Dodaj do ulubionych

Generał Musharraf chce walczyć z talibami

03.02.07, 10:40
Taliban przed wielką ofensywą...

W Pusztunistasnie na pograniczu afgańsko - pakistańskim tzw. płonącej granicy byłego imperium brytyjskiego trwa przegrupowanie sił rozbitych Talibów. Najlepiej istotę tej granicy nadal aktualną oddaje fragment wiersza Rudyarda Kiplinga pt. „Arytmetyka graniczna” – „...Jakaś bójka na granicy
Jakiś galop poniesionego konia
I edukacja za dwa tysiące funtów
Równa się strzelbie za rupii dziesięć....”
W stolicy Pakistanu Islamabadzie mówi się, że na zachód od Peszewaru nie sięga już właściwie żadna władza. Pomysł, że siłami 31 tys. żołnierzy NATO zaprowadzi się porządek i demokrację w Afganistanie jest coraz bardziej mało realny. ZSRR przy pomocy 150 tys. armii i brutalnych pacyfikacji nie był w stanie kontrolować sytuacji w Afganistanie. W walkach partyzanckich na terenie Afganistanu uczestniczy armia Talibów liczącą 26 tys., żołnierzy, po drugiej stronie granicy w Pakistanie na terenach kontrolowanych przez plemiona pasztuńskie armia Talibów wynosi około 120 tys. W jej skład wchodzą nie tylko uchodźcy z Afganistanu, ale także miejscowi Pasztunowie. Według prasowych doniesień są tam szkolone także jednostki specjalne Talibów np. jednostka Patan szkolona przez ekspertów z byłego ZSRR w zakresie dywersji, ponoć jest też specjalny ośrodek szkolenia snajperów. Cały czas do Afganistanu idą przez Przełęcz Khyberską transporty broni i „żołnierzy Boga”. Nowa taktyka to ataki nocne małych grup i przejmowanie terenu na zasadzie zbierania „ziarenek piasku”. O dziwo, Talibowie odzyskali poparcie ludności pasztuńskiej, której demokracja kojarzy się chaosem i bombami. Rząd Karzaja nie stworzył dla tych ludzi żadnej godziwej egzystencji. Za Talibów był porządek i wszyscy mogli wyżywić rodzinę. Wbrew informacjom przekazywanym przez światowe media, prezydent Karzaj rządzi tylko w Kabulu, w terenie władze sprawują lokalni watażkowie. Z obiecanych dróg, szkół i szpitali nic nie wyszło, ludzie z powrotem wrócili do uprawy maku. O przygotowaniach do wielkiej ofensywy Talibów świadczy fakt gromadzenia dużych ilości broni z różnych źródeł, przeważnie jest to broń produkcji chińskiej i rosyjskiej. Broń jest dostarczana przez handlarzy z różnych stron tradycyjnymi szlakami przemytu opium, w jedną stronę przemycane jest opium w druga stronę broń. Prym w tym procederze odgrywają klany przemytnicze z Landi Kotal mający kontakty z Rosjanami i Chińczykami. Talibowie posiadają: duże ilości materiałów wybuchowych, broń maszynową, rakiety przeciw pancerne i przeciw lotnicze „Strieły”. W obozach szkoleni są samobójcy „szachidzi” ich broń to pasy wypełnione trotylem lub rzadziej samochody wypełnione materiałami wybuchowymi. Zadaniem „szachidów” jest sparaliżowanie życia w miastach kontrolowanych przez żołnierzy NATO lub nękanie terenów północnej części kraju kontrolowanej przez Sojusz Północny, w którego skład wchodzą ugrupowania Tadżyków i Uzbeków. Nowa taktyka Talibów, to długotrwała wojna na wyczerpanie przy pomocy małych grup uderzeniowych tak, żeby lotnictwo NATO nie mogło znaleźć celów. Już aktualnie Talibowie kontrolują całe południe kraju przy poparciu zdecydowanej większości ludności, którym cudzoziemcy od czasów Aleksandra Wielkiego kojarzą się z wrogami. Wkrótce w Afganistanie będzie gorzej, niż w słynnym trójkącie sunickim w Iraku. Najgorsze jest to, że w świecie muzułmanów uważa się, że wojna z terroryzmem jest wojną z islamem, co gwarantuje Talibom stały napływ ochotników w imię dżihadu.
Obserwuj wątek

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka