Dodaj do ulubionych

Modzelewski o lustracji: rządzący i uczeni w pu...

18.03.07, 16:51
Panie Profesorze, wychodzi na to, że w imię owej świętej autonomii uniwesytet
i wiele innych placówek naukowych (tzn.ich Rady Starców) będą do ostatniej
kropli krwi bronić się przed jakimikolwiek rozliczeniami z przeszłością. Dumni
będą Panowie dalej z tego, że byli członkowie KC są na uczelniach wielkimi
profesorami i "autorytetami", że niektóre jednostki pełne są rozdająych dziś
karty byłych komunistycznych propganadystów bez żadnych osiągnięć naukowych,
bez ani jednej publikacji zagranicznych, no i wreszcie, najważeniejsze, że
żadnego kapusia nie zmuszono nawet, żeby do czegokolwiek się przyznał, nie
mówiąc o przepraszaniu, rozliczaniu się ze szkód, złamanych ludziom karier
itp. Obawiam, się że taka polityka wcześniej czy później skończy się tym, że
Wasze zakładmane i tchórzliwe pokolenie, nawet jeśli nie zostanie specjalnie
rozliczone, zostanie zignorowane, bo okaże się że prawdziwą naukę można
budować tylko na bazie ludzi uczciwych, nie zakłamanych, nie tkwiąych po uszy
w lokalnych koteriach i kręgach milczącego wtajemniczenia (wszyscy ze starych
wiedzą jak kto był umoczony ale używają tej wiedzy tylko wtedy kiedy im to
wygodne), nie przywiązująch większej wagi do osiągenięć merytorycznych. To nie
straszliwy PIS czy LPR was rozliczy tego bagna, ale coraz bardziej
nieodrwacalne zderzenie z nauką światową
Obserwuj wątek
    • sherman-doberman Re: Modzelewski o lustracji: rządzący i uczeni w 18.03.07, 17:54
      Prawdziwą naukę można budowa- tylko wtedy, jeżeli po pierwsze:
      jest ona niezależna od polityki
      po drugie: jeżeli się ją odpowidnio finansuje, co w Polsce nigdy nie mało miejsca
      po trzecie: jeżeli się ma nauczycieli akademickich: w związku z punktem 2. takich na wszystkich
      uczelniach stale brakuje, bo wynagrodzenia są nędzne i trzeba być szaleńcem lub nawiedzonym
      nauczycielem pracującym dla idei, żeby na uczelni wytrwać, toteż młodzi - jak twierdzisz nie skażeni
      komunizmem, wyrywają gdzie pieprze rOśnie, czyli, gdzie większe płace - za granicę lub do firm
      Zwolnij teraz połowę profesorów - nie za wspópracyę z UB tylko za odmowę współpracy z dzisiejszym
      rządem, i już w ogóle nie bądzie komu uczyć młodego pokolenia. A może marzy ci się Giertych, Lepper
      i Kaczyńscy jako nauczyciele akademiccy. Dopiero byśmy daleko zaszli z taką nauką!
      I nie zapomnij, że sprzeciw przeciw władzy rodził się za PRL właśnie na uczelniach, z których wtedy
      wylatywali z tego powodu tak nauczyciele jak i studenci. Tych wywalanych podówczas profesorów
      spotykałam na uniwerystetach zachodnich - chętnie ch przygarniały, bo dysponowali przyzwoitą
      wiedzą.
      • sherman-doberman Re: Modzelewski o lustracji: rządzący i uczeni w 18.03.07, 18:04
        I dodam jeszcze: chętnie czytam dobrze napisane książki. Jest mi absolutnie obojętne, czy autor jest
        świnią czy nie, jeżeli dobrze pisze. Podobnie jest z nauką: Ubek czy nie, jeżeli dobrze zna swój
        przedmiot i potrafi go z pasją wykładać, wiszą mi jego poglądy - nauka jest apolityczna i prawa fizyki
        ani daty historyczne nie zmienią się bez względu na prywatne życie i poglądy nauczyciela.
        Ma on wykładać swój przedmiot a nie politycznie czy morlanie uświadamiać studentów.
        Nie mam ochoty czytać czy też wysłuchiwać na wykładach niespójnych bełkotów tylko dlatego, że ich
        autor jest chwilowo!! zgodny z obecnymi wytycznymi rządu, który i tak niebawem się zmieni.
        I to jest różnica między nauką i polityką: nauka wyrasta z doświadczeń historycznych różnych narodów
        i jest programem długowalowym, dlatego też jej nośniki ludzkie są długotrwałe. Polityka rzadko tylko
        korzysta z doświadczeń historycznych, najczęściej opluwa poprzedników i jest żałośnie
        krótkodystansowa, gdyż politycy nie widzą nic poza swoimi 5 minutami władzy i ich plany nie sięgają
        poza najbliższe wybory.
        • czynnikmiarodajny Re: Modzelewski o lustracji: rządzący i uczeni w 18.03.07, 18:19
          Nauki społeczne nie mogą być niezależne od moralności ani zupełnie a-poliyczne.
          A historia w wydaniu akademickim to nie kolekcjonowanie dat tylko badanie źrodeł
          i tworzenie, z konieczności subiektywnych interpretacji.

          A tych wywalonych w 68 roku i później ludzi,którzy dziś brylują na zachodzie,
          zastąpili głównie w Polsce tzw."marcowi docenci" i inne mieronoty, które bardzo
          często awansowane były za lojaną współpracę z SB itp. Wielu z nich dziś wchodzi
          w skład uniwesyteckiej "elity" bo sprawnie wtedy usunęli konkurencję. A obecna
          ustawa nawet nie ma karać za te czyny, a jednynie za niechęc do nich przyznania
          się...
          • sherman-doberman Re: Modzelewski o lustracji: rządzący i uczeni w 18.03.07, 18:46
            Jesteś chyba nadmiernym pesymistą. Najgorsi marcowi od nauk społecznych siedzą teraz cicho po
            prywatnych uniwersytetach, bo na prawdziwy z tradycjami nikt by ich nie wpuścił.Zostao tam jeszcze
            paru ludzi z dobrą pamiącią. Socjologia i filozofia (zamknięta w 68) też się ładnie wybroniła i paru
            przyzwoitych ludzi tam się ostało, konspirowało i do dziś- jeśli dożyli, bo niektórym już się niestety
            zmarło- są szanowani może nie zawsze w kraju( bo u nas każdego, kto osiągnął sukces trzeba zaraz
            opluć, a naukowcy też nie święci i cudnymi są nieraz zawistnikami), ale za granicą, gdzie dostają w
            kółko rozmaite nagrody.
            I pamiętam jeszcze, jak za końcowego Gomułki i początkowe Gierka nauczycielka historii w liceum
            oświadczyła, że naszymi podręcznkami można najwyżej w piecu palić i robiła bardzo przyzwoite
            wykłady tudzież korzystała z mat. źródłowych, które teoretycznie bywały w każdej szkole, a
            praktycznie nikt z nich nie korzystał (pewnie nie potrafili) i żądała o nas samodzielnego myślenia i
            wyciągania wniosków- procedura w owym czasie nadzwyczaj niepopularna, czasami niebepieczna, ale-
            jak widać - możliwa.
            Uczelnie mają pod tym względem więcej możliwośc i wolności. Materiały w garść i sam, synu,
            interpretuj - myśleć trzeba i tak samemu.
            • czynnikmiarodajny Re: Modzelewski o lustracji: rządzący i uczeni w 18.03.07, 21:31
              Ok, może najgorsi marcowi nie są akurat głównymi profesorami na UW, ale próżnia
              po ludziach wywalonych po 68 roku i tych wszytskich którzy odeszli sami w
              następnych latach, albo w ogóle nie chcieli zostać na uczelni w tej atmosferze,
              została niestety zapełniona bardzo nieciekawym materiałem ludzkim, którego część
              ma bardzo brzydki historie w życiorysie. Jak wspomniałem, dla wielu ze starszego
              pokolenia nawet te historie nie są często tajemnicą. Ale pewnie wygodnie tak
              mieć w ręku takie "haki", więc pewnie i stąd tyle krzyku, że ta lustracja cała
              może, te różne "haki" starszyźnie z ręki wyrwać. Trudniej będzie kierować
              placówkami naukowymi bez nich :-))))
              • laclos Re: Modzelewski o lustracji: rządzący i uczeni w 19.03.07, 11:59
                Ci, ktorzy musieli odejść w 68 r., to przeciez tez ludzie, ktorzy jakos
                zapłacili wczesniej w latach 50-ych za prawo wykładania na wyzszej uczelni.
                Pańskie rozumowanie jest naiwne, bo rzeczywistość przypomina raczej błędne
                kolo. Przykładanie kryteriów moralnych, nawet nie moralnych, tylko politycznych
                (przecież niektóre osoby mogły być spolegliwe wobec PRL z przyczyn ideowych) do
                oceny przydatnosci naukowca na uczelni jest z góry skazane na porazkę. Porazkę
                w sensie teoretycznym, bo szkodę polskiej nauce mozna zrobic zawsze. Ta władza
                zmierza do tego ze zrozumiałą determinacją, ponieważ stanowi dyktature
                ciemniakow.
              • sceptyk_cyklista Re: Modzelewski o lustracji: rządzący i uczeni w 19.03.07, 15:54
                Kolego przeczytaj ustawę lustracyjną a następnie sie wypowiadaj. Listy z
                nazwiskami osób które wspópracowały z UB i innymi służbami i tak się ukażą,
                tylko tyle, że najpierw trzeba złozyć oświadczenie, a potem będą opublikowane
                listy. Gdyby Pani prof. Z.Gilowska pracowała na uczelni i musiała złożyć
                oświadczenie lustracyjne na pewno napisałaby, że nie ma nic na sumieniu.
                Tymczasem według papierów w IPN była OZI czyli skłamałaby i rektor powinien ją
                zwolnić z 10 letnim zakazem wykonywania zawodu (według ustawy lustracyjnej
                trzeba się też przyznać, że było się osobowym żródłem informacji). Mimo iż nie
                działałem w opozycji, nie wyjeżdżałem za granicę, skąd mam wiedzieć czy gdzieś
                nie zostałem zrejestrowany w aktach. Jak mówią geografowie i wojskowi - mapa to
                nie teren a akta to nie człowiek.
                Jeśli interesują cię kto (urodzony po 1 .08.72), a obecnie pracujący na
                uczelni, był kim i co robił w PRL to przecież mają być wywieszone listy w
                internecie przez IPN. Na koniec jedna mało zauważana rzecz związana z datą -
                negatywnej ocenie będą podlegać ludzie którzy w rzadzie Mazowieckiego zaczynali
                pracę nad przekształceniem służb specjalnych wspólnie z Panem Kozłowskim czy
                Pałubickim - czy jeśli ktoś nie przyzna się do tej współpracy, też powinien być
                zwolniony - zgodnie z ustawą tak.
              • eva15 Jeedni zaszli wyżej inni niżej 20.03.07, 13:34
                czynnikmiarodajny napisał:

                > Ok, może najgorsi marcowi nie są akurat głównymi profesorami na UW,

                Na UW może nie. Ale niektórzy z tych, którzy podpisali współpracę zaszli b.
                wysoko. Pamiętam cyniczną konferencję prasową Belki po tym jak wyszło na jaw,
                że podpisał kwity bezpiece przed wyjazdem do USA. Belka stał przed kamerami z
                teczką i gryząc jabłko cyniczny i pogardliwy, pewny swojej bezkarności plółtł,
                że podpisał nie współpracę lecz "instrukcję"", w której "przyjął do realizacji
                zadania na rzecz Służby Bezpieczeństwa MSW", ale żadnych zadań nie wykonywał.

                Ot, palił, ale się nie zaciągał...

                serwisy.gazeta.pl/kraj/1,62266,2781854.html
                • mlody761 Re: Jeedni zaszli wyżej inni niżej 02.04.07, 15:59
                  Takie instrukcje rutynowo podpisywali wszyscy, którzy jechali na naukowe staże
                  zagraniczne. Rutynowo z takimi osobami rozmawiał ktoś z SB i po rozmowie
                  podsuwał tę "instrukcję". Jak się nie podpisało to się nie dostawało paszportu.
                  Możesz więc prześledzić biografie wszystkich aktualnych profesorów, w wieku pow.
                  55 lat i zobaczyć że niemal wszyscy byli w latach 80 na jakimś stażu
                  zagranicznym, bo jeżdżenie na takie staże to normalna kolej rzeczy w nauce. Nie
                  jeździli chyba tylko ci, którzy mieli "wilczy bilet", oraz ci, którzy nie mieli
                  dorobku i w związku z tym nikt ich nie zapraszał. Podpisanie takiej instrukcji,
                  nawet w świetle obecnej ustawy lustracyjnej jeszcze o niczym nie świadczy...
        • mrrek uczelnie są pełne wiecznych docentów 19.03.07, 21:45
          na dożywotnich posadach. Są to na ogół ludzie miernej wiedzy, miernych
          kwalifikacji, miernych (żadnych!) osiągnięc, natomiast bardzo niskiego morale.
          Tak ich sobie wychowała Partia i tacy pozostali przez cały ten PRL-bis. Dalej
          bronia sie przed jakąkolwiek zmianą w zasadach działania uczelni, miedzy innymi
          bronia sie przed kontraktami na określony czas, na określona pracę. Nie chcą być
          zweryfikowani zawodowo, a więc co się dziwić, że nie chcą też byc zweryfikowani
          moralnie. Na dodatek ludzie tacy jak profesorowie Modzelewscy (obaj) bronią
          swoich synekur, swoich prebend, swoich beneficjów. Jak w sredniowieczu! Więc nie
          ma czego żałować, trzeba to rozpieprzyć. I jeszcze: teraz cała ta sfora broni
          juz przywilejów trzeciego pokolenia przywiezionego na sowieckich bagnetach. I
          wielcesię oburza, gdy ktoś przypomni kim byli rodzice obu p.Modzelewskich. I nic
          do tego nie maja cytowane w stopce lata wiezienia: silniejsze są więzi są więzi
          krwi i więzi organizacyjne potomków kadrowych funkcjonariuszy KPP i Kominternu,
          czyli po prostu agentów NKWD, poputczików Stalina, sługusów Berii.
          • baby1 Re: uczelnie są pełne wiecznych docentów 20.03.07, 08:20
            Gó..arzu jeden w PiS-ie nauczyli jak obrażać tak zasłużonych ludzi dla Polski
            jak Modzelewski. Masz jeszcze jakies kwalifikacje? Mam nadzieję że również
            tobie się przydarzy, że wywalą cię na zbity pysk z pracy bo juz będziesz
            piedziesiecioparoletnim "wiecznym docentem".

            > moralnie. Na dodatek ludzie tacy jak profesorowie Modzelewscy (obaj) bronią
            > swoich synekur, swoich prebend, swoich beneficjów. Jak w sredniowieczu! Więc
        • e.gajowa Re: Modzelewski o lustracji: rządzący i uczeni w 20.03.07, 09:15
          Zamknij oczy i wyobraż sobie, że autor tej ciekawie napisanej książki w chwili
          gdy przed laty chciał wyjechać na zachód /żeby umieć tak dobrze i zaimująco
          pisać/ wiedząc że Twój Ojciec kolportuje bibułę na Uczelni, sypie go do swojego
          oficera prowadzącego. Twój Ojciec idzie do paki, przez lata nie ma co marzyć o
          karierze naukowej, Ty nie mając środków i zabagnioną prez Ojca kartotkę masz
          przechlapane, jako potomek niepewnego politycznie idziesz kopać rowy. Prawda?
          Uznasz to za fantastykę, jeżeli tak to nie znasz realiów. Nie wiem, czy
          chciałabym czytać ksiązki tego autora wiedząc o jego przeszłości i o tym jak
          bardzo Cię skrzywdził
    • abba15 jeśli Bolek jest czysty to nie ma się czego bać 18.03.07, 20:06
      jeśli Bolek jest czysty
      jest to fakt oczywisty
      że nie ma się czego bać
      taka jego UBecka blać!
    • bolekzaja Modzelewski o lustracji: rządzący i uczeni w pu.. 18.03.07, 21:33
      Panie prof. Modzelewski - dlaczego nie ma Takich cudownych ludzi jak pan wiećej
      w tym kraju - jest pan osamotniony -bo wiekszość pana kolegów ze starchu przed
      utratą pracy zlustruje się z sercem w dłoni
      • andsol-br Sztuka mówienia spokojnie i z sensem 19.03.07, 00:28
        Brnę powoli (prawie od roku) przez "Barbarzyńską Europę" Karola Modzelewskiego.
        Jego tekst o lustracji przeczytałem w parę minut. Mam wrażenie, że kiedyś jego
        rzeczowy i uczciwy artykuł wejdzie do kanonu polskich wystąpień publicznych tak
        samo jak jego książka stanie na górnej półce opracowań historycznych. To są te
        chwile, gdy znowu można czuć dumę z bycia Polakiem.

        andsol.blox.pl
    • kokoriko Czy mozna wierzyc klamcom? 19.03.07, 06:08
      Pisze pan:
      ?Nie pytam, dlaczego kłamca lustracyjny nie może badać ssaków kopalnych ani wykładać matematyki?.

      Szkoda, ze pan ?nie pyta?, bo wytlumaczenie jest proste. Praca naukowa opiera sie na zaufaniu. Nikt nie
      jest w stanie do konca sprawdzic czy badacz wykonal ja w sposob w opisany w publikacjach. W
      srodowisku naukowym wszystko opiera sie na zaufaniu, ze nie mamy do czynienia z klamcami. Jaka
      wiec mamy pewnosc, ze klamca lustracyjny konfabuluje tylko w tej jednej sprawie? Czy mozna wierzyc
      dzisiaj w uczciwosc ludzi, ktorzy robili w przeszlosci swinstwa dla kariery?
      • twilk Re: Czy mozna wierzyc klamcom? 19.03.07, 09:34
        kokoriko napisał: "Praca naukowa opiera się na zaufaniu"
        Boję się żyć w Twoim świecie kokoriko ale mam nadzieję, że Twoja praca naukowa
        nie wykroczyła poza etap elementarza.
      • xarp Re: Czy mozna wierzyc klamcom? 19.03.07, 11:00
        Kokoriko,

        Cały gmach współczesnej nauki opiera się na permanentnej i nieustającej
        lustracji dokonywanej przez uczonych wobec uczonych:) Z tym że w tej lustracji
        jeden drugiego sprawdza, czy ten drugi rzeczywiście dodał coś, co buduje naukę.
        Nie zaś zagląda mu w spodnie, pod łóżko, do sumienia.
        • kokoriko Re: Czy mozna wierzyc klamcom? 19.03.07, 15:52
          xarp,
          Jest sprawa oczywista, ze pisanie ewidentnych bzdur mozna latwo wylapac. Nie mozna natomiast
          sprawdzic czy badacz istotnie jezdzil w teren i robil obserwacje, czy umieszczony w pracy opis metod
          jest prawdziwy (ilosci powtorzen, techniki obserwacji, metody analizy), czy autor nie usunal wynikow,
          ktore odbiegaja od postawionych hipotez, itd. Nie jestesmy w stanie recenzujac prace wylapac tego
          rodzaju klamstwa i uchronic sie przed ludzmi, ktorzy to robia. Myli sie Pan/Pani sadzac, ze osoby, ktore
          donosily na swoich kolegow za pomoc w karierze, talon na samochod czy paszport beda mialy opory
          przed falszowaniem wynikow. Piszac o tym nie odkrywam Ameryki. Niemcy wiedzili co robia eliminujac
          z nauki WSZYSTKICH pracownikow naukowych aktywnie wspolpracujacych z policja polityczna. Nie ma
          tez podstaw by roztaczac nad TW parasol ochronny w Polsce.
          • sceptyk_cyklista Re: Czy mozna wierzyc klamcom? 19.03.07, 18:15
            Po drugiej wojnie światowej nic takiego nie zrobili. Jeden przykład - W 1934
            Lise Meitner zatrudniła Otto Hahna w swoim laboratorium w Uniwersytecie w
            Berlinie. Gdy w 1938 roku Niemcy zajeły Austrię Meitner została jako Żydówka (i
            od tej pory obywatelka Niemiec) na skutek donosu Hahna wyrzucona z pracy.
            Hahn otrzymał Nagrodę Nobla za pracę, którą wykonał, kierując się dokładnymi
            wskazówkami Meitner. Zamiast wyjaśnić pomyłkę i przyznać, że to ona powinna
            zostać laureatką, a przynajmniej współlaureatką, Hahn zaczął eliminować ją ze
            wszystkich relacji o odkryciu rozszczepienia. Już w pierwszych powojennych
            wywiadach twierdził, że była tylko jego asystentką, później udawał, że prawie o
            niej nie słyszał.
            Przez wiele lat aparatura doświadczalna i laboratoryjny stół Lisy Meitner z
            Berlina znajdowały się na wystawie w Deutsches Museum w Monachium, opatrzone
            etykietą Arbeitstisch von Otto Hahn: stół roboczy Otto Hahna.
            Meitner zmarła w 1968 roku niemal zapomniana kilka tygodni po śmierci sławnego
            Hahna.
            • 1410_tenrok I jak tu wierzyc klamcom? 19.03.07, 22:28
              wystarczy przeczytac książkę o Hahnie, aby dowiedziec sie całej prawdy. Wiec
              lepiej ją przeczytaj, wówczas dowiesz sie o zabiegach Hahna w celu obrony tej
              kobiety. A tak miedzy nami, to skąd masz te rewelacje? Z uczelni oraz
              instytutów musieli odejsc najbardziej ortodoksyjnie wariaci nazistowscy. Sam, w
              czasie studiów w Niemczech korzystałem nawet z lieratarury, w ktorej cenzor
              wymalował wszelkie znaki hitlerowskie. skorzystanie z literatury hitlerowskiej,
              jeżeli nie masz specjalnych uprawnie nigdy nie było mozliwe! Wiec, może nie
              kłam????? W Polsce nadal można głosić ubeckie kłamstwa odnosnie wielu ludzi
              bezkarnie. W Polsce nadal traktuje sie literature komunistyczną jako cos
              zupełnie normalnego.
              Jednak sama ustawa lustracyjna została napisana przez osoby lekko niezpełna
              rozumu. I nie pierwszy raz okaże się, że ostatnie słowo będzie miał do
              czynienia TK. Co sie wówczas stanie? Pewnym jest przecież, że ustawa jest
              niezgodna z całą masą przepisów, a do tego przede wszystkim z ustawą
              zasadniczą. Czy TK zostanie odwołany i powołany zostanie 24 godzinny sąs
              specjalny dla "zaklepowynia każdej głupoty", czyli tzw. 24HSS-ZKG?
              Boże chroń nas przed wariatami!
    • sam_sob Modzelewski o lustracji: rządzący i uczeni w pu.. 19.03.07, 08:01
      "Być może orzeczenie Trybunału Konstytucyjnego wybawi wszystkich z kłopotu i
      pozwoli wyjść ze ślepej uliczki z twarzą".
      Tak jak to "wyjście" ostatnio przerabialiśmy "z mocą wsteczną"? Oj naiwny
      naiwny, jak dziecko we mgle!:))
    • indris "Rozliczenia" a nauka światowa 19.03.07, 10:02
      Poziom naukowy a poglądy ideologiczno-polityczne, to sa sprawy całkowicie
      RÓŻNE. Niewątpliwy komunista i marksista Adam Schaff miał taki prestiż w nauce
      światowej, o jakim dr hab. Kaczyński nie może nawet pomarzyć. KOnfrontacja z
      nauką światową już istnieje i będzie istrnieć. Będzie ona
      eliminować "autorytety" zbudowane na różnych ukladach.
      Ale lustracyjna paranoja nie ma z tym procesem NIC wspólnego.
      • dogberry Re: "Rozliczenia" a nauka światowa 19.03.07, 11:14
        "Jaka wiec mamy pewnosc, ze klamca lustracyjny konfabuluje tylko w tej jednej sprawie? Czy mozna wierzyc dzisiaj w uczciwosc ludzi, ktorzy robili w przeszlosci swinstwa dla kariery?"

        A którz to chce kontrolować naukowców ? Partia której wysocy przedstawicele np. wpychają na studia swoich synalków bez egzaminów. To ma być to następne pokolenie naukowców ? Magistrowie po niezdanej maturze których minister łaskawie przepuścił ? Polakom gratulujemy głupoty.
    • jul1942 Modzelewski o lustracji: rządzący i uczeni w pu.. 19.03.07, 11:13
      W liceum uczył mnie historii przedwojenny asystent Uniwersytetu Lwowskiego,
      więzień PRL-u (walczył w oddziałach WiN)i "zesłaniec" (zakaz pracy w szkołach
      średnich dużych miast po uwolnieniu z więzienia w 1956 r.). Do pracy w
      warszawskim liceum ściągnął go bardzo "czerwony" dyrektor, który szukał dobrych
      fachowców. Mój nauczyciel zakazał obowiązujących podręczników i sam dyktował nam
      swoje wykłady. Jego nauki wystarczyły, bym zdał na historię na UW - były
      nieskażone komunistyczną, marksistowską wizją świata, ale również jakimkolwiek
      odmiennym "politykierstwem" - po prostu były HISTORIĄ ! Jakież to było
      zaskakujące, gdy w dwadzieścia lat po maturze w prywatnej rozmowie stwierdziłem,
      że jest on zdeklarowanym "narodowcem", antysemitą i ksenofobem. Nie
      przeszkodziło to przecież w rzetelnej pracy dydaktycznej, nigdy nie wypłynęło w
      jego nauczaniu. WIĘC MOŻNA PRACOWAĆ NAUKOWO MIMO "NIESŁUSZNEJ" PRZESZŁOŚCI i
      odmiennych niż "jedynie słuszne" poglądów. To tylko kwestia fachowości i
      uczciwości naukowej.
    • macy5 Modzelewski o lustracji: rządzący i uczeni w pu.. 19.03.07, 13:10
      Popieram Pana Pofesorze w każdym słowie. Pana myślenie jest moim myśleniem. Z
      uszanowaniem pozdrawiam.
    • rabemich Modzelewski kłamie! UJ juz lustruje pracowników 19.03.07, 13:22
      ale ten łgarz to forpoczta łże-elYty, zakłamanej i butnej
    • macrad Zgoda! 19.03.07, 14:53
      Dziękuję za mądry tekst i rzeczową analizę sytuacji. Mam nadzieję, że wszyscy
      rektorzy wyższych uczelni pokażą swoją mądrość i pójdą w ślad rektora PW.

      A tak przy okazji - w najczarniejszych myślach nie przypuszczałem, że mogą
      jeszcze wrócić czasy, kiedy jedyną obroną przed zapędami rządzących będzie
      autonomia uczelni. Wydawało mi się, że po 1989 roku takie rzeczy nie mogą mieć
      miejsca. A jednak...

      Pracując na uczelni miałem styczność z niejednym działaczem dawnych,
      perelowskich, układów. Mogłem ich nie szanować jako ludzi, ale nie mogłem im
      odmówić kwalifikacji naukowych. Tak to już jest, że wiedza i mądrość w jakiejś
      dziedzinie nauki nie zawsze idzie w parze z poprawnością polityczną. Tak było,
      jest i będzie, na całym świecie. Więc wara rządzącym od nauki.
    • macrad chichot historii 19.03.07, 15:05
      Proszę sobie wyobrazić następującą sytuację:

      Dzekanem wydziału na pewnej uczelni jest dawny pierwszy sekretarz POP PZPR na
      tym wydziale. W myśl tej wspaniałej nowej ustawy lustracyjnej to jemu będą
      musieli złożyć oświadczenia lustracyjne ludzie, którzy w czasach PRL
      przeciwstawiali się rządom miłosciwie panującej partii robotniczej. Po latach
      ten człowiek, który w latach 80. przesłuchiwał kandydatów na pracowników
      uczelni, będzie miał prawo ponownie decydować o ich losie. Jak Wam się to podoba?

      Dodam, że sytuacja nie jest wymyślona. Ona dotyczy ważnego wydzialu na jednej z
      czołowych polskich uczelni. I mogę się założyć, że nie jest to przypadek jedyny.
      • kokoriko Re: chichot historii 19.03.07, 17:22
        Panie Macieju,
        Pisze Pan:
        ?Dzekanem wydziału na pewnej uczelni jest dawny pierwszy sekretarz POP PZPR na tym wydziale. W
        myśl tej wspaniałej nowej ustawy lustracyjnej to jemu będą musieli złożyć oświadczenia lustracyjne
        ludzie, którzy w czasach PRL przeciwstawiali się rządom miłosciwie panującej partii robotniczej. >>>Po
        latach ten człowiek, który w latach 80. przesłuchiwał kandydatów na pracowników uczelni, będzie miał
        prawo ponownie decydować o ich losie<<<. Jak Wam się to podoba??

        To jest zly przyklad. Dziekan o ktorym Pan pisze nie bedzie mial wplywu na decyzje. On ma wylacznie
        zebrac oswiadczenia i przeslac je dalej. Prosze sie wiec nie martwic o pracownikow tego wydzialu.

        PS. Odwiedzilam Panska galerie. Gratuluje swietnych zdjec!


        • macrad Re: chichot historii 19.03.07, 18:10
          Dobrze, być może nie mam racji, Ale czy nie uważa Pan, że samo składanie
          oświadczeń na ręce tego pana to rzecz, delikatnie mówiąc, niezbyt stosowna?

          O pracowników się nie boję, "brać naukowa" dała sobie radę z PRLem, to i da
          sobie radę teraz. Tylko trochę się nieswojo czuję, kiedy mi się jako żywo
          przypominają tamte czasy.
          • puljan Pan Profesor - członek PAN nie rozumie ... 19.03.07, 21:25
            Czy nie przyszło Panu profesorowi
            do wielce szanownej głowy
            że jest Pan także nauczycielem akaedemickim ?
            I jako nauczyciel ma Pan wpływ (lub może Pan miec
            bo na miejscu Pańskich studentów dałbym sobie spokój
            z Pańskimi wykladami) na poglądy mlodych ludzi ?
            To nie jest dosatetczny powód dla lustracji sznowny panie
            Profesorze ?
            • macrad Re: Pan Profesor - członek PAN nie rozumie ... 19.03.07, 22:36
              Do kogo ten list jest adresowany?
            • ya_basta Re: Pan Profesor - członek PAN nie rozumie ... 20.03.07, 00:14
              > I jako nauczyciel ma Pan wpływ (lub może Pan miec
              > bo na miejscu Pańskich studentów dałbym sobie spokój
              > z Pańskimi wykladami) na poglądy mlodych ludzi ?

              tak jest poglady w kwestii fizyki polprzewodnikow lub rozwoju zarodkow jezowca.
          • kokoriko Re: chichot historii 20.03.07, 01:23
            Panie Macieju,
            Na swojej stronicy (www.maciejradtke.pl/o_autorze.html) napisal Pan o sobie:
            >>>Rok 1981 i kilka późniejszych, wojna polsko-polska. Autor nie zastanawia się co go może spotkać
            i fotografuje kolejne narodowe zrywy pierwszomajowe antypochody, rocznice wrześniowe i inne. W tym
            czasie autorowi nie jest obca woń gazu łzawiącego<<<

            Trudno mi jest uwierzyc, ze przygladajac sie wszystkiem z bliska nagle zmienil Pan zdanie o systemie
            komunistycznym i jego kolednikach. Pan dokumentujac ?wojne polsko-polska? swiadomie podejmowal
            ryzyko. TW, ktorzy wspolpracowali z systemem tez podejmowali swiadomie swoje decyzje. O
            konsekwencje sie nie martwili bo nikt wowczas nie mogl przewidziec, ze tak szybko zdobedziemy
            wolnosc.

            Pisze Pan w swoim poscie:
            >>>O pracowników się nie boję, "brać naukowa" dała sobie radę z PRLem, to i da sobie radę teraz<<<

            Ma Pan racje. Na pewno sobie da sobie rade. TW mimo wszystko stanowili margines. Jak wynika z mojej
            teczki w IPN, w mojej (ok. 100-osobowej instytucji naukowej) bylo 5 TW - w tej liczbie 1 profesor, 2
            adiukntow (szef POP i czlonek komisji NSZZ Solidarnosc), pracownik administracji odpowiedzialny za
            tzw. >tajna kancelarie< i magazynier. W tej chwili aktywni zawodowo sa jedynie byli adiunkci (obecnie
            profesorowie).

            Tak wiec donoszenie nie bylo zjawiskiem nagminnym. W skali kraju obawy przed lustracja moze miec
            niewielka czesc spolecznosci akademickiej (mysle, ze nie wiecej niz 1-2%). Ujawnienie tych ludzi
            zdejmie odium podejrzen z calej ?braci naukowej?. Prosze pamietac, ze ci ludzie mieli 17 lat do
            przyznania sie do winy i poproszenia o wybaczenie osob pokrzywdzonych. Wiekszosc z nich jednak
            tego nie zrobila.
            Pozdrawiam

    • wari Re: Modzelewski o lustracji: rządzący i uczeni w 19.03.07, 15:17
      czynnikmiarodajny napisał:

      > Wasze zakładmane i tchórzliwe pokolenie, nawet jeśli nie zostanie specjalnie
      > rozliczone, zostanie zignorowane, bo okaże się że prawdziwą naukę można
      > budować tylko na bazie ludzi uczciwych, nie zakłamanych, nie tkwiąych po uszy
      > w lokalnych koteriach i kręgach milczącego wtajemniczenia

      Wyjątkowo ohydne jest to co piszesz. Ohydne bo polemizujesz akurat z
      Modzelewskim.Życze Ci, żebyś miał chociaż 1% odwagi takiej jaką miał ten facet
      w czasie komuny. Na razie jesteś tylko tchórzliwym szczurem. Nie wysilaj się,
      bo wobec tych zdań, które przytoczyłem twoje pseudowywody nie mają nawet
      odrobiny wiarygodności.
      • samozwaniec1 Sa jednak jeszcze madrzy ludzie w moim kraju 19.03.07, 17:48
        Jeden profesor - a jego argumentacja przewyzsza tysiackroc zalosnych
        politykierow,ktorzy wlasne emocje i uraz psychiczny zamienili w carski
        ukaz.Dobrze,ze zostalo tylko dwa i pol roku.Mawet slad po was nie zostanie
        kaczory,leppery i giertychy...
        • kokoriko Re: Sa jednak jeszcze madrzy ludzie w moim kraju 19.03.07, 17:53
          samozwaniec1 napisał:

          > Jeden profesor - a jego argumentacja przewyzsza tysiackroc zalosnych
          > politykierow,ktorzy wlasne emocje i uraz psychiczny zamienili w carski
          > ukaz.Dobrze,ze zostalo tylko dwa i pol roku.Mawet slad po was nie zostanie
          > kaczory,leppery i giertychy...

          Masz najwyrazniej selektywna pamiec. Za projektem ustawy glosowalo takze PO.
          Powinno wiec byc:

          Dobrze,ze zostalo tylko dwa i pol roku. Nawet slad po was nie zostanie
          kaczory,leppery i giertychy I TUSKI...

          Pozdrawiam
      • czynnikmiarodajny Re: Modzelewski o lustracji: rządzący i uczeni w 19.03.07, 18:30
        wari napisał:
        > Na razie jesteś tylko tchórzliwym szczurem.

        Widzę, że zabrał głos ktoś z wyższego towarzystwa, skoro zaszczcił mnie tak
        honorowym i eleganckim epitetem. Co do prof.Modzelewskiego to ja nie pisałem o
        nim tylko o jego pokoleniu. Obserwuje tych ludzi na codzień na uczelni, i
        szczególnie teraz, gdy jest mowa o tych oświadczeniach, które koniec końców nie
        sądze, żeby doprowadziły do większych kłopotów dla kogoś znając nasz kraj,
        panika jest niewiarygodna, strach w oczach niebywały, jęki przerażenia
        kuriozalne. Może ja nie jestem szczególnie odważny, ale Ci ludzie też na pewno
        nie są. Oni w większości wpadli w obsesyjny strach, sam właściwie nie wiem przed
        czym, bo to jakaś psychoza, ale strach jest realny gdy tylko hasło "sprawdzamy
        co robiliście za komuny" pada.
    • diopsyd1 A mnie ciekawi jedno... 19.03.07, 18:09
      ... bo albo mi gdzies to ucieklo, albo moga byc z tego jaja. Powiedzmy, ze
      jestem adiunktem, czyli podlegam obowiazkowi zlozenia oswiadczenia. Wszystko
      OK, tylko ze w 89 roku mialem 11 lat.
      Jezeli teraz odmowie, to co? Wyleja mnie za to, ze cos ukrywam ze swojej
      przeszlosci?
      • sceptyk_cyklista Re: A mnie ciekawi jedno... 19.03.07, 18:19
        Lustracji podlegaja urodzeni przed 1.08.1972 - Ciebie nie dotyczy. Nawisaem
        mówiąc ta data to draństwo - obejmuje ludzi którzy przekształcali policję w
        czasi rządów Mazowieckiego.
    • abba15 Modzelewski niech się pomodli do św. Judasza 19.03.07, 21:00
      w PRLu to staliśmy od przepaści o jeden krok
      a w III RP to zrobiliśmy ten krok w jeden rok
      • puljan Profesorowie od siedmiu bolesci ,,, 19.03.07, 21:27
        Czy nie przyszło Panu profesorowi
        do wielce szanownej głowy
        że jest Pan także nauczycielem akaedemickim ?
        I jako nauczyciel ma Pan wpływ (lub może Pan miec
        bo na miejscu Pańskich studentów dałbym sobie spokój
        z Pańskimi wykladami) na poglądy mlodych ludzi ?
        To nie jest dosatetczny powód dla lustracji sznowny panie
        Profesorze ?
    • andsol-br Przeczytaj, ach, przeczytaj, komentowany artykuł.. 19.03.07, 22:45
      Ponieważ wszystko z wszystkim jakoś we wszechświecie się łączy, nie dziwi, że
      artykuł pani X. o przetworach owocowych komuś skojarzy się z porannym tłokiem w
      centrum Warszawy i niespodziewanie dowiem się ciekawych rzeczy o ruchu kołowym.
      Ale będzie całkiem nieciekawie, jeśli kolejny dyskutant oskarży panią X. o
      podnoszenie ceny benzyny. Temat jest fascynujący, ale nie przy konfiturach.

      Widzę, że liczni dyskutanci głęboko przeżywają ważne dla Kraju tematy:

      - związki między kompetencją zawodową a moralnością (istnieje czy transfer
      etyki z życia prywatnego na fachowe),

      - czy "naukowcy" to inny rodzaj makak, wymagający specjalnych bananów,

      - jak wykonać orzeczenia sprawiedliwości (najlepiej jeszcze przed rozprawą),

      - gdzie stoi polska nauka a gdzie będzie leżeć,

      no i parę innych poruszających tematów. Warto gadać? I to jak! Ale nawiązywanie
      do artykułu Karola Modzelewskiego (proszę pozwolić, że następnym razem użyję
      inicjały Autora) nie jest uzasadnione. Wprawdzie przy każdym wpisie stoi jak
      dorosła dżdżownica "Przeczytaj komentowany artykuł", ale kto by się takimi
      zaleceniami przejmował, jeśli ma tyle na wątrobie...

      Proszę nie gniewać się, ale opowiem o artykule.

      Mówiąc o własnym poddaniu się lustracji (K.M., symbol oporu przeciw
      totalitaryzmowi!) wyznacza kierunek rozważań - nie idzie tu o podważanie ale o
      wykonalność prawa. Dodatkowo, podaje wskazówkę, w którym miejscu wypowiedział
      się co do meritum.

      W wyjątkowo taktowny sposób (przygotowując czerwony dywanik, po którym można
      wyjść z honorem) wyjaśnia Głównemu Prawnikowi RpIV dlaczego ogłoszone prawo
      jest bublem - przypomina, że w tym Kraju wyższe uczelnie mają autonomię.
      Rozważa konsekwencje jej ewentualnej likwidacji analizując trzymanie się zasady
      "lex specialis" i konsekwencji tego w PRL i na Białorusi. Sugeruje istnienie
      dobrej woli z obu stron (niefortunnych prawodawców i środowiska akademickiego),
      taktownymi zwrotami prowadząc do możliwego zażegnania konfliktu.

      Imponuje dobór słów, godny i pełen szacunku dla drugiej strony i pokazujący
      wiarę, że adwersarze mają dobrą wolę. To nie jest rzadkością dla czytelnika
      dokumentów anglosaskich, ale jest pięknym i egzotycznym ptakiem w szybkich
      lotach argumentów w polskiej prasie.

      Tekst K.M. ma konstrukcję przejrzystą i niezawikłane zdania. Choć podałem jego
      streszczenie, gorąco zachęcam do lektury oryginału. Jest napisany po polsku.

      Serdecznie a z lekkim rozbawieniem

      andsol.blox.pl
    • majka9959 Modzelewski o lustracji: rządzący i uczeni w pu.. 20.03.07, 08:43
      każdy człowiek powinien mówić prawdę i tylko prawdę. to wcale nie jest trudne.
      Jak się skłamało raz to trzeba się przyznać a nie brnąć w to dalej.
      Przecieżkażdy ma sumienie i ono mu to mówi.
    • eva15 Naukowe dywagacje w celu ochrony warcholstwa? 20.03.07, 13:51
      Zadziwiające jest to ciągłe powoływanie się różnych autorytetów i autorów, w
      tym także prof. Modzelewskiego, na doświadczenia nieposłuszeństwa
      obywatelskiego za komuny.

      Najspokojniej w świecie przechodzą oni do porządku dziennego nad zasadniczymi
      różnicami. Obecny system i władza NIE są przez nikogo narzucone, lecz
      demokratycznie wybrane, i nawet jeśli nam się jakieś rozwiązania nie podobają
      (też nie jestem miłośnikiem lustracji po czasie) to przecież NIE MOZNA zalecać
      takich buntów podważających powagę państwa i jego instytucji, jakie dawniej
      stosowało się wobec WROGIEGO systemu i państwa.

      To, że jest to sianie warcholstwa (co pada w PL na podatną glebę) do głowy
      profesorskim drogowskazom moralnym i intelektualnym najwayraźniej (sądząc po
      zaprezentowanym tekście) nie przychodzi. Jeśli prawo jakiejś grupe się nie
      podoba i potrafi ona to umotywować, stosownie uzasadnić, to ma prawo do liberum
      veto?
      Najwyraźniej taki jest przekaz - ten ponadczasowy, długofalowy, wynikający z
      pracy organicznej i płynący aktualnie z uniwersytetów.
    • rabemich Re: pisubek - przykład prostatctwa i nauk ubecji 20.03.07, 16:04
      z GW, chamstwo nie poparte argumentami tylko inwektywy, tego uczy Michnik, Kuron
      i Rydzyk takich ubeckich scierwusów jak pisubek
    • sauternes Modzelewski to KOR i tzw lewica laicka; 22.03.07, 03:20


      to ta sama woda co Kuron,Blumsztajn,i inni zydzi,ktorzy przygotowywali pod
      kierunkiem Kuronia oszustwo okraglego stolu.

      Niech ten profesor od sredniowiecza nie pitoli.
      Pitu,pitu.....
    • mieczsylwester Histerycy antylustracji łączcie się. 23.03.07, 13:36
      Spłata długu morlnego jest konieczna i może przybierać różne formy,dla edukacji
      aby nie popełniać tych samych błędów.Uwalnia to z ciężaru i kreuje nowe postawy
      dla budowania znaczenia jednostki w systemie demokratycznego państwa.Agencja
      podwójnej moralności tajnego państwa w czasie gdy partia kierowniczka miała
      patent na mądrość nie tylko reżyserowała ludzkie życiorysy,ale i organizowała
      przestępczą działalność,a nawet i zbrodnie.Przykład Józefa Oleksego daje
      wyobrażenie co to znaczy wiedzieć i uczesniczyć.Ten kabaretowy dialog nadaje się
      do sztuki scenicznej dla edukacji młodego pokolenia wystawianego na różne
      pokusy,na szkołę rozbieżności punktów widzenia ekologicznego,ekonomicznego i
      etycznego.Ta formuła rozwoju stanowi treść moich listów Tropem Wrogów
      Społeczeństwa Otwartego z norwidowskimi mottami,które cenzurował O/Wrocław GW.
      Mój adres msk-twso@o2.pl
    • teapuras Re: Modzelewski o lustracji: rządzący i uczeni w 23.03.07, 15:44
      Piszac "tchorzliwe pokolenie"wyrzadza pan ogromna krzywde tysiacom uczciwych
      ludzi, ktorzy wiele zrobili dla Polski i nigdy sie nie skalali kolaboracja z
      komuna.Tekst Profesora Modzelewskiego znakomity,tylko trzeba go powoli
      czytac,aby zrozumiec.
      • czynnikmiarodajny Re: Modzelewski o lustracji: rządzący i uczeni w 23.03.07, 16:07
        teapuras napisał:

        > Piszac "tchorzliwe pokolenie"wyrzadza pan ogromna krzywde tysiacom uczciwych
        > ludzi, ktorzy wiele zrobili dla Polski i nigdy sie nie skalali kolaboracja z
        > komuna.Tekst Profesora Modzelewskiego znakomity,tylko trzeba go powoli
        > czytac,aby zrozumiec.

        Prof. Modzelewski akurat się nie tylko skalał kolaboracją ale i członkowstem w
        Przewodniej Sile, którą tak aktywnie chciał refrmować, że aż go posadzili, za
        wychylanie się przed szereg.
        • wari Re: Modzelewski o lustracji: rządzący i uczeni w 24.03.07, 00:17
          czynnikmiarodajny napisał:
          > Prof. Modzelewski akurat się nie tylko skalał kolaboracją ale i członkowstem w
          > Przewodniej Sile, którą tak aktywnie chciał refrmować, że aż go posadzili, za
          > wychylanie się przed szereg.

          A co ty zrobiłeś? Ile przesiedziałeś za komuny, że teraz chcesz rozliczać
          Modzelewskiego ? Uważam, że dla zdrowia publicznego takie kreatury jak czynnik
          miarodajny sa 100 razy gorsze niż jakikolwiek agent.
          • czynnikmiarodajny Tu kreatura.... 24.03.07, 23:00
            Acha, czyli jak się przypomni, że ktoś był członkiem PZPRu, to otrzymuje się za
            takie przypomnienie miano "kreatury gorszej niż agent". Ciekawe, ciekawe...
            • sectral Re: Kreatura 05.04.07, 11:54
              Kreaturą jest Pan z zupełnie innego powodu. Z jednej strony pisze Pan o
              "zderzeniu z nauka światowa" i konieczności przywiązywaniu wagi do "osiągniec
              merytorycznych"
              z drugiej wzywa do czystki w nauce na podstawie kryteriów politycznych. A co
              jeśli "były członek KC", czy nawet TW jest autorytetem, ze wzgledu na swoje
              rzeczywiste, weryfikowalne obiektywnie (inndeks cytowań) osiagniecia naukowe, a
              były opozycjonista, nieudacznikiem i miernotą, który liczy na to że czystka
              stworzy mu nożliwości awansu? Sytuacja nader częsta, wbrew natrętnej
              propagandzie lobby prolustracyjnego.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka