Dodaj do ulubionych

Biegły sądowy: Otylia Jedrzejczak jechała 110 k...

22.02.07, 13:58
Szkoda dziewczyny...Podziwiam ją za to, że potrafiła się podnieść po takiej
tragedii i wrócić na sczyt. Historia rodem z Hollywood. Teraz przed nią
kolejna cieżka próba. Jasne, że nie może być traktowana inaczej niż zwykły
człowiek, ale miejmy nadzieję, że tym razem zwycięży zdrowy rozsądek.
Obserwuj wątek
    • jayamez Biegły sądowy: Otylia Jedrzejczak jechała 110 k... 22.02.07, 14:00
      Mniejsza predkosc, uksztaltowanie terenu... Coraz mniej winy Otylii. Niedlugo
      okaze sie ze to wina tego z naprzeciwka i drzewa. Czyzby opinia sponsorowana?
      • aplus Re: Biegły sądowy: Otylia Jedrzejczak jechała 110 22.02.07, 14:11
        Wsiadzie do samochodu i znowu bedzie za szybko jezdzic.
        Dobrze ze temu z naprzeciwka i wyprzedzanemu nic sie nie stalo.
        • zezowaty_cyklop Ktoś z drogówki pójdzie siedzieć za Otylię 22.02.07, 15:23
          Jeśli potwierdzi się opinia biegłego, że nieoznakowana nierówność terenu była
          przyczyną wypadku to siedzieć powinien ten kto nie postawił tam właściwego znaku
          zakazu wyprzedzania lub informacyjnego. Był trup - bez winnego zostawić tego nie
          można.
          • remik.bz Przecież są trzy opinie , ostatnia "najważniejsza" 22.02.07, 16:03
            O ile mi wiadomo , to sa trzy opinie biegłych.
            Pierwsza, o której mowa w artykule, druga ( wg której Otylia jechała
            prawidłowo i to "drzewo na nia wpadło") oraz trzecia - na powaznie.
            Ta trzecia była robiona w krakowskim Instytucie Ekspertyz Sadowych. To bardzo
            szacowna i co najważniejsze bardzo kompetentna ( jedna z najlepszych w Europie,
            z bardzo dobrym zapleczem technicznym , ludzkim -szczególnie w sprawach
            wypadków komunikacyjnych) instytucja.
            A ta ostatnia ekspertyza jest bezdyskusyjna.
            Otylia jechała zdecydowanie za szybko , podjęła złą decyzję odnośnie manewru
            wyprzednia.
            Jej wina jest bezdyskusyjna.
            Dziwi mnie linia obrony. Czyżby obrońcy liczyli na podważenie aytorytetu IES w
            Krakowie? - to praktycznie niemozliwe.
            • 80662270a zabiła brata i jeszcze uważa się za nieiwnną 22.02.07, 16:22
              zabiła brata przy wyprzedzaniu z nadmierną prędkością i jeszcze uważa się za
              niewinną
              a teraz cyrk zwany sądem to udowodni
              • tekameka powinna dostosować prędkość do warunków jazdy 22.02.07, 16:27
                i nieważne czy jechała 150 km/h , czy 30 km/h - w efekcie spowodowała wypadek i nieumyślnie zabiła brata. I nie patrzmy na nią jak na sportowca - ludzie wobec prawa są równi, równiez powinni byc równi w osądach innych, czego doświadczyła nasza biedna Agatka Wróbel.
                • robertw18 Nie spowodowała śmiertelnego wypadku??? 22.02.07, 20:47
                  "Przypomnijmy. Otylia Jędrzejczak jest oskarżona o nieumyślne spowodowanie wypadku ze skutkiem śmiertelnym (w wypadku zginął jej 19-letni brat Szymon)."
                  I ona głosi, że oskarżenie jest nieprawdziwe?
                  Pozdr.
                  • idiot_hunter Otylia zaczyna tracić moją sympatię. 22.02.07, 21:56
                    Rozumiem, że dziewczyna się broni, ale uważanie się za niewinną świadczy o jej
                    dosyć niskim poziomie umysłu, że o znajomosci prawa o ruchu drogowym nie
                    wspomnę. A to prawo powiada: Art. 24. 1. Kierujący pojazdem jest obowiązany
                    przed wyprzedzaniem upewnić się w szczególności, czy:
                    1) ma odpowiednią widoczność i dostateczne miejsce do wyprzedzania
                    bez utrudnienia komukolwiek ruchu;
                    Skoro , jak twierdzi , nie miała odpowiedniej widoczności, to nie wolno jej
                    było wyprzedzać. I sprawa jest jasna.
                    Co za idiota jej doradza w tej sprawie? Zgodziłaby się na proponowana ugodę,
                    dostałaby 2 lata w zawiasach i miałaby sprawę załatwioną.
                    Zastanawiam się, czy ona jest taka tepa, czy jej adwokaci sa tacy pazerni...
                    • helmut.berlin Re: Otylia zaczyna tracić moją sympatię. 22.02.07, 22:04
                      > Zastanawiam się, czy ona jest taka tepa, czy jej adwokaci sa tacy pazerni...

                      No chyba jedno nie wyklucza drugiego, wrecz przeciwnie...
                  • adgi Re: Nie spowodowała śmiertelnego wypadku??? 22.02.07, 21:57
                    Ja myślę, że winny jest jej brat, bo po co wsiadał z siostrą do samochodu.
                    Mógł przecież wybrać inny środek lokomocji.
                    A co do sądu to oskarży ekologów protestujących w Dolinie Rospudy.
                    W końcu prawo prawem, a sprawiedliwość musi być po naszej stronie ;-)
              • mister1 Re: zabiła brata i jeszcze uważa się za nieiwnną 23.02.07, 11:52
                mam wrazenie, ze umiesz sie poruszac jedynie hulajnoga
            • klassa Re: Przecież są trzy opinie , ostatnia "najważnie 22.02.07, 19:21

              To jest tak.Jestem wybrancem Boga.Jestem w TV,gazetach ,na bilbordach.Moge
              wszystko. Az tu to drzewo.
              Gwiazdy muzyki,sportu - ze swiadomoscia swojej popularnosci robia rozne rzeczy
              i uchodzi im to bezkarnie.
              Pewna piosenkarka mowifa onegdaj w radio - jechalam szyko,bo lubie. Pan
              Policjant byl bardzo mily i skonczylo sie na zdjeciu z autografem.
              Tylko niekiedy te drzewa - a czasami inny samochod ze zwyklymi ludzmi.
              Żenujący spektakl obrońców.
          • arius5 Polskie prawo mozna zawsze nagiac. 22.02.07, 20:44
            Zalezy, kogo to dotyczy.
            Wyjdzie jeszcze na to, ze to Otylia jest ofiara a wszyscy inni winni.
            Dostanie pewnie wysokie odszkodowanie.
      • figo24 Re: Biegły sądowy: Otylia Jedrzejczak jechała 110 22.02.07, 14:17
        wszyscy wiedza ze jechała 50kmh i wyskoczył jej zając
      • benia225 Re: Biegły sądowy: Otylia Jedrzejczak jechała 110 22.02.07, 15:21
        Wypadek był bezspornie jej winą, a udowadnianie, że były drzewa - to co miały
        przed nią uciekać. Mam dzieci w jej wieku i mają prawo jazdy, twierdzą , że po
        roku jazdy nie posiada się umiejętności kierowcy rajdowego. POpełniła błąd i
        powinna mieć cywilną odwagę się do tego przyznać, bo szukanie winnych wszędzie
        tylko nie u siebie dlatego, że nazywa się Jędrzejczak i jest słynną pływaczką
        nie może mieć wpływu na decyzję sądu.
      • jazata Re: Biegły sądowy: Otylia Jedrzejczak jechała 110 22.02.07, 15:21
        Kolejny biegły powie, że to UNO jechało 150! Oto cała polska sprawiedliwość!
        Straciłam wszelki szacunkek OJ :(

        No to żyj sobie dziewczyno ze świadomością, że nie tylko zabiłaś brata, ale
        okłamujesz wszystkich... wstrętne! :(
      • janma46 Re: Biegły sądowy: Otylia Jedrzejczak jechała 110 22.02.07, 15:43
        Z co niektórych dyskusji wynika że tylko Otylia przeżyła osobisty dramat
        powodując wypadek w którym zginął jej brat.Inni sprawcy wypadków to bezduszna
        hołota,ktora nie ma żadnych uczuć.A po drugie biegły który zmienił swoją
        pierwotną decyzję powinien nosić nazwę uległy.Wydaje mi się że sądy i ich
        orzecznictwo nie traktuje jednak wszystkich jednakowo.
      • 4krzych1 czy nie prościej uznać, że w ogóle nie jechała??? 22.02.07, 16:41
      • stanwalk Re: Biegły sądowy: Otylia Jedrzejczak jechała 110 22.02.07, 17:46
        Tu zawiniła Opatrzność, niedostatecznie czuwała nad Otylią.
      • roanel Przekroczenie prędkości nie jest wykroczeniem 22.02.07, 17:49
        Biegli są coraz lepsi: przekroczenie dozwolonej predkości podczas wyprzedzania
        nie jest wykroczeniem! Ha ha ha ha Jaja jak berety Zeroziobro aresztuj tego
        biegłego póki w łapie trzyma jeszcze łapówę Więc ja od jutra zabieram się za
        wyprzedzanie na odcinkach, na których predkość jest ograniczona do np. 60 km/godz.
        • r306 Hmmm 22.02.07, 18:09
          > Biegli są coraz lepsi: przekroczenie dozwolonej predkości podczas wyprzedzania
          > nie jest wykroczeniem! Ha ha ha ha Jaja jak berety
          Oczywiscie, ze nie jest jesli sluzy bezpiecznemu wykonaniu manewru.
          Tak samo jest z zoltym na skrzyzowaniu - nie wolno gdy sie zapali wjezdzac na
          skrzyzowania, chyba ze... gwaltowne hamowanie sprowadziloby wieksze
          niebezpieczenstwo. Sadzisz, ze ludzie ukladajacy PRD sa glupcami?
          • adas313 Re: Hmmm 22.02.07, 18:31
            > ludzie ukladajacy PRD sa glupcami?

            Biorąc pod uwagę parę ostatnich pomysłów - tak.
          • droch Re: Hmmm 22.02.07, 19:01
            > Oczywiscie, ze nie jest jesli sluzy bezpiecznemu wykonaniu manewru.

            Dobra, przegiąłeś. Podstawa prawna?
          • gruby_dolar Re: Hmmm 22.02.07, 21:13
            > Oczywiscie, ze nie jest jesli sluzy bezpiecznemu wykonaniu manewru.

            Dobra załóżmy że jedziesz drogą na której dopuszczalna prędkość wynosi 70km/h, pojazd przed Tobą jedzie dokładnie 70km/h, nie masz podstaw by go wyprzedzać!
            • pawel1940 Re: Hmmm 22.02.07, 23:07
              I to miesci sie w przyjetej przez poprzednika logice (choc mnie samemu brak
              kompetencji by komentowac meritum).

              > > Oczywiscie, ze nie jest jesli sluzy bezpiecznemu wykonaniu manewru.
              >
              > Dobra załóżmy że jedziesz drogą na której dopuszczalna prędkość wynosi 70km/h,
              > pojazd przed Tobą jedzie dokładnie 70km/h, nie masz podstaw by go wyprzedzać!

              Jesli samochod przed Toba jedzie 70 to po jego wyprzedzeniu tez mozesz jechac
              max. 70. A wiec jego wyprzedzanie jest bez sensu i nie sluzy bezpieczenstwu. Nie
              ma tu niescislosci logicznej z poprzednikiem.
        • arius5 Zalezy, kto przekracza predkosc. 22.02.07, 20:49
          To chyba logiczne, ze nie kazdy musi liczyc sie z prawem.

          Poza tym domyslam sie, ze bus jechal tez ok 80-90, jaki zatem cel mialo
          wyprzedzanie samochodu, ktory i tak jechal z maksymalna dozwolona predkoscia.
          Tego zapewne nie ujawni sie w sprawie, bo by zaszkodzilo Otylii.
          Dam glowe, ze idiotka grzala do domciu ile sie dalo, a teraz wszyscy dookola sa
          winni.
    • jenuc Biegły sądowy: Otylia Jedrzejczak jechała 110 k... 22.02.07, 14:00
      a jaka to różnica czy 150 czy 110 zginął człowiek , gdzie rozsądek, miało być
      zgodnie z przepisami a to powinien wiedzieć każdy prowadzący pojazd, osobiście
      tylko mogę współczuć z powodu śmierci bliskiej osoby
    • burek_polny Wspolczuje Otylii. 22.02.07, 14:01
      Tyle slowem komentarza..
      • fedorczyk4 Re: Wspolczuje Otylii. 22.02.07, 14:03
        Ja też jej współczuję. I sobie jako kierowcy też. Nasze drogi są stałym
        zagrożeniem dla życia, same w sobie. Gdyby jechała przepisową 90 też by pewnie
        miała wypadek. Przecież to cud że jeszcze więcej osób nie ginie na szosach jak
        ze średniowieczka wyjętych.
        • losiu4 Re: Wspolczuje Otylii. 22.02.07, 15:24
          fedorczyk4 napisała:

          > Gdyby jechała przepisową 90 też by pewnie miała wypadek.

          pewnie nie, bo nie mogłaby wyprzedzac. Zresztą ciekawe... ponoć wyprzedzała
          ciężarówkę... miała ona (ta cięzarówka) tachograf?

          Pozdrawiam

          Losiu
    • sierzant_skurwysyn Re: Biegły sądowy: Otylia Jedrzejczak jechała 110 22.02.07, 14:01
      Najbardziej rozwala mnie buta naszej wielkiej mistrzyni. Nie jestem zwolennikiem wpieprzania jej za kratki - w takich sytuacjach
      daje się zwykłe zawiasy. Ale fakt, że się nie przyznaje - żenada i bezczelność. Ukształtowanie terenu nie ma nic do rzeczy - w
      końcu kierowca powinien dostosować swoją jazdę do warunków na drodze. Poza tym wyprzedzanie to przywilej - nie obowiązek.
      I jeszcze - gdybym zrobił to ja, w Fakcie lub SE byłyby artykuły o piracie drogowym, mordercy. Ale Otylia popłakała się przed
      kamerami, opowiedziała jak cierpi.... Nic, tylko współczuć.
      • tmmmy Re: Biegły sądowy: Otylia Jedrzejczak jechała 110 22.02.07, 14:47
        "oskarżoną mogło zaskoczyć pojawienie się na drodze samochodu jadącego z przeciwka"
        To byłoby śmieszne, gdyby nie było takie straszne.
        Zaskoczyć?!
        Czy pani Otylia poczuje się zaskoczona wkładając gołą ręką gwóźdź do gniazdka 230V?!
        Piractwo drogowe trzeba tępić i piętnować!
        Dobrze, że nie zabiła tych z przeciwka.
      • marjolaine Re: Biegły sądowy: Otylia Jedrzejczak jechała 110 22.02.07, 15:12
        jeśli bylo pod górkę to tym bardziej nie mozna wyprzedzac
      • vito.k Re: Biegły sądowy: Otylia Jedrzejczak jechała 110 22.02.07, 17:14
        Czytaj uważnie sierżancino_s..... jak sam się przecież nazwałeś.
        Głupoty piszesz i wydaje mi się że o jeżdżeniu samochodem, a nie furmanką czy
        też innym przyrządem do jeżdżenia to zielonego pojęcia nie masz. O ile wiem to
        we wszystkich krajach rozwiniętych zdarzają się wypadki drogowe. We wszystkich
        są brane pod uwagę warunki drogowe takie jak stan nawierzchni drogi( suchość,
        oblodzenie, nierówności (umiejscowione w strukturze drogi np. garby spowodowane
        razrastaniem się korzeni drzew, ale również uszkodzenia mechaniczne (dziury i
        partackie naprawianie) szerokość pasa ruchu i co się z tym wiąże -
        przystosowanie drogi do przewidywanego ruchu - rodzaju pojazdów i jego
        natężenia. Brane jest również pod uwagę pobocze drogi - stan techniczny,
        stopień jego utwardzenia, oznakowanie poziome oddzielające je od głównego pasa
        ruchu, oraz teren bezpośrednio przyległy do pobocza - krzaki, drzewa
        przystanki, zatoczki, chodniki dla pieszych.
        Sierżancino_s..... ,
        wyobraź sobie, że w normalnych krajach w razie podobnego wypadku brana jest
        również pod uwagę przyczepność nawierzchni powodowana użytymi materiałami
        budowlanymi oraz farbami. Protokoły polskiej policji w sposób szczątkowy
        uwzględniają ww okoliczności, skupiając się jedynie na fakcie zaistniałego
        zdarzenia, stanie pojazdów biorących udział w zdarzeniu.
        Bezpieczeństwo ruchu drogowego jest wypadkową dobrej drogi+poprawnego stanu
        technicznego pojazdów+umiejętności kierujących. Tajemnicą poliszynela ujawnianą
        półgębkiem przez fachowców tj. policjantów tzw. wypadkowców, dochodzeniowców
        specjalizujących się w ruchu drogowym, biegłych z zakresu inżynierii ruchu
        lądowgo jest fakt, że główną przyczyną wypadków w Polsce są fatalne drogi i
        kretyńskie przepisy które jedynie utrudniają płynność ruchu. Otóż mamy taką
        sytuacją, że w większości dysponujemy w miarę nowoczesnymi pojazdami, średnio
        przeszkolonych kierowców z jednej strony, z drugiej - fatalne drogi,
        idiotyczne przepisy potęgujące tylko nadmierne obciążenie dróg zupełnie
        nieprzystosowanych do ruchu ciężarowo - osobowego oraz dość często
        uczestniczące w ruchu gruchoty, które poprzez brak jakichkolwiek możliwości
        technicznych uniemożliwiają normalną jazdę innym. Policja ma również swój
        udział negatywny, poprzez swoje postępowanie nastawione tylko na prędkość
        toleruje zawalidrogi - techniczne i umiejętnościowe - kształtuje odruchy
        kierowców - wolniej i wolniej. Samochody są po to aby nimi jeździć po drogach.
        Dróg spełniających średnie standardy europejskie jest w Polsce ok. 15 %. Nikt
        odpowiedzialny za ruch drogowy w Polsce nie bierze pod uwagę faktu, że ludzie
        swoimi samochodami wyjeżdżają po to aby dojechać, a nie męczyć się jadąc przez
        ponad 100 km z prędkością ustanowioną przez wlokącą się i kopcącą kupę złomu z
        prędkością max w porywach - 55 km/h przy aplauzie uradowanych inspektorów ruchu
        drogowego faktem, że ludzie jadą powoli i dlatego bezpiecznie. Może kiedyś
        wpadną na pomysł aby dać sobie spokój z remontowaniem dróg i unowocześnianiem
        przepisów i mentalności kierowców, w zamian za to wycofać z ruchu po " drogach"
        Najjaśniejszej Rz - plitej pojazdy wyprodukowane po 1980 roku, bo tylko do
        poruszania się takich gratów polska infrastruktura drogowa, przepisy i
        mentalność decydentów nadaje się.
        Z badań nad komunikacją drogową przeprowadzonych w krajach europejskich -
        istotne są wskażniki czasu przejazdu newralgicznych odcinków np. 100, 300, 500
        km różnymi pojazdami, zgodnie z ustanowionymi przepisami i infrastrukturą. Nie
        pamiętam danych, Polska wypada żenująco. Już obecnie państwa ościenne stworzyły
        firmę przewozową wschód - zach. drogą morską - wychodzi im szybciej i taniej
        pomimo skomplikowanych procedur wjazdowych i manewrowych na promach.
        Pani Otylia Jędrzejczak i Jej rodzice doznali straszliwej tragedii.
        Współczując im, życzę jednocześnie, aby jak najszybciej osiągali coraz więcej
        spokoju i powodów do uśmiechu.
        A Ty sierżancino jak nie masz o czymś pojęcia to nie wklepuj wyświechtanych
        bzdur, obrażając innych. Najlepiej pojedź samochodem do Czech, Słowacji,
        Austrii, krajów byłej Jugosławii Słowenii, Chorwacji, Grecji, Włoch - nawet
        południowych, jeździj nie tylko po autostradach, to może zrozumiesz jak
        paskudnie zachowałeś się pisząc swoje brednie.
        I chciałbym sierżancino, abyś jadąc przez przedmieścia małego miasta w sznurku
        z prędkością ok. 95km/h na terenie Czech zobaczył stojący radiowóz czeskiej
        drogówki i obok niego 2 policjantów spokojnie opartych o maskę. Nie interesuje
        ich fakt że wszyscy jadą o 45 km/h za szybko, nie interesuje ich tyle
        odjeżdżających mandatów. Na drodze jest OK bo wszyscy równo jadą. Tamtejszy
        Szeryf zainterweniuje gdy zobaczy gdy ktoś się wyłamie i będzie blokował jazdę
        innym, lub wyskoczy ze sznurka i będzie wyprzedzał. Gwarantuję w ciągu 2 minut
        dopadnie go motocykl jadący naprzeciwko niego.
        A teraz sierżancino, jeśli masz odrobinę oleju w głowie i krztę honoru przeproś
        Panią Otylię Jędrzejczak i Jej rodziców.
        Pozdrawiam wszystkich, oczywiście poza sierżanciną. No, chyba, że przeprosi.
        • huk256 Re: Biegły sądowy: Otylia Jedrzejczak jechała 110 22.02.07, 18:38
          vito.k napisał:

          > Czytaj uważnie sierżancino_s..... jak sam się przecież nazwałeś.
          > Głupoty piszesz i wydaje mi się że o jeżdżeniu samochodem, a nie furmanką czy
          > też innym przyrządem do jeżdżenia to zielonego pojęcia nie masz. O ile wiem to
          > we wszystkich krajach rozwiniętych zdarzają się wypadki drogowe. We wszystkich
          > są brane pod uwagę warunki drogowe takie jak stan nawierzchni drogi( suchość,
          > oblodzenie, nierówności (umiejscowione w strukturze drogi np. garby spowodowane
          >
          > razrastaniem się korzeni drzew, ale również uszkodzenia mechaniczne (dziury i
          > partackie naprawianie) szerokość pasa ruchu i co się z tym wiąże -
          > przystosowanie drogi do przewidywanego ruchu - rodzaju pojazdów i jego
          > natężenia. Brane jest również pod uwagę pobocze drogi - stan techniczny,
          > stopień jego utwardzenia, oznakowanie poziome oddzielające je od głównego pasa
          > ruchu, oraz teren bezpośrednio przyległy do pobocza - krzaki, drzewa
          > przystanki, zatoczki, chodniki dla pieszych.
          > Sierżancino_s..... ,
          > wyobraź sobie, że w normalnych krajach w razie podobnego wypadku brana jest
          > również pod uwagę przyczepność nawierzchni powodowana użytymi materiałami
          > budowlanymi oraz farbami. Protokoły polskiej policji w sposób szczątkowy
          > uwzględniają ww okoliczności, skupiając się jedynie na fakcie zaistniałego
          > zdarzenia, stanie pojazdów biorących udział w zdarzeniu.

          A co to ma do rzeczy w tej sprawie?? No sorry załózmy że było tak jak (zapewne) przepuszczają niektórzy obrońcy Otylii:
          -sliska droga
          -słaba widoczność
          -drzewa rosnące blisko jezdni
          -źle jadące tiry (brak 50 metrowy odstępów)

          Czy twoim zdaniem jakikowliek z w/w czynników upowarzniał pania J. do łamania przepisów drogowych? Bo jak by nie było cięzarówki jechały ok 100 KM/h - wyprzedzając je prekroczyła predkość (co jest w takim wypadku (podobno) dozwolone - więc nie czepiam się), i przepuszczam że po wyprzedzeniu ciężarówek chciała jechać jeszcze szybciej (bo jeżeli miała nadal zamiar jechać 100 KM/h to po co bawiła się w wyprzedzanie??) czyli łamać przepisy (o zdrowym rozsądku nei wspominając). Niestety swoim zachowanie spowodowała smierć brata - i choćbys nei wiem jak próbował - tego faktu poprostu nie zmienisz - to nie drzewo wpadło na samochód, to nie tir zepchnął ją z drogi, kierowca UNO też nie zawinił. Czynniki które wymieniłes mogą być co najwyżej okolicznością łagodzącą a nie uniewinnijącą.

          > Bezpieczeństwo ruchu drogowego jest wypadkową dobrej drogi+poprawnego stanu
          > technicznego pojazdów+umiejętności kierujących.

          Tylko że procentowo to wygląda tak:
          -jakość nawiezchni 20%
          -stan techniczny pojazdu 20%
          -umiejetnośc kierujacego 60%

          Tajemnicą poliszynela ujawnianą
          >
          > półgębkiem przez fachowców tj. policjantów tzw. wypadkowców, dochodzeniowców
          > specjalizujących się w ruchu drogowym, biegłych z zakresu inżynierii ruchu
          > lądowgo jest fakt, że główną przyczyną wypadków w Polsce są fatalne drogi i
          > kretyńskie przepisy które jedynie utrudniają płynność ruchu.

          Może nie główną - ale fakt że ma to duzy wpływ - tu się z tobą zgodzę.

          Otóż mamy taką
          > sytuacją, że w większości dysponujemy w miarę nowoczesnymi pojazdami, średnio
          > przeszkolonych kierowców z jednej strony, z drugiej - fatalne drogi,
          > idiotyczne przepisy potęgujące tylko nadmierne obciążenie dróg zupełnie
          > nieprzystosowanych do ruchu ciężarowo - osobowego oraz dość często
          > uczestniczące w ruchu gruchoty, które poprzez brak jakichkolwiek możliwości
          > technicznych uniemożliwiają normalną jazdę innym. Policja ma również swój
          > udział negatywny, poprzez swoje postępowanie nastawione tylko na prędkość
          > toleruje zawalidrogi - techniczne i umiejętnościowe - kształtuje odruchy
          > kierowców - wolniej i wolniej. Samochody są po to aby nimi jeździć po drogach.
          > Dróg spełniających średnie standardy europejskie jest w Polsce ok. 15 %. Nikt
          > odpowiedzialny za ruch drogowy w Polsce nie bierze pod uwagę faktu, że ludzie
          > swoimi samochodami wyjeżdżają po to aby dojechać, a nie męczyć się jadąc przez
          > ponad 100 km z prędkością ustanowioną przez wlokącą się i kopcącą kupę złomu z
          > prędkością max w porywach - 55 km/h przy aplauzie uradowanych inspektorów ruchu
          >
          > drogowego faktem, że ludzie jadą powoli i dlatego bezpiecznie. Może kiedyś
          > wpadną na pomysł aby dać sobie spokój z remontowaniem dróg i unowocześnianiem
          > przepisów i mentalności kierowców, w zamian za to wycofać z ruchu po " drogach"
          >
          > Najjaśniejszej Rz - plitej pojazdy wyprodukowane po 1980 roku, bo tylko do
          > poruszania się takich gratów polska infrastruktura drogowa, przepisy i
          > mentalność decydentów nadaje się.

          Rozwaliłes mnie tym... chcesz żebyśmy spojrzęli po ludzku na Otylię ale zarazem chciałbyś aby biedniejszym kierowcom (bo to oni jezdża tymi "gruchotami") zakazać jeździć po drogach. Może zróbmy tak: dasz wszystkim którzy mają "gruchota" kasę na nowe auto - w ten sposób pozbędziesz się problemu, a i tamci na tym skorzystają.
          Pasuje ci taki układ? Nie? Oooo no to odczep się od tych ludzi. Ich poprostu na lepsza furę nie stać (swoją drogą - dawno już nie widziałem auta w tak złym stanie technicznym zeby jechało te 55 KM/h - więc mocno przesadzasz, no chyba że 55 pomyliło ci się z 85 - bo takich kierowców jest akurat sporo tyle że wtedy nie ma co wrzeszczeć że "za wolno").

          co do reszty wypowiedzi... to że przepisy są złe - nie daje ci prawa ich łamać kolego. Masz ich przestrzegać, masz jechać te 50 KM/h w terenie zabudowanym i odpowiednio na innych drogach. Nie podoba się? To przeprowadx się do Czech/Francji/Niemiec/USA/Szwecji/Afganistanu/Iraku czy gdzie tam chcesz.

          I na koniec jeszcze jedno - czy którykolwiek z obrońców zastanowił sie co by było gdyby:

          A)Otylia wymija UNO które wskutek manewru się rozbija. Giną wszyscy z tamtego auta - niewątpliwie pani Jędrzejczak przezywa tragedię ale - czy w takim wypadku należy ją zwolnic z odpowiedzialności?

          B)Dochodzi do czołowego zdeżenia ginie jej brat + osoby z UNO. Przed sądem Otylia nie przyznaje sie do winy i broni się tak jak dzisiaj. Czy należy się jej kara czy nie?

          Założę się że gdyby zginął ktoś "obcy" lub co gorsza gdyby to nie Otylia prowadziła tylko jakiś noname - to jak to Kazik śpiewa:

          "Tłum przystawia komuś do twarzy pięści
          Żądają dla niego kary śmierci"

          Babka powinna sie przyznać, dostac wyrok w zawiasach i mieć odebrane prawko na 10 lat - koniec kropka.
        • anders76 Re: Biegły sądowy: Otylia Jedrzejczak jechała 110 22.02.07, 19:15
          Drogi sa jakie sa i kazdy na tej drodze to widzi i ma obowiazek dpoasowania
          jazdy do tej wlasnie drogi. Po jezdzie moze dowolnie sie skarzyc na stan drog w
          Polsce. Tak samo przed kazdym manewrem jest obowiazek upewnienia sie, ze manewr
          mozna przeprowadzic bezpiecznie, jadac za innym wyprzedzajacym upewnic sie nie
          mozna bo nic nie widac. Wreszcie gdyby miala 110 zaledwie to na 100 mtr
          wyhamowac mozna do zera albo prawie do zera, tutaj tez biegli naciagaja w dol
          ile sie da.
          Gdyby po prostu ostro przejechala przez row to pasy i poduszki uratowalyby ich
          obojga. Nigdzie nie podano, czy pasy byly zapiete, przy 70/godz pas i poduszka
          tez powinny uratowac zycie pasazera.
          Jezeli nie zapial pasa to tez jej wina jako kierowcy.
          Liczy na swoja popularnosc, zachowuje sie tak jak w czasie jazdy, z brakiem
          szacunku dla innych, egoistycznie i z lekcewazeniem rzeczywistosci.
          Kiepskiemu kierowcy dano szuperszybki samochod i musialo sie cos stac.
        • jclark Re: Biegły sądowy: Otylia Jedrzejczak jechała 110 22.02.07, 19:31
          Vito.k.. powinieneś pisać znacznie krótsze posty, bo im dalej tym większe
          głupoty i mniej się chce czytać... To, że stan naszych drog jest opłakany jest
          oczywiste, ale właśnie dlatego tak ważne jest dostosowanie prędkości do
          warunków jazdy!!.. bo może nie być równego pobocza na ratowanie.. bo można na
          koleinie wpaść w poślizg... itp.. Piszesz, że w "rozwiniętych krajach" przy
          opisywaniu wpyadku brane są pod uwagę przenajróżniejsze okoliczności typu
          oblodzenie, nierówności, farba i inne... no ale to przecież nic innego jak
          właśnie "warunki jazdy" do których należy dostosować swoją jazdę!! Pokaż
          mi "rozwinięty kraj" w którym winnym wypadku było oblodzenie!!
          Z innymi bzdurami jakie piszesz nie chce mi się polemizować..
          Najbardziej przeraża mnie "ślepota" naszej Temidy... Oczywiście współczuję
          Otylii i jej rodzinie, ale każdy dorosły musi ponosić konsekwencje swoich
          czynów, nawet Mistrz Swiata.. zginął człowiek, ktoś zawinił.. tylko kto? skoro
          według biegłych Otyla wszystko zrobiła dobrze.. jechała z odpowiednią
          prędkością.. ba! nawet już się mówi, że postąpiła bohatersko...więc co było nie
          tak, skoro wszystko było tak dobrze?? górka za stroma?? zakręt za ostry??
          drzewo za twarde?? coś się chyba znajdzie...

          Vito...jeszcze jedno... z tymi Czeskimi policjantami to przesadziłeś:) kto jak
          kto, ale oni akurat są znani z tego, że pod byle pretekstem zatrzymają każde
          auto na "nieczeskich" blachach.. a już w szczególności na polskich:):)

          Pozdrawiam wszystkich.. Ciebie Vito też
        • losiu4 Re: Biegły sądowy: Otylia Jedrzejczak jechała 110 22.02.07, 19:40
          chłopie, naprodukowałes sie jak malo kto... a tu sprawa jest oczywista: to nie
          droga, ustępy, uskoki, struktura, przyczepność, krzaki, drzewa, zatoczki czy to
          se tam jeszcze wymyślisz, zawiniły, a głupi pomysł wyprzedzania bez pewności,
          co będzie dalej. A teraz pytanie za 100 punktów: kto podjął decyzje o
          wyprzedzaniu?

          Pozdrawiam

          Losiu
        • hapita Re: Biegły sądowy: Otylia Jedrzejczak jechała 110 22.02.07, 21:03
          wito -czepiasz się bezmyślnie sierżanta.Uprzejmie cię informuję że w Czechach i
          Słowacji za przekroczenie szybkości o 5 km płacisz 1000 koron mandatu i nawet
          nie próbuj dyskutować bo ci wezmą prawo jazdy.A Otylia przy całej tragedii nie
          umie się zachować i jako sportowiec daje paskudny przykład dla młodzieży,jest
          zwykłym przykładem bufonady.
    • nett1980 Biegły sądowy: Otylia Jedrzejczak jechała 110 k... 22.02.07, 14:02
      Na pewnych calkiem inteligenckich forach juz ja skazali. W tych sprawach
      jestesmy bardziej biegli niz biegly ..
    • uu1 Re: Biegły sądowy: Otylia Jedrzejczak jechała 110 22.02.07, 14:03
      Trudno zrozumieć na co liczy odmawiając dobrowplnego poddania się karze.
    • krychola to jeśli jechała 110km/h to i tak za duża to była 22.02.07, 14:04
      prędkość aby podjąć manewr wyprzedzania skoro nawet do tego nie było warunków
      • fedorczyk4 Re: to jeśli jechała 110km/h to i tak za duża to 22.02.07, 14:06
        krychola napisał:

        > prędkość aby podjąć manewr wyprzedzania skoro nawet do tego nie było warunków


        Sami eksperci są wsród nas. Tylko chyba nie przemieszczają się po Polsce
        samocghodami. Za to byli na miejscu wypadku jak wnoszę z pewności z jaką ją
        skazują.
        • palestrina2005 Re: to jeśli jechała 110km/h to i tak za duża to 22.02.07, 14:22
          Złamała prawo ale ciężko mówić (jeśli ekspert ma rację poczekajmy na innych) o
          piractwie drogowym... szczeólnie że w tak wielkich samochodach jak 300M w ogole
          nie czuje się predkości...

          Ale z ostatecznymi ocenami wstrzymałbym się... aż wypowiedzą się wszyscy biegli
          i sąd...
          • droch Re: to jeśli jechała 110km/h to i tak za duża to 22.02.07, 14:27
            > szczeólnie że w tak wielkich samochodach jak 300M w ogole
            > nie czuje się predkości...

            Mają fabrycznie wymontowany licznik?

            --
            IV RP Kolesiów
            • r306 No nie zartuj, ze slepiasz w licznik wyprzedzajac 22.02.07, 14:29
              na waskiej drodze.... W to to Ci nie uwierze. Trzyma sie wowczas sztywno
              kierownice i modli sie, zeby pobocza nie zahaczyc...
              • tk-w Dokładnie, każdy normalny kierowca... 22.02.07, 18:25
              • tk-w Dokładnie, każdy normalny kierowca... 22.02.07, 18:28
                ...wyprzedzając z przekroczeniem prędkości w miejscu i warunkach o ograniczonej
                widoczności nie patrzy na licznik, tylko się modli.

                Nie daj Boże Cię na drodze spotkać.
                • r306 Kurde, skad tu tylu hipokrytow? 22.02.07, 18:38
                  > ...wyprzedzając z przekroczeniem prędkości w miejscu i warunkach o
                  > ograniczonej widoczności nie patrzy na licznik, tylko się modli.
                  1. Niegdy nie wyprzedzales z predkoscia 110km/h na drodze poza terenem
                  zabudowanym???? Mam uwierzyc?
                  2. Podczas manewru (jakiegolwiek) patrzysz na licznik? Mam w to uwierzyc?
                  3. W eksperyzach nie mowi sie o tym, ze panowaly warunki ograniczajace
                  widocznosc. Mowa jest o tym, ze uksztaltowanie terenu moglo te widocznosc
                  ograniczyc - ale zaden kierowca, bez znakow drogowych informujacych o tym, NIE
                  JEST W STANIE TEGO STWIERDZIC - jadac w nocy na swiatlach mijania.
                  Jakim cudem dostrzezesz zalamanie terenu w odleglosci ok 300 metrow jesli nie
                  ma tam ciaglej linii a swiatla mijania daja widocznosc na odleglosci okolo 50
                  do 100 metrow.

                  > Nie daj Boże Cię na drodze spotkać.
                  Nie daj Boze spotkac kogos, kto podczas wyprzedzania patrzy na licznik....
            • europa130 Re: to jeśli jechała 110km/h to i tak za duża to 22.02.07, 20:16
              droch napisał:

              > > szczeólnie że w tak wielkich samochodach jak 300M w ogole
              > > nie czuje się predkości...
              >
              > Mają fabrycznie wymontowany licznik?
              >
              > --
              > IV RP Kolesiów
              <z tego wynika ze jestes nastepnym drogowym bandziorem,nie czuje
              szybkosci ,zalosny palant jestes.
          • marjolaine Re: to jeśli jechała 110km/h to i tak za duża to 22.02.07, 15:14
            W wielu samochodach nie czuje sie predkosci ale sa predkosciomierze
            • theanswerisme Re: to jeśli jechała 110km/h to i tak za duża to 22.02.07, 15:18
              ludzie!! przeciez od oceny opinii jest sedzia!! dlaczego zakladacie, ze on nie
              widzi idiotyzmow w stylu, ze mogla nie spodziewac sie auta, bo zaslanial jej
              pogorek?! troche wiary w sad!!
              • 1nick dotyczy opinii sędziego 22.02.07, 20:40

                Sam bardzo często występuję w sądzie w charakterze biegłego (uznawany przez sąd
                jako biegły)w dziedzinie analizatorów wydechu i radarowych mierników prędkości i
                powiem jedno. Żeby płacili mi dychę za każdym razem gdy słyszałem z ust sędziego
                jakąś "gafę" uwierz mi nie musiałbym pracować do końca życia. Choć są także
                prawdziwi sędziowie. Oby ten był jednym z nich.
        • sowa76 Re: to jeśli jechała 110km/h to i tak za duża to 22.02.07, 14:23
          Eksperci ekspertami....... Mozna dlugo dyskutowac zarowno o warunkach na drodze, jak i o wspolczuciu
          dla sprawczyni. Faktem jest jednak ze, mowiac wprost, zabila wlasnego brata. Swiadomosc, ze kilka
          waznych dla polskiego sportu medali moze pozwolic jej uniknac kary nie jest jednak zbyt mila. Nie mam
          szczegolnie krwiozerczych mysli, ale niestety Otylia powinna odpowiedziec za smierc brata tak samo, jak
          kazdy kierowca, ktory doprowadzil do smierci czlowieka.
          • theanswerisme Re: to jeśli jechała 110km/h to i tak za duża to 22.02.07, 14:24
            no i wlasnie odpowiada, wiec nie rozumiem, o co chodzi
            • europa130 Re: to jeśli jechała 110km/h to i tak za duża to 22.02.07, 20:20
              theanswerisme napisał:

              > no i wlasnie odpowiada, wiec nie rozumiem, o co chodzi
              <no tak wczoraj lzy dzis wesole usteczka ,i to jest ten bol,jaka mistrzyni taka
              komediantka.
          • r306 No przeciez stanela przed sadem-jak kazdy Kowalski 22.02.07, 14:26
            I jak kazdy Kowalski moze nie przyznawac sie do winy, uwazajac sie za niewinna.
            Wiec?
            • droch Re: No przeciez stanela przed sadem-jak kazdy Kow 22.02.07, 14:28
              Ale już nie każdemu Kowalskiemu sąd zgadza się na utajnienie części rozprawy...

              --
              IV RP Kolesiów
              • fedorczyk4 Re: No przeciez stanela przed sadem-jak kazdy Kow 22.02.07, 14:29
                Dlaczego Kowalskiemu nie utajnią procesu? Nie jestem prawnikiem więc nic o tym
                nie wiem a Ty?
              • r306 Bo na proces Kowalskiego nie pcha sie 100 22.02.07, 14:31
                dziennikarzy i drugie tyle gapiow i nie opisuje sie kazdego jego grymasu w
                sadzie we wszystkich mediach.
                Po prostu... A Ty sie juz dopatrujesz Bog jeden wie czego.... Daj spokoj.
                • droch Re: Bo na proces Kowalskiego nie pcha sie 100 22.02.07, 14:33
                  To nie ma żadnego znaczenia, ilu pcha się dziennikarzy i czy dotyczy to
                  wiejskiej dziewczyny czy gwazdy pop. Jednym z fundamentów demokracji jest
                  jawność procesów.

                  --
                  IV RP Kolesiów
                  • r306 Poczytaj sobie KK i sprawdz, w jakich 22.02.07, 14:36
                    okolicznosciach moze dojsc do utajnienia rozprawy....
                    Demokracja to tez prawo jednostki.
                    Wyobraz sobie, ze demokratycznie chroni sie Twoje dane osobowe. Demokracja to
                    jawnosc procedur - ale nie jawnosc wszystkiego, gdy ta jawnosc moze komus
                    zaszkodzic.
                    • theanswerisme Re: Poczytaj sobie KK i sprawdz, w jakich 22.02.07, 14:38
                      poczytaj sobie jednak kpk. tam sa przeslanki. radze nie wypowiadac sie o czyms,
                      o czym sie nie ma zielonego pojecia..
                • europa130 Re: Bo na proces Kowalskiego nie pcha sie 100 22.02.07, 20:24
                  r306 napisał:

                  > dziennikarzy i drugie tyle gapiow i nie opisuje sie kazdego jego grymasu w
                  > sadzie we wszystkich mediach.
                  > Po prostu... A Ty sie juz dopatrujesz Bog jeden wie czego.... Daj spokoj.
                  < ty chyba jestes jednym z mocherow durniu.
              • theanswerisme Re: No przeciez stanela przed sadem-jak kazdy Kow 22.02.07, 14:31
                moze nie kazdy kowalski wie, ze mozna zlozyc taki wniosek..
                • fedorczyk4 Re: No przeciez stanela przed sadem-jak kazdy Kow 22.02.07, 14:33
                  No właśnie ale ją znienawidził, bo nie wie i nie ma takiego samochodu.
                  • 4815ma Re: No przeciez stanela przed sadem-jak kazdy Kow 22.02.07, 18:00
                    Nie miaucz fedorczyk,baba zabila czlowieka ,jest zabojca i powinna isc do kicia
                    oraz pozbawiona prawa jazdy na zawsze ! Predkosc oraz kim jest nie ma
                    znaczenia ! Kazdy kodeks to potwierdzi.
                    • r306 Nieumyslne spowodowanie smierci nie podlega... 22.02.07, 18:11
                      pod paragraf 148 - nie jest wiec morderstwem.
                      Zanim sie zapienisz, nex time - pomysl.
                    • krwawy.zenek polska język trudna język, nie? 23.02.07, 14:07
                      4815ma napisał:

                      > Nie miaucz fedorczyk,baba zabila czlowieka ,jest zabojca

                      Nie. Zabójcą jest sprawca zabójstwa.
              • europa130 Re: No przeciez stanela przed sadem-jak kazdy Kow 22.02.07, 20:22
                droch napisał:

                > Ale już nie każdemu Kowalskiemu sąd zgadza się na utajnienie części
                rozprawy...
                >
                > --
                > IV RP Kolesiów
                <wlasnie i to jest to pis-du .
              • krwawy.zenek Re: No przeciez stanela przed sadem-jak kazdy Kow 23.02.07, 14:06
                Wtedy się zgadza, kiedy to wynika z przepisów. Nie zgadza się wtedy, kiedy nie
                ma podstaw. Proste.
      • europa130 Re: to jeśli jechała 110km/h to i tak za duża to 22.02.07, 20:14
        <a ja chcialbym wiedziec ale od bieglego:jaki to znak informuje ze poruszam sie
        w terenie pagorkowatym .Brawo obroncy i biegli jestescie super ale barany.
    • marebski orwellowskie swinie 22.02.07, 14:05
      rowniejsi wsrod rownych, dobrze ze wyemigrowalem
      • carlo6 Kończcie ta sądową farsę... 22.02.07, 14:11
        i ogłoście wyrok w im Rzeczypospolitej, który już jest dawno napisany- czyli,że
        jest niewinna. Biegły zmienia zeznania, utajnia sie przesłuchanie oskarzonej,..
        zwykła kpina. Niech sobie kobieta pływa nadal. Wiadomo,że takich ludzi w Polsce
        się nie skazuje, bo to za duża strata finansowa dla sponsorów. Prokurator nawet
        nie wniesie apelacji. Przy okazji pozdrowienia dla tego biedaka, który wypadł z
        Trasy Toruńskiej- siedzi bo nie ma medali.
        • zezowaty_cyklop Re: Kończcie ta sądową farsę... 22.02.07, 15:28
          carlo6 napisał:
          > Przy okazji pozdrowienia dla tego biedaka, który wypadł z
          > Trasy Toruńskiej- siedzi bo nie ma medali.

          Oprócz braku medali jest jeszcze coś: ten biedak zabił 5 osób przekraczając
          dozwoloną (40km/h) prędkość ponadtrzykrotnie. Czujesz tą subtelną różnicę?
          • janma46 Re: Kończcie ta sądową farsę-do zezowatego cyklopa 22.02.07, 15:56
            Subtelny zezowty cyklopie a co to za różnica,kiedy z powodu bezmyślności,braku
            wyobrażni kierowcy i łamania przez niego kodeksu drogowego są ofiary
            śmiertelne.Wtedy już nie ma różnicy czy przekroczono prędkość 50,100 czy 150%.
            • zezowaty_cyklop Re: Kończcie ta sądową farsę-do zezowatego cyklop 22.02.07, 16:47
              Nie do mnie to pytanie tylko dla prawników. Z mojej strony mogę trochę
              podpowiedzieć choć na prawie się nie znam i mogę coś przekręcić: powyżej 5 ofiar
              śmiertelnych jest katastrofa, poniżej "tylko" wypadek ze skutkiem śmiertelnym -
              inna kara. Za przekroczenie prędkości o 20% jest inna kara niż za 100%.
              Dla trupa rzeczywiście różnicy nie ma. Ale to nie znaczy, że dla sprawcy też ma
              nie być różnicy.
          • dorotahgw Re: Kończcie ta sądową farsę... 22.02.07, 22:24
            Wyobraź sobie koszerny podstępny egzemplarzu, że czuję tę jak nazwałeś subtelną
            różnicę.Oprócz braku medali jest jeszcze coś: ten biedak zabił 5 osób
            przekraczając
            > dozwoloną (40km/h) prędkość ponadtrzykrotnie. Czujesz tą subtelną różnicę?
            . Za rok napiszesz że pięciokrotnie, a obrońcy Otylii za tydzień powiedzą że
            jej prędkość wynosila 35 km/h.Popatrz na zdjęcia i nic nie mów tylko sobie
            odpowiedz -z jaką prędkością musiałbyś przypierd...lić w drzewo aby twó
            majbach wyglądał podobnie . przestań pier...lić idź spać i nie psuj powietrza.
            • zezowaty_cyklop Re: Kończcie ta sądową farsę... 23.02.07, 09:51
              Od kiedy w szpitalu dla obłąkanych macie internet?
    • pomysl.po.wypiciu Biegły sądowy: Otylia Jedrzejczak jechała 110 k... 22.02.07, 14:05
      czyli moze byc uniewiniona :)
      sama zreszta przezyla osobista tragedie
    • r306 Czyli znow z wielkiej chmury maly deszcz.... 22.02.07, 14:06
      Zle oznakowane drogi (brak ciaglego pasa na takim terenie), zle wyprofilowane
      zakrety, zaniedbane, poobrywane pobocza, ktore doprowadzaja do sciagania
      kierowcow do rowow i na drzewa....

      W Szwecji podjeto gigantyczna akcje wyrownywania i zabezpieczenia poboczy, bo
      okazaly sie one jedna z groznych i znaczachych przyczyn wypadkow...

      Oczywscie, wina po stronie Otylli jest - zawsze podczas wykonywania manewru
      wyprzedzania trzeba zachowac max. ostroznosci i nikt tego obowiazku z Otyllii
      nie zdejmie. Tylko jak mozna przypisac wine tylko kierowcy, gdy stan polskich
      drog w zasadzie nie pozwala na zadne manewry??????
      • fedorczyk4 Re: Czyli znow z wielkiej chmury maly deszcz.... 22.02.07, 14:08
        Zgadzam się w pełni. U nas kazdy manewr jest "przywilejem"
        • r306 Ehhhhhh.... szkoda gadac... 22.02.07, 14:19
          Otylia zapewne dostanie rok w zawiasach na dwa - i slusznie. W koncu
          doprowadzila do tej sutuacji, ktorej efekt jakby nie bylo jest tragiczny.
          Tylko przeraza, ze wszyscy koncetruja sie na osobie Otylii - bo to Otylia, a
          nikt nie zwraca uwagi na to, ze Kowalskich na polskich drogach w podobnych
          okolicznosciach - czyli przez fatalne drogi ginie w Polsce tysiace...
          I to nie jest szukanie uniewinnienia dla Otylii - to jest stwierdzenie faktu,
          ktory jesli w koncu zostanie zauwazony moze uratowac tysiace ludzkich
          istnien......
          • droch Re: Ehhhhhh.... szkoda gadac... 22.02.07, 14:31
            > czyli przez fatalne drogi ginie w Polsce tysiace...

            No jasne, jak nie droga, to mgła. Kierowca nigdy nie odpowiada za swoje czyny.

            --
            IV RP Kolesiów
            • r306 Eee - gdzie ja to napisalem?? 22.02.07, 14:33
              > Kierowca nigdy nie odpowiada za swoje czyny.
              Po co klamiesz? W kazdym moim poscie pisze wyraznie, ze to kierowca odpowiada
              za bezpieczne wykonanie manewru.
              Stwierdzam tylko tez fakt, ze niebezpieczenstwo kazdego manetru na polskich
              drogach jest dramatycznie wysokie ze wzgledu na bardzo kiepska ich jakosc.
              • theanswerisme Re: Eee - gdzie ja to napisalem?? 22.02.07, 14:34
                o nie! dlatego trzeba predkosc dostosowac do warunkow. a nie zapychac 110 w
                nocy i wyprzedzac dwa tiry!
                • fedorczyk4 Re: Eee - gdzie ja to napisalem?? 22.02.07, 14:35
                  W takim razie w Polsce szybkość powinna być ograniczona wszędzie do 40km. na
                  godzinę.
                  • adas313 Re: Eee - gdzie ja to napisalem?? 22.02.07, 18:36
                    > W takim razie w Polsce szybkość powinna być ograniczona wszędzie do 40km. na
                    > godzinę.

                    Jeszcze nie jest, ale to kwestia czasu.
                • theanswerisme Re: Eee - gdzie ja to napisalem?? 22.02.07, 14:35
                  oczywiscie, ale prawem kazdego oskarzonego jest zlozenie takiego wniosku.
                  poczytaj kpk
              • droch Re: Eee - gdzie ja to napisalem?? 22.02.07, 14:38
                Czy ja gdzieś napisałem, że powyższe słowa są Twojego autorstwa? Napisałeś
                bardzo wyraźnie:

                "ze Kowalskich na polskich drogach w podobnych okolicznosciach - czyli przez
                fatalne drogi ginie w Polsce tysiace..."

                Usprawiedliwiasz wypadek stanem dróg, chyba, że sam nie wiesz, co piszesz. PRD
                mówi coś chyba o prędkości i dostosowaniu jej do panujących warunków?

                --
                IV RP Kolesiów
              • cieknaca_podpaska Re: Eee - gdzie ja to napisalem?? 22.02.07, 15:23
                Jakoś większosć ludzi nie wypada z drogi. Jakoś mi droga nigdy nie
                przeszkadzała, wykonałem manewrów pewnie miliony i nic. Natomiast jak sobie
                depnę to mam miękko ale nie winiedróg tylko własną głupotę.
                Nie znam wypadku by droga kogoś wzięła i wywaliła auto z impetem prosto na
                drzewo ot tak z kaprysu. To kierowca decyduje o swoich szansach przeżycia.
                I zadecydowała....
                • r306 Interesujace :) 22.02.07, 15:31
                  > Jakoś większosć ludzi nie wypada z drogi.
                  Gdyby wiekszosc wypadala - pozamykano by drogi....

                  Kazdy mowi, ze on prowadzi dziesiat lat i takiego zdarzenia nie mial - az do
                  takiego zdarzenia dojdzie.

                  Natomiast nie wiem gdzie sie w tych glowach forumowiczow napleglo, ze bronie
                  Otylii. W kazdym poscie w zasadzie mowie o zakresie jej winy. Ale nie - to
                  jakos ucieka uwadze - lepiej skupic sie o tym co napisalem o poslkich drogach,
                  bo na pewno bronie tym samym Otylii. Z logiki byscie oblali pierwsze
                  kolokwium.....

                  > Nie znam wypadku by droga kogoś wzięła i wywaliła auto z impetem prosto na
                  > drzewo ot tak z kaprysu.
                  No patrz - a ja znam - na szczescie nie drzewo ale row. Zlamana felga, wyrwany
                  wahacz i pierdut do rowu. Koledze ani jego matce nic sie nie stalo - row byl
                  dobrze "wyprofilowany" i auto osiadlo w nim bokiem - nie przekoziolkowalo.
                  Ja pare razy zapitalalem poboczem spychany przez TIRa i po kazdym takim zajsciu
                  zwyczajnie dziekuje Bogu, ze z tego wyszedlem.
                  Zwykle zycie na zwyklych polskich drogach.....
                  Ale byc moze ja mam takie przygody, bo mieszkam na wsi i do pracy zapitalam
                  codziennie 30km drogami powiatowymi?
      • sniperslaststand Re: Czyli znow z wielkiej chmury maly deszcz.... 22.02.07, 15:59
        r306 napisał:

        > Zle oznakowane drogi (brak ciaglego pasa na takim terenie), zle wyprofilowane
        > zakrety, zaniedbane, poobrywane pobocza, ktore doprowadzaja do sciagania
        > kierowcow do rowow i na drzewa.... [...] Tylko jak mozna przypisac wine
        > tylko kierowcy, gdy stan polskich
        > drog w zasadzie nie pozwala na zadne manewry??????

        No ale taki jest stan rzeczy i nie zmienisz go ani Ty ani ja ani ci, ktorzy mogliby zainteresowac sie problemem, w ciagu kilku dni.

        Moze lepiej więc prowadzić jak myslący czlowiek, a nie jezdzić po 120, 130 na jednopasmowce i stękać, że drogi złe, ulegajać jednocześnie pozornemu uczuciu bezpieczeństwa, jakie daja nowoczesne samochody?

        Przy zderzeniu z dużą prędkością i tak każdy mażdży się jak rozdeptana puszka.

        Jedyne, co możemy zrobić teraz, to jechać bardzo ostrożnie.




        > W Szwecji podjeto gigantyczna akcje wyrownywania i zabezpieczenia poboczy, bo
        > okazaly sie one jedna z groznych i znaczachych przyczyn wypadkow...

        Dodaj jeszcze adnotację, że Szwedzi przekraczają dozwoloną prędkość tylko na autostradach (110 km/h), o 10, 20 km/h, chociaż mają statystycznie o wiele lepsze i bezpieczniejsze samochody niż my. Jak w mieście jest 30 pod szkołą - to tyle jadą. Jak 50, czy 70 - to się tego trzymają (stwierdzone naocznie). Tępe polactwo waliłoby już 90, 100 na godzinę bo droga równa (mieszkałem długo we Wrocławiu i co się napatrzyłem, to moje).

        Drogi to dopiero połowa sukcesu.
        • r306 Hmmmmm 22.02.07, 16:19
          > Drogi to dopiero połowa sukcesu.
          Nie twierdze inaczej.... Tylko o nie zacznijmy dbac.... I tylko to chcialem
          napisac - nigdzie nie bronie Otylii.
      • 4815ma Re: Czyli znow z wielkiej chmury maly deszcz.... 22.02.07, 17:54
        W Szwecji podjeto gigantyczna akcje wyrownywania i zabezpieczenia poboczy, bo
        okazaly sie one jedna z groznych i znaczachych przyczyn wypadkow...

        r306,pierniczysz jak maly kazio.....wczorajszej nocy pelno aut wiechalo do
        rowu ,autobus sie wywalil,pod moimi oknami walneli w znak drogowy Trasa E22
        okolice Sölvesborg.Zadna gigantyczna akcja sie nie odbywa (la) Tu nie PL,tu
        sie rozwiazuje problemy systematycznie w miare potrzeb i mozliwosci.Jedyny syf
        jaki zrobili to idiotyczne ronda ,ktore okazaly sie wielka lipa.Nic nie pomogly
        a tylko sa miejscem na umieszczanie smiesznych pieskow z najrozniejszego
        materialu.Szwecja to zaden cud w dziedzinie ruchu drogowego !!!
    • warzaw_bike_killerz Biegły sądowy: Otylia Jedrzejczak jechała 110 k... 22.02.07, 14:08
      Nie wolno wyprzedzac jesli samochod poprzedzajacy nie skonczyl manewru
      wyprzedzania. Nie wolno wyprzedzac, jesli samochod poprzedzajacy
      zasygnalizowal chec wykonania manewru wyprzedzenia.
      Chyba, ze zwala wine na tego co jechal przed Otylia - wtedy mogl jej zajechac
      droge podczas jej manewru wyprzedzania. Wszystko to sa najgorsze przewinienia
      drogowe. W tym przypadku nie skupialbym sie na predkosci. Mogla jechac 50
      km/h, walnac w drzewo i skutek smiertelny moglby byc taki sam. To nie predkosc
      w tym przypadku zabila, tylko zupelnie inne przewnienia, ktore sa znacznie
      bardziej niebezpieczne na drodze niz kierowca jadacy nawet 180 km/h.
    • pinia1a Biegły sądowy: Otylia Jedrzejczak jechała 110 k.. 22.02.07, 14:09
      To bez różnicy i tak jechała za szybko i sąd niepotrzebnie szuka okoliczności
      łagodzacych na siłę. Jest to grubymi nićmi szyte.
      W końcu droga krzywa, wyboista i winne drzewo, że tam sobie rosło.
      Skandal jak działają stronniczo polskie sady!
    • fezojr Biegły sądowy: Otylia Jedrzejczak jechała 110 k.. 22.02.07, 14:09
      Otylia jest nie winna! Winne jest drzewo które w bliżej nie określony sposób
      nagle wtargnęło na jezdnię tuż przed nadjeżdżającym pojazdem, a w chwilę po tym
      zdarzeniu w znany tylko sobie sposób ukorzeniło się na swoim miejscu owijając
      wokół siebie ten pojazd.
      • r306 Jak kiedys przyp..... w drzewo zepchniety na... 22.02.07, 14:15
        ... waskiej drodze przez TIRa na pobocze, to zrozumiesz jak nagle sie to drzewo
        moze pojawic na Twojej drodze.....
        W Irlandii zamiast drzew stosuje sie zakrzaczenia. Duzo skuteczniej wylapuja
        zanieczyszczenia, sa bezpieczniejsze dla kierowcow, stanowia tez znacznie
        bogatrzy biotop. Drzewa sadzono dawniej, gdy uzywano do budowy drog mieszanek
        wysokosmolistych, z mala domieszka cementu - drzewa mialy ocieniac asfalt.

        Odnosze wrazenie, ze wiekszosc z wypowiadajacych sie tutaj nie ma prawojazdy i
        nie prowadzi samochodw po polskich drogach....
        • fedorczyk4 Re: Jak kiedys przyp..... w drzewo zepchniety na. 22.02.07, 14:17
          Odnoszę takie samo wrażenie.
        • ply_mouth jak zobaczylem irlandzkie drogi to... 22.02.07, 14:38
          przestalem narzekac na polskie. a juz wyjechac samochodem w weekend w nocy na
          droge to spora odwaga. czy tutaj ktos w ogole sparawdza trzezwosc kierowcow???
        • fezojr Re: Jak kiedys przyp..... w drzewo zepchniety na. 22.02.07, 14:42
          Moje doświadczenie za kierownicą to 27 lat praktyki, proszę nie pisz bzdur, że
          TIR-y spychają innych na pobocze!, Oti po prost spanikowała jak zobaczyła przed
          sobą nadjeżdżające autko, a z boku koła TIR-a. Zamiast przyhamować i chować się
          za TIR-a w kolumnie, odbiła w lewo i tyle. Co było dalej wszyscy wiemy.
          • r306 To dziwne - ja mam praktyke 14 letnia... 22.02.07, 14:47
            i wieloktotnie zapychalem po poboczu.... bo na 6 metrowej drodze blizniacze
            kola TIRa bardzo czesto pojawiaja sie na moim pasie. Wystarczy pech, ze wjade
            wowczas w wyrwe pobocza, albo trafie na obnizone pobocze - i glebie w rowie,
            albo na drzewie.

            Nigdzie tez nie napisalem, ze to TIR zepchnal Otylie.... Opisalem tylko
            zdarzenie z jakim czesto sie spotykam.
          • fedorczyk4 Re: Jak kiedys przyp..... w drzewo zepchniety na. 22.02.07, 14:48
            Mam nadzieję że jako kierowca TIRa zostawiasz przed sobą miejsce żeby można się
            było schować, bo niestety przeważnie ciężarówki jeżdżą nos, dupa, nos. Czasem
            mam wrażenie że specjalnie.
            • fezojr Re: Jak kiedys przyp..... w drzewo zepchniety na. 22.02.07, 14:55
              Ja nie jestem kierowcą TIR-a, ale nie raz musiałem się chować pomiędzy nimi i
              możecie wierzyć lub nie, ale nigdy nie miałem z tym problemu. A to że oni jadą
              nos dupa nos to prawda ale jak przyjdzie co do czego to Cię wpuszczą. Oczywiście
              nie jest to regułą.
        • poohutch sam jesteś biotop ;) 22.02.07, 14:57
          "Biotop - obszar zamieszkany przez organizmy żywe o tych samych lub bardzo
          zbliżonych wymaganiach życiowych. Pierwotnie dotyczący tylko abiotycznych
          elementów siedliska. Obecnie często rozumiany jako siedlisko nieożywione
          zmienione przez biocenozę (kompleks roślinny). Biotop razem z biocenozą tworzy
          ekosystem." Wikipedia

          Rozumiem, że te krzaki w Irlandii są nieożywione albo ktoś na obczyźnie powoli
          zapomina języka.
          • r306 Chcial sie przyczepic i sie przyczepil 22.02.07, 15:03
            Bogatszy ekosystem - wystarczy? :)
            Dziwne, ze jeszcze nikt sie nie dowalil do bledow ortograficznych, bo sale ich
            strasznie duzo....
            • poohutch Re: Chcial sie przyczepic i sie przyczepil 22.02.07, 16:01
              Nie gniewaj się, to tak pół-żartem było.
      • nick_othem proponuję 3ciego biegłego 22.02.07, 14:19
        który stwierdzi, że jechała 90km/h i winy po jej stronie jest zero. Żenada, po
        prostu żenada. Najbardziej szkoda mi brata, Otylii też, ale nie można robić
        takich cyrków tylko dlatego, że dziewczyna macha rękami w jakimś tam stylu
        najlepiej na świecie. Wstyd dla sądów, wstyd dla prokuratury.
        Prawda jest taka, że w podobnych przypadkach z udziałem anonimowych sprawców
        sądy nie są już tak przychylne sprawcy i każdy ostaje zawaisy. Tylko nie
        "Motylia" (co za debilne określenie).

        Żenada, honoru za grosz. Wstyd za taką "mistrzynię"
        • theanswerisme Re: proponuję 3ciego biegłego 22.02.07, 14:21
          bredzisz.. jak sa watpliwosci, ile jechala, to sad musi powolac kolejnych
          bieglych, bo inaczej w apelacji uchyla wyrok..
          • nick_othem Re: proponuję 3ciego biegłego 22.02.07, 17:03
            a kto miałby złożyć apelację? Przecież pani prokurator powiedziala, ze to Otylia
            jest pokrzywdzona i juz została ukarana. Owszem, coś w tym jest, ale nie tak
            winien zachowywac sie prokurator. Jak na razie ten proces to dla mnie lekka
            farsa. Odbywa sie, bo musi sie odbyc a nie po to, by znalezc winnego smierci
            niewinnego chłopaka.
        • r306 zastanow sie... 22.02.07, 14:24
          Biegly wcale nie stwierdzil niewinnosci Otylii - realnie ocenil sytuacje
          drogowa - uksztalowanie terenu, znaczenie predkosci itd. Zwrocil uwage, ze za
          bezpieczne wykonanie manewru odpowiada kierowca. Gdzie tu
          widzisz "uniewinnienie"? W procesie bedzie sie wypowiadac w sumie 4
          rzeczoznawcow.
          To ze Otylia uwaza sie za niewinna tez mozna zrozumiec - z jej perspektywy to
          co zaszlo moze wygladac jak nieszczesliwy zbieg okolicznosci. Ma do tego prawo.
          Nie musi od razu pod publiczke sie kamienowac.

          A do ostatecznego wyroku proponuje jednak poczekac. Ja obstawiam rok w
          zawiasach na dwa lub trzy lata i ze 2 lata zakazu prowadzenia pojazdow
          mechanicznych.
          • nick_othem Re: zastanow sie... 22.02.07, 17:00
            odszczekam to, jeśli okaże się, że masz rację.
    • reaver247 gdyby ojciec zabil dziecko w ten sposob bylby mord 22.02.07, 14:19
      erca, a w tym wypadku stosuje sie jakies podwojne kryterium ocen..
      Szkoda ze nie umie przyznac sie do winy
    • palestrina2005 Cóż, moze się pospieszyłem z jej oceną 22.02.07, 14:20
      Cóż, przyznaję że być może zbytnio się pospieszyłem z jej oceną...

      Jeśli ograniczenie było do 90km, a ona przekroczyła prętkość tylko o 20km/h tak
      dużym i dobrym samochodem jak Chrysler 300M to na pewno nie można mówić o
      piractwie. Chociaż nie wiem czy można mówić o uniewinnieniu. W każdym razie
      zaczynam rozumieć że może chcieć procesu aby oczyścić swoje dobre imię nawet
      jeśli dostanie wyrok w zawiasach...

      Ale raz już za wcześnie się wypowiedziałem... poczekajmy na oceny wszystkich
      biegłych i miejmy nadzieję że Otylia zostanie potraktowana jak każdy przeciętny
      obywatel... zobaczymy...
      • droch Re: Cóż, moze się pospieszyłem z jej oceną 22.02.07, 14:24
        > Chociaż nie wiem czy można mówić o uniewinnieniu

        O czym? Jest winna wypadkowi ze śmiertelną ofiarą w 100% - nie wypowiadam się o
        karze, niech ją sprawiedliwie wymierzy sąd. Nawet jakby jechała 50 km/h, to
        wyprzedzanie przed wzniesieniem to jest zwykłe piractwo.

        > Otylia zostanie potraktowana jak każdy przeciętny
        > obywatel

        Sąd nie przychyla się zwykle do wniosku "przeciętnego" obywatela o utajnienie
        częśći rozprawy. To też jest jakaś niewyobrażalna granda.

        --
        IV RP Kolesiów
        • r306 Chyba jednak nie jezdzisz samochodem.... 22.02.07, 14:42
          > O czym? Jest winna wypadkowi ze śmiertelną ofiarą w 100%
          Rozpatrzmy zdarzenie - jedziesz samochodem z pasazerem, wpadasz w wykrot, lamie
          sie felga, tracisz manewrowosc i wpadasz na drzewo. Ginie pasazer. Czy jestes
          winny spowodowania wypadku z ofiara smiertelna?

          > Nawet jakby jechała 50 km/h, to
          > wyprzedzanie przed wzniesieniem to jest zwykłe piractwo.
          Najpierw trzeba wiedziec ze to wzniesienie istnieje - jesli jedziesz za kims i
          zaczynsz go wypprzedzac, to jedziesz na swiatlach mijania, ktorych zakres jest
          krotki. Jesli nie ma oznakowania jezdni (dwie ciagle linie, brak znaku zakazu
          wyprzedzania) to mozesz byc kompletnie nieswiadomy zagrozenia.
          Naprawde - przytaczane przez Ciebie argumenty sa kompletnie oderwane od
          rzeczywisctosci.


          > Sąd nie przychyla się zwykle do wniosku "przeciętnego" obywatela o utajnienie
          > częśći rozprawy.
          Skad wiesz??????????????
          • droch Re: Chyba jednak nie jezdzisz samochodem.... 22.02.07, 14:49
            O czym Ty piszesz? Wykrot? Jaki znów wykrot? Wjechała na pobocze, a następnie
            uderzyła w drzewo. W pl ruch generalnie odbywa się jezdnią, nie poboczem.
            A teraz jeszcze dodaj do swojego kompletnie oderwanego od okoliczności
            zdarzenia przypadku prędkość przekraczającą dopuszczalne maksimum.

            A co do drugiego - jeśli Ty przed wyprzedzaniem tylko zamykasz oczy i dodajesz
            gazu, jesteś - bez urazy - potencjalnym zabójcą...

            > Skad wiesz??????????????
            Skątowni
            • r306 Ja piernicze, ten facet wszystko miesza..... 22.02.07, 14:59
              > O czym Ty piszesz? Wykrot? Jaki znów wykrot?
              Opisem zdarzenie, w ktorym Twoja uproszczona definiacja winy za smierc pasazera
              staje sie smieszna. Nie moja wina, ze wszystko zlewa Ci sie w jedna calosc.

              > Wjechała na pobocze, a następnie
              > uderzyła w drzewo.
              Miales kiedys "przyjemnosc" jechania poboczem? Wiesz co sie wowczas dzieje z
              samochodem?

              > W pl ruch generalnie odbywa się jezdnią, nie poboczem.
              Buahahaha taaa? To po co pobocza? Wybudujmy mury tuz przy jezdniach - jak na
              torze Ditona...... Zobacz jak sie o pobocza dba w Szwecji i zapytaj Szwedow -
              dlaczego.....

              > A teraz jeszcze dodaj do swojego kompletnie oderwanego od okoliczności
              > zdarzenia przypadku prędkość przekraczającą dopuszczalne maksimum.
              Napisales: "Gdyby nawet jechala 50km...." a teraz cos juz nie pasi z tymi 50km
              i zaczynasz dodawac "przekroczenie predkosci"....
              BTW przekroczenia predkosci - Kodes o ruchu drogowym dopuszcza przekroczenie
              predkosci gdy wymaga tego bezpieczne wykonanie manewru. W przeciwnym razie,
              wyprzedzenie samochodu jadacego poza terenem zabudowanym z predkoscia 85km
              byloby w zasadzie NIEREALNE a na pewno baaaaaaaaaaardzo niebezpieczne.

              > A co do drugiego - jeśli Ty przed wyprzedzaniem tylko zamykasz oczy i
              > dodajesz gazu, jesteś - bez urazy - potencjalnym zabójcą...
              Problem ze zrozumieniem tesktu?? Napisalem, ze na pewno wowczas nie patrze na
              licznik!!!! Bo to by bylo mniej wiecej tak, jakbym te oczy wlasnie zamknal....
              Stary - przyznaj sie - nie prowadzisz samochodu....
              • droch Re: Ja piernicze, ten facet wszystko miesza..... 22.02.07, 15:27
                > Buahahaha taaa? To po co pobocza?

                --> PRD, ciekawa lektura, polecam. Niedoceniania.

                > Kodes o ruchu drogowym

                Nie ma czegoś takiego

                > dopuszcza przekroczenie
                > predkosci gdy wymaga tego bezpieczne wykonanie manewru.

                ROTFL do setnej potęgi. Jak Ciebie złapie fotoradar albo policja chciałbym to
                usłyszeć - ach te przepisy, nie pozwalają mi bezpiecznie jeździć, hihihihihi :-
                )))
                A teraz zakończ wyścig w Toyota WRC, wyłącz komputer i poczytaj lepiej PRD.
                Łamiąc je możesz zabić siebie albo kogoś zupełnie przypadkowego.

                > > Problem ze zrozumieniem tesktu??
                Napisałeś, że nie wiadomo, czy jest wzniesienie. Nie wiesz - nie rozpoczynaj
                manewru.
                • r306 Re: Ja piernicze, ten facet wszystko miesza..... 22.02.07, 15:48
                  > --> PRD, ciekawa lektura, polecam. Niedoceniania.
                  Pytam po raz wtory - po co wiec sa pobocza? :) Moze poczytaj tez prawo
                  budowlane w zakresie prawa budowy drog i autostrad? ;)
                  Zauwazylem pewna prawidlosc - nie opowiadasz na zadne pytanie.

                  > Nie ma czegoś takiego
                  W czasach kiedy ja zdawalem egazmin nazywalo sie to chyba wlasnie Kodeksem...
                  Ale OK - prawo o ruchu drogowym.

                  > ROTFL do setnej potęgi. Jak Ciebie złapie fotoradar albo policja chciałbym to
                  > usłyszeć - ach te przepisy,
                  Hehehe oj widze, ze nie przeczytales uwaznie.
                  BTW - moze odpowiesz na pytanie - jak wykonac bezpiecznie manewr wyprzedzania w
                  terenie gdzie obowiazuje ograniczenie predkosci do 90km/h samochodu, ktory
                  jedzie 85km/h :) Policz rowniez czas potrzebny do wyprzedzenia z predkoscia
                  90km/h pojazdu jadacego z predkoscia 85km/h ;) i przebyta podczas takiego
                  manewru droga. Oblicz przy okazji, w jakiej odleglosci powinien sie znajdowac
                  pojazd poruszajacy sie z naprzeciwka z predkoscia 90km/h podczas rozpoczecia
                  manewru wyprzedzania :)
                  A pozniej znadz odcinki drogi, ktore te wszystkie wymagania spelniaja -
                  podpowiem - krytyczny jest tu fragment prostej drogi, na ktorym mozna dostrzec
                  ten pojazd jadacy z przeciwka.

                  > A teraz zakończ wyścig w Toyota WRC, wyłącz komputer i poczytaj lepiej PRD.
                  Wiesz, tak sie sklada, ze jako programista - nie gram na komputerze, bo to
                  nudne, a za chwile bede zapychal 250km do kienta..... Dzien jak codzien....

                  > Napisałeś, że nie wiadomo, czy jest wzniesienie. Nie wiesz - nie rozpoczynaj
                  > manewru
                  Buahahahahahahaah ale jaja... Wiesz po co sa oznakowanie drog? Bo na drodze,
                  szczegolnie noca NIE WIDAC czy sa zakrety i czy sa wzniesienia.
                  Zasada "nie wiesz - nie rozpoczynaj manewru" w zasadzie uziemilaby kazdy
                  samochod, bo na swiatlach mijania w nocy nie widac dalej niz na 50m......

                  I nie odpowiedziales na najwazniejsze pytanie - czy jezdzisz samochodem.
                  • droch Re: Ja piernicze, ten facet wszystko miesza..... 22.02.07, 17:10
                    > Pytam po raz wtory - po co wiec sa pobocza
                    Wskazałem Tobie źródło, Twoja sprawa, czy zechcesz skorzystać. Na pewno tam
                    znajdziesz odpowiedź na pytanie, którą częścią drogi i w którym kierunku odbywa
                    się ruch pojazdów.

                    > BTW - moze odpowiesz na pytanie - jak wykonac bezpiecznie manewr wyprzedzania
                    > w terenie gdzie obowiazuje ograniczenie predkosci do 90km/h samochodu, ktory
                    > jedzie 85km/h :)

                    Zgodnie z przepisami? Często nie można! Hint. Jedno auto jedzie 90 km/h, drugie
                    85 km/h. 90 km odcinek pierwsze pokona 3,5 minuty szybciej niż drugie. Warto
                    ryzykować? Każdy musi sam odpowiedzieć na to pytanie.
                    Przekroczysz dozwoloną prędkość i złapie Ciebie policja - zapłacisz karę.
                    Przekroczysz dozwoloną prędkość i spowodujesz wypadek - staniesz przed sądem.
                    Nie przekroczysz dozwolonej prędkości, nie wyprzedzisz, ale spóźnisz się na
                    spotkanie, do klienta etc. - również czekają Ciebie konswekwencje...
                    Zauważ jeszcze, że gdy hipotetycznym autem jadącym 85 km/h jest radiowóz, to
                    nawet najbardziej śmiali nie wyrywają się z szeregu.

                    > Buahahahahahahaah ale jaja... Wiesz po co sa oznakowanie drog? Bo na drodze,
                    > szczegolnie noca NIE WIDAC czy sa zakrety i czy sa wzniesienia.

                    Jaki znak mówi, że jest <jakiekolwiek> wzniesienie? Przecież nie A-23, który
                    mówi o "stromym podjeździe"? I jeszcze - jako praktyk - zastanów się, czy
                    kierowca wychylający się maksymalnie zza tira zwraca uwagę na znaki po prawej
                    stronie? I czy ma szansę choćby je dostrzec, gdy jedynym celem jest ciąg do
                    przodu?

                    > I nie odpowiedziales na najwazniejsze pytanie - czy jezdzisz samochodem.

                    Oczywiście, ale co z tego?
                    • r306 Re: Ja piernicze, ten facet wszystko miesza..... 22.02.07, 17:52
                      > Wskazałem Tobie źródło, Twoja sprawa, czy zechcesz skorzystać.
                      ja Tobie rowniez, ale jakos nie jestes sklonny sprawdzic po co sa pobocza....

                      > Na pewno tam
                      > znajdziesz odpowiedź na pytanie, którą częścią drogi i w którym kierunku
                      > odbywa się ruch pojazdów.
                      Tak samo jak w przepisach do gry w koszykowke, ktore okreslaja wymiary boiska.
                      Nie zmienia to faktu, ze zawody moga odbywac sie tylko tam, gdzie obok
                      wymiarowego boiska mamy jeszcze strefy bezpieczenstwa - bo o tym tez stanowia
                      przepisy.

                      > Zgodnie z przepisami? Często nie można!
                      :) No wlasnie nie..... Gdyby tak bylo, to mialbys w Polsce wszedzie
                      kilkometrowe korki - wszedzie - nawet na prostej drodze.
                      Tak samo jak z zoltym swiatlem - nie mozna na nim wjechac na skrzyzowanie.
                      Chyba ze.... maner gwaltownego hamowania bedzie stwarzal wieksze
                      niebezpieczenstwo. Tak samo jest z wyprzedzaniem.

                      > Przekroczysz dozwoloną prędkość i złapie Ciebie policja - zapłacisz karę.
                      Na szczescie policjanci nawet u na nie sa takimi kretynami :)

                      > Przekroczysz dozwoloną prędkość i spowodujesz wypadek - staniesz przed sądem.
                      I??? ten operator jest tu bledny - lub - jest mozliwy, chociaz rowniez
                      niekoniecznie.... Nie ma takiej zaleznosci.

                      > Zauważ jeszcze, że gdy hipotetycznym autem jadącym 85 km/h jest radiowóz, to
                      > nawet najbardziej śmiali nie wyrywają się z szeregu.
                      Zabawne - wczoraj w Markach - radiowoz jechal 60km/h na obszarze z 70tka i
                      wszyscy grzecznie go wyprzedzali 80... Ja tez.....

                      > Jaki znak mówi, że jest <jakiekolwiek> wzniesienie?
                      O znakach poziomych slyszal - linia ciagla - iformuje o przeszkodzie, ktora
                      uniemozliwia wyprzedzania - moze byc to wzniesienie, zakret, przejscie dla
                      pieszych....

                      > jeszcze - jako praktyk - zastanów się, czy
                      > kierowca wychylający się maksymalnie zza tira zwraca uwagę na znaki po prawej
                      > stronie?
                      Dlatego wymyslono znaki poziome. Inna sprawa ze ich odswierzanie i widocznosc
                      na poslkich drogach sa.... szkoda gadac.

                      > Oczywiście, ale co z tego?
                      Wybacz, ale Twoje spostrzezenia prowadza mnie do wniosku, ze nie jezdzisz - w
                      ciagu wszystkich lat jakie spedzilem za kolkiem - nie spotkalem takiego
                      kierowcy ;)
                      • droch Re: Ja piernicze, ten facet wszystko miesza..... 22.02.07, 18:54
                        > Nie zmienia to faktu, ze zawody moga odbywac sie tylko tam, gdzie obok
                        > wymiarowego boiska mamy jeszcze strefy bezpieczenstwa - bo o tym tez stanowia
                        > przepisy.

                        Acha i można jechać poboczem pod prąd > 100 km/h?

                        > :) No wlasnie nie..... Gdyby tak bylo, to mialbys w Polsce wszedzie
                        > kilkometrowe korki - wszedzie - nawet na prostej drodze.

                        Tak, tak, korki, jasne. Tak samo miało być gdy zmiejszono w terenie zabudowanym
                        v max do 50 km/h.

                        > O znakach poziomych slyszal - linia ciagla - iformuje o przeszkodzie, ktora
                        > uniemozliwia wyprzedzania - moze byc to wzniesienie

                        A gdy znaków poziomych nie ma? Albo są pod śniegiem/błotem? To można gaz do
                        dechy, bo nie ma zagrożenia?

                        > Wybacz, ale Twoje spostrzezenia prowadza mnie do wniosku, ze nie jezdzisz - w
                        > ciagu wszystkich lat jakie spedzilem za kolkiem - nie spotkalem takiego
                        > kierowcy ;)

                        A ja takich jakich Ty widzę każdego dnia - starzy, młodzi, bez różnicy - każdy
                        myśli, że zdąży, jeszcze się wepchnie, że przepisy są nieżyciowe i krępujące.
                        Każdy z nich jest w swoim mniemaniu świetnym kierowcą. Wierzą w to, aż do
                        końca...
    • frou81 "w wypadku zginała jej 19-letni brat" 22.02.07, 14:21
      Jak myślicie - co zginała brat Otylii?
    • sojeros Biegły sądowy: Otylia Jedrzejczak jechała 110 k.. 22.02.07, 14:22
      Mogli by juz jej odpuścić:/
      Nie zrobiła tego celowo, a kare to już za to poniosła, gorszą niż więzienie. :(
      • fedorczyk4 Forumowy narodek jej nie odpuści.. 22.02.07, 14:23
        Najchętnej z zawiści zlinczowali by ją.
        • droch Re: Forumowy narodek jej nie odpuści.. 22.02.07, 14:26
          Jasne, niech od jutra dostanie prawko a od sponsora nowe autko do rozbicia,
          przecież już poniosła karę. Chcę tylko tyle - i aż tyle - aby Mistrzyni
          Olimpijska była traktowana wobec prawa dokładnie tak samo, jak każdy inny
          obywatel IV RP.

          --
          IV RP Kolesiów
          • theanswerisme do dzakarta 22.02.07, 14:27
            a jakies argumenty na Twoja jakze merytoryczna uwage, ze Ci sie rzygac chce na
            bieglych? oni wykonuja swoja prace i tyle
      • sowa76 Re: Biegły sądowy: Otylia Jedrzejczak jechała 110 22.02.07, 14:25
        Kare??? Jaka kare poniosla?
        • sojeros Re: Biegły sądowy: Otylia Jedrzejczak jechała 110 22.02.07, 15:24
          sowa76 napisał:

          > Kare??? Jaka kare poniosla?

          Pytasz się jaką? Straciła brata!! a nie zrobiła tego specjalnie! POMYŚL !!
    • dzakarta Biegły sądowy: Otylia Jedrzejczak jechała 110 k.. 22.02.07, 14:24
      Rzygac się chce jak widzę opinie tych "biegłych".
      Współczuję dziewczynie bardzo; przyczynić się do śmierci brata to straszna
      kara. Ale uważam, że wszyscy, bez względu za zasługi, powinni byc traktowani
      jednakowo przez prawo! Tym bardziej wkurza mnie manipulowanie przez biegłych
      swoimi opiniami. Żenada a nie praworządność!
    • ciass Spokojnie. Znajdą się świadkowie , że to nie ona. 22.02.07, 14:24
      Jeszcze kilka rozpraw i poleci za kraty ten z przeciwka.
    • zupper Pomroczność jasna czy jakoś tak 22.02.07, 14:26
      I jeszcze do pierdla pójdzie ten co drzewo zasadizł lub kierowca jadacy z
      naprzeciwka
    • leszek.st37 Biegły sądowy: Otylia Jedrzejczak jechała 110 k.. 22.02.07, 14:35
      Biegły zaniża szybkość!
    • punter Komedia a nie uczciwy proces. 22.02.07, 14:36
      Naoczny świadek zeznaje, że Pani Otyła bezczelnie wpierdziel... się za samochód,
      który jechał przed nią i wyprzedzała na tzw. trzeciego - nie zdążyła się schować
      do kolumny i żeby nie przypierd.... czołowo w samochód jadący z naprzeciwka
      zabiła brata waląc w drzewo.

      Teraz mamy opinię "biegłego" - biegłego w przyjmowaniu szmalu od adwokatów.

      Nieszczęsna dziewoja jechała sobie powoli szeroką drogą. Ze względu na
      opieszałość kierowców, z niezrozumiałych względów respektujących ograniczenia
      prędkości, postanowiła ich wyprzedzić, do czego jako obywatelka IV RP ma prawo.
      Musiała przy tym oczywiście "nieznacznie" rozpędzić swój 300-konny bolid, ale na
      pewno nie jechała szybciej niż 108 km/h (sic!). Niestety kierowca jadący z
      naprzeciwka nie zauważył iż to zaszczyt zostać zabitym przez Mistrzynię
      Olimpijską i zamiast sam zjechać do rowu i jebną. w drzewo zmusił do wykonania
      tego "słusznego manewru" Panią Otyłą. Wskutek błędu konstruktorów z fabryki
      Chryslera zabiła niniejszym swojego brata. Nie przewidzieli oni, a powinni, że
      Chrysler 300C powinien łamać najgrubsze drzewa jak zapałki, o ile jedzie w nim
      Mistrzyni Olimpijska.
      Nałożyły się na to inne okoliczności, takie jak nierówności terenu ograniczające
      widoczność (tzw. normalny człowiek nie wyprzeda przed wzniesieniem - dla
      Mistrzyni Olimpijskiej wzniesienia powinny się same niwelować !!!).

      Tak więc w pełni niezawisły sąd zadecyduje:
      - za zabicie brata pani Mistrzyni Olimpijskiej - ściąć drzewo
      - za współudział w zabiciu brata pani Mistrzyni Olimpijskiej - zniwelować teren
      spychaczami
      - uniewinnić i przeprosić panią Mistrzynię Olimpijską za fatygę
      - kosZtami procesu obciążyć głąba, co odważył się poruszać w kierunku przeciwnym
      do pani Mistrzyni.

      niech żyje równość wobec prawa !!!
      ... i pani Mistrzyni Olimpijska też !
    • xsl Biegły sądowy: Otylia Jedrzejczak jechała 110 k.. 22.02.07, 14:41
      a ja mam nadzieję, że niejaki Gryglewski, odpowie na pytanie jakie nasuwa się po
      jego zeznaniach: Ile warta jest jego opinia, skoro rozbieżność podawanych przez
      niego prędkości wynosi aż 40 km/h?
      70 km/h przed uderzeniem w drzewo. W tak dużym samochodzie, pełnym poduszek
      ginie człowiek. Tandeta, te zagraniczne samochody...
    • chiton Re: Biegły sądowy: Otylia Jedrzejczak jechała 110 22.02.07, 14:50
      Otylio,jesteś winna -zabiłaś swojego brata,zadne przekręty sądu nie wymażą Ci
      tej winy.No cóż uniewinnią Cię ,przecież nie wsadzą do wiezienia bohaterki
      narodowej.Dzięki swoim sukcesom znalazłaś się w grupie wybrańców,którzy są
      ponad prawem.Niech dla Ciebie największą karą będzie świadomość do końca
      Twojego życia ,ze przez Twoja głupotę zginął Twój brat.
      • fedorczyk4 Chiton, prwdziwy chrześcijanin. 22.02.07, 14:51

      • theanswerisme Re: Biegły sądowy: Otylia Jedrzejczak jechała 110 22.02.07, 14:52
        k.. m.c?! jakie przekrety sadu?! przyklad prosze!!
        • bibelot Re: Biegły sądowy: Otylia Jedrzejczak jechała 110 22.02.07, 15:09
          Otylia jest winna spowodowania wypadku i nieumyśnego spowodowania śmierci. Nie
          tłumaczą tego żadne warunki atmosferyczne i ukształtowanie terenu.
          To, że się nie przyznaje i unika odpowiedzialności za wszelką cenę kładzie się
          cieniem na jej doskonałym wizerunku.
          Żaden sąd nie przerwie jej wspaniałej kariery wsadzając Mistrzynię do więzienia.
          Brak odwagi cywilnej i moralnie obłudne jest to co teraz robi.
          Ludzie popełniają nieumyślne błędy, trzeba potrafić się do nich przyznać i
          ponieść konsekwencje - pewnie w wypadku Otyli niewielkie, nikt nie chce jej
          surowo karać, wielu ją podziwia.
          Zakończenie tej sprawy honorowo powiększy grono jej entuzjastów, unikanie
          odpowiedzialności to klapa jej nieskazitelnego wizerunku - pozostanie duży
          niesmak ...
          • theanswerisme Re: Biegły sądowy: Otylia Jedrzejczak jechała 110 22.02.07, 15:11
            zaden czlowiek nie idzie za cos takiego siedziec. otylia dostanie jak kazdy,
            okolo 1 roku i 6 mcy na 3-4 lata + 1000 grzywny + 2-3 lata zakazu prowadzenia.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka