Dodaj do ulubionych

Wlk. Brytania: "Żelaznej Damy" pomnik z brązu

22.02.07, 18:11
To odważna kobieta. Wygoniła związki zawodowe z polityki i zamieniła skansen
Europy na jeden z tygrysów gospodarczych Europy. Chwała jej za to.
Obserwuj wątek
    • tetradrachma Wlk. Brytania: "Żelaznej Damy" pomnik z brązu 22.02.07, 18:11
      no to u nas staną ...dwa !
      • kszynka Re: Wlk. Brytania: "Żelaznej Damy" pomnik z brązu 23.02.07, 04:51
        mamy tanie państwo więc aby ciąć koszty proponuję jeden pomnik i lustro obok
        :-)
    • fkonop Ostra Babka! 22.02.07, 20:13
      Odegrała bardzo pozytywną rolę w historii Wlk. Brytanii w XX wieku.
      Zrestrukturyzowała przemysł, czyli, zamknęła prawie wszystkie kopalnie, co w
      związku z wzmożeniem wydobycia ropy z morza północnego okazało się posunięciem
      wspaniałym.
      Przy tym jednak nie patyczkowała się z protestującymi górnikami- zginęło ich
      chyba sporo więcej, niż u nas WSZYSTKICH OSÓB w stanie wojennym(który, chwała
      bogu, był prawie zupełnie bezkrwawy.).
      To znak, także dla naszych obecnych władz, że przesadny socjalizm gospodarczy
      nie jest drogą rozwoju ;)
      Tak tak, ponowie Kaczyńscy- może pora prowadzić mniej lewicowo-etatystyczną
      politykę gospodarczą?!
      • przemek_pl Re: Ostra Babka! 22.02.07, 20:36
        zwariowales?! jakie ofiary? nikt nie zginal.


        fkonop napisał:

        > Odegrała bardzo pozytywną rolę w historii Wlk. Brytanii w XX wieku.
        > Zrestrukturyzowała przemysł, czyli, zamknęła prawie wszystkie kopalnie, co w
        > związku z wzmożeniem wydobycia ropy z morza północnego okazało się posunięciem
        > wspaniałym.
        > Przy tym jednak nie patyczkowała się z protestującymi górnikami- zginęło ich
        > chyba sporo więcej, niż u nas WSZYSTKICH OSÓB w stanie wojennym(który, chwała
        > bogu, był prawie zupełnie bezkrwawy.).
        > To znak, także dla naszych obecnych władz, że przesadny socjalizm gospodarczy
        > nie jest drogą rozwoju ;)
        > Tak tak, ponowie Kaczyńscy- może pora prowadzić mniej lewicowo-etatystyczną
        > politykę gospodarczą?!
      • towarzysz.dyrektor Re: Ostra Babka! 22.02.07, 21:47
        fkonop napisał: >> zginęło ich chyba sporo więcej <<

        Nic na ten temat nie wiadomo, nawet u marksistow, ktorzy w czambul potepiaja
        rozprawienie sie ze strajkujacymi gornikami.

        Przypisywanie Lady Thatcher gorniczej krwi na podstawie "chyba" jest co
        najmniej niestosowne. Powininenes sie z tego twierdzenia wycofac, fkonopie.
        W ten bowiem sposob powstaja bajki o niby-krwiozerczych rezimach umazanych w
        krwi Bogu ducha winnej klasy robotniczej - pozywka dla zdurnowacialego lewactwa
        wszelkiej masci.



    • towarzysz.dyrektor Legendarna pogromczyni rozpasanego lewactwa i ... 22.02.07, 20:19
      - pospolu z Reaganem, LW i JPII - skuteczna "killerka" sowieckiego gada.

      Kobieta z klasą, wizją, charakterem i kregoslupem - calkowite przeciwienstwo
      krotkowzrocznych, nijakich i uleglych Rosji przywodcow dzisiejszej Europy
      [vide: KGB-ista Prodi, gazowy tow.Schroder, błazen czyrak].

      Niech nam Zelazna Dama zyje jak najdluzej! Doslownie, w spizu i swiadomosci.
      • fkonop Re: Legendarna pogromczyni rozpasanego lewactwa i 22.02.07, 20:25
        dodałbym jeszcze Berlusconiego, to też antypatyczny typ.

        Wiesz, akurat tych górników to bym 'lewakami' nie nazwał.
        Przecież to zwykli prości robotnicy, którzy nie chcieli słuchać, ze są państwu
        nie potrzebni i muszą zmienić charakter świadczenia pracy. Że powinni przerobić
        się na wiertników i jechac na platformy na morze;)
        Wątpie, żeby mieli rozbudowane poglądy polityczne.
        Raczej bronili swojego- tak jak u nas w tym samym czasie Solidarność.
        Jak pewnie wiesz, w "S" byli zarówno radykałowie narodowoprawicowi, jak i
        neomarksiści i skrajna lewica. Było też naturalnie rozsądne centrum- ot, całe
        spectrum idei.
        • fkonop Re: Legendarna pogromczyni rozpasanego lewactwa i 22.02.07, 20:26
          krótko mówiąc, walka o wspólne cele łączy nawet ideologicznych potencjalnych
          przeciwników.
          I nie ideologia jest najważniejsza, ale frukta.
          • towarzysz.dyrektor [I nie ideologia jest najważniejsza, ale frukta] - 22.02.07, 20:41
            prawda. Po owocach oceniamy skutecznosc, a tej Zelaznej Damie nie brakowalo.

            Spory ideologiczne, choc istotne, mozna dzis z perspektywy czasu i bezspornych
            sukcesow Iron Lady przesunac na plan dalszy plan.

            Nie nalezy jednak zapominac, ze w owym czasie bez tej ideologii nie byloby
            determinacji Zelaznej Damy w jej zmaganich z rozpasanym lewactwem i doktryna
            Brezniewa. A te wymagaly niejednokrotnego przybrudzenia bialych rekawiczek. Dla
            wspolnego dzis pozytku.
        • jelon_p Re: Legendarna pogromczyni rozpasanego lewactwa i 22.02.07, 21:13
          Tak zwany lud pracujący w UK nadal dostaje piany na ustach jak usłyszy nazwisko
          Thatcher ;). Przykład Maggie dowodzi, że rząd nigdy nie powinien się uginać pod
          presją grup interesu, które nigdy nie zrezygnują z raz uzyskanych przywilejów i
          jakiekolwiek próby "negocjacji" żadnego pożytku nie przyniosą.
          • fkonop Re: Legendarna pogromczyni rozpasanego lewactwa i 22.02.07, 22:14
            Oj, jeśli moje źródła informacji co do ofiar okazały się fałszywe, to w takim
            razie czytam tendencyjne artykuły;)
            Trzeba uważać, przy okazji będę musiał to sprawdzić.

            Co do ideologii: też nie wydaje mi się,że Thatcher osiągnęła tak wiele dzięki
            "sile koncepcji politycznych". To była silna kobieta, zdeterminowana i
            jednocześnie trzeźwo myśląca.
            Przecież nie wstrzymywała przypływu imigrantów, do czego nawołuje często
            dzisiejsza prawica.
            Nie nazwałbym jej polityki "Trzecią Drogą" ale na pewno dogmatyczką nie była!
            Przecież także interwencje w sfere gospodarki to de facto koncepcje mające
            lewicowe korzenie(chyba, że Kaynesa uznamy za prawicowca;).
            W ogóle uważam, że ideologia przy rządzeniu krajem raczej przeszkadza niż pomaga.
            Bo rozwiązywać trzeba konkretne, indywidualne, jednostkowe problemy, a idee i
            koncepcje polityczne są z natury abstrakcyjne uniwersalne i generalne.

            Nieporozumieniem jest też moim zdaniem nazwanie Breżniewa "Lewicowce". Ten facet
            był po prostu dyktatorem(czy raczej: szefem autorytarno-totalitarnego państwa)
            posługującym się wyświechtaną nowomową bazującą na niektórych lewicowych ideach.
            Lewicowcem to był, powiedzmy, Palme, Blair, czy u nas Kuroń.

            Thatcher była przede wszystkim "Żoną Stanu";), wielkim politykiem, o silnej
            woli, elastycznym umyśle i szerokich horyzontach. Uważam też, że jej wpływ na
            politykę UK był o wiele większy niż Reagana na USA, który był w dużym stopniu
            ustami swego politycznego lobby(które dokonało bardzo dużo dobrego dla świata,
            nawiasem mówiąc).

            Rząd musi słuchać swoich obywateli, szczególnie tych zrzeszonych w związki
            zawodowe. Jeśli tego nie robi, to popada w izolację, traci kontakt z narodem, a
            to często kończy się dyktaturami, czy utratą władzy.
            Przecież nie można odmówić związkom zawodowym różnych sukcesów na świecie:
            od wywalczenia godziwych warunków pracy i życia w UK(w XIX wieku pracowało się
            po 16 godzin), czy obalenie komunizmu w Polsce dzięki Solidarności.
            Nie zawsze oczywiście związki mają rację, groteskowy ruch ludystów z początku
            XIX wieku w Anglii(wyobraźcie sobie co by było, gdyby teraz ludzie niszczyli
            komputery jako odbierające im pracę ;) czy niektóre strajki obecnie(górników,
            stoczniowców) są niesłuszne z punktu widzenia państwa, jak i samych
            pracowników(czasem lepiej zakasać rękawy i się przebranżowić).
            Przykład Maggie pokazuje jednak, że jeśli władza ma państwu do zaproponowania
            coś lepszego od dotychczasowych rozwiązań, to nie wolno rezygnować ze względu na
            protesty niektórych grup. Szczególnie, jeśli te protesty sa niesłuszne.

            PS. Cieszę sie, że udało się zawiązać rozmowę bez wzajemnego obrażania się
            "Pisuarów" i "komuchów";)
            Pozdrawiam!
            • towarzysz.dyrektor Re: Legendarna pogromczyni rozpasanego lewactwa i 22.02.07, 23:08
              fkonop: "Nieporozumieniem jest też moim zdaniem nazwanie Breżniewa "Lewicowce".
              Ten facet był po prostu dyktatorem(czy raczej: szefem autorytarno-totalitarnego
              państwa)"

              Kto powedzial, ze doktryna Brezniewa ma cokolwiek wspolnego z lewicowoscia ? To
              sowiecki poglad o ograniczonej suwerennosci "panstw obozu socjalistycznego".
              Thatcher, podobnie jak pozostala trojka wym.przeze mnie kwartetu obalaczy
              Zw.Sowieckiego, nie uznawala tej doktryny za obowiazujaca. I w tym tkwila jej
              [Thatcher] odwaga i wizjonerstwo.
              Realnym zagrozeniem byly natomiast proby interwencji "obozu socjalistycznego" w
              przebieg strajku. W tym kontekscie Arthur Scargill stanowil spoiwo
              marksistowskiego lewactwa i koncepcji eksportu rewolucji a la Brezniew.
              Dangerous liason. Very.

              fkonop: >> W ogóle uważam, że ideologia przy rządzeniu krajem raczej
              przeszkadza niż pomaga. Bo rozwiązywać trzeba konkretne, indywidualne,
              jednostkowe problemy, a idee i koncepcje polityczne są z natury abstrakcyjne
              uniwersalne i generalne. <<<

              Mimo Twojego sporego szumu interpretacyjnego nt. ideologii i jej roli
              w "rządzeniu krajem" zgadzam sie co do tego, iz im mniej panstwa, tym mniej
              dranstwa. A to w prostej drodze przeklada sie na efektywosc rzadzenia i
              ukrecanie lba biurokratycznej hydrze.
        • 1410_tenrok Drogi koleżko, może i górnicy nie byli lewakami 22.02.07, 22:00
          ale ich przywódca - posiadający popiersie lenina w gabinecie oraz mowiący o
          sobie jako zaprzysięgły marksista - chyba jednak był, co? Człek ten w czasach
          walki śp. związku zawidiwegi górników lubił nawet peregrynować na wschód.
          Próbował on później, chyba jako ostatni prawdziwy marksista zdobyc przywodctwo
          Labour. Ale na szczescie mu sie to nie udało i obecny Tony Blair należy już do
          generacji "Postthatcherystów".
          • towarzysz.dyrektor Arthur Scargill, przywodca strajku, to markista 22.02.07, 22:13
            pierwszej wody, zwolennik walki klas ["lud pracujacy - gornicy"
            kontra "kapitalisci i ich pretektorzy" - czytaj: brytyjski rzad]. Czlowiek o
            ciasnym i dogmatycznym umysle, w ktorym nie bylo miejsca na uwzglednienie
            takich czynnikow wzrostu dochodu narodowego jak bankowosc czy uslugi. Wierny
            marksitowsko-leninowskim dogmatom Scargill uprawial demagogie socjalizmu - li
            tylko produkcja i tony wydobytego wegla swiadczyc mialy o bogactwie Albionu.
            Demagogia zwiodla gornikow i ... zaprowadzila na manowce.

            W tym dwubiegunowym, anarchistycznym pojmowaniu rzeczywistosci przez Scargilla
            bylo jedynie miejsce na "boj to jest nasz ostatni". I ostatni to byl boj w
            istocie - marksisci przegrali i prysl rewolucyjny mit. Na dobre.


    • mulla_komar Jeden z niewielu politykow z jajami. 22.02.07, 21:33
      Szkoda ze w Polsce ludzie tacy jak ona sa uwazani za idiotow (np. Korwin Mikke)
      • towarzysz.dyrektor ... jajnikami jesli juz. Ale to tylko semantyka :) 22.02.07, 21:39
    • czesiekkk Re: Wlk. Brytania: "Żelaznej Damy" pomnik z brązu 22.02.07, 22:00
      Wielka kobieta, która potrafiła poprowadzić swój kraj na wojnę i wygrać ją.
      Szkoda że teraz takich przywódców już nie ma.
      • fkonop Re: Wlk. Brytania: "Żelaznej Damy" pomnik z brązu 22.02.07, 22:15
        echhh.
        Wielka, narodowa sprawa Brytanii!
        Wojna o Falklandy, Klejnot w Koronie Królestwa!


        Pamiętaj, Litwo! Wilna nie oddamy!
        Wodzu, prowadź na Kowno!

        ;)
        • czesiekkk Re: Wlk. Brytania: "Żelaznej Damy" pomnik z brązu 22.02.07, 22:20
          A co miała może oddać Falklandy Argentyńczykom? Te wyspy miały i mają znaczenie
          strategiczne i dobrze że Korona Brytyjska ich nie oddała.
        • bezportek Wojna o Falklandy, a sprawa lewactwa 22.02.07, 23:09
          Jednym z wazniejszych osiagniec Zelaznej Damy bylo przeprowadzenie skutecznej
          akcji odbicia Falklandow z rak argentynskiej junty. Przy okazji, szczekajace
          zza plota lewackie mendy najadly sie wstydu. Ich mocodawcy z kremla nie tylko
          dali d... bzdurnymi prognozami n.t. "przewleklego i krwawego konfliktu" ale tez
          zostali publicznie wykpieni przy okazji wyganiania kacapiej podwodnej brytfanny
          ze strefy zakazanej. Od wojny na Falklandach sowieci mieli juz jakie takie
          pojecie o przepasci w dokonaniach techniki wojennej miedzy sojuzem a krajami
          cywilizowanymi. Harriery wymiatajace niebo z liczniejszych i szybszych
          mysliwcow wroga, uderzajaca dysproporcja strat miedzy zwyciezcami a pokonanymi,
          niewyobrazalne dokonania logistyki - to przekonalo ruskie gienieralstwo, ze na
          wojnie juz sie przestaly liczyc pijane masy czerwonych kamaszy.
          • 1410_tenrok Kolego bezportek, czy Tobie sie fronty nie pomyłił 22.02.07, 23:25
            Junta argentynska była jak najbardziej prawicowa. Generał Videla oraz Co
            posiadali sprzet pochodzenia każdego, ale nie sowieckiego. Np. jedna z fregat
            Royal Navy została zdumchnieta przy pomocy francuskiej rakiety exocett. Junta
            sie totalnie waliła i generałowie nie mieli koncepcji dalszej drogi. W tej
            sytuacji wspaniałym pomysłem integracji społeczenstwa, coraz bardziej
            zblizającego sie do organizacji protestujących matek zaginionych ofiar z Buenos
            Aires, był pomysł na odbicie tzw. Islas Malvinas. Spodziewano sie łatwego
            sukcesu. Wysłano niewyekwipowanych i zle uzbrojonych zołnierzy i zajeto wyspy.
            Ale Albion po przebyciu 12 tys km pokazał lwi pazur i pogonił Argentynie kota.
            Pod wzgledem politycznym była to wygrana Thatcher, ale wcale nie najwieksza.

            Najwiekszą wygraną było zniszczenie dewiacyjnych związków zawodowych, zwłaszcza
            bandy Skargila. A najwiekszym osiągnieciem Wielkiej Brytanii było
            zapoczątkowanie transformacji zupełnie przestarzałej gospodarki z technologiami
            żywcem z wieku XvIII i XIX. Thatcher miała siłe i wyciągnęła WB z bagna, w
            ktore wciągnęła ten kraj nadmierna lewicowość polityki po 1945 roku.
    • pragmatyk11 Wlk. Brytania: "Żelaznej Damy" pomnik z brązu 22.02.07, 23:01
      www.antykaczy.blog.onet.pl wielki i pekny pomnik wielkiej i pieknej kobiety :-
      ) brawo !
    • kodem_pl Nie wszystko co piszecie jest prawda... 23.02.07, 02:09
      Studiuje akurat w UK i troche sie o niej mowilo na zajeciach, troche sie
      czytalo. Z 'ksiazkowego' i nieco praktycznego punktu widzenia (ludzie wyksztalceni):

      zrobila wieeeele dobrego. Kochaja ja. Ale... przegrala w oczach wszystkich, gdy
      wprowadzila tzw. 'poll tax'. Mozna to tlumaczyc jako poglowne czy cos takiego.
    • antyczub Wlk. Brytania: "Żelaznej Damy" pomnik z brązu 23.02.07, 02:10
      pamiętam jak się witała z rakowskim...
      ech, wzruszony byłem - dzielny reformator z PZPR wita się z idolką.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka