Dodaj do ulubionych

Rospuda bez dialogu

20.11.06, 07:50
Jak to możliwe, że nowy projekt będzie dyskutowany i zatwierdzany aż 10 lat??
Mimo to, wierzę, że Rospudę uda się ocalić, a Ci biedni mieszkańcy Augustowa
dojrzą wreszcie, że to beznadziejny upór władz i drogowców opóźnia budowę
obwodnicy.
Obserwuj wątek
    • lmblmb Jestem za ochroną, ale... 20.11.06, 08:06
      Jestem za ochroną ginących gatunków. Sortuję śmieci, nie wylewam oleju do kanału
      itp. Jednak w tym przypadku nie widzę wyższości bagna nad stratami w ludziach.
      Fajnie, że ktoś tam pływa kajakiem czy inną łódką nie zmienia dla lokalnych
      faktu, że na tej drodze giną ludzie.

      To, że jest ona budowana ze środków polskich ma w jakiś sposób zmieniać decyzję?
      Bez demagogii, proszę.
      • eptesicus ekolodzy sa za budowa obwodnicy - taniej, szybciej 20.11.06, 21:21
        i bez zniszczenia najcenniejszych dla nauki i turystyki miejsc w okolicach
        Augustowa.

        Augustow ma racje bytu tylko jako uzdrowisko i miejscowosc turystyczna, a wiec
        musi miec I ROSPUDE I OBWODNICE. To wlasnie proponuja SPOKOJNIE, RZECZOWO I
        MERYTORYCZNIE:
        naukowcy - biolodzy zajmujacy sie ochrona przyrody
        dzialacze organizacji ekologicznych
        niezalezni inżynierowie - drogowcy

        odpowiedzia drugiej strony jest "nie bo nie".
        • lmblmb Czy są linki? 22.11.06, 09:22
          eptesicus napisał:

          > i bez zniszczenia najcenniejszych dla nauki i turystyki miejsc w okolicach
          > Augustowa.

          Czy kolega posiada może jakieś linki, które można objerzeć? Widziałem na razie
          schemat drogi dużo dłuższej, przez Suwałk. ZTCW taka droga nie jest brana pod
          uwagę.
          • eptesicus oczywiście że są, kto czyta nie błądzi 22.11.06, 16:17
            oto wariant opracowany przez stowarzyszenie drogowców Siscom

            www.siskom.waw.pl/rospuda/Wariant_alt/
            mapa to pierwszy plik od góry (Alternative variant...), kolejne to cała
            dokumentacja, koszty itp. Kompletna, fachowa, zreszta zrobiona za darmo,
            robota. Burmistrz Augustowa i jego otumanieni zwolennicy to totalne oszołomy,
            ktorzy nie maja nic sensownego, zadnych wyliczeń, żadnych argumentów.

            dla mnie cala afera to jak dialog ze ślepym i głuchym jednocześnie - z jednej
            strony precyzyjne, merytoryczne argumenty, z drugiej mętne pieprzenie o tym, ze
            to przesunie roboty o 10 lat. Nie dosc ze to nieprawda, to jeszcze KOGO
            OBCHODZI ze burmistrz, wykonawcy i urzędnicy skopali sprawę a teraz stawiają
            cała Polskę przed faktem dokonanym ("teraz już za późno" - a co robiliście
            przez OSTATNIE 10 lat, kiedy był czas na te rozważania? przez 10 lat trąbiono
            wam do ucha o szkodliwosci obecnego rozwiązania, a wy udawaliscie ze nie ma
            problemu. Teraz byc moze do d... dobierze sie Wam Komisja Europejska - i bardzo
            dobrze. Szkoda tylko ze koszty poniesiemy my - zwykli podatnicy).
        • drogibronislaw Re: ekolodzy sa za budowa obwodnicy - taniej, szy 22.11.06, 09:34
          Lubię czytać teksty takich mądrych Warszawiaków: nie dosyć, że wiedzą wszystko,
          to jeszcze mają tyyyyle dobrych chęci: zarówno wobec zwierzą, roslin, co nawet
          wobec swoich rodaków w reszcie kraju. Wg mnie chołotę nazywającą siebie
          ekologami trzeba po prostu gonić pałami policyjnymi, gdziekolwiek pojawi się!
          Częstokroć to zwykli przestępcy (przykłady tego pokazał TVN) domagający sie
          pieniędzy od inwestorów pod przykrywką zatroskania o przyrodę...
          • eptesicus a jakieś logiczne argumenty, kotku? 22.11.06, 16:04
            kto nie argumentuje - nie ma racji, czyżbyś o tym nie wiedział?

            Dlaczego, według Ciebie, alternatywny wariant obwodnicy Augustowa jest zły?
            Dlaczego droga przez torfowiska w Dolinie Rospudy jest najlepszym rozwiązaniem?
            Słucham...

            > Lubię czytać teksty takich mądrych Warszawiaków: nie dosyć, że wiedzą
            wszystko,
            >
            > to jeszcze mają tyyyyle dobrych chęci: zarówno wobec zwierzą, roslin, co
            nawet
            > wobec swoich rodaków w reszcie kraju. Wg mnie chołotę nazywającą siebie
            > ekologami trzeba po prostu gonić pałami policyjnymi, gdziekolwiek pojawi się!
            > Częstokroć to zwykli przestępcy (przykłady tego pokazał TVN) domagający sie
            > pieniędzy od inwestorów pod przykrywką zatroskania o przyrodę...
            • drogibronislaw Złociutki, gdyby alternatywne propozycje padły 22.11.06, 17:52
              10 lat temu, czyli wtedy, gdy rozpoczynały się kwestie projektowe, to, być
              może, warto by było je rozważać. Teraz każda zmiana opóźni realizację budowy
              obwodnicy o min. 4 lata. Jeśli uważasz, że to mało, to się przenieś tu do
              Augustowa i posłuchaj, jak przez to małe miasto ze starą, niską zabudową
              usytuowaną niekiedy kilka metrów obok szosy (!) przejeżdza 6 tysięcy Tirów
              dziennie.
              • eptesicus protesty były od początku, tak samo jak i... 22.11.06, 19:18
                ...alternatywne propozycje. Cała Via Baltica budzila od początku tak duże
                kontrowersje, że proponowano alternatywne rozwiązania właściwie dla każdego ze
                spornych odcinków. Wybrano rozwiązania najwygodniejsze dla rządu. Miało być
                najtańsze bo prowadzi przez grunty skarbu państwa (=lasy państwowe i parki
                narodowe!), zamiast wykupywać grunty prywatne. Ale taki sposób obniżenia
                kosztów okazał się do d..., gdyż z kolei alternatywny wariant obwodnicy
                Augustowa zaprojektowany przez Siscom jest znacznie tańszy z punktu widzenia
                kosztów samych prac i materiałów, do tego ma szansę na FINANSOWANIE Z UNII
                EUROPEJSKIEJ (np. z PHARE). Finansowanie to może osiągnąć tak duży udział w
                całym budżecie, że pozwoliłoby też na znaczne przyśpieszenie realizacji
                projektu. A więc wieszczone przez Ciebie opóźnienie o 4 lata wcale nie
                musiałoby dojść do skutku.

                Zresztą, czy dla tych 4 lat, o jakie opóźniłaby się (według Ciebie) inwestycja
                m.in. z winy burmistrza Augustowa, uparcie forsującego jeden wariant (notabene
                nie zbudował on Wam nawet przejść dla pieszych i nie zainstalował sygnalizacji
                świetlnej), unikalne z turystycznego i naukowego punktu widzenia miejsce musi
                zginąć NA ZAWSZE? Czy to samo zrobiłbyś z Katedrą i Zamkiem Królewskim na
                Wawelu, gdyby w czymś przeszkadzały?
                • drogibronislaw Drogi panie! Spór ten jest sporem o pryncypia 22.11.06, 21:56
                  Pytanie jest dramatyczne: czy dobamy o życie i zdrowie żab i torfowisk, czy o
                  życie i zdrowie ludzi. Co do Wawelu, to trafił pan kulą w płot. Biorąc
                  etymologię słowa "wawel", wszystko wskazuje, że tam, gdzie dziś jest Wawel, tam
                  kiedyś były bagna i... torfowiska. Dziś głupie, naćpane oszołomy nazywające
                  siebie ekologami nie pozwoliłyby na jego budowę, wiec nie kontyunuujmy
                  tematu "a co z Wawelem". Prosze sobie przypomieć, co było bodaj z Czorsztynem.
                  Jakie głupie protesty .. i co? - Komu się stała krzywda?? Ludzie zostali
                  przesiedleni, otrzymali piękne domy, z których rozumie korzystają, wynajmując
                  kwatery. A pamięta pan debili, ktorzy kładli się pod cięzarówki, aby
                  uniemozliwić budowę zalewu? W 100% ci ekolodzy to były gojki z miast, którzy
                  nie musieli się martwić o czystą wodę, bo taką mieli w kranie i którzy nie
                  musieli się bać powodzi, jak ludzie mieszkający "w chronionym krajobrazie". Czy
                  może ktoś policzył korzyści z zalewów? A czy ktoś potrafi pwoeidzieć, ile
                  jeszcze musi powstać zalewów, aby ludzie nie musieli się bać powdzi i susz, jak
                  ci, którzy mieszkają na ZAchodzie? Różne ćpuny z Zachodu próbują mówić nam, co
                  mamy robić - m.in. nie melioryzować Wisły, a widział Pan, ile setek statków
                  dziennie przepływa Renem np. przez Kolonię? A może pan i pana koledzy (zdaje
                  się, że jest pan biologiem) wiedzą, ską wzięło się bogactwo Zachodu? Dlaczego
                  Polska ma byc skansenem dla turystów z Zachodu?
                  Trzeba sobie powiedziec otwarcie: postęp i cywilizacja wymagają zapłacenia
                  pewnej ceny. Moż dyskutować, jakiej. -Z pewnością nie będziemy dyskutować, czy
                  mogą nią byc żaby z okolic Augustowa. Drogi panie, jeżdzę praktycznie codzinnie
                  rowerem wokół róznych terenów zielonych. Przez wakacje jeżdziłem wokół dużych
                  miast rowerem. Były odcinki tras rowerowych liczące po kilkadziesiąt kilometrów
                  i ani jednego kosza na śmieci! Gdzie są cholerni ekolodzy, aby za mordę chwycić
                  włodaży poszczególnych miast i gim? A czy przyjżał się Pan, ile ton
                  plastikowych butelek pływa w: Wiśle, Odrze, Warcie? Pytam: gdzie są cholerni
                  ekolodzy?!! Dlaczego nikt przeciw temu nie protestuje? dlaczego Gazeta Maleszki
                  i Michnika nie organizuje właśnie w tej sprawie jakichś prostestów? chętnie się
                  do nich przyłaczę! Czyżby tysiące ton plastikowych opakowań pływających w
                  naszych rzekach nie było problemem? A jak jest na Zachodzie? - Czy tam też
                  koncerny Coca-Coli i in. mogą tak bezkarnie produkowac oplastikowe opakowania
                  jednorazowego użyku???? - Produkuje się plastiki, ale w ogromnej większości na
                  wymianę i przy zakupie napoju płaci się za butelkę kaucję! Przy zwrocie
                  butelki, zwrot kaucji. A u nas???? Pytam jeszcze raz: gdzioe są cholerni
                  ekolodzy?


                  • drogibronislaw P.S. Przepraszam za koszmarną moją ortografię. Dop 22.11.06, 22:07
                    iero po przeczytaniu, zobaczyłem, ile tego jest...
                    • eptesicus ortografia jest ważna, ale proszę raczej zwrócić 23.11.06, 12:01
                      uwagę na TREŚĆ Pana postów. Przyjrzeć się na spokojnie, czy na pewno wszystko
                      to powiedziałby Pan w rozmowie.

                      pozdrawiam
                  • antypolityk1 Eptesicus ma rację. Przyroda to nie przedmiot 23.11.06, 01:03
                    Proszę Pana, Pan wybaczy, ale argumentacja eptesicusa bardziej do mnie
                    przemiawia.
                    Aby zadbać o życie człowieka w dłuższej perspektywie trzeba zadbać o życie
                    żabek, torfowisk i różnych gatunków, o których, ani Pan, ani ja nie mamy
                    pojęcia, bowiem zwykłego, szarego człowieka one nie obchodzą, a stanowią
                    jedynie przedmiot katowania przez Panią nauczycielkę na zajęciach z biologii.
                    Mają jednak one kolosalne znaczenie w całym łańcuchu biologicznym. I choć ja
                    zupełnie nie znam się na tych gatunkach, to będę zawsze bronił tych, którzy ich
                    bronią, a nie inwestorów.
                    Skoro Pan nazywa ekologów naćpanymi, głupimi oszołomami, to nie się Pan nie
                    dziwi, że tym samym wielu z nich zniechęca do działania i niech Pan nie
                    narzeka, że w wielu sprawch nie protestują, bo to co Pana razi i tu widziałby
                    Pan walecznych ekologów, to inni z kolei ludzie wyzywają ich tak samo jak Pan
                    teraz. Ekologia nie jest wybiórcza, ale kompleksowa i trzeba dbać o nią wszędzie

                    "A czy ktoś potrafi pwoeidzieć, ile jeszcze musi powstać zalewów, aby ludzie
                    nie musieli się bać powdzi i susz, jak ci, którzy mieszkają na Zachodzie".
                    Akurat na Zachodzie są powodzie, gdyż wybetonowano tam wszystkie rzeki. To
                    powie Panu każdy hydrograf i biolog z Zachodu.
                    Poza tym jeżeli nazwywa Pan naukowców zachodnich ćpunami, to Pan wybaczy, sam
                    się kopromituje. Ja nie jestem ćpunem, nie jestem naukowcem, nie przepadam za
                    Zachodem, ale razi mnie jak stawia Pan znak równości pomiędzy mną a różnymi
                    patologicznymi zachowaniami.

                    Po to by Wisła była spławna nie trzeba jej betonować.

                    Bogactwo Zachodu wzięło się z rabunku na koloniach i naturze przez ostatnie 200
                    lat. Tymczasem natura wytwarzała to miliony lat. Zachód jednak powoli to
                    dostrzega w odróżnieniu od naszych władz, biznesu i ogromnej części
                    społeczeństwa polskiego.

                    Polska nie jest żadnym skansenem. To mit jak, ten że biegają u nas po ulicy
                    białe niedźwiedzie i jak ten, że ekolodzy chcą powrotu na drzewa. Wprost
                    przeciwnie. Polska to kraj owładnięty manią niszczenia środowiska, Polska to
                    kraj fanatyków motoryzacyjnych, to kraj śmieciuchów, brudasów i korupcji, a na
                    dodatek święto..ej hipokryzji.

                    Jak turyści z Zachodu przyjeżdżają do Polski, to głównie dla naszej pięknej
                    przyrody. Beton mają u siebie.

                    Dla mnie, ci którzy, wylewają beton na bagna są takimi śmieciuchami jak te
                    prymitywy, którzy wyrzucają plastikowe butelki, czy wywożą gruz i stare
                    tapczany do lasu. W gruncie rzeczy w obu przypadkach niszczy się przyrodę.

                    >Trzeba sobie powiedziec otwarcie: postęp i cywilizacja wymagają zapłacenia
                    pewnej ceny.<
                    Przyroda bez nas sobie poradzi, a Pan, ani ja bez przyrody nie.

                    >Pytam jeszcze raz: gdzioe są cholerni ekolodzy?<
                    Ano tam gdzie tacy jak Pan chcą, żeby bylu, czyli żeby siedzieli cicho. Pan nie
                    chce ekologów w Augustowie. Politycy nie chcą ekologów w rządzie. Crossowcy z
                    Parków Narodowych w Beskidach ekologów by najchętniej pobili. Ludzie nie chcą
                    ekologów w ogóle. Więc proszę na nich przestać wylewać pomyje, bo to nie żadne
                    pedały, ani ćpuny, tylko ludzie którzy forsują niepopularne idee przetrwania
                    cywilizacji wbrew hedonistycznym i wygodnickim zachciankom ludzi.

                    Na koniec dodam, że jestem bardziej radykalny od ekologów, którzy przyjechali
                    do Was pociągiem i chcieli grzecznie porozmawiać. Ja po prostu uważam, że żadna
                    droga jest niepotrzeba. Po prostu sam transport samochodowy zamiast koleji jest
                    poronionym pomysłem. Ci ekolodzy proponowali Wam alternatywę, ja nie.
                    Być może tacy ludzie jak Pan czyli de facto większość społeczeńtwa musi sama
                    przekonać się co straci. Jak już będziecie mieli betonu pod dostatkiem, to
                    wtedy zrozumiecie co straciliście. Ponieważ obwodnica powstanie, więc życzę
                    powodzenia.
                    Ale zgodnie z Pana antropocentrycznymi przekonaniami: Po nas choćby potop.
                    Najważniejszy jest biznes i człowiek, nie jego podstawowe potrzeby, ale rosnące
                    potrzeby.



                    • drogibronislaw Re: Eptesicus ma rację. Przyroda to nie przedmiot 23.11.06, 12:03
                      Drogi Panie!
                      Dziękuje za pana obszerną odpowiedź. Teraz przystępuję do rzeczy:
                      "Skoro Pan nazywa ekologów naćpanymi, głupimi oszołomami, to nie się Pan nie
                      dziwi, że tym samym wielu z nich zniechęca do działania i ... "
                      Oni w większości ćpają. Gdyby tym , co przy przywiązują się do drzew zrobić
                      testy na wykrywaczu narkotyków, to wtedy sprawa była by jasna. Zresztą wielu z
                      nich nie kryje, że regularnie pali "trawę" - to wszak środek ekologiczny.
                      Trochę zmutowany gentycznie, ale dla wielu z nich jest jako mleko dla
                      niemowlaka.

                      "niech Pan nie
                      narzeka, że w wielu sprawch nie protestują, bo to co Pana razi i tu widziałby
                      Pan walecznych ekologów, to inni z kolei ludzie wyzywają ich tak samo jak Pan
                      teraz." - czyli co? Tak się chłopcy zniechęcili krytyką swoich poczynań, że
                      odechciało się im zajmować ekologią np. śmieciami plastkowymi w lasach,
                      rzekach, jeziorach???

                      "Akurat na Zachodzie są powodzie, gdyż wybetonowano tam wszystkie rzeki. To
                      powie Panu każdy hydrograf i biolog z Zachodu." - Drogi panie powiodzie sa na
                      Zachodzie i na Wschodzie - W Indiach, Bangladeszu, Chinach, etc. tyle, że za
                      każdym razem są to inne powodzie. Gdy koryta rzek nie są uregulowane, to woda
                      rozlewa się tam, gdzie najbliżej: na rolnicze pola i wsie a nie na miasta. Gdy
                      jest uregulowana, to wtedy:
                      - powodzie zdarzają się o wiele rządziej
                      - łagodzi się przy pomocy takich rzek skutki suszy (zbiorniki retencyjne!!!!)
                      - jest żeglowna!!!!! To znaczy: mniej używa się transportu kołowego, mniej
                      spalin emituje do atmosfery, mniej potrzerba budowania kolejnych autostrad,
                      wyniszczania lasu, systemów ekologicznyc etc. - To wszystko bałwanom-ekologom
                      jakoś umyka...

                      "Poza tym jeżeli nazwywa Pan naukowców zachodnich ćpunami, to Pan wybaczy, sam
                      się kopromituje. Ja nie jestem ćpunem, nie jestem naukowcem, nie przepadam za
                      Zachodem, ale razi mnie jak st awia Pan znak równości pomiędzy mną a różnymi
                      patologicznymi zachowaniami." Nigdzie nie nazywałem naukowców ćpunami! Ja
                      ćpunami nazywam ćpunów a nie naukowców. Jesli osobniki przwiązujące się do
                      łańcuchami do drzew, bieające na golasa przez miasto, mieszkający w opuszzonych
                      domach i palący marihualnę, konsumujący LSD etc. to sa naukowcy, to znaczy, że
                      dziś dowiedziałem się czegoś nowego.
                      ......................
                      O Losie Wisły powinni decydować PRZEDE WSZYSTKIM ci, którzy mieszkają obok niej
                      i są przez nia regularnie zgarożeni a nie ćpuny z Holandii czy Skandynawii. -
                      Tamci niech u siebie robią cyrk.
                      "Bogactwo Zachodu wzięło się z rabunku na koloniach ..." - kolega może z SLD ??
                      Zresztą nawet nasze przefarbowane komuchy takich głupt nie twierdzą... (Proszę
                      wybaczyć, ale sam pan naraża się na szyderstwa, pisząc takie rzeczy)


                      "Tymczasem natura wytwarzała to miliony lat." - Widzial pan, jaki dziś jest
                      stan rzeki Ren i Rura (Ruhr)? Ila tam tam dziś pływa gatunków ryb, jaki jest
                      stan ich czystości?? W każddym miescie w Niemczech i we wszystkich innych
                      krajach cywilozowanego świata wzdluż rzek usytuawniane jest tysiace koszy na
                      śmieci - co parędziesiąt, sto metrów następny. To wywalczyli m.in. ekolodzy a
                      co robią nasze orły ?
                      Jeszcze wrócę do plastkowawych opakowań. Gdzie indziej jest tak antyekologiczne
                      ustawodawstwo, jak w Polsce?? Czy któryś ćpun przywiazał się do drzewa lub
                      bramy fabryki plastikowych opakowań z powodu całkowitego braku w handulu
                      plastkiowych opakowań wielkokrotnego użytku?? - Przyznam, ze nigdy o czymś
                      takim nie słyszałem. Może pan, coś wie...? widział natomaist wielokrotnie w tv
                      ekologów - zwykłych przestępców, którzy chcieli uczciwych przedsiębiorów
                      doprowadzić do upadku swoimi protestami aż do osiągniecia swoich zamierzeń w
                      postci wysokiego gotówkowego haraczu. Co ciekawe, wszyscy oni pozostają
                      całkowicie bezkrani... Prawo w Polsce na to pozwala a "ekolodzy" działają
                      dalej ...!

                      "Polska to kraj fanatyków motoryzacyjnych, to kraj śmieciuchów, brudasów i
                      korupcji, a na dodatek święt hipokryzji." - zapytanie do pana: Który
                      przedstwiciel partii popierajacej oszołomów robiących medialny
                      ekologiczny "dym" w różnych częściach kraju zamist używać jakiegoś wypasionego
                      samochodu, używa zwykłego ... roweru?

                      "Jak turyści z Zachodu przyjeżdżają do Polski, to głównie dla naszej pięknej
                      przyrody. Beton mają u siebie." Japończycy/ Amerykanie/ Szwedzi etc., mają u
                      siebie jedno i drgie. Wiecej ich jednak na Wawelu i krakowskich, wrocławskich
                      czy gdańskich knajpach, niż w Białowieży. Zresztą to bardzo dobrze!

                      "Crossowcy z Parków Narodowych w ..." - to zwykły motłoch, który powinien
                      zgodnie z obecnym prawem być ścigany a nie jest, bo policja jest nieudolna! Tu
                      nie ma nad czym deliberować,. Ten moto-crossowy motłoch jest wszędzie! Czy
                      któryś z "ekologów" może ogłosił głodówkę z pod ministerstwem ochrony przyrody
                      z powodu moto-crossowców? - Nie syłyszałem!

                      "Na koniec dodam, że jestem bardziej radykalny od ekologów, którzy przyjechali
                      do Was pociągiem i chcieli grzecznie porozmawiać." Zamiast tak głupio
                      rozmawiać, sprzedwać dobre rady i potem zabrać siedzenie do Warszawy, aby tam u
                      mamy cieszyć się spokojem w dzielicy willowej Warszawki, może niech lepiej
                      ci "ekolodzy zostaną w domu" i nie wstawiają nosa we nie swoje sprawy. Swoje
                      mają w W-wie Krakowie etc. Może np,. Wywalczą teraz o Hanki Bufetowej
                      wybudowanie w W-wie sieci dróg roworowych! Koszt tego przedsięwziecia to ..
                      koszt równy zakupowi dwóch tramwajów! Kilkaset razy mniej niż budowa kolejnego
                      odcinka cholernego warszawskiego metara, za które Polacy z całego kraju ze
                      swoich podatków ma płacić.

                      "Ja po prostu uważam, że żadna
                      droga jest niepotrzeba." Chciałby pan, aby kilka metrów od ścianay pańskiego
                      domu przejeżdzało klika tysięcy Tirów dziennie?!!!


                      P.S. Ważne dopowiedzenie: słowo "ekolog" występuje w moim języku dwóch
                      homonimicznych postaciach (jak np. "zamek": 1. budowla 2. suwak): 1. naukowiec,
                      osoba zrównoważona (mieszcząca się w psychologicznym standarcie społecznym) i
                      mająca rzetelną wiedze naukową oraz jego przeciwieństwo nie mające z (1)
                      żadnego związku: 2. idota, konsument środków odurzających czerpiącyn wiedzę z
                      wydawanych na powielaczach ulotek. Mówiąc tu o "ekologach", miałem na myśli
                      wyłącznie osoby w drugim znaczeniu. Ekologów w znaczeniu [1] jak najbardziej
                      szanuję i poważam ich pożyteczną oraz potrzebną nam wszystkim pracę



                      • antypolityk1 Re: Eptesicus ma rację. Przyroda to nie przedmiot 23.11.06, 13:17
                        Drogi Panie!
                        >Oni w większości ćpają. Gdyby tym, co przy przywiązują się do drzew zrobić
                        testy na wykrywaczu narkotyków, to wtedy sprawa była by jasna. Zresztą wielu z
                        nich nie kryje, że regularnie pali "trawę" - to wszak środek ekologiczny.
                        Trochę zmutowany gentycznie, ale dla wielu z nich jest jako mleko dla
                        niemowlaka<

                        Skąd ma Pan takie informacje, czy z jakichś źródeł, czy z powszechnie panującej
                        opinii? Jak jestem radyklanym ekologiem w poglądach. Niestety brakuje mi
                        odwagi, aby przykuwać się do drzew. Nie ćpam i nie wyobrażam sobie abym to
                        robił.

                        >Tak się chłopcy zniechęcili krytyką swoich poczynań, że
                        odechciało się im zajmować ekologią np. śmieciami plastikowymi w lasach,
                        rzekach, jeziorach???<

                        Proszę Pana, na ekologię i ekologów wylewa pomyje nie tylko Pan, ale też ci co
                        śmiecą, rozjeżdżają Beskidy, biznesmeni, fanatycy od ojca dyrektora, lewica i
                        prawica. I to niezależnie czy blikują budowę autostrady, promują segregację
                        śmieci, czy propagują bardziej przyjazny środowisku tryb życia. Jednym słowem
                        ludzie, którzy nie myślą o dalekiej przyszłości, ale o bliskiej.

                        >Gdy koryta rzek nie są uregulowane, to woda rozlewa się tam, gdzie najbliżej:
                        na rolnicze pola i wsie a nie na miasta. Gdy jest uregulowana, to wtedy:
                        - powodzie zdarzają się o wiele rządziej
                        - łagodzi się przy pomocy takich rzek skutki suszy (zbiorniki retencyjne!!!!)<
                        Proszę Pana w roku 1995 Holandii zagroziła powódz niespotykana nigdy w tym
                        kraju. Ewakuowano parę milionów ludzi. Do przerwania wałów na szczęście nie
                        doszło. Dało to jednak dużo do myślenia władzom. Obecnie tworzy się tereny
                        zalewowe, ściśle chronione tzw. uiterwaarden na głównej rzece - Waal.
                        Czy uważa Pan że powódź w roku 1997 była spowodowana nieuregulowaniem Odry?
                        Przecież ona jest uregulowana. Osiedle Kozanów we Wrocławiu zostało zalane,
                        gdyż zostało zbudowane na terasach zalewowych.

                        >- jest żeglowna!!!!! To znaczy: mniej używa się transportu kołowego, mniej
                        spalin emituje do atmosfery, mniej potrzerba budowania kolejnych autostrad,
                        wyniszczania lasu, systemów ekologicznyc etc. - To wszystko bałwanom-ekologom
                        jakoś umyka...<
                        Akurat tu racja, ale to wszystko bałwanom-ekologom jakoś nie umyka, tylko Panu
                        umyka że ekologom nie umyka. Ekolodzy trąbią o konieczności transportu
                        kolejoego i wodnego kosztem autostrad, ale w naszym kraju nikt o tym nie chce
                        słyszeć. Uważam, że i dla Pana wygodniejsza jest autostrada niż linia kolejowa
                        czy transport wodny. Sam Pan wie.

                        >Jesli osobniki przwiązujące się do łańcuchami do drzew, bieające na golasa
                        przez miasto, mieszkający w opuszzonych domach i palący marihualnę, konsumujący
                        LSD etc. to sa naukowcy, to znaczy, że dziś dowiedziałem się czegoś nowego.<
                        Ma Pan specyficzne wyobraźenia o ekologach. Może Pan nasłuchał się za dużo
                        Radia Maryja. Wymienieni przez Pana osobnicy to ani naukowcy, ani ekolodzy,
                        tylko jakieś subkultury (z wyjątkiem tych przywiązujących się do drzew). Swoją
                        drogą Pana uogólnianie i porównywanie ludzi biegających na golasa, czy
                        narkomanów do przywiązujących się do drzewa świadczy tylko wyłącznie o Pana
                        nieznajomości tematu. Typowe myślenie zaściankowie ekolodzy, narkomani, geje to
                        jedno i to samo. Powinien Pan tu jeszcze dodać pseudokibiców, skinów i
                        kieszonkowców. Wtedy obraz będzie pełny.
                        A ja mówię: Prawdziwy ekolog dba o ekogię i o nią walczy, a nie skupia się na
                        subkulturach. Mnie jest daleko do takich postaw. Natomiast Panu najłatwiej
                        wrzucić wszystko do jednego worka, bo tak myślowo najprościej.

                        >O Losie Wisły powinni decydować PRZEDE WSZYSTKIM ci, którzy mieszkają obok
                        niej i są przez nia regularnie zgarożeni a nie ćpuny z Holandii czy
                        Skandynawii. - Tamci niech u siebie robią cyrk.<
                        Skąd Pan wie, że narkomani z Zachodu chcą decydować o Wiśle? Jakieś żródła czy
                        powszechnie panująca opinia?

                        >"Bogactwo Zachodu wzięło się z rabunku na koloniach ..." - kolega może z SLD<
                        Wie Pan, za moje poglądu wyzywano mnie od komuchów, dewotów, prawicowców itd.
                        Zależy jaką kto popierał polityczną opcję. Mam gdzieś SLD, PO czy PiS. Wszyscy
                        są siebie warci, więc proszę mnie do polityki nie mieszać.


                        >W każdym miescie w Niemczech i we wszystkich innych krajach cywilizowanego
                        świata wzdluż rzek usytuawniane jest tysiace koszy na śmieci - co parędziesiąt,
                        sto metrów następny. To wywalczyli m.in. ekolodzy a co robią nasze orły ?
                        Jeszcze wrócę do plastkowawych opakowań. Gdzie indziej jest tak antyekologiczne
                        ustawodawstwo, jak w Polsce?? Czy któryś ćpun przywiazał się do drzewa lub
                        bramy fabryki plastikowych opakowań z powodu całkowitego braku w handulu
                        plastkiowych opakowań wielkokrotnego użytku?? - Przyznam, ze nigdy o czymś
                        takim nie słyszałem. Może pan, coś wie...?<

                        Znowu co to ma do rzeczy? Myśli pan, że ekolodzy to śmieciuchy i niezależy im
                        na czystości w lasach, czy nad rzekami? Proszę Pana, to ekolodzy (choćby WWF)
                        naciskają na wprowadzenie ścisłej polityki segragacji odpadów. Polacy jednak to
                        niestety nie Zachód. Nie mamy kultury czystości. I jeszcze wiele lat upłynie, a
                        może pokoleń, zanim nauczymy się nie śmiecić.

                        >Widziałem natomaist wielokrotnie w tv ekologów - zwykłych przestępców, którzy
                        chcieli uczciwych przedsiębiorów doprowadzić do upadku swoimi protestami aż do
                        osiągniecia swoich zamierzeń w postci wysokiego gotówkowego haraczu. Co
                        ciekawe, wszyscy oni pozostają całkowicie bezkrani...<

                        Proszę Pana to nie ekolodzy, ale przestępcze organizacje, którę podszywając się
                        pod ekologów i w imię ekologii wyładzają haracze, oczerniając niestety samą
                        ideę ekologii, dając takim ludziom jak Pan możliwość wylewania jeszcze
                        większych pomyj na ekologów. Czy Pan tego nie widzi. Prawdziwi ekolodzy nie
                        ustępują pod wpływem pieniędzy.

                        >Zapytanie do pana: Który przedstwiciel partii popierajacej oszołomów robiących
                        medialny ekologiczny "dym" w różnych częściach kraju zamist używać jakiegoś
                        wypasionego samochodu, używa zwykłego ... roweru?<

                        Nie wiem, który. Do Augustowa przyjechali pociągiem. Ja dojeżdżam do pracy
                        kolejką, a w lecie rowerem.

                        >Japończycy/ Amerykanie/ Szwedzi etc., mają u
                        siebie jedno i drgie. Wiecej ich jednak na Wawelu i krakowskich, wrocławskich
                        czy gdańskich knajpach, niż w Białowieży. Zresztą to bardzo dobrze!<
                        Proszę Pana, Z roku na rok wzrasta liczba turystów z Zachodu spragnionych
                        polskiej przyrody i ciszy, głównie w Puszczy Białowieskiej i Bieszczadach.
                        Wawel, Warszawa, Gdańsk i Wrocław to za mało, aby mnie przekonać.

                        >Czy któryś z "ekologów" może ogłosił głodówkę z pod ministerstwem ochrony
                        przyrody z powodu moto-crossowców? - Nie syłyszałem!<

                        Wie Pan co? Dobry pomysł. Może to jest jakiś sposób na „bezradność” policji w
                        kwestii przeganiania crossowców.

                        >Zamiast tak głupio rozmawiać, sprzedwać dobre rady i potem zabrać siedzenie do
                        Warszawy, aby tam u mamy cieszyć się spokojem w dzielicy willowej Warszawki,
                        może niech lepiej ci "ekolodzy zostaną w domu" i nie wstawiają nosa we nie
                        swoje sprawy. Swoje mają w W-wie Krakowie etc.<

                        Przyroda nie jest skarbem lokalnym, proszę Pana, ale uniwersalnym, bezcennym i
                        ponadczasowym. Dlatego należy walczyć o jej zachowanie wszędzie.

                        >Chciałby pan, aby kilka metrów od ścianay pańskiego domu przejeżdzało klika
                        tysięcy Tirów dziennie?!!!<

                        Takie są koszty rozwoju cywilizacji. Będzie jeszcze gorzej, bo samochodów
                        przybywa, ludzi przyvbywa, inwestycje się kręcą, biznes się kręci, jednym
                        słowem EKSTENSYWNY, a nie INENSYWNY wzrost gospodarczy. Przesunięcie problemu
                        na estakadę do Doliny Rospudy przesunie jedynie probkem w czasie. Ale nie o tym
                        chcieli rozmawiać ekolodzy w Augustowie. Oni są mniej radykalni niż ja.


                        >P.S. Ważne dopowiedzenie: słowo "ekolog" występuje w moim języku dwóch
                        homonimicznych postaciach (jak np. "zamek": 1. budowla 2. suwak): 1. naukowiec,
                      • antypolityk1 Ucięło, dokończenie 23.11.06, 13:23
                        >P.S. Ważne dopowiedzenie: słowo "ekolog" występuje w moim języku dwóch
                        homonimicznych postaciach (jak np. "zamek": 1. budowla 2. suwak): 1. naukowiec,
                        osoba zrównoważona (mieszcząca się w psychologicznym standarcie społecznym) i
                        mająca rzetelną wiedze naukową oraz jego przeciwieństwo nie mające z (1)
                        żadnego związku: 2. idota, konsument środków odurzających czerpiącyn wiedzę z
                        wydawanych na powielaczach ulotek. Mówiąc tu o "ekologach", miałem na myśli
                        wyłącznie osoby w drugim znaczeniu. Ekologów w znaczeniu [1] jak najbardziej
                        szanuję i poważam ich pożyteczną oraz potrzebną nam wszystkim pracę<

                        Akurat ci wymienieni w 1. punkcie nie popierają wersji budowy obwodnicy przez
                        Dolinę Rospudy. Wystarczy owiedzieć się kto podpisał apel Prezydenta RP.

                        Mam nadzieję, że kiedy Pan będzie chciał odpowiedzieć (nie musi) to spróbuje
                        Pan schować emocje i że one nie sprawią, że pisanie będzie pełne nienawiści i
                        wyzwisk. W przeciwnym razie niech Pan nie odpisuje, bo i tak się nie przekonamy.

                        Pozdrawiam
                        • drogibronislaw Odpowiem, proszę o cierpliwość! 23.11.06, 13:57
                          Teraz jestem trochę zajęty. Pozdrawiam!
                        • drogibronislaw Odnosząć się do Pańskich uwag, poczynię najpierw 23.11.06, 21:43
                          pewną uwagę. Mam wrażenie, że jest Pan osobą bardzo młodą. Tylko b. młodym
                          wiekiem można tak tłumaczyć to, jak Pan tłumaczy zachowania różnej maści
                          ekologów. Do tego dochodzi mentalność typu: "Nie zgadza się to z
                          rzecztywistością? - Tym gorzej dla rzeczywistości!" Bodaj przedwoczroaj na
                          kanane TV"Pl" odglądałem film dokumentalny Marcela Łozińskiego o uczestnikach
                          ogólnopolskiej wiedzy o partii (film z poczatku lat 80-ych). Na zapytanie, czym
                          powienien odznaczać się członek PZPRR, uczenica odpowiadała m.in: "wysokimi
                          walorami etycznymi, ambitnymi aspiracjami, pracą dla społecznośći,prawością
                          charakteru, ... " Kiedy czytałem, żę ci, którzy z transparentami ekologicznymi
                          blokują budowy osiedli mieszkaniowych, czy sklepów, chcący zrobić kasiorę to
                          nie ekolodzy. I ci, którzy przywiązują się do drzew to też nie ekolodzy, takoż
                          samo: ćpuny z Greenpeace'u, "golasy-prostestanci" prostestujący przeciw
                          noszeniu futer z lisów i sparyami malujący kobietom noszącym te futra napisy w
                          rodzaju "świnia!" to też nie ekolodzy, to zastanawiam się gdzie oni (ekolodzy)
                          są i jacy są?
                          Z innej beczki: obok ogrodu moich rodziców, jakieś kilkanaście metrów zaczynał
                          się niegdyś piękny staw. Był on tam od zawsze. Był urokliwy : mase kaczek,
                          kurek wodnych, błotniaki, nawet od czasu do czasu perkozy, ryby, żab bez liku.
                          Debil, któremu gmina odsprzedała ten staw przed paroma laty zasypał ten staw.
                          Tera jet tam ogromna chałda na trzy, cztery mety wysoka! Zarobił na tym kasiorę
                          w ten sposób, że z okolicznego duuużego miasta zwożono do tego stawu gruz,
                          beton i wszlekie śmieci. ludzie wokół prostestowali. pojawił się nawet pewien
                          dupek z województwa z "peo" pooglądał i pojechał. Dowiedziałem się od niego, że
                          to samo dotyczy w danej gminie kilkudzisieciu oczek, jakie są wokół prakoryta
                          rzeki. I nic! Była panieka z regionalnej gazety, napisała artykuł na całą
                          stronę. Były protesty miejscowych ludzi i nic! Wg mam i dokumentów: włąsciciel
                          pomiejszyl oczko wodne o dwa metry (!) Dodam, że staw przed zaspyaniem miał
                          parę hektarów! Ekologów nikt tu nie uświadczył. - Sprawa nie dotyczyła
                          decyzji "faszystowskiego rządu braci", ale wójta-łapówkarza, który całą sprawę
                          przyklepał i zabrał d... w troki. Wszyscy mieszkańcy mają odtąd problem z wodą
                          w studniach - radykalnie obniżył się poziom wód gruntowych. Wiatr rzonosi pył
                          ze składowiska a w trakcie rozmowy z miejscowym debilem (gmina) od ochrony
                          środwiska dowiedziałem się od niego, że on dowiaduje się o sprawie ode mnie.
                          Skończmy może na tym ten dyskurs ekologiczny, bo sz... mnie trafia.
                          • antypolityk1 Dziękuję za odpowiedź 24.11.06, 10:08
                            Czy jestem młody? Jeżeli przyjąć wiek 42 lata to miło, że Pan tak myśli.
                            To co pisze Pan o tym stawie woła o pomstę co nieba, ale na pewno ekolodzy tego
                            nie pochwalają i nie jest im to obojętne. Trudno, żeby protestowali, przy
                            każdej zbrodni na środowisku, tak jak trudno postawić strażnika przy każdej
                            ścieżce w Beskidach, czy policjanta na każdym rogu ulicy. Podany przez Pana
                            przykład stawu jest oznaką totalnego chamstwa i głupoty oraz bezduszności i
                            obojętności skorumpowanych władz.

                            Jeśli chodzi o zachowania ekologów, to niech Pan weźmie pod uwagę, że w
                            wiszości sprawa petycjami, pismami, powołującymi się nawet na przestrzeganie
                            prawa, w życiu Pan nic nie zdziała. Dlatego ekolodzy stosują takie medialne
                            akcje, bo media dziś rządzą. Gdyby nie media nikt w Polsce nie wiedziałby o
                            Rospudzie. Może nie są to zachowania godne pochwały, ale dzisiaj wszycy
                            wykorzystują media niestety, aby być zauważonym. Powtarzam: listy, petycje,
                            wnioski są na pewno wyrzucane przez odpowiednie władze do kosza. Widać to na
                            każdym kroku. Znam to ze swojej autopsji trójmiejskiej, choć z tak drastycznym
                            przykładem jak ten ze stawem się na razie nie spotkałem.

                            PZPR, komuna czy nie-komuna, partie czy kościół: W kwestiach ekologicznych jest
                            to mi zupełnie obojętne, gdyż ekologia jest apolityczna i uniwersalna. A tym
                            bardziej polityka mnie nie obchodzi, bo wiem co politycy myślą o ekologii.

                            Kto jest ekologiem, a kto nie już panu napisałem wcześniej, ale powtórzę: W
                            Greenpeacie nie ma ćpunów, a ci którzy się przywiązują do drzew to ekolodzy
                            chwytający się ostatniej deski ratunku. Jeśli chodzi o sprayowców, to jest to
                            bardzo delikatna sprawa, bo jeśli chodzi o lisy czy w ogóle futerkowe zwierzęta
                            hodowlane to nie popieram, ale jeśli chodzi o futra z młodych fok czy z
                            zagrożonych wiginięciem gatunków dzikich zwierząt to jak najbardziej popieram,
                            bo osoba, najczęsciej kapryśna dama, żona nuworysza, która w d... ma ginące
                            gatunki i która kupuje takie futro jest współudziałowcem zbrodni na ginących
                            gatunkach. Dla mnie ekologami nie są jedynie Ci, którzy blokują inwestycje dla
                            pieniędzy, to szuje. Tak jak szują jest policjant łapówkarz, czy ksiądz ziejący
                            nienawiścią do jakiejś grupy ludzi. Ale mendy i zło jest w każdym środowisku.

                            Na koniec, apeluję do Pan, niech Pan zdejmie z siebie nienawiść, niech Pan nie
                            upolitycznia ekologii, niech Pan zacznie żyć ekologicznie, niech Pan zacznie
                            doceniać przyrodę w każdym miejscu naszej matki-ziemii. W końcu naprawdę forsa
                            w życiu nie jest najważniejsza. Mam nadzieję, że tym apelem Pana nie
                            zdenerwowałem.
                            To tyle.
                            Pozdrawiam
                            • drogibronislaw I ja dziękuję Panu za odpowiedź 24.11.06, 11:44
                              z tym stawem to niestety sama prawda i w jakiejś mierze mnie dotyczy...
                              Duuużeączęść dzieciństwa nad nim spędziłem... Łachmyta wójt odpowiedzialny za
                              to wszystko na szczęcie nie przeszedł w tych wyborach. Został przez nową ustawę
                              wyeliminowany jako karany (i jakt tu nie cwalić PiSu!). Swoją cyfrówką robiłem
                              zddjęcia tego stawu, przesyłałem je w rózne miejsca. Bez skutku. Śmieję się, że
                              może może gdy mój powinowaty zostanie wójtem (jest taka możliwość - trwa tzw.
                              dogrywka), to może on sprawi, że dobioerze się do do d.. komu trzeba.
                              Przykład stawu podałem tylko dlatego, żebu Panu i innym unaocznić, że kwestie
                              ekologii nie są mi bybajmniej obojętne, ale i wskazać, że dopóki ekolodzy nie
                              będą bronić słusznych spraw, które służą miejscowym ("oikos" - to po grecku
                              wszak: gospodarstwo i jego otoczenie), to ich idee będą w najlepszym razie
                              bydzić politowanie.
                              Jeśli idzie o Greenpeace, to gdy jego działacze zaczną robić "dym" Ruskim na
                              Syberii w kwestii rabunkowej, barbarzńskiej eksploatacji złóż mineralnych
                              (ropa), drzewostanów czy zbrodniczego zanieczyszczania odpodami radioaktywnymi
                              (złom w postaci starych łodzi atomowych), to wtedu uwierzę w czystość ich
                              intencji. Swoją drogą, co Greenpeas, o naszch zielonych orła nie wspomnę,
                              zerobił dla zablokowania ustaw unijnych w sprwie dupuszczenie na terenie całej
                              Unii żywności genetycznie zmodyfikowanej. Oczywiście poza zablokowaniem
                              jednego, polskiego statku z soją?
                              Tak się składa, że w Polsce ustawiczne protesty przeciw tej żywności słysze
                              tylko w .. Radiu Maryja i Naszym dzienniku. GW, RZ etc. raczej jakby milczą w
                              temacie.
                              Pozdrawiam!
                              • eptesicus protesty przeciwko GMO bywają nieuzasadnione... 24.11.06, 12:42
                                ...i emocjonalne. Wiele z nich nie ma zadnego uzasadnienia naukowego. Pan
                                Minister Szyszko, jeden z najwiekszych zdrajcow w ochronie przyrody, powiedzial
                                ze kwestia GMO... to kwestia ideologii i forsowane przez obecny rząd ucstawy
                                moga doprowadzic do uniemozliwienia stosowania organizmow modyfikowanych
                                genetycznie w laboratoriach naukowych, co oznacza kompletny upadek polskiej
                                nauki. Ten sam prof. Szyszko wyraza poparcie dla absurdalnego
                                pomyslu "odtworzenia tura" (czyli dla niemożliwego), zaś nie znajduje w sobie
                                dosc sily by ratowac zagrozone polskie dziedzictwo przyrodnicze - obwodnica
                                przez doline Rospudy, sabotowanie przez rząd (tak jak przez poprzednie rządy)
                                unijnego programu Natura 2000, brak wysiłkow dla objecia calej Puszczy
                                Białowieskiej parkiem narodowym (szansa dla rozwoju regionu!).

                                Wracajac do "modyfikowanej genetycznie żywności" (mimo że nie ma ona związku z
                                Rospudą). Otóż nie ma takiej jednej kategorii ktora nalezaloby oceniac jako
                                całość. Po pierwsze WSZYSTKIE odmiany roślin i zwierząt hodowane przez
                                człowieka są "modyfikowane genetycznie" bo odbiegają znacznie od swoich dzikich
                                pierwowzorow (czasami juz nie sposob ich rozpoznać - np. kukurydza!). Przez
                                tysiaclecia byly one modyfikowane przez krzyżówki i selekcję. Teraz po prostu
                                pojawiły się sposoby na modyfikowanie tego w bardziej bezpośredni sposób - tj.
                                poprzez wprowadzenie KONKRETNEGO genu do genomu zmienianego organizmu dzieki
                                inżynierii genetycznej. To jakie właściwości dana roślina uzyska, uzależnione
                                jest od tego, jaki konkretnie gen wprowadzimy. Np. gen kodujący odporność na
                                wirusy czy inne choroby., czy wręcz kodujący jakieś lekarstwo dla człowieka.
                                Nie sposób więc powiedzieć "GMO szkodzą" albo "GMO są korzystne", wszystko
                                zależy od tego jakie geny wprowadzimy do ich genomu. Jak wprowadzimy gen
                                kodujący trujący alkaloid (np. z konwalii majowej do ziemniaków), powstała nowa
                                odmiana będzie trująca.

                                oczywiście konieczne jest zachowanie tradycyjnych upraw, gdyż są one źródłem
                                zdrowej (DROGIEJ - więc ekskluzywnej!), naturalnej żywności, jak również ostoją
                                niezwykłej różnorodności biologicznej, jaką do dziś szczyci się polska wieś
                                (zagęszczenia skowronków i pliszek żółtych są kilkadziesiąt razy wyższe na
                                polach Podlasia niż Niemiec). Ale naturalnych - to znaczy wolnych nie tylko od
                                GMO ale i nawozów sztucznych, herbicydów i insektycydów, z całą bogatą florą
                                chwastów polnych (czy wie Pan że kąkol jest już rośliną zagrożoną wymarciem?!).
                                Coś za coś, ale żywnośc ekologiczna to świetny biznes - należy to popierać,
                                tyle że ludzkości się tak nie wyżywi . DO tego ostatniego potrzebna jest masowa
                                i super wydajna produkcja, zresztą dzięki GMO będzie mniej oprysków i nawozów
                                sztucznych (są rośliny modyfikowane odporne na "szkodniki" i lepiej rosnące
                                przy niedoborze minerałów), no i mniejsza będzie powierzchnia pól w tropikach
                                (większa wydajność z hektara = mniej wyciętej dżungli.

                                Rolnictwo ekologiczne ma sens na terenach gdzie od tysiecy lat rozwijala sie
                                zaawansowana ale tradycyjna kultura rolna, np. w Europie, ale nie w krajach III
                                swiata, ktore gina z głodu.

                                > intencji. Swoją drogą, co Greenpeas, o naszch zielonych orła nie wspomnę,
                                > zerobił dla zablokowania ustaw unijnych w sprwie dupuszczenie na terenie
                                całej
                                > Unii żywności genetycznie zmodyfikowanej. Oczywiście poza zablokowaniem
                                > jednego, polskiego statku z soją?
                                > Tak się składa, że w Polsce ustawiczne protesty przeciw tej żywności słysze
                                > tylko w .. Radiu Maryja i Naszym dzienniku. GW, RZ etc. raczej jakby milczą w

                                nie milcza, ale wypowiadaja sie w wyważony, czasem wrecz pozytywny sposob. Nie
                                protestuja, bo nie uwazaja tego za sluszne.

                                > wyeliminowany jako karany (i jakt tu nie cwalić PiSu!). Swoją cyfrówką
                                robiłem
                                > zddjęcia tego stawu, przesyłałem je w rózne miejsca. Bez skutku

                                a czy wyslal pan je do prokuratury i na policje, wraz z zawiadomieniem o
                                popelnieniu przestępstwa - jak ja to zrobiłem w podobnym przypadku. Panu było
                                jeszcze łatwiej, bo wie Pan kto to zrobił, ale zmarnował Pan okazję. Straciła
                                przyroda.
                          • eptesicus tak Panu żal bajorka z pospolitymi gatunkami... 24.11.06, 11:02
                            (kaczki, kokoszka wodna, z roslin pewnie trzcina i pałka :-)) a lekką ręką
                            gotów Pan zaorać unikalną z naukowego punktu widzenia dolinę, z gatunkami
                            roślin (miodokwiat krzyżowy!!) i zwierząt bezcennych w skali Europy, do tego
                            niezwykle pięknej krajobrazowo i będącej wielką atrakcją turystyczną. Ot' skala
                            wartości - dziwna. Ale jeśli facet złamał prawo, to trzeba było napisać pismo
                            do prokuratora. Ja tak zrobiłem w bardzo podobnej sprawie - w przyszłą środę
                            mam się stawić w prokuraturze rejonowej jako świadek.

                            > się niegdyś piękny staw. Był on tam od zawsze. Był urokliwy : mase kaczek,
                            > kurek wodnych, błotniaki, nawet od czasu do czasu perkozy, ryby, żab bez
                            liku.
                            > Debil, któremu gmina odsprzedała ten staw przed paroma laty zasypał ten staw.
                            > Tera jet tam ogromna chałda na trzy, cztery mety wysoka! Zarobił na tym
                            kasiorę
                            >
                  • eptesicus nie mam nic przeciwko bycia skansenem 23.11.06, 11:46
                    jeśli miałbym być bogatym

                    > Pytanie jest dramatyczne: czy dobamy o życie i zdrowie żab i torfowisk, czy o
                    > życie i zdrowie ludzi.

                    mądrość polega na tym, żeby zadbać i o życie ludzi i o możliwość ich życia w
                    pięknym, różnorodnym otoczeniu. Estetyka jest tak samo niezbędna dla jakości
                    życia jak pełna miska. Choć rozumiem, że jak miska jest pusta, trudno troszczyć
                    się o estetykę, piękne, niezmeliorowane doliny rzeczne itd.

                    > Co do Wawelu, to trafił pan kulą w płot. Biorąc
                    > etymologię słowa "wawel", wszystko wskazuje, że tam, gdzie dziś jest Wawel,
                    tam
                    >
                    > kiedyś były bagna i... torfowiska.

                    nie znam się na etymologii, juz raczej entomologia jest mi bliższa :-))) Ale
                    kulą w płot to Pan trafił, przecież Wawel jest SKAŁĄ WAPIENNĄ, wzgórzem,
                    zresztą z jaskinią w środku, więc trudno sobie wyobrazić żeby od czasów jury
                    były tam jakieś torfowiska. A wcześniej było morze, w końcu z czegoś ten wapień
                    się wziął.

                    >Prosze sobie przypomieć, co było bodaj z Czorsztynem.
                    > Jakie głupie protesty .. i co? - Komu się stała krzywda?? Ludzie zostali
                    > przesiedleni, otrzymali piękne domy, z których rozumie korzystają, wynajmując
                    > kwatery. A pamięta pan debili, ktorzy kładli się pod cięzarówki, aby
                    > uniemozliwić budowę zalewu?

                    pamiętam. Abstrahując od samych "debili" (wielu profesorów też protestowało,
                    choć nie kładli się pod ciężarówki) szkody przyrodnicze i krajobrazowe tej
                    inwesytcji są spore.

                    W 100% ci ekolodzy to były gojki z miast, którzy
                    > nie musieli się martwić o czystą wodę, bo taką mieli w kranie i którzy nie
                    > musieli się bać powodzi, jak ludzie mieszkający "w chronionym krajobrazie".
                    Czy
                    >
                    > Różne ćpuny z Zachodu próbują mówić nam, co
                    > mamy robić - m.in. nie melioryzować Wisły, a widział Pan, ile setek statków
                    > dziennie przepływa Renem np. przez Kolonię?

                    na zachodzie nakładem dużych kosztów RENATURYZUJE SIĘ rzeki, odtwarza meandry,
                    zostawia tereny zalewowe. Tylko że to już niewiele da - co zniszczono, nie da
                    się odtworzyć. Siedlisko może tak, ale najrzadsze, najbardziej wybredne gatunki
                    już nigdy nie wrócą, co najwyżej pospolity "chwast" - kaczka krzyżówka ale już
                    ohar nie koniecznie (to tylko przykład, nie wiem czy najtrafniejszy). Jak
                    wiadomo, najsilniejsze i najbardziej niebezpieczne powodzie są w dolinach rzek
                    UREGULOWANYCH. Proszę przypomnieć sobie 1997 rok - dorzecze Odry i dla
                    porównania dorzecze Wisły (ostatniej dużej "dzikiej" rzeki regionu). Beton z
                    Rodanu Francuzi skuwali po pierwszej powodzi, gdy tą rynną przewaliła się fala
                    jak walec.

                    > A może pan i pana koledzy (zdaje
                    > się, że jest pan biologiem) wiedzą, ską wzięło się bogactwo Zachodu?

                    to zależy - czy mówimy o bogactwie Niemiec i Holandii, czy Norwegii i
                    Szwajcarii. Oczywiście te drugie kraje mogą się wzbogacić dopiero wtedy, gdy
                    obok są już bogate kraje przemysłowe. Ale nie każdy kraj musi rozwijać ciężki
                    przemysł itp., żeby stać się krezusem. Nawet jeśli nie turystyka, są
                    technologie precyzyjne, usługi itp., przykład Irlandii jest nienajgorszy. Co do
                    zawodu, to faktycznie jestem biologiem - naukowcem i nauczycielem akademickim.

                    > Dlaczego
                    > Polska ma byc skansenem dla turystów z Zachodu?

                    jeśli ci turyści mają zostawiać u nas ogromną kasę, nie mam nic przeciwko temu.
                    Proszę sobie wyobrazić, że znana Panu zapewne wieś Białowieża na Podlasiu
                    (pewnie synonim nędzy i zacofania dla niektórych warszawiaków :-)) ma u siebie
                    CZTERY HOTELE. W kanjpach wiosną częściej słychać angielski niż polski -
                    przecież angielski birdwatcher nie zobaczy u siebie dzięcioła trójpalczastego
                    czy sóweczki, a w Białowieży zobaczy. WSZYSTKIE chałupy wynajmują kwatery
                    prywatne!

                    > Trzeba sobie powiedziec otwarcie: postęp i cywilizacja wymagają zapłacenia
                    > pewnej ceny. Moż dyskutować, jakiej. -Z pewnością nie będziemy dyskutować,
                    czy
                    > mogą nią byc żaby z okolic Augustowa.

                    będziemy jednak dyskutować, czy wymarcie gatunku mającego jedno współczesne
                    stanowisko w kraju oraz zniknięcie krajobrazu jakiego nie ma już prawie nigdzie
                    w Europie są ceną tego wartą. Żaby? A może miodokwiat krzyżowy, bocian czarny,
                    może ryś? Brzmi lepiej, prawda? Co ma do zaproponowania turystom Augustów poza
                    przyrodą? Co ma innego dla swojego rozwoju poza turystyką? Jakie to fabryki
                    znajdują się w Augustowie? Czy program Natura 2000, czerwone listy gatunków
                    zagrożonych itp. wymyśliła "banda ćpunów" czy powszechnie szanowani naukowcy?
                    Północno-wschodnia Polska ma przed sobą jedną drogę - rolnictwo ekologiczne i
                    turystyka, to szansa na grubą kasę.

                    Cywilizacja wymaga ceny, ochrona przyrody jednak też wymaga ceny, a zachowanie
                    bogactwa przyrody, krajobrazu i różnorodności biologicznej również jest
                    czynnikiem warunkującym JAKOŚĆ ŻYCIA ludzi. A to przecież jest celem każdego
                    rozwoju, nie cywilizacja i postęp sam w sobie. Ludzie bogacą się i tworzą nowe
                    technologie tylko po to, żeby mieć lepiej i wygodniej, nie żeby cieszyć
                    się "rozwiniętą cywilizacją"

                    jeszcze odnośnie tak przywoływanych przez pana butelek plastikowych, o
                    które "nie troszczą się" rzekomo "ekolodzy" (kogokolwiek by Pan miał na myśli).
                    Otóż kampanie na rzecz opakowań zwrotnych należą do najszerszych wśród
                    prowadzonych przez organizacje ekologiczne.
                  • eptesicus mnie pryncypia nie obchodzą a jedynie wybór 23.11.06, 11:55
                    między rozwiązaniem dobrym dla wszystkich, tj. i mieszkańców i przyrodników i
                    turystów i podatników z całej Polski i skarbu państwa i przyrody (wariant
                    omijający cenny odcinek doliny) a dobrym tylko dla niektórych, tj. samych
                    mieszkańców (wariant przecinający cenny odcinek). Logiczny jest wybór pierwszej
                    opcji.
            • drogibronislaw P.S. Gdzie ta ekologiczna chołota była, gdy przez 22.11.06, 17:54
              Polskę przewożono koleją radioaktywne odpady z
              Niemiec? A gdzie oni byli, gdy projektowano obowdnicę, której projet teraz
              został ukończony??
              • el44 Re: P.S. Gdzie ta ekologiczna chołota była, gdy p 03.12.06, 23:41
                > gdzie oni byli, gdy projektowano obowdnicę, której projet teraz
                > został ukończony??
                W tym samym miejscu gdzie pan przy tym stawku. Tylko, że wzięliśmy się do
                działania. Wskazaliśmy, że możliwe jest poprowadzenia drogi bardziej na północ,
                podała też już wtedy nazwa Chodorki. Ta sama, którą obecnie wskazuje SISKom
                jako alternatywne rozwiązanie. Mowa była o tym, że most w takim miejscu k.
                Chodorek byłby znacznie tańszy. I co - odpowiedź była taka, że już za późno. W
                1997 roku, kiedy cała sprawa wyszła na jaw - już było za późno. A nasze – ludzi
                z Augustowi - nieśmiałe sugestie były rozpoznawane jako wpływ sił z innych
                miast, które chcą zbudować swoje obwodnice, szybciej od Augustowskiej. Tutaj
                koncert bredni trwa już prawie 10 lat.
    • bs75 Rospuda bez dialogu 20.11.06, 08:30
      ciekawe ile hektarow gruntow w okolicy zaplacowanej obwodnicy maja wykupione
      osoby z wladz Augustowa. Szczerze mowiac tu bym poszukiwal przyczyny tego ze p.
      burmistrz tak sie upiera przy rozwiazaniu gorszym, drozszym i wymagajacym
      dluzszej realizacji.
      pzdr
      • indymedia Re: Rospuda bez dialogu 20.11.06, 09:30
        dokladnie tak... na drodze trasy stoi piekny dom jednego z politykow.
    • indymedia Jak wyslac list do Burmistrza Augustowa: 20.11.06, 09:30
      www.greenpeace.org/poland/kampanie/via-baltica-nie-t-dy-droga/augustow
      • trouble_maker O, dzięki. 21.11.06, 05:48
        .
      • eptesicus wyślijcie temu oszołomowi bombę, nie list 23.11.06, 11:59
        człowiek który ignoruje racjonalne argumenty, jest oszołomem
        • pulchna.lapka.w.pulpit Śle się listy do różnych dyktatorów-zbrodniarzy... 23.11.06, 18:37
          ...można i do burmistrza ;)
        • drogibronislaw Typowie działanie ludzi z Green -peace'u! 23.11.06, 21:45
          Boże chroń nas przed kolejną chołotą, tym razem zieloną!
          • galba.galba Typowy wpis... 24.11.06, 03:21
            ...idioty.
          • eptesicus jak ktoś stawia opór naukowym argumentom... 24.11.06, 11:03
            ...mając za swój argument jedynie bezczelność ("nie bo nie"), mam prawo sobie
            pofolgować chociaż na forum. Coś się nie podoba?
    • prinsik Rospuda bez dialogu 20.11.06, 16:20
      Typowe polskie chamy, glupki i ignoranci.
      Niszczyc, degradowac, nie myslec o przyszlosci.
    • eptesicus ignoranci lub ludzie złej woli? 20.11.06, 21:18
      Jako podatnik nie zgadzam się żeby:

      wybierano droższy wariant budowy (tj. przez Rospude)
      wybierano wariant ktory nie ma szans finansowania z funduszy unijnych (czyli
      bedzie jeszcze drozszy)
      wybierano wariant ktory pozbawi MÓJ kraj miejsca bezcennego dla nauki i
      wartosciowej, przynoszacej dochody atrakcji turystycznej
      wybierano wariant ktory OSZPECI moj kraj, bo zniszczenie pieknego miejsca jest
      rownowazne z oszpeceniem

      burmistrz ktory pewnie wzial łapówkę (bo dlaczego tak staje okoniem - "nie bo
      nie" - wobec merytorycznych argumentow) i biedni, zmanipulowani przez
      burmistrza ludzie, ktorzy zyja w smrodzie, hałasie i giną pod kołami TIRow, bo
      burmistrz nie zadbal o bezpieczne przejsca dla pieszych - oto obraz zwolennikow
      zniszczenia walorow turystycznych Augustowa (do ktorych nalezy Rospuda). Do
      tego ten gnojek jest AROGANCKI bo na MERYTORYCZNE argumenty odpowiada ze
      to "absurdalne" i "konczy dyskusje". Skonczy Pan dyskusje, jak Panu dyskutanci
      pozwola.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka