Dodaj do ulubionych

Cośmy zrobili z psem?

07.11.06, 00:56
"Ciemną stroną kynologii jest pies Horaka, wyhodowany w Czechosłowacji w
latach 50., żeby przeprowadzać na nim badania medyczne i farmakologiczne."

Dlaczego ciemną? Proponuję przeczytać:
www.fbresearch.org/Education/pdf/DogsAndCats.pdf
Jak dla kogoś uratowanie życia i zdrowia tysięcy ludzi jest "ciemną stroną"
to niech się idzie leczyć a nie do gazet pisuje.
Obserwuj wątek
    • inhaler Re: Cośmy zrobili z psem? 07.11.06, 01:29
      Sorry, ale jeżeli nie widzisz jakim cierpieniem jest naznaczona walka o życie i
      zdrowie naszego wspaniałego gatunku i nie budzi to w Tobie wątpliwości natury
      etycznej to może Ty sie lepiej lecz...
      • bwv1004 Re: Cośmy zrobili z psem? 07.11.06, 02:56
        inhaler napisała:

        > Sorry, ale jeżeli nie widzisz jakim cierpieniem jest naznaczona walka o życie
        i
        > zdrowie naszego wspaniałego gatunku

        Tak się składa że życie i zdrowie ludzkie cenię wyżej niż życie i zdrowie
        zwierząt. Uważam, że badania biomedyczne na zwierzętach powinny być prowadzone
        wtedy, gdy nie da się przeprowadzić ich inaczej, i pod nadzorem komisji
        etycznych. Jak to się zresztą wszędzie w cywilizowanym świecie dzieje.

        Ale dopóki są potrzebne (a są), trzeba je prowadzić. A przeciwnicy niech się
        czują winni śmierci, kalectwa i bólu wielu ludzi.
        • bwv1004 Re: Cośmy zrobili z psem? 07.11.06, 03:10
          I jeszcze jedno.

          W artykule opisano m.in. cierpienia psów spowodowane przez kretyńskich hodowców
          selekcjonujących rasy inwalidów tylko po to, żeby "ciekawie" wyglądały. W tym
          kontekście twierdzenie o nietyczności używania zwierząt w badaniach służących
          zdrowiu i życiu ludzi, można by nazwać śmiesznym, gdyby nie było tragiczne.
          • maaac Re: Cośmy zrobili z psem? 07.11.06, 06:49
            Mam podobne odczucia jak Ty co do "bestialskich eksperymentów na zwierzętach"
            i "wzbogacaniu rasy" przez hodowców.
            Popieram :)
          • maaac Re: Cośmy zrobili z psem? 07.11.06, 06:49
            Mam podobne odczucia jak Ty co do "bestialskich eksperymentów na zwierzętach"
            i "wzbogacaniu rasy" przez hodowców.
            Popieram :)
        • pawelpiwowarczyk Re: Cośmy zrobili z psem? 07.11.06, 07:17
          > Tak się składa że życie i zdrowie ludzkie cenię wyżej niż życie i zdrowie
          > zwierząt. Uważam, że badania biomedyczne na zwierzętach powinny być prowadzone
          > wtedy, gdy nie da się przeprowadzić ich inaczej, i pod nadzorem komisji
          > etycznych. Jak to się zresztą wszędzie w cywilizowanym świecie dzieje.

          Pod nadzorem komisji etycznych? Pusty śmiech mnie ogarnia. Zwierzęta są
          zwyczajnie TORTUROWANE. Komisje etyczne są na użytek opini publicznej, dla
          zwierząt są TORTURY.
          Nie cierpię ludzi, którzy dopuszczają takie praktyki. Człowiek jest lepszy od
          psa, szympansa? Dlaczego? Idźmy dalej - germanie lepsi od słowian, biali od
          kolorowych, itd. itd. W obozach też eksperymentowano na obcych, by oszczędzić
          cierpień swojej rasie.
          A u podstaw leży nihilizm, karierowiczostwo i brak skrupułów. Ale nazywa się to
          pomaganiem rasie ludzkiej.

          > Ale dopóki są potrzebne (a są), trzeba je prowadzić. A przeciwnicy niech się
          > czują winni śmierci, kalectwa i bólu wielu ludzi.

          A czy eksperymenty owe służą znalezieniu leków na choroby gnębiące Afrykę? Nie.
          Testuje się za to leki i kosmetyki dla BOGATYCH. Idz do najbliższego
          hipermarketu i poszukaj kosmetyków DUŻYCH, "CYWILIZOWANYCH" FIRM ZACHODNICH ze
          znakiem "nie testowane na zwierzętach. Nie znajdziesz żadnego.
          • onan_barbazynca Re: Cośmy zrobili z psem? 07.11.06, 07:48
            Masz do wyboru szympans, pies albo dziecko z Chin czy Indonezji.

            Skoro człowiek nie jest lepszy od zwierząt, to czemu się oburzasz? Jesteśmy
            inteligentniejsi więc dominujemy, proste prawo przyrody. Czy antylopa uciekająca
            przed drapieżnikiem, ciągnąca za sobą własne wnętrzności z rozdartego brzucha
            może liczyć na twój protest? Zlitujesz się nad nią i zmusisz lwicę do diety
            wegetariańskiej?
            • pawelpiwowarczyk Re: Cośmy zrobili z psem? 07.11.06, 08:10
              onan_barbazynca napisała:

              > Masz do wyboru szympans, pies albo dziecko z Chin czy Indonezji.

              Wierz mi, że dziecko z Chin czy Indonezji nie zobaczy nigdy tego leku. Chyba,
              że Chiny czy Indonezja zacznie je podrabiać, co potępi cały "cywilizowany"
              świat.
              To znacznie szersze zagadnienie. Nauka, rozwój nie służą ludziom. Służą
              najbogatszej elicie świata, która konsumuje je podcinając zarazem gałąź na
              której siedzi. My, ludzie, wynaturzamy się zwyczajnie.

              Futuryści jeszcze kilkanaście lat temu wierzyli (aż do zmian następujących po
              zakończeniu "zimnej wojny"), że ostatecznie rozwój nauki będzie służył
              wszystkim ludziom. Wszyscy wokół widzimy jak się mylili.

              Czemu się oburzam?
              Jest różnica pomiędzy zabijaniem dla jedzenia a zabijaniem na futra dla
              długonogich panienek.
              Jest różnica pomiędzy rozwojem elektrowni atomowych a rozwojem broni nuklearnej.

              Wracając do tematu. Można wykorzystywać psy do dogoterapii, a można je zabijać
              by Chanell no.99 broń Boże nie wywoływało uczulenia.
              • onan_barbazynca Re: Cośmy zrobili z psem? 07.11.06, 08:23
                A czy ja mówię o lekach? Dziecko z Chin będzie robić za szympansa w badaniach,
                bo przecież wykorzystywanie zwierząt jest niehumanitarne. Ochotnika można będzie
                bez problemu.
                Kosmetyki też trzeba gdzieś testować, chociażby ze względu na alergików. Nie
                jest to wcale taki banał jak się wydaje.
                Taka rola zwierząt, też wolałbym żeby nie cierpiały, ale jeśli mam wybierać
                między człowiekiem, to wybieram dobro człowieka. Natura sama w sobie jest
                okrutna. Pożeranie żywcem, wielogodzinna agonia. To tylko my ludzie robimy wokół
                tego taki szum.

                > Jest różnica pomiędzy zabijaniem dla jedzenia a zabijaniem na futra dla
                > długonogich panienek.

                Jakaż to różnica? Tak czy siak zwierzę ginie, więc jemu jest już wszystko jedno.
                • ludwigvanbeethoven Re: Cośmy zrobili z psem? 07.11.06, 09:24
                  A mnie nie jest wszystko jedno czy zwierze ginie.Polecam za to zabicie ciebie
                  onan barbazynca to wtedy Natura odetchnie ze spokojem!!!!
                  • alpepe Re: Cośmy zrobili z psem? 07.11.06, 10:11
                    ciekawe, co zrobi Natura, jak ciebie zabraknie, apologeto zabijania ludzi.
                    • ludwigvanbeethoven Re: Cośmy zrobili z psem? 07.11.06, 10:30
                      Juz ty sie nie przejmuj co sie stanie jak mnie zabraknie.Mam dwoje
                      dzieci,ktorym przekaze firme wiec nie ma takiego problemu.Pzdr
                • zylioner Re: Cośmy zrobili z psem? 07.11.06, 09:27
                  Masz wybor dziecko czy pies albo symulacja komputerowa. Niestety wiwisekcja to
                  dla niektorych zloty interes i nawet wtedy gdy mozna z niej zrezygnowac stosuje
                  sie ja. Polecam rozmowe z dowolnym studentem/absolwentem biologii na temat
                  sensownosci krojenia zab
                  • onan_barbazynca Re: Cośmy zrobili z psem? 07.11.06, 09:37
                    Odpowiadasz na :

                    ludwigvanbeethoven napisała:

                    > A mnie nie jest wszystko jedno czy zwierze ginie.Polecam za to zabicie ciebie
                    > onan barbazynca to wtedy Natura odetchnie ze spokojem!!!!

                    Łamiesz prawo weszko.

                    zylioner napisał:

                    > Masz wybor dziecko czy pies albo symulacja komputerowa.

                    Jaka symulacja komputerowa? Który program da ci 100% gwarancji, że dany specyfik
                    nie wypali oczu klientowi?
                    • ludwigvanbeethoven Re: Cośmy zrobili z psem? 07.11.06, 09:43
                      Lepiej byc wsza niz sku...synem!!!!!Wsza naturze potrzebna ale bez ciebie by
                      sie obyla.Jesli natomiast ktos jest alergikiem to nie powinien wogole uzywac
                      kosmetykow czy innych specyfikow.Polecam rowniez testowanie tych specyfikow na
                      twoich slepiach to moze bedzie 100% gwarancji...
                  • ludwigvanbeethoven Re: Cośmy zrobili z psem? 07.11.06, 09:40
                    Zdecydowanie polecam symulacje komputerowa.W dzisiejszych czasach to nie
                    powinno stwarzac problemow z zakonczeniem beznadziejnego krojenia zab.A moze by
                    tak zaczac kroic profesorow?
                  • titta Re: Cośmy zrobili z psem? 07.11.06, 11:23
                    Jestem do dyspozycji - absolwent biologi.
                    Zeby powstala symulacja trzeba wiedziec jak w praktyce cos dziala. zgadza sie,
                    ze anatomi mozna sie uczyc na modelach (ale ile tych przyslowiowych zab trzeba
                    pokroic zeby model powstal?). Bilogia to jednak nie krojenie zab. Nie da sie
                    nauczyc np. obchodzenia sie z komorkami jajowymi, krwia itp. na modelach. Nie
                    da sie na modelach sprawdzac dzialania genow. Nie da sie, wreszcie, na modelach
                    (to oczywiscie juz nie na studiach) sprawdzac reakcji na dane leki czy
                    procedury medyczne. Z prostego powodu - za malo wiemy, zeby zbudowac taki
                    model. Wiem, ze niejeden idiota wolal by aby bylo to testowane od razu na
                    ludziach. Takim mam jedno do powiedzenia: na co czekaja? Czemu sie nie zglosza
                    do badan? W wielu krajach przyjeli by ich z otwartymi rekami (po przeciez
                    znacznie latwiej i skuteczniej bylo by urzyc ludzi a nie tzw. organizmy
                    modelowe). Mam znajomych przeprowadzajacych rekonstrukcje rdzenia kregowego u
                    kotow (testuja metody operacji neurochirurgicznych). Moze ktos chentny zeby te
                    biedne koty zastapic? (Warunki zycia naprawde luksusowe, najlepsza karma,
                    mieszkanko i osobista asystentka do glaskania, przytulania i fizjoterapi).

            • ludwigvanbeethoven Re: Cośmy zrobili z psem? 07.11.06, 09:22
              Dzieci w Chinach czy Indonezji jest wystarczajaco duzo wiec nic sie nie stanie
              jesli te kilka tysiecy np rzucic lwicy!!!Ot szybkie prawo natury.A co do
              ludzkiej dominacji to cwoku stalo sie tak tylko dlatego,ze czlowieczek i inni
              tobie podobni wymordowali po drodze miliardy bezbronnych zwierzat!!!!!!!!!!!!
              Jak takis madry to idz sie mierzyc z lwem bez broni palnej i wtedy zobaczymy
              kto ma szanse przezycia?!!!!!!!Stawiam 250% na lwa bo jego los mnie bardziej
              obchodzi!!!!
              • titta Re: Cośmy zrobili z psem? 07.11.06, 11:08
                Proponuje zebys w imie dobrego przykladu sam go nakarmil.
                • ludwigvanbeethoven Re: Cośmy zrobili z psem? 07.11.06, 11:16
                  A dasz sie rzucic lwom?To ja moge robic za opiekuna.Kiedy pora karmienia?
          • titta Re: Cośmy zrobili z psem? 07.11.06, 11:06
            Jak zwykle najwiecej maja do powiedzenia ci, ktorzy laboratorium na oczy nie
            widzieli, a o badaniach i ich etyce wiedza tylko tyle ile sie w ich wyobrazni
            wysnulo.
            • ludwigvanbeethoven Re: Cośmy zrobili z psem? 07.11.06, 11:18
              No! To jestes ty co w laboratorium siedzi...OK.Tak przechodzilem i nie
              poznalem.Uwazaj tylko,zeby za bardzo sie nie znecac nad tymi biednymi
              stworzeniami bo moga pogryzc.
        • uwolnic_cyce Re: Cośmy zrobili z psem? 07.11.06, 07:48
          bwv1004 napisał:
          > Ale dopóki są potrzebne (a są), trzeba je prowadzić. A przeciwnicy niech się
          > czują winni śmierci, kalectwa i bólu wielu ludzi.
          >
          >

          Ty za to czuj się winny śmierci, kalectwa i bólu zwierząt. Choć nie sądzę żebyś
          umiał współodczuwać.
          Niestety "człowiek" przesłonił ci świat, w którym nie jest on nadrzędnym
          elementem a jedynie jego częścią.
          Poczytaj na temat badań na zwierzętach. Tysiące z nich są bezmyślnie i
          niepotrzebnie powielanych. Wiele zaś zupełnie nie potrzebnych. Zalecam
          obejrzenie radzieckich filmów na ten temat.
        • ludwigvanbeethoven Re: Cośmy zrobili z psem? 07.11.06, 09:16
          Trzniam smierc,kalectwo i bol wielu ludzi debilu!!!!Jakby ludziska sie trzymaly
          z dala od Natury i np nie posuwaly malp to nigdy w zyciu nie byloby AIDS!!!!
          Wiec nie pindol tu o "wielu ludziach" bo rasa ludzka sama sobie winna.Nie
          rozumiem tylko dlaczego musza cierpiec zwierzeta i to miedzy innymi w imie
          takiego psychopaty jak ty.Bo zapewne tez korzystasz z osiagniec medycyny i
          smierci bezbronnych milionow zwierzat.A jakby tak upowszechnic badania i
          leczenie komorkami macierzystymi - lepiej by to zrobilo i wiecej korzysci
          Naturze przynioslo!!!
        • zuzia_fruzia Re: Cośmy zrobili z psem? 07.11.06, 14:23
          bwv1004 napisał
          Tak się składa że życie i zdrowie ludzkie cenię wyżej niż życie i zdrowie
          > zwierząt. Uważam, że badania biomedyczne na zwierzętach powinny być prowadzone

          Nie mój drogi POD ŻADNYM POZOREM NIE MOGĄ BYĆ PROWADZONE TE BADANIA BO NICZEMU
          DOBREMU NIE SŁUŻĄ, a ty jeśli rozgraniczasz ŻYCIE ludzkie i zwierzęce określasz
          swój brak wrażliwości i etyczną ocenę procederu. Musisz pracować nad sobą

          >Ale dopóki są potrzebne (a są), trzeba je prowadzić. A przeciwnicy niech się
          > czują winni śmierci, kalectwa i bólu wielu ludzi.

          ABSOLUTNIE nie są, poczytaj fachową literaturę i opinie specjalistów a nie
          wypisuj bzdety o masowym powtarzaniu tych samych badań, czytaj tortur na
          zwierzętach. Wszystko co powoduje cierpienia żywych istnień jest ZŁE,
          ZŁE,ZŁE,ZŁE,ZŁE,ZŁE,ZŁE,ZŁE,ZŁE,ZŁE,ZŁE,ZŁE,ZŁE,ZŁE, DOTARŁO!!!
        • sraczynski Re: Cośmy zrobili z psem? 07.11.06, 17:21
          Jeśli tak wielbisz rasę ludzką to zgłoś się na jakiś eksperyment, może wypróbują na tobie jakąś szczepionkę albo sprawdzą jak reagujesz na wysokie promieniowanie.
      • ludwigvanbeethoven Re: Cośmy zrobili z psem? 07.11.06, 09:10
        Jak zwykle czlowieczek uwaza,ze jego dupa jest najwazniejsza w naturze -
        pieprzyc inne stworzenia!!!!Tak,zdecydowanie poprzednik powinien sie leczyc i
        to szybko,najlepiej lekami przetestowanymi na ludziach!!!
    • haen1950 Re: Cośmy zrobili z psem? 07.11.06, 01:36
      Może to i głupie, ale jedynym facetem, który rozumie naszych polityków jest mój
      pies. Zawsze kiwa głową z politowaniem, bez stresów.
      • lze_elita.073 Moj pies dla towarzystwa wlasnie dal sie powiesic 07.11.06, 03:08
        Lezy jak meczennik przed kominkiem i dyszy, ale tylka na dwor nie rusza. To
        dlugowlosy owczarek niemiecki, na zimnie chodowany...
        • lze_elita.073 Tfu..hodowany. Mnie sie myli chow z hodowla. Czy 07.11.06, 03:09
          Polacy nie moga utworzyc jakis logicznych regul ortograficznych?
          • mis22 Esperanto - łatwy i logiczny język 07.11.06, 03:16
            lze_elita.073 napisała:
            > Polacy nie moga utworzyc jakis logicznych regul ortograficznych?

            Mogą! Polak Ludwik Zamenhof stworzył język esperanto z logicznymi regułami
            ortograficznymi i gramatycznymi. Naucz się go - nie jest on trudny. Nie
            będziesz więcej narzekał na problemy z polskim językiem.
            • lze_elita.073 Ba. ale ilu Polakow go zna? Dla mnie jest latwy - 07.11.06, 03:20
              znam hiszpanski, a Zamenhof bardzo oryginalny nie byl ;)
          • uwolnic_cyce Re: Tfu..hodowany. Mnie sie myli chow z hodowla. 07.11.06, 07:52
            lze_elita.073 napisała:

            > Polacy nie moga utworzyc jakis logicznych regul ortograficznych?

            Nie, nie mogą.Mielibyśmy o jeden powód mniej do kłótni,a do tego nie można
            dopuścic.
    • pies_na_lewizne Jestem jaki jestem 07.11.06, 03:36
      > Obecnie w Międzynarodowej Federacji Kynologicznej (FCI) zarejestrowanych jest
      > 338 ras psów.

      > Większość z nich powstała celowo. Tworzono rasy wyspecjalizowane w polowaniu
      > na szczury, krety czy wydry, do łowienia ryb (portugalski pies wodny), czy do
      > ścigania kłusowników w lesie (bulmastif). Popularny dziś czarny terier
      > rosyjski został wyhodowany - jako pies służbowy - podobno na rozkaz samego
      > Stalina. Pudle, dziś ufryzowane piękności, były pierwotnie psami myśliwskimi.
      > Owczarek niemiecki wywodzi się od wiejskich psów pilnujących zabudowań i stad
      > owiec, sznaucer średni - od psów używanych do łapania szczurów i pilnowania
      > gospodarstw.

      a ja sie ciesze ze natura mnie uczynila psem_na_lewizne ;)!
      chociaz lapanie szczurow tez musi byc fajne!
      • lze_elita.073 Czarny terrier rosyjski to byl pies ogolnowojskowy 07.11.06, 03:40
        nie "sluzbowy", choc istotnie na rozkaz Stalina.
    • lukciu Poznaniowi gratulujemu duuzej ilość psiej kaki 07.11.06, 07:50
      na trawnikach:)))
      • titu_titu Re: Poznaniowi gratulujemu duuzej ilość psiej kak 07.11.06, 08:06
        Na terenie Targów Poznańskich mało jest trawników, wszyscy się tam z psami nie
        zmieścimy :)))
        A tak na poważnie szanujący się wystawcy i hodowcy (większość zdecydowana) kaki
        po swoich psach sprzątają :)
    • j_karolak Tylko kundle to prawdziwe psy! 07.11.06, 08:26
      Rasowe psy są najczęściej głupie i chorowite.
      • titu_titu Re: Tylko kundle to prawdziwe psy! 07.11.06, 08:47
        buuuuuuuaaaaaaa ha ha ha
        Nie masz pojęcia o psach rasowych najwyraźniej, albo znasz tylko
        rasy "wynaturzone" i zdegradowane o które wymienia w artykule pan Kochanowski,
        bo to pasuje do Twojego światopoglądu.
        Albo też znasz tylko tzw. "psy rasowe bez rodowodu" - te fakt, mogą być
        chorowite, ale by zrozumieć dlaczego trzeba mieć trochę szersze horyzonty.
        • kraiczek Re: Tylko kundle to prawdziwe psy! 07.11.06, 11:57
          co racja to racja
      • ylemai Re: Tylko kundle to prawdziwe psy! 07.11.06, 13:13
        a kundle są małe, brudne i hałaśliwe.
        chowam teraz sukę owczarka niemieckiego, 6 miesięcy. Piękna, duża psica,
        inteligentna i wesoła. Radość z dużego psa o wiele większa niż z jakiejś
        kanapowej bzdury. z dysplazją rzeczywiście bywa problem, ale interwencja
        chirurgiczna u szczeniaka sprawę rozwiązuje.
        • polska_baba Dawno takich bzdur nie czytałam 07.11.06, 13:29
          Istotą kundli jest to, że są bardzo różne - małe, duże, średnie, z sierścią
          długą lub krótką o różnym umaszczeniu.
          To czy pies jest brudny czy nie, zależy od właściciela. Szczekliwość jest
          najczęściej indywidualną cechą, zależy też od wychowania. Generalnie bardziej
          szczekliwe są małe pieski.
          Mam 2-letnią dużą sukę - kundla. Jest jednym z najpiękniejszych psów na moim
          osiedlu. Bardzo często ludzie pytają mnie, jaka to rasa i nie chcą wierzyć, że
          to kundel. Pies jest jak najbardziej kanapowy - zajmuje prawie całą kanapę :)))
          Żadnych problemów ze zdrowiem. I dostałam go za darmo.
          Polecam kundle.
          • ylemai Re: Dawno takich bzdur nie czytałam 07.11.06, 18:11
            cóż, polska baba, z polskim kundlem. no offence, ale piękno jest własnością formy.
    • foczafoka Re: Cośmy zrobili z psem? 07.11.06, 08:43
      Co do artukulu o ciemnej stronie to wole nie czytac, nie moge takich rzeczy
      nawet czytac. Czasem az wstyd ze sie jest czlowiekiem, ktory dla swego gatunku
      niszczy cala planete, zwierzeta.
      Nie mozna kosztem meczenia i bestialstwa znecania powiedziec ze to dla dobra
      ludzkosci - skoro dla takiego dobra to na ludziach niech testuja! I poszukaja
      chetnych ktorzy przyczynia sie dla dobra ludzkosci, ale ludzi a nie zwierzat,
      skoro to takie chwalebne wg przedmowcy to niech idzie na stol na testy
    • amatil Cośmy zrobili z psem? 07.11.06, 08:57
      Yorkshire Terrier – jak człowiek mógł coś takiego zrobić wilkom!?
      • titu_titu Re: Cośmy zrobili z psem? 07.11.06, 09:07
        coś "jakiego" ? Prawdziwe Yorki to niebywale energiczne, sprawne i
        fantastycznie inteligentne psy. Chętnie pracują i wyśmienicie poddają się
        szkoleniom. Ale jeśli ktoś pod sierścią nie potrafi dostrzec psa i wrzuca go
        tylko na poduchy to cóż... Tak się rodzą stereotypy właśnie.
        (York oczywiście ma włosy a nie sierść, ale nie wdawajmy się w szczegóły).
    • zdzisiek66 A co z rasą mięsną? 07.11.06, 09:37
      Hodowaną w Chinach? Czy to w ogóle osobna rasa? Na pewno nie wrzucają do garnka
      pierwszego lepszego pieska złapanego na ulicy. Bo tam pieski nie biegają bez
      opieki, a poza tym ile mięsa na takim kurduplowatym pekińczyku? Ze względu na
      nieznajomość chińskiego nie mogłem dowiedzieć się szczegółów, może ktoś wie
      więcej? Smak w każdym razie nie jest rewelacyjny, znacznie lepsza jest baranina
      po ujgursku.
      • ludwigvanbeethoven Re: A co z rasą mięsną? 07.11.06, 09:46
        No wlasnie "zdzisiu66" tak to juz jest w tych Chinach,ze rasa ludzka sie tak
        rozplenila iz musza psy i koty do garnka wrzucac!!!A jakby tak te kilka
        milionow przewiezc do Afryki i dokarmic lwy?I jedni i drudzy by
        skorzystali...Co Ty na to?
      • titu_titu Re: A co z rasą mięsną? 07.11.06, 09:47
        Kiedyś rasą hodowaną w tamtych rejonach m.in specjalnie dla mięsa był Chow Chow
        (co znaczy właśnie "smakowity smakowity". A teraz to nie wiem, ale tam wszystko
        jedzą.
        --
        nasze psy:
        www.zbyszkowisko.webpark.pl
        • titu_titu Re: A co z rasą mięsną? 07.11.06, 09:55
          Azjaci jedzą psy bo to kwestia kulturowa, a nie rzecz nadliczebności
          mieszkańców czy też wszechpanującego tam, rzekomego głodu.
      • ss202 Re: A co z rasą mięsną? 07.11.06, 11:36
        miesne to byly shar-pei chow chow i inne .za kradzierz pekinczyka byla kara
        smierci
    • jurek9938 Cośmy zrobili z psem? 07.11.06, 09:40
      "Z psów myśliwskich zrobili oni niedołęgi na krzywych nóżkach, wlokące brzuch
      po ziemi. I w tej brzydocie upatrują urodę! - grzmi Kochanowski"

      Niedołęgi na krzywych nózkach??? Tak o psie wyraza sie miłosnik psów?
      Nie wiem Kochanowski jakie masz nózki, czy jestes ładny czy brzydki i czy zwisa
      ci brzych (specjalnie male "c").
      Dla mnie jestes pajacem nie dorównujący intelektem do mojej basecicy.
      Zaslugujesz na obicie po glupim psyku !!!

      • ludwigvanbeethoven Re: Cośmy zrobili z psem? 07.11.06, 09:48
        Pozdrawiam bardzo goraco z Danii Basecice od kota Chestera...
    • uburama Tyle obiadów... 07.11.06, 09:50
    • green_79 Re: Cośmy zrobili z psem? 07.11.06, 10:00
      może niech testują leki na Tobie to też się przyczynisz do ratowania życia i
      zdrowia innych ludzi.
    • mario.osh ciemna stroną kynologii jest sama kynologia 07.11.06, 10:05
      ci ludzie nie mają nic wspólnego z miłosnikami zwierząt.

      hodowanie psów specjalnie pod jakiś wydumany "wzorzec rasy" to paranoja i
      zaspokajanie własnej próżności a nie miłość do zwierząt [psów].
      jakie to ma znaczenie czy pies ma taką czy inna powiekę [trzecią fałdkę -
      hehe... lepiej jakby właściciele dorobili się trzeciej fałdki na mózgu - może
      by dostrzegli własne ubóstwo emocjonalne] i taki czy inny ogon?
      • gajowy_marycha Re: ciemna stroną kynologii jest sama kynologia 07.11.06, 14:38
        > ciemna stroną kynologii jest sama kynologia

        Mysle dokladnie tak samo. wynaturzone rasy, narazone na choroby. Jakas trzecia
        powieka, wymagana, mimo ze pies prawdopodobnie bedzie mial chore oczy! Wlos,
        ktory powinien scielic sie po ziemi. Bulldog z czaszka tak wielka, ze zapladnia
        sie niedojrzale suki, by ulatwic im pierwszy porod. Do tego kopiowanie uszu,
        ogonow. Najlepsze jest to, ze wsrod 'milosnikow' psow te praktyki sa akceptowane
        i bronione! Wlasciciel jednego z norowcow bedzie sie oburzal, bo jego pies musi
        miec przyciety ogon, bo w norze ogon przeszkadza. Dziwne, zwazywszy na fakt, ze
        np. taki jamnik, tez norowiec ogon moze miec nieobciety. Takich niekonsekwencji
        jest wiecej.
    • marakuja1 Re: Cośmy zrobili z psem? 07.11.06, 10:13
      bwv1004 napisał:
      > Jak dla kogoś uratowanie życia i zdrowia tysięcy ludzi jest "ciemną stroną"
      > to niech się idzie leczyć a nie do gazet pisuje.

      Jeśli dla kogoś niepotrzebne znęcanie się nad zwierzętami jest "jasną stroną
      życia" to chyba ta osoba powinna się leczyć ...

      Nie wiem dlaczego dla ciebie życie ludzkie jest więcej warte niż życie psa czy
      kota. Może rodzice nie potrafili ci zaszczepić podstawowych odruchów ludzkich
      takich jak empatia czy wrażliwość na inne gatunki. Natomiast tacy jak ty plują
      na możliwość badań nad zarodkami, które nic nie czują i są zlepkiem komórek, a
      popierają znęcanie się nad żyjącymi ludźmi i zwierzętami
      • ludwigvanbeethoven Re: Cośmy zrobili z psem? 07.11.06, 10:35
        Zycie psa czy kota jest tak samo wazne.Tylko,ze niestety rasa ludzka uzurpuje
        sobie prawo do decydowania o losach swiata.Wielki blad bo podcinaja galaz na
        ktorej sami siedza!Ciekawe jak bolesny bedzie upadek?
        • bwv1004 Re: Cośmy zrobili z psem? 07.11.06, 19:33
          Odpowiedź zbiorcza dla wszystkich (mam nadzieję, że nikogo nie
          pominąłem),którzy wdali się w polemikę ze mną. Czasem z niewiadomych przyczyn w
          polemikę z pogladami, których nigdy nie wygłosiłem. Cóż, zacietrzewienie...


          pawelpiwowarczyk napisał:

          > Pod nadzorem komisji etycznych? Pusty śmiech mnie ogarnia. Zwierzęta są
          > zwyczajnie TORTUROWANE. Komisje etyczne są na użytek opini publicznej, dla
          > zwierząt są TORTURY.

          Piszesz od rzeczy. Miałeś kiedyś do czynienia z komisją etyczną? Mój znajomy
          niedawno złożył 150-stronicowy wniosek opisując w szczegółach każdą procedurę,
          którą będzie lub być może będzie wykonywał, jej możliwe następstwa, w tym
          niespodziewane, możliwości zaradzenia, itp itd. Komisja przesłała mu 10 stron
          szczegółowych pytań, na które on przygotował 25 stron szczegółowych, popartych
          obfitymi cytatami z literatury naukowej, odpowiedzi. I spodziewa się
          regularnych inspekcji ze strony komisji.

          Może są komisje etyczne które nie traktują swoich zadań poważnie - ja nie
          słyszałem, a jako biolog z wykształcenia mam wielu znajomych prowadzących
          badania biologiczne, w tym na zwierzętach. Jeśli są, to zasługują na
          potępienie, a może i na odpowiedzialność karną. Ale to nie powód, żeby na
          zasadzie odpowiedzialności zbiorowej wyrzucać cały koncept do kosza.


          Co do rzekomych tortur: czy ty kiedyś ruszyłeś cztery litery dowiedzieć się,
          jak wygląda doświadczenie na zwierzęciu, czy swoją wiedzę czerpiesz z kłamstw
          serwowanych przez ALF, PETA i podobnych terrorystów?


          > Człowiek jest lepszy od
          > psa, szympansa? Dlaczego? Idźmy dalej - germanie lepsi od słowian, biali od
          > kolorowych, itd. itd. W obozach też eksperymentowano na obcych, by oszczędzić
          > cierpień swojej rasie.

          Piszesz od rzeczy. Gatunek jest praktycznie jedyną obiektywnie istniejącą w
          biologii jednostką taskonomiczną - ze względu na kryterium krzyżowalności i
          wspólnej puli genowej. Rasa nią nie jest - dlatego twoje "idźmy dalej" jest
          pozbawione sensu. Co więcej, twoja chęć zabronienia doświadczeń na zwierzętach
          jest w istocie nawoływaniem do eksperymentów na ludziach.


          > A czy eksperymenty owe służą znalezieniu leków na choroby gnębiące Afrykę?
          >
          > Testuje się za to leki i kosmetyki dla BOGATYCH.

          Piszesz od rzeczy. Po pierwsze, ograniczasz sprawę do testowania leków i
          kosmetyków, czyli w ogóle nie wiesz o co chodzi. Bo duża część badań na
          zwierzętach służy poznaniu, jak żywy organizm działa - z czego dopiero później
          ewentualnie powstają terapie. Poza tym twoje słowa sugerują, że badania na
          zwierzetach są finansowane wyłącznie przez koncerny farmaceutyczne i
          kosmetyczne. Nie, badania biomedyczne (w tym na zwierzętach) finansują je
          również, a może przede wszystkim, rządy (w szczególności USA) i prywtane
          fundacje. Np. Billa Gatesa. Również a niektórzy w szczególności finansując
          badania dotyczące typowych chorób trzeciego świata, jak np malaria.


          pawelpiwowarczyk napisał:


          > Wierz mi, że dziecko z Chin czy Indonezji nie zobaczy nigdy tego leku.

          Piszesz od rzeczy, co już powiedziałem wyżej.

          > To znacznie szersze zagadnienie. Nauka, rozwój nie służą ludziom.

          Interesująca koncepcja. Sugerujesz, że np. wyrugowanie czarnej ospy, prawie
          całkowite wyrugowanie polio nie służy ludziom? Wielokrotne zmniejszenie
          śmiertelności niemowląt i przedłużenie statystycznego życia nie służy? A
          patrząc na naukę i rozwój szerzej: skonstruowanie komputera, dzieki któremu
          możesz pisać od rzeczy na forum, albo (lepiej) czegoś sie pożytecznego
          dowiedzieć - też nikomu nie służy?


          > Futuryści jeszcze kilkanaście lat temu wierzyli (aż do zmian następujących po
          > zakończeniu "zimnej wojny"), że ostatecznie rozwój nauki będzie służył
          > wszystkim ludziom. Wszyscy wokół widzimy jak się mylili.

          To, że dystrubucja owoców nauki jest nierówna, nie jest winą nauki, tylko
          polityki. Więc nie pisz od rzeczy. Siedzisz sobie zapewne w ciepłym domu,
          zbudowanym przez inżynierów dzięki osiągnięciom nauki, ogrzanym i oświetlonym
          dzięki osiągnięciom nauki, żyjesz dzięki osiągnieciom nauki (bo jakby medycyna
          była na poziomie sprzed 200 lat to niemal na pewno ty lub ktos z twoich
          przodków umarłby przed osiagnięciem wieku rozrodczego), klepiesz w komputer
          zbudowany dzięki niewiarygodnym osiągnięciom nauki, i klepiesz kompletne
          bzdury.

          > Jest różnica pomiędzy zabijaniem dla jedzenia a zabijaniem na futra dla
          > długonogich panienek.
          > Jest różnica pomiędzy rozwojem elektrowni atomowych a rozwojem broni
          nuklearnej

          Oczywiście że jest. czy ktoś w tym watku popierał zabijanie na futra ozdobne?
          Albo broń atomową? Nie zauważyłem.


          > Wracając do tematu. Można wykorzystywać psy do dogoterapii, a można je
          zabijać
          > by Chanell no.99 broń Boże nie wywoływało uczulenia.

          O ile wiem, kosmetyków nie testuje sie na psach, ale nie o to chodzi. A czy
          można wykorzystywac psy do tego, byś za 20 lat po wszyciu bypassu przeżył
          jeszcze 30 a nie 5 lat? Albo żeby jeśli ci się przydarzy cukrzyca, żeby ci nnie
          odpadły stopy i żebyś nie oślepł? A można wykorzystywać zwierzęta do tego,
          żeby jak dziecko nażre się Chanel 99, a może Pana propera czy Ace, żeby to
          dziecko można było uratować?

          > hipermarketu i poszukaj kosmetyków DUŻYCH, "CYWILIZOWANYCH" FIRM ZACHODNICH
          ze
          > znakiem "nie testowane na zwierzętach. Nie znajdziesz żadnego.

          Byłeś kiedyś w hipermarkecie? Takie znaczki są bardzo częste. Poza tym fakt
          nietestowania gotowego kosmetyku na szczęście zwykle oznacza, że przetestowane
          były składniki. Bez tego, na szczęście, specyfik nie zostałby dopuszczony do
          obrotu. Mam nadzieję.

          > A u podstaw leży nihilizm,

          Jak ktoś, kto proponuje testowanie leków i kosmetyków na ludziach, śmie
          oskarżać innych o nihilizm!




          zylioner napisał:

          > Masz wybor dziecko czy pies albo symulacja komputerowa.

          Piszesz od rzeczy. Systemy biologiczne są zbyt skomplikowane i zbyt słabo
          poznane, żeby je niezawodnie zasymulować.

          Parę lat temu byłem na wykładzie gościa zajmującego się symulowaniem struktury
          przestrzennej białek. Opanowanie tego może mieć ogromne znaczenie dla
          konstruowania nowych leków, bo białka sa narzędziami, przy pomocy których
          działa komórka. Stworzenie cząsteczki dopasowanej kształtem do białka mogłoby
          pozwolić na kontrolę aktywności tego białka, i przez to na leczniczy wpływ na
          komórkę i człowieka.

          Problem w tym, że (o ile pamiętam) poprawność komputerowego przewidywania
          struktury białka na podstawie jego sekwencji była owszem rzędu dziesiątków
          procent (czyli np 1-5 błędów na 1 poprawny wynik - trochę za słabo, jeśli ma to
          być jedyne kryterium dopuszczenia na półkę w aptece) o ile białko było
          wystarczająco podobne do białek, których struktura jest juz znana. W przypadku
          białek nieznanych poprawność była bardzo niska.

          A nawet gdyby poprawność była wystarczająco wysoka, wyobraźmy, że skonstruujemy
          na podstawie świetnej symulacji lek wpływający terapeutycznie na białko A, bo
          zbadaliśmy komputerowo jego interakcje z białkiem A. Skąd jednak mamy wiedzieć,
          czy lek ten nie będzie przypadkiem pasował do jakiegoś jeszcze nie znanego a
          ważnego białka Z, które zablokuje i pacjent zejdzie?


          >Niestety wiwisekcja to
          > dla niektorych zloty interes i nawet wtedy gdy mozna z niej zrezygnowac
          stosuje
          > sie ja.

          Piszesz od rzeczy. Nie robi się czegoś takiego jak wiwisekcja. We wszystkich
          badaniach ogranicza się ból i cierpienie zwierząt tak jak to tylko możliwe, bo
          po pierwsze naukowcy doprawdy nie są jeden w drugiego sadystami, po drugie w
          wiekszości wypadków niepotrzebny ból i cierpienie zepsułoby właściwe
          doświadczenie. Wyjątkiem są oczywiście badanie nad bólem i sposobami jego
          zwalczania, gdzie ból trzeba zadać by zbadac jak mu zaradzić. Jeśli uważasz
          takie badania za niepotrzebne, porozmawiaj z ludźm
          • bwv1004 Re: Cośmy zrobili z psem? 07.11.06, 19:34
            ciąg dalszy

            Jeśli uważasz takie badania za niepotrzebne, porozmawiaj z ludźmi np.
            cierpiącymi bóle z powodu zaawansowanej choroby nowotworowej.


            > Polecam rozmowe z dowolnym studentem/absolwentem biologii na temat
            > sensownosci krojenia zab

            O ile wiem studenci biologii na kursie ogólnym kroją martwe żaby. Martwa żaba
            nie cierpi, a martwą jest (a przynajmniej powinna być) uczyniona w sposób
            możliwie bezbolesny i humanitarny.

            A co sądzisz o sensowności krojenia jakiegokolwiek zwierzęcia przez studenta
            medycyny lub weterynarii – zanim pokroi twoją ciocie lub pieska?



            Jeszcze jeden przykład dotyczący symulacji komputerowych. Samochód jest
            znacznie mniej skomplikowany od człowieka czy zwierzęcia. Co więcej, jest
            zbudowany i zaprojektowany od poczatku do końca przez ludzi, czyli znane są
            dokładnie jego wszystkie części, jak są rozmieszczone, jakie są ich
            charakterystyki. W wypadku żywego organizmu ta wiedza jest bardzo niekompletna.

            Dlaczego więc nawet w tak względnie prostym przypadku jak samochód nie
            poprzestaje się na symulacjach komputerowych, a buduje się prototypy, robi
            crash-testy, i wychodzą takie kwiatki jak z pewnością przesymulowany w tę i
            nazad Mercedes A, który się wywracał na zakrętach? No a teraz zastanów się nad
            tym, czego się można spodziewać po symulacjach organizmu - układu wielokrotnie
            bardziej złozonego i znanego tylko w niewielkich fragmentach.




            ludwigvanbeethoven napisała:

            > Dzieci w Chinach czy Indonezji jest wystarczajaco duzo wiec nic sie nie
            stanie
            > jesli te kilka tysiecy np rzucic lwicy!!!

            >.A co do
            > ludzkiej dominacji to cwoku stalo sie tak tylko dlatego,ze czlowieczek i inni
            > tobie podobni wymordowali po drodze miliardy bezbronnych zwierzat!!!!!!!!!!!!

            Nie, ludzka dominacja wzięła się z rozumu i kultury. Poza tym zachowaj poziom
            dyskusji i powstrzymaj się do inwektyw.

            > Jak takis madry to idz sie mierzyc z lwem bez broni palnej i wtedy zobaczymy
            > kto ma szanse przezycia?!!!!!!!Stawiam 250% na lwa bo jego los mnie bardziej
            > obchodzi!!!!

            Masz poważne problemy z logiką. Po pierwsze powyżej pisałaś coś o bezbronnych
            zwierzętach. Lew się do tych bezbronnych zalicza? Po drugie, chyba masz na
            tyle rozumu, by stawiac na lwa bo jest dobrze uzbrojony w przeciweństwie do
            bezbronnego w tym wypadku człowieka, a nie dla tego, że lew cię bardziej
            obchodzi. Po trzecie, co to ma do rzeczy?



            uwolnic_cyce napisał:

            > Ty za to czuj się winny śmierci, kalectwa i bólu zwierząt. Choć nie sądzę
            żebyś
            >
            > umiał współodczuwać.
            > Niestety "człowiek" przesłonił ci świat, w którym nie jest on nadrzędnym
            > elementem a jedynie jego częścią.

            Masz problemy z logiką. Bycie częścią nie wyklucza bycia elementem, nawet
            nadrzędnym. Człowiek jest oczywiście częścią świata, w tym zwierzęcego. Gdyby
            nie był, robienie doświadczeń na zwierzętach w celach medycznych nie miałoby
            sensu, bo wyniki uzyskane na zwierzętach nijak nie miałyby się do ludzi. A mają
            się, i to bardzo.

            > Poczytaj na temat badań na zwierzętach. Tysiące z nich są bezmyślnie i
            > niepotrzebnie powielanych. Wiele zaś zupełnie nie potrzebnych. Zalecam
            > obejrzenie radzieckich filmów na ten temat.

            Nie wiem, co pokazują na ten temat radzieckie filmy. Wiem jednak sporo o
            funkcjonowaniu współczesnej nauki. I otóż w zdrowej sytuacji ( do której pewna
            część polskiej nauki się owszem nie zalicza, ale duża część się zalicza), jeśli
            zrobisz niepotrzebnie powtórzone badania (na zwierzętach czy nie), to ich w
            żadnym porządnym czasopiśmie naukowym nie opublikujesz, bo ich nie przyjmą do
            druku. A jak się nie wykażesz publikacjami, to nie dostaniesz pieniędzy na
            badania i wypadniesz z zawodu. Co więcej, jeśli pisząc aplikację o pieniądze
            zaproponujesz niepotrzebne powtarzanie badań, to pieniędzy najpewniej nie
            dostaniesz, i kwita. Więc przynajmniej obecnie nawet bez komisji etycznych
            sznase na niepotrzebne powtarzanie badań są niewielkie. A Komisja Etyczna to
            kolejne sito.

            Co do tego, które badania są potrzebne, a które a nie – kim jesteś, by to
            oceniać? Skąd wiesz, wyniki których podstawowych badań okażą zbawienne w
            przyszłości? Byli tacy (i nadal są), co z naukowej ciekawości badali (na
            zwierzętach oczywiście) jak mózg analizuje informacje dostarczane przez oczy.
            Dzięki temu teraz, wiele lat później, mamy prototypy urządzeń przywracających
            wzrok niewidomym, mamy koncepcje, że dysleksja przynajmniej w niektórych
            formach bierze się z niewłaściwego działania bardzo podstawowych elementów
            układu wzrokowego – co może doprowadzić do skutecznego leczenia. Te
            zastosowania były wręcz niewyobrażalne, gdy odpowiednie badania się zaczynały.



            ludwigvanbeethoven napisała:

            > Trzniam

            Pisze się czniam. sjp.pwn.pl/haslo.php?id=2450639

            >smierc,kalectwo i bol wielu ludzi debilu!!!!Jakby ludziska sie trzymaly
            >
            > z dala od Natury i np nie posuwaly malp to nigdy w zyciu nie byloby AIDS!!!!

            To tylko jedna z koncepcji. Poza tym może zauważysz, że problemy zdrowotne
            ludzkości na AIDS się ani nie kończą, ani nie zaczynają.

            Wytłumacz mi też, jak ludzie mają się trzymać z dala od Natury? Fruwać w
            plastikowych bąblach zawieszonych w przestrzeni i żywić się strawą duchową? I
            nie rzucaj debilami, zachowaj poziom dyskusji.


            > Wiec nie pindol tu o "wielu ludziach" bo rasa ludzka sama sobie winna.

            Czego winna? Chorób? Te wszystkie bakterie i wirusy ludzie sami zrobili? Nie
            mówiąc o przepuklinie, złamaniach kości i świerzbie?


            >Nie
            > rozumiem tylko dlaczego musza cierpiec zwierzeta i to miedzy innymi w imie
            > takiego psychopaty jak ty.

            Może wejdź na poziom powyżej piaskownicy i odłóż jednak te wyzwiska.


            >Bo zapewne tez korzystasz z osiagniec medycyny i
            > smierci bezbronnych milionow zwierzat.

            Ty też. Poza tym nie używaj słowa "bezbronny" bo nie ma ono żadnego znaczenia w
            tym kontekście poza dodaniem nieuzasadnionego dramatyzmu twoim słowom. Gdyby
            badania przeprowadzano nie na "bezbronnej" myszce tylko na tygrysie albo
            kobrze, już by ci się podobało?


            A jakby tak upowszechnic badania i
            > leczenie komorkami macierzystymi - lepiej by to zrobilo i wiecej korzysci
            > Naturze przynioslo!!!

            Owszem. I się je bada. Tylko może zauważysz, że
            1. komórki macierzyste to jest względnie nowe odkrycie, jeszcze dalekie od
            zastosowania terapeutycznego
            2. nie wszystko się załatwi komórkami macierzystymi, tradycyjne leki
            chemiczne też muszą być, a te musisz testować na hodowlach komórkowych (które
            pochodzą często ze zwierząt) oraz na zwierzętach. Technik chirurgicznych też
            raczej na komórkach macierzystych nie opracujesz
            3. Przed zastosowaniem komórek macierzystych w terapii należy przebadac
            skuteczność i bezpieczeństwo danej metody. Oczywiście, badając na zwierzętach.



            zuzia_fruzia napisała:

            > Nie mój drogi POD ŻADNYM POZOREM NIE MOGĄ BYĆ PROWADZONE TE BADANIA BO
            NICZEMU
            > DOBREMU NIE SŁUŻĄ

            Chyba wystarczająco dużo napisałem wyżej, że badania na zwierzętach czynią
            bardzo dużo dobrego, i to zarówno dla ludzi jak i dla zwierząt. Bo leki i
            terapie weterynaryjne też nie są zsyłane przez Ducha świetego, tylko powstają w
            toku badań. Również na zwierzętach. I żeby twój kochany piesek przeżył
            znieczulenie ogólne i operację, parę (a może parędziesiąt) piesków zostało
            użytych do przetestowania anestetyku i procedury. I pewnie spora część z nich
            nie przeżyła.


            > a ty jeśli rozgraniczasz ŻYCIE ludzkie i zwierzęce określasz
            >
            > swój brak wrażliwości i etyczną ocenę procederu.


            Oczywiście że rozgraniczam. Z powodów opisanych powyżej: bo to są inne gatunki,
            bo rezygnacja z doświadczeń na zwierzętach równa się doświadczeniom na ludziach.

            • bwv1004 Re: Cośmy zrobili z psem? 07.11.06, 19:35
              i dalej...

              > a ty jeśli rozgraniczasz ŻYCIE ludzkie i zwierzęce określasz
              >
              > swój brak wrażliwości i etyczną ocenę procederu.


              Oczywiście że rozgraniczam. Z powodów opisanych powyżej: bo to są inne gatunki,
              bo rezygnacja z doświadczeń na zwierzętach równa się doświadczeniom na ludziach.


              > ABSOLUTNIE nie są, poczytaj fachową literaturę i opinie specjalistów a nie
              > wypisuj bzdety o masowym powtarzaniu tych samych badań, czytaj tortur na
              > zwierzętach.

              Zapewniam Cię, że fachowej literatury czytam wiele. Może ty poczytaj fachową
              literaturę, albo choćby tę broszurę do której link dałem na początku dyskusji i
              inne materiały z tej strony. A nie karm się kłamstwami produkowanymi przez
              terrorystów.


              > Wszystko co powoduje cierpienia żywych istnień jest ZŁE,
              > ZŁE,ZŁE,ZŁE,ZŁE,ZŁE,ZŁE,ZŁE,ZŁE,ZŁE,ZŁE,ZŁE,ZŁE,ZŁE, DOTARŁO!!!

              Nie wydzieraj się.

              Skasowanie doświadczeń na zwierzetach uniemożliwi zapobieżenie wielu
              cierpieniom ludzi, którzo o ile mi wiadomo są żywymi istnieniami. Dotarło?



              marakuja1 napisała:

              > Jeśli dla kogoś niepotrzebne znęcanie się nad zwierzętami jest "jasną stroną
              > życia" to chyba ta osoba powinna się leczyć ...

              A kto mówi o niepotrzebnym znęcaniu się? Stawianie znaku równości między
              biomedycznymi doświadczeniami na zwierzętach a niepotrzebnym znęcaniem się nad
              zwierzetami jak kłamstwem.

              > Nie wiem dlaczego dla ciebie życie ludzkie jest więcej warte niż życie psa
              czy
              > kota.

              Napisałem to wielokrotnie powyżej. Rozumiem, że ty jesteś po stronie ludzi
              mówiących "The life of an ant and that of my child should be granted equal
              consideration"?

              > Natomiast tacy jak ty plują
              > na możliwość badań nad zarodkami, które nic nie czują i są zlepkiem komórek,
              a
              > popierają znęcanie się nad żyjącymi ludźmi i zwierzętami

              Nie wmawiaj mi rzeczy, których nigdy nie powiedziałem ani nie napisałem. Nie
              mam nic do badań nad zarodkami, nie popieram znęcania się nad żyjącymi ludźmi i
              zwierzętami. Popieram biomedyczne badania na zwierzętach, prowadzone w
              odpowiedzialny sposób i pod należytą kontrola, bo uważam, że prowadzą w sumie
              do poprawy losu i zmniejszenia cierpienia ludzi i zwierząt.
              • jonnek Re: Cośmy zrobili z psem? 16.11.06, 14:19
                Bardzo dziękuję za rzeczową odpowiedź.
                Mnie za bardzo szlag trafia, jak czytam te wypociny idiotów, którzy zrównują
                zwierzęta z człowiekiem.
                Gdyby nie to, że szanuję życie ludzkie, życzyłbym temu Betovenowi, by mu ktoś
                ukatrupił i zjadł tę jego dwójkę dzieci. BYłoby to z pewnością zgodne z jego
                światopoglądem - dwóch ludzi mniej na świecie, ulga dla Natury. Kto wie zresztą,
                może wykracze...
    • chaos1024k Moskwa, Kiszyniów, Warszawa...? 07.11.06, 10:21
      Zastanawiam sie, ktore miejsce zajmuje Warszawa pod wzgledem ilosci psich
      gowien na chodnikach wsrod stolic europejskich...? Wydaje mi sie, ze mamy
      szanse na miejsce trzecie po Moskwie i Kiszyniowie, ale moge sie mylic...
    • shamsa Cośmy zrobili z psem? 07.11.06, 10:33
      we wrzesniu pani Chwalibóg pisala o rasach z numerem standardu 351, 352

      wiec dane autora sa mocno przeterminowane.
    • pipor2 Artykuł kłamie! Słuchajcie Giertycha! 07.11.06, 10:33
      Co za brednie. To niemożliwe, żeby ludzie tworzyli nowe rasy. Nie słuchaliście
      Giertycha? Przecież one wszsytkie zostały stworzone przez Boga.
      • ludwigvanbeethoven NIE Słuchajcie Giertycha! 07.11.06, 10:37
        Giertych musi odejsc!!!!A ponadto on pochodzi od konia...Ja tam sie nie wstydze
        wspolnych przodkow z malpami...
      • titta Re: Artykuł kłamie! Słuchajcie Giertycha! 07.11.06, 13:21
        Jak na razie to czlowiek psuje, a nie "tworzy"...
    • lekarzzewsi Zapiekankę ?? 07.11.06, 10:57
      Sorry, ale nienawidzę psów. Może dlatego, że wychowałem się w bloku, gdzie na
      15 mieszkań w klatce było 8 psów...
    • kraiczek ZoStaWcie cocer spaniele!!!! 07.11.06, 11:54
      Mam Cocker spaniela, istne wcielenie dzikusa, codziennie po kilka godzin szaleje
      po lesie(niestety na smyczy ale co zrobic) węszy, ciągnie a jak cos zwietrzy to
      wpada w szał, potrafi biegać 25-30km dziennie(suka) W domu zaschowuje się jak
      niewinny mis, chrapie, wskakuje pod kołdre. Czasami jak jest brzydka pogoda to
      potrafi cały dzień przesiedzieć w domu, ale jak jest ładnie i nie wychodzi to
      wygląda jakby była chora!dopiero jak zobaczy że wychodzi to zdrowieje.
      Rzadko zapzyjaźnia się z innymi psami, nie lubi suk, często rzuca się z kłami
      jak wyczuje że inna suka jest dominująca, lubi podróżować(pociagiem, komunikacja
      ,samochodem, rowerem)
      Mogę powiedzieć że mój pies jaest w 90% naturalnym zwierzem, szlaq mnie trafia
      jak widzę co ludzie robią z tymi psami, traktuiją je jak pudle bo tak słodko
      wyglądają...robią rundki wokół bloków i wracają, i najgorcze, są to psy nadwyraz
      przywiązane do stada(w tym przypadku do wlascieli) i bardzo cierpią jak zostają
      same w domu
      Są psy bardzo bardzo związane z naturą i pierwotnymi cechami, więc proszę nie
      róbcie z nich pudli tylko sobie kupcie pudla!!!!!!!!!!!!!! 99% ludzi kupuje te
      psy ze względu na piękny słodki wygląd, ale to tak nie jest mają bardzo "wilczy"
      teperament i nie róbcie z nich pluszaków!!!!
      pozdrawiam
    • bad.boy Hej kolego! Nie widziales psa mojego? 07.11.06, 12:06
    • baabcia Re: Cośmy zrobili z psem? 07.11.06, 14:29
      Cała nadzieja w kundelkach, może tylko one powinny się rozmnażać. Dzięki
      naturalnemu krzyżowaniu przetrwały by zdrowe normalne psy. A swoją drogą
      człowiek jak zacznie cos ulepszać to szybko osiaga niesamowity !!! sukces, paru
      wyselekcjonyowanych ostatnio widuję w TV
    • mulla_komar Hej eko-oszolomy 07.11.06, 14:56
      skoro uwazacie ze zycie zwierzecia nie jest mniej warte od zycia czlowieka to
      nie mozecie sie oburzac ze czlowiek wykorzystuje zwierzeta do eksperymentow
      majacych uratowac zycie czlowieka. Kazde zwierze, tak jak i czlowiek, dba o
      przetrwanie wlasniego gatunku wiec zycie czlowieka zawsze bedzie dla niego
      priorytetem. Proponuje wam operacje (mysle ze technika bedzie niedlugo
      wystarczjaaco zaawansowana) przerobienia sie na rozne kotki, myszki, zabki czy
      rybki i wtedy walczcie o prawa waszego gatunku. W odmiennym razie wygladacie
      poprostu smiesznie.
    • polski_murzyn Mam nadzieję na szybką wojnę nuklearną . n/t 07.11.06, 15:19
      • ludwigvanbeethoven Re: Mam nadzieję... 07.11.06, 18:39
        Te Mrzyn - do Afryki czarnuchu!!!!!Malpiszonom karme podawac!!!!!
    • sztuka.latania Re: Cośmy zrobili z psem? 07.11.06, 17:16
      Jest to spory problem, że ludzie kupują psy bez wyobraźni, kupują, bo ładne,
      zapominając, że konkretne rasy były hodowane do różnych celów. Potem trzymają
      owczarki, labradory i inne duże psy - w małych mieszkaniach wyprowadzając je 3
      razy dziennie dokoła bloku, a wszystko - z miłości do zwierząt. Smutne.
    • gabryjella Cośmy zrobili z psem? 15.11.06, 22:02
      "Pudle, dziś ufryzowane piękności, były pierwotnie psami myśliwskimi"

      hahahahah jak zwykle ten sam argument FRYZURA hahahaha

      Odrazu widać, że osoba pisząca artykuł, o pudlach nie ma najmniejszego pojęcia.
      Zawsze wszyscy krytykują fryzure, a co ta fryzura komu przeszkadza, bo psu
      napewno nie. Żeby było śmieszniej wszyscy krytykują fryzure historyczną,
      użytkową, czyli tą w której pudle pracowały. A co do tego, że "był" rasą
      myśliwską, obecnie niektórzy polują z pudlami, nie w Polsce, bo u nas pudli jak
      na lekarstwo.

      Może zostawcie juz nasze pudelsy w spokoju, one są szczęśliwe, nikomu kłopotu
      nie robią. Zajmijcie się lepiej rozmnażanymi na potęge, coraz bardziej
      agresywnymi goldenami.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka