Dodaj do ulubionych

Mentalnościowa niezdolność do pracy

04.12.06, 07:11
Za komuny ci ludzie pracowali.Kto ich zrobił bezrobotnymi?Dzisiaj ich
mentalność jest taka jak księżulo mówi ale przyczyny są głębsze i wynikają
nie z woli tych niepracujących.Pracuję też z bezrobotnymi- to jest
tragedia,czasami sam już nie wytrzymuję psychicznie ,widząc głodne dzieciaki,
myślę wtedy z sympatią o PRL.gdzie nie musiało się zbierać dztków na biedne
dzieci i domy dziecka,gdzie żebracy znikneli z ulicy a na kolonie jechało 3|4
dzieci.
Obserwuj wątek
    • kolbet Re: Mentalnościowa niezdolność do pracy 04.12.06, 07:54
      I bardzo dobrze, ze wyjezdzaja.
      Urodzilem sie na wsi, na wsi strasznej - bieszczadzkiej. Nie wiem czy to chodzi
      o mentalnosc do pracy czy raczej o lenistwo.
      Emigracja nie jest najlepszym wyjsciem. Jest niezla finansowo zawsze, ale hal zal...
      Ja jako emigrant patrze na Poland ze zloscia. A dlatego, ze za studia zaplacilem
      sobie sam, pracujac jednoczesnie. Po studiach okazalo sie, ze stosunek pracy
      mnie zjada i chce coraz wiecej - praca niby w "centrali", a jak w fabryce. Nie
      wytrzymalem i pojechalem sobie. Najgorsze jest to, ze mi sie udalo, bo nie mam
      potrzeby powrotu.
      A ludziom biedniejszym od siebie pomagam z przekory wlasnie.

      Kolbet
      • chinique No to teraz ksiądz ma przechlapane. 05.12.06, 00:59
        Pojechał po nierobotnych parafianach, którym by design się należy socjal. Oj
        nieładnie ;).
        • mis22 Samo życie 05.12.06, 01:20
          Dobry i mądry ksiądz. Mówi szczerą prawdę o życiu, które go otacza. Gdy
          pracowałem w PRL - średnio moi koledzy pracowali z 25% wydajnością. Ja
          pracowałem 50% czasu i wychodziłem z pracy w południe aby popołudniu pracować
          prywatnie. W Stanach, gdzie teraz jestem, ludzie średnio pracują z 80%
          wydajnością, ja też. W Polsce było z 5% takich ludzi. Daje to mniej więcej
          trzykrotną róznicę w zarobkach i stopie życiowej między USA i Polską. Czyli
          manna tu nie spada z nieba - wyższa stopa życiowa bierze sie ze znacznie
          wydajniejszej pracy.

          Chyba nie ma magicznej metody aby zmienić mentalność ludzi ukształtowaną
          najpierw przez feudalizm, a potem przez socjalizm. Trzeba zmniejszać i
          eliminować zasiłki dla ludzi, którzy mogą pracować. Trzeba zwiększyć płace dla
          policji i zwiększyć ilość miejsc w więzieniach dla tych co kradną i rabują. Z
          czasem odsetek uczciwych ludzi zwiększy się i uzyskają oni przewagę nad
          oszustami. Z tym że to nie rząd zmieni ludzi - rząd jest taki jaka jest
          większość społeczeństwa.

          • wlodekbar Re: Samo życie 05.12.06, 02:40
            Moim zdaniem też- znakomity ksiądz. Ciekawy tekst. I Twopja wypowiedź trafna.
            • meylec Czy ofiary zwierzęcego kapitalizmu będzimy usypiać 05.12.06, 08:57
              Wielu się ustawiło i uwłaszczyło w procesie tzw. "prywatyzacji"
              i "transformacji". A co z prywatyzacji mieli opisani w artykule ludzie? Albo
              np. ja? Ludzi przeniesiono swego czasu z poniedziałku na wtorek z relnego
              socjalizmu w zwierzęcy neoliberalny kapitalizm, okradziono z należnej im części
              wspólnego za komuny majątku narodowego i teraz wielkie filozofowanie co z tymi
              niepotrzebnymi elementami zrobić. A może oddać co im się mależy?
              • m1708 Re: Czy ofiary zwierzęcego kapitalizmu będzimy us 05.12.06, 09:02
                Nie wiem, może mam jakąś zaćmę - ale chyba WSZYSTKICH przeniesiono z jednego
                ustroju w drugi? I jakoś inne grupy społeczne, lepiej czy gorzej, ale dały
                sobie radę.
                Kochany, nigdy nie będzie tak, że wszystkim będzie dobrze. To utopijny
                socjalizm, mrzonka. Człowiek kowalem swojego losu, a szukanie winy za swoje
                niepowodzenia u innych to cecha nieudaczników, w skrajnym przypadku nierobów.
                Zamiast rozdawać, należy motywowac do pracy. A jak ktoś nie chce pracować -
                jego sprawa, tylko niech ni wyciaga ręki po zasiłek, czyli po części po MOJE
                pieniądze!
                • meylec Re: Czy ofiary zwierzęcego kapitalizmu będzimy us 05.12.06, 09:28
                  Tak, tak, wszystkich przeniesiono, tylko niektórzy sobie ładnie przyswoili
                  wypasione kawałki ze wspólnego do niedawna majątku... I jak jesteś przeciw
                  rozdawnictwu, to nie powinno się Tobie to podobać...
                  • m1708 Re: Czy ofiary zwierzęcego kapitalizmu będzimy us 05.12.06, 09:34
                    Nie bardzo rozumiem - co ma mi sie nie podobać? Że istnieją jednostki bardziej
                    zaradne od innych? Stary, zmaiast narzekać że inni Ci wszystko zabrali, zdobądź
                    coś dla siebie - ale nie kradzieżą, a ciężką pracą. Nie zazdrość innym, że coś
                    mają, nie oskarżaj ich o machlojki itp - weź sie do roboty. Narzekać zawsze
                    jest łatwiej niż tworzyć.
                    • mariuszdd Re: Czy ofiary zwierzęcego kapitalizmu będzimy us 05.12.06, 09:50
                      m1708 napisał:

                      > Nie bardzo rozumiem - co ma mi sie nie podobać? Że istnieją jednostki bardziej
                      > zaradne od innych? Stary, zmaiast narzekać że inni Ci wszystko zabrali, zdobądź
                      >
                      > coś dla siebie - ale nie kradzieżą, a ciężką pracą. Nie zazdrość innym, że coś
                      > mają, nie oskarżaj ich o machlojki itp - weź sie do roboty. Narzekać zawsze
                      > jest łatwiej niż tworzyć.

                      Zmiana nastąpiła już ponad 17 lat temu,i dopiero teraz zainteresowano się tymi
                      ludzmi,faktycznie prawdziwy socjał i państwo prawdziwie socjalne ;)
                      • beatrix17 Re: Czy ofiary zwierzęcego kapitalizmu będzimy us 05.12.06, 10:18
                        Kto sie nimi zajal i jak ? Transformacja do gospodarki rynkowej jest jak wiemy
                        z wlasnego doswiadczenia trudna i nie wszyscy sobie z nia poradza. Niektorzy bo
                        maja mentalnosciowa niezdolnosc do pracy w kazdych warunkach , a inni bo czuja
                        sie bezradni i zagubieni. Nie mozna wszystkich wrzucic do jednego worka. Zeby
                        zmininalizowac skutki nalezaloby pracowac nad stworzeniem sprawnie dzialajacego
                        systemu opieki socjalnej i wprowadzac systemowe rozwiazania problemu
                        bezrobocia, a nie uzywac bezrobotnych jako jednego z argumentow w walce o
                        punkty w sonadazach albo w kolejnych kampaniach wyborczych. Bo do tej pory mam
                        wrazenie, ze to "zajmowanie sie" wylacznie na tym polega.
                        • thebigzumzum Re: Czy ofiary zwierzęcego kapitalizmu będzimy us 05.12.06, 10:26
                          beatrix17 napisała:
                          " wprowadzac systemowe rozwiazania problemu bezrobocia "

                          np. jakie? masz jakies pomysly? juz troche ludzie zyja na tym swiecie i jakos
                          nikomu sie to nie udalo. moze bedziesz tym magicznym genialnym dzieckiem ktory
                          zaradzi na wszystkie problemy swiata?

                          rozwiazaniem jest zmusic ludzi do tego ze jezeli nie sa zdolni do pracy przy
                          lopacie, na budowie czy w biurze a chca miec pieniadze to niech chodza i
                          sprzataja miasto, grabia liscie, maluja mury... cokolwiek. Wtedy jeden z drugim
                          zastanowi sie troche zanim pojdzie do monopolowego na flaszke z pieniedzy ktore
                          dostaje na dziecko.
                          • beatrix17 Re: Czy ofiary zwierzęcego kapitalizmu będzimy us 05.12.06, 12:32
                            thebigzumzum napisał:

                            > beatrix17 napisała:
                            > " wprowadzac systemowe rozwiazania problemu bezrobocia "
                            >
                            > np. jakie? masz jakies pomysly? juz troche ludzie zyja na tym swiecie i jakos
                            > nikomu sie to nie udalo. moze bedziesz tym magicznym genialnym dzieckiem
                            ktory
                            > zaradzi na wszystkie problemy swiata?
                            >
                            > rozwiazaniem jest zmusic ludzi do tego ze jezeli nie sa zdolni do pracy przy
                            > lopacie, na budowie czy w biurze a chca miec pieniadze to niech chodza i
                            > sprzataja miasto, grabia liscie, maluja mury... cokolwiek. Wtedy jeden z
                            drugim
                            >
                            > zastanowi sie troche zanim pojdzie do monopolowego na flaszke z pieniedzy
                            ktore
                            >
                            > dostaje na dziecko.

                            Odpowiedziales sobie sam - to jest wlasnie systemowe rozwiazanie, bezrobocie
                            bylo jest i bedzie, trzeba tylko "zagospodarowac bezrobotnych" i o to wlasnie
                            mi chodzilo. To Ty jestes cudownym dzieckiem ;)
                          • janma46 Re: Czy ofiary zwierzęcego kapitalizmu-do beatrix1 05.12.06, 22:59
                            Jakaś ty uczona.Piszesz o zmuszaniu ludzi do grabienia liści
                            sprzątania,malowania murów.Jak w komunie ludzi zmuszano do pracy(nakazy pracy)
                            to wszyscy krzyczeli że to nie humanitarne zmuszać kogoś do czgo kolwiek a
                            teraz proponujesz to samo.A po drugie w moim mieście nie ma na to funduszy w
                            budżecie miasta,bo robią to "wyspecjalizowane"zakłady,które stają o tą pracę do
                            przetargów.
                            • x_rex Re: Czy ofiary zwierzęcego kapitalizmu-do beatrix 06.12.06, 11:23
                              Ale o to wlasnie chodzi, zeby jesli ktos chce dostawac zasilek musial na niego
                              zapracowac. Te pieniadze juz sa. Poza tym jesli do tego by doszlo to czesc
                              bezrobotnych z zasilkow by zrezygnowala i pieniedzy byloby jeszcze wiecej.
                        • anuszka_ha3.agh.edu.pl Studenci księdza emigrują 05.12.06, 10:31

                          Coś wam powiem. To może naprawdę lepiej, żeby ci studenci księdza rzucali studia
                          i emigrowali, niż żeby siedzieli na studiach i nie uczyli się (za nasze
                          pieniądze), a potem byli bezrobotnymi absolwentami (za nasze pieniądze)? Skoro
                          nie mają ochoty się uczyć, to po co mam na nich płacić?

                          → → → → → → → → → →
                          Odkryjmy Białoruś!
                          odkryjmybialorus.blox.pl
                          • mariuszdd Re: Studenci księdza emigrują 05.12.06, 10:34
                            anuszka_ha3.agh.edu.pl napisała:

                            >
                            > Coś wam powiem. To może naprawdę lepiej, żeby ci studenci księdza rzucali studi
                            > a
                            > i emigrowali, niż żeby siedzieli na studiach i nie uczyli się (za nasze
                            > pieniądze), a potem byli bezrobotnymi absolwentami (za nasze pieniądze)? Skoro
                            > nie mają ochoty się uczyć, to po co mam na nich płacić?
                            >
                            >
                            Powód może być taki "Spirda....niewolnicy i przyszli datkowicze na tace"
                    • 3krotek Re: Czy ofiary zwierzęcego kapitalizmu będzimy us 05.12.06, 10:37
                      > Nie bardzo rozumiem - co ma mi sie nie podobać? Że istnieją jednostki
                      bardziej
                      > zaradne od innych? Stary, zmaiast narzekać że inni Ci wszystko zabrali,
                      zdobądź coś dla siebie

                      Ja Ci to przetłumaczę:
                      Kradnij więcej od innych, wtedy będziesz miał lepiej!
                      I do tego kradnij inteligentnie - tak, żeby Cię nie wsadzili do więzienia.
                      • ai14ra Re: Czy ofiary zwierzęcego kapitalizmu będzimy us 05.12.06, 11:04
                        Taa, to jest właśnie podejście socjalistyczne: jak ktoś ma, znaczy że ukradł. Bo
                        pracować, Panie, to się nie opaaacaaaa, nijak nie. Kolejna sierotka po PRLu...
                        • tbernard Re: Czy ofiary zwierzęcego kapitalizmu będzimy us 05.12.06, 11:25
                          ai14ra napisał:

                          > Taa, to jest właśnie podejście socjalistyczne: jak ktoś ma, znaczy że ukradł. B
                          > o
                          > pracować, Panie, to się nie opaaacaaaa, nijak nie. Kolejna sierotka po PRLu...

                          To jak wytłumaczysz fenomen nieudaczników którym za granicą powiodło się?
                          Przecież skoro nie byli w kraju zaradni, to na obczyźnie gdzie dochodzi jeszcze
                          bariera językowa nie powinno im się udać.
                          Nie jest oczywiście prawdą, że wszyscy którzy w kraju dorobili się dużych
                          fortun, to zrobili to w sposób nieuczciwy. Jednak odsetek takich jest
                          porównywaly z odsetkiem ludzi którym w totlotka udało się trafić.
                          • ai14ra Re: Czy ofiary zwierzęcego kapitalizmu będzimy us 05.12.06, 11:47
                            > To jak wytłumaczysz fenomen nieudaczników którym za granicą powiodło się?
                            > Przecież skoro nie byli w kraju zaradni, to na obczyźnie gdzie dochodzi jeszcze
                            > bariera językowa nie powinno im się udać.

                            Ja ironizowałem. A to, co piszesz, tylko popiera to co miałem na myśli (być może
                            niezbyt jasno). Między nic nie robieniem "bo się nie opłaca", a fortunami
                            zdobytymi uczciwie czy nieuczciwie, jest jeszcze bardzo szeroka przestrzeń
                            zwykłej, ciężkiej pracy. Miliony ludzi w Polsce dzień po dniu udowadniają że
                            jest to możliwe. Że można na siebie, swoje dzieci i rodzinę zarobić.

                            A ludzie, którzy pracować nie chcą, po prostu "wiszą" na wyżej wspomnianych
                            milionach pracowników. Pogarszają ich, i tak niełatwą sytuację. Wielu ludzi
                            _ciężko pracując_ (np. salowe w szpitalach w dużych miastach) zarabia _na rękę_
                            mniej więcej tyle, ile tamci biorą socjalu. Dlatego taka "solidarność", to
                            kłamstwo. To jest zwykły, chamski wyzysk.

                            > Nie jest oczywiście prawdą, że wszyscy którzy w kraju dorobili się dużych
                            > fortun, to zrobili to w sposób nieuczciwy. Jednak odsetek takich jest
                            > porównywaly z odsetkiem ludzi którym w totlotka udało się trafić.

                            Odsetek wielkich fortun jest w ogóle porównywalny z ilością ludzi, którzy
                            wygrali w totolotka. Tak jest wszędzie - nigdzie na świecie nie ma tyle
                            pieniędzy, żeby dużo ludzi miało wielkie fortuny. Ja się zgadzam że dojście
                            niektórych ludzi do ich dużych pieniędzy jest mocno podejrzane, i że są nawet
                            tacy, którzy dopuszczają się ewidentnych wałków.

                            Ale socjał płacony tak hojnie przez "solidarne państwo", nie idzie wcale z
                            kieszeni tych "magnatów". Idzie głównie z kieszeni zwykłych, ciężko pracujących,
                            niezbyt wiele zarabiających/posiadających ludzi. Dlatego im większe są
                            obciążenia socjalne, tym gorzej żyje się nie magnatom właśnie (1) Mogą unikać
                            płacenia podatków 2) 40% z milionów to dalej kupa pieniędzy, 40% jakie zostaje
                            po opodatkowaniu niewielkiej pensji to już grosze), a zwykłym ludziom.
                          • inzynier2 Ludzie mają zwykle to na co zasługują 05.12.06, 13:36
                            tbernard napisał:
                            > To jak wytłumaczysz fenomen nieudaczników którym za granicą powiodło się?
                            > Przecież skoro nie byli w kraju zaradni, to na obczyźnie gdzie dochodzi
                            > jeszcze bariera językowa nie powinno im się udać.

                            Za granicą przestali uważać, że im się należy, że ktoś im ma obowiązek dać
                            posadę, zapewnić dach nad głową, opiekę lekarską. Często pracują nielegalnie.
                            Wiedzą, że praca to przywilej, a nie coś co im się należy od państwa.

                            Ale moja obserwacja jest, że za granicą ludziom wiedzie się podobnie jak w
                            Polsce. Przyjechałem do Stanów w drugim inżynierem i technikiem. Technik nie
                            znał niemal w ogóle angielskiego. Dostał pracę woźniego w budynku z pensją $200
                            miesięcznie plus małe mieszkanie. Inżynier zaczął zarabiać około $1500 miesiąc
                            naprawiając windy. Ja zaczęłem od pracy programisty za $6/godz. Po dwu
                            miesiącach znalazłem pracę w swoim zawodzie z pensją 50% wyższą niż średnie
                            zarobki amerykańskie. Po 6-ciu latach, gdy poprawiłem swój angielski, znalazłem
                            pracę gdzie mi płacą pensję równą 3x średnie zarobki w Stanach i tak jest do
                            dzisiaj. Dodam, że mam doktorat, dobrą znajomość angielskiego i nigdy nie
                            uważałem, że mi się należy czy ktoś mi ma dać. W Polsce też zarabiałem 3 razy
                            więcej od średniej krajowej pracując na dwa etaty.
                  • ai14ra Re: Czy ofiary zwierzęcego kapitalizmu będzimy us 05.12.06, 11:03
                    Owszem, przyswoili sobie i nadal sobie przyswajają. Choćby rolnicy, przyswajają
                    sobie całkiem spory kawałek tego co wypracujemy co roku. Górnicy, którzy jak
                    mają zyski, wypłacają dodatki, a jak nie mają zysków - też wypłacają, z naszych
                    pieniędzy. Stoczniowcy, którzy znowu domagają się kupy kasy z budżetu. I tak dalej.

                    To _prawda_ że podczas prywatyzacji pewna grupa ludzi - niewielka - wzbogaciła
                    się ponad miarę. Ale to jest ułamek procenta. Ja też jestem przeciwko temu, ale
                    to nie jest główny problem (nawet, gdyby im te rzeczy zabrać, i tak nie zmieni
                    to sytuacji ludzi w pgrach choćby).

                    Pewna grupa ludzi zarobiła/zarobi na prywatyzacji - ot, choćby pracownicy KGHMu,
                    co uważam za nie w porządku. Jeśli Polska była socjalistyczna wcześniej, to
                    złoża miedzi należą też do mnie. Dlaczego ktoś dostaje z tego pieniądze, a ja nie?

                    Jest za to mnóstwo ludzi, którzy nie dostali nic zupełnie (jak ja), ciężko
                    pracując jakoś wychodzą na swoje. Nie mówimy o właścicielach fabryk czy banków,
                    mówimy o kilkudziesięciu procentach społeczeństwa.

                    To właśnie w nas najbardziej bije socjal wypłacany nierobom lub ludziom, którzy
                    uporczywie trzymają się nierentownych gałęzi gospodarki, bo tak im wygodnie. I
                    to mi się jeszcze bardzie nie podoba.
                    • inzynier2 Zalety kapitalizmu 05.12.06, 13:49
                      Moim zdaniem podstawową zaletą kapitalizmu jest, że ludzie zarabiają tyle co im
                      inni chcą płacić za ich pracę. Kto pracuje lepiej - zarabia więcej. Więc 90%
                      ludzi pracuje dobrze z wydajnością około 80%. Właściciele firm, szefowie firm
                      zarabiają majątek ale ich jest parę procent społeczeństwa. Szefowie firm aby
                      zarabiać te duże pieniądze też dużo pracują. Zwykle są to najbardziej
                      utalentowani ludzie. Gdy tak nie jest to firma podupada, bankrutuje i przestaje
                      istnieć. Ponieważ jest naturalna Darwinowska selekcja wsród przedsiębiorstw -
                      przeżywają tylko najlepsze. Aby mieć dobrych pracowników - firmy dobrze im
                      płacą i wszystkim jest dobrze (z wyjątkiem tych zawistnych, ale im wszędzie
                      jest źle).

                      Tylko leniwi ludzie narzekają, że nie ma komunizmu, gdzie wszyscy dostawaliby
                      po równo. Ale w Korei Płn jest ciągle komunizm i można zobaczyć jak tam ludzie
                      żyją - ci co nie umarli jeszcze z głodu.
                      • piotrsw71 Re: Zalety kapitalizmu 05.12.06, 14:29
                        >Moim zdaniem podstawową zaletą kapitalizmu jest, że ludzie zarabiają tyle co im
                        > inni chcą płacić za ich pracę

                        Nie masz racji. To o czym piszesz to jest definicja niewolnictwa. Kapitalizm
                        polega na tym, że sprzedaż każdego towaru jest korzystna dla obu stron
                        transakcji. W związku z tym płacić należy tyle, żeby pracownik zgodził się
                        pracować za ustaloną stawkę, a pracodawca miał zysk.
                        Reguluje to rynek. Jeżeli płacisz za mało to pracownicy idą do innego
                        pracodawcy, a ty zostajesz na lodzie i firma pada. Jeżeli płacisz za dużo (np.
                        państwowe firmy pod presją związków zawodowych) to firma też pada.
                  • adeinwan Re: Czy ofiary zwierzęcego kapitalizmu będzimy us 05.12.06, 17:38
                    > Tak, tak, wszystkich przeniesiono, tylko niektórzy sobie ładnie przyswoili
                    > wypasione kawałki ze wspólnego do niedawna majątku... I jak jesteś przeciw
                    > rozdawnictwu, to nie powinno się Tobie to podobać...

                    Skąd to dziwne przekonanie, że zwolennicy wolnego rynku popierają złodziejskie
                    praktyki z okresu przemian? Tak się dziwnie składa, że elementem, który
                    skorzystał najbardziej na tzw. złodziejskiej prywatyzacji byli postkomuniści i
                    postsolidaruchy, a nie żadni liberałowie.
                • troll7777 bo hodowaliscie ich sobie takich czerwona biurokra 05.12.06, 10:24
                  cjo! o WY panowie PRL-u, ktorzy zastapiliscie panow przedwojennych. pasowalo Wam
                  tak samo upodlenie prostych ludzi i ich zniewolenie materialne i psychiczne -
                  komuna to byl feudalizm biurokracji czyli tzw czerwonych swin - antyteza
                  czarnego feudalizmu polskich panow sarmatow wspieranych przez kk. a ci biedni
                  ludzie to ofiary. i odpiepsz sie buraku od nich. i nie zapominaj o zasilkach dla
                  tych kalek. dobrze ze ich dzieci moga wyjsc z bagna. spiepszaj dziadu! - cytat -
                  haha hahah- jak rezonowalo echo z filmu o dwoch takich
              • adeinwan Re: Czy ofiary zwierzęcego kapitalizmu będzimy us 05.12.06, 17:36
                Widać, nie przeczytałeś wywiadu z księdzem. Cóż to za "zwierzęcy kapitalizm", w
                którym ludzie mają zagwarantowane zasiłki bez obowiązku podejmowania pracy?
            • dybko2 Re: Samo życie 05.12.06, 17:02
              Super tak właśnie jest.Miło się czyta.
            • graneta Re: Samo życie 05.12.06, 19:48
              moze i dobry ksiądz, ale parafię opuści na taczce:)
              a tak poważnie to nie opowiedział pani redaktor w jaki sposób próbował pomóc
              po-pgr-owcom i zaszczepić w nich jakiegoś bakcyla sukcesu a choćby normalności.
              nie pochwalił się swoimi sukcesami na tym polu. zbiera dla biednych rodzin
              pieniądze, żeby pomagać rzeczowo hmm... a może pomyśleć o otwarciu spółdzielni
              socjalnej albo centrum integracji społecznej. to co przeczytaliśmy to chłodna
              krytyka ludzi "nie chce im się" oraz obecnego systemu pomocy. kazdy potrafi to
              zrobic.
          • tzetze1 Najwazniejsze sa bodzce 05.12.06, 06:44
            Ale rzad ustala reguly gry i w ten sposob tworzy bodzce ktore moga sprzyjac
            pracowitosci lub nie.
            • p26 Re: Najwazniejsze sa bodzce 05.12.06, 07:53
              Mój ojciec wychował się w PGR-rze. W przeciwieństwie do większości poszedł na
              studia bez niczyjej namowy i wyrwał się z tego środowiska. Jeździ tam od czasu
              do czasu. Czasami opowiada jak to było w tych, pożal się Boże, świetlanych
              czasach gdy PGR-y pracowłay pełną parą i "każdy pracował". Było nieróbstwo,
              wręcz powszechne złodziejstwo, praca na pół a może na ćwierć gwizdka no bo
              przecież to państwowe. Jak pracownicy gospodarstwa szli plewić pole to były
              przypadki że ludziom nie chciało się nawet wyrwać do końca chwasta z ziemi,
              tylko go łamali, przytupywali nogą i tyle. Za dwa tygodnie pole znowu było
              pełne chwastów. Większość dyrektorów udawało że tego nie widzi. Generalnie
              nikomu na niczym nie zależało. To z drugiej strony wina też tego że ludzie nie
              byli w żaden sposób motywowani. A potem słyszymy nieuczciwą krytykę
              Balcerowicza że on "zlikwidował" PGRy. On tymczasem tylko przestał do nich
              dopłacać około 1 mld $ rocznie i urynkowił gospodarkę. PGRy upadły bo koszty
              ich funkcjonowania były wyższe niż zyski z ich działaności.
              Generalnie zgadzam się z księdzem że ludziom trzeba pomagać dając im przede
              wszyskim wędkę a nie rybę. Jak jest tylko ryba to jest i demoralizacja. Zasiłki
              za kilka godzin prac społecznych to bardzo dobry pomysł.
          • m1708 Re: Samo życie 05.12.06, 08:00
            Święta racja. Nadmierne obdarowywanie tak zwanych "mniej zaradnych" do niczego
            nie prowadzi. Jest coś takiego w ludzkiej mentalności, że jak i tak dadzą - to
            po co się wysilać? Jakkolwiek brutalnie by to nie zabrzmiało - nie mam ochoty,
            by część moich ciężko zarobionych pieniędzy trafiała do leniwego drwala spod
            Olsztyna (przepraszam drwali spod Olsztyna, nic osobistego, taka
            przenośnia ;))).
            Dorastałem w PGR-ze, mój ojciec był kierownikiem jednego z takich molochów. Ci
            ludzie mieli tam wszystko - od mieszkania po darmowe mleko. Potem się
            sklończyło - prawda, pozostawiono ich na lodzie. Ale po części na ich własne
            życzenie. Ja jakoś mogłem wyjechac na studia, skończyć je, znaleźć dobra pracę
            etc... Że miałem lepszy start, bo ojciec był szefem, a nie szeregowym
            pracownikiem? A co to ma do rzeczy?
            Nie warto dawać głodnemu ryby. Trzeba kupić mu wędkę, by sam te rybę złowił!
            • tkuprian Likwidacja PGR-ów była niespraiwdliwa. 05.12.06, 12:04
              Przeprowadzono ją ze względów politycznych, bo były reliktem systemu.

              Nie zastanawiano się nad tym, czy dany PGR jest rentowny, czy nie. Wszystkie
              zlikwidowano nie dając ich pracownikom żadnych realnych i sensownych osłon
              socjalnych. Jakoś sobie przecież poradzą, wszak wiadomo, że na terenach, na
              których jest najwięcej PGR-ów jest rozwinięty również przemysł!

              Ja myślę, że swój sukces pierwszych lat transformacji Polska zbudowała m.in. na
              barkach tych ludzi. To, że Ci się teraz dobrze powodzi, to zasługa m.in. tego,
              że im nic nie dano.

              Gdyby z taką samą konsekwencją podejść do przemysłu ciężkiego, Ojczyzna pewno
              byłaby dziś o połowę bogatszą krainą.
              Na Śląsku jednak z lupą pochylano się nad każdą kopalnią i badano, czy aby nie
              da się wycisnąć z niej choć krztyny rentoiwności.

              Dlatego uważam, że tym ludziom jako grupie społecznej (nie pojedyńnczym, często
              faktycznie obibockim, że aż strach osobnikom) należy się szacunek i prawo do
              wyrażania pewnych postulatów w sferze socjalnej.

              Mdli mnie natomiast, jak słyszę, że górnicy znowu dostali, bo mają w końcu
              ciężką i niebezpieczną pracę, a Śląsk jest prawdziwym sercem Polski.

              Ciekawe, czy przecietny zjadacz chleba wie, że praca rolnikas też jest pracą
              wysoce wypadkową, choć rzadko zdarza się aby w wypadku uczestniczyła grupa
              ludzi - stąd cisza o tym w mediach.

              Wydaje mi się też, że Polska lepiej na unijnym i ogólnie zagranicznym rynku
              zawalczy swoją żywnością niż węglem, ale nie znam się na tym, więc mogę się
              mylić.
              • gromek1 Re: Likwidacja PGR-ów była niespraiwdliwa. 05.12.06, 13:29
                Rolnictwo w całej Unii nie jest rentowne o czym najlepiej świadczy Wspólna
                Polityka Rolna, tym bardziej nie mogło być rentowne tzw. rolnictwo
                skolektywizowane.
                Nie znam terenów popegeerowskich ale mam wrażenie, że tam największym problemem
                jest presja środowiskowa, która za normalny stan uznaje taki jaki teraz jest.
                Wychylenie się przed szereg, w tym hermetycznym i ultrazachowawczym środowisku
                jest o niebo trudniejsze niż w miastach.
            • bazyliana Re: Samo życie 05.12.06, 18:22
              Górników zwalniano, dostali po kiladziesiąt tysięcy złotych, pracownicy
              Kolebki ? Gdańsk? sa pod stałą ochronką, kolejarze dostawali również olbrzymie
              odprawy, łącznościowcy z TP po reorganizacji dostali po kilkadziesiąt tysięcy
              odprawy. Znam ludz z tego środowiśka i wiem , że to prawda. Nie wspomne o
              innych branżach. Pegerusy dostali KOPA i won!!! Pies z kulawą noga sie nimi nie
              zainteresował. Ja pracowałam jako księgowa w takim PGR. Po zwolnieniu szukałam
              pracy. Potencjalny pracodawca na wieść, że ostatnim moim miejscem był PGR,
              przerywał rozmowę. Były pracownik PGR nie miał żadnych szans w rozpoczęciu
              nowego życia. Piswzecie przeróżne mądrości, a nie macie zielonego pojęcia o
              fatalnej sytuacji tych ludzi i o tym jak ich oszukano, wykorzystano i wurzucono
              jak niepotrzebne śmieci. Ja skończyłam studia i pracuję.Radze sobie świetnie i
              jestem cenionym pracownikiem. Nie wrzucajcie tych wszystkich biednych ludzi do
              jednego worka. jesteście niesprawiedliwi w ich osądzaniu. Trzeba najpierw
              poznać tych ludzi.
          • tow.stalin KOMUNA RULES 05.12.06, 10:02

            komu nie chce się pracować, ten niech nie je - proste chrześcijańskie zasady.
            komuna każdego demoralizowała, nie tylko biednych pgrowców. znam wiele
            przykładów niezwiązanych z pgr, jak to zapracowani robotnicy spali sobie po
            pakamerach.

            ale więcej znam przykładów jak to robole zapie..li jak małe samochodziki w
            syfie, hałasie i brudzie. sam musialem przejść przez ten etap - praca w różnicy
            temperatur dochodzących do 40 stopni, bród i zapierdziel. tak mnie wychowano,
            tak samo mój ojciec do tej pory zapieprza. dlatego nie mam litości dla
            opie..ntusów. jak sie nie podoba to zdychaj z głodu, nierobie. amen.
            • troll7777 idz na drzewo! to kalecy. czy twa moralnosc tego 05.12.06, 10:26
              nie ogarnia? ty chciwy glabie! chciwy i nic wiecej... moralisto z bozej laski.
              haha haha - jak rezonowalo echo z filmu o dwoch takich
              • troll7777 czerwony feudalizm = czarny feudalizm 05.12.06, 10:29
                komuna = panszczyzna - i tak samo byla nazywana - nie pamietacie juz nawiedzeni
                Panowie z 4 rypy???? haha haha
              • tow.stalin Re: idz na drzewo! to kalecy. czy twa moralnosc t 05.12.06, 10:46
                pieprzysz coś bez bez sensu...
                po pierwsze, nie kalecy, tylko kaleki. po drugie nie nazywaj kalekami ludzi w
                dużej mierze zdolnych do pracy, którym się nie chce robić, nawet jesli tak
                zostali wychowani. po trzecie widze, że nie jest ci znana etyka pracy, skoro
                bierzesz ją za chciwość. po czwarte, nie pie..mi tu o moralności.
          • badjuk Re: Samo życie 05.12.06, 13:04
            Pytany mowi ze niechce sie tym ludziom pracowac, a jak im niby ma sie chciec,
            kiedys harowali jak woly w PGRach i g...o z tego maja, to niby co to za
            perspektywa z dalszej pracy. Poza tym tymi ludzmi trzeba pokierowac, oni nie sa
            przyzwyczajeni do samodzielnosci.
          • rafikzabki Re: Samo życie 05.12.06, 16:44
            ksiedza popieram ... tez jestem za wypłaceniem zasiłków dla bezrobotnych po
            odpracownaiu prac społecznych typu sprżatnie. Jak kiedys jendka UPR wygrął w
            jakimś miesice i wprowadzili takie zasady i nie było tam bezrobocia to co?
            skarga do rzecznika praw obywatelskich poszła że zmuszją do rpacy obwywatela
            któa nie jest zgodna z jego zdolnościami... i przepadło...
            część nie pracuje bo im sie nie chce [tak na wsi] a kaśe dostaną -za komuny
            nie było pomocy bo była praca wiec jechali z musu do fabryki pobumelowac i
            dlatego ten system padł gospodarczo tak błyskawicznie.... a ci z miasta pracują
            tylko że na czarno i nam płacącym uczciwie podatki zrzucają to na grzbiet. Nie
            byliby bezrobotnymi zaraz jakby się okazało że nie musza się zgłaszać ale 8
            godzin dziennie pobawić się w sprzątanie miasta, torowisk , smieci w lasach
            przy drogacdh i torowiskach kolejowych... strumieni z wyrzucnaych tam przez
            lata smieci... ale po co ??? lepiej utrzymywac leni i kombinatorów zamist mieć
            czysty kraj i bezrobocie na poziomie 5%!!!!!
        • koszalek_opalek1 Re: No to teraz ksiądz ma przechlapane. 05.12.06, 10:54
          > Pojechał po nierobotnych parafianach, którym by design się należy socjal. Oj
          > nieładnie ;).

          Zanim go zjedzą, może się chwilę zastanowią czy przypadkiem nie ma racji...
    • rtg Re: Mentalnościowa niezdolność do pracy 04.12.06, 08:00
      Rozdawnictwo zawsze powoduje jakieś zły oddźwięk w społeczeństwie
      obdarowywanym.
      Pomysły Leppera i SO o wypłacie zasiłków spowodowało by jeszcze większe
      spustoszenie w kasie krajowej i efekt odwrotny do spodziewanego. Np. Naprawa
      Służby Zdrowia w RP powinna się zacząć od ryczałtowych wpłat na NFZ od
      wszystkich bezrobotnych. Nie pracujesz, jesteś w wieku produkcyjnym i nie
      umierasz z głodu tzn. masz dochody, które ukrywasz to płacisz np. 40zł
      miesięcznie na NFZ jak chcesz mieć darmowy dostęp do lecznictwa. Nie płacisz,
      masz wszystko po cenach urzędowych w poradniach rejonowych NFZ lub prywatnych.
      Pogotowie ratunkowe tylko „pierwsza pomoc”. Nie będzie problemu „braku
      pracownika” przy 15% bezrobociu. Ale to nie jest Polska solidarna a Polska
      liberalna … o i to PiSS z gamoniem Kuchcińskim zgani zawsze jako pomysł PO...
    • puuchatek Re: Mentalnościowa niezdolność do pracy 04.12.06, 08:44
      jerzy.zywiecki napisał:

      > Za komuny ci ludzie pracowali.

      Błąd. Za komuny ci ludzie udawali, że pracują (a państwo udawało, że im za to płaci). Wiem, jak wyglądała "praca" w straych PGR-ach. "Wspólne = niczyje", więc większość kradła na potęgę, kombinowała, wyznawała zasadę, że "czy sie stoi, czy sie leży, pięćset złotych się należy".

      Pod jednym względem ksiądz ma 100% racji: nie powinno być ŻADNYCH pieniędzy bez pracy. Jeśli ktoś naprawdę nie ma pracy i dostaje zasiłek dla bezrobotnych, to powinien być w zamian zobowiązany do wykonania określonej liczbny godzin prac na rzecz gminy, powiatu czy kogokolwiek. Jak to jest, że bezrobocie ogromne, zasiłki wypłacane, a na głównym placyku miasteczka śmietnik, bo nie ma komu sprzątać? Zasada prosta: pobierasz zasiłek - dwa razy w tygodniu łapiesz za miotłę i sprzątasz. ALbo pomagasz starszym, albo czytasz dzieciom z domu dziecka, albo... i tak dalej.

      > widząc głodne dzieciaki,
      > myślę wtedy z sympatią o PRL.

      Bo za PRL nie było głodnych dzieci? Chyba jesteś młody i nie pamiętasz.

      Tragedia głodnych dzieci - taki tekst zawsze chwyta za serce. Ale fakty są takie, że (jak zresztą ks. Kokorzycki mói) są offerty pracy, a nie ma chętnych. Znam taki przypadek - na Podlasiu jest facet, który prowadzi dużą firmę budowlaną. Co miesiąc daje ogłoszenia, że potrzebuje ludzi do pracy. Ma kilkanaście - kilkadziesiąt ofert, czasami sto... Zgłasza się średnio pięć osób, z czego trzy znikają po dwóch dniach pracy.

      A facet płaci dosyć ucziwie - na okresie próbnym 1000 netto (!), jak się okaże, że człowiek uczciwie pracuje, to po miesiącu dostaje więcej - jak na Podlasie i pracę na budowie to naprawdę sporo. I ze wszystkimi świadczeniami, ZUS etc. Najlepsi mają szansę wyjechać na jego budowy do Niemiec i zarabiać w Euro.

      I co? Nie ma chętnych.
      • jola_z_dywit6 To nie ksiądz to kapo 05.12.06, 00:56
        To doskonały kandydat na kolejnego donosiciela.
        Założę się że w jego parafii społeczeństwo głosuje nogami.
        I ten numer konta jak wołanie o rozum.
        • a.k.traper Ten ksiądz to prawdziwy, świadomy obywatel. 05.12.06, 15:15
          Nalezy ludziom pomagac, co sami sie o siebie zatroszczyć nie potrafią, a nie
          dawac kkase tym którzy nauczyli sie wyłudzac i żebrac patrząc w oczy czy nie za
          mało daję.
      • mariuszdd Re: Mentalnościowa niezdolność do pracy 05.12.06, 08:38
        Jezeli wyjdą na ludzi ,to będą opodatkowani na rzecz innych cwanch grup
        społecznych ,np. na chłopów
        I wówczas ci z PGR będą opłacać chłopom służbę zdrowia,szkoły ,dopłaty do
        paliwa itp. ,no oczywiście jeżeli najmą się do najemnej pracy, a np. wyjadą ;)
    • ar.co Re: Mentalnościowa niezdolność do pracy 04.12.06, 10:03
      Bredzisz. Za PRL ci ludzie robili dokladnie to samo co teraz, tyle ze
      pieniadze, które wtedy dostawali nazywały się "pensją", a nie "zasiłkiem".
      Pracowali akurat tyle samo. No, może mieli większe możliwości "dokradzenia", bo
      więcej było dobra wspólnego (wspólne, to i moje; to dlaczego nie moge zabrać
      pegieerowskiego nawozu do własnego ogródka, nie?). To nie jest mentalność
      stworzona w wyniku pozbawienia ich praca; oni są pozbawieni pracy, bo mają taką
      mentalność, w większości - już dziedziczną.
      • samozwaniec1 Bezrobocie w Polsce jest na poziomie 7-8 procent 04.12.06, 11:01
        I to w porywach.W Warszawie np.2-3 proc.Na Slasku 3-4 proc.W duzych miastach 5
        proc.Statystyka klamie.Przeciez nie mozna wyzyc,jak sie nie ma zadnego
        zasilku/co dotyczy 87-89 proc.zarejestrowanych/.A ludzie zyja.Samochody maja.Na
        benzyne tez.Komorki dzwonia.Z glodu jeszcze nikt nie umarl-przynajmniej nie
        bylo takich doniesien.
        Druga rzecz,ze z kradziezy i tzw.organizowania zyje co druga z tych
        niezasilkowych rodzin.Wystarczyloby wstrzymac skup zlomu,a juz wyrejestrowaloby
        sie kilkaset tysiecy zbieraczy-zlodziei,ktorzy nie przepuszcza nawet kratkom
        kanalizacyjnym czy zelaznym krzyzon na cmentarzu.
    • b_cieslik Mentalnościowa niezdolność do pracy 04.12.06, 12:24
      Ja tez wyjechalam. Pomagam samotnej mamie, ktora "zyje" za 650zl. Ja tak nie
      chce. Jesli moj kraj nie jest w stanie zapewnic mi pracy dajacej godne warunki
      zycia - moj patriotyzm znika. Szkoda tylko rodziny, ktora opuscilam. A kim jest
      ten ksiadz, ktory tak "pomagal" studentom, ktorzy "pogonili za pieniadzem"? Czy
      przezyje za 650zl miesiecznie?
      • ginlo a ja pracowqalem w PGR-ze na praktykach studenckic 04.12.06, 17:51
        bo cos mi strzelilo do glowy, byc na studiach rolniczych w latach 80-tych i
        powiem wam jedno. Winna tej sytuacji jest komuna i my obywatele 3 i 4 RP. Ta
        praca tam wygladala tak, ze dawali zrec, zajecie, mieszkanie i zostawiali na
        kieszonkowe. Ciekawe ilu z was bedac wychowanych w ten sposb przez zaklad pracy
        odnalazloby sie w takich waruknkach w nowych czasach. A nastepne pokolenia to
        bylo juz tylko dziedziczenie tego. Jak sie wezmie pod uwage to, ze tacy ludzie
        chodza do wyborow i w ten sposob walcza o srodki na przezycie, to rachunek za
        ich istnienie powinnismy zaplacic my, elity. Nam sie szczerze nalezy
        utrzymywanie tych bezrobotnyh, bo nic innego im nie potrafilismy wymyslec jako
        sposob na transformacje. I nie ma co sie obraza, spojrzcie na siebie, jakbyscie
        tak wychowali swoje dzieci, jak ich wychowaly pgr to do dzis by klepaly biede.
        • troll7777 to byly panstwowe folwarki i panstwowi fornale 05.12.06, 00:29
          o mentalnosci chlopa panszczyznianego. po likwidacji PGR efekt byl taki, jak po
          zniesieniu panszczyzny: przypomne Czechowa,u ktorego chlopi o uwlaszczeniu
          mowili jak o 'nieszczesciu'. niechaj wiec ksiezunio nie uzala sie nad
          nieszczesnikami - bo tak jak po upadku wspieranego przez kk feudalizmu - sa po
          prostu ci biedni ludzie odpryskami upadlego systemu. mentalnosci im ksiezunio
          juz nie zmieni - bo by musial im leb urwasi przyszyc nowy - cud zas jest taki,
          ze ich dzieci maja GDZIE wyjechac i stac sie prawdziwymi LUDZMI - a nie takimi
          czy innymi fornalami: panskimi czy panstwowymi. nieprawdaz? haha hhaa! - jak
          rezonowalo echo z filmu o dwoch takich. - bo pewniejsza droga dla biedakow jest
          pomalu wspiac sie materialnie z nedzy niz porywac sie na niebosiezne gory
          jedynie z wiara - bo panie ksiezulku - choc moze i wiara nie zawiedzie - to
          zawiesc moga SILY! i mozliwosci - wiec nie lamenntuj, ze ida mniej stroma droga
          do przodu, ze nie porywaja sie po katolycku z motyka na slonce - bo z wlasnego
          duzego doswiadczenia wiem, ze ta droga jest SKUTECZNIEJSZA dla biedakow.a nie
          jakies tam nawiedzone klechowskie pierdoly o wychodzeniu z lajna wprost na
          szklane gory ydealow.banialuki. kropka.
    • wielki_czarownik W końcu jakiś mądry klecha 04.12.06, 18:01
      A już myślałem, że takich nie ma. Dobrze gada! Polać Mu!
      • a.k.traper Zna zycie i widzi tę pazerność i nieróbstwo 05.12.06, 07:42
        Bo tak jest, nie tylko w byłych PGR-ach
    • tocqueville tak, jasne 05.12.06, 00:52
      Absurd. To komuna oduczyła tych ludzi pracować. Perelowska mentalność: Czy się
      stoi, czy się lezy... wsparta ustawową gwarancją pracy niezależnie od efektów.

      Kolejny stęskniony za komuną?
      • zigzaur Re: tak, jasne 05.12.06, 23:37
        No, niezupełnie.

        Za komuny wcale nie było luzu. W zbrojeniówce, energetyce i bezpiece zapieprzano
        nieźle. W prylowskim przemyśle hutniczym i w górnictwie istniał tak zwany system
        czterobrygadowy. Warto zasięgnąć informacji na ten temat.

        Zresztą, kto chce wiedzieć więcej o prawdziwej sytuacji pracowników w
        komuniźmie, niech przeczyta:

        Wiktor Suworow "Dzień M", rozdział "O zdobyczach Października"
    • zigzaur Mentalnościowa niezdolność do pracy 05.12.06, 00:57
      Wcale nie pracowali, tylko byli w stosunku pracy i figurowali w aktach
      pracowniczych. To różnica. W czasie "pracy" chlali wódę i kradli.

      W Kanadzie i USA są rezerwaty Indian, którzy też nie chcą pracować i tankują
      wodę ognistą. Czasami zainkasują dolara, jak turysta zrobi sobie z nimi zdjęcie.
      Może to jest jakiś pomysł?
      • dupa.geja Re: Mentalnościowa niezdolność do pracy 05.12.06, 14:10
        Ty się lepiej módl, aby ci "indianie" nie przyszli do Twojego
        ogrodzonego osiedla i nie obili Ci ryja.
        Spokój społeczny musi kosztować, więc należy za niego płacić.
        Ja zapłacę każdą cenę, aby Ci ludzie nie musieli bardziej szukać.......
        • zigzaur Re: Mentalnościowa niezdolność do pracy 05.12.06, 23:40
          Nie spodziewałem się, że ktoś potrafi tak doskonale dopasować nick do
          merytorycznego poziomu swej wypowiedzi.

          Ale do rzeczy:
          1. Nie mieszkam na ogrodzonym osiedlu.
          2. Nie boję się żadnych "indian". Dynksiarzy, ćpunów i innychcw..i sam rozpędzę.
          3. Przy mojej posturze fizycznej nie boję się, żecw..ek zniszczony przez wódę,
          papierochy i bilard kieszonkowy w ogóle mnie nastraszy.
          4. Zapłacisz? A jak zarobisz? Ach, prawda, ten twój nick wszystko wyjaśnia.
          5. Od zapewnienia spokoju społecznego jest policja.
    • funchal Mentalnościowa niezdolność do pracy 05.12.06, 01:58
      Ciekawe co ma ten 26-cyfrowy nr konta oznaczac!To jest chyba polska
      specjalnosc.Jesli chodzi o pomoc za granica sa uzywane numery np.2222 itp. Jak
      mozna zapamietac 26 cyfrowe konto pokazane w TV przez pare sekod np na pomoc dla
      ludzi dotknietym trzesieniem ziemi
      • zigzaur Re: Mentalnościowa niezdolność do pracy 05.12.06, 23:40
        Niestety, system IBAN występuje w całej UE.
    • salt1 Mentalnościowa niezdolność do pracy 05.12.06, 02:52
      "Ludzie z bylych PeGeerów nie potrafią już pracować" to jest tytuł z głównej
      strony portalu Gazety. "Mentalnościowa niezdolność do pracy" Skąd tak
      skandaliczna pogarda? Skąd pomysł na tak obraźliwe uogólnienia? Jeśli Adam
      Michnik ma jeszcze cokolwiek dopowiedzenia liczę na to że przeprosicie.
      • gagolek Re: Mentalnościowa niezdolność do pracy 05.12.06, 03:42
        jak bys spotkal ludzi kotorzy ze nie potrafia i nie chce sie im pracowac i ich
        bezposrednie ofiary (zony, dzieci mezow pracujacych na nich) nie mowil bys o
        przeprosinych
      • krawiec6661 Re: Mentalnościowa niezdolność do pracy 05.12.06, 05:57
        A Ty masz coś konkretnego do powiedzienia oprócz tego że Michnik zły? Konkrety!
    • cyberfreeq Czy ja dobrze widze? 05.12.06, 03:56
      Mowi ksiadz tak "Podlapali a to budowlanke, a to sprzatanie, a to prace w
      fabryce. Sciagneli ze 20 mlodych ludzi od nas, takich po zawodowkach, co sie
      walesali." A tytul i glowna teza artykulu jest taki ze PGRowcy sa leniwi i
      niezdolni do pracy!
      :-((((( Gdzie tu logika. Sam jestem emigrantem, znam realia, wiec dla mnie ci
      ludzie z PGR stanowia przyklad zaradnosci i solidarnosci. Moze lepiej przestac
      wyplacac zasilki redaktorom i klerowi? Kto im w ogole dal mature?
      z psdrwieniem, cyberfreeq
      • tzetze1 Halo pobudka! 05.12.06, 06:45
        A kto wyplaca redaktorom i klerowi zasilki???? Kler jest zwolniony z podatku i
        to jest naganne ale zasilki? PObudka!
    • krawiec6661 Re: Mentalnościowa niezdolność do pracy 05.12.06, 05:55
      Wyjatkowo mądry ksiądz. Oby więcej takich, to może sie kiedyś przekonam do
      katolicyzmu.
      • zigzaur Re: Mentalnościowa niezdolność do pracy 05.12.06, 23:42
        Mądrych księży jest więcej, niż ci się zdaje. Niestety, są cisi.
        Media nagłaśniają duchownych szalonych - nie będę wymieniać nazwisk bo chyba nie
        trzeba.
    • paulsixtus Re: Mentalnościowa niezdolność do pracy 05.12.06, 06:29

      Szanowny Księże,
      Wyspy Brytyjskie i kraj "za Oceanem" z otwartymi ramionami przyjmują tych,
      ktorym w Polsce "nie chcialo sie pracowac", jak to ksiądz mówi. Przeciętnego
      robotnika stać spokojnie na utrzymanie rodziny, samochód, itd. Nadmienię, że w
      Wlk Brytanii, tzw. pomoc socjalna rozwinięta jest duzo bardziej, niz w Polsce.
      Zreszta, w Polsce pomocy socjalnej nie ma w ogole - czy orientuje sie Ksiądz,
      ile wynosi kwota "macierzyńskiego", czy dodatku "na dziecko"?
      Odnoszę wrażenie, że ks.Kokorzycki zdaje się nie wiedzieć, w jak zdeformowanym
      kraju żyje. Żeby rozpocząć normalny wyścig - wszyscy muszą mieć równe warunki -
      tzn. twarde podłoże pod kołami.
      Obawiam się, że dał się Ksiądz ponieść subiektywnemu widzeniu człowieka, który
      musi zadbać wyłącznie o swoje utrzymanie.Proponuję przyjąć pod dach dwójkę
      dzieci i wyżywic je, ubrać i wykształcić za 600 zl miesiecznie - szczesc Boze. Z
      logicznego punktu widzenia - lepiej pobierac zasilek, niz pracowac za te sama,
      badz niewiele wyzsza, kwote.
      Niestety - orędownicy i entuzjaści kolejnych RP - jest "po ptakach". Inaczej -
      ptaki juz odleciały. Za nimi polecą następne.
      PaulSixtus

      • babaqba Re: Mentalnościowa niezdolność do pracy 05.12.06, 08:59
        Pomoc społeczna w Polsce jest źle skonstruowana i pod każdym względem zbyt wielka, co opóźnia
        rozwój gospodarczy, obciąża nadmiernie pracujących, demoralizuje niepracujących. Transfery socjalne
        to już ponad 19% całego budżetu!!! Dowodem na to, że socjal jest zbyt wielki jest rozsrastanie się
        grupy koszystającej z pomocy społecznej. Pomoc społeczna powinna wyciągać ludzi z bezczynności,
        przywracać na łono społeczeństwa, gdy tymczasem w Polsce przyciąga ich do siebie. Krąg
        korzystających z jej usług się rozrasta. Mamy najmniejszy odsetek pracujących w EU! Gdy od tej liczby
        odliczyć sferę budŻetową (nie zarabiają), to okaże się, że każdy wytwarzający wartość dodaną musi
        utrzymać swojego "socjala". Każdy z nas, prócz żony, dzieci etc. ma na utrzymaniu jednego
        "nierobotnego"! Teraz wiecie, dlaczego podatki muszą być takie, jakie są? Ponad 60% dochodu?
      • inzynier2 Tych co nie chcą pracować nikt nie chce 05.12.06, 14:14
        paulsixtus napisał:
        > Szanowny Księże,
        > Wyspy Brytyjskie i kraj "za Oceanem" z otwartymi ramionami przyjmują tych,
        > ktorym w Polsce "nie chcialo sie pracowac"

        To nieprawda! Sam byłem świadkiem jak Kanada odmówiła wizy dla Polaka, co
        przyszedł do konsulatu na rozmowę o wizę po piwie. Pijaków i nierobów nikt nie
        chce.
    • tzetze1 Brawo ksiadz! ! ! ! 05.12.06, 06:51
      Jakbysmy mieli wiecej takich ksiezy to bylaby prawdziwa manna dla Polski bo
      nasze problemy to sie biora glownie z naszych glow. Kler na wsi ma powazanie a
      madry, oswiecony ksiezulo moze wiecej zdzialac (ale i zepsuc) niz niejeden
      urzad. Brawo!
    • atena48 Re: to są te psychologiczne skutki bezrobocia 05.12.06, 07:25
      które sa daleko bardziej dotkliwe jak te ekonomiczne. Wyjść psychicznie z
      bezrobocia - w naszych realiach jest trudne. Nie ma zasadniczo zdecydowanych
      bodźców, aby to zrobić skutecznie. Gdy płace większości społeczeństwa oscylują
      w granicach 600-900 złotych, przy duzym wyzysku naszych nowobogackich, przy
      niepłaceniu w dodatku poborów - to wszystko mówi samo za siebie. Nie mieć kasy
      i pracować, bo cwany przedsiebiorca robi ciebie w konia i wie , że jest
      bezkarny, to chyba trzeba mieć nie wszystko po kolei w głowie, aby dać się tak
      na dłuższą metę wykorzystywać.
    • a.k.traper Tak obiektywnie to prl ich zrobił bezrobotnymi, 05.12.06, 07:27
      Tamta gospodarka po prostu splajtowała, w całym bloku sowieckim.Mamy szczęście
      ze tak łagodnie.I prosze mi ciemnoty nie wciskac że tak pieknie było, ja tez
      pamietam i potrafie myslec obiektywnie.Kraje o gorszej kondycji sie dźwignęły a
      my stalismy w miejscu.Przejedlismy kredyty inwestujacw przemysł cięzki i
      zbrojeniowy a także kupe kasy własnie w PGR-y.Będąc w wojsku pmagalismy w PGR-
      ch, widziałem ten zapał do roboty, pod sklepem, mam porównanie, dziadek był
      chłopem i pod sklepem nie sieedział tylko pracował
      • sajkom Re: Tak obiektywnie to prl ich zrobił bezrobotnym 05.12.06, 11:31
        a.k.traper napisał:

        > Tamta gospodarka po prostu splajtowała, w całym bloku sowieckim.Mamy szczęście
        > ze tak łagodnie.I prosze mi ciemnoty nie wciskac że tak pieknie było, ja tez
        > pamietam i potrafie myslec obiektywnie.Kraje o gorszej kondycji sie dźwignęły a
        >
        > my stalismy w miejscu.Przejedlismy kredyty inwestujacw przemysł cięzki i
        > zbrojeniowy a także kupe kasy własnie w PGR-y.Będąc w wojsku pmagalismy w PGR-
        > ch, widziałem ten zapał do roboty, pod sklepem, mam porównanie, dziadek był
        > chłopem i pod sklepem nie sieedział tylko pracował
        A ja odwrotnie
        hobbysci tak nazywalem chlopow 5 ha siedzieli pod sklepem a ja na 600 ha nie
        mialem czasu sie podrapac po glowie

        • a.k.traper Masz rację, prawdziwy chłop dokupywał ziemi 05.12.06, 12:10
          Jak mawiał mój dziadek chłopy z reformy rolnej nigdy nie mieli zamiłowania do
          gospodarzenia.Pytałem niedawno sceptyka unijnego, no i co, korzystacie jednak z
          funduszy i dopłat, zwyczjowo odpowiedział, to jałmuzna, nic sie nie opłaci.Wiec
          po co pracować, skoro jednak z jałmuzny daje sie wyżyć?
    • stan16 Wyjatkowy dran z tego klechy 05.12.06, 07:50
      ale forumowiczom sie podoba.Przypomnij sobie klecho kto zniszczyl ich miejsca
      pracy nie pamietasz bo jeszcze spodnie w zebach nosiles.Nie dawac pomocy
      socjalnej och jakie to katolickie i moralne niech zdychaja z glodu bo zbierajac
      grzyby nie zebrali tyle ze nie zasuszyli i nie zamarynowali ich tyle zeby
      starczylo im na cala zime.Czekalem az powie zeby rzad dawal pieniadze na zasilki
      klechom a oni by SPRAWIEDLIWIE je rozdzielali.Pamietaj klecho ty nie jestes od
      komentowania powodu ich biedy ty wraz z calym kosciolem przyczyniasz sie teraz i
      dawniej do jej powstawania i trwania.To wy glosicie ubostwo na ziemi ubostwo nad
      dostatkiem,preferujecie to ubostwo dla glupiego narodu sami oplywajac w
      bogactwa.Ja dal bym rade rzadzacym klechom zabrac zabrac im ziemie ta
      popiegierowska dotacje do wszystkiego o co poprosza fundusz koscielny
      dofinansowanie szkol co one ucza.Kuriozum na swiecie kazda panstwowa uczelnia ma
      wydzialy teologiczne utrzymywane sa pieniedzy publicznych i twoj parafianin
      klecho chcacy sie uczyc zaocznie nie na waszym kierunku musi slono placic.
      • lambert77 Re: Wyjatkowy dran z tego klechy 05.12.06, 07:58
        jak na 16 lat wiesz bardzo dużo misiu :)
      • tasma_izolacyjna Re: Wyjatkowy dran z tego klechy 05.12.06, 08:19
        Stan16, ten ksiądz, naprawdę mądry człowiek, nie nawołuje do odebrania
        zasiłków. Bardzo rozsądnie podchodzi do sprawy, chciałaby żeby osoby
        pobierające zasiłki wykonywały jakąś pracę. Hasło "nie ma pieniędzy bez pracy"
        to jest coś! Sytuacja, którą mamy w tej chwili jest demoralizująca. Po co
        pracować jak i tak dostaniesz, mniej, bo mniej ale zawsze. Ja rozumiem, że nie
        da się tych ludzi zostawić na pastwę losu, wrzucić ot tak na głęboką wodę i
        niech uczą się pływać. Dlatego pomysł księdza uważam za genialny. A swoją
        drogą, złości mnie, że komuś się nie chce tyłka ruszyć i ja za to muszę płacić.
        Niezależnie od powodów natury psychologicznej. Złości i już.
        • graneta Re: Wyjatkowy dran z tego klechy 05.12.06, 20:11
          tasma_izolacyjna napisała:

          > Stan16, ten ksiądz, naprawdę mądry człowiek, nie nawołuje do odebrania
          > zasiłków. Bardzo rozsądnie podchodzi do sprawy, chciałaby żeby osoby
          > pobierające zasiłki wykonywały jakąś pracę. Hasło "nie ma pieniędzy bez pracy"
          > to jest coś! Sytuacja, którą mamy w tej chwili jest demoralizująca. Po co
          > pracować jak i tak dostaniesz, mniej, bo mniej ale zawsze. Ja rozumiem, że nie
          > da się tych ludzi zostawić na pastwę losu, wrzucić ot tak na głęboką wodę i
          > niech uczą się pływać. Dlatego pomysł księdza uważam za genialny. A swoją
          > drogą, złości mnie, że komuś się nie chce tyłka ruszyć i ja za to muszę płacić.
          >
          > Niezależnie od powodów natury psychologicznej. Złości i już.


          a coz to za genialność?? prace społecznie użyteczne zostaly juz wprowadzone.
          jezeli ktos odmowi, traci prawo do ubezpieczenia zdrowotnego, naprawde nic
          odkrywczego.

          • tasma_izolacyjna Re: Wyjatkowy dran z tego klechy 06.12.06, 18:26
            Upieram się przy swoim: pracy za zasiłki nikt do tej pory nie wymyslił.
            Pozdrawiam.
      • sajkom Re: Wyjatkowy dran z tego klechy 05.12.06, 11:36
        Moze jankowski sie podzieli pewnie zostalo po 70 tych urodzinach wstyd i hanba
      • kodem_pl Ale bzduuuurzysz... 05.12.06, 15:36
        Nie lubie 'czarnych', ale ten ksiadz akurat ma racje. Naucz sie przede
        wszystkim czytac ze zrozumieniem. Nie chce odbierac zasilkow tylko uzaleznic
        ich przyznawanie od pracy. Chcesz zasilek to na niego pracuj. I to jest bardzo
        sluszne. Nie wiem czy wiesz, ale nigdzie na swiecie tak niewielu (pracujacych)
        utrzymuje tak wielu jak w PL. Na to nas po prostu nie stac i trzeba to
        ograniczyc.

        PGRy to raczej slaby przyklad miejsc pracy. To byly raczej miejsca obijania sie
        i cwaniakowania. Powiedz mi jak to jest, ze za komuny brakowalo niemal
        wszystkich produktow rolnych, a teraz MUSIMY je eksportowac? Nie od dzis
        wiadomo, ze 90% ludzi w PGRach nie pracowalo tylko udawalo ze pracuje. Do tego
        to ukradli troche ziarna, to ukradli jakies nawozy, kable, maszyny i interes
        sie krecil. Tak wiec nie ksiadz zepsul ich mentalnosc, nie balcerowicz tylko
        KOMUNA. Tak, wlasnie ona...
    • olias elitom intelektualnym oraz liberałom gospodarczym 05.12.06, 07:59
      najszczersze pozdrowienia proletariackie. Stworzyliście co chcieliście.
      Szkoda że artykuł jest jakby połowiczny. Obok nierobów z PGR-ów są jeszcze
      nieroby z placówek naukowych. Robią dokładnie to samo, czyli nic i nie
      wyobrażają sobie pracy z jakimś celem. Różnica jest tylko ta że ci drudzy
      kosztują mnie więcej.
      • lambert77 Re: elitom intelektualnym oraz liberałom gospodar 05.12.06, 09:47
        wybacz stary ale od 1989 rządzą nami wszelkiej maści kryptokomuniści ... jak
        nie znasz się to się nie wypowiadaj. Liberał to liberał tamto rzygać już się
        chce poczytaj trochę ekonomii i historii może wtedy zmienisz zdanie. Jak to
        jest że przez ostatnie parenaście lat wiwatowaliśmy wszelkiej maści mendom
        licząc na to że kiełbasa wyborcza stanie się ciałem ???
      • gromek1 Re: elitom intelektualnym oraz liberałom gospodar 05.12.06, 13:55
        Wszędzie gdzie zostały enklawy PRL są tolerowane nieroby bo to było i jest
        wpisane w tamten system. Przykłady?
        - etaty związkowców (chyba najwyższy odsetek na głowę mieszkańca na całym
        świecie);
        - molochy typu PKP,
        - tzw. resortowe ośrodki badawczo - rozwojowe (sporo ich jeszcze zostało)
    • jerzy_krzysztof Mentalnościowa niezdolność do pracy 05.12.06, 08:28
      Mieszkam w małej miejscowości, w której nie było PGR, ale znam wiele osób,
      które mieszkają w byłych PGR - ach. Prawda jest taka, że im się nie chce
      pracować, bo nie muszą. Polska da socjal a Unia pomoc żywnościową. Chodzą do
      pracy jedynie na tzw. interwencję - dlaczego? Bo państwo zabrałoby socjal. Ale
      mentalność byłych pracowników PGR wyraża się nie tylko niezdolnością do pracy.
      To także nieumiejętność zadbania o to, co się ma, to oczekiwanie od państwa
      pomocy zgodnie z zasadą "czy się stoi czy się leży".
    • ubu_roy Re: Mentalnościowa niezdolność do pracy 05.12.06, 08:39
      Towarzysz Xionc mowi to co mowi bo ma w tym interes. Sam nie pacuje, nic
      pozytecznego nie robi ani nie produkuje. Boi sie ze za pare lat nie bedzie
      nikogo kto by zechcial go utrzymac. Jezeli ktos wyjechal i jakos sobie radzi na
      zachodzie, zarabia pieniadze to znaczy ze potrafi pracowac. Nie ma cudow. Tu
      chodzi o kase dla ksiedza. Gloszenie o problemach mentalnosciowych to tania
      manipulacja. Ja rowniez na ksiedza pracowal nie bede. Nawet podatkow ktore ida
      na katechetow i KUL placic nie zaplace. Niech czarna mafia sama sie utrzymuje. I
      to tyle na ten temat.
    • mucha123443 folwarki kościelne 05.12.06, 08:52
      Przed wojna rodziny tych ludzi zasuwali od rana do nocy by zdobyć jedzenie na gospodarstwach m.in kościelnych. Mieszkali w strasznych warunkach w czworakach albo chatach krytych strzechach, z klepiskiem zamiast podłogi. Mówiło się do nich w trzeciej osobie. Potem przesiedlono ich na "ziemie odzyskane" dalej byla bieda,ale byly i szanse: darmowa nauka, elektryfikacja, punkty na studia, itd.
      RP nie dała im nic, nawet dzialek na których mogli by coś zrobić. Dziwnym trafem ziemia trafila głównie do starej i nowej nomenklatury.
      Pracownicy byłych PGR są tymi którzy stracili najbardziej.
    • fmichus W końcu jakiś kumaty ksiądz 05.12.06, 08:55
      .
    • kapitan_stopczyk PGRy zlikwidowano ze wzgledów ideologicznych. 05.12.06, 08:55
      Decyzja zapadła z dnia na dzień, bo sie jakiemuś solidurniowi spieszyło
      do "likwidacji" komunizmu.
      PGRy zlikwidował, ale problem jaki stworzył przerósł umysłowośc tego solidurnia.
      Zreszta nie potrafili tego objąc następni dekomunizatorzy.
      I wyprodukowano permanentne bezrobocie.
    • anahella Re: Mentalnościowa niezdolność do pracy 05.12.06, 08:56
      Mocne slowa, prosze ksiedza: gorzkie i bolesne, ale wydaje mi sie, ze prawdziwe.
      Tych ludzi w pierwszej kolejnosci nalezy zresocjalizowac, a potem liczyc a to,
      ze cos zrobia ze swoim zyciem, o ile to mozna to nazwac zyciem, a nie wegetacja.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka