 10:30 Jestem zwolennikiem płyty audio, bo muzyki słucham nie pojedynczymi kawałkami, ale całymi albumami. To pewnie kwestia przyzwyczajenia, bo wychowałem się w epoce winylowych long playów. Ale trudno mi sobie wyobrazić ściąganie długich, kilkunastominutowych kompozycji z sieci. Osstatnio znajomy ściągnął utwory prog- rockowej grupy Ayreon i okazało się, że na końcu każdego utworu jest irytujące "dup! pstryk!" - bo w oryginale na płycie utwory łączą się ze sobą, nie ma ciszy. Nie mam też zaufania do brzmienia muzyki z mp3. Jest jakaś sucha, techniczna, mało soczysta. I wreszcie - lubię książeczki, okładki, lubię je oglądać w czasie słuchania. W tej chwili moja płytoteka zajmuje dwie duże półki. Odpowiedz Link Zgłoś
nwrcn "Płyta kompaktowa jest już martwa" 31.10.06, 10:45 Sondaz GW odzwierciedla tylko Polske! Co innego jest w Anglii i EMI ma racje! ja dla przykladu tego lata przenioslem wszystkie cd na Macmini, a CD oddaje znajomym, Odpowiedz Link Zgłoś
amdrzej11 Re: "Płyta kompaktowa jest już martwa" 31.10.06, 12:44 Hehehehe...Gluchy osiol! Odpowiedz Link Zgłoś
nwrcn Re: "Płyta kompaktowa jest już martwa" 01.11.06, 16:10 Oczywiscie amdrzej11 , najlatwiej jest wysmiewac sie z innych! co tylko swiadczy o tobie, wlasciwie to nawet nie powinienem tracic czasu na odpowiedz! Ale poniewaz tak bardzo sie tutaj na tym forum udzielasz... 1) Apple Mac czy Ipod to nie tylko MP3! jest rowniez tzw lossless format (en.wikipedia.org/wiki/Apple_Lossless) Ale przeciez nie wszystkie plyty warto ripowac w najlepszej jakosci, Zgodze sie z poprzednikami, ze 95% nie zalezy na jakosci! No i co z tego?????? Czy ty jestes np. kolekcjonerem sztuki nowoczesnej? A to ze nie wszystkich stac na ponad 1000$ sprzet. no coz, ludzie maja inne cele w zyciu. Zadaniem firm fonograficznych jest 'robienie' kasy! I CD przestanie sie wkrotce masowo sprzedawac, to FAKT! a nie jakas opinia! Owszem bedzie istnial, tak samo jak Vinyle, czy fotografia czarnobiala czy analogowa ... Ale z zalozenia bedzie to zawsze Jak cie stac na dobry sprzet to i bedzie cie stac na CD! czy DVD Audio. sa przeciez i beda rozne i lepsze nosniki! tak jak wspominasz DVD-audio, a potem HD Audio! Jakosc Plikow z Itunes - tez nie jest porownywalna ze 192kbs MP3! Sorry ze nie podam paramatrow technicznych, ale mnie akurat nie interesuje kto ma tzw. wiekszego.... Internet stanie sie glownym zrodlem sprzedazy muzyki, czy wam 'Audiofilom' sie to podoba czy nie, za pare lat, sami bedziecie wychwalali jakosc owych plikow, pojawia sie nowe technologie! nie watpie! A tak na marginesie, to oczywiscie, ze pare plyt sobie zostawie, bo maja dla mnie wartosc ... sentymentalna! Odpowiedz Link Zgłoś
amdrzej11 Re: "Płyta kompaktowa jest już martwa" 01.11.06, 16:23 Masz duzo racji! Nie rozumiesz jednak o czym pisze! Nie bronie CD jako srebrnego krazka, a bronie wylacznie CD Audio, czyli pewnego formatu, ktory gwrantuje dobra jakosc (choc nie najlepsza) muzyki odtwarzanej. Duzo lepsza niz format MP3! Obrazowo: w podobny sposob bede bronil dobrej kielbasy (w ktorej jest 85 procent czystego miesa) przed zakusami producentow mortadeli, (w ktorej przynajmniej 10% objetosci sklada sie ze zmielonych kosci i sciegien), nawet jezeli wiekszosc ludzi powie, ze dla nich nie ma znaczenia co jedza, a producenci powiedza publicznie, ze kielbasa umarla! Odpowiedz Link Zgłoś
eluch_a Re: "Płyta kompaktowa jest już martwa" 31.10.06, 18:04 Możesz coś oddać mnie :) Odpowiedz Link Zgłoś
asteroida2 Re: "Płyta kompaktowa jest już martwa" 31.10.06, 11:36 Martwa jeszcze nie jest, ale to już tylko kwestia czasu. Ciekawe czy pojawi się grupa fanów CD, którzy będą powtarzali że nic nie brzmi tak jak prawdziwe oryginalne CD. I będą zapraszali się do domu aby posłuchać muzyki na zabytkowych odtwarzaczach. A właśnie. Gdzie się podziali zwolennicy płyt winylowych? Odpowiedz Link Zgłoś
amdrzej11 Re: "Płyta kompaktowa jest już martwa" 31.10.06, 12:45 Zwolennicy plyt winylowych maja sie dobrze! Rownie dobrze jak zwolennicy kawioru i szampana Dom Perignion. Odpowiedz Link Zgłoś
leszekzi Re: "Płyta kompaktowa jest już martwa" 31.10.06, 18:16 Nie wyobrażam sobie słuchania dobrze zagranej i dobrze nagranej muzyki klasycznej albo akustycznego jazzu w postaci plików mp3. Cóż, może jestem dinozaurem. Odpowiedz Link Zgłoś
cozano Re: "Płyta kompaktowa jest już martwa" 31.10.06, 18:24 Nie jestes dinozaurem, tylko posiadasz sluch. Muzyka w formacie mp3 ma nieco nizsza jakosc. Nie przeszkadza to moze w samochodzie, czy przy bieganiu, ale przy kosztowaniu sie muzyka juz tak. Odpowiedz Link Zgłoś
pacal2 no co za snob i nieuk :D 31.10.06, 19:24 Robisz z siebie idiotę, kolego. Z prawdopodobieństwem bliskim pewności mogę Ci powiedzieć, że jeśli słyszysz różnicę pomiędzy płytą CD a mp3 zgranym z bitrate 320kbps, to jedynie ulegasz autosugestii i bezmyślnie powtarzasz wierutne bzdury za producentami drogich komponentów sprzętu audio. Odpowiedz Link Zgłoś
amdrzej11 "Płyta kompaktowa jest już martwa" 31.10.06, 12:42 Formatu MP3 uzywaja dzieciaki i ludzie z uposledzonym sluchem! Zaden normalnie slyszacy audiofil, dysponujac nawet przecietnym sprzetem, nie bedzie sluchal zakalcow z MP3, jezeli bedzie mogl wybrac format Audio CD . MP3, to tylko ok 10% informacji jakie zawiera CD. Cala informacja o przestrzeni studia znika - nie da sie w zaden sposob umiejscowic muzykow w trzech wymiarach. Poza tym glosy wokalistow, instrumenty drewniane i instrumenty blaszane brzmia straszliwie!!! CD jest bardzo dobrym formatem do odtwarzania muzyki, choc najlepszym formatem jest DVD-Audio! Z drugiej strony, jak sie slucha i czyta opinie dyrektorea koncernu plytowego wypuszczajacego takie gowna (nagrane prosto na komputer), jakie coraz czesciej slychac w radio i TV, nie mozna sie temu dziwic, nawet jezeli mowi to gosc, ktoremu na sercu powinna przede wszystkim lezec jakosc muzyki. Odpowiedz Link Zgłoś
jjr44 Re: "Płyta kompaktowa jest już martwa" 31.10.06, 18:02 Facetowi leży na sercu głównie sprzedaż a nie jakość muzyki. Po drugie prawdziwych audiofilów jest mało. Tak jest i tyle. Nie obrażaj sie na rzeczywistość. harlequiny tez sprzedają sie lepiej od Joyce'a ale nic z tego nie wynika dla literatury. Odpowiedz Link Zgłoś
wujek_wojtek4 Re: "Płyta kompaktowa jest już martwa" 01.11.06, 10:56 Jeśli chodzi o płyty CD to one nie żyją. Odpowiedz Link Zgłoś
kaaarooll Re: "Płyta kompaktowa jest już martwa" 31.10.06, 18:25 W testach ukrytych wielu audiofilow daje sie naciac na te kiepsko sluchalne mp3 i ogg, ale pod warunkiem, ze ktos umie je odpowiednio enkodowac, bo pierwsze kompresuje sie nie do 10% pojemnosci, ale do 30% i z odpowiednim oprogramowaniem (ktore np. domyslnie nie ucina wszystkiego powyzej 16KHz). Odpowiedz Link Zgłoś
amdrzej11 Re: "Płyta kompaktowa jest już martwa" 01.11.06, 14:20 Czyli i tak obcina prawie wszystko co decyduje o informacji dotyczacej przestrzeni nagrania w trzech wymiarach. Odpowiedz Link Zgłoś
lze_elita.072 Jasne, ze bzdury - teraz trendy jest powrot do 31.10.06, 18:01 czarnych ebonitowych krazkow. Pamieta kto takie? Odpowiedz Link Zgłoś
amdrzej11 Re: Jasne, ze bzdury - teraz trendy jest powrot d 01.11.06, 15:37 Jestes z PO? Odpowiedz Link Zgłoś
eluch_a Re: "Płyta kompaktowa jest już martwa" 31.10.06, 18:02 Płyta kompaktowa nie jest martwa, tylko za droga. Ja preferuję płyty, ale szkoda mi 60 zł na zagraniczną CD. Kupuję u piratów, albo ściągam z netu i i tak nagrywam na płyty. Odpowiedz Link Zgłoś
tymon99 Re: "EMI jest już martwe" 31.10.06, 18:03 no comment.. EMI niech zdycha, płyta CD ma się dobrze. Odpowiedz Link Zgłoś
jazzspasm Re: "Płyta kompaktowa jest już martwa" 31.10.06, 18:15 Facet wie co mowi. Oczywiscie ze szkoda , jakoscs mp3 i pokrewnych formatow nigdy nie dorowna jakosci nagrania audio stara nie sciesniona technika cyfrowa.Niestety tak w Polsce jak i na calym swiecie tylko w duzych miastach istnieje duzy wybor muzyki na srebrnych krazkach. Na polskiej prowincji w miasteczkach ponizej 50 tys mieszkancow , jedyna dostepna muzyka jest mp3 z sieci , zreszta bardzo podobnie jest w Holandii gdzie mieszkam.Aby kupic jazzowa plytke trzeba jechac 50 albo 150 kilometrow. OK pozostaja sklepy internetowe , ale te tez masowo przechodza na mp 3. Jezeli mam do wyboru krazek za 20 € i te sama muzyke przeslana z Rosji za 1 euro razem z okladka do wydrukowania i wszystko legalnie , bo w Rosji ceny inne , no to oczywiscie ze wybieram bogato zaopatrzone sklepy rosyjskie gdzie jest wszystko tak z rocka jak i jazzu. Plyta cd jeszcze zyje ale dni jej sa policzone.Trzeba sie z tym pogodzic. Odpowiedz Link Zgłoś
mobos CD to juz przestarzaly nosnik 31.10.06, 18:19 na samym wstepie, do tych ktorzy uwazaja ze atutem CD jest lepsze brzmienie niz mp3: oczywiscie jest lepsze... ale jesli ktos ma takie wymagania nic nie stoi na przeszkodzie by uzywal mp3 wyzszej jakosci, lub nawet formatów bezstratnych, wtedy nie ma spadku jakosci. To tylko kwestia pojemnosci... a pojemnosc roznych nosnikow bardzo szybko rosnie. cd... tylko 700 mega pojemnosci, bardzo wrazliwe na uszkodzenia, duze i nieporeczne. O ile lepiej na ich tle wypadaja nosniki flashowe czy nowoczesne nieduze dyski twarde - mniejsze, odporne na wstrząsy. Odpowiedz Link Zgłoś
raf01 Re: CD to juz przestarzaly nosnik 31.10.06, 22:11 Nie chodzi myślę o nośnik tylko o format danych. Choć wg mnie w warunkach domowych CD nie jest duża i nieporęczna. Pozdrawiam Raff Odpowiedz Link Zgłoś
mobos Re: CD to juz przestarzaly nosnik 31.10.06, 23:01 format ? formatowi jest obojetne czy bedzie na dyskietce, cd, dvd, dysku czy taśmie. mozesz na duzym dysku twardym zapisac 100 plyt w formacie takim jak na cd i bedziesz tez mial taka jakosc... z ta roznica ze plytoteka bedzie w jednym miejscu. Odpowiedz Link Zgłoś
amdrzej11 Re: CD to juz przestarzaly nosnik 01.11.06, 15:42 Pomylka! MP3 z przyczyn technicznych n i g d y nie moze miec jakosci CD Audio! Poza tym, dyskusja dotyczy w zasadzie nie srebrnej plytki, ktora mozna nagrac przeciez w roznych formatach - rozniez DVD Audio, a formatu CD Audio, ktory mozna nagrac tez na twardym dysku! Odpowiedz Link Zgłoś
sztuka.latania "Płyta kompaktowa jest już martwa" 31.10.06, 18:30 Nie ma się co dziwić. Niewiele jest osób już, które kupują oryginalne płyty. I mało kogo na to stać w naszym pięknym kraju. A jeśli już kupują płyty to są to te, które nie są dostępne w internecie .... pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
amdrzej11 Re: "Płyta kompaktowa jest już martwa" 01.11.06, 15:46 Tak jest niestety we wszystkich pieknych krajach! Bylem miesiac temu w pieknym Bostonie w pieknym(-ej) USA i ze zdziwieniem zobaczylem, ze dwa najwieksze domy towarowe - Tower Records i Virgin Records - handlujace muzyka i filmami, zamknely podwoje ze wzgledu na przegrana walke z handlem internetowym. Odpowiedz Link Zgłoś
wersy2 Re: "Płyta kompaktowa jest już martwa" 31.10.06, 18:32 Ech...ponad 90% ludzi nie jest w stanie odróżnić/nie ma odpowiednio dobrego sprzętu aby móc odróżnić 192, a nawet 128 mp3 od wav. Odpowiedz Link Zgłoś
sakkul umarl krol niech zyje krol 31.10.06, 18:48 jest martwa juz od dawna, milo ze ktos ze znaczacych jej producentow to odkryl. Plyta CD jest duza, ciezka, ma dramatycznie mala pojemnosc i na dodatek padl juz jej ostatni bastion czyli jakosc. Pliki w roznych systemach kodowania oferuja taka sama a pewnie i czesto lepsza jakosc. Polecam jednym slowem urzedzenia w rodzaju kultowego iPoda - sam uzywam i nachwalic sie nie moge Jednym slowem umarl krol - niech zyje krol, taka jest historyczo-technologiczna kolej rzeczy :) Odpowiedz Link Zgłoś
twitch Re: umarl krol niech zyje krol 31.10.06, 19:20 jak już to trendowego. iPod kultowy będzie za 20lat. tak jak garbus stał się kultowy po iluśtam latach, na początku był trendy. Odpowiedz Link Zgłoś
amdrzej11 Re: umarl krol niech zyje krol 01.11.06, 15:47 Jakosc w muzyki iPodzie? O czym ty piszesz? Odpowiedz Link Zgłoś
seilor1 "Płyta kompaktowa jest już martwa" 31.10.06, 19:05 Już od pewnego czasu wiedziałem że zbliża się powoli koniec ery płyt CD, tak jak DVD ma inny nośnik zastąpić. MP3 wypierały z rynku co raz bardziej płyty CD. Odpowiedz Link Zgłoś
pankapsel Re: "Płyta kompaktowa jest już martwa" 31.10.06, 19:10 cholera, to Ty jasnowidz jesteś. a co zastąpi mp3? masz jakąś wizje? Odpowiedz Link Zgłoś
litestep Re: "Płyta kompaktowa jest już martwa" 01.11.06, 00:47 ja bym stawiał na mpq, musepack znaczy się. Ponoć najlepszy. Osobiście nie mogę potwierdzić bo należe do ludzi którzy powyżej 192kb OGG nei slysza rożnicy. Odpowiedz Link Zgłoś
seilor1 Re: "Płyta kompaktowa jest już martwa" 01.11.06, 13:28 MP3 to nie wiem co może zastąpić, ale pewnie inzynierowie wymyślą nowy nośnik który i to zastąpi, technika idzie bardzo szybko do przodu i nie da się tego zatrzymać w żaden sposób. Kiedyś czytałem w specjalistycznym piśmie o tym że zbliża się koniec ery DVD i CD. Odpowiedz Link Zgłoś
carnivore69 Re: "Płyta kompaktowa jest już martwa" 31.10.06, 19:13 Poki co jeszcze nie wymyslono dobrego elektronicznego substytutu ksiazeczki z wszelkiego rodzaju grafika i mniej lub bardziej ciekawymi informacjami. Tak wiec z usmiercaniem CD bym sie nie spieszyl. Pzdr. Odpowiedz Link Zgłoś
kruder76 Re: ale brednie 31.10.06, 19:47 Zgadzam się. Więkoszść komentarzy to brednie. Koleś z EMI ma na myśli rozwinięte kraje, a nie ten grajdołek, w którym mieszkamy. Tak, czy siak płyta CD jest już martwa. Odpowiedz Link Zgłoś
vortex21 Troche mnie to dziwi, mp3 to przeciez kompresja .. 31.10.06, 19:59 stratna. Pliki mp3 nie maja tej samej jakosci dzwieku co CD czy vinyle (ktos wie o czym mowie?). Dla mnie sznujacy sie meloman uzywa plyt CD. Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
kapitan_stopczyk Ale słuchacze hip-hopu czy innego syfu............ 31.10.06, 21:17 ....stanowią wiekszość. A wiekszość robi obroty EMI. I to chyba miał na myśli pan dyrektor. BO LICZY SIĘ KASA.................. Odpowiedz Link Zgłoś
trudny99 Re: "Płyta kompaktowa jest już martwa" 31.10.06, 20:17 ,,Wielka płyta'' też...;( Odpowiedz Link Zgłoś
a18275 Re: "Płyta kompaktowa jest już martwa" 31.10.06, 20:27 Ja ostatnio przeszedłem transformację ze słuchania mp3 na komputerze na słuchanie legalnych płyt na stacjonarnym odtwarzaczu CD. To, co mi się teraz podoba, to możliwość słuchania muzyki bez włączania komputera - mogę się skupić tylko na niej, a wcześniej zawsze znalazły się jakieś stronki do obejrzenia albo ktoś do pogadania na gg... Różnica w jakości pomiędzy mp3 192kbs a audio CD jest dla mnie łatwo zauważalna, szczególnie przy jazzie i muzyce klasycznej. Przy wyższym bitrate i jakimś średnio nagranym rocku może być rzeczywiście ciężko usłyszeć różnicę. Ale uwaga: przy założeniu, że i mp3, i audio CD słuchamy na tym samym urządzeniu, np. karcie dźwiękowej. To, na co chyba nikt jeszcze nie zwrócił uwagi w tym wątku to fakt, że stacjonarne odtwarzacze CD mają dużo lepsze przetworniki od kart dźwiękowych (tzn. płyta audio odtwarzana z komputera brzmi dużo gorzej niż płyta audio odtwarzana w normalnym odtwarzaczu). Wiem, co mówię - mam dobrą kartę dźwiękową (kilka lat temu kosztowała 300 zł) i odtwarzacz CD używany za 400 zł i różnica jest zasadnicza. Oczywiście reszta sprzętu musi być dobrej jakości - przy głośnikach komputerowych nie usłyszymy różnicy, ale już przy słuchawkach za 300 zł z pewnością. Odpowiedz Link Zgłoś
wozniakmich Re: "Płyta kompaktowa jest już martwa" 31.10.06, 21:24 Jest dokładnie tak, jak napisałeś. Słuchanie muzyki w odtwarzaczu albo na kompie to tylko takei tło gdzieś się snujące, w czasie gdy robimy inne rzeczy. Nie zastąpi to na pewno słuchania muzyki z płyty, z książeczką przed oczami. Jeśli chodzi o mnie, to co prawda wszystkie płytki wrzucam na kompa jako .ogg, ale głównie po to, żeby mieć archiwum w razie zagubienia. Ale faktycznie jazz czy klasyka brzmi na kompie tragicznie, jakoś totalnie nieestetycznie. W kwestii jakości - zgrałem sobie kiedyś płytkę z mp3, zaniosłem do kolegi, który ma świetny sprzęt - brzmiało to tragicznie, dużo słabiej niż słuchana na dobrych słuchawkach, mimo że duuuużo gorszych niż ten jego sprzęt grający. Fakt, było to dosyć rzobudowane granie, bo The Polyphonic Spree, ale jednak żal było mi to słyszeć... Sądzę, że zamiast uciekać od nośników fizycznych, wydawcy powinni ludzi kusić tym, czym kiedyś kusiły winyle - okładką, książeczką, grafikami itp. Okładki bywały wtedy małymi dziełami sztuki, niestety lata 80-te bardzo je "splatikowały". A to naprawdę zachęca do kupna. Odpowiedz Link Zgłoś
clinamen cd to przestarzale medium 31.10.06, 22:08 troche te poglady wasze przestarzale... plik bezstratny -> karta dzwiekowa (digital out - bit perfect) -> DAC -> wzmacniacz -> glosniki sluchawki wszystko zalezy od sprzetu, ale potencjalnie tego rodzaju system jest w stanie brzmiec lepiej, a z pewnoscia nie gorzej od tradycyjnego odtwarzacza CD. Jednoczesnie jest zdecydownie wygodniejszy w uzyciu, muzyka jest o wiele bezpieczniejsza (plyty CD niestety latwo sie niszcza), no i nie ma problemu z przechowywaniem, tak jak w moim przypadku, ponad tysiaca plyt CD. mp3 to format tylko i wylacznie no odtwarzaczy prznosnych Odpowiedz Link Zgłoś
a18275 Re: cd to przestarzale medium 01.11.06, 08:49 Może i taki zestawik grałby lepiej (przy profesjonalnej karcie za jakieś 2 tys. i DACu za min. 1 tys.), ale komu chciałoby się włączać komputer i odpalać to wszystko?... Odpowiedz Link Zgłoś
mario.osh taki zestaw nie będzie brzmiał lepiej 01.11.06, 08:54 od dobrego CD. dobry przekaz z płyty to nie tylko kwestia obróbki cyfrowej. zaświadczy kazdy kto miał styk z lepiej wykonanymi urządzeniami audiofilskimi. Odpowiedz Link Zgłoś
empatio Płyta kompaktowa nie jest martwa 31.10.06, 20:38 to prawda, że odtwarzacze mp3 zdominowały rynek ( sam takiego uzywam), lecz płyty cd nadal pozostaną w użyciu. Każdy dobry muzyk nagrywa swą twórczośc tylko w formacie wave - po prostu lepsza jakość. Dla wyczulonego ucha różnica jest słyszalna, zwłaszcza gdy odtwarza sie na dużych imprezach :D Odpowiedz Link Zgłoś
pankapsel Re: Płyta kompaktowa nie jest martwa 31.10.06, 21:08 kilkanaście lat temu wieńczono koniec winyla, i co? winyl się wychyla. z CD będzie tak samo. Odpowiedz Link Zgłoś
kapitan_stopczyk Słuchacze "ICH3"muszą dostać gadżety żeby kupili. 31.10.06, 21:10 Ale prawdziwi melomani nigdy nie zrezygnują z prawdziwych płyt. Skoro PINK FLOYD nagrali "Ciemną stronę księżyca" ta ja kupie ta płytę w takiej wersji jak ją nagrano. I ja nie chcę żadnych dodatków. Ale CIEMNY LUD - tak jak murzyni w Afryce - kupią tylko to co się świeci i błyszczy. To normalne w dzisiejszych czasach. Odpowiedz Link Zgłoś
trudny99 Re: Słuchacze "ICH3"muszą dostać gadżety żeby kup 31.10.06, 21:24 kapitan_stopczyk napisał: > Ale prawdziwi melomani nigdy nie zrezygnują z prawdziwych płyt. > Skoro PINK FLOYD nagrali "Ciemną stronę księżyca" ta ja kupie ta płytę w takiej > > wersji jak ją nagrano. > I ja nie chcę żadnych dodatków... ...nawet Mandaryny ?...;( Odpowiedz Link Zgłoś
kamilunek Re: Słuchacze "ICH3"muszą dostać gadżety żeby kup 31.10.06, 22:10 "Prawdziwi Melomani" buehehehehehehehhehe. A więc pisze do was, prawdziwych melomanów... Jak sobie chcecie to sobie słuchajcie wavów albo innych formatów mnie to jest obojętne... Większość mp-trójek obsługuje takie formaty (oprócz tych proukcji ZSRR). Ale takie słuchanie z mp3-playera jest całkowicie bez sensu. Chcecie mieć jakość, proszę bardzo, tak skompresujcie muze żeby nie stracić na jakości. Niemożliwe??? Niemożliwe nie istnieje. utnijcie tylko fale powyżej 20 a nie 15 mHz i wybierzcie kompresje nie 192kb/s tylko 400kb/s nadal wam nie pasi??? za 2-3 lata mp3 będą miły pojemność po 20-30 Gb, wtedy wy z waszymi CD-playerami będziecie chyba tylko pośmiewiskiem. ;)) PS: Mandarynę najlepiej słuchać na mp3 po kompresji poniżej 15 mHz i poniżej 15 mHz z przesyłem 10 kb/s. Polecam... Odpowiedz Link Zgłoś
raf01 Re: Słuchacze "ICH3"muszą dostać gadżety żeby kup 31.10.06, 22:20 Kolego... Dlaczego Ty i inni zwolennicy mp3 chcecie uszczęśliwiać wszystkich na siłę? Dlaczego będe pośmiewiskiem? To jest k...wa wolny kraj, ludzie umierali za niego żeby ja mógł słuchac czego chcę, i żeby nikt się ze mnie nie śmiał do k...wy nędzy. Ja się z Ciebie nie śmieję że słuchasz co tam chcesz. A jedynie słuszny gatunek muzyczny tez będziesz wybierał? Pomyśl, weź oddech i pomyśl: Dlaczego płyta cd tyle kosztuje? Bo każdy pośrednik na drodze od artysty do Ciebie chce swoją dolę. I za jeden album chcą 50 zł, i często więcej. I co, skompresują 10 albumów z jakością cd i wezmą tyle samo? Nie, 10 razy więcej, albo w promocji tylko 8 razy. A skąd będziesz Ty kompresował? No raczej z cd, co? Wiec ja Ci dam skompresować z mojej płyty cd, którą kupię, (rzadko kupuję ale są wykonawcy, którym zapłacę 7 dych za płytę, cieszę się tylko, że jest ich mało i rzadko nagrywaja, bo bym z torbami poszedł). Pozdrawiam Raff PS. A Mandarynie i tak za duży bitrate dałeś hehe;-) Odpowiedz Link Zgłoś
trudny99 Re: Słuchacze "ICH3"muszą dostać gadżety żeby kup 31.10.06, 22:32 Czy z Dodą też nie mam u Was szans ?..;( Odpowiedz Link Zgłoś
kapitan_stopczyk D & M mają szansę. 01.11.06, 07:42 Jeżeli stworzą lesbijski duet to na pewno je wtedy obejrzę:))) Odpowiedz Link Zgłoś
a18275 Re: Słuchacze "ICH3"muszą dostać gadżety żeby kup 01.11.06, 08:42 Dobrego dźwięku nie uzyskasz na mp3-playerze nawet wtedy, gdy odtwarzasz bezstratne formaty. Powód: beznadziejne przetworniki. Odpowiedz Link Zgłoś
tom.gorecki Re: Słuchacze "ICH3"muszą dostać gadżety żeby kup 20.08.07, 12:33 Jasne. Obcinaj sobie poniżej tych twoich 15 miliherców... Odpowiedz Link Zgłoś
giuseppe53 ten facet jest martwy a jedyną komórką jaką ma 31.10.06, 22:29 to cellurar phone ;-) Odpowiedz Link Zgłoś
alfa146 Re: "Płyta kompaktowa jest już martwa" 31.10.06, 23:00 Ten facet troche przesadzil bo muzyki na mp3 slucha glownie mlodziez i to raczej jest muzyka rozrywkowa. Ale przeciez istnieja jeszcze ludzie ktorzy sluchaja jazzu ,klsyki itp. Dam sobie glowe uciac ze oni nie beda sluchac z jakiegos podlego odtwarzacza mp 3 czy komputera. Ale jesli chodzi o muzyke pop to pewnie tak bedzie,ale coz,taka jes mlodziez i to jest niewatpliwie trend ktory sie nie skonczy. Z drugiej strony firmy ktore spdzedaja sprzet audio (nie w supermarketach) ktore wycofaly sie z produkcji zwyklych odtwarzaczy CD (dla mlodziezy przypomne ze to takie plaskie podobne do odtwarzacza dvd urzadzenie ktore podlacza sie do wzmacniacza)a wiec firmy te od jakiegos roku powrocily do produkcji tych CD playerow ktore zaznacze nie odtwarzaja niczego innego,zadnych dvd,mp3 itp. To oczyms swiadczy. Rozwija sie tez rynek plyt analogowych ktore juz dawno medrcy wyslali na powazki. Pojawiaja sie coraz to nowe wznowienia plyt LP i ludzie to kupuja,tyle ze nie widac tego w supermarketach. A teraz kilka prawd,oczywiscie subiektywnych moich oczach a raczej uszach,30-latka: 1.porazajaca wiekszosc ludzi ma w dupie jakosc dzwieku poniewaz tego nie slysza,z regoly sprzet ktory maja nie jest w stanie pokazac roznicy w nagraniach,wiem bo w samochodzie mam sprzet fabryczny i nie slychac specjalnie roznicy miedzy mp3 i plyta CD.Jesli jezdzilbym tylko autem i w domu nie sluchal sprzetu to pewnie bym sluchal z ipoda. 2.Slucham duzo,roznego rodzaju myzyki,ostatnio 50 na 50 to stary pop,rock w rodzaju Billego Joela i Etona Johna ale z lat 70 i powiem wam ze lepiej bzmi to z plyty analogowej niz z CD.Dzwiek jest bardziej naturalny,spojny,nie ma takiej chropowatowej,cyfrowej nalecialosci jak z CD a to glownie z tego powodu ze CD ma pewne ograniczenia (w koncy to juz 20-letni format). A wiec wszystko stare brzmi przepieknie z winylu oczywiscie jesli ma sie w miare dobry gramofon a nie starego rzecha. Jesli chodzi o droga polowe to wszelkiego rodzaju nowe nagrania z wytworni ECM i te nie sa niestety wydawane na analogach ale brzmia tak swietnie z dobrego CD ze wsumie nie zaluje. 3.Tutaj nie uciesza sie zapewne forumowicze ktorzy wazaja ze mp3 w kopresji powyzej 192 czy wyzszej nie roznie sie od dzwieku z dobrego odtwarzacza CD. Moze i sie nie rozni u was na komputerkach ale u mnie na sredniej klasy sprzecie audio(15tys.pln) roznice ta slychac w kazdym aspekcie. Podlaczalem z kolega jego najnowszego ipoda 60gb do wzmacniacza i porownywalismy te same utwory. Roznica byla miazdzaca,dzwiek ze specjalnie przezemnie przygotowanych mp3 w najwyzszym bitrate 320 przy pomocy najlepszego opragramowania Lame niestety nie dala rady CD. Ale powtarzam ze posiadam sprzet ktory potrafi obnarzyc kazda niedoskonalosc podawanego mu sygnalu ze zrodla. Ogolnie dzwiek z mp3 byl splaszczony,pozbawiony glebii,wysokie tony nie mialy takiej otwartosci jak z CD,siadla tez dynamika zarowno w skali mikro jak i makro.Ale coz ten opis zadowoli pewnie garstke urzytkownikow tego forum. Reszta i tak zadowoli sie dzwiekiem z Mp3. Takie jest moje zdanie a wszystkich ktorzy kochaja muzyke i nie chca zeby przypominala mcdonalna zapraszam ciekawe forum www.audiostereo.pl/forum.html Wszystkim innym zycze zeby smazyli sie w empetrojkowym piekle:) Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
acrobat4 Re: "Płyta kompaktowa jest już martwa" 31.10.06, 23:22 i to jest prawda!!! ja slucham muzyki w domu tylko z CD, a mp3 poza domem. Mam w domu sprzet za kilka tysiecy (Rotel + B&W) i nie wyobrazam sobie sluchac muzyki z komputera!!! Ale pewnie czesc z tutaj obecnych forumowiczow o takim sprzecie nawet nie slyszalo... co za ubostwo!!! Odpowiedz Link Zgłoś