Dodaj do ulubionych

Bitwa zamiast sumienia

16.03.07, 03:00
Szanowny panie redaktorze,

A czy ponizsze przykladowe pytania sa wg pana obrazliwe:

Prosze zadeklarowac ze nie odbyl pan stosunku w wlasna matka (siostra, corka)
Prosze powiedziec ze nigdy nie wyrwalem torebki staruszce
Prosze zadeklarowac ze nigdy nie uwiodlem mlodego/-ej chlopca/dziewczynki.

Wedlug mnie sa tak samo uwlaczajace jak pytanie o wspolprace z UB. Wspolpraca
z UB byla w czasach komuny uwazana jako najpodlejszy ze wszystkich uczynkow i
zadawanie takiego pytania jest tak samo obrazliwe jak podane przeze mnie trzy
przyklady.

Czy nastepnym etapem odnowy moralnej bedzie powrot do skladania samokrytyki ?
Patrzac na te rzadzace nami lachudry nie wykluczam niczego.
Obserwuj wątek
    • japolak to je bitwa ... 16.03.07, 09:16
      każdy ma swoją historię i PRL, i dalszego ciagu
      dla mnie PRL to także kieszonkowy nakładem miesięcznik naukowy, ktory
      redagowałem, rozmowy z cenzurą - gdzie czasem jako naczelny pisma zgadzałem się
      z krytycznymi opiniami na temat autora, ktorego nazwisko było moim
      pseudonimem...
      "oprawcą graficznym" był plastyk, notoryczny opozycjonista, twierdzący iż czyta
      najchętniej moje wstępniaki i końcowe felietony
      wcześniej organizowałem studenckie konferencje naukowe, czasem proszac o ich
      ochronę przez "studentów" z ASW czy WSO MSW w Legionowie, bo inaczej jakiś
      lokalny debil zakazywał imprezy.
      Jak kiedys takiego studenta zapytałem o swoje akta, odpowiedział iż z Monachium
      mają dwa razy wieksze od krajowych, bo niektóre moje teksty szły w RWE
      Po jednej z takich studencko-naukowych konferencji była afera na jednym z
      uniwersytetów, bo Jaruzelski w jednym w przmówień stwierdził iż "już nawet
      młodzi socjolodzy z ... wiedzą, iż ..."
      I rektor pytał "które?"
      Rano "wchodziłem we współpracę" idąc kłócić sie do cenzury.
      Po bałaganie w kulturze będącym po 13 grudnia zaproszono mnie jako "człowieka
      znikąd", ale pono wykształconego i kulturalnego, bym nie w policyjnej, lecz
      partyjnej instytucji zająć się między innymi teatrem, filmem, ksiązką.
      Przychodzili do mnie funkcjonariusze kłócący się, iż nie mozna dać jakiejś
      starej kotłowni młodym aktorom na klub (przegrałem) i członek egzekutywy KW
      PZPR w Wwie, gen. D. że ja mam rację w moich analizach.
      Ani z szeregowym, ani kapitanem, ani generałem umów nie podpisywałem, kasy nie
      brałem, wódki nie piłem
      Wieczorem premiery teatralne i inne (skandal - premier Rakowski przyszedł na
      premierę jednoaktówek Havla, gdzie MFR żona występowała, ale dyrektor
      Departamentu Teatru MKiSz oraz sekretarz KW PZPR wybronili mnie i teatr). Jakoś
      szybko później dyrektor Czechosłowackiego Ośrodka Kultury i Sztuki w Wwie
      polubił Havla, a nawet Nohawicę.
      Może nie czytaliście zdania z Havla, Jarka żadnej piosenki nie słuchaliście...
      Ale, k...a nie wiem co jest w mojej teczce
      Choćby po tym, jak moja zona, Polka z Zaolzie, na poczatku stanu wojennego tam
      urodziła dziecko, telegram o tym doszedł do mnie po 3 tygodniach, paszport
      załatwił mi pierwszy raz od matury spotkany kolega z liceum, pracownik KW MO -
      a ja na przejściu w Cieszynie dałem Czechowi nie chącemu mnie wpuścić (za
      przypadki losowe uważamy pogrzeby, nie urodziny) po mordzie pudełkiem ze
      storczykiem (stać mnie było na jeden). A drugi Czech namówił, by jechać do
      Zebrzydowic, bo tam bedzie łatwiej. I byłem u żony koło północy, w Wigilię...
      A co jest w mojej teczce, gdy jesienią 1980 zapraszałem Adama Michnika na
      Warsztaty Socjologiczne do Łodzi? Chyba ze 6 razy musiałem się przedstawiać...
      Znajomy profesor, dość opozycyjny, zażartował, iż Adam chciał mieć pewność, czy
      dobrze sie nagrało...
      Historia dopisała do tego ciąg dalszy...
      Dla jasności - do dziś traktuję to jako anegdotę,
      ale panie Adamie, czczy kttoś ma wieeeększe zasługi w reeeeeeeeeaktywacji
      luuuustracjiiii?
      ppp po tej wódce z Ryyyyywinem?
      • henryk131 ****Nie wiem***odpowiedZ jak dla UB i Gestapo 16.03.07, 12:48
        • henryk131 ****Nie znam***Nie pamietam***dla Ubekistanu z PIS 16.03.07, 12:50
      • andrzej19552 Re: to je bitwa ... 16.03.07, 12:53

        > ale panie Adamie, czczy kttoś ma wieeeększe zasługi w reeeeeeeeeaktywacji
        > luuuustracjiiii?
        > ppp po tej wódce z Ryyyyywinem?

        Dobry przyklad, z ta wodka z Rywinem.
        To byl donos, ktory byl przyczyna do reaktywacji lustracji.
        Wystarczylo tylko pogonic Rywina, a nie ......
        Mam nadzieje, ze Adam Michnik zrozumial co uczynil !!!
        Pozdrawiam.
    • andrzej19552 Re: Bitwa zamiast sumienia 16.03.07, 12:42
      fagay napisał:

      > Szanowny panie redaktorze,
      >
      > A czy ponizsze przykladowe pytania sa wg pana obrazliwe:
      >
      > Prosze zadeklarowac ze nie odbyl pan stosunku w wlasna matka (siostra, corka)
      > Prosze powiedziec ze nigdy nie wyrwalem torebki staruszce
      > Prosze zadeklarowac ze nigdy nie uwiodlem mlodego/-ej chlopca/dziewczynki.
      >
      > Wedlug mnie sa tak samo uwlaczajace jak pytanie o wspolprace z UB. Wspolpraca
      > z UB byla w czasach komuny uwazana jako najpodlejszy ze wszystkich uczynkow i
      > zadawanie takiego pytania jest tak samo obrazliwe jak podane przeze mnie trzy
      > przyklady.
      >
      > Czy nastepnym etapem odnowy moralnej bedzie powrot do skladania samokrytyki ?
      > Patrzac na te rzadzace nami lachudry nie wykluczam niczego.

      Bardzo trafne przyklady, tylko czy autor teg artykulu zrozumial ???
      Sadze, ze nie, dla niego biale jest czarne, a czarne biale.
      Najbardziej przykre dla mnie jest, ze wiekszosc Polakow tego nie rozumie.
    • rs_gazeta_forum Re: Bitwa zamiast sumienia 16.03.07, 13:15
      Rafał Kalukin dziś:
      "Demokratyczne państwo (innego w sposób dojrzały nie poznałem) żąda ode mnie
      pewnej deklaracji. Donosiłeś czy nie? Nie donosiłem. Jaki problem? Żaden. Biorę
      formularz, wypełniam i podpisuję. Sprawa załatwiona, bez niepotrzebnego
      dyskomfortu. Nie czuję w tym pytaniu żadnej niestosowności, zwykła procedura,
      jakich wiele biurokracja nakłada na obywatela. Chcą, to niech mają. Ja i tak
      zaraz o tym zapomnę."

      wersja późniejsza (lub wcześniejsza, gdyby się wcześniej, jak wspomina, urodził):
      "Demokratyczne państwo (innego w sposób dojrzały nie poznałem) żąda ode mnie
      pewnej deklaracji. Doniesiesz czy nie? Doniosę. Jaki problem? Żaden. Biorę
      formularz, wypełniam i podpisuję. Sprawa załatwiona, bez niepotrzebnego
      dyskomfortu. Nie czuję w tym żądaniu żadnej niestosowności, zwykła procedura,
      jakich wiele biurokracja nakłada na obywatela. Chcą, to niech mają. Ja i tak
      zaraz o tym zapomnę."

      Może lepiej, gdyby pan zwyczajnie nie zabierał głosu, panie Kalukin? Bo potem
      nie będzie mógł pan z czystym sumieniem podpisać oświadczenia, że z LPR-em ani z
      Radiem Maryja pan świadomie nie współpracował? Bo może pan zapomni, że namawiał
      do donoszenia, ja niekoniecznie.
    • andrzej19552 Bitwa zamiast sumienia 16.03.07, 15:02
      Rafale Kalukin, napisalesc cos co nie rozumiesz.
      Przyznales sie, ze jestes mlody, a wiec nie znasz PRL z wlasnego doswiadczenia.
      Jedynie co Ci inni opowiedzieli o PRL-u.
      Ludzie rozne rzeczy mowia i pisza, pamietaj o tym.
      Sadze, ze problem jest bardziej zlozony niz Ci sie wydaje.

      Wszyscy urodzeni obywatele PRL-u przed rokiem 1972, uczestniczyli i budowali
      Panstwo o owczesnym systemie.
      Stworzenie Ustawy lustracyjnej ma na celu sklocenie i odebranie godnosci
      Narodowi polskiemu.
      Jestem goracym przeciwnikiem lustracyjnym, poniewaz wybiorczo upokorzy sie
      czesc Polakow, ktorzy byli tylko czastka budowy PRL-u.
      Zwolennicy lustracyjni chca jedynie pokazac swoja wyzszosc nad wlasna glupota.
      To sa chorzy ludzie, ich nalezy leczyc.
      Oni sa zagrozeniem dla budowy przyszlosci Narodu polskiego.
      Za czasow PRL-u bylo zlo, ale oni tamte zlo chca zamienic na tragiczna
      przyszlosc Polski.
      Zawsze sadzilem, ze o przyszlosci nie nalezy zapominac, ale zla przeszlosc
      nalezy pochowac z godnoscia, aby trupy juz wiekszego zla nie czynili.
      Zostawmy przeszlosc historykom, a zajmijmy sie budowa przyszlosci Polski.
      Jezeli tego nie zrobimy, bedziemy tylko przeszloscia, ale bez przyszlosci.
      Czy o to chodzi lustratorom ?
      Czy Narod polski to Ciemnogrod z czsow sredniowiecza ?
      Co chcecie pokazac, lustrujac innych ?
      Chyba tylko proznosc i hipokryzje swoja !
    • inkwizytor_inkwizytor Bitwa zamiast sumienia 16.03.07, 17:29
      dobry i wyważony artykuł. aż dziwi, że redaktor Kalukin - pomimo swego młodego
      wieku i braku osobistych doświadczeń z PRL-u - lepiej rozumie sprawę, niż wielu
      jego wcześniej urodzonych rodaków. cała ta wrzawa wokoł lustracji, gorące i
      emocjonalne protesty coponiektórych bohaterskich, lub "z bohaterska
      przeszłością" dziennikarzy i nie tylko dziennikarzy pokazuje, że wielu mych
      współrodaków bardzo wysoko ceni sobie swą godność osobistą nie mając zielonego
      pojęcia, co to takiego ta "godność". według ich zrozumienia to pewnie np.
      Anglicy, Amerykanie, Kanadyjczycy - to ludzie bez poczucia godnosci i honoru, bo
      bez protestów składają oświadczenia o niekaralności i poddają sie procedurom
      tzw. security clearance występując o zatrudnienie w wielu zawodach i na wielu
      stanowiskach. i nikomu nawet do głowy nie przychodzi, by czuć się znieważonym
      takimi wymogami.
      inna rzecz, że o lustracji i jej zasięgu dyskutować warto - przede wszystkim
      zadając sobie i próbując odpowiedzieć na zasadnicze pytania: "PO CO?" i "JAKIE
      CELE MA SPEłNIC?" . Gdyby tak TK spróbował może tego logicznego ćwiczenia, zanim
      sprawdzi formalną zgodność ustawy z Konstytucją i wyda werdykt....
      • andrzej19552 Re: Bitwa zamiast sumienia 16.03.07, 18:23
        Szanowny Inkwizytorze, porownanie deklaracji lustracyjnej do oswiadczenia
        o niekaralnosci jest co najmniej niestosowne do zaistnialej sytuacji
        lustracyjnej. Jezeli chcemy porownac do owego oswiadczenia, to powinnismy
        lustrowac wszystkich obywateli urodzonych przed rokiem 1972.
        Kazdy pelnoletni obywatel przysluzyl sie do budowy PRL-u.
        Sadze, ze nie rozumiesz istoty godnosci ludzkiej.
        • inkwizytor_inkwizytor Re: Bitwa zamiast sumienia 16.03.07, 19:22
          Szanowny Andrzeju 19522.
          Sądzę, że sądzić możesz. Ja natomiast uważam, że godność każdy z nas rozumie i
          czuje nieco inaczej - chyba jednak nie miejsce i pora na to, byśmy zagłębiali
          się w ten (dygresyjny) temat.
          W gorących polemikach dni ostatnich wciąż powtarzaja się liczne inwektywy - i Ty
          też się ich nie ustrzegłeś w swej poprzedniej wypowiedzi. Oświadczenie
          lustracyjne, zamiast brać go takim, jakim jest (treść) przekrecane bywa na np.
          "czy donosiłeś na kumpli do ub?" lub "czy zgwałciłeś nastolatkę?". Tymczasem tam
          chyba (?) wyraz "ub" ani posądzenia o gwałt nie występują. Służby specjalne w
          całej historii PRL (a tak się składa, że świadomie przeżyłem i pamiętam ją
          całą), to nie tylko złowrogie ub, lub mniej - choć ciągle jeszcze złowrogie sb.
          Zeby jednak uniknąć nieporozumień: ja też nie jestem zachwycony obecnym
          kształtem ustawy lustracyjnej. Myślę, że nie spełni ona celów które chciałbym,
          by spełniła. Nie poprzerywa licznych quasi-przestępczych układów na styku służb,
          biznesu i polityki. Nie oczyści społecznej atmosfery. Nie wytrąci populistycznym
          politykom argumentów z ręki.
          A spowoduje jedynie zamieszanie i gorycz, zablokowanie "kanałów lustracyjnych" i
          postępującą kompromitację samej idei lustracji - skądinnąd słusznej.
          Może już jest za późno na to, by jeszcze raz zastanowić się nad CELEM, miast
          zapiekłej złości, inwektyw i urażonych ambicji używając logiki.
          A może jeszcze nie?...
          To ostatnie adresuję nie tylko do Ciebie, ale także do TK i do innych,
          zaangażowanych w temat dyskutantów.
          • andrzej19552 Re: Bitwa zamiast sumienia 16.03.07, 19:51
            Szanowny Inkwizytorze.
            Twoja odpowiedz mnie zadawala i ciesze sie, ze nie robisz tego co ja.
            Sadze, ze lustracja w obecnym ksztalcie przyniesie wiecej zla,
            niz to zaklada. Slusznie zauwarzyles, ze prawdy nam dzisiaj nie wyjawi.
            Ja mysle, ze jedynie doprowadzi do ostatecznego podzialu Narodu polskiego.

            Sila jest w jednosci, a nie podziale.
            Lustratorzy chyba nie rozumieja co stworzyli. Absolutnie zgadzam sie, ze juz
            jest zbyt pozno
            aby przyniosla zamierzone efekty. Prawdy w papierach juz nie ma od dawna.
            Nie sadze, abys chcial nowego balaganu w naszym kraju.

            Pozdrawiam.
    • abba15 chyba Maleszka mu ten tekst podyktował 16.03.07, 18:14
      chyba Maleszka mu ten tekst podyktował
      ten dyżurny UBowiec co się przymaskował
    • timoszyk Re: Bitwa zamiast sumienia 16.03.07, 19:21
      Bowiem denuncjacja denuncjacji nierowna. Denuncjacja dokonana przez
      Kobylanskiego, jesli taka miala miejsce, jest zbrodnia, natomiast denuncjacja
      bylego czlonka AK, juz na specjalne potepienie nie zasluguje i nawet nie nalezy
      sie interesowac kto mogl takowa popelnic.

      Wac
      • andrzej19552 Re: Bitwa zamiast sumienia 16.03.07, 19:59
        Jezeli chodzi o referendum, to w 100% sie zgadzam.
    • abba15 GWno zamiast prawdy 16.03.07, 19:58
      każdy idiota skończony
      opowiada GWniane androny!
    • s-k-i-n Bitwa zamiast sumienia 17.03.07, 00:12
      sie ku.. gó..arzu ciesz że nikt na ciebie haka nie zagnie!
    • janmucha Kwiatek do kozucha? 17.03.07, 01:56
      Az milo czytac. Byc moze mlody wiek autora sprawil, ze widzi on sprawe
      skladania oswiadczen lustracyjnych we wlasciwych proporcjach. To cieszy, bo
      pokazuje, ze nie wszyscy w GW poddali sie oblednemu warcholstwu grupy
      dziennikarzy.
      Choc los pana Graczyka wskazuje, ze pan Kalukin w GW dlugo nie popracuje. No,
      chyba, ze kierownictwo uzna, ze jego tekst to swietne alibi i przyklad
      gazetowego pluralizmu. Taki kwiatek do kozucha.
      Czas pokaze.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka