Dodaj do ulubionych

Ekspert: Rosja będzie musiała znieść embargo

25.11.06, 14:11
Kaszanka z robakami z ANIMEXU - Constaru: "Fakt" opisuje nieprzyjemną
niespodziankę pani Urszuli z Katowic, która w jednym z supermarketów w
Sosnowcu kupiła cztery paczki "Kaszanki grillowej" z Zakładów Mięsnych ANIMEX
Starachowice (d. Constar). Ucieszyła się z dobrej ceny - 6,99 zł/kg, towar
ważny do 27 kwietnia... Ale gdy rozkroiła kaszankę, ta zaczęła się...
ruszać! - pisze dziennik. Pani Urszula natychmiast zadzwoniła do
redakcji "Faktu", mówiąc: "To skandal! Kupiłam kaszankę z robakami". W
ANIMEXIE Starachowice
(d. Constarze) nikt nie chciał uwierzyć w opowieść klientki. Gdy
dziennikarze "Faktu" oświadczyli, że oni naprawdę widzieli te robale i
pokazali je Inspekcji Handlowej w Katowicach. Dopiero ta informacja postawiła
na nogi pół fabryki. "Wyjaśnimy sprawę. To praktycznie niemożliwe, by w
kaszance były robaki. Jeśli jednak rzeczywiście w niej są, to wycofamy całą
partię ze sprzedaży" - poinformowała "Fakt" Agnieszka Krukowicz, specjalistka
ds. jakości produkcji firmy.

Smithfield Foods shuts down Polish plant for safety review
09:46 AM EDT on Thursday, April 21, 2005
Associated Press
NORFOLK, Va. (AP)
Obserwuj wątek
    • turkuc.podjadek1 Ekspert: Rosja będzie musiała znieść embargo 25.11.06, 14:14
      Tak jest: trzymać Rosję za pysk!
      • gruba.z.po.chce.do.sld Uwaga kacapski agent -hwadu- zapaskudza forum !!! 25.11.06, 17:47
        W ostatnich dniach
        Kacapia zarzuciła na
        polskie fora internetowe
        niesamowita ilością
        polskojęzycznych agentów KGB !

        ps
        Polskojęzycznych Kacapów
        jest tylko w samej Warszawie ok. 50 tysięcy
        potomków sovieckich okupantów
        mówiących doskonale po polsku
        myślących jak putinokio ....

        na forum ożywia się ta zgraja
        gdy trzeba opluwać Polskę ..
        • chanczal Re: Uwaga kacapski agent -hwadu- zapaskudza foru 25.11.06, 19:50
          gruba.z.po.chce.do.sld napisał:

          > W ostatnich dniach
          > Kacapia zarzuciła na
          > polskie fora internetowe
          > niesamowita ilością
          > polskojęzycznych agentów KGB !
          >
          > ps
          > Polskojęzycznych Kacapów
          > jest tylko w samej Warszawie ok. 50 tysięcy
          > potomków sovieckich okupantów
          > mówiących doskonale po polsku
          > myślących jak putinokio ....
          >
          > na forum ożywia się ta zgraja
          > gdy trzeba opluwać Polskę ..


          tak!desant zostal rzucony na Warszawke...buhahaha)))
          a czujesz jak ci splywa z twarzy czy wydac to w lustrze?!))))))
    • turkuc.podjadek1 Re: Ekspert: Rosja będzie musiała znieść embargo 25.11.06, 14:16
      hwadu, ty chyba sam masz robaki, bo wklejasz ten tekścik ze szmatławca gdzie
      tylko się da ;o)
      • hwadu Robert Kennedy w G W Ostrzega Polaków 25.11.06, 14:22
        R. Kennedy: "Smithfield używa swego bogactwa do kupowania polityków,
        paraliżowania administracji, bezkarnego łamania prawa sanitarnego i
        środowiskowego. W Północnej Karolinie firma ta rozpoczęła współpracę biznesową
        z dwoma wpływowymi osobami: senatorem stanowym - Wendell'em Murphy oraz
        senatorem federalnym Launchem Fairclothem, którzy to zaczęli bronić interesów
        firmy we władzach stanowych i federalnych. Używając wyrafinowanych wpłat na
        kampanie wyborcze i wymienionych zręcznych sojuszy, przemysł wieprzowiny
        uzyskał możliwość korumpowania i kontroli senatu stanowego Karoliny Północnej.
        Kiedy później największa gazeta w tym stanie - Releigh News and Observer
        opublikowała raport śledczy pokazujący mechanizm korumpowania i kontroli senatu
        stanowego przez giganty mięsne, publikacja ta przyniosła dziennikarzom tej
        gazety Nagrodę Pulitzera - najważniejszą nagrodę tego typu na świecie.

        Polityków, którzy odważyli się skrytykować baronów wieprzowiny, spotykała kara.
        Doświadczyła jej Cynthia Watson - marszałek parlamentu stanowego w hrabstwie
        Duplin w Karolinie Północnej, gdy stała się krytykiem wpływu Smithfielda na jej
        rodzinną społeczność wiejską. W odpowiedzi na tę krytykę przemysł wieprzowiny
        rozpoczął wściekłą kampanię propagandową, wydając na ten cel 10 tysięcy dolarów
        tygodniowo przez okres dwóch lat, mając tylko jeden cel - zniszczyć jej
        reputację. Cynthia Watson przegrała następne wybory, a baronowie wieprzowiny
        dali wyraźny sygnał wszystkim senatorom Północnej Karoliny - jeżeli jesteś
        przeciw temu przemysłowi czy tej firmie - spotka cię kara!

        Protestujących obywateli spotkał taki sam los. Zazwyczaj ten przemysł
        rozpoczyna inwazję od formalnego pozbawienia pewnych praw obywatelskich
        lokalnych społeczności, które odmawiają zgody na budowę u siebie ferm. W wielu
        stanach np. Iowa, Północna Karolina, Michigan, także w prowincjach Kanady,
        politycy pozbawili władze lokalne prawa podejmowania decyzji w sprawach takich
        inwestycji. W podobny sposób widzimy w Polsce jak decyzje władz lokalnych
        przeciwne inwestycjom Smithfielda są anulowane przez administrację państwową.
        Ten przemysł rutynowo używa zastraszania np. prawników, czy też przemocy, by
        uciszać albo terroryzować swych przeciwników, wliczając w to również własnych
        pracowników. Przykładem jest tu grupa obywateli Nebraski, którzy komentowali
        możliwość wydania zezwolenia na chlewnie przemysłową podczas spotkania
        publicznego, a następnie mieli sprawy sądowe z powództwa największego
        producenta trzody chlewnej w tym stanie. Farmerzy z tej okolicy rutynowo są
        oskarżani przed sądem, gdy tylko odważą się wziąć udział w takim spotkaniu
        publicznym lub też wypowiedzą się przeciwko przemysłowi hodowlanemu. Pogarda
        dla naszych praw i zastraszanie, są częścią kultury przemysłowej.

        Działania przestępcze

        Własne dokumenty Smithfielda potwierdzają dziesiątki tysięcy przypadków łamania
        praw federalnych i stanowych w zakresie ochrony środowiska. W 1997 roku sędzia
        federalny zasądził Smithfielda na karę 12 milionów dolarów - jedną z
        najwyższych kar za łamanie Aktu Ochrony Wody w historii. Sąd orzekł, że jeden z
        zakładów Smithfielda pogwałcił Akt Ochrony Wody w 6 tysiącach przypadków oraz,
        że przedstawiciele firmy świadomie kłamali wobec urzędników federalnych w celu
        ukrycia tych przestępstw. Sędzia stwierdził również, że menedżerowie
        Smithfielda konspirowali z lokalną policją w celu fizycznego szykanowania i
        ataków na zwolenników związków zawodowych. Inne zarzuty to krzywoprzysięstwo
        świadka reprezentującego firmę oraz nakłanianie do krzywoprzysięstwa za pomocą
        przekupstwa. W roku 2002 ponownie stwierdzono, że Smithfield jest winny
        istotnych przestępstw prawa pracy - sąd federalny nałożył wtedy na firmę
        grzywnę w wysokości 755 tysięcy dolarów na odszkodowanie dla bezprawnie
        aresztowanych pracowników.

        Smithfield najeżdża Polskę

        W 1999 roku Smithfield Foods ogłosił plan wkroczenia do Polski i zakup sieci
        zakładów mięsnych jeszcze tego samego roku. Wówczas jeden z naszych sojuszników
        w walce z tą firmą - Instytut Ochrony Zwierząt, sprowadził do USA grupę
        Polaków, aby mogli zapoznać się z tym, czym może grozić taka inwazja Polski. W
        stanie Missouri można jechać nawet 50 kilometrów i ciągle nie opuszczać terenów
        należących do Smithfielda. Polacy mogli następnie doświadczyć czym jest
        nieznośny fetor w pobliżu fermy w hrabstwie Duplin w Północnej Karolinie.
        Podczas jednego ze spotkań w tym stanie, pani Carr - żona farmera, powiedziała
        delegacji: "Nigdy nie byłam w Polsce, ale na miłość boską nie pozwólcie im
        zrobić z wami tego, co zrobili z nami!" Mimo, że w odpowiedzi padła obietnica,
        że to w Polsce nie może się powtórzyć, dziś wiemy, że te najgorsze obawy
        właśnie się spełniają. W ten sam sposób, w jaki Smithfield użył Północnej
        Karoliny jako bazy przejęcia produkcji wieprzowiny w 1980 roku w USA, Polska
        staje się dla tej firmy podobną bazą w zdobyciu analogicznego w Europie.

        W 1999 roku Smithfield nabył polski Animex - państwowy koncern posiadający
        wiele byłych PGRów oraz dziewięć zakładów mięsnych eksportujących kiełbasę i
        szynkę do USA. Była to dla nabywcy prawdziwa okazja: szef Smithfielda Luter
        zapłacił tylko 55 milionów dolarów w momencie, gdy Animex zakończył kosztowną
        dla państwa polskiego modernizację. Przykładem tu może być zakład „Constar” w
        Starachowicach wyposażony w urządzenia najnowszej generacji z USA przed samym
        przejęciem przez Smithfielda. Cały Animex przed prywatyzacją, a już po
        modernizacji był wyceniany na 500 milionów dolarów. Joe Luter po tej transakcji
        przechwalał się, że "zapłacił jedynie 10 centów za coś warte jednego dolara".

        Ponieważ w Polsce istnieje ponad 4000 rzeźni, zdobycie tutaj monopolistycznej
        kontroli może być znacznie trudniejsze niż gdzie indziej - dlatego strategią
        Smithfielda stało się oparcie się na rządzie w wykonaniu brudnej roboty
        likwidacji konkurencji w tej branży. Po trzygodzinnym spotkaniu Luter - premier
        Buzek, rząd rozpoczął proces zamykania małych rzeźni, oczywiście był to ruch
        upragniony przez Smithfielda. W ramach tego procesu, minister rolnictwa w
        rządzie Jerzego Buzka przygotował regulacje prawne, wprowadzenie których mogło
        oznaczać tylko jedno - plajtę nawet połowy polskich rzeźni. Rząd oszukańczo
        uzasadniał wprowadzenie tych regulacji koniecznością zamknięcia małych rzeźni z
        powodu wymogów unijnych. Jednak regulacje Unii Europejskiej wyraźnie pozwalają
        na funkcjonowanie małych rzeźni dla potrzeb rynków lokalnych. Dowodem na to
        jest sytuacja w Niemczech, Francji czy Szwecji, których rządy walczyły o
        przetrwanie małych rzeźni i mleczarni, by osiągnąć ten cel wprowadzono
        specjalne subwencje dla małych zakładów, wiedząc, że są one podstawą rynku
        lokalnego i lokalnej dystrybucji żywności. Jest jasne, że zniknięcie małych
        rzeźni będzie oznaczać zniknięcie lokalnych rynków żywności.

        Co ważne, wielkie, ultranowoczesne zakłady mięsne nie produkują wyrobów
        zdrowszych. W Stanach Zjednoczonych i Wielkiej Brytanii likwidacja małych
        rzeźni doprowadziła do wzrostu zatruć pokarmowych o odpowiednio - 300% w USA i
        500% w Wielkiej Brytanii. Działa tu kilka czynników - wielkie scentralizowane
        rzeźnie preferują dostawy zwierząt z wielkich hodowli przemysłowych, które
        często są wylęgarnią chorób. Dodatkowo następuje wielokrotne wydłużenie czasu
        przewozu zwierząt do uboju, co powoduje stres zwierząt i szybkie
        rozprzestrzenianie chorób zakaźnych. Z kolei przyśpieszenie linii ubojowych w
        wielkich rzeźniach powoduje znaczne pogorszenie warunków pracy i w praktyce
        uniemożliwia prawidłową inspekcję sanitarną. Odpowiedzią wielkich zakładów na
        zaistniałą sytuacje jest domaganie się rozpowszechnienia kontrowersyjnej
        technologii napromieniowywania mięsa w celu zwalczenia powszechnych infekcji.

        Polski rząd podjął także inne kroki by ułatwić Smithfieldowi przejęcie
        polsk
      • gagapapa Re: Ekspert: Rosja będzie musiała znieść embargo 25.11.06, 14:25
        robi krecią robotę na zlecenie.
        Śęk w tym, że te robale mogły n.p. zalęgnąć się w trakcie przewozu lub podczas
        magazynowania w markecie, może w nmiewłaściwych warunkach, w końcu na tym
        polega ta dobra cena w marketach.
        a nawet jeśli to wina producenta to pocieszajace jest to, ze nawet radziecki
        agent typu hwardu potrafił wkleić tylko jedną taką informację.
        • hwadu "Szokujące fermy hodują świnie na rynek brytyjski" 25.11.06, 14:35
          The Observer: Szokujące fermy hodują świnie na rynek brytyjski
          Polski dostawca oskarżony o znęcanie się nad zwierzętami i użycie nielegalnych
          leków
          Dostawca wieprzowiny dla brytyjskich supermarketów, w tym Tesco, Waitrose i
          Sainsbury zosta oskarżony o “przerażające” łamanie praw zwierząt.
          Tajne dochodzenie organizacji Współczucie w Światowym Rolnictwie (CIWF)
          wykazało, że setki zwierząt, także rannych I chorych, jest stłaczanych w
          budynkach bez dostępu świata słonecznego. Martwe zwierzęta leżą zapomniane na
          podłodze budynków fermy. Śledztwo w polskich fermach świń należących
          Smithfield Foods – jednego z największych na świecie dostawców wieprzowiny,
          również wykazało podawanie groźnych koktajli leków świniom hodowanym w
          intensywnych hodowlach przemysłowych. Wiele z tych specyfików zawiera
          kontrowersyjne antybiotyki, zakazane w innych krajach jako przyspieszacze
          wzrostu.
          Smithfield Foods, amerykańska firma z siedzibą w stanie Wirginia, dostarcza
          produkty wieprzowe do sieci Asda, Tesco, Morrisons, Sainsbury’s, Co-op, Iceland
          i Makro. Znaki firmowe tej korporacji to: Morliny, Animex oraz mielonka PEK. Ta
          sama firma dostarcza kiełbasę polską „Wiejską” do sieci Waitrose oraz domu
          towarowego Harrods. Wczoraj sieć Waitrose ogłosiła wycofanie ze sprzedaży
          wszystkich wyrobów delikatesowych produkowanych przez Smithfield Foods/Animex.

          Głównym obiektem dochodzenia organizacji CIWF była wieś Więckowice w polskim
          regionie Wielkopolska, gdzie w 2002 roku ferma krów została przejęta przez
          Animex, polską filię Smithfield Foods i przekształcona w instalację hodowli
          świń na przemysłową skalę, gdzie obecnie przebywa13 000 zwierząt. Film
          nakręcony ukrytą kamerą podczas tego dochodzenia, pokazuje setki młodych świń
          trzymanych w zamkniętych budynkach bez dostępu światła słonecznego i możliwości
          ruchu. Niektóre z nich są cherlawe, chore i wychudzone.

          Na innej polskiej fermie świń Smitfield Foods, w Byszkowie Kolo Czaplinka,
          dochodzenie wykazało gigantyczne, otwarte szamba, wypełnione odchodami
          zwierząt, które powodują protesty okolicznych mieszkańców z powodu skażenia
          środowiska: „Tu wszędzie widzimy śmieci przemysłowego chowu – plastikowe
          strzykawki od leków, igły do strzykawek i białe rękawiczki chirurgiczne”-
          czytamy w raporcie CIWF. Dochodzenie wykazało, że tylko w jednym budynku fermy
          dwadzieścia sześć zwierząt padło w okresie pięciu tygodni w lecie 2005 roku.

          Wykazano również, że wśród różnych stosowanych tu antybiotyków znajduje się
          specyfik Tylbian 20%, który jest odmianą Tylozyny, zabronionej do stosowania
          jako przyspieszacz wzrostu przez Unię Europejską od 1999 roku.

          Choć nie zarzucono Smithfield Foods I jego filiom łamania prawa, to jednak
          stosowanie podobnych leków pokazuje naturę intensywnego chowu zwierząt.
          “W całej Europie jest potrzebne pilne działanie na rzecz powstrzymania cierpień
          świń w hodowli przemysłowej – mówi prezes CIWF, Philip Lymbery – Domagamy się
          od Unii Europejskiej zdecydowanego działania przeciwko tego rodzaju intensywnej
          hodowli.”

          Z kolei John Allton Jones, szef Smithfield Foods w Wielkiej Brytanii, broni
          swojej firmy: “Traktujemy doniesienia w tym raporcie bardzo poważnie. Nasze
          doświadczenie nie wskazywało na wystąpienie faktów w nim opisanych, ale w pełni
          je zbadamy...Nasze wszystkie obiekty są zaaprobowane przez Brytyjskie
          Konsorcjum Handlu Detalicznego. Smithfield ma wiele ferm trzody I ciągle
          inwestuje, by osiągnęły one najwyższe europejskie standardy.”

          Rzeczniczka Waitrose stwierdziła, że jej firma pilnie sprawdzi doniesienia
          raportu; “Zawsze domagamy się najwyższych standardów ochrony zwierząt.
          Oczekujemy od wszystkich naszych dostawców stosowania wysokich standardów
          ochrony zwierząt i identyfikacji produktu.”
          Podobne oświadczenia złożyły inne supermarkety i sklepy, z którymi kontaktował
          się Observer.

          Antony Barnett and Urmee Khan
          Niedziela 2 kwietnia, 2006
          The Observer




          observer.guardian.co.uk/uk_news/story/0,,1745011,00.html
          • stagaz Co to za ekspert, ten Peel... 25.11.06, 14:41
            ...Schroeder, to jest dopiero ekspert od handlu z Rosją. Sam Putin go docenił i
            jakie odpowiedzialne stanowisko mu powierzył...
    • xs550 Re: Ekspert: Rosja będzie musiała znieść embargo 25.11.06, 14:32
      Hehe, no jak w "Fakcie" o tym pisza to musi to byc prawda... ;)
      • hwadu WPROST: Grupa Trzymająca Mięso 25.11.06, 14:41
        Polski rząd stracił kontrolę nad naszym rynkiem eksporterów mięsa na rzecz...
        firmy z Pruszkowa
        To w Polsce, a nie w Rosji zapadły decyzje o zakazie importu naszego mięsa.
        I ten zakaz mógł być wprowadzony znacznie wcześniej, niż to się stało. A
        wszystko przez to - jak ustalili dziennikarze "Wprost" - że w ciągu ostatnich
        kilkunastu miesięcy polski rząd niemal całkowicie stracił kontrolę nad naszym
        rynkiem eksporterów mięsa. Stracił ją na rzecz pewnej firmy z Pruszkowa -
        Przedsiębiorstwa Produkcyjno-Handlowego Alsero. Okazuje się, że to ta firma
        opłaca pobyt w Polsce stałego przedstawiciela rosyjskich służb weterynaryjnych.
        Alsero należy do Romualda Robaczewskiego, potentata w handlu mięsem z Rosją.
        Jego firma kontroluje około 20 proc. eksportu mięs czerwonych (wołowina i
        wieprzowina) do Rosji. Z ustaleń dziennikarzy "Wprost" wynika, że działalność
        właściciela Alsero zadziwiająco splata się z ostatnimi wydarzeniami, które
        zwieńczyło wprowadzenie rosyjskiego embarga na polską żywność.

        Świadectwa widmo
        Najnowsza faza polsko-rosyjskiej wojny mięsnej zaczęła się we wrześniu tego
        roku, kiedy pojawiły się pierwsze sygnały o fałszywych certyfikatach
        weterynaryjnych.
        A bez certyfikatów nie można wysyłać mięsa do Rosji. W ostatniej dekadzie
        października główny weterynarz kraju Krzysztof Jażdżewski zawiadomił
        prokuraturę o istnieniu 24 sfałszowanych świadectw weterynaryjnych. Miały
        numery seryjne z województwa lubelskiego. Znajduje się na nich podrobiony
        podpis powiatowego weterynarza z Tarnowa. Eksporterem, który miał rzekomo
        czerpać korzyści z tego przestępstwa, jest tarnowski oddział Zakładów Mięsnych
        Jarosław - filii Sokołowa, największej spółki mięsnej na warszawskiej giełdzie,
        kontrolowanej przez skandynawskich potentatów Danish Crown i HK Ruokatalo.
        Prokuratura Okręgowa w Tarnowie wszczęła dochodzenie w tej sprawie. -
        Postępowanie dotyczy podejrzenia sfałszowania certyfikatów na eksport do Rosji
        mięsa wołowego z kością, bez kości i produktów z wołowiny - mówi "Wprost"
        Bożena Owsiak, rzeczniczka tarnowskiej prokuratury. Teraz prokuratorzy
        sprawdzają, w jaki sposób popełniono przestępstwo. Śledczy zamierzają
        sprawdzić, czy oryginały certyfikatów były należycie zabezpieczone. Prokuratura
        poprosiła również Polską Wytwórnię Papierów Wartościowych o informację, czy i
        jak można podrobić certyfikaty weterynaryjne na eksport mięsa do Rosji.

        Tajemniczy biznesmen
        Samo podejrzenie fałszerstwa ze strony polskich firm stało się podstawą do
        drastycznych kroków rosyjskich władz i zastosowania zbiorowej odpowiedzialności
        wobec wszystkich polskich eksporterów. Jest to tym bardziej zdumiewające, że -
        jak zauważa Witold Choiński, prezes Polskiego Mięsa - Związku Producentów,
        Eksporterów i Importerów Mięsa - każdy wyrób wyjeżdżający z Polski z
        przeznaczeniem na rosyjski rynek jest podpisany i opieczętowany przez
        przedstawiciela Departamentu Weterynarii Rosji, który urzęduje w naszym
        państwie. W całym kraju jest tylko jeden taki weterynarz oficjalnie delegowany
        do Polski przez Rosjan. I działa on przy pruszkowskiej firmie Alsero. Jak
        przyznał Robaczewski w rozmowie z "Wprost", dzieje się tak też z woli Rosjan,
        którzy lokują swoich lekarzy w największych firmach eksportujących mięso do
        Rosji. - To ułożyło się historycznie, polska strona nie miała do niedawna
        zastrzeżeń - mówi Nikołaj Zachmatow, szef rosyjskiego przedstawicielstwa
        handlowego.
        Skąd o fałszerstwie dowiedział się główny weterynarz kraju Krzysztof
        Jażdżewski? Ustaliliśmy w prokuraturze, że od Romualda Robaczewskiego,
        właściciela firmy eksportowej Alsero i prezesa Polsko-Rosyjskiego
        Stowarzyszenia Handlowego. Robaczewski, urodzony i wychowany za czasów
        sowieckich na Litwie, polskie obywatelstwo ma od 1993 r. Przed wejściem Polski
        do UE przez Alsero miało przechodzić do 60 proc. przeznaczonych na eksport
        zapasów państwowej Agencji Rynku Rolnego, pochodzących z interwencyjnych
        zakupów. W ubiegłym roku Robaczewski za pomocą kontrolowanych przez siebie
        spółek i BRE Banku usiłował przejąć będące w tarapatach finansowych Zakłady
        Mięsne Pozmeat w Poznaniu. Nim doszło do przejęcia tej giełdowej spółki, sąd
        gospodarczy ogłosił jej likwidację. Alsero ma też udziały w Zakładach Mięsnych
        Polmeat w Brodnicy.
        W innych krajach Unii Europejskiej rosyjscy weterynarze są akredytowani przy
        związkach przedsiębiorców (Dania) czy oficjalnych przedstawicielstwach Rosji
        (Niemcy). W Polsce rosyjski weterynarz, który wydaje certyfikaty polskim
        eksporterom, jest na garnuszku podwarszawskiej firmy handlowej. Formalnie
        przedstawiciel rosyjskich władz weterynaryjnych w naszym kraju działa przy
        Polsko-Rosyjskim Stowarzyszeniu Handlowym, kierowanym przez Romualda
        Robaczewskiego. Do tej kuriozalnej sytuacji doszło wskutek działań poprzedniego
        głównego weterynarza kraju Piotra Kołodzieja, który rekomendował rosyjskim
        władzom firmę Alsero. Skutek jest taki, że część eksporterów z obawy, że nie
        dostaną certyfikatów, zapisała się do stowarzyszenia, którym kieruje
        Robaczewski.
        Wątpliwości co do roli i pozycji Alsero w eksporcie mięsa do Rosji od roku
        sygnalizowali posłowie PiS Marek Jurek (obecny marszałek Sejmu) i Szymon
        Giżyński, którzy powiadomili prokuraturę i Agencję Bezpieczeństwa Wewnętrznego
        o podejrzeniu popełnienia przestępstwa. Dopiero jednak teraz tarnowska
        prokuratura planuje przesłuchać Romualda Robaczewskiego.

        Chłam dla Rosjan
        Ciche przyzwolenie polskich władz na dziką kontrolę rynku eksporterów mięsa
        przez prywatno-państwowy polsko-rosyjski układ to także efekt pokutującego w
        Polsce wśród części producentów i urzędników przekonania, że Rosjanom sprzedać
        można wszystko. Tymczasem w dzisiejszej Rosji, tak jak na innych rynkach,
        trzeba konkurować jakością. - W wypadku mięsa drobiowego rosyjskie normy
        sanitarne są wręcz bardziej restrykcyjne niż w Unii Europejskiej -
        przyznaje "Wprost" Elżbieta Swaryszewska, prezes Zakładów Drobiarskich w
        Koziegłowach, które sprzedają swe produkty na rynkach wschodnich i w UE.
        Bywa tak, że - jak mówi nam przedstawiciel jednej z firm mięsnych - zakłady,
        które utraciły możliwość wysyłania mięsa do Rosji, podszywają się pod
        producentów mających odpowiednie zezwolenia. Tak było z zakładem z
        Wielkopolski, który wysyłał towar zgodny ze świadectwem, ale podczas transportu
        do granicy w Terespolu ktoś (najprawdopodobniej robili to pracownicy wynajęci
        przez tę firmę) podmieniał towar. Inna firma, z województwa mazowieckiego, pod
        własną marką wysłała do Rosji towar pochodzący z innego zakładu. Skończyło się
        na tym, że nieuczciwy producent utracił uprawnienia eksportowe, a powiatowy
        weterynarz w Mińsku Mazowieckim i jego zastępca mogą mieć postawione zarzuty
        poświadczenia nieprawdy w dokumentach. Przekręty nie ograniczają się zresztą
        tylko do żywności. Polskie firmy fałszowały też certyfikaty, które wystawiał
        warszawski eksporter sprzedający kwiaty do Rosji. Zamiast polskich kwiatów
        wpisanych do deklaracji do Moskwy leciały kwiaty z Holandii, nie spełniające
        wymagań fitosanitarnych.

        Test dla Marcinkiewicza
        Zachętą do działań niezgodnych z prawem są dla polskich eksporterów
        nieprzejrzyste zasady, na jakich przyznawane są certyfikaty weterynaryjne na
        sprzedaż mięsa do Rosji. Obecnie, gdy wydaje je rosyjski weterynarz działający
        przy pruszkowskiej firmie Alsero, ma je zaledwie kilkanaście firm. Nie jest to
        oczywiście jedyny powód, dla którego polskie mięso ma tylko 5-procentowy udział
        w rosyjskim rynku, zdominowanym przez Amerykanów i Brazylijczyków. Na spadek
        obrotów wpływa też niekorzystny kurs euro do złotego.
        Listopadowa decyzja Moskwy o wstrzymaniu importu z Polski jest drugim takim
        wypadkiem w ciągu ostatnich 18 miesięcy. W maju 2004 r., kiedy Polska weszła do
        Unii Europejskiej, Rosjanie na wiele miesięcy wstrzymali import naszego mięsa i
        produktów mleczarskich. Straty wyniosły 90 mln zł.
        • petrucchio hwadu, czyli robaki w konserwie 25.11.06, 14:46
          hwadu napisał:

          > Polski rząd stracił kontrolę nad naszym rynkiem eksporterów mięsa na rzecz...
          > firmy z Pruszkowa
          > To w Polsce, a nie w Rosji zapadły decyzje o zakazie importu naszego mięsa.
          ...

          Hwadu, czy tobie KGB płaci za te wycinanko-wklejanki?
          • zigzaur Re: hwadu, czyli robaki w konserwie 26.11.06, 09:45
            Przestańcie pisać o robakach w kaszankach!

            Przecież to forum może być czytane przez Rosjan!

            Czy chcecie, żeby im ślinka zaczęła cieknąć?
    • hwadu GW: Zanim zjesz kiełbasę na śniadanie, przeczytaj! 25.11.06, 14:54
      Stare wędliny, nowe daty ważności

      "W hurtowni Sokołowa znaleźliśmy salami przeterminowane o rok, ale za to
      świeżutkie etykiety. Czy do sklepów trafiają stare wędliny z nowymi naklejkami
      i datami ważności?
      • Kontrole w hurtowni nr 5 (17-02-04, 21:16)
      • Prof. Pisula z SGGW: Najpierw smród, później siarkowodór (14-02-04, 01:00)
      Nasze śledztwo zaczęło się od zdjęć. Na jednym: w pojemniku z wodą moczą się
      zapakowane w folię wędliny. Na drugim: zbliżenie schabu, etykieta ze starą datą
      ważności powoli odłazi od folii, częściowo już ją zdrapano.

      Hurtownia nr 5

      - Zrobiłem te zdjęcia w hurtowni nr 5 w Ciechanowie należącej do firmy Sokołów
      SA - opowiada nasz czytelnik, stały klient hurtowni, która obsługuje pół
      Mazowsza. - Zawsze tu kupuję, bo Sokołów to duże zakłady, a ja nie chcę struć
      klientów. A te wędliny moczą się od dwóch dni...

      Po co moczy się kiełbasa w hurtowni jednego z największych producentów wędlin w
      Polsce? W notowanej na giełdzie firmie, która ma certyfikat jakości ISO 9001 i
      certyfikat AQAP wymagany od dostawców żywności dla wojsk NATO?

      - Mam pewne podejrzenia... Widziałem nowiuśkie etykiety ze świeżymi datami
      gotowe do naklejenia - twierdzi czytelnik.

      Pytamy w hurtowni. - Nic takiego - zapewnia kierownik Jan Turek.

      W centrali Sokołowa panika. - To rzecz niewyobrażalna. Sprawdzimy - obiecuje
      dyrektor Grzegorz Piechota, który odpowiada w firmie za hurt i detal.

      Późnym popołudniem tego samego dnia w koszu na śmieci pod hurtownią w
      Ciechanowie lądują całe pasy naklejek - nieużywanych etykiet z logo Sokołowa,
      pieczątkami inspekcji weterynaryjnej oraz różnymi datami przydatności do
      spożycia. Jest tam i 22.01.04, i 28.02.04, i wiele innych.

      Do kosza trafia też szczelnie zapakowane salami pieprzowe. Według etykiety
      należało je "spożyć do: 12.03.2003". Czyli prawie rok temu! Trzymamy je w
      redakcji, trzeba przyznać, że nie śmierdzi.

      Szef ciechanowskiej Państwowej Inspekcji Handlowej Zbigniew Pawłowski dziwi
      się, po co hurtowni naklejki: - Etykiety winny być naklejane wyłącznie u
      producenta, by konsument miał pewność, że są zachowane walory smakowe i
      zdrowotne produktu.

      Dzwonimy więc raz jeszcze do Sokołowa. Po co hurtowni gotowe do naklejenia
      etykiety? Dlaczego przez blisko rok trzyma nieświeże salami? Czy to możliwe, by
      przeterminowane etykiety zamieniano na nowe?

      Konkurencja podrzuca?

      Kierownik Turek: - Nie przyznaję się do procederu z etykietami. Konkurencja
      może posuwać się do różnych chwytów. Miałem wiele kontroli sanepidu i nigdy nic
      nie wykryto.

      Dyrektor Piechota: - W Sokołowie coś takiego nie może mieć miejsca. Nie
      wykluczam, że etykiety mogły do naszej hurtowni zostać podrzucone albo
      podrobione."
      Marek Szyperski, Ciechanów2004-02-14, ostatnia aktualizacja 2004-02-13 21:15
    • pyorunochron Jakim cudem moze byc wysoka jakosc polskich produk 25.11.06, 14:57
      Jakim cudem moze byc wysoka jakosc polskich produktow miesnych (i nie tylko)
      skoro ludziom produkujacym te produkty placi sie 600 zl. miesiecznie? Tych ludzi
      nie stac lazienke, zeby sie porzadnie umyc!
    • telube Re: Ekspert: Rosja będzie musiała znieść embargo 25.11.06, 14:58
      Ta Pani to jakas Niemka z Katowic a "Fakt" to niemiecka szmata. Wniosek -
      chodzi o rure po dnie Baltyku.
      • hwadu Niemka, bo nie chce jeść robaków ze Starachowic? 25.11.06, 15:34
        Niemka, bo nie chce jeść robaków ze Starachowic?
        • zigzaur Re: Niemka, bo nie chce jeść robaków ze Starachow 26.11.06, 09:46
          W każdym razie, nie Rosjanka.

          Rosjanka spałaszowałaby ze smakiem. Czy ze Starachowic czy nie ze Starachowic.

          Rosjanka weźmie do ust każdego robaczka ;-))))
          • eva15 Re: Niemka, bo nie chce jeść robaków ze Starachow 26.11.06, 13:58
            zigzaur napisał:

            > W każdym razie, nie Rosjanka. Rosjanka spałaszowałaby ze smakiem. Czy ze
            Starachowic czy nie ze Starachowic. Rosjanka weźmie do ust każdego robaczka ;-
            ))))

            Może i tak. Ale polskiej świni nie chce..





            z wyjątkiem
            • zigzaur Re: Niemka, bo nie chce jeść robaków ze Starachow 26.11.06, 20:19
              Nie stać jej.
    • lestek35 Ekspert: Rosja będzie musiała znieść embargo 25.11.06, 15:13
      A co z embargiem na warzywa i owoce, które Rosja wprowadziła ok. tygodnia póżniej?
      Zapomniano o tym? Czy tu nie ma żadnych strat?
      • bravor Re: Ekspert: Rosja będzie musiała znieść embargo 25.11.06, 22:53
        lestek35 napisał:

        > A co z embargiem na warzywa i owoce, które Rosja wprowadziła ok. tygodnia
        póżni
        > ej?
        > Zapomniano o tym? Czy tu nie ma żadnych strat?

        Są straty, ale Rosjanie lubia jeść trawę czarnobylkę.
    • matrioszka25 Taki ekspert jak z koziej dupy traba 25.11.06, 16:31
      musi to na Rusi, ot, tak wala musi. Wielka Brytania, drugorzedny patrner Unii, jakos spelnia ostatnia deske ratunku, dla koltunsktwa polskiego. A to ktos punktualnie sprzatnal agenta KGB i robi sie z tego zadyme, na miare terrorystycznych zamachow w Lodynie, albo napisze cos jakis wybitny ekspert, ktory oczywisci sam nie wie gdzie lezy w ogole Polska, a sam nigdy nie jadl "smakowitych" wyrobow polskich, z miesa kota, jako krolika, juz nie wspomnie o innych syfach, robionych w rzezniach, a przeglad i dowody na to mam, nawet zdjecia.

      Wielka Brytania juz przyjela cale to bezrobotne tatalajstwo z kraju, niech tez otworzy bardziej swoj rynek na paskudztwo z kraju.
      • zigzaur Re: Taki ekspert jak z koziej dupy traba 25.11.06, 17:44
        Wielka Brytania to mocarstwo, które wielokrotnie strzaskało mordę i Moskalom i
        Niemcom. I jest gotowe w każdej chwili to powtórzyć.

        Nigdy nie uwierzę, że Rosjanie wiedzą, co to jest dobre mięso.
        • kacap_z_moskwy Re: Taki ekspert jak z koziej dupy traba 25.11.06, 22:46
          Wiemy co to znaczy polskie mieso :)
          • bravor Re: Taki ekspert jak z koziej dupy traba 25.11.06, 22:51
            Nic nie wiesz, na syberii jedzą tylko ochłapy.
          • zigzaur Re: Taki ekspert jak z koziej dupy traba 26.11.06, 09:43
            Chyba od niemieckich jeńców wojennych.
      • bravor Re: Taki ekspert jak z koziej dupy traba 25.11.06, 22:49
        ty głupia ku.. wypie..j z Polski.

        A może jesteś tirówką:)))
    • kacap_z_moskwy Ekspert: Rosja będzie musiała znieść embargo 25.11.06, 22:45
      A co my jescze musimy?
      • eva15 Re: Ekspert: Rosja będzie musiała znieść embargo 25.11.06, 22:57
        Zapytaj Kaczorów
      • darthmaciek co musicie? pare propozycji 25.11.06, 23:19
        - przestac mordowac dziennikarzy
        - przestac truc wlasnych uciekinierow i cudzych kandydatow na prezydenta
        - przestac sprzedawac wlasnych zolnierzy w niewole, jako to robicie nagminnie
        na Kaukazie
        - nie mordowac wlasnych zakladnikow w walce z terrorystami
        - nauczyc swoich mezczyzn pic z umiarem, zeby zyli przecietnie chocby troche
        dluzej niz Murzyni w najbiedniejszych krajach (to zyczenie ze szczerego serca -
        nie kocham Rosjan, ale juz wole was jako sasiadow niz Uzbekow albo Chinczykow)
        - nauczyc mlodziez, zeby mniej cpala i uzywala prezerwatyw, bo inaczej AIDS
        wytlucze wam duza czesc mlodego pokolenia (jak wyzej)

        Tak ze troche roboty macie. Powodzenia.
        • eva15 zacznij od siebie 26.11.06, 01:04
          zacznij od siebie, daj przykład:

          - zacznij pokazywać, że oskarżasz na podstawie faktów, czyli nie oczerniasz,
          lecz oficjalnie oskarżasz mając dowody
          - jak wyżej
          - zanim zarzucisz Rosjanom mordowanie zakładników wycofaj polskie wojsko -
          zakładnika politycznego USA z Iraku, gdzie jest ono zabijane
          - naucz polskich mężczyzn pić z umiarem albo zniszcz polskie statystyki
          alkoholizmu
          - co do młodzieży - j/w

          krótko mówiąc - lekarzu lecz się sam!


          • shoovar Re: zacznij od siebie 26.11.06, 01:14
            wie pani te dowody to wyplyna za 20-25 lat jak sie tam znow system zmieni...
            well (jakby to anglicy zaczei) Rosja to nie slynie z picia whiskey lub whisky...
            ale "wodki" domowej roboty. W polsce to przynajmniej kupuja a nie pedza na taka
            skale...
            po tym jak gazprom pare tyugodni temu mowil o zakreceniu gazy dla Gruzji i
            wczorajszych wiadomosciach o wysadzeniu w powietrze rurociagu to ja zakladam z
            99% prawdopodobienstwem ze w tej akcji maczal palce odzial "nieznani sprawcy" z
            rosyjsko-gazpromowych sluzb specjalnych...
            • eva15 Re: zacznij od siebie 26.11.06, 13:57
              shoovar napisał:

              > wie pani te dowody to wyplyna za 20-25 lat jak sie tam znow system zmieni...

              Poważnie? To w Anglii musi się sytem zmienić i aż 20-25 lat upłynąć zanim GB -
              w końcu demokratyczne państwo, nie to co Rosja - pokaże dowody i oficjalnie
              oskarży w sprawie Litwinienki?
              Nie wierzę.
          • darthmaciek Wasyl dzwoni do centrali po instrukcje 26.11.06, 09:57
            na razie wyslal zastepce....

            Porownaj statystyki dlugosci zycia mezczyzn w Polsce i w Rosji - potem
            pogadamy.
            Fajnie ze bronisz Putina, truciciele tez maja prawo do adwokata.
            • eva15 Re: Wasyl dzwoni do centrali po instrukcje 26.11.06, 13:54

              biedaku, ciesz się, że dla Putina jesteś bez znaczenia, możesz więc sobie bez
              zadnych dowodów ujadać i oskarżać. Na nikim to wrażenia nie robi.
              • darthmaciek ciesze, sie ze car mnie nie zauwaza 27.11.06, 07:35
                inaczej pewnie by kazal mnie otruc
      • shoovar Re: Ekspert: Rosja będzie musiała znieść embargo 26.11.06, 00:59
        szczerze napisawszy to Rosja w osobie W.Putina, prezydenta, doslala kopa w
        jaja....ja sie dostanie kpa w jaja to tez sie robi miny ze niby sie nic nie
        stalo....
        • zigzaur "duże kraje UE..., ...małe kraje UE... 26.11.06, 09:48
          • zigzaur "...duże kraje UE..., ...małe kraje UE..." 26.11.06, 09:49
            Na szczęście, ustrój UE jest tak skonstruowany, że "małe kraje" mają dokładnie
            taki sam głos, jak "duże".

            W końcu, po to jest UE, i po to będzie, aby Francuzom i Niemcom raz na zawsze
            przeminęły hegemonistyczne ciągoty.

            Obecność Turcji w UE znacznie w tym pomoże. Poza tym pozwoli wyleczyć UE z
            rusofilii.
            • koloratura1 Re: "...duże kraje UE..., ...małe kraje UE..." 26.11.06, 15:20
              zigzaur napisał:

              >
              > Obecność Turcji w UE znacznie w tym ["aby Francuzom i Niemcom raz na zawsze
              przeminęły hegemonistyczne ciągoty"] pomoże. Poza tym pozwoli wyleczyć UE z
              > rusofilii.

              Nawet gdyby (choć przyznam się - nie widzę związku), to i tak mocno bym się
              zastanowiła, zanim zagłosowałabym za przyjęciem Turcji do UE...

              • zigzaur Re: "...duże kraje UE..., ...małe kraje UE..." 26.11.06, 20:17
                Odpowiedzią na to pytanie są liczby ludności Turcji, Niemiec i Francji a co za
                tym idzie ilości miejsc w organach wybieralnych.
                Zresztą, w dzisiejszej Europie islam już jest, Turcy już są.
    • slavik222 Rosja nic nie będzie musiała-zapłacą Rosjanie,dużo 26.11.06, 11:32
      ...więcej.Tak jak obecnie w Kaliningradzie płacą 2,3 krotnie wiecej za
      przemycane z Polski jabłka i za kielbase oraz mieso przemycane z Polski.
      Za psi grosz można natomiast kupić w Moskwie,Lwowie i
      Kijiwie ,,KRAKOWSKĄ"(podróbkę) nafaszerowana słoniną.Powinnismy zastrzec ten
      znak towarowy w UE.To ważniejsze niż oscypki ,ktorych poza Polakami nikt nie je.
      Poza tym lobby rosyjskich posrednikow i producentow miesnych beda do konca
      przeciwni polskiemu eksportowi,gdyz teraz moga sciągac wysokie ceny.Oni sa dla
      Putina wazniejsi,niż przecietny obywatel Rosji.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka