elan13
09.03.07, 22:29
Dni mijają, a w mediach cisza. Nikt nie wzywa do delegalizacji SLD, albo LiD
a przecież wydarzenia, które miały tam miejsce przyćmiewają te przyczyny, dla
których zgodny chór lewicowych mediów domagał się delegalizacji LPR,
rozwiązania koalicji, upadku rządu!!!
Kiedy sekretarka Giertycha seniora (nienależąca do LPR, ani MW) została
rozpoznana na imprezie imbecyli z płonącą swastyką, to festiwal żądań,
wniosków i opinii wyrażanych w GW, TVN przez polityków, ekspertów,
dziennikarzy nie miał końca – zdelegalizować MW i LPR i koniec. Kiedy
aktywista SLD startujący w ostatnich wyborach (na swojej ulotce wyborczej
wzywał do poparcia Marka Borowskiego) jest pokazany na zdjęciach jako
ewidentny neofaszysta, to ów cały medialny chór nabiera wody w usta.
Czymże jest zarzucane członkowi Samoobrony utrzymywanie kontaktów intymnych
ze swoją towarzyszką partyjną (ciekawe, że Aneta K. poczuła się upokorzona i
wykorzystana dopiero po kilku, jak twierdzi, latach współżycia, właśnie
wtedy, gdy straciła partyjne źródło zasilania finansowego) w porównaniu z
wywiezieniem przez prominentnych członków SLD do podkaliskiego lasu swojej
towarzyszki partyjnej, pobiciem jej i grożeniem jej śmiercią?
W pierwszym przypadku festiwal podsycany przez GW i TVN zdawał się nie mieć
końca, w drugim różowe towarzystwo dziwnym zbiegiem okoliczności nabrało wody
w usta.
Czy nie jesteśmy ofiarami perfidnej manipulacji lewych mediów, które usiłują
sterować naszymi emocjami, kreować sympatie, ukierunkowywać wrogie nastroje?
Podobne zdarzenia, a jak skrajnie różne reakcje.
Czyż nie mają racji bracia Kaczyńscy, że należy oczyścić stan dziennikarski
ze szkodników, którzy zamiast realizować szczytne ideały informowania
społeczeństwa, przekazywania prawdy, robią coś przeciwnego, często na
zamówienie swoich postSBckich mocodawców?