Dodaj do ulubionych

Abp Wielgus: Nie donosiłem

    • piwi77 Katolicka Gazeta Polska rozpętała to piekło, 02.01.07, 21:42
      zdeklarowany katolik, dr Kochanowski tworzy zespół do zbadania kwestii
      Wielgusa... Zabrakło katolikom wroga, że zaczęli lać się między sobą? Trudno
      powiedzieć, ale przyjemnie się na to patrzy. Zawsze mówiłem i twierdzę nadal,
      że nie ateistów powinni bac się chrzescijanie, sekty katolickiej, ale sami
      siebie.
      • push.sp a moim wychowawca w ZSZ byl Mieczyslaw Gromek 02.01.07, 22:46
        jeden z sekretarzy Cioska-bolszewika!
        Nie raz moja matka "gimnastykowala sie" przed nim za to co robilem, nic
        wielkiego to nie bylo, ale dreczyl o ja i mnie, a nawet do domu do mnie
        wpadal "porozmawiac".
        wyjatkowo perfidny typek... i manipulator...
        ale mnie lubil...:)
        i Biblie Tysiaclecia dla corki mu zalatwialem...he,he...

        to tez byly kontakty ze specsluzbami...
      • leonard3 Re: Katolicka Gazeta Polska rozpętała to piekło, 03.01.07, 00:45
        Pani Piwi , tygodnik "Niedziela" to moze pretendowac do miana katolicki.
        Ale Gazeta Polska to rownie daleko katolicyzmu jak tygodnik Playboy. Przeciez
        dobrze Pani o tym wie. Jesli chodzi o "domniemany strach" praktykujacych
        katolikow to ci z ktorymi rozmawialem wyrazaja raczej rozbawienie z frustracji
        i paniki nieprzyjaciol. Tlumy wybieraja sie na Ingres arcybiskupa
        Wielgusa. Pania rowniez zapraszamy.
        • piwi77 Dzieki za zaproszenie, choć zwykle to organizator 03.01.07, 16:07
          zaprasza, a nie jeden z uczestników imprezy, ale też nie wszystko z Waszych
          zwyczajów jest dla mnie jasne. Nie skorzystam, nie lubię nudy i obłudy, wolę
          tańce, na które mam zaproszenie (na 14:00). Mimo wszystko dzięki za miłe słowa.
    • trzy.14 Nowa moralność IV RP 02.01.07, 22:58
      Tak się dziwnie składa, że Kościół pozwolił Kaczyńskim i Rydzykom
      na przedefiniowanie zasad moralnych w polityce.
      Nic nie szkodzi, że wicepremiera oskarża się o pogardę względem kobiet
      (z wyjątkiem żony, matki i córki),
      korzystanie z usług prostytutek i nakłanianie do nierządu.
      Nic nie znaczy, że jego prawą rękę czeka (???) proces o gwałt i korupcję
      seksualną oraz wyłudzenie 300 000 zł za benzynę do samochodu, którego nie ma.
      Nic nie szkodzi, że pani Renata w poprzedniej kadencji została posłanką
      w wyniku oszustwa.
      Nikomu nie przeszkadza europoseł-idiota, zwolennik smoka wawelskiego.
      Nie szkodzą w rządzie byli milicjanci, PRL-owscy prokuratorzy, sędziowie,
      wielbiciele Lenina.
      Za to szkodzi niezwykle, jeżeli w archiwum IPN znajdują się jakiekolwiek zapiski
      na czyjkolwiek temat. No, chyba że są to zapiski na temat Kaczyńskiego lub kogoś
      z jego świty - wtedy to on sam władny jest wydać zainteresowanemu świadectwo
      moralności i zaświadczenie o sfałszowaniu teczki.

      Mały test: czy "twarda" reakcja hierarchii cokolwiek zmieniła w sprawie
      arcybiskupa Wielgusa? Nic. Dla wielu wręcz pogrążyła go.
      Jak Wałęsę-Bolka.
      A gdyby w obronę wziął go Jarosław Kaczyński -
      objawiając społeczeństwu, że wg jego przeczuć i informacji, których źródeł nie
      może ujawnić, ze względu na ważny interes państwa -
      azaliż nie zamknęłoby to ust przeciwnikom arcybiskupa?
      Czyż nie zakończyłoby to jego lustracji?

      I kto dziś decyduje w Polsce, co jest moralne, a co nie?

      PS. Radujmy się! Od wczoraj nie jesteśmy najbiedniejszym krajem UE!
      Ciekawe, czy w Bułgarii i Rumunii też są tacy porąbańcy jak w Polsce?
      • gm114 Re: Nowa moralność IV RP 02.01.07, 23:15
        Na ostatnie pytanie: w Rumunii i Bułgarii "takich porąbańców" nie ma. Tam
        publicznie udostępniono teczki i uporano się z lustracją. I mają spokój.
      • wj_2000 Re: Nowa moralność IV RP 02.01.07, 23:39
        trzy.14 napisał:
        > Mały test: czy "twarda" reakcja hierarchii cokolwiek zmieniła w sprawie
        > arcybiskupa Wielgusa? Nic. Dla wielu wręcz pogrążyła go.
        > Jak Wałęsę-Bolka.

        Zawziętość lustracyjna naszego "narodu" bierze się może nie tyle stąd, że tak
        zadekretował Kaczyński. Ma ona swe głębsze podłoże. Kontakty z SB takie jak w
        przypadku bp. Wielgusa, mieli w PRL (w szczególności w stosunkowo spokojnych
        latach 1956-1980) wszyscy Polacy, którzy cokolwiek znaczyli. (Byli też
        zapewne "zwyczajni" donosiciele, jakich werbują, czy jacy sami się zgłaszają do
        wszystkich policji swiata, ale nie o nich tu mowa). Polacy, przed którymi
        otwierała się jakaś - płynąca z ich talentów - kariera, w szczególności kariera
        światowa. Księża, naukowcy, sportowcy, artyści etc. etc.
        Prawdą jest też że toczyła się zimna wojna i służby amerykańskie też były nie
        od tego, by takich ludzi nie próbować pozyskać.
        Jeśli przyjmować, że CIA wergowało Polaków tylko dla szlachetnych
        celów "demokracji", to działalność tegoż CIA w Iraku powinno nam wybić z głowy
        taką naiwność.
        Wszyscy ci, o których tu mówię, zachowywali się jak bp. Wielgus!
        I trzeba wyraźnie powiedzieć, że było to normalne, i że nie ma sie czego
        wstydzić.
        Takie miernoty intelektualne jak Kaczyńscy, specjalizujący się w prawie pracy
        (w socjaliźmie) nikogo na Zachodzie nie interesowali. Żadne zaproszenie nie
        wchodziło w grę. Żaden wyjazd nie wchodził w grę. Stąd żadna ubecja się (na tym
        etapie) takimi miernotami nie interesowała.
        Teraz miernoty udają "niezłomnych". Plując na takich jak Wielgus chcą się
        wywyższyć. Starają się wierzyć w tezę, że nie zrobili żadnej kariery bo
        nie "wysługiwali się SBcji".
        A to było na odwrót!!!!!!!!!!
        SBcja się do nich nie zwaracała, bo nie mieli - z racji swej mierności - szans
        na zaden wyjazd, na żadną karierę.
        Ich argumenty logiczne nie przekonają. Umrą przekonani, że tylko "lustracja nas
        wyzwoli". Sprawa zdrowego sensu jest przechlapana. Nawet postawa Papieża ma dla
        nich zerowe znaczenie.
        • babette666 Re: Nowa moralność IV RP 03.01.07, 00:29

          wj_2000 - podpisuje sie pod twoim postem dwoma rekami, taka miernota
          Kaczylandu&Spolki zrujnuja kraj ekonomicznie ale to zawsze mozna odrobic, ale
          rany moralne nawet jak sie zabliznia, to blizny rosna z nami i sa zawsze
          widoczne i ta krzywde jaka wyrzadzaja w tej chwili tysiacom ludzi tego
          umordowanego przez pokolenia narodu, nasze dzieci, wnuki i prawnuki nigdy nie
          moga im wybaczyc, jezeli pieklo istnieje to niech ich wszystkich pochlonie

          Bóg stworzył człowieka, ponieważ rozczarował się małpą. Z dalszych
          eksperymentów zrezygnował.
    • panczar Oj, durni, durni.......... 03.01.07, 02:13
      Wielu, którzy tu piszą nie mają pojęcia jak było za komuny tym nielicznym, co
      chciało się czegoś chcieć. Gdy organizowałem w latach stanu wojennego
      "nielegalne" wakacyjne edukacyjne programy dla młodzieży, ludzie z półki
      obecnego abp. woleli udawać, że o niczym nie wiedzą, choć na pewno nie
      przeszkadzali i chwała im za to. To wtedy było dla nas zupełnie zrozumiałe -
      Kościół to królestwo nie z tego świata, "oddajcie cesarzowi....", a jednocześnie
      można ochraniać i wspierać niekoniecznie to co jaruzelskie. Tak funkcjonował KUL
      w latach 80-tych, wspierał to co niezależne, ale dbał o własny interes w
      ówczesnych realiach. I taki jest Wielgus. To może nie podobać się współczesnym
      "kaczystom", tym bardziej że kaczopodobni też w ten sposób funkcjonowali i pewno
      stąd ich obecne lustracyjne kompleksy. Ta lustracyjna rewolucja naprawdę nie ma
      w tej chwili żadnego sensu, chyba, że ktoś ma zamiar nobilitować SB-ckie bzdury
      do rangi żródła prawdy najprawdziwszej, ALE PO CO?
      • pies_na_lewizne Re: Oj, durni, durni.......... 03.01.07, 02:27
        panczar napisał:

        > Wielu, którzy tu piszą nie mają pojęcia jak było za komuny tym nielicznym, co
        > chciało się czegoś chcieć. Gdy organizowałem w latach stanu wojennego
        > "nielegalne" wakacyjne edukacyjne programy dla młodzieży, ludzie z półki
        > obecnego abp. woleli udawać, że o niczym nie wiedzą, choć na pewno nie
        > przeszkadzali i chwała im za to. To wtedy było dla nas zupełnie zrozumiałe -
        > Kościół to królestwo nie z tego świata, "oddajcie cesarzowi....", a
        > jednocześnie można ochraniać i wspierać niekoniecznie to co jaruzelskie.
        > Tak funkcjonował KUL w latach 80-tych, wspierał to co niezależne, ale dbał
        > o własny interes w ówczesnych realiach. I taki jest Wielgus. To może nie
        > podobać się współczesnym "kaczystom", tym bardziej że kaczopodobni też w
        > ten sposób funkcjonowali i pewno stąd ich obecne lustracyjne kompleksy.
        > Ta lustracyjna rewolucja naprawdę nie ma w tej chwili żadnego sensu, chyba,
        > że ktoś ma zamiar nobilitować SB-ckie bzdury do rangi żródła prawdy
        > najprawdziwszej, ALE PO CO?
      • pies_na_lewizne Re: Oj, durni, durni.......... 03.01.07, 02:51
        panczar napisał:

        > Wielu, którzy tu piszą nie mają pojęcia jak było za komuny tym nielicznym, co
        > chciało się czegoś chcieć. Gdy organizowałem w latach stanu wojennego
        > "nielegalne" wakacyjne edukacyjne programy dla młodzieży,

        To bardzo piekne ze organizowales "mielegalne" wakacje edukacyjne programy dla
        mlodziezy i byc moze znajdzie sie czas kiedy sie bedziesz z nami swoimi
        osiagnieciami podzieclic ale tu akurat to jest malo istotne

        > ludzie z półki obecnego abp. woleli udawać, że o niczym nie wiedzą, choć na
        > pewno nie przeszkadzali i chwała im za to. To wtedy było dla nas zupełnie
        > zrozumiałe - Kościół to królestwo nie z tego świata, "oddajcie cesarzowi...",
        > a jednocześnie można ochraniać i wspierać niekoniecznie to co jaruzelskie.

        tu nie chodzi o to czy ktos wspieral dzialania niezalezne czy nie czy przymykal
        oko czy nie


        > Tak funkcjonował KUL w latach 80-tych, wspierał to co niezależne, ale dbał
        > o własny interes w ówczesnych realiach.

        Nikogo nie przeraza ze ksieza musili rozmawiac z owczesnymi wladzami a nawet
        bezpieka, chodzi o to jak i o czym rozmawialli.

        > I taki jest Wielgus.

        A skad wiesz?
        Zarzuty wobec niego sa powazne. Ze istnieja dokumenty wskazujace na 20-letnia
        wspolprace z bezpieka i CHETNE donoszenie.
        Ty to nazywasz normalka?

        > To może nie podobać się współczesnym "kaczystom"

        Pieprzysz bzdury. Juz napisalem co sie nie podoba "kaczystom". Nie podoba sie
        ze choc sa wobec abpa Wielgusa tak powazne zarzuty ani on ani Kosciol nie
        zamierzali nic w tej sprawie zrobic (lustracja!) tylko dalej brneli w zaparte
        probujac zrobic go arcybiskupem bez wyjasnienia tej sprawy.

        Wierni i i wszyscy Polacy maja prawo sprzeciwiac sie takiej postawie Kosciola.
        Mja prawo zadac aby abp Wielgus poddal sie autolustracji... i to przez IPN a
        nie przez "swoich" z Koscielnej Komisji Zamiatania Brudow Pod Dywan Historii.

        > tym bardziej że kaczopodobni też w ten sposób funkcjonowali i pewno stąd ich
        > obecne lustracyjne kompleksy.

        Kto funkcjonowal te funkcjonowal, jak masz jakas wiedze to sie nia podziel na
        forum albo lepiej zawiadom IPN albo policje.

        powszechna lustracja objelaby rowniez "kaczystow", jestes za powszechna
        lustracja?


        > Ta lustracyjna rewolucja naprawdę nie ma w tej chwili żadnego sensu

        a dlaczego nie ma? To dalej chcesz aby TW i dawni agenci byli autorytetami
        moralnymi i prawili nam swoje dyrdymaly? dale chcesz by kapusie uchodzili za
        swiatly i dzielnych dziennikarzy walczacych o prawde? Moznaby ciagnac w
        nieskonczonosc, ale po co, przeciez rozmawiamy a sprawach oczywistych dla nie-
        kapusiow.

        > chyba, że ktoś ma zamiar nobilitować SB-ckie bzdury do rangi żródła prawdy
        > najprawdziwszej, ALE PO CO?

        praacownicy IPN sa kwalifikowani do tego by sprawdzac co prowdziwe co znajduje
        potwierdzenie itd. a jak sa konkretne donosy przez konkretnych ludzi na
        konkretnych ludzi to poszkodowany chyba latwo moze powiedziec czy SB moglo
        zmyslic te informacje czy rzeczywiscie donosiciel zdradzil i doniosl.

        zreszta histotycy IPN juz wielokrotnie mowili ze nikogo SB nie rejestrowalo na
        sile, jesli byl kwalifikowany jako OZI to byl swiadomy swej WSPOLPRACY.

        a wiec kto tu jest durny durny, albo inaczej, kto reszte bierze za durnych
        durnych wciskajac im kit, albo inaczej kto chce z robic z ludzi durnych durnych?
        • gm114 Re: Oj, durni, durni.......... 03.01.07, 14:33
          Drogi Panie, z Pana powyższym wyważonym tekstem nie chcę polemizować, bo z
          grubsza podzielam te poglądy, lecz chcę zwrócić Pana uwagę na dodatkowe dwie
          sprawy.

          1) Nie był bym taki pewien chęci zrobienia lustracji i dekomunizacji przez
          obecny obóz rządzący. Mnie to wygląda na jakieś tzw. "ukłony w stronę dam".
          Jakieś deklaracje bez pokrycia. Czas biegnie nieubłaganie a nic się nie dzieje!
          (Ile lat jeszcze mamy czekać??) Być może w związku z poniższym punktem 2.

          2) Proszę Pana, podobnie jak większość komentatorów i obserwatorów, bierze Pan
          pod uwagę wyłącznie kontekst historyczny. Albo Pan mie wie, albo w to nie
          wierzy, że rzecz z TW et cetera, spokojnie się ciągnie dalej. Nie ma byłych
          agentów, są co najwyżej "chwilowo uśpieni". Aż nadto wyraźnie czuję z autopsji
          i prawie dosłownie na karku, że służby działają nadal. Usiłuję razem z rodziną
          odzyskać ukradziony przez komunę, wywłaszczony przed laty z wielokrotnym
          naruszeniem nawet tamtego bierutowskiego prawa majątek rodowy. Jakie rodzina ma
          z tym perypetie, to dla opisania tego, zabrakło by miejsca na tym forum... W
          każdym razie, mimo wielokrotnych korzystnych orzeczeń urzędów (ostatnio i
          sądu), sprawa ciągnie się od kilkudziesięciu lat i nie odczuwamy, by ostatnie
          zmiany rządów wiele nam pomogły. Zmagamy się z tym samym "starym" oporem!! Co
          wiecej, wygląda na to, że otrzeźwienie władzy przyjdzie dopiero wtedy, gdy po
          otrzymaniu jakiejś ostatecznej decyzji lub prawomocnego wyroku, założymy i
          wygramy sprawę w Strasburgu. Na razie w ostatnim rzucie sprawa trwa już ponad
          12 lat, nasi przeciwnicy zaś przeciągają sprawę w taki sposób, by w
          nieskończoność ciągnąć wydawanie niekorzystnych dla nas decyzji, co znakomicie
          blokuje nam możliwość złożenia skargi i sprawy przeciwko polskiem władzom w
          Strasburgu. Na marginesie, majątek jest bardzo znacznej wartości.
          Totumfackie oświadczenia Pana ministra Maciarewicza o likwidacji WSI są
          śmiechu warte, zaledwie być może został odcięty jeden ze strumyków pieniędzy
          dla niektórych służb, a może nawet i to jest tylko pozór. Dla mnie tajemnicą
          pozostaje tylko obecna rola obecnych władz i kilka pytań na które nie znam
          jeszcze precyzyjnej odpowiedzi, pytań typu: czy obecnie rządzący zdają sobie
          sprawę z faktu że mają ukrytą lecz w pełni sprawną i działajacą nielegalnie
          konkurencję w postaci ludzi z poprzedniej władzy, czy szczerze zamierzają coś z
          tym uczynić, czy tylko stawiają werbalny opór, czy zdają sobie w pełni sprawę z
          uwarunkowań w jakich znajduje się Polska (koszmarne długi u lichwiarzy, które
          lawinowo rosną). Obawiam się, sądząc z deklaracji werbalnych, że władza nie
          bardzo wie co się naprawdę dzieje i kto naprawdę rządzi Polską i co więcej
          obawiam się, że nawet deklaracje o lustracji i dekomunizacji to pustosłowie
          ukrywające bezsilność. Bo w możliwości zbudowania potężnej kapitalistycznej
          gospodarki z prywatną strukturą własności na kanwie socjalistycznej UE oraz
          ludzi we władzy z socjalistyczna żyłką, nigdy nie wierzyłem. W tej chwili nawet
          recepty Miltona Friedmanna dla Polski są już bardzo spóźnione... Być może jest
          też tak, że w samym obozie rządzącym jest taka liczba "oporowych", że po prostu
          nic się nie da zrobić i wówczas faktycznie wszyscy, którzy się czym predzej nie
          wynosimy z Polski, jesteśmy godni najwyższego pożałowania. Smutne to, tym
          bardziej, że naszym wrogom zależy jak się zdaje właśnie na tym, by wszyscy
          Polacy pojechali jak bydło na służbę do panów na zachód, by potem ten piekny
          kraj wziąć "bez jednego wystrzału".
    • wicary Abp Wielgus: Nie donosiłem 03.01.07, 05:51
      A od kiedy Wasza Świętobliwość zaczął kapować już w seminarium tak ? no ładnie i
      tak się robi karierę
      • gm114 Re: Abp Wielgus: Nie donosiłem 03.01.07, 14:51
        Wikary powinien jednak wiedzieć, że Jego Świątobliwość to tytuł zarezerwowany
        dla papieża. Do biskupa mówi się Jego Ekscelencja a do nominata Jego Eminencja.
        Zaś forma zwrotna per "wasza" jest tak samo pospolita i zruszczona, jak
        przykładowo forma "jak państwo (wy) sądzicie, jak państwo (wy) mieszkacie,
        itd.", zamiast eleganckiej starej formy "jak państwo (oni) sądzą, jak państwo
        (oni) mieszkają, itd.".
        Po II wojnie pojawiło się w Polsce sporo osobników ze wschodu używających stale
        rosyjskiej formy zwrotnej "wy". Wtedy było to komiczne.
        Gdy dziś tak mówią rdzenni Polacy, razi mnie to do szpiku kości.
        W Pana żyłach płynie być może krew szlachecka, krew wielkich przodków. Upraszam
        zatem Pana o używanie w mowie i piśmie rodzimych zwrotów i wyrażeń w miejsce
        prostackich (ludowych) rosyjskich.
    • sarmata Kto może zostać kapusiem? 03.01.07, 08:16
      Z pewnościa nie każdy mógłby wypełniać zadania kapusia, nie każdy jest
      stworzony do tej działalności. Ciekaw jestem, czy robiono na ten temat badania
      naukowe? Jakie cechy charakteru predysponuja człowieka do bycia konfidentem?
      Rasowi esbecy po krótkiej, niekiedy dłuższej rozmowie, byli w stanie bezbłednie
      ocenic, czy dana osoba nadaje sie na agenta, czy też nie. Podejrzewam, że jedną
      z cech ułatwiających pracę w tej roli jest skłonność do posłuszeństwa i
      uległości. Kandydaci na kapusi muszą lubić słuchac i podporządkowywać sie
      władzy. Wielgus potrafił być posłuszny i uległy zarówno władzy kościelnej, jak
      i SB. I każda z nich na swój sposób doceniła jego walory osobowościowo-umysłowe.
      • leonard3 Re: Kto może zostać kapusiem? 03.01.07, 15:34
        To forum to mistyfikacja. Niech panstwo przejrza kopie "forum" na tematy
        katolickie. W przewazajacej czesci jest to grupa 10 zawodowych opluwaczy
        wsciekle ateistycznych, antyklerykalnych i antykoscielnych.
        Niech to towarzystow czubkow adoruje siebie wzajemnie. Panstwo zas radze nie
        tracic czasu na ta prymitywna mistyfikacje.
    • bravor Re: Abp Wielgus: Nie donosiłem 03.01.07, 15:27
      A kto go tam wie, ale i tak mnie to nic a nic nie interesuje.
    • heraldek Mnie uczyniles krzywde...bo uczymywalem te 03.01.07, 17:24
      ...czarne kanalie przez wiele lat.........
    • ruch0606 "Kumpel" Wielgusa, dr Janusz Kochanowski-zawód RPO 04.01.07, 08:07
      A jaki interes ma w tej lustracji

      Rzecznik Praw Obywatelskich ???????~amarylis, 02.01.2007 19:31
      *********************
      www.gazetawyborcza.pl/1,76842,3823392.html
      BYŁBYM WDZIĘCZNY ZA umożliwienie mi zdobycia elektronicznej postaci publikacji
      w GAZECIE = "Sprawa arcybiskupa Stanisława Wielgusa" G.W.-ARKA NOEGO str. 25 z
      30.12-1.01.2007.
      A tam OŚWIADCZENIE członków senatorskiego klubu narodowego skierowane do RPO
      JAnusza KOCHANOWSKIEGO i ODPOWIEDŹ RPO, z dn. 29.12.2006r.
      Z poważaniem
      PIECZONKA-Zgorzelec/075 649 30 44
      +++++++++++++++
      AD MERITUM
      W związku z oświadczeniem RPO=J. Kochanowski i w reakcji na OŚWIADCZENIE
      członków SENATORSKIEGO KLUBU Narodowego , skierowanego do RPO "zachodzę w
      głowę" i proszę o publiczne rozwianie wątpliwości, czy KLUB SENATORSKI i
      senatorowie podpisani UZYSKALI , zgodnie z art. 63 Konstytucji,
      pełnomocnictwo/mandat od nominata i obywatela Stanisława WIELGUSA do
      występowania w Jego imieniu do organów władzy publicznej = RPO .
      "Specyficzna spolegliwość" RPO=KOCHANOWSKI wobec "sprawy WIELGUSA", kłóci się
      z "tumiwisizmem" BRPO i delegowanej radcy prawnej od dr JAnusza KOCHANOWSKIEGO
      i w sprawie zgorzeleczczanina MAriana WIECZORKA.
      Co w obecnych okolicznościach "nepotyzmu / zamówienia politycznego na WIELGUSA"
      MUSI STANOWIĆ KANWĘ/POWÓD do reasumpcji "sądowej sprawy "WIECZORKA. I z
      patriotyzmem made in KAZIMIERZ UJAZDOWSKI w tle.
      HASŁO:
      MArian WIECZOREK jest odnotowany w annałach polskich RPO= ZOLL+KOCHANOWSKI= +
      DSPXA 53/43/03 -Cezary WÓJCIK-MS.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka